mmusial
25.01.08, 01:07
Hej baby!
Potrzebuję słowa otuchy dziś bardzo. Wczoraj byłam na ważeniu z moją
córą (dziś skończyła dokładnie 3 miesiące) i waga pokazała 5520. To
ogólnie nie jest jakiś zły wynik, ale niestety 2 tygodnie wcześńiej
mała ważyła 5300, a więc przybrała przez dwa tygodnie zaledwie 220
gram :(
Mała od urodzenia jest trochę niejadkiem, typem wisiorka i śpiocha
cyckowego, takiego smakosza, który rzadko kiedy sam krzyczy o
jedzenie, raczej trzeba wmuszać i wysiedzieć z dzidą swoje na cycku,
żeby mieć jako tako pewność, że się najadła.
Przyrosty dotychczas też nie były jakieś imponujące, ale udawało jej
się utrzymywać na tym 50tym centylu, ze średnim przyborem
tygodniowym pomiędzy 150 a 250 g.
Niestety też Walczymy od ponad 2 miesięcu z wysypkami u małej
(podejrzenie azs, ja na drakońskiej diecie, a u małej jakiejś
ewidentnej poprawy nie ma :(
Do tego ostatnio mam wrażenie, że mała dużo słabiej ciągnie z
piersi, czasem mam wrażenie, że nie wyciąga nawet jednej do końca i
trzeba nad nią mocno pracować (łącznie z jedzeniem spod pieluchy,
żeby się mogła skupić ;-)
No i po tych wczorajszych smutnych ważeniach moja mama i teściowa
przypuściły na mnie kolejny atak, że może jednak powinnam rozważyć
dokarmianie dziecka butelką z modyfikowanym mlekiem, albo ze względu
na jej wysypki w ogóle przejście na jakieś mleko dla alergików (bo
przecież ona może być uczulona na moje mleko). Walczę z ich
sugestiami jak lwica (nawet pokłóciłam się o to dziś z teściową, o
co akurat nie trudno...) i w sumie nie wiem, czy dobrze robię...
Coraz więcej a nie coraz mniej wątpliwości, łamię się...