jak tu wrócic do pracy?

05.12.07, 19:44
Witam!!
Tak sobie teraz myślę jak tu wrócić do pracy za te dwa i pół
miesiaca?Synek ma teraz dwa i pół miesiaca i jest karmiony piersia i
wogóle sobie nie wyobrażam jak po macierzynskim wrócić.Bo babcie są
jeszcze pracujące na niańke mnie nie stać a wychowawczy mi sie nie
należy.Pozatym ciekawi mnie jak to się zwykle odbywa z karmieniem
jak mama wraca do pracy? przecież taki 4-5 miesieczniak nadal dużo
jje cyca, wychodzi tylko na to ze trzeba ściagać?i tu znowu mam
problem bo moje ściaganie kończy się góra na 20 ml!! buu co tu
zrobić???PORADŹCIE pliss!!
    • mika_p Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 20:44
      Dlaczego "nie nalezy ci się wychowawczy"? Jeśli jestes zatrudniona na umowę o
      pracę, to możesz z niego korzystać, tyle że jesli przekraczacie pewien pułap
      dochodów na głowę, to nie dostaniesz zasiłku wychowawczego.

      Druga sprawa.
      Jak będziesz wracać do pracy, dziecko będzie dwa razy starsze niż teraz.
      Jest prawdopodobne, ze oswoisz sie z laktatorem, będziesz odciagać więcej i na
      jedno karmienie starczy. Wprowadzisz po 4. miesiącu jakieś warzywa, kleik. Jako
      matce karmiącej nalezy ci się godzinna przerwa na karmienie (a własciwie dwie
      półgodzinne - które możesz połączyć i zużyć na poczatku lub na koncu pracy).
      Przez 8 h z haczykiem na tej zupie, kleiku i twoim mleku dziecię da sobie radę.

      Zapraszam na f. Karmienie piersią, wiele jest mam, które miały podobna sytuację
      i rozwiązały ją pomyślnie.
    • angelik1 Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 21:34
      też zapraszam na forum karmienie piersią.P. Monika i inne mamy na pewno pomogą.
      U mnie ściąganie zależało od laktatora-ręcznym ściągałam sporo a elektrycznym
      ...20ml przez prawie pół godziny.Ja wróciłam do pracy jak mały miał koło 5
      miesięcy. Jak mnie nie było to jadł zupkę, deserek, kaszkę, itp.Niestety, nie
      miałam siły wstawać w nocy ściągać.
    • engel82 Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 21:42
      ja powiem szczerze, ze mam podobny problem z powrotem do pracy,
      jeżeli chodzi o zostawienie synka. Jedna babcia 250 km od nas, a
      druga pracuje. Będę zmuszona oddać go do żłobka, nad czym bardzo
      ubolewam. Ja mam urlop wychowawczy, ale niestety nieutzrymalibyśmy
      się z jednego wynagrodzenia, a maluszek je sztuczny pokarm ponieważ
      ja nie mam własnego. Boję się go tam oddać, a nie mam zbytnio
      wyboru, bo w naszym mieście jest tylko jeden :(
      Jak byłam go tam zapisać to po wyjściu się popłakałam, jak można
      napisać: o np. 7 śniadanie, o 12 śniadanie, od 12.30-14.30
      leżakowanie itd... przecież on będzie miał dopiero 5 miesięcy.
      Biedne dzieci :(((
      • deela Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 21:51
        Jak byłam go tam zapisać to po wyjściu się popłakałam, jak można
        > napisać: o np. 7 śniadanie, o 12 śniadanie, od 12.30-14.30
        > leżakowanie itd... przecież on będzie miał dopiero 5 miesięcy.
        > Biedne dzieci :(((


        czy ty czasem lekko nie przesadzasz?
        ja oddałam dziecko do żłobka jak miało pieć m-cy
        NIGDY nie urządził mi awantury że musi tam zostać, zawsze mam pełną informację:
        ile spał kiedy i ile jadł
        dziecko ma już 13 m-cy więc to stary żłobkowicz....
        zawsze wraca w moje ręce przewinięty posmarowany kremem, rozbawiony ale i
        stęskniony...... jednak bez przesady....
        dziecko najedzone, czyste, zadowolone, wyspane, przewiniętem NIGDY nie mialo
        odparzenia,
        mnóstwo zabawek, ŻADNEGO TELEWIZORA, zabawy, słuchanie bajek
        jedyny minus to choroby, ale już się (odpukać wychorował)
        nie wiem czemu sobie takie chore schizy wkrecasz
        osobiscie wole zlobek niz te podejrzane dla mnie (bez zarejestrowania
        działalnosci jako działalność żlobkowa, bez kontroli sanepidu) Kluby Maluszka
        (sama nazwa mnie odrzuca) czy podejrzanej konotacji nianie (w warszawie to już
        tyle wołają za opiekę nad dzieckiem że masa osób się decyduje na ten sposob
        zarobkowania a nie nadaje sie nawet zeby psem sie zajmowac)
        więc co zlego jest w żlobku bo nie zrozumialam?
        • engel82 Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 21:58
          może i przesadzam i faktycznie sobie coś wkręcam... sama nie wiem co
          mam robić... czytałam, że dziecko bardzo tęskni i tak bardzo
          chciałabym być z nim, że chyba sama sobie wbijam takie pierdoły do
          głowy (jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że obce osoby będą z nim
          spędzać więcej czasu niż ja)
          • deela Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 22:31
            wiesz jak dajesz takie male to szybko przywyka do tej sytuacji jak starsze to
            gorzej a tesknota? TY bardziej tesknisz
          • nataliak9 engel82 06.12.07, 14:18
            ja też wolałabym istytucje przygotowana do opieki nad dziecmi niz
            nianie. w czoraj spotkałam w sklepie kobiete, zaczełysmy gadu-gadu w
            kolejce do kasy i okazało sie, że oddała dziecko 19 letniej niani z
            ogłoszenia, dziecko ma 5 miesiecy. dla mnie to powiało zgrozą.poza
            tym mase dziwnych historii o nianiach słyszałam a o złobku
            żadnej.pozdrawiam
    • a.g.g.a Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 22:15
      Ja w tym tygodniu wróciłam do pracy.Wychowaczy też mi się nie
      należy,bo pracuję na umowę zlecenie.Zresztą nie utrzymalibyśmy się z
      jednej pensji.Na początek wróciłam na 3/4 etatu,czyli 6 godzin,minus
      45 minut przerwy na karmienie.Z synkiem zostaje teściowa,do której
      nie miałam zaufania i bardzo rozpaczałam,że ta kobieta ma opiekować
      się moim synem.Okazuje się jednak,że jest ok.Jak wracam z pracy Maks
      jest spokojny,wybawiony,pojedzony i uśmiechnięty.Jeśli chodzi o
      jedzenie,to mały wcina już marchewkę(wprowadziliśmy mu ją dzień
      przed moim powrotem do pracy i od razu pół słoiczka i jest ok:-
      ),oraz pije moje odciągnięte mleczko.Ja mam Avent Isis ręczny i po
      powrocie z pracy ściągam na następny dzień 150ml w ciągu
      kwadransa.Nie martw się,nie taki diabeł straszny,zobaczysz,że
      wszystko się ułoży
      • isotta Re: jak tu wrócic do pracy? 05.12.07, 23:02
        Miałam ten sam problem i ten sam lęk. I też karmiłam piersią - wyłącznie
        piersią, bo mój mlekopij modyfikowanym mlekiem gardził. I co więcej gardził też
        butelką... I jak tu iść do pracy? Miałam w głowie przerażające wizje synka
        wyjącego i wijącego się z głodu - makabra.
        Fakt, ja byłam w dość komfortowej sytuacji, bo uprawiam tzw. wolny zawód, więc
        pracowałam 3 razy w tygodniu po 3, 4 godziny i stopniowo coraz więcej. Mleko
        ściągałam - polecam Avent Isis - najlepszy laktator na świecie - nie jest tani,
        ale z pewnością wart swojej ceny. Wiem co mówię, bo ściągałam dużo mleka i na
        początku, też
        miałam problemy - czyli 30, 60, a potem jak wracałam z pracy po 6,8 godzinach to
        i 180 ściągałam w ciągu 15 minut. Ty masz jeszcze dużo czasu do powrotu, więc
        możesz sobie zrobić zapasy ( bo ja czasem padałam na twarz ze zmęczenia, ale
        siedziałam po nocach i ściągałam) A potem z tygodnia na tydzień było lepiej -
        Odrobinek zaczął jeść ( oczywiście tylko łyżeczką!!! ) kleik więc dłużej
        wytrzymywał, a potem deserki, zupki itd. A co do tęsknoty - to jeśli 4
        miesięczniak będzie miał dobrą opiekę - nie będzie cierpiał ( rozstania są
        bardziej traumatyczne dla starszych niemowląt, bo one świetnie wiedzą czego
        chcą, a czego nie) w przeciwieństwie do ciebie. Ty będziesz cierpieć i mieć
        wyrzuty sumienia, ale jeśli trzeba do pracy to trzeba.
        Powodzenia.
        • sioneczek1 Re: jak tu wrócic do pracy? 06.12.07, 16:03
          DZIĘKUJE WAM BAARDZO ZA POCIECHĘ!!POZDRAWIAM
          • adria-3 Re: jak tu wrócic do pracy? 06.12.07, 17:40
            Wróciłam do pracy jak córka miała 5 miesięcy. Wcześniej uczyłam ją codziennie
            pić z butelki (raz dziennie) i się nauczyła. Moje mleko mieszałam z
            modyfikowanym, nie miałam siły i cierpliwości odciągać. Później już tylko z
            butli było modyfikowane. Tak więc była na piersi i modyfikowanym. Karmiłam ją
            piersią ponad rok. Miałam dobrze, bo zajmowała się nią szwagierka za w miarę
            małe pieniądze, w domu nie było mnie 6h. Córka poszła do żłobka jak miała rok.
            Jedyne co, to najpierw spraw jaki to żłobek (opinie rodziców). Mojej znajomej
            córka przeżyła traumę. Pogodne dziecko po pierwszym dniu było osowiałe i w takim
            stanie, że zrezygnowała (nie było np. czasu adaptacyjnego). Lepiej to sprawdzić.
            Tak samo ile jest opiekunek na grupę. Im więcej dzieci tym mniej czasu
            wychowawczynie poświęcają maluchom. Moje obydwie córki chodziły do żłobków,
            naprawdę dobrych, ale miały już ponad rok więc chodziły. Co ciekawe bardzo mało
            chorowały. Zależy od odporności. Znam dzieci wychowywane w domu częściej
            chorujące niż moje. Moja druga córka ma ponad trzy lata. Jak na razie raz miała
            anginę, kilka krótkotrwałych przeziębień i "odpukać" to wszystko.
            Powodzenia
Pełna wersja