Tylko pierś a powrót do pracy :(

04.12.07, 17:51
Pani Moniko, pozwolę sobie zawrócić Pani głowę, bo jest Pani moją
ostatnią deską ratunku. Można powiedzieć, że mój problem nie jest
oryginalny, ale aż tak dużego uparciucha jak mój syn to nie
spotkałam. Ale do rzeczy.

Synek ma 5,5 miesiąca. Ładnie zjada, przybiera na wadze, ale nie
chce brać do buzi nic oprócz moich piersi. Próbowałam różne butelki,
smoczki, różne mleka. Próbowałam też dawać najróżniejsze jedzenie a
to marchewka a to jabłuszko a to kaszka - jednak na sam widok łyżki
mój Bruno kategorycznie zaciska usta i macha rączkami chcąc odtrącić
łyżkę.
Próbowałam tez łyżeczką dawać mleko - to samo.
Próby nakarmienia próbowałam zarówno wtedy jak synek był bardzo
głodny jak i niespecjalnie.
NIC nie pomaga. Dwa razy, po godzinie ryków, na wpół śpiąco mały
zjadł butlę- musiałam wtedy wyjść do lekarza. Jednak nie powtórzył
swojego wyczynu.

Nie martwiłabym się tym, gdybym nie musiała wrócić do pracy i to
zaraz- a idę do nowej i nie moge wziać ani dnia wolnego. Nie będzie
mnie w domu cały dzień roboczy i naprawdę nie wiem jak synek
przetrwa ten czas. Będzie wrzeszczał przez 10h?

Co mam robić? próbować karmić go codziennie? co drugi dzień?
przegłodzić go, ale wtedy będzie ryczał i krzyczał? Obawiam się, że
niania ucieknie z krzykiem i wrzaskiem.

Bardzo proszę o pomoc, bo jestem załamana, już sam powrót do pracy
jest dołujący, ech gdybym mogła pójść na macierzyński :(
    • monika_staszewska Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 05.12.07, 17:01
      Spokojnie, spokojnie, nie jeden taki artysta przyparty do muru
      zjadał mniej lub bardziej chętnie czy to mleko, czy nie lubiane
      wcześniej nowości. Niania sobie poradzi, bo ma jeden atut, nie jest
      tak bardzo zaangażowana emocjonalnie w sytuacje. Proszę odetchnąć,
      będzie dobrze :)
      pozdrawiam i życzę udanego powrotu czy raczej startu w nowej pracy J
      monika staszewska
    • janetat Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 05.12.07, 20:54
      witaj ingutko, mamy synków w podobnym wieku
      mój zjada już zupę i jabłko, ale zjada tylko dlatego, że zmieniłam
      mu łyżeczkę na miękką silikonową...
      z twardej nie jadł a ja potwornie się denerwowałam, że będzie
      głodował jak będę w pracy
      może też coś z Waszą łyżeczką nie tak?
      ja zaczęłam od 2 łyżeczek utartego dojrzałego słodkiego jabłuszka
      jakoś idzie
      mleka mu nie daję, boję się jak trzeba będzie to sztuczne mu dać...
    • a.g.g.a Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 05.12.07, 22:57
      Mój synek też nie chciał pić z butelki.Uczyliśmy go tego przez trzy
      tygodnie,używaliśmy różnych smoczków i butelek,przegładzaliśmy go.I
      nic..Pierwszego dnia poszłam do pracy z duszą na ramieniu..I okazało
      się,że mały od razu pociągnął z butli od mojej teściowej:-)Cóż,mama
      i cyc zniknęły mu z pola widzenia,to chłopię zajarzyło,że nie ma
      wyjścia jak napić się z butelki
    • aniuki Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 06.12.07, 00:19
      ja tez pocieszę :)
      miałam identyczną schizę, z tym że obudziłam się "z ręka w nocniku" - zaczęłam
      karmić butelką tak ze cztery dni przed powrotem do roboty. (mała miała 4,5 mca).
      I porażka. Nie przypuszczałam że bedzie pluła butlą - raczej bałam się że
      wybierze butlę a do cycka nie wróci... A było odwrotnie..
      Z małą zostawał (i dalej zostaje :)) mój mąż i to on się walczył. Dopóki byłam w
      polu widzenia, to był tylko wrzask :( Załamywałam się, wypróbowaliśmy wszystkie
      butelki, magiczne smoczki, niekapki itp. Posiałam panikę w całej rodzinie.
      Aż w końcu musiałam pójśc do tej roboty. Pierwszego dnia mała pociumkała kilka
      razy a ogólnie przegłodowała i odbiła sobie na cycku jak wróciłam. Ale juz
      następny dzień był lepszy, a kolejnego dnia usłyszałam przez telefon od męża:
      kiedy wracasz? bo mleko nam się skończyło!!! :D To oznaczało że maluch w końcu
      się przełamał i wciągnął butlę na raz.

      He teraz ma 7,5 mca i właśnie przechodzi kolejny bunt butlowy. Ale już jest na
      kaszy i owocach i zupie więc się nie martwię. Odbija sobie w nocy oczywiśćie... :]

      Tak że nie martw się, mi tez się wydawało że jestem w sytuacji bez wyjścia - ale
      tyko mi sie wydawało :)
      Że zacytuję mojego tatę "Dziecko wszystko wytrzyma, matka już nie" ;)
      Bedzie dobrze :)
    • ingutka Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 06.12.07, 11:32
      Wielkie, wielkie dzięki za Wasze posty i pocieszenie, naprawdę dużo
      to dla mnie znaczy! Czuję się bezradna i każde takie pocieszenie to
      plasterek na moje serce. Wczoraj załamałam się totalnie, wieczorem
      mąż próbował Małego nakarmic moim mlekiem, synek był wygłodniały,
      ale przez półtorej godziny nie chciał wypić i zasnął głodny :((
      A ja płakałam, że Brunio taki uparciuch, ze nie chce jeść i dlatego,
      że żal mi karmienia piersią, które lubię a będe musiała porzucić na
      czas pracy, dobrze, że wieczorne karmienie pozostanie.

      Wiem, ze to irracjonalne, ale boję się, że uparciuch zagłodzi się
      przez upór :) Każdy post daje nadzieję, że będzie inaczej!
      Dziękuję Pani Moniko, dziękuję dziewczyny!
      • justka-3 Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 06.12.07, 13:11
        To mi tylko pozostaje sie dołączyć.Wracam do pracy od stycznia i też
        już od dawna sieję panikę,próby podania mojego mleka przez butle
        skończyły się niepowodzeniem.Kupilam nawet tomme tippe -i tu mam
        pytanie do doświadczonych mam czy smoczek nr 1 będzie odpowiedni dla
        pięciomiesięcznego dziecka?Czy muszę kupić większy?Proszę jeszcze
        mamy małych uparciuchów o krótkie relacje o powodzeniach po powrocie
        do pracy oczywiscie w miarę możliwości czasowych.Pozdrawiam!
    • asiapr Re: Tylko pierś a powrót do pracy :( 06.12.07, 15:36
      u mnie niestety tez tylko piers, a od poniedziałku chodze do pracy; mały ciagle sie buntuje, nie je nic innego jak cyca:-( strasznie sie martwie, zal mi go bardzo, ale mam nadzieje, ze mu to przejdzie niedługo. dodam, ze codziennie sa proby dawania mu mleczka i zupki...
    • ingutka po powrocie - ku pokrzepieniu wracających 08.01.08, 11:41
      po pierwsze dziękuję za pomoc

      po drugie - jestem już w pracy. Synek z dnia na dzień zaczął zjadać
      zupki, teraz zjada cały słoiczek. Od paru dni zjada też kaszkę
      (sinlac), jest więc dobrze :)
      Jego dzień wygląda wiec tak, że rano popije sobie trochę z piersi,
      koło południa zjada kaszkę, idzie spać a po przebudzeniu zjada
      obiadek. Potem to już czeka niecierpliwie na mnie a raczej na pierś.
      Może to niedużo, ale to i tak wielka zmiana dla namiętnego
      piersioholika. Poza tym nadal zjada mleko w nocy, wiec pewnie
      nadrabia.
      • monika_staszewska Re: po powrocie - ku pokrzepieniu wracających 11.01.08, 21:34
        Ojej, jak dobrze, że Pani napisała co słychać po powrocie do pracy.
        Mam nadzieję, że to choć trochę uspokoi pozostałe zamartwiające się
        pracującą przyszłością mamy.
        pozdrawiam serdecznie :)
        monika staszewska
        • sabciass Re: po powrocie - ku pokrzepieniu wracających 12.01.08, 11:37
          Mam podobny problem, co prawdamała je obiadki i deserki, ale nie
          chce butli ani mleka modyfikowanego(a ściąganie mi nie idzie). Za
          dwa miesiące wracam do pracy i myślałam, żeby ją powoli przestawiać,
          że w dzień nie ma cycka, ale pierwsze próby podania łyżeczką, czy z
          butelki modyfikowanego spełzły na niczym. Z waszych odpowiedzi
          widzę, że nie ma sensu próbować, a panie w żłobku napewno będą
          umiały sobie z tym poradzić.
          • justka-3 Re: po powrocie - ku pokrzepieniu wracających 12.01.08, 20:27
            Ja od stycznia równiez poszłam do pracy i jak na razie odpukac jest
            ok, mały zjada zupki i deserki oraz ssie pierś co 3h, jestem w tej
            dobrej sytuacji, że do pracy mam "rzut beretem " i po telefonie od
            babci pędzę nakarmić synka,potem szybko wracam do pracy.Dziękuję za
            odzew i życzę powodzenia wszystkim mamom a szczegolnie tym przed
            którymi dopiero ten trudny momemnt...powrót do pracy.
Pełna wersja