nerwica laktacyjna?

18.12.07, 15:43
nie wiem co odczuwają inne kobiety, ale moje odczucia podczas
karmienia są bardzo niepozytywne. mój synek ma 4 tygodnie i ja już
ledwo daję radę. brodawki są bardzo wrażliwe, można
powiedzieć "przewrażliwione". gdy karmię, to czuję jakby ktoś
wiercił palcem w otwartej ranie i nie chodzi tu o to, że boli, bo to
da się wytrzymać, tylko o to, że bardzo nieprzyjemne jest to ssanie.
odczuwam to całym ciałem, szczególnie w nogach. nie wiem co robić.
wyję przy każdym karmieniu. ratunku.
    • bathilda Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 15:46
      Jak najszybciej umów się z doradcą laktacyjnym. Najprawdopodobniej dziecko ma
      nieprawidłową technikę ssania i stąd ten ból. Albo chociaz zadzwoń do Pani Moniki.
    • fergie1975 Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 16:29
      ale cały czas odczuwasz ból, czy tylko przez pierwsze 3 sekundy przy
      tzw. zassaniu? przy zassaniu może być taki ból, jak brodawki się
      uniewrazliwią to minie wkrótce. A jak przez cały czas to może za
      płytko trzyma brodawkę.
      • kadewu1 Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 21:53
        Może słaba technika, ale może masz tak, jak ja - uwaga, będzie mało
        pocieszające! - bardzo wrażliwe ciało, które się uniewrażliwiło
        TOTALNIE po ROKU karmienia :-) :-) A zatem jest nadzieja. Początki
        miałam koszmarne. A niedługo dobiję 2 lat - dziecko nadal ssie na
        żądanie, zębów ma komplet. też myślałam 10000 razy, że mnie coś
        trafi i odtsawię, ale jestem bardzo uparta.

        KmJ
        • gonia28b Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 22:04
          brawo za upór!
          nie ma to jak robić z siebie matkę-męczennicę
          • kadewu1 Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 22:34
            Nie jestem męczennicą. Moje dziecko jest przewlekle chore i powinno
            być karmione do końca 2. roku życia. Poza tym wierzę w długofalowe
            korzyści karmienia (zapobieganie cukrzycy, niektórym nowotworom).
            KmJ
            • gonia28b Re: nerwica laktacyjna? 21.12.07, 21:22
              ok, rozumiem i przepraszam...
              przyznaję się wpadłam tu przez przypadek, a nie powinnam się tu w
              ogóle udzielać
              Faktem jest, że każda z nas przychodzi na to forum z różnym bagażem
              doświadczeń - moje związane z karmieniem piersią były bardzo złe...
              o ssanie i w ogóle o możliwość karmienia piersią walczyłam przez
              blisko 2 miesiące, od narodzin, co drugi dzień wizyta w poradni
              laktacyjnej, a moje dziecko tak naprawdę nigdy nie opróżniło mojej
              piersi. Położna próbując dodać mi otuchy i wiary (bo wydawało się
              jej, ze tylko w tym miejscu mam problem), mówiła mi, że jest
              wszystko pięknie. W praktyce musiałabym non-stop siedzieć z
              dzieckiem przy cycu.
              Po tych dwóch ciężkich i mozolnych miesiącach tę bardzo trudną
              decyzję - przeszliśmy na butlę...
              w przeciwnym razie zagłodziłabym albo dziecko, albo siebie.

              nie chcę się gorszą matką tylko z tego powodu, że nie karmiłam
              piersią.
          • kaeira Re: nerwica laktacyjna? 18.12.07, 23:11
            gonia28b napisała:
            > brawo za upór!
            > nie ma to jak robić z siebie matkę-męczennicę

            No, hmm, rozumiem, że kadewu1 jest ze swojego wyboru zadowolona i nie uważa się
            za męczennicę. Czemu ją więc krytykujesz?
            Czy osobę, która uparcie codziennie zzaciskając zęby męczyłaby się na siłowni
            tylko dla swojej własnej satysfakcji - też nazwiesz męczennicą?

            Do oldzinki: ja tez myslę, że tu może chodzic o nadwrażliwość. W ogromnej
            wiekszosci przypadków to przechodzi ok. 6-8-10 tygodnia. Ja miałam bardzo
            wrażliwe sutki, także przed ciąża, i też miałam z nimi straszne problemy, ale
            przeszlo bez śladu. (najpierw minął bol, potem pojawiły się inne dziwne niezbyt
            przyjemne uczucia, minęły, potem takie łaskotanie, odczuwane tez właśnie "w
            nogach". A potem w ogóle przestalo, i pod tego czasu jest OK. Karmię już 15m, to
            dla mnie przyjemność.
            Oczywiście, nie zawsze przechodzi całkiem, ale zwykle z czasem coraz bardziej
            słabnie, można się do tego przyzwyczaić.

            Problem ze ssaniem może się tu dokładać, dlatego faktycznie najlepiej spotkac
            się z konsultantką, albo choć porozmawiać z p. Moniką.
            • gonia28b Re: nerwica laktacyjna? 21.12.07, 21:25
              kaeira napisała:

              > No, hmm, rozumiem, że kadewu1 jest ze swojego wyboru zadowolona i
              nie uważa się
              > za męczennicę. Czemu ją więc krytykujesz?
              > Czy osobę, która uparcie codziennie zzaciskając zęby męczyłaby się
              na siłowni
              > tylko dla swojej własnej satysfakcji - też nazwiesz męczennicą?

              sama nie wiesz co mówisz
              nie można porównywać tych dwóch sytuacji
Pełna wersja