Bezskuteczna walka z alergią

14.12.07, 14:19
Pani Moniko, Dziewczyny!
Mam już dość alergii mojej córeczki. Ciągle jestem na diecie, a mam wrażenie,
że nie przynosi to pożądanych rezultatów,bo ona ciągle ma wysypkę. Raz jest
lepiej, raz gorzej, ale nigdy nie schodzą jej te zmiany. Zmiany są tylko na
policzkach i szyi. A co gorsza, mam wrażenie, że co tylko wprowadzę nowego to
od razu pogarsza sprawę. W rezultacie mimo prób z wprowadzaniem nowości do
mojej diety ciale jem to samo, bo nowości ja uczulają na nowo. Czy to możliwe,
zeby była aż tak wrażliwa na niemal wszystko?
Oto lista produktów które jadam:
-Jabłka
-Płatki owsiane plus otręby owsiane
-schab i inne mięso wieprzowe
-ziemniaki
-ryż
-kasza gryczana
-Flora
-sałata zielona
-oliwa z oliwek
-Oliwki (brak zmian na twarzy, ale częstsze ulewanie)
-chleb żytni
-chleb pszenny i makarony jadłam jeszcze 3 dni temu ale odstawiłam zeby
sprawdzić, czy moze mąka pszenna nie jest uczulająca
-rukola (spróbowałam 2 dni temu, 2 razy ale jakby coś nowego na buźce się
pojawiło i myślę, ze to moze od rukoli - choć przecież to też sałata, tyle ze
ma ostrzejszy smak)
Próbowałam jakiś czas temu kiełków rzodkiewki i znowu pojawiły się obiawy,
Kurcze, zeby to jeszcze miało sens i zebym widziała, ze jak nie jem to Maja
nic nie ma, a tu kurcze ciagle sie męczy.
Dodam, że z przypraw używam tylko soli i majeranku, żadnych kostek rosolowych
itp.
I co tu robić?
    • monika_staszewska Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 14:47
      Hmmm, czasami jest tak, że dopóki nie wyeliminujemy z diety
      podstawowego szkodnika dziecko reaguje na różne produkty, które w
      gruncie rzeczy nie specjalnie by mu przeszkadzały, gdyby ten
      podstawowy przestał rozrabiać. Wiec tak sobie myślę, zę skoro córcia
      ciagle meczy sie z wysypką to znaczy, ze to co PAni odtawiła nie
      przeszkadza, za to cosik z obecnej diety jak najbardziej. Nie wiem
      tylko czy teraz poczekamy na efekty braku pszenicy czy rewolucyjnie
      odstawimy jabłko, jedząc calą resztę.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 15:04
        Hmm, czuje że odstawienie jabłka w moim przypadku będzie sie równało z całkowitą
        depresja:( żartuje oczywiście, ale przyznam, ze te jabłka są moją jedyną
        przyjemnością. Już raz je odstawiałam na miesiąc, ale ciągle było coś nie tak, w
        międzyczasie odkryłam np. marchewkę i inne szkodniki. Hmm, może poczekam z tą
        pszenicą tak tydzień i zobaczę czy jest poprawa. Kurcze, potrzebuje czegoś co
        doda mi skrzydeł, bo od czasu do czasu dopada mnie taka chandra jedzeniowa:(
        Szczególnie np. gdy pachnie jajecznica na szyneczce męża na śniadanie....
        • yoku Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 22:13
          a może to łojotokowe zapalenie skóry a nie alergia? z tego co wiem
          alergia pokarmowa objawia się zazwyczaj wysypką na całym ciele nie
          tylko na buzi i szyi szczególnie zaś w miejscach zgięć rąk, nóg, na
          brzuszku no i bardzo charakjterystyczne "pękające uszy" czyli
          miejsca gdzie ucho w górnej części przyrasta do główki...
          moje 2-miesięczne dziecko też ma wysypki co jakiś czas nawracające
          ale po Sebodermie jej mija (emulsja przeciwłojotokowa i nawilżająca)
          a dermatolog uznał, że to łojotokowe sprawy i zapisał Dalacin T i
          Seboderm i po 10 dniach było dużo lepiej bez drastycznych zmian w
          mojej diecie...
          byłaś z tym u dermatologa lub alergologa? czy dziecko ma też inne
          objawy jak np. zielone, cuchnące kupy, sluz lub krew w kupce?
          • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 22:49
            Tak tak, bylo też podejrzenie łojotokowego zapalenia skóry, ale mowią ze to
            raczej alergia. MIala testy na mieszankę pokarmową i wyszło poza normą. Z tymi
            uszami też jest problem, nie napisalam o tym, ale ma takie coś jak pęknięcia,
            szczególnie na dole. Czasem pod kolankami się pojawia cos czerwonego, pod
            paszkami już nie. Najgorsza ostatnio jest szyja, bo są takie zmiany
            przypominające strupy, takie ostre, jakby skóra była o coś otarta mocno. Bylam i
            u dermatologa i u alergologa. Na razie mam zalecenia smarowania Mai Exomegą, a
            od dermatologa maścią cholesterolową, ale alergolog powiedziala,ze maść należy
            odstawić, bo cholesterol jest również skladnikiem naturalnym i lepiej,zeby maści
            byly też syntetyczne, bo nie uczulają wtedy. Szczerze powiedziawszy mam dość.
            Jeszcze jak odrzuce jabłka to naprawdę będzie dramat, bo to jedyna moja
            przyjemnosć. Do tego wszystkiego ja sama mam problemy z przemianą materii od
            tego jedzenia, zaczęły mi się zaparcia i nie jest to przyjemne, a pije duzo wody
            i jem otręby. Generalnie jest do kitu
            • yoku Re: Bezskuteczna walka z alergią 15.12.07, 13:24
              jestem w podobnej sytuacji do Ciebie z tym, że mojemu dziecku po
              zniknieciu zmian łojotokowych zostały suche plamki na skórze i ma
              teraz szorstką buzie czyli miała jednoczesne łojotokowe i atopowe
              zapalenie skóry a teraz dopiero to widać, oprócz tego robi śluzowate
              aczkolwiek normalnego koloru kupy...
              jestem na drakońskiej diecie tak jak Ty - jem tylko indyka, produkty
              sojowe, białe pieczywo, kasze i makaron bezglutenowy, gotowaną
              marchew, piję wodę i herbatę - zrezygnowałam z soków, owoców (w tym
              jabłek), nabiału (łącznie z produktami które mają w składzie mleko,
              serwatkę lub masło), jajek, kurczaków, ryb oraz typowych
              alergizujących produktów (orzechy, miód, czekolada, cytrusy etc.)...
              mija już 4 tydzień od kiedy prawie nic nie jem i nie ma poprawy ani
              na buzi ani w wyglądzie kupy i też już nie wiem co mam jeść...
              najgorsze jest to, że jak coś odstawisz to efekty mogą być widoczne
              dopiero po 2-3 tygodniach, tak się dzieje np. w przypadku nabiału -
              wysypka po wypiciu mleka jest od razu ale alergen usuwany jest z
              organizmu w ciągu ok. 2 tygodnii, nie wiem jak będzie z jabłkami ale
              na pewno od razu nic się nie wydarzy... trochę to wszystko
              demotywujące
              • mpogus Re: Bezskuteczna walka z alergią 16.12.07, 09:58
                Piszesz, ze jesz produkty sojowe, jezeli jest alergia na bialko krowie to prawie
                na pewno jest i na soje, ja bym nie jadla, choc sama wiem, ze to szamotanina, co
                jesc, a czego nie
                • yoku Re: Bezskuteczna walka z alergią 17.12.07, 12:40
                  soję jem od tygodnia wcześniej tylko indyk, małej się nie pogorszyło
                  ani nie poprawiło, produktów mlecznych nie jem w ogóle od 7 tygodni
                  a objawy alergii są więc to ani mleko ani soja... poza tym moja
                  pediatra twierdzi, że mleko ma się nijak do soji - tu białko
                  zwierzęce a tu roślinne więc zaryzykowałam
      • marybelle Do Pani Moniki jeszcze raz 16.12.07, 21:34
        Pani Moniko, dołączam do mojej charakterystyki to, że to ja jestem tą osobą
        która dzwonila w sprawie podania dziecku SInlacu na polecenie pediatry na
        początku 5 miesiaca. Rozmawialysmy,ze mialam spróbować, mimo iż Pani
        powiedziała, że by tego raczej jeszcze nie podawała. no wiec doszłam do
        wniosku,ze uprzyjemnie sobie życie czymś "Bezpiecznym" i zjadłam kaszkę raz
        -bylo super, nowy smak, generalnie bardzo się ucieszylam:) Na drugi dzien, tak
        jakby Maja miała więcej zmian,ale nie aż tak bardzo i w sumie nie byłam pewna.
        Znowu zjadłam trochę kaszki Sinlac i tego dnia jeszcze wypilam 1 szklankę wody z
        gotowanej łyżki gorczycy na trawienie. Na drugi dzień Maja miała juz bardzo
        wyraźne ostre zmiany. Czy to możliwe że SInlac mimo ze dla dzieci alergicznych
        jednak ja uczulił przez moje mleko??? Czy jednak stawiać na gorczycę?
        Znowu wariuję!!!
        Chyba ograniczę dietę do schabu, chleba żytniego, Flory, ziemiakow kaszy
        gryczanej, płatków owsianych i jabłek i zobaczę co i jak. Bo już mi się
        wszystkiego odechciewa. Przyznam, że jak patrze jak moje dziecko się męczy
        drapiąc się bezustannie to zastanawiam się czy warto karmić piersia za wszelką
        cenę,czy to wszystko jest warte tych składników w mleku mamy zamiast podanie
        nutramigenu na przykład? Smutno mi trochę:( i łapię znowu doła:(
        • monika_staszewska Re: Do Pani Moniki jeszcze raz 17.12.07, 14:14
          Oj tak, czasami można zwątpić i złapać naprawdę niezłego doła, wiem
          coś o tym z racji posiadania alergii własnej od 40 lat, tudzież
          alergicznej młodzieży, a to kolejne 20 lat doświadczeń.
          Jednakowoż nie będę Pani namawiać na radykalne ruchy typu
          dwuskładnikowa dieta, bo to bez sensu, tylko się człowiek dobija
          coraz bardziej, a jak wiadomo przy alergii wszelkie napięcie i
          niepokój tylko nasilają objawy, nie pomagając w niczym. Jeśli nie
          jest Pani pewna czy reakcja była na gorczycę czy na Sinlac, może
          zróbmy tak, przez najbliższe pięć dni proszę jeść kaszkę, a przez
          następne pięć pić wodę z gorczycą i spokojnie patrzeć na dziecię.
          Jeśli któraś z tych rzeczy jej nie służy powinno się udać
          zaobserwować która.
          pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze odrobinki cierpliwości :)
          monika staszewska
          • marybelle Re: Do Pani Moniki jeszcze raz 17.12.07, 16:50
            Dziękuje Pani MOniko. Spróbuje jak Pani mówi,ale trochę nie mam odwagi na tę
            kaszkę... no ale moze. Jedyny plus tej całej sytuacji to że od porodu schudłam
            27 kg:))) a w ciaży przytyłam 20. Zgubiłam wiec swoją nadwagę sprzed ciaży.
            jeszcze 3 kilo i dojdę do swojej upragnionej wagi. To jedyny pozytyw:)
            • monika_staszewska Re: Do Pani Moniki jeszcze raz 19.12.07, 16:39
              Dobrze, że chociaż jeden się znalazł!
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • marybelle Re: Ziemniaki!!!!!!!!! 07.01.08, 19:14
                Aż trudno mi w to uwierzyć, ale odstawiłam ziemniaki i z każdym dniem jest coraz
                lepiej, To dopiero 6 dni, ale widać poprawę. Jejku ile jeszcze odkryję takich z
                pozoru "bezpiecznych" produktów???? Znowu ograniczyłam dietę o jeden składnik,
                nie chcę nic próbować dopóki jej nie zejdzie.Oby to był strzał w 10 tym razem:)
                • afroedyta Re: Ziemniaki!!!!!!!!! 09.01.08, 23:10
                  Czytam Twój wątek od początku i mocno trzymam za Ciebie kciuki!!!
    • gotrek77 Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 15:34
      Jak wyglądaj te krostki? może to nie alergi atylko trądzik
      noworodkowy, rzuć okiem na tą fotkę i ten artykuł:
      img.mp.pl/articles/www/pediatria/tradzik_3.jpg
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13881&_tc=EDA92B4D0FB0435CBBC86D10E121E276
      Ja też myślałam, że moja mała (skończyła właśnie 2m) ma alergię.
      Około miesiąca czasu miała podogne krostki choć nie w takim
      natężeniu jak na zdjęciu, obecnie samo się to wycofało.
      • maff1 Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 23:16
        za alergie u dziecka nie odpowiadają wyłacznie składniki pokarmowe w
        diecie mamy.
        Warto przyjrzeć sie proszkom do prania, wykładzinie podłogowej w
        pokoju dziecięcym, itepe.
        • basiak36 Re: Bezskuteczna walka z alergią 14.12.07, 23:40
          To samo pomyslalam, co z czynnikami zewnetrznymi, te powinno sie eliminowac jako
          pierwsze?
          Czesto czytam ze mama szuka w diecie, a dziecko np jest myte jakims plynem do
          kapieli i smarowane potem czyms.
          • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 16.12.07, 23:31
            Jabłko? Ciemny chleb? U moich chłopaków po jabłku w każdej postaci
            są zielone pieniste kupki. Po ciemnym chlebie wzdęty brzuch.
            Jako odskocznię od monotonnego żarcia robię sobie kaszę jaglaną i
            pogryzam brzoskwinię z puszki. Dziwne ale na to nie reaguje. Starszy
            też tolerowł te brzoskwinie. Dzem domowej roboty - malinowy, u nas
            nie uczula. Posmaruj bułeczkę tą margaryną i warstewkę dzemiku.
            Mniamuśki. To takie sobie pomysły na depresję dietową :)
            • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 16.12.07, 23:49
              Bardzo Ci wspólczuję - znam ten ból - możesz przecież z tego schabu
              zrobić gulasz i zjeść z kaszą jest super. Ryż z jabłkiem. Możesz
              jeść pieczone te jabłuszka jeżeli to nie one uczulają. Boże co
              jeszcze? Może sprawdz czy nie kładziesz dziecka na własnej pościeli
              upranej w jakimś proszku dla dorosłych, bo rozumiem, ze jej rzeczy
              pierzesz w płatkach mydlanych lub Jelpie? Znam niestety jeden
              przypadek kiedy Jelp uczulał :( No i jeszcze coś może w składzie
              chleba jest jakieś mleko?? Mój starszak reagował na pieczywo Wasa -
              w składzie było mleko!!!
              Co do Sinlacu to ekspert się wypowie...ale jeżeli to on uczulił
              to... ja nie wiem co masz za alergika :( Mój Mat nie toleruje mleka
              i reagował mocno na wszelkie nowinki, łącznie z wysypkami. Sinlac
              zaś sprawdził się wybornie.
              Nie trać nadzieji i karm.
              Jak zwykle na koniec wyjadę ze swoją myszą czyli homeopatią. Brałam
              kropelki na uszczelnienie jelit - wg. mojego lekarza to nie wina
              dziecka te wysypki tylko matki - to mój układ
              pokarmowy "przepuszcza" do mleka to czego nie powinien.
              • julitta81 do shiva772 17.12.07, 00:06
                Napisz proszę jakie to kropelki. I w jakim wieku był maluszek kiedy zaczęłaś je
                stosować. No i może jeszcze jak długo. Dzięki
              • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 17.12.07, 09:54
                Dzięki Shiva! Czasem robię gulasz, ale to i tak przecież tylko z solą i
                majerankiem, bo przecież nie dodam innych przypraw bo się boję, w rezultacie
                wszystko ma taki sam smak, ale nie będe narzekać, zawsze to jakaś alternatywa.
                Robiłam nawet z miesa mielonego kotlety bez jaja i bułki oczywiście, tylko do
                sklejenia dodałam kiedys kuskus, ale teraz mam odstawić pszenicę, wiec spróbuje
                je skleić np. kasza jaglaną. Co do pościeli to wszystko pierzemy w Loveli, cały
                asortyment w naszym domu, zeby mieć pewność, ze to na pewno nie proszek. Myśle,
                ze gdyby chodziło o proszek, to na brzuszku, czy rączkach też by coś miała, a to
                tylko szyja i policzki plus uszy.
                Hmm, co do chleba to jem na pewno bez mleka, bo w sklepie, w którym kupuje, na
                każdym pieczywie jest skład, wiec raczej nie chleb.
                A co do tej homeopatii, to moze możesz polecić te kropelki? Czy to tylko twój
                lekarz je ma? Jeśli tak, to moze jakis namiar na lekarza?
                A tak wracając do złego nastroju, to zupełnie mi na razie nie przeszło. Jestem
                po kolejnej nocy prawie zupełnie nieprzespanej, bo nie dosć że Maja duzo je, to
                jeszcze strasznie sie wierci, macha rączkami nóżkami przez sen, kreci głową z
                boku na bok, to niestety uniemożliwia mi sen. W dodatku strasznie mnie bolą te
                kości przy których zrastają się żebra, czyli chyba mostek, bo jak tak leże
                prawie całą noc na jednym, lub drugim boku, to to miejsce jest chyba mocno
                napięte i cały ciężar się tam skupia. W rezultacie wstałam dziś cała obolała,
                położenie się na boku, graniczy z cudem. Aha, i zaczełam chyba cierpiec na jakąś
                bezsenność przez te nocne karmienia. bo kładę się spać, meczę się 1,5h zeby
                usnąć, nagle Maja się budzi, jest karmienie i potem znowu nie śpie. Najlepszy
                sen przychodzi mi ok 4, czy 5 rano, ale wtedy to już tak niewiele czasu mi
                zostaje, ze wstaję wykończona:( Dziś mąż o 8 wziął Majkę i pospałam do 9. PO
                prostu pojechał później do firmy, ale tak przeciez nie może być ciagle...
                • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 17.12.07, 13:22
                  Nazwę kropelek podam popołudniu bo teraz w tamtym pokoju gdzie stoi
                  apteczka śpi Olek :) Kropelki są ogólnodostępne we wszystkich
                  aptekach gdzie mają leki homeopatyczne.
                  Wiesz słyszałam, że Lovela uczula baaardzo często...Ale w Twoim
                  przypadku byłoby to widać na całym ciele. A kosmetyki Twoje? Może
                  jakiś krem na twarzy, na ciele? Czy przypadkiem nie masz pierza w
                  poduszkach? Wełny w kołdrze? Czy nie pijesz jakichś herbatek
                  ziołowych lub owocowych?
                  W Twojej sytuacji pomoc mąża jest poprostu KONIECZNA. Tłumacz
                  facetowi jak dziecku że bez niego nie dasz rady. Musisz czasem
                  pospać na plecach i odpocząć.
                  Znam dobrze ten ból kręgosłupa i "boków" od ciągłego karmienia.
                  Leżałam tak i karmiłam prawie 2 miesiące. Zobaczysz że konsekwencja
                  doprowadzi Cię do alergenu!
                  Pozdrawiam serdecznie!
                  • pitu_finka Re: Bezskuteczna walka z alergią 17.12.07, 13:41
                    Wiesz, ja też mam za sobą "alergiczne" przejścia. Tez długo szukałam
                    choć nie było chyba tak źle jak u Ciebie. Chcę się jednak
                    wypowiedzieć w dwóch kwestiach:
                    1. Jabłka. One naprawde często uczulają (nas akurat nie,
                    przynajmniej z mojej diety, bo mała po jabłku początkowo
                    wysypywało) - i to nawet nie same jabłka, ile te wszystkie syfy
                    którymi są sypane. Znam kilka przypadków kiedy wyeliminowanie jabłek
                    z diety pomagało, a matki zaczynały jeśc wiele innych produktów
                    których wcześńiej nie jadały. Jak znajdziesz w końcu winowajcę, to
                    naprawdę dasz radę skomponować sobie rozsądną dietę.
                    2. Czy nie lepiej podac Nutramigen? Otóz moim zdaniem nie. Mleko
                    piersiowe naprawdę baaardzo pomaga w walce z alergią. Moja córa nic
                    nie jadła oprócz mleka (prawie) do skończenia ósmego miesiaca - po
                    wszystkim ją wysypywało. A teraz (ma 13 miesięcy) je praktycznie
                    wszystko, łącznie z niewielkimi ilościami nabiału (ciągle pod osłoną
                    piersiowego mleka). Ja jestem przekonana że wielka w tym zasługa
                    naturalnego karmienia.

                    Na pocieszenie jeszcze Ci dodam że w miare dojrzewania przewodu
                    pokarmowego dziecka będziesz mogła jeśc coraz więcej. Dlatego co
                    jakiś czas (jak już wszystkie zmiany ustąpią) warto spróbować czy
                    któraś z rzeczy które do tej pory uczulały nie stała
                    się "akceptowalna".
                    • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 17.12.07, 20:15
                      Przeszperałam wszystkie zalecenia mojego homeopaty z dwóch lat i mam
                      już nazwy i zalecenia:
                      - przy pierwszym synku na uszczelnienie brałam Homeodose 18 niestety
                      ten doskonały lek zniknął z rynku wraz z firmą Dolisos. Nowa firma
                      nie wypuściła zamiennika tych kropli, no przynajmniej nie o
                      działaniu uszczelniającym jelita
                      - w związku z powyższym, (gdy zaszłam do lekarza z Olkiem z wysypką
                      na całym ciele po połówce pomidora z własnej folii!!!)dwa lata
                      później dostałam taką terapię: przez tydzień pić Bolus Alba
                      (łyżeczkę rozpuścić w 1/2 szklanki wody i pić cały dzień) równolegle
                      przyjmować Cichorium PAncreas - 3x dziennie 10 granulek, L-114
                      krople - 3x15 kropli.
                      Bolus alba nie piłam bo lekarz stwierdził, że można to sobie darować
                      jeżeli będę miała zaparcia. Miałam.
                      Gdybyś gdzieś dostała Homeodose 18 to 3x15 kropli.
                      Kurację robiłam sobie dość długo - aż zjadłam wszystkie granulki.
                      Jem pomidory i młody nie ma wysypki :)
                      Zaznaczam, że ufam mojemu lekarzowi na 100%, leczę się u niego sama
                      i swoje dzieci. Jest lekarzem dyplomowanym który od 20 lat leczy
                      wyłącznie homeopatycznie (przy czym jeżeli nie ma innej możliwości
                      zapisuje też "normalne" leki włącznie z hormonami np. mój Olek nie
                      miał jąderek i lekarz wyraźnie mi powiedział, ze jeżeli leki
                      homeopatyczne nie pomogą trzeba będzie zastosować terapię
                      hormonalną, na szczęście jąderka zeszły, może właśnie po tych lekach
                      homeo a moze same z siebie?)
                      Wpisz sobie nazwy tych leków w google. Są całkowicie bezpieczne.
                      • zabek21 Re: Bezskuteczna walka z alergią 19.12.07, 23:04
                        A może winowajcą jest majeranek. Mój mały dostał wysypki, gdy skosztował zupki z
                        nim. Oprócz tego często uczula oregano.
    • hasia76 lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkiej 28.12.07, 12:39
      Podaję Ci listę produktów w 99 % bezpiecznych, od których się
      zaczyna walkę z alergią. Sprawdzone na moim synku. Później zaczynamy
      rozszrzanie, po 1 produkcie na 10 dni i czekamy na reakcję. Pszenica
      często uczula, tak jak i soja... Wieprzowina też nie jest dozwolona
      na początku! Da się przeżyć, ja jeszcze żyję a Szymuś ma już prawie
      17 mcy;) Pozdrowionka i dużo samozaparcia :)

      - indyk
      - krolik
      - jagniecina
      - dynia
      - ziemniak
      - brokuły
      - ryz
      - kasza jaglana
      - gryczana
      - kukurydza
      • marybelle Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 17:31
        Witam
        Dzieki za listę. Ja już znowu mam doła po świętach. Mała cała wysypana. Z
        produktów ktoe podajesz, indyk uczula w naszym przypadku i w świeta okazało się,
        że ryż także. Królika nie mogę nigdzie dostać, jagnięciny nie próbowałam.
        Dziecko wysypane, mimo, że w Wigilie na "moim" stole stał ryż (niefortunnie jak
        się okazało)ziemniaki i upieczona karkówka do tego sałata z oliwkami. Już po
        prostu nie mogę patrzeć jak mała budzi mi się w nocy i trze głową o
        prześcieradło:((( Do tego cala rodzina wokoło uważa, że męczę dziecko:(
        Pokłóciłam się prawie z teściową o karmienie piersią... Ach! wszystko bez sensu.
        No i znowu mam dylemat, czy męczyć dziecko sterydami na to potworne uczulenie,
        czy przejść na mleko. Idę do lekarza niebawem, wiec porozmawiam co lepsze. Tak
        więc wracając też do poprzedniego postu, Sinlac okazał się winowajcą, teraz już
        jestem pewna, po tym jak po wigilijnym ryżu wyszło nowe uczulenie. A w silnacu
        jest wlasnie maczka ryżowa.
        • shiva772 Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 20:25
          Śledzę ten wątek i bardzo Ci współczuję. Trzymaj się dzielnie! Wiesz
          jeżeli dziecko tak okropnie cierpi każda mama ma rozterki. Zadzwoń
          po świętach do p. Moniki, może teraz odnajdziecie wspólnie winowajcę
          (jabłka? majeranek?) Decyzja o odstawieniu od piersi powinna chyba
          być podjęta w ostateczności - przecież odstawienie od piersi i
          przejście na Nutramigen też wcale nie dają gwarancji spokoju
          niestety. A mój homeopata coś tam wspominał, że teraz coraz więcej
          dzieci jest uczulonych na ryż :( Dla mnie to kosmos. Pozdrawiam
          gorąco!
          • marybelle Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 21:06
            Dzięki serdeczne za ciepłe slowa. Wiesz, jabłka odstawiłam na 8 dni i nie było
            żadnej zmiany znaczącej. Teraz jem od 2 dni i się nie pogarsza, wiec chyba to
            nie jabłka jednak. Co do majeranku to nie wiem, jeszcze nie sprawdziłam, ale
            spróbuje zobaczyć niedługo, moze po prostu przestanę go od jutra używać.
            Sterydów się boję okropnie, choć przy tych ostrych stanach ostatnio posmarowałam
            ją kilka razy, ale to przecież nie jest obojętne dla dziecka. Moje dwie znajome
            mowią, ze uzywały wlasnie sterydów i ich dzieci, dziewczyny, mają teraz mocno
            owłosione nogi. Hmm... no ciekawa jestem jak to będzie z tą moją Mają,
            chciałabym, żeby już jej ta cholerna alergia minęla.
            • shiva772 Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 21:25
              Ze sterydami trzeba bardzo ostrożnie. Mam znajomą której trzech
              synków ma baaardzo silną alergię - ta kobieta nie przejmuje się,
              używa ciagle tych sterydów tylko że z przerwami. Jej najstarszy syn
              ma skórę dosłownie "popaloną". Jak to pierwszy raz zobaczyłam - na
              rękach to ma, to myślałam, ze to blizny pooparzeniowe. Ma też te
              okropne blizny na twarzy i szyji. Wogóle gehenna - dzieci mają
              jakieś łuski na ciele, drapią się tak, że krew leci. Najlepsze jest
              to, że synowie mają to draństwo(u jednego z nich przeszło już w
              astmę)a dziewczynka nie ma wogóle. Zero alergii, zero problemów
              skórnych.
              • marybelle Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 21:40
                No wlasnie, moj mąż jako dziecko miał astmę oskrzelową i ja się boję,że jak tak
                ciągle będę nadmiernie alergizować moje dziecko to że jej też się pojawi. Dietę
                utrzymuje, ale skoro rezultaty są bardzo marne, to sama nie wiem, czy nie
                wyrządzam jej gorszej szkody tym eksperymentowaniem.
                • shiva772 Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 22:03
                  Spokojnie, spokojnie - u dziecka o ktorym myślę epizody astmowe
                  zaczęły się pojawiać gdy miał 4-5 lat! Teraz ma 7.
                  Ta znajoma karmiła piersią te dzieciaki bardzo długo. Najmłodszego
                  który w tej chwili ma 2,4 roku niedawno dopiero odstawiła (w
                  sierpniu gsy skończył już 2 latka). Tylko, ze ona nie trzymała
                  diety. A Ty trzymasz i skoro wytrzymałaś tak długo to myślę, że
                  jesteś już o krok od wytropienia winnego! I trzymam kciuki żeby tak
                  się stało!
                  • marybelle Re: lista produktów bezpiecznych wg dr Sieradzkie 29.12.07, 22:11
                    no niby jestem o krok, ale tak się martwię,że może się okazać że zostanę na 5
                    produktach i co? Mam tak przez kolejny rok jeść tylko 5 rzeczy na krzyż?
                    przyznam,że już wysiadam na takiej diecie. A druga sprawa, to strasznie się boje
                    znowu próbować nowych rzeczy, bo moja jedna niefortunna próba i potem 2 tygodnie
                    z głowy, wysypka szybko się pojawaia a schodzi długo. Te eksperymenty bardzo
                    mnie stresują naprawdę
    • lucjatoja Re: Bezskuteczna walka z alergią 30.12.07, 12:23
      A moze gluten, tak czytam i czytam i tego chyba nie probowalas?
      Gluten to nie tylko maka pszenna, wogole kazda maka, zytnia i razowa
      tez!!!! czyli makaron, rozne panierki itd tez odpadaja.
    • lucjatoja Re: Bezskuteczna walka z alergią 30.12.07, 12:32
      a kiedys jeszcze slyszalam, ze najbardziej uczulaja produkty, ktore
      sie przedawkowywuje, dlatego np w USA duzo ludzi ma uczulenie na
      orzechy, w polsce na gluten, w krajach srodziemnomorskich na owoce
      morza itd. moze jedlas czegos bardzo duzo(np. chleba czy ryzu) i to
      wlasnie to.
      Ja tez mam problem z malym, ciagle cos, juz mysle ze jest ok i znowu
      krosty. Jak nie zdecydujesz sei na zrezygnowanie z glutenu to
      polecam ciasto: 1,5 szklanki kaszy manny, 0,5 szklanki cukru pudru,
      szklanka maki- pomieszac na sucho, obrac kilogram(conajmniej)jablek,
      utrzec na tarce i przekladac, warstwa sucha, jablka,suche, jablka i
      suche, Wszystko to przykryc kostaka utartej na tarce margaryny(nie
      kasi, bo zawiera serwatke czy cos, moze byc np ta z biedronki)
      Ja wswieta jadlam tylko to i sledzie i znowu krosty, ale to chyba
      sledzie.
      • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 30.12.07, 15:34
        No właśnie odstawiłam na razie wszystko co zawiera mąkę pszenną czy li chleb,
        kaszkę kus kus, makarony i to chyba tyle. Panierek żadnych nie używam, tylko
        mięso z patelni z solą i majerankiem do tej pory, ale widzę rady, aby odstawić
        majeranek. Jem chleb, ale żytni, no chyba, że rzeczywiście gluten jest
        problematyczny to może i w żytnim chlebie sie znajduje. No nic, próbuje i próbuje.
        • lucjatoja Re: Bezskuteczna walka z alergią 30.12.07, 19:03
          Maka zytnia to tez gluten!!!!!!!!! Kup sobie kukurydziany
          bezglutenowy ( w specjalnym sklepie) lub sucharki kukurydziane czy
          ryzowe.
          Zastanow sie nad antyperspirantem- podobno tez moze przenikac do
          mleka.
          Ja chyba kupie sobie mleko NAN HA dla siebie nie dla malego, bo juz
          nie moge na tym indyku i marchewce;-)
      • marybell Re: Do lucjatoja 01.01.08, 01:01
        Mam pytanie w sprawie tego ciasta? To się dalej piecze, czy jak? bo tak mi się
        wydaje, ale nie wiem jak długo i w jakiej temperaturze:)
        • lucjatoja Re: Do lucjatoja 02.01.08, 10:21
          pieczesz, ale ja to robie na oko, mysle ze tak ok 45 min w tem 180,
          zapomnialam napisac ze jeszcze 1 lyzeczka proszku i nie zmniejszaj
          ilosci margaryny(wydaje sie duzo) ani jablek bo nie wyjdzie. Ja
          jeszcze posypuje wszystko platkami owsianymi zeby ladnie wygladalo,
          wszystkim bardziej smakowalo niz makowiec tesciowej;-)
          • marybelle Re: Do lucjatoja 03.01.08, 22:09
            Jakoś mi to ciasto średnio wyszło. Zostały suche fragmenty kaszy manny. Nie
            wiem, może jabłka były za mało soczyste i nie nawilzyły tego? Zamiast zwykłej
            margaryny dodałam Rama Oliwio do smarowania, bo niestety nie było u mnie w
            sklepie żadnej margaryny,która nie zawierałaby śladowych ilości mleka, a bałam
            się takiej kupić.
    • agaikuba Re: Bezskuteczna walka z alergią 31.12.07, 08:54
      A może to nie alergia, może to paskudne robale - warto sprawdzić.
      kocia-stronka.republika.pl/alergia.html
      • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 01.01.08, 19:33
        Właśnie!!!! Robale też podobno dają takie same objawy jak alergia.
        Badanie kosztuje grosze (u mnie 15 zł) i jak tylko zaczęły się u nas
        płacze i wysypki to pediatra odrazu nam zleciła. A mój starszak
        ma/miał (nie wiem bo muszę sprawdzić po terapii) glistę ludzką! Fuj.
        • marybell Re: Bezskuteczna walka z alergią 01.01.08, 20:09
          No dziś wzięlismy skierowanie od lekarza i zrobimy na lamblie i pasożyty.
          Jesteśmy w Medicover wiec mamy to w cenie. Ciekawe co wyjdzie. A ja dziś
          postanowiłam odstawić ziemniaki, bo w sumie jem je od początku i moze to ich
          wina, czasm niektóre rzeczy uczulają po pewnym czasie. Nawet myslelismy o
          przejściu na nutramigen, ale pediatra na razie nam odradziła, dała tylko do
          spróbowania bo powiedziała, ze nutramigen też daje różne rezultaty. Zobaczymy,
          moze damy jej spróbować przez 3 dni po 1 karmienie. Pediatra to nawet mnie
          zaleciła to pić, czy tam jeść, zebym sie wzmocniła składnikami, ale nie wiem czy
          jestem w stanie w ogole to przełknąć, bo śmierdzi okrutnie
          • shiva772 Re: Bezskuteczna walka z alergią 01.01.08, 20:44
            Śmierdzi okrutnie to racja ale niektóre dzieci na tym żyją. Masz
            jeszcze do wyboru Bebilon Pepti. Śmierdzi troszkę mniej i podobno
            jest lepszy w smaku. Mój starszy synek (jak go tym chciałam
            dokarmiać gdy poszłam do pracy) pomimo usilnych starań nie przełknął
            i nie dał się "namówić" ani na jedno ani na drugie mleko. Skończyło
            się to tak, że odciagałam pokarm w pracy i tym go karmiła moja mama.
            Po odstawieniu się od piersi w wieku 14-u miesięcy nie udało mi się
            wprowadzić do jego diety żadnego mleka. Ma odruch wymiotny na
            wszystkie mleka świata :)
          • afroedyta Re: Bezskuteczna walka z alergią 02.01.08, 22:40
            A próbowałaś zjeść kaszkę np. mleczno-ryżową?
            MOja młoda też ma problemy. Ja spróbowałam taką kaszkę z morelami, pojadłam
            przez kilka dni i jak na razie odpukać 15 razy nie ma problemów. A ja mam jakąś
            przyjemność..
            • gosiak9910 Re: Bezskuteczna walka z alergią 02.01.08, 23:23
              A próbowałaś piś mleko ryżowe? U nas przeszło :) o pukać tzn. piję
              ja Natumi , robię na nim płatki owsiane, kaszkę ryżową, naleśniki
              bez jajek itp.
            • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 03.01.08, 09:31
              no niestety próbowałam, ryż uczula, wiec wszystko co ryzowe odpada, Sinlac tez:(
              • jadzia.orbitrek ryż 03.01.08, 22:13
                a jak wygląda u Ciebie uczulenie na ryż? tzn,jak się objawia u
                dziecka?
                • marybelle Re: ryż 03.01.08, 22:23
                  U naszej córci wszystko objawia sie na twarzy i szyi. Po prostu ostre
                  zaczerwienione placki na policzkach, takie szorstkie. Myślę, ze wszystkie
                  uczuleinia u niej objawiają się podobnie. No i ma jeszcze pod kolankami czerwone
                  plamy, raz mniejsze raz większe.
                  • aga.aa Re: ryż 08.01.08, 21:49
                    Mój synek też ma czerwone suche i gorące policzki, też jestem na
                    diecie i małemu też na razie daję pewniaki bez nowości. ńa razie
                    odstawiłam mleczne produkty, cytrusy, miód który spożywałam w dużych
                    ilościach , czekolade. I teraz czekam co dalej, przyznam sę szczerze
                    że czasami coś niechcaco podgryze ( i chcąco córka miała urodziny i
                    tort i inne rewelacje wylądowały w moim brzuch mały miał straszne
                    policzki- troche jestem na siebie zła za łakomstwo,ale oręcze
                    czerwone zniknęły po powiedzmy dobie ale szorstkie pozostały -czy
                    ktoś wie co jest skuteczne na takie coś. Aga
                    • marybelle Re: ryż 09.01.08, 09:42
                      No tak, alergii nie da się oszukać. Ja przeżyłam święta patrząc tylko na ciasta
                      i inne, w ostatnią niedziele mieliśmy chrzciny i to samo, były torty i ciasta i
                      sałatki, ale się nie skusiłam, bo wiem co by było następnego dnia - moje dziecko
                      w krostach i cierpiące na świąt.
                      Musisz bardzo pielęgnować taką skórę szorstką najlepiej maścią witaminową
                      przepisaną przez dermatologa, lub maścią cholesterolową, a jak chcesz coś szybko
                      z apteki to polecam Emolium krem specjalny lub zwykly (ok 23zł) lub Exomegę (55
                      zł za dużą tubę) Musisz taką skórę natluszczać nawet 6 razy dziennie, nie może
                      być sucha, bo to dziecko swędzi. Sterydów nie polecam, tylko w wyjątkowych
                      przypadkach, ale tutaj to i tak musi ci je lekarz przepisać.
    • yoku pseudoalergie 04.01.08, 19:13
      zachęcam do przeczytania w wolnej chwili
      kocia_stronka.republika.pl/alergia.html
      zmusza do zastanowienia...
    • mellon_collie Re: Bezskuteczna walka z alergią 08.01.08, 12:10
      Marybelle, mamy alergików, pani Moniko,

      przeczytałam cały wątek i pojawił się we mnie bunt :) Mam podobną
      sytuację do marybelle, tzn. synek ma 4 miesiące i skazę białkową.
      1. Najpierw wyeliminowałam nabiał z diety, nie mówiąc o oczywistych
      produktach potencjalnie alergizujących typu czekolada, cytrusy itp. -
      zero poprawy.
      2. Na sugestię jednej lekarki wyrzuciliśmy wszelkie pierze z domu -
      nie było nic lepiej.
      3. Ostatnio wizyta u alergologa, który zalecił zbadać małego pod
      kątem grzybów (czekamy na wyniki, nie zaszkodzi sprawdzić).
      4. W końcu trafiłam do rozsądnej p. pediatry, której będę się już
      trzymać. Stwierdziła jednoznacznie skazę. Powiedziała, że z alergią
      to jest właśnie tak, że uczula jeden produkt, po czym dochodzą
      następne, które by nie uczulały, gdyby nie ten pierwszy (dokładnie
      to, co pisała p. Monika!). Po prostu uczula coraz więcej i więcej
      rzeczy. Dla mnie to błędne koło. Poza tym nie zawsze reakcja
      alergiczna występuje od razu, prawda? I domyslaj się, kobieto, co
      też spożyłaś tydzień temu na przykład, bo może TO uczuliło. Oszaleć
      można od tego myślenia i ja też tego doświadczyłam.

      Do czego zmierzam - uważam, że karmienie piersią jest wspaniałe,
      zarówna dla dziecka, jak i dla mamy. Inaczej nie zaglądałabym na to
      forum, nie czytałabym na ten temat. Ale dziewczyny, kurcze, czy za
      wszelką cenę??? Jeśli moje dziecko ma mocną skazę, jeśli się drapie
      ciągle, nie może spać przez to, jest niespokojne - to co jest dla
      niego większą ulgą i korzyścią - dalsze karmienie, katowanie się
      mamy i dyskomfort dziecka, czy odstawienie od piersi? Ja jestem na
      krótko przed wybraniem tej drugiej opcji. Na razie tylko mój synek
      musi wyjść z zapalenia oskrzeli - pediatra też nie wyklucza, że to
      na tle alergicznym (marsz alergiczny?). Potem będę się zastanawiać,
      co dalej. Nie ukrywam, że im dłużej go karmię, tym mi trudniej nawet
      myśleć o odstawieniu - nie sądziłam, że będę z tym miała taki
      problem. Uzależniłam się chyba :). Ale kiedy widzę co kilka dni nowe
      wypryski, czerwoną, suchą skórkę, jego niepokój, słaby sen... wydaje
      mi się, że nie należy karmić piersią za wszelką cenę. O sobie też
      trzeba trochę pamiętać - ja ważę 55 kg przy 176 cm wzrostu, bo jem
      niewiele, ostatkiem woli trzymając dietę, która i tak nic nie daje.
      Absurd!
      • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 08.01.08, 15:09
        WItaj
        Doskonale Cię rozumiem, też już mam czasami ochotę przejść na butle. Ale tak jak
        Tobie, im dlużej karmię, tym mi trudniej. To jednak nie jedyny problem, pediatra
        przepisała nam co prawda Nutramigen do spróbowania, ale Majka zupełnie nie chce
        tego jeść, po prostu pluje, płacze i się wścieka. I tu klops, kiedy ja dojrzałam
        powoli do decyzji, że może za ok miesiac odstawię pierś, bo mam dość jedzenia w
        kółko tego samego, to mój Majek się zbuntował i nie chce jeść tego świństwa. I
        co tu zrobić?
        A tak a propos ostatniego mojego odkrycia, to już 6 dni nie jem ziemniaków i
        poprawa jest zdumiewająca, szyjka zupełnie biała, tylko sporadycznie jakaś
        malutka krosteczka, jeden policzek już prawie zupełnie biały, na drugim jeszcze
        się utrzymują krostki, ale są bledsze i mniejsze. Niby mam ochotę coś spróbować,
        ale tak się boję, że znowu narobię jej szkód, a tak miło jak sie dziecko nie
        męczy i nie drapie bezustannie
        • mellon_collie Re: Bezskuteczna walka z alergią 08.01.08, 20:51
          A ile miesięcy ma Twoja Majka?
          Właśnie, moja pediatra też mówiła o przejściu na Nutramigen, ale
          uprzedzała, że nie będzie mu na początku smakowało i będzie pluł.
          Zobaczymy - jest przyzwyczajony do Bebilonu pepti, bo dostaje go 2 x
          dziennie od 2 tygodnia życia. Choć bebilon jest ponoć trochę
          smaczniejszy, bo Nutramigen w ogóle nie ma białka, a to białko
          odpowiada za smak...
          Ziemniaki???? Jezu, świat stanął na głowie wobec tego! A może to
          przypadek?
          • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 08.01.08, 21:55
            Majka za 2 dni konczy 5 miesięcy. W 3 miesiącu jak spróbowała Nutra to jej nie
            przeszkadzało, ale teraz pluje od razu. I do tego mam jeszcze taki problem, że
            odmawia jedzenia innaczej niż tylko z piersi i aż się boje co bedzie bo za 2
            tyg. wracam do pracy.
            Ziemniaki!!! Tak, kto by przypuszczal!
            • afroedyta Re: Bezskuteczna walka z alergią 09.01.08, 22:29
              Dziewczyny,
              A czy Wasze dzieci przy okazji mają coś takiego jakby katar? Czyszczę nosek
              codziennie, niby nic nie ma a mała ma taką sapkę, jakby jednak cos gdzieś
              siedziało. No i ma jakby gluta w przełyku - tak jej coś "gra". 3 pediatrów ją
              osłuchiwało w ciagu ostatnich kilku dni i żaden nic nie słyszał (akurat nadszedł
              termin szczepień, a raz myśleliśmy ze sie przeziębiła - tak tak aby wyjaśnić że
              nie jestem stuknięta i nie potwierdzam diagnozy jedego u dwóch kolejnych :o)

              Sprawa nr. 2 - przy okazji do p. Moniki:
              Byłam z małą (za tydzień kończy 3 miesiace) u alergologa, który powiedział, żeby
              spróbować ponwnie wprowadzic nabiał (w 3 tygodniu mała miała kupki z nitkami
              krwi, w 4 tygodniu wysypałą ją jak przepiórcze jajo na buzi - odstawiłam nabiał
              i duuuuuuuuuużo innych rzeczy za namową pediatry).Natomiast pediatra
              stwierdziła, że jest to tylko męczenie dziecka i ona odradza. Kazała poczekać do
              8 miesiaca kiedy mała będzie starsza.
              Co Wy o tym myślicie?

              Czy mąka żytnia moze uczulać?
              Takie mam podejzenie, po zjedzeniu chleba baltonowskiego (który okazał sie być
              oszukanym baltonowskim, b zawierał oprócz mąki pszennej mązkę żytnia, ale nie
              zawiera nabiału) wysypało trochę moją małą smoczycę.
              • mellon_collie Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.01.08, 11:23
                Marybelle - a próbowałaś dać Majce mleko sojowe? Wiem, że soja też
                alergizuje, ale nie wszystkich - znajomej córeczka miała problemy
                alergiczne po kilku mlekach modyfikowanych (chyba 3 wypróbowali), a
                odkąd przeszli na sojowe, problemy zniknęły (oczywiście nie jest
                karmiona też piersią).

                No właśnie, też się boję, że mój synek nie zaakceptuje Nutramigenu,
                ale muszę spróbować. Generalnie on jadł dotychczas wszystko, co mu
                podałam (mleko z piersi, bebilon, syropki). No właśnie, syropki -
                zapomniałam dodać w poprzednim poście, że alergolog, podejrzewając
                grzyba (candidę), zaleciła mi dietę bezcukrową i to przed samymi
                świętami (było pójść do niej po świętach - tako rzekł mi mąż).
                Podobnie jak Ty męczyłam się na widok corocznych pyszności, ale
                jakoś przeżyłam. Tylko zaraz po Sylwestrze synek zachorował i
                dostaje od 10 dni m.in. syropy - wiadomo, ile w nich cukru - tu się
                załamałam lekko, bo równie dobrze mogłam chyba jeść słodycze...
                niech diabli wezmą diety :)!!!

                Afroedyta - mój już raczej nie sapie, sapał tak do 3 m-ca. Pediatra
                stwierdziła jednoznacznie, że to nie katar i nawet nie sapka, tylko
                niedojrzałość (wiotkość) krtani i że to minie. Może u Twojej małej
                jest ten sam problem? Jeśli tak, powinien niedługo zniknąć.
                • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.01.08, 11:31
                  Hej,
                  Sama próbowałam kiedyś mleka sojowego i była wysypka, wiec sądzę, ze to może byc
                  dla niej alergizujace. Poza tym, jak kiedys kupilam zwykłą szynkę wieprzową w
                  sklepie, to też była reakcja na drugi dzien, a w szynce jets pełno białka
                  sojowego (nie wiedzieć po co?).
                  Tak sobie myślę, ze jeśli te ziemniaki ją uczulaly to może powodem jest
                  konkretnie skrobia, bo i banan mi się kiedys wydał podejrzany, a też skrobie
                  zawiera z tego co wiem, w ryżu tez by sie chyba znalazła...
                  Jejku, jak tak sobie pomyślę, jutro majka konczy 5 miesięcy, a miałam już takie
                  chwile załamania, ze nie dam rady jej dlugo karmić piersia, a tu proszę, myślę,
                  że spokojnie jeszcze miesiąc wytrzymam, a moze nawet dlużej, ale ten miesiąc
                  jest dla mnie ważny, bo przynajmniej będzie te zalecane 6 miesiecy:)
                  • mellon_collie Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.01.08, 11:43
                    Aha, to soja odpada pewnie.
                    Myślę i pocieszam się dokładnie jak Ty - żeby dotrwać do 6
                    miesięcy!! :) U mnie jeszcze trochę czasu zostało, Piotruś jest
                    prawie miesiąc młodszy od Twojej Mai.
                    U mnie jest jeszcze taki problem, że on mi usypia wieczorem tylko
                    przy piersi, nic innego nie pomaga. Butlę dostaje swoją drogą, a
                    potem popija piersiami :). Inaczej nie zaśnie, przynajmniej
                    wieczorem. I już jestem przerażona, co to będzie, jak przejdę tylko
                    na butlę?
                    • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.01.08, 12:09
                      Nie martw się, jakos to będzie, ja mam teraz podobny problem, bo Majka nie chce
                      nic innego oprócz piersi, a wracam do pracy juz 21 stycznia i też sie martwie,
                      ale pocieszam sie tym, że bedzie musiala jakoś przywyknąć, bo tata jej piersi
                      nie da do snu wieczorem, a ja bede pracowałą 17-21 na pół etatu, wiec siłą
                      rzeczy usypianko będzie przy tatusiu. Na razie nie martwi się jeszcze ze usypia
                      przy piersi, bo jest malutki. My teraz rozpoczęlismy naukę usypiania
                      samodzielnie i idzie to różnie, myślaląm, ze będzie dobrze, ale raczej opornie,
                      tzn. zawsze usypia w koncu sama ale bardzo płacze, a mnie sie serde kraja. Nawet
                      ręce nie pomagają, chodzi tylko o ssanie, bo jak jest na rekach to np. ssie moją
                      brodę, albo ramie, wszystko byle poczuć cos w buzi. Na pewno będzie cieżko, ale
                      mam nadzieje,ze jak ze wszystkim 3 dni wystarczą na przyzwyczajenie się do
                      nowych reguł, to znaczy, tylko tata przy usypianiu... musze być dobrej myśli, bo
                      inaczej bym zwariowała. Ty też bądz, a na razie zostaw Piotrusiowi przyjemność
                      spania przy cycusiu, on ma dopiero 4 miesiące, zacznij się martwić przy 6, albo
                      jak bedziesz wracała do pracy:)
                      • mellon_collie Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.01.08, 13:08
                        Na pewno jakoś to będzie u nas obu :). Widzę, że mamy podobne
                        problemy :). Ja nie muszę na szczęście wracać do pracy w tradycyjnym
                        znaczeniu, bo pracuję w domu, "wracam" właśnie powoli, ale wiadomo,
                        że tak jest łatwiej ze wszystkim.

                        Piotruś też ssie moje przedramię albo szyję w aktach desperacji :)
                        Czasem da sobie podmienic piers na smoczek, ale to baaaardzo
                        rzadko...na razie mu pozwalam na "ciumkanie" piersi, bo nie wiadomo,
                        jak długo to potrwa...
                        • marybelle Re: Bezskuteczna walka z alergią 10.03.08, 20:57
                          Witajcie Dziewczyny po długiej przerwie, niektore z Was wiedzą
                          pewnie że skończyłam już niestety karmienie piersią bo o tym było w
                          wątku - Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła. Być może karmiłabym
                          dłużej, gdybym wcześniej zrobiła testy na Candidę. Jakoś zupełnie
                          omijałam te wątki, nie wiedząc nawet co to takiego, ale sądząc, ze
                          cokolwiek to jest, to na pewno nie dotyczy mojego dziecka. Otóż
                          myliłam się bardzo. Mała ma Candidę ++!!! I popatrzcie, stąd może
                          jej organizm nie reagował na produkty typu ziemniaki, ryż jak na
                          alergię, ale po prostu są to produky zawierające skorbię, ktorą
                          właśnie żywią sie grzyby candida. A najgorsze jest to, że jak
                          poprosiłam pediatrę, aby dała mi skierowanie na zbadanie grzybów pod
                          kątem candida, to powiedziałą, ze uznaje to za bezsensowne, bo to
                          niemożliwe, że dziecko jest za małe na takie cos itp. W końu
                          powiedziała, ze OK, da mi, bo przecież to nie jest jakieś kosztowne
                          badanie (leczymy sie w Medicover) ale ja i tak zdecydowałam, ze
                          zrobię testy w laboratorium Felix bo tam ponoć są pewne. No i
                          dziewczyny, wiem, ze nie mam sie może z czego cieszyć, ale mimo
                          wszytko cieszę sie, bo wiem z czym walczyć. I dużo rzeczy staje sie
                          klarownych. Ostatnio podałam małej wodę z glukozą, bo zwykłej nie
                          chciala i dostała nasilonych zmian na skórze. Zupełnie tego na
                          początku nie uznałam za przyczynę, bardziej podejrzewałam królika i
                          popadałam już w obłęd. A tymczasem na pewno wysypka byla od glukozy,
                          bo nią przede wszystkim żywią sie takie grzyby. Jeśli ktoras mama
                          czyta ten wątek i ma podobne problemy jak ja, czyli alergie niemal
                          na wszystko!!! to lepiej niech sprawdzi czy to nie candida, chocby
                          tylko dla samej pewności. Oczywiście lepiej jak jej nie ma, ale moze
                          jak sprawdzicie, to zaoszczędzicie sobie i dziecku niepotrzebnego
                          cierpienia i stresu, bo jak juz sie znajdzie przyczynę to
                          przynajmniej wiadomo jak z nią wlaczyć Powodzenia!!!!
Pełna wersja