Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła

01.02.08, 23:48
Piszę, żeby podzielić sie z Wami moją decyzją o pożegnaniu z piersią. Mała ma
już prawie pół roku za kilka dni i postanowiłam,że kończę karmienie, ale nie
dlatego, że ma 6 miesięcy, tylko z powodu alergii. Naprawdę nasz przypadek
wydaje mi się czasami beznadziejny, a dwie wizyty u lekarzy w ciągu dwóch
ostatnich dni przyspieszly moją decyzję. W czwartek byliśmy u alergologa,
patrząc na zmiany na buzi stwierdziła, że jednak należałoby trochę potraktowac
je sterydem, zeby nie doszło do trwałych uszodzeń w strukturze skóry. No więc
pomyślałam, że może ma racje. Natomiast dzisiaj pediatra bardzo odradziła nam
te sterydy mówiąc, że po pierwsze sprawiają, ze skóra szczególnie na twarzy
staje sie cieniutka i do tego w rekacji ze słońcem może potem dochodzic do
przebarwień i że może nasza Maja nie będzie mogła sie w przsyzłości opalać.
generalnie ona ma cały czas takie zmiany, było kilka lepszych okresów, ale tak
naprawdę nigdy nie miała gładkiej buzi. A najgorsze jest to, że ja ciagle
tylko eliminowałam i eliminowałam i w końcu jestem na 6 produktach a zmiany
ciągle są:(( I jeszcze jak widziałam,że to przynosi efekt, jak np. po
odstawieniu ziemniaków była poprawa, to dostawałam skrzydeł, a teraz mimo,że
diety nie zmieniłam, znwou jest gorzej:((( Nie wiem co to powoduje, moze inny
gatunek jabłe, moze chleb kupiony w innym sklepie, nie wiem i naprawdę nie mam
juz siły sie zastanawiać i patrzeć jak mała wstaje kolejnego dnia z coraz
gorzej wysypana buzią. Wiem, że Nutramigen nie rozwiaże wszyskich problemów,
bo przecież w tym wieku czas na nowości, ale przynajmniej będę miała pewność,
ze jak podam jakis nowy produkt i będzie reakcja to będe wiedziała od czego, a
teraz czuję się bezradna. Prowadzę zeszyt z tym co jem, dobija mnie to że w
kołko to samo, a jednak ciągle uczulenie wyłazi!!! Dość już chyba moich
męczarni i męczarni mojego dziecka, do tego moje ciagle poczucie winy, że może
mogłam nie jeść np. sałaty, bo moze to przez nią, albo moze za dużo ... no
wlaśnie juz sama nie wiem czego za dużo, bo jadam tylko jabłka, kasze
gryczaną, wieprzowinę, na kanapki od 5 miesięcy ten sam suchy schab w soli i
majeranku, Flora, chleb, sałąta zielona i płatki owsiane. Może nie jest tak
źle, głodna nie chodzę raczej, ale jest monotonnie i do tego nie ma
efektu:((( Myślę, że pół roku to i tak sporo, wiem, ze to zalecane minimum,
ale chyba już nie ma sensu. Może dzieki temu, ze przejdziemy na nutramigen
będzie chociaz odrobinę mniej wysypki, co zmiejszy ryzyko nieodwracalnych
zmian na buzi mojej córeczki. Tak się dziś przestraszyłam, że to może wpłynąć
na jej buzię w przyszłości:((
nie wiem co myślicie o mojej decyzji, ale chyba już jest nieodwracalna. Tylko
teraz nie wiem jak to wszystko powoli ustawić, żeby mleko zanikło, nie wiem
czy lepiej gwałtowie, czy stopniowo... ?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 01.02.08, 23:55
      Biedactwo... a alergię kontaktową już wykluczyliście? Bo jak tylko zmiany na
      buzi, to może problem jest najprostszy w świecie i dziecko uczulone jest na wasz
      proszek, a nie na to, co ty jesz.

      Radzę się temu przyjrzec, bo jeśli chcesz odstawić bez sensacji, to tylko
      stopniowo, kolejno redukując karmienia - więc dietę jeszcze potrzymasz.
      Odstawiałam radykalnie 10-miesieczne dziecko jedzące od wieczora do rana z
      piersi i to było paskudne doświadczenie. Dla mnie, dziecko zniosło dużo lepiej.
      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 00:01
        Jasne, że kontaktową alergię też bralismy od początku pod uwagę. Wszystko
        pierzemy w JELPIE albo Loveli, wszystko każde nasze ubranie, pościel, koce.
        Nawet opiekunce dalismy ten proszek z prośba, zeby swoje bluzki też w tym prała,
        bo nakładanie pieluszki na ubranie nie zawsze sie sprawdza. Wymienilismy
        materacyk na najzwyklejszy piankowy, zeby nie miał żadnych dodatków... Ja po
        prostu nie mam już siły, naprawdę. Może gdybym przez tydzień żyła na wodzie i
        zobaczyła poprawę i wtedy rozpoczęła od początku wprowadzać do swojej diety
        nowości, to byłoby lepiej, ale przecież to byłoby szaleństwo.
        • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 00:14
          Ja wiem, że to jest forum Karmienie piersią, ja wiem że nie powinnam
          tu tego pisac ale już dawno czytając Twoje posty chciałam Ci to
          poradzić. Jesteś dzielna i zrobiłaś co mogłaś. I tak jeszcze ze 2-3
          tygodnie pokarmisz - odrazu nie odstawiaj bo Ci cycy pękną,
          stopniowo będzie najrozsądniej! I proszę pisz jak jest. Napewno
          skóra dziecka sie poprawi zobaczysz.
          Pozdrawiam!
          • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 00:31
            Dzięki Shiva:) Ty zawsze mnie wspierasz:)
            Kurcze już się martwie jak to zrobię z tym odstawianiem, szczególnie że Majek
            zajada ok 5-6 razy w nocy. hmm, moze jest szansa, ze jak dostanie na wieczór
            Nutrę(z glukozą oczywiście, bo bez tego to pluje)to bardziej się zasyci. Właśnie
            teraz ją karmiłam, 20 min aktywnego jedzenia, slychać było połykanie, wiec to
            nie chodzi o samo ssanie w sobie, tylko ona naprawde jest głodna.
            Moze najpierw spróbuje wlasnie będąc w pracy ściągac absolutne minimum, bo wtedy
            i tak mąz ja karmi, wiec zamiast mojego mleka poda jej Nutrę2, a to co ściągne
            bedzie dla opiekunki na ok 17tą. bo ja wychodze z domu przed 16, a karmię ja ok 15.
            Jejku,jutro mam egzamin, nie za bardzo miałam czas się przygotować, teraz mąz i
            mała śpią, a ja próbuje sie uczyć, ale mi nie idzie. Ostatni semestr i napisanie
            pracy magisterskiej mi zostało, wiedziałam, ze bedzie cieżko z dzieckiem, ale
            wiedziałam też, ze wszystko jest możliwe jak postanowilismy że chcemy miec
            maluszka w domu. trzymajcie za mnie kciuki:)
    • basiak36 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 00:36
      Ja tylko chcialam zapytac, skad przekonanie ze to alergia pokarmowa? (absolutnie
      nie po to aby namawiac do kontynuowania karmienia) tylko w samym temacie alergii.
      U coreczki mojej kolezanki takie zmiany byly spowodowane stosowaniem Oilatum, u
      mojego synka spowodowalo je przescieradlo frotte...
      Podobno najpierw powinno sie rozwazyc alergie kontaktowa.
    • bathilda Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 13:41
      Marybelle, skoro podjęłaś decyzję to trzymam kciuki żeby wyszła na dobre Tobie i
      dziecku. Bo pewnie najmniej fajnie by było jakby się okazało że odstawiłaś i po
      3 tygodniach nadal źle. Bo wtedy już ciężko byłoby wracać do piersi.

      I pamiętaj, że wszystko co robisz z myślą o dobru swojego dziecka jest dobre.
      • jadzia.orbitrek Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 02.02.08, 14:00
        trzymajcie się!!! żeby tylko zeszło wszystko. nasza Monia miała
        krostki i liszaje na buzi i okazqało sie, że to było łojotokowe
        zapalenie skóry. mielismy maść "pimafucort"-też ze sterydami (ponać
        delikatna) i mieszałam z kremem. po 3 dniach zeszło wszystko i dalej
        smarowałam tylko emulsją Seboderm. i zeszło.
        wiecie co?
        ja to nie wiem, jak zakończę karmienie, bo będzie mi opuszczać tego
        forum. normalnie tak sie zżyłam,jakbym WAS wszystkich znała od lat.
        • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 03.02.08, 00:38
          Dzięki Dziewczyny za odpowiedzi. Te nakłaniające mnie to karmienia sprawiają mi
          wiele trudności, bo nie było mi łatwo podjąć tę decyzję, ale Wiem, ze Wasze
          posty podyktowane są chęcią pomocy, ale myślę, ze moja decyzja jest słuszna tak
          na 90%. Zawsze jest to 10% niepewności, ale uwierzcie, nie mam już siły. Co do
          testów na pasożyty, to zrobilismy i są ujemne, więc to nie to. Co do
          Nutramigenu, to pije od kilku dni i nie widzę pogorszenia, wiec chyba jest
          akceptacja.
          Moze i powinnam jeszcze walczyć, próbowac zmienić florę na ramę oliwio lub
          odstawić majeranek, ale uwierzcie mi,ze nie ma już siły, bo jakoś nie wierzę w
          cud:( To już takie niuanse, a jak o tym pomyślę, to mnie naprawdę juz nerwy
          gdzieś wewnątrz ponoszą, ze to taka beznadziejna choroba ta alergia, bo nic nie
          wiadomo na pewno, tylko gdybanie i eksperymenty. Ja też trochę żyję przez to jak
          wyobcowana, nie moge nigdzie wyjść np. do restauracji, bo i tak nie oge nic
          zamówć, bylismy ostatnio na pizzy ze znajomymi, a ja piłam herbatę, pisałam już
          wcześniej o wigilii i chrzcinach, ze nic nie mogłam zjeść, w moje urodziny tez
          nie było sensu, zebysmy z mężem gdzieś wychodzili, bo ja się nawet wina boję
          napić, bo przeciez to na bazie winogron i tez może zaszkodzić:( To zakrawa mi
          trochę juz na obłęd, żeby tak życ (i nie widziec efektów swojej męczarni)
          • bathilda Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 03.02.08, 08:48
            Marybelle, dziecko jest szczęśliwe tylko jeśli matka jest szczęśliwa. Dałaś już
            bardzo dużo z siebie, więcej niż większość mam. Nie miej wyrzutów sumienia.
            Jeśli maleństwo ładnie toleruje Nutramigen to miejmy nadzieję, że niedługo
            wszyscy odetchniecie z ulgą.
            • mania805 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 03.02.08, 09:23
              Moja córeczka też ma skazę. Oczywiście dietę też mam okrojoną do
              minimum. Teraz za 11 dni skończy 3 miesiące a ja już powoli ją
              przestawiam na Bebilon Pepti. Też mimo stosowania diety raz było
              gorzej raz lepiej. I szczerze mówiąc nie mam zbyt wielkich wyrzutów
              sumienia, że ją przestawiam na mieszankę. My matki też musimy dbać o
              swoje zdrowie. Ktoś w końcu musi te dzieci wychować. Podziwiam Cię,
              że tak długo wytrwałaś, ale uważam że nie warto się katować. Wiele
              dzieci jest od samego pczątku na butli i jakoś wyrastają na zdrowych
              ludzi. Myślę, że najlepszą metodą przejścia na butlę jest stopniowe
              zastępowanie karmienia cycem butlą. Z tego co gdzieś wyczytałam to
              ponoć jedno na tydzień. Ja z racji tego, że Małą karmię ok 12 a
              nawet więcej razy na dobę, postanowiłam eleminować po 2 karmienia w
              tygodniu. To jaką byś nie podjeła decycję i tak będzie słuszna.
              Ważne żebyś Ty byłą zadowolona i szczęśliwa a wtedy twoje dziecko
              też na pewno będzie. Pozdrawiam.
    • mellon_collie Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.02.08, 14:49
      Witaj marybelle, mu już się wymieniałysmy doświadczeniami w Twoim
      poprzednim poście. Z takich samych powodów jak Ty odstawiam właśnie
      mojego 5-cio miesięcznego Piotrusia i na początku też pytałam na tym
      forum o radę, bo chciałam, aby ten proces przebiegał jak najmniej
      boleśnie dla niego i dla mnie. Wprawdzie mały nie ma aż takich
      objawów jak Twoja Maja, ale sytuację mamy bardzo podobną. Zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=74477456
      To jest mój wątek i odpowiedź Kaeiry i p. Moniki.
      W tej chwili już 3 tygodnie pracujemy nad odstawieniem i doszłam już
      tylko do 2 karmień na "dobranoc". Mały znosi to zadziwiająco dobrze,
      ja na razie też. Po 24 godzinach mam oczywiście dużo pokarmu, ale
      tylko w prawej piersi, ona mi zawsze lepiej działała :). Boję się
      trochę, co będzie, kiedy zastopujemy całkowicie - za tydzień, bo
      mały zasypia przy piersi i to będzie problem. Ale trzeba będzie
      przetrwać... Piję coraz więcej szałwii, smakuje nieciekawie, ale mam
      nadzieję, że działa :).
      Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!
      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 05.02.08, 10:01
        Dzięki za odpowiedź. Mówię Wam, miotam się strasznie z decyzją, ale bardziej
        jestem jednak za odstawieniem. Mimo wszytko ciągle myślę i się zastanawiam, ze
        są mamy, które chcą karmić, a nie mają pokarmu, a ja mogłabym wykarmić jeszcze
        jedno dziecko, a odstawiam:(( No ale tak mi dyktuje troska o dziecko.
        Wczoraj za radą pani MOniki odstawiłam karmienie nocne, czyli ostatni raz zjadła
        jak wrócilam z pracy, tak ok 22:30, a potem już tylko tulenie, smoczek i trochę
        wody z glukozą. Pani Monika co prawda nie zalecała ani smoka ani wody, ale
        trochę to pomoglo. O dziwo nie było wrzasku i płaczu, tylko trochę pojękiwania,
        marudzenia, dopiero nad ranem po 5 było gorzej, ale juz o 5:30 dałam jej pierś,
        bo w sumie to juz rano było. Aż jestem w szoku, że moje dziecko jedzące po 6
        razy w ciagu nocy, zjadlo tylko raz ok 5 rano!! Myślę, ze woda jest dobrym
        pomysłem, moze dziś bez glukozy dam, bo boję się o ząbki, ale to i tak myślę, ze
        rozwiazanie ok 3dniowe, potem mam nadzieje mała zacznie przesypiać noc. W nocy
        dwa razy musialam odciągnąć ociupinkę, bo już miałam piersi jak kamienie twarde.
        W ciągu dnia jeszcze przez kilka dni będę ją karmiła tak do 15, bo potem juz
        wychodzę i jest opiekunka i mąż wieczorem daje nutramigen.
        Jejku, kupki to były pikuś na samym maminym mleku, teraz po Nutrze śmierdzi
        okropnie:))) Dziś dostała brokuły po raz drugi, wczoraj tylko 2 lyżeczki, wydaje
        mi się, ze nic nowego nie wyskoczyło, dziś dostała troszkę wiecej, zobaczymy czy
        teraz też nie będzie rakcji, oby nie!!!
          • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 05.02.08, 10:45
            Tak się domyślam. W sumie to dalismy te brokuły wczoraj rano, a kupa którą
            zobaczyłam ok 9 dziś rano mnie bardzo zaskoczyla, bylo jej po pierwsze 2 razy
            wiecej niż zwykle, płyna, ale nie zupelnie jak woda, trochę się wylewała z
            pieluszki...czy to jakis rodzaj biegunki? W sumie moze tak być, bo przecież to
            jej pierwsze nowe pokarmy, wiec moze zołądek musi sie przyzwyczaic. Aha i byla
            oczywiście zielona
          • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 06.02.08, 07:07
            No więc zdaje kolejny raport. Znowu karmienie ok 23 piersią na noc. No i potem
            jak marudzila to wzięłam ją do nas do łożka jak zawsze i do 3 był naprawde
            święty spokój. Tylko ok 3 zaczęła się strasznie drapać, w związku z alergią jak
            sądzę i bardzo się rozbudziła. Głośno płakała i niestety ugięłam się i dałam
            pierś do zaśniecia,bo próbowałam wodę, ale się wykręcała i jeszcze gorzej ją ta
            woda denerwowała. Nawet przy piersi się dość dlugo uspokajała. no ale zasnęła i
            potem pobudka o 6 rano. Dostała pierś. Trochę bylam zła, ze się ugięłam, ale
            myślę, ze to nie będzie aż tak straszny grzech. Ciekawet jak dzisiejsza noc
            minie. Oby coraz lepiej. A co do moich piersi to idzie zadziwiająco OK. W pracy
            nie ściągałam wcale i dopiero w domu czułam napięcie w prawej piersi. Lewa jakby
            się już przystosowała, a prawa produkuje nadal duzo wiecej. Ale w nocy nie
            czulam zandego napięcia w piersiach wcale, wiec jest wszystko na dobrej dordze.
            • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 06.02.08, 21:16
              Ugięłaś się raz i już jesteś zła na siebie? Daj spokój - dziecko ma
              problem, swędzi ją, cierpi - czasem trzeba się ugiąć. Ja już dziś
              też 3eci dzień w pracy - Młody dostaje pierś przed snem ok. 20-ej
              potem około 22 - 22:30 a potem aż nad ranem. Mąż wstaje i daje smoka
              albo butelkę z wodą i wstaje tak ze 2-3 razy w nocy...Młody jest
              twardy bo trwa to już 2 tygodnie. Wodą czasem pluje a czasem sporo
              wypija. Mam strasznie uparte dziecko...za to zasypianie wieczorne
              już chyba na prostej.
              Powodzenia (i napisz jak skóra córci).
              W dzień nie karmiłam od 8-ej rano do 15-ej - myślałam że mi cycy
              eksplodują.
              • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 07.02.08, 19:33
                WItam:) No to widzę, ze nie tylko ja do pracy wróciłam. Ale TY widzę
                jesteś na cały etat od rana, tak? KUrcze, też tak myslalam na
                początku, ale w warszawie to oznacza wyjście o 8 rano i powrot na 18
                przy dobrych wiatrach, wiec wtedy to juz pozostaje buzi buzi ,
                kąpiu, kąpiu i spać:( Na razie się ciesze taką opcją, ze mogę być z
                małą cały dzień prawie, przynajmniej wtedy, gdy jest najbardziej
                aktywna:))
                Co do karmienia, skóra się poprawia, choc częściowi jest jeszcze na
                piersi, ale coraz mniej. W ogole to chyba dobrze się wszystko
                składa, ze postanowiłam ja odstawić dlatego ze jednak smok
                uspokajacz i smok na butelce robią swoje:(( Wczesniej jak miala 3
                miesiące zaczełyu sie problemy z prodawkami, pekniecia itp, pani
                Monika poradziła odstawić smoki i wszystko grało, mogło mnie dziecię
                ssać nawet i 2h i nie bylo najmniejszego bólu, a teraz powrócily
                smoki i od razu poczulam że boli mnie podczas karmienia, a wczoraj
                pojawiły sie pęknięcia:(( Myślę, ze gdybym dalej chciala utrzymać
                kamrmienie musiałabym znowu przeprowadzić walkę ze smokiem =
                eliminację obu. Wiem, ze są dzieci, ktorym smok uspokajać nie
                przeszkadza w ssaniu piersi, ale moja Maja widać ma inne zdanie na
                ten temat.
                No a jeśli chodzi o noc, to byla woda kilka razy, smok w buzi
                oczywiście, bo inaczej nie dałoby rady i o 5 rano piers.
                A dziś chyba już nie dam piersi, tylko zostawie wodę sobie i rano
                zrobię nutre. Dobrze, ze juz chętnie pije, nawet bez glukozy.:)
                Pozdrowienia
                • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 07.02.08, 21:08
                  Oj ja nie jestem na pełnym 40-o godzinnym etacie :) Za to na pełnym
                  etacie nauczyciela czyli 18 godzin. W środę mam taki plan, że
                  wychodzi długooo poza domem. Dojazdy zajmują mi zaledwie godzinę
                  dziennie.
                  U na smoczki nie przeszkadzają, już nie przeszkadzają, bo początki
                  były trudne...
                  Życzę powodzenia a o pracy na pełny etat nawet narazie nie myśl - no
                  chyba, że nie masz za co bułek kupić :) Cieszmy się, że możemy
                  wogóle wyjść z domu - to daje dystans, zadowolenie z życia i więcej
                  cierpliwości do dziecka.
                  Trzymam kciukasy żeby maleńka w końcu przestała cierpieć i nadal
                  będę zaglądac do Twojego wątku pamiętaj :)
                  Pozdrawiam!
                  • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 07.02.08, 22:44
                    Jesteś nauczycielką?:)) A czego uczysz? To idealny zawód dla mamy!!! Tylko
                    fajnie mieć przy tym bogatego męża:))) Ja w sumie mogę sie przekwalifikować, bo
                    też jestem(albo mogę być) nauczyciem francuskiego:)W domu sami pedagodzy,
                    babcia, mama...zawsze odradzaly, ale nie ma co, myślę, ze nie ma lepszego zawodu
                    dla kobiety pod względem wychowywania dzieci.
                    Juz nie daje wiecej piersi, Majka tylko dość mało je ogólnie tej mieszanki, moze
                    musi się przestawić jej organizm, ze teraz nie ma co chwila na zawołanie. Wg.
                    zaleceń takie dziecko je średnio po 180-210ml, ona najwiecej zje czasem raz
                    dziennie 140 po kąpieli, potem to max 90, czasem nawet 20ml. Moze to potrwa
                    kilka dni zanim załapie inny rytm. Chcialabym najbardziej,zeby się najadała na
                    noc, zeby mogła pospać (i ja też!!!) Mimo wszystko szkoda mi rozstania z
                    piersią, ale postanowiłam, ze nie będę się zamartwiać i sobie wyrzucać, bo się
                    zdołuje.
                    Pozdrawiam
                    • ap77 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 08.02.08, 18:07
                      o matko ja fajnie, ze znalazlam ten watek!!!
                      U mnei to samo. AZS na maxa! z tym, ze ja nie trzymalam az takiej restrykcyjnej
                      diety (jadlam np. wedliny ze sklepu, chleb nie tylko Baltonowski, pilam
                      Liptona). Uczulenie narastalo, az musielismy wkroczyc ze sterydem:(. U nas AZS
                      ma tata, wiec to na pewno sklonnosc genetyczna. tak sie zastanawiam, zy on
                      wogole jest uczulony n apokarm? (poliki ma ok, zmiany obejmuja brzyszek,
                      ramionka,plecy, nozki i glowke-drapie sie do krwi, pomimo Fenistilu). Ale na co
                      jest uczulony ciezko trafic, i tego pewnie w 90% przy AZS nikt nie wiem.
                      Od niedzieli odstwilam od mojego mleka (sciagalam) i jest na Nutramigenie,je
                      malo (nie tyle ile normy przewiduja)ale je. Kupy suche, stalowo-zielone, ale juz
                      nie sluzowate. Niestety chyba boli go brzuszek, wrzeszczy, prezy sie (kolki juz
                      minely). Nie wiem co dlaje, czekam az zmiany zaczna ustepowac...Jesli nie, to
                      wracam do piersi. Odtswilam tez herbatke koperkowa, ale witamin juz nie. Moze
                      powinnam. Dziewczyny piszczie jak u Was??? W grupie razniej!!!
                      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 08.02.08, 20:09
                        hmm, jeśli piszesz ze poliki ok, a reszta ciałka ma uczulenie,tomoze
                        to jest uczulenie na proszek? W czym pierzesz rzeczy dziecka? Nie
                        wiemn sama, moze jednak pokarm ma znaczenie, przekonasz sie niebawem
                        po nutrze. Moja Majka tez robi okropnie śmierdzące kupy, po pierwsze
                        są zupełnie innej konsystencji, są jakieś takie seledynowe, czy jak
                        to nazwałaś stalowo zielone, no i robi je rzadziej, kiedyś w
                        zasadzie każda pielucha byla z kupą, a teraz robi raz albo max 2
                        dziennie. no i trochęjej to rzeczywiście sprawia trudność
                    • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 08.02.08, 23:04
                      Moja droga wszystko się unormuje z tymi karmieniami...tylko
                      cierpliwie, nie ma hop siup i już :)))
                      Co do zawodu to powiem Ci, że nie ma lepszego dla mamy niż bycie
                      nauczycielem...pominę już te rady pedagogiczne do 18-ej i
                      sprawdzanie prac ( bo to jednak się robi jak potomek śpi). Ja akurat
                      uczę głównie angielskiego ale mgr'a mam z historii której też uczę :)
                      Za rok o tej porze będziesz się śmiała z tych problemów!!!
                      • mellon_collie Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 10.02.08, 11:44
                        Dziewczyny, trzymam kciuki za wszystkie odstawiające :) Ja odstawiam
                        dokładnie od 15 stycznia, stopniowo i powolutku. Tak chyba jest
                        najlepiej, ale wiadomo, że nie każda mama tak może. Zaczynałam od 8
                        karmień piersią i 2 mieszanką, do niedawna doszliśmy do odwrotnego
                        wyniku - 8 Nutramigenów i 2 piersi :), a wczoraj po raz pierwszy
                        odkąd synek jest na świecie, nie dostał piersi na dobranoc. Powiem
                        tak: było ciężko. Tym bardziej, że wczoraj też przeprowadziliśmy go
                        do łóżeczka (dotychczas zasypiał ze mną w łóżku przy piersi i spał z
                        nami całą noc). Długo się namyślałam, czy mogę wprowadzać tak dwie
                        radykalne zmiany na raz, ale ponieważ leżenie obok mnie
                        jednoznacznie kojarzy mu się z karmieniem, nie miałam wyjścia.
                        Płakał dokładnie godzinę :((( Siedzieliśmy z mężem w pokoju obok i
                        serce nam się krajało, ALE branie na ręce tylko pogarszało sprawę.
                        Kiedy go wyjmowałam z łożeczka, wściekał się jeszcze bardziej.
                        Mogłam zapomnieć o metodzie T. Hogg, bo po prostu się NIE uspokojał,
                        wręcz przeciwnie.
                        Uspokoił się sam z siebie po godzinie wrzasków i... zasnął
                        samodzielnie. I uwaga, tu clou całej sprawy - SPAŁ DO 6 RANO BEZ
                        PRZERWY. Nie wierzyłam!!! Dotychczas budził się ok 1, 3, 5 i 7 rano.
                        Jestem pełna wiary i nadziei, że będzie dobrze :)
                        Pozdrawiam!!!
                        • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 10.02.08, 13:46
                          Oby było dobrze, zresztą czemu miało by nie być?? Trochę dużo tych
                          drastycznych zmian stąd taka rozpacz. Kurcze ja od urodzenia
                          odkładałam i odkładam synka do łózeczka a i tak mu się zdarzają
                          brewerie pt. "Ja chcę do mamy". Nie dziwię się wcale, ze metoda
                          T.Hogg w Twoim przypadku nie zadziałała - dziecko za każdym razem
                          myslało że pójdzie do łóżka z mamą a tu guzik! Chyba tato powinien
                          był wchodzić do uspakajania ale może wam się uda własnym sposobem.
                          Mnie też te rozpaczanie zawsze rozkłada na łopatki ale wiem że nie
                          ma wyjścia.
                          • mellon_collie Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 10.02.08, 22:45
                            Shiva - na tatę wściekał się tak samo :)
                            Ale dziś było lepiej - płakał "tylko" pół godziny, czyli o połowę
                            krócej. Nagle się uspokoił, pogadał do siebie, i zasnął, mój
                            aniołek :). Ciekawe jaka będzie nocka. Nie karmię juz 48 godzin,
                            piersi miękkie, ale wyczuwam zgrubienia - jak myslicie, same znikną,
                            czy odciągnąć? Chyba lepiej jak najdłużej nie odciągać,
                            przynajmniej, póki nie są twarde, prawda? Koleżanka mi radziła też
                            alternatywnie do laktatora użyć w krytycznej sytuacji synka :), na
                            dwie minutki. Ale ssanie przez dziecko pobudza bardziej wytwarzanie
                            mleka niż laktator, zgadza się?
                      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 11.02.08, 22:57
                        No więc Drogie Koleżanki:) jest coraz lepiej. Pokarm powoli zanika, od niedzieli
                        nie karmie juz wcale, za to jem normalnie:) Oj jak miło było zjeść rosołek po 5
                        miesiącach i inne rzeczy też. Nutramigen zaakceptowany bez glukozy nawet:)
                        Brokuły wprowadzone bez zmian. Dziś podalismy kaszkę kukurydzianą do mleka
                        wieczornego 2 łyżeczki. Oby tylko znowu nie było wysypki jak po Sinlacu. A w
                        ogóle moje dziecko, jak je brokuły Gerbera, to tak się cieszy, że aż się trzesie
                        z radości. Bardzo chętnie je je:)))
                        W nocy nadal jest kryzysik ok 3 nad ranem, takie jeczenie, rzucanie z boku na
                        bok, daje wodę, smoka i wtedy się uspokajua. potem głód na który reaguje 120ml
                        nutry przychodzi o 5 rano i jeszcze potem spi do 6:45 od kilku dni jak z
                        zegarkiem w reku!!!
                        W ciągu dnia różnie, na razie nadal nie je programowych ilości nutry, ale tak
                        sobie cyka, raz 120, a raz 60, moze musi jeszcze trochę dni minąć zanim się
                        przestawi, ze to nie to samo co mamine mleczo, ktore można tak popić kiedy się
                        ma ochotę:))
                        A tak w głębi duszy, to czuję, ze ten proces odstawiania to taka strata osobista
                        dla mnie, tak mi smutno, ze pokarm się kończy... kończy się też jakiś etap
                        naszego wspólnego zycia z Majka. Naprawdę, nigdy nie sądziłam, ze będę to tak
                        wewnętrznie przeżywać jako rodzaj STRATY!!! Ale podchodzę raczej pozytywnie do
                        zmian bo widzę efekty:))) (których mam nadzieje,nie zniszczy kaszka kukurydzina)
                        Dam znać jak bedzie. Pozdrawiam:)
                          • mellon_collie Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 12.02.08, 14:04
                            Jadziu, ja też się bałam... i rozumiem dlatego też maybelle :).
                            Jakoś tak smutno... dokładnie - jakis etap się kończy... kiedy
                            pomyslałam, że już nigdy nie będę karmić Piotrusia, że stracimy ten
                            niepowtarzalny kontakt, że nie będzie przytulanek przy piersi, to
                            miałam łzy w oczach. Ale teraz jakoś to znosimy. Synek ma skończone
                            5 miesięcy - myslę, że o wiele trudniej odstawiać dzieci roczne i
                            starsze. Włos mi się jeży, kiedy czytam o cyrkach, które wyprawiają
                            starszaki w takich przypadkach.
                            A poza tym dla nas, mam, oznacza to odzyskanie wolności!! Moja
                            przyjaciółka po zakończeniu karmienia spaliła swoje staniki do
                            karmienia w kominku :))) Zamierzam pójśc w jej slady, zażerając się
                            przy tym czekoladą i pijąc czyste mleko :)))
                          • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 12.02.08, 16:03
                            Hha, coś jest w tych brokułach, ja też osobiście bardzo lubię. A czy
                            podajecie tylko te ze sloiczków, czy można samemu ugotować i podać
                            zmiksowaną papkę?
                            CO do kaszki kukurydzianej, to na razie nie widać zmian, oby tak
                            dalej.... ale jeszcze za wczesnie aby sie cieszyć.
                            Do mellon_collie, ja tez czuje się trochę tak jak bym odzyskała
                            wolność!! Piję rano kawe z mlekiem, jem warzywa, pomidory i inne,
                            bardzo mnie to raduje!!! No i dziś idę po pracy do kina na lejdis:)
                            Właśnie w pon. kupiliśmy dla mnie samochód, zebym nie musiala wracać
                            poźno wieczorem autobusem i korzystam z tego, ze jestem teraz
                            bardziej mobilna i nie uzależniona od piersi, nie musze wszystkiego
                            planować pod "opróżnianie piersi na czas". Po prostu staram sie
                            rekompensować sobie żal, o ktorym wcześniej pisałam radościami z
                            życia codziennego:)
                            • kaeira Brokuły 12.02.08, 16:17
                              1. pamiętaj, że brokuły mogą rozluźniać.

                              2. wg mnie brokuły domowe smakują lepiej niż słoiczkowe. Ja od ok 8m. oba
                              posypywałam delikatnie czosnkiem w proszku (my jemy brokuły właśnie smażone z
                              czosnkiem i sosem sojowym).
                              • mellon_collie Re: Brokuły 12.02.08, 18:38
                                Miłego seansu, marybelle :)

                                Mam jeszcze pytanie do Ciebie, jak piersi znoszą odstawienie?
                                Stosowałaś jakieś specjalne zabiegi? Nie zrobiły Ci się zgrubienia?
                                Ja miałam trochę i przystawiłam małego po 2,5 dniach, chwilkę possał
                                i wszystko zniknęło, ale nie mogę tego powtórzyć, skoro jem już
                                prawie normalnie. Czy zgrubienia znikną same, czy jak się pojawią,
                                mam odciągnąć?
                                • shiva772 Re: Brokuły 12.02.08, 22:01
                                  A moje chłopaki mają odruch wymiotny na te brokuły :) Za to dynia
                                  jest the best.
                                  Nigdy nie zapomnę jak się mój starszak odstawił z dnia na dzień
                                  mając 14 miesięcy. Chociaż bardzo chciałam już przestać karmic
                                  uczucie smutku i straty "czegoś" było ogromne i nie opuszczało mnie
                                  jeszcze chyba z 2-3 miesiące.
                                  Trzymajcie się babeczki!
                                • marybelle Re: Brokuły 13.02.08, 07:53
                                  Mellon_Collie, film był super, byłam z przyjaciółką na lejdis, polecam. co do
                                  piersi, to mysle, ze w miarę nieźle zniosły rozstanie ze ssakiem, choć nie
                                  karmie juz wcale od niedzieli, to troszke mi twardnieją, ale nie tak jak kiedys.
                                  Czuje owszem delikatne zgrubiena i lekki ból przy dotyku, ale staram się tylko
                                  ściągać po kropelce, bo też nie moge przystawić, ze wzgledu na to ze juz jem
                                  wszytko.
                                  Sama nie wiem co z tą kaszką kukurydziana, jakby lekko czerwieńsze policzki, ale
                                  jeszcze poczekam, zeby nie panikować
                                    • dona46 . 17.02.08, 22:49
                                      To ja się przyłączę do wątku. Mały za 12 dni kończy 10m-cy. I właściwie od
                                      urodzenia towarzyszyły mu może nie wysypki, a takie liszaje - najpierw na czole,
                                      zaczerwienie na szyi, a teraz policzki. Na czole smarowane jakoś, opornie, ale
                                      zeszło. Na szyi pomógł alantan. Początkowo był tylko na piersi to przypatrywałam
                                      się swojej diecie, potem co podaję małemu. Teraz już też opadam z sił. Co jakiś
                                      czas wyłażą zaczerwienienia na policzkach. Najpierw czerwono, a potem taka
                                      skorupka, nieraz na jednym tylko policzku. Nie wiem już czy mam to łączyć z tym
                                      co on je czy z tym co ja. Fakt, uważałam że ma już swój wiek i moge jeść więcej
                                      rzeczy typu np. orzeszki laskowe... ale staram się kontrolować.
                                      Ale po tym wątku zmiękłam. Szkoda mi jego skórki i buźki. Jak parę miesięcy temu
                                      byliśmy u pediatry to potraktował by nie panikować, zalecił Lichtenę,
                                      ewentualnie dermatologa, ta natomiast powiedziała że to łojotokowe i dała maść
                                      robioną, po której było gorzej, potem zaleciła pimafucort, lecz podjęłam
                                      decyzję, że nie wezmę (zbyt dużo ubocznych i wątpliwa skuteczność...). Wiem też,
                                      że po alergii częstym powikłaniem jest astma.
                                      Hmmm, kiedy spojrzycie na to świeżym, obiektywnym okiem, to co powinnam zrobić,
                                      zmienić dietę, moją, małego, odstawić, udać się do alergologa, dermatologa
                                      (innego), czy smarować i czekać aż mały dostosuje się do warunków tego
                                      świata.... to ostatnie najgorzej mi się podoba, ostawienie też...
                                      Będę wdzięczna za rady...
                                      • shiva772 Re: . 18.02.08, 19:37
                                        Trudno tutaj cokolwiek wyrokować ale suche zaczerwienione policzki
                                        to najczęstszy objaw alergii na nabiał właśnie. Cóż ja jestem na
                                        diecie mały ma suche plamy na łokciach i pod kolanami i nie
                                        panikuję. Mój lekarz też karze nie panikować - spróbuj smarować
                                        maścią WELEDA do pupy i ciała z nagietkiem (calendula to chyba
                                        nagietek...)super schodzą te plamy i jest to maść dla alergików
                                        oczywiście. A jak długo chcesz karmić piersią ja mam ostry zamiar
                                        tylko rok - rok i dwa trzy miesiące...Przemęczę się jakoś bo warto...
                                        Tylko, że u nas nie ma aż tak ostrych objawów.
                                        • dona46 Re: . 18.02.08, 20:47
                                          Alergia na mleko... nie strasz... ale chyba to które ja piję, bo mały nie
                                          dostaje nabiału. Ja natomiast uwielbiam kefiry, mleko, sery... Przez pierwsze
                                          miesiące nie jadłam nabiału, ale to ze względu na jelitka małego. I już w
                                          czasie, gdy jadłam nabiał bywało że miał policzki jak malowane.
                                          Czy jak dziecko ma te 10m-cy to też może mu zaszkodzić np. nabiał jedzony przez
                                          matkę???
                                          Jest czas, że policzki ma ślicznie gładkie, a znów tak, że wygląda to bardzo
                                          brzydko. Ne wiem, nie chciałabym niczego zbagatelizować też.
                                          A jak długo karmić? Na pewno rok - też, tak aby potem podać mu zwykłe mleko, nie
                                          jestem zwolenniczką proszkowych, chyba, że nie będzie mógł innego. ale widzę że
                                          te 10m-cy zleciały nie wiem kiedy. Nie wiem czy będę chciała mu odmówić, gdy
                                          mały będzie chciał..
                                          • shiva772 Re: . 19.02.08, 20:04
                                            Jasne, że do momentu kiedy karmisz ważne jest co jesz i ma wpływ na
                                            dziecko. Nie mam żadnych wątpliwości...zrobiłam mały test - pojadłam
                                            przez trzy dni ser żółty - Olek zaczął ulewać a dziś już więcej plam
                                            a stare zaognione...
                                            • shiva772 Re: . 19.02.08, 20:12
                                              To znaczy nie mam wątpliwości, że mojemu młodemu szkodzi nabiał. Z
                                              kolei mój starszy synek nietoleruje nabiału wogóle - wymiotuje i
                                              już. Jedyny wyjątek to jeden serek homo. dziennie ale też bywa, że
                                              całego nie zje bo zaczynają się torsje. Da się z tym żyć.
                                              Oczywiście nie życzę Ci tego ale może warto sprawdzić. Co do
                                              powikłań w postaci astmy to one wychodzą znacznie później kiedy
                                              alergia nie jest leczona i długo się przeciąga. Spokojnie więc,
                                              szukaj ale bez paniki :) Pozdrawiam!
                                    • marybelle Re: Merybelle jak tam? 19.02.08, 20:11
                                      Witaj Shiva
                                      No powoli powoli dochodzimy do jakiejś regularności. Mała zaczyna
                                      jeść coraz wieksze porcje Nutry, co mam nadzieje wktótce poskutkuje
                                      tym, ze w nocy nie będzie wstawała. Na razie schemat jest taki, ze
                                      je ok 19:30, potem miedzy 23-24 i potem jest już płacz ok 4 rano, a
                                      dziś nawet 3:30. Potem juz wytrzymuje spokojnie do 9, wiec myśle, ze
                                      coś jej się pomyliło, zamiast w nocy taką dużą przerwę robi sobie
                                      miedzy 3lub 4 a 9 rano, to jest jakies 5 godzin. No nie wiem, moze
                                      jakos to sie da wyeliminować, ale strasznie płacze z głodu o tej 3
                                      czy 4 różnie. Może powinnam ja jakoś przetrzymać z tym jedzeniem o
                                      4, wody n ie chce wcale, płacze jeszcze glośniej ze złości. A na
                                      początku wytrzymywała do 5 jednak z każdym dniem bylo o 15 min
                                      wczesniej... nie wiem sama. Poza tym kaszka kukurydziana okazała sie
                                      uczulać, weic zupełnie nie wiem co bede jej dawać na wieczor, moze
                                      kasze jaglaną... o ile znowu nie uczuli. Myslisz ze mogę spróbować
                                      dać jej królika jak juz się zmiany wygoją? Nie za wczesnie na
                                      miesko? No ale moze chociaz to bedzie ok i wtedy moglabym jej dawać
                                      brokuły z mięskiem. Jejku, alergia jest okropna!!! najgorzej ze nie
                                      da sie z nią walczyć tylko trzeba akceptować
                                      • shiva772 Re: Merybelle jak tam? 19.02.08, 20:21
                                        Cześć. Szok poprostu, że Twoje dziecko jest uczulone i na ryż i na
                                        kukurysdzę i na ziemniaki. Coś tu naprawdę nie gra...może to jednak
                                        coś innego...Cholera przecież to jakaś paranoja. Szukaj kobieto bo
                                        naprawdę powinnaś być o krok od wykrycia tego badziewia...A woda na
                                        której robisz te kaszki?? Jaka to woda??
                                        Co do przerw nocnych to u nas ciągle tak samo i identycznie jak u
                                        Was :)
                                        Olo je przed snem potem raz jeszcze do północy a potem to już
                                        koszmar - mąż wstaje co godzinę co dwie podaje mu smoka, wodę ale
                                        dziecko nie chce...Około 4-ej karmię a potem o szóstej, ósmej...Moim
                                        zdaniem to fochy i basta. Tym się nie przejmuję - cała ludzkość śpi
                                        w nocy i on też musi. Trudno niech marudzi...to nie głód a fochy.
                                        Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia...
                                        • elacen Re: Merybelle jak tam? 20.02.08, 11:20
                                          Śledzę Wasz wątek Dziewczyny i trzymam kciuki za maluszki z alergą.
                                          Też zmagamy się z tym problemem i chciałam Wam napisać, że naprawdę
                                          mogą uczulać rzeczy oczywiste. Moje dziecko jest uczulone na: ryż,
                                          marchewkę, jabłko, selera, jajko i śliwkę !!! Je za to non stop
                                          banany, banany z truskawką i inne rzeczy i nic mu nie jest. Ale
                                          jednokrotne podanie Sinlacu, w którym jest trochę ryżu, kończy się
                                          popękanym uszkiem i szorstkimi policzkami. Tak ze obserwujecie
                                          uważnie i zastanówcie się na tymi "oczywistymi" produktami, co to
                                          powszechnie uważa się, że nie uczulają.
                                          Bardzo polecam kaszę jaglaną (zmiksowaną dla maluszków) i królika.
                                          Zeby kogoś te produkty uczulały, to nie słyszałam :-)
                                          Pozdrawiam cieplutko
                                          • mellon_collie cieszę się... 20.02.08, 11:57
                                            Witam Marybelle :). Chcę się podzielić dobrą wiadomością: Piotruś od
                                            ponad 10 dni dostaje tylko Nutramigen (własnie w piątek
                                            wprowadziłam "2") i uczulenie powoli znika, a wygląd skóry się
                                            poprawia. Policzki ma gładkie jak nigdy. Czyli strzał w 10 z tym
                                            odstawieniem, na szczęście. Moje piersi zniosły to super, zero
                                            nawału, zero tabletek (100 zł w kieszeni :), zero biolesności.
                                            Wczoraj synek po raz pierwszy skosztował marchewki z ziemniaczkiem
                                            (4 łyżeczki), był bardzo zdumiony, ale jadł tak słodko i
                                            pociesznie :) Mam nadzieję, że to go nie uczuli, ale pediatra kazała
                                            powoli wprowadzać stałe jedzenie. Zobaczymy. Trzymam kciuki za
                                            Majkę! Pozdrawiamy!
                                            • marybelle Re: cieszę się... 20.02.08, 19:37
                                              No to super, ze wszystko sie układa. U nas też po samym Nutra.
                                              uczulenie ustaje, natomiast inne rzeczy czynią spusoszenie. Spróbuje
                                              z tą kaszą jaglaną, byłoby fajnie, gdyby mogła jednak coś jeść
                                              malutka na wieczór takiego bardziej pożywnego. No i zamówilam
                                              królika na piątek i zamierzam w przyszlym tygodniu jej podać. Chyba
                                              sie najpierw gotuje na wodzie a potem miksuje i moze do brokułów jej
                                              dodam. Co do kaszy jaglanej to sprawdzę jeszcze w necie zaraz czy
                                              tam jest skorbia w składzie.. bo moim zdaniem to moze być alergia
                                              krzyżowa na skrobię skoro ziemniaki, ryż i kukurydza... a jak
                                              jeszcze karmiłam piersia to i banany mi sie wydaly podejrzane, a
                                              przeciez też zaweirają bardzo dużo skorbi.
                                              Co do nocnych pobudek moje dziecię dziś obudziło się ok 3 i machało
                                              radośnie nóżkami, najppierw w swoim łóżeczku, ale potem jak zaczęło
                                              sie marudzenie to ja wzięłam do siebie, chciala usnąć,a le nie
                                              mogła, ciagle sie drapała, łapała za uszko albo tarła oczy no i o
                                              3:45 dałam jej jeść, bo zaczeło się gorsze marudzenie.
                                              DZIEWCZYNY DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM, ZE TAK ODPISUJECIE NA TEN WĄTEK,
                                              ZAWSZE JEST MI MIŁO JAK PATRZĘ, ZE SĄ NOWE POSTY.
                                              POZDRAWIAM CIEPŁO Z PRACY
    • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 29.02.08, 15:31
      Mądrzylam się w tym wątku, a teraz sama mam taki problem :(
      Moje dziecko od urodzenia nie tolerowało nabiału i soi (bóle
      brzucha, krostki). Odstawiłam jak miałam ok 5 tygodni.
      Potem był spokój, a potem pojawiło się pekające uszko i rączka.
      Mała ma candidę i tak to lekarze włumaczyli: wyleczę candide,
      zniknie alergia. Ale dieta przeciwgrzybiczna jest okropna,
      wytrzymałam 3 tygodnie... Potem pojawiły sie suche plamy na rękach i
      nózkach.
      Potem był biorezonans i werdykt: gluten i drożdże... Jestem
      wegetarianką i podstawa mojej diety to mąka... chleby, makarony itp.
      Jestem na diecie od 2 tygodni. Łapka się goi, czyli coś w tym jest.
      Ale ja ledwo żyję :( jest mi słabo, nie mam siły się nia zajmować...
      A z drugiej strony na myśl o odstawieniu chce mi się płakać ;(
      Mala jest na karmieniu mieszanym, bo się nie najada.
      Wczoraj zdecydowałam, że ja powoli odstawiam. Narazie dostaje pierś
      co 2gie karmienie... Ze stałych dostaje ziemniaczka od tygodnia, ale
      nie lubi... Za 10 dni skończy 6 miesięcy.
      Tak mi źle :(

      marybelle: powiedz jak teraz się czujesz psychicznie? Nie masz
      odruchu karmienia? Dziecko nie wykręca się do piersi?
      I jak karmienie nocne? Piers jest jednak wygodna...
      • bathilda Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 29.02.08, 15:42
        Ależ Ty dzielna dziewczyno jesteś że tak walczysz. Szacun.

        A myślałaś czy to może być coś nie-pokarmowego? Mój PIotrek miał d prawie 2
        miesiecy wysypkę na brzuszku. Czasem lżejszą, czasem większą ale brzydką. Na
        rzęsach już chodziłam. W końcu po tym jak przez 3 tygodnie jadł tylko rzeczy
        wprowadzone do diety przed Bożym Narodzeniem a ja odstawiłam wszystko co mi
        przyszło do głowy, mój mąż tupnął nogą i powiedział, że to musi być coś innego.
        Zrobiliśmy burzę mózgów co junior bierze do pyszczka. I pochowaliśmy wszystkie
        zabawki jakie dostał przez ostatnie 2 miesiące, plus pilnujemy żeby nie brał do
        buzi firanek, barierki itp. Poprawa widoczna była już po 3 dniach. NIe wiem
        jeszcze co uczulało, bo nie chcę na razie mu oddawać (nadganiam rozszerzanie
        diety), ale na pewno była to jakaś rzecz inna niz jedzenie.
      • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 29.02.08, 21:21
        Sandra! Ja już to pisałam gdzieś, ten kto nigdy nie widział
        cierpienia dziecka gdy sie drapie na skutek alergii ten nie wie co
        to znaczy dla matki. Wspaniale, że chcesz karmić piersią i walczysz
        ale to ty znosisz tortury gdy widzisz cierpienia swojego dziecka.
        Idea karmienia piersią poprostu spada na drugi plan... . Jest czas
        szukania przyczyn alergii i jest czas odstawiania od piersi jako
        naturalnej drogi eliminacji alegenów z diety dziecka.
        Napewno jest ciężko, ja dziękować Bogu jeszcze karmię ale były
        momenty, że dawałam sobie dobę - dwie na podjęcie decyzji. Teraz się
        unormowało, wszystkie problemy minęły tyle, że moje chłopaki nie
        miały ani candidy ani aż takich natrętnych wysypek. W porównaniu z
        Wami miałam luzik, w dodatku przeszło.
        Odstawienie od piersi zawsze łączy się z jakimś żalem i stratą, to
        musimy przejść same...Trzymam kciuki żeby maleństwa w końcu
        przestały cierpieć. No i piszcie...
      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 03.03.08, 15:33
        Witaj sandraa3
        U nas wszytko jakos dobrze przebiega, na początku było mi żal i tak mi się
        czasami chciało poprzytulać z moim maleństwem, chyba bardziej mnie tego było
        trzeba niż jej, bo Maja szybciutko zaakceptowała butle, byleby była najedzona:)
        Ostatnio zaczęlismy wprowadzać królika, dawałam skórkę od chleba na zalecenie
        pediatry, zeby do glutenu przyzwyczajac i buzia znowu zsypana:((( I miałam taką
        myśl, ze nie potrzebnie przestałąm karmić, bo i tak ma uczulenie..Ale prawda
        jest taka, ze teraz ma mniejsze na szczęście. Moze mogłam jeszcze kombinować,
        szukać, ale bylam juz tez wykończona tymi eksperymentami. Dodatkowy plus to
        taki, ze teraz mój mąz mógł włączyc się w karmienie. . Naprawde nie jest tak źle.
        Mam pytanie. Gdzie robiłaś ten rezonans i na czym to polega? Ja coś o tym
        słyszałam al enie jestem jeszcze w temacie, moze powinniśmy tez spróbowac. A
        dziś dodatkowo poprosiłam moją pediatrę o skierowanie na badanie grzybów w kale,
        bo moją Majkę strasznie oczy swędzą a to podobno jeden z objawów candidy.
        • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 03.03.08, 20:26
          Biorezonans robiłam w vega vita (jesteś z Warszawy?), ale tam nie
          badają pasozytów, więc idę jeszcze do Vega Medica.
          To takie trochę czary mary i lekarze w to nie wierzą. Poza tymi z
          vega medica ;) i naturalnymi.
          Czyli podejrzewasz gluten? a jadłaś jak karmiłaś?

          U nas niestety candida :(
          Ale mimo ścisłej diety nadal zmiany ma. Strasznie się boję czy to
          nie pasożyty...
          • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 09:57
            Dzięki serdecznie. Właśnie wczoraj umowilam wizyte w VM na dzis, jakimś cudem mi
            sie udalo bo terminy zwykle są bardzo odległe. Czyli mowisz ze pasożyty też tam
            badają? Hmmm, a to nie lepiej jak wyjdą pasożyty zamiast alergii? Pasożyty się
            zwalczy i porblem z głowy a alergia trwa i trwa... sama nie wiem, tak tylko
            gdybam, bo moze leczenie pasożytow to nie takie proste... Wiesz jak karmilam to
            jadlam chleb,ale moja Maja ma tak szerokie spektrum uczuleń, ze ja juz sama nie
            wiem czy to gluten mogl być sprawcą, bo jadlam b. niewiele rzeczy, a efekty byly
            marne i ciagle byla wysypana. Mozesz zerknąć na moj wątek o bezskutecznej walce
            z alergią
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=73316036&a=74227261 Dam znać co i
            jak po tej wizcie.
            Trzymam też kciuki za Ciebie:)
            • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 13:06
              uuuu! farciaro! ja na wizytę czekalam miesiąc, na biorezonans ze 2.
              A zapisałaś się na wizyte czy biorezonans?
              Ja idę jutro.

              Niestety pasożytów cieżko się pozbyć. Trzeba leczyć wszystkich w
              rodzinie i zajmujących się dzieckiem. Podczas walki z lamblią (przed
              ciążą) odrobaczyłam nawet panią do sprzątania ;)
              I nie zawsze sie udaje niestety...

              Daj znać co wyszło!
              • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 18:43
                Jestesmy po wizycie, ja nie bylam na całej, bo w końcu się opóźnilo,
                a ja na 17 do pracy, wiec bylam na początku, a potem mąż. NO wiec
                wyszła Candida i owskiki z pasożytów!! Jestem w szoku! Skad to sie
                bierze??? Czy to znaczy że ja też ma tą candidę i ze musze ja
                leczyć? bo co do owsików to wiem, ze cała rodzina musi sie
                odrobaczyć. Wypadałoby żeby i opiekunka, ale nie sądze, ze jej o tym
                powiemy, bo to miałoby sens gdyby i jej rodzina sie odrobaczyła.
                NO wracając do tematu, lamblie nie wyszły i glista też nie na
                szczęście. Mój mąż trochę sceptycznie do tego podchodzi, mowi, ze
                chodzi baba z różdżką i czaruje... i kosztuje to 300 zł, bo tyle
                zapłacił dziś za wizytę i leki homeopatyczne. Oczywiście to nie
                konciec wizyt jeszcze.
                Sama sie zastanawiam, jak to możliwe ze taki biorezonans działa...?
                i czy działa? Miał ktos pozytywne rezultaty?
                Oczywiście potwierdziły się nasze przypuszczenia co do ziemniaka,
                ryżu, marchewki, wyszło też że uczulona jest na jabłko. Dziś rano
                jej podalismy i od razu były plamki na twarzy, a pani doktor
                sprawdziła i biorezonasn pokazał, ze jabkło niestety też:( Maja
                miała też pierwsze odczulanie na grzyby czyli na tą candidę
                nieszczęsną. P. doktor powiedziałą, ze candida czesto powoduje to ze
                jelita są nieszczelne i wtedy dużo produktow alergizuje, no i ze
                jest szansa, ze jak wyeliminuyjemy candidę to że inne rzeczy sie
                uspokoją... oby.... Jejku, jakaś czuje sie zaczarowana po tej
                wizycie, taka poddenerwowana jestem i zupełnie jak nie ja...
                • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 19:13
                  To już wiecie z czym walczyć!
                  Jesli chodzi o robale, to wejdź na forum "alergie". Tam masz
                  wszystko.
                  Szczerze mówiąc owsików boję się najbaradziej, bo chyba najciężej je
                  wyleczyć. A skąd się biorą? Ich jaja są np. w kurzu mieszkania... w
                  przedszkolach chyba 100% je ma...

                  A leki dostaliście na candidę czy owsiki?
                  • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 20:55
                    WIesz, tak sie zastanawiam, czy nie sprawdzić tego jeszcze tak
                    tradycyjnie, skąd pewność, ze naprawde ma te owsiki, bo skoro mam
                    jej dać lek od robali na darmo to bez sensu, a taki lek na owsiki na
                    pewno nie jest super obojętny dla organizmu?
                    Coś tam dostalismy, ale jeszcze nie jestem w domu, wiec jak wroce to
                    sprawdze co i jak. Mąż był do konca wizyty wiec wszystko wie, a
                    gadalismy przez tel tylko tak ogolnie.
                    • shiva772 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 21:10
                      Ciekawe rzeczy piszecie...Ja ostatnio wyleczyłam u synka glistę
                      homeopatycznie. Owsiki są łatwiejsze do wyleczenia, na bank. Z tego
                      całego tałatajstwa candida najgorsza. Co do biorezonansu to nie mam
                      opinii, co do homeopatii to dobry homeopata umie wyleczyć chyba
                      wszystko. Ja leczę się i całą rodzinkę u homeopaty i jak do tej pory
                      100% skuteczności - jeszcze nigdy moje dzieci nie dostały antybiotów
                      ani paracetamoli itp. A przeszliśmy już nawet zapalenie płuc :)
                      • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 04.03.08, 22:26
                        Hej Shiva, no wlsanie te leki ktore dostalismy to homeopatyczne, mamy Citrokehl,
                        forakehl d5, sankombi d5 i albicansan d5. Mój mąż jest na razie sceptyczny....
                        zobaczymy, ja jestem pełna nadziei.
                        WIecie co jeszcze wyszło? Wyszło, ze jest uczulona na mieso kurze, cielęcinę,
                        wieprzowinę!! Wieprzowinę ktora jadłam przez cały czas karmiąc piersią, na
                        laktozę, jabłko, ryż i ziemniaki, ale te dwa to wiedziałam no i marchew. Jejku,
                        ciekawet czy to prawda i czy ten aparat się myli czy nie. Wiecie moze na jakiej
                        zasadzie to działa?
                        • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 05.03.08, 16:08
                          Przeczytaj mój post na alergiach. Byłam dzisiaj na tym badaniu. Wam
                          nie robili problemów, że dziecko za male?
                          Te Wasze leki to na candidę. Najpierw trzeba owsiki wybić. Nic nie
                          dali na to?

                          Shiva, jakim cudem owsiki łatwiejsze, jak moga przeżyć w kurzu. Co
                          do homeopatii to na forum alergie chyba nikt tak pasożytów nie
                          leczy. Słyszalam, że to malo skuteczne.
                          Jutro ide do jakiejs polecanej homeopatki, popytam, bo już mi ręce
                          opadły...
                          • gmart2 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 09.03.08, 11:05
                            Dziewczyny czy Wy na prawde nie macie na co pieniadze wydawac tylko
                            na biorezonanse?Czy myslicie, ze gdyby to dzialalo to lekarze
                            alergolodzy nie postawili u siebie w gabinecie takiej cudownej
                            maszynki.To jest tylko wyciaganie pieniedzy od matek, ktore martwia
                            sie o wlasne dzieci....
                            • sandraa3 Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 09.03.08, 22:07
                              A co robi alergolog? Ogranicza dietę do minimum, matka gloduje, a
                              dziecko jest nadal wysypane.
                              Pierwszy biorezonans pokazal gluten i drożdże. Odstawiłam i efekt
                              jest. Zniknęły peknięcia skóry. Niestety plamy nadal są, dlatego
                              chciałam sprawdzic pasożyty. Badania kału (ujemne) nie dają 100%
                              pewności.
                                  • marybelle Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 11.03.08, 14:54
                                    BYlam dzis u mojej ginekolog. Powiedziałam jej ze mala ma candide, a ona sie
                                    nawet nie wzruszyła, tylko stwierdziłą, ze to przecież normalne ze w kupie jest
                                    candida, jakby wcale nie znała tematu, ze mogą być różne ilosci tej candidy.
                                    SPytałam , czy skoro mała ma to czy ja też nie mam, a ona na to zebym nie
                                    doszukiwała się na siłe czegoś, bo to nic groźnego...
                                    • brzozek Re: Pożegnanie z piersią, decyzja zapadła 12.03.08, 08:25
                                      moje myśli też ciągle krążą wokół tego, czy już przestać karmić
                                      piersią, a podstawowym argumentem jest oczywiście wrażliwa skóra
                                      małego. powiedzcie, czy to, że synek ma objawy uczulenia wszędzie
                                      poza buzią może w dużej mierze świadczyć o tym, że to jest alergia
                                      raczej kontaktowa niż pokarmowa? zmiany występują głównie na
                                      brzuszku - wyglada jak zaróżowiony kalafior, suchy, szorstki, do
                                      tego czerwone placki w zgięciach nóżek i rączek i suche, czerwone
                                      plamy na karku i dekolcie, a buzia gładziutka. dodam, że jestem na
                                      diecie - ale jem dużo rzeczy, które, jak wynika z postów, też mogą
                                      uczulać, czyli jabłka, ryż, sałatę, ogórek, pieczywo, wędliny
                                      drobiowe i inne. a Michaś wcina m.in. Sinlac, jabłko, zupę
                                      marchewkową z ryżem, generalnie słoiczki, ale narazie tylko te
                                      przeznaczone dla dzieci po 4 m-cu (a on ma 6,5) i mało alergizujące.
                                      co do kąpieli to ostatnio odstawiłam Oilatum i zaczęłam kąpać w
                                      gotowanym siemieniu lnianym i zauważyłam, że skóra na brzuszku
                                      zbledła, ale za to jest strasznie wysuszona, a przecież po kąpieli
                                      smaruję Adermą.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka