Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc

14.01.08, 19:35
Synek ma 7,5 miesiaca, od trzech miesięcy budzi się w nocy co
godzinę, max dwie i domaga się piersi. Od 1,5 miesiaca moje wysiłki
aby rozszerzyć mu dietę spelzają na niczym. Mały odmawia po
zjedzeniu 2-3 łyżeczek. Próbuję róznych smaków, mam pewnosć że kilka
rzeczy na pewno lubi ale zachowuje się tak jakby nie miał ochoty na
jedzenie tak ogólnie. Postanowiłam wykluczyć w ciągu dnia 2
karmienia piersią ale w zamian dziecko niczego nie zjada więc nie
wiem jak długo może taka sytuacja trwać bez szkody dla niego. Czy
możliwe jest, że w nocy najada się na tyle, ze w dzień zaledwie 3
karmienia mu wystarczają?? Co mam robić żeby zaczął jeść inne
posiłki?? Żeby przespał noc bez budzenia się na jedzenie? Dodam, że
oczywiście z butelki pić nie umie i bardzo protestuje, wypróbowałam
różne butelki i nic. Brakuje mi cierpliwości, bardzo proszę o rady
    • bathilda Re: Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc 14.01.08, 19:41
      Jakby w nocy nie jadł przez 12 godzin to byś się cieszyła czy martwiła że
      głodny? No to czemu uważasz że jak w dzień ma przerwy w jedzeniu po kilka godzin
      to nie dojada? Oczywiście że to możliwe że w nocy wyrabia limit za całą dobę,
      przecież w nocy mleko jest tłustsze.

      Moje doświadczenia są takie, że na ograniczenie karmień w nocy pomaga tylko nie
      podawanie w nocy piersi. Straszne i bolesne. Zwłaszcza dla mamy.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc 15.01.08, 08:13
      do tego co napisała bathilda dodam tylko, że Pani synek jada juz
      nowosci, a ze sa to niewielkie porcje - nic dziwnego, ma prawo
      uwazać,z e podstawa jego wyżywienia jest mleko, a reszta to tylko
      dodatki.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • leonsjoo Re: Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc 15.01.08, 12:24
      muszę powiedzieć, że mam podobny problem. od stycznia pracuję, synek
      skończył 9 miesięcy. dla niego zawsze podstawą jadłospisu było mleko
      z piersi (podawane piersią oczywiście). lubi zupki, mięsko, wszystko
      doprawione, ale nigdy nie traktował tego jako posiłku, a jedynie
      jako dodatek do jedzenia/mleka.
      po moim powrocie do pracy, w czasie, gdy ja jestem w pracy, przestał
      całkowicie jeść. nie je ani mleka, ani obiadków, niczego nie je i
      nie pije. wcześniej, od czasu do czasu pił z kubeczka. wiem, że jego
      bunt nie wynika z tego, że nie umie pić z butli czy kubeczka. jemu
      to po prostu nie pasuje, że mnie nie ma tyle czasu. minęły 2 tyg., a
      on się nie przyzwyczaił. nie mam sumienia tego tak dalej ciągnąć,
      wydaje mi się, że maluszek nie jest jeszcze gotowy na mój powrót do
      pracy w takim wymiarze. pozostaje mi albo pół etatu (i to codziennie
      po 4 godziny), albo urlop wychowawczy. zobaczymy, jak się sprawy
      potoczą.

      beanima, Tobie doradzić mogę jedynie spokój, bo nerwy tu w niczym
      nie pomogą. myślę, że trzeba próbować. może od kogoś innego, niż
      mama synek zje chętnie? jeśli nie, to pozostaje karmienie nocne, a
      może z czasem maluszek się przestawi. jeśli to możliwe, zacznij od
      pół etatu - ja popełniłam błąd i poszłam od razu na pełen etat.
      jeśli to nie możliwe, to pójdź do pracy na pełen etat i obserwuj
      sytuację. jeśli po jakimś czasie nie będzie poprawy, nie zacznie
      jesć, to będzie oznaczało, że synek potrzebuje Twojej obecności i
      będziesz musiała rozważyć powrót do domu. nie wiem, jaka jest Twoja
      sytuacja materialna, wiem, że każde pieniądze przydadzą się, ale
      czasami jest to kwestia wyrzeczeń.

      na razie nie poddawaj się, zrób kilka prób, zostaw małego na próbę z
      kimś innym, może akurat będzie chciał jeść obiadki.


      • martusia_25 Re: Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc 15.01.08, 13:45
        Leonsjoo, mój syn przyzwyczaił się do mojej nieobecności dopiero po
        miesiącu, więc może warto jeszcze troszkę poczekać? Na początku nie
        jadł prawie nic i to nie tylko w żłobku ale nie chciał też jeść w
        domu. Po dwóch dniach zaczął się bardzo często budzić w nocy na
        jedzenie. Po trzech tygodniach zaczął zjadać coraz więcej w ciągu
        dnia, a w tej chwili, po półtora miesiąca, w ciągu 9 godzin mojej
        nieobecności wypija ok. 350 ml mleka i zjada zupkę, a po moim
        powrocie ssie co mniej więcej 2 godziny (w nocy co trzy) i jakoś
        dajemy radę.
      • beanima Re: Pani Moniko, czy to możliwe?? Proszę o pomoc 15.01.08, 22:00
        sytuacja u nas wygląda następująco: mamy za sobą 4 noce, w których
        postanowiłam ograniczyć nocne podjadanie, w nadziei, że . Czasem
        udawało się dość szybko ukołysać małego, bez podawania piersi, a
        czasem niestety trwało to 2 godziny i było naprawdę straszne...
        Płakałam razem z dzieckiem, bo nie wiedziałam, czy dobrze robię
        odmawiając mu piersi, dręczyły mnie wyrzuty sumienia podczas gdy on
        tak strasznie rozpaczał. I niestety jak na razie wpłynęło to na
        jedzenie w ciągu dnia tak, że teraz tym bardziej odmawia innego
        jedzenia, za to częściej chce pierś. Za to drugą już noc śpi,
        obudził się TYLKO dwa razy i wtedy dałam mu pierś, bo stwierdziłam,
        że może być głodny. To ogromna zmiana w stosunku do tego co było,
        mam nadzieję, że idzie ku lepszemu! Modlę się też, żeby starczyło
        nam cierpliwości, której i Wam życzę!
Pełna wersja