nagle odrzuca pierś-dlaczego?

10.01.08, 21:44
Mój synek za pięć dni skończy trzy miesiące. Do tej pory jadł
fantastycznie, pięknie przybierał na wadze, jadł dużo i dość często
(choć już prawie od miesiąca przesypia noce). Od trzech dni nie chce
jeść:( Je przez jakieś 5-10 minut, po czym odwraca się, zaczyna
prężyć, płakać. Nie ma to związku z kolką, bo dzieje się przy każdym
właściwie karmieniu. Dzisiaj sytuacja osiągnęła apogeum i
spróbowaliśmy butelki - mąż nakarmił małego moim mlekiem z butli.
Zjadł 120ml.
Dlaczego nie chce jeść z piersi? Czy po prostu włączył mu się "leń",
bo po początkowym silnym strumieniu słabiej leci i musi się
napracować? A może przyczyna jest inna? Co mogę zrobić? Nie chcę
rezygnować z karmienia piersią, planowałam utrzymać je co najmniej
do szóstego miesiąca...
Proszę, pomóżcie, bo się załamałam...
    • fergie1975 Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 10.01.08, 23:29
      może to kryzisik laktacyjny? Dziecko musi ssać więcej, żeby zwiekszyć
      proodukcję? obecnie "nic nie leci" wiec sie denerwuje.
      moze tez tak być, ze najada sie w 10 minut i nie chce więcej, czy jak
      zaprzestaniesz karmienia i na przyklad pokolyszesz , przytulisz to bedzie plakal?
      czy zjadl te 120 ml po karmieniu piersią?
    • basiak36 Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 10.01.08, 23:34
      Butli w takich sytuacjach najlepiej nie dawac w ogole. Jesli dobrze przybiera na
      wadze, to trzeba zaufac maluchowi ze te pare minut ssania wystarczy.
      To ile wypije z butli o niczym nie swiadczy.
      • willow_girl Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 11.01.08, 10:04
        Z butli zjadł po próbie nakarmienia piersią - próbie, która
        skończyła się jak wcześniejsze, czyli krzykiem, prężeniem i wiciem.
        A czy to, że zjadł tyle, nie znaczy, że jednak był głodny?
        Nie wydaje mi się, żeby to był kryzys lakatcyjny
        - piersi mam pełne, jak dłużej pośpi, to aż mnie bolą. No i po
        karmieniu ściągam jeszcze, czasami ok 80ml.
        Od miesiąca nie budził się już na nocne karmienia, spał od 22 do 8.
        Dziś w nocy obudził się o 3, potem o 5:30, i w końcu o 8. O 3 i 5
        zjadł sporo, bez żadnych problemów, i zasnął. Przy porannym
        karmieniu jakieś 5 minut spokoju i znów powtórka z rozrywki. Może to
        ten okres, kiedy wszystko mu podczas jedzenia przeszkadza, rozprasza
        go, i stąd te awantury? To chyba w ciągu dnia w łazience będę
        musiała go karmić, bo tylko tam naprawdę ciemno...
        -
        'The best way to get rid of a temptation is to yield to it'. Oscar
        Wilde
        • basiak36 Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 11.01.08, 11:26
          No wlasnie, jak nie zje w dzien to nadrobi w nocy:) Moja 3.5 miesieczna coreczka
          wyczynia rozne wygibasy przy karmieniach w dzien, w nocy jest super.
          Butelki na pewno nie trzeba podawac, samo sie ulozy.
          Chyba Bathilda tez miala taki problem?
          • bathilda Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 11.01.08, 11:37
            Oj Basiak36, pamięć masz dobrą :)

            U nas wierzgania przy cycu były takie, że raz czy dwa mąż musiał go ode mnie
            zabrać, ponosić, pośpiewać i dopiero junior zaczął jeść. Czy zjadłby z butli?
            Pewnie tak ale nie wiem, bo fizycznie nie miałam w domu butelki więc nie było
            jak sprawdzić. Zwłaszcza wieczorne karmienia bywały ciężkie - nawet godzina
            wierzgania, przekładanie z piersi do piersi po 15 razy. Jeśli dziecko przybiera
            ładnie (a mój szedł wtedy jak burza) to znaczy że się najada a wierzga z innych
            powodów. Bo jest przemęczony, bo już się nudzi przy piersi, bo chciałby coś, ale
            nie wie co więc się powierci itp. Jak kobieta przed okresem :)

            U nas minęło jak sen złoty jak skończył 4 miesiące. A potem poszły zęby :)
        • kaeira Re: nagle odrzuca pierś-dlaczego? 11.01.08, 12:03
          willow_girl napisała:

          > Może to
          > ten okres, kiedy wszystko mu podczas jedzenia przeszkadza, rozprasza
          > go, i stąd te awantury?


          Wg mnie to baaardzo prawdopodobne.
          Cytuje swoj posdt:

          "Czasami pomaga karmienie na lezaco, samemu, w zaciemnionym pokoju. W ten sposób
          dziecko nie slyszy przeszkadzających jej dźwięków, widzi jedynie pierś i matke,
          i nie rozprasza się tak łatwo.

          Ale u mnie pomogło to tylko trochę/czasami - głównie robiłam tak: ja jeżeli mala
          odrywała sie, ponawiałam próbę np za 15 min czy pol godziny, i często było juz
          OK. CZasami wychodziło karmienie co 45 min, bo za jednym razem jadła tylko
          odrobinkę. Poza tym, można zwiekszyc czestotliwosc tych nocnych/na spiocha.

          Ale nawet jak nic nie pomoże, to powinno za max kilka tygodni przejsc. Grunt się
          nie stresowac i nie "walczyć"."
Pełna wersja