Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomóżcie!

25.02.08, 09:55
Córka ma prawie 4 miesiące, a ja muszę wrócić do pracy. Chciałabym nadal karmić piersią, a w pracy odciągać pokarm.
I tu mam kilka pytań/problemów.

1. Laktatorem nie potrafię uciągnąć więcej niż 80ml. Czasem tylko 20ml mi się uda. Boję się co to będzie gdy będę odciągać w pracy w ubigacji, w stresujących warunkach. Można jakoś "namówić" piersi, by skuteczniej oddawały to co mają w środku? Bo z taką ilością to ja mogę do noworodka startować, nie do 4-miesięcznego bobasa :(

2. Jak to jest tak naprawdę z mrożeniem pokarmu? Można mrozić w zwykłej lodówkowej zamrażarce? W poradniku Nestle piszą, że nie :(

3. Czy to prawda, że można mleko przechowywać w pojemnikach na mocz?

4. Jeżeli bym odciągała za mało, to mogę do mleka dodawać np. kaszki ryżowej by była treściwsza i zaspokoiła głód malca?

Dziewczyny, poratujcie mnie, bo jestem spanikowana i podłamana tym wszystkim :(
    • martusia_25 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 13:29
      Ad. 1 Ja żeby ściągnąć ok 380 ml musiałam odciągać w pracy 4 razy.
      Odciąganie wspomagał delikatny masaż piersi i delikatne dosciskanie
      laktatora do piersi w momencie zasysania. Mój syn jednak i tak nigdy
      nie zjadał wszystkiego, bo mleko odciągnięte smakuje inaczej
      (znacznie gorzej) niż świeże i bywało, że przez cały dzień zjadł
      mniej niż połowę. Resztę dopijał herbatką koperkową, a od 6 miesiąca
      dojadał zupkami. Teraz ma 8 miesięcy i nie zjada więcej jak 150 w
      czasie mojej pracy, reszta to pokarmy stałe (z jego wyboru, bo wciąż
      na wszelki wypadek daję mu ok. 350 ml, regularne odciąganie w ciągu
      dnia powoduje, że nie brakuje pokarmu w weekendy.

      Ad. 2 Ja mroże w zamrażalniku w lodówce. Ale tylko w piątek, w dni
      powszednie mleko stoi przez noc w lodówce, rozmrożone jest jeszcze
      gorsze w smaku niż schłodzone.

      Ad. 3 Ja przechowuję w buteleczkach Nuka (takie z niebieskimi
      zakrętkami). Można je dokręcić bezpośrednio do laktatora Medeli (mam
      najprostszy, ręczny). Te butelki mają szczelne zamknięcie, a oprócz
      tego można do nich dokręcić smoczek (ja jednak do karmienia używam
      butelek Tommy Teepee, które bardziej przypominają podobno pierś
      kobiecą) a Nuka jedynie do przechowywania.

      Ad. 4 Tu nie mam doświadczenia, my kaszki stosujemy od niedawna. Na
      czarną godzinę zostawiłam w żłobku paczkę mleka modyfikowanego z
      zastrzeżeniem, że to jest skrajna ostateczność, gdyby zabrakło
      mojego mleka, zupek, kaszek i wszystkiego co zostawiłam, a mały
      byłby wciąż głodny. Została użyta tylko raz i tylko w formie
      eksperymentu, kiedy Adaś któregoś dnia w ogóle nie chciał jeść
      mojego. Ale myślę, że jeśli Twoje dziecko nie odrzuci kaszki, to
      możnaby spróbować, choć podobno nie powinno się podawać z butelki
      niczego po za mlekiem (ja daję kaszkę tylko łyżeczką).

      Pracuję od 3 miesięcy (Adaś miał 5 mies. kiedy wróciłam do pracy) i
      wciąż karmię piersią, a moje dziecko po za pojedynczymi przypadkami
      nie było karmione sztucznym mlekiem - więc da się, choć na początku
      jest trudno, ale warto próbować i nie poddawać się.
      Mam nadzieję, że troszkę pomogłam.
      Pozdrawiam!
    • krzysia_2 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 14:29
      Ja teraz też wracam do pracy i oczywiście zamierzam karmić piersią. Mam takie plany:
      ad.1 Laktatorem idzie mi całkiem dobrze więc już teraz zaczynam robić zapasy,
      bo chciałabym dawać małej kaszki na moim mleku.
      Wiem że jak się stresuję to nie jestem w stanie nic ściągnąć więc dobrze by było
      gdybyś próbowała w pracy ponad wszystko nie stresować się.

      ad.2 Znam takie przepisy co do przechowywania pokarmu:
      - w pokoju, w chłodniejsze dni do 12 godz
      - w lodówce turystycznej - max 24 godz
      - w lodówce, w temp od 0-5 st C, max 4 dni
      - w zamrażalniku lodówki, w temp do -10 st C, max 14 dni
      - w zamrażalce, w temp -18 st C, do 12 miesięcy
      więc zabieram się teraz za mrożenie.

      ad.3
      Wiem, że można przechowywać nawet w wyparzonych słoikach więc myślę że jak
      wyparzysz pojemnik na mocz i będziesz miała pewność że jest sterylny to jasne że
      możesz. Ja używam laktatora Avent i do tego kupiłam pojemniczki avent via i tak
      przechowuję mleko. Mam jeszcze zamiar kupić woreczki i w tym przechowywać bo to
      jednak trochę tańszy sposób.

      ad.4
      Tego jeszcze nie stosowałam, ale wiem że koleżanki robią tak, że swoje mleko
      mieszają z modyfikowanym i dzieci im to jedzą.

      pozdrawiam :)
    • budzik11 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 14:32
      1. Jak każda umiejętność, także ściaganie mleka wymaga wprawy. Po kilku(nastu)
      razach na pewno będzie lepiej. Tym bardiej, że będziesz w pracy i nie będzie
      "konkurenta" do opróżniania piersi ;-) Podobno pomaga myślenie o dziecku, a
      nawet patrzenie na jego zdjęcie :-)
      2. IMHO nie ma żadnej róznicy w czym zamrażane jest mleko. Ważne, że jest
      zamarznięte = nie rozwijają się w nim bakterie. A czy to jest zamrażarka w
      lodówce, czy osobna, wszystko jedno. Ale jest różnica jeśli chodzi o
      PRZECHOWYWANIE mleka - w tych małych, przylodówkowych, w których temperatura
      jest wyższa, można przechowywać krócej, w tych, gdzie można uzyskac o wiele
      niższą temperaturę - dłużej (ale nie wiem dokładnie jakie to mają byc
      temperatury i jaki okres przechowywania). Wydaje mi się, że np. miesiąc
      spokojnie mnożesz potrzymać nawet w małe zamrażarce w lodówce
      3. Wydaje mi się, że nie - każde jedzenie, także (albo raczej ZWŁASZCZA) mleko,
      powinno być przechowywane w pojemnikach dopuszczonych do kontaktu z żywnością.
      Chodzi o jakośc plastiku, nie o sterylność. Nie sądzę, żeby te na mocz były
      dopuszczone do kontaktu z żywnością.
      4. Możesz, oczywiście, ja mojej robiłam kaszki, budynie itp. posiłki na swoim
      mleku, nie używałam modyfikowanego.

      Karmiłam córkę 14 miesięcy, w tym wyłącznie piersią pełne 6. Wróciłam do pracy,
      kiedy mała miała 3,5 m-ca. Życzę, żeby i Tobie sie udało :-)
    • monika_staszewska Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 14:48
      To ja krótko.
      1. Spokojnie, spokojnie, wszak można zbierać jedna porcję z kilku
      odciągnięć.
      2. Zamrożone mleko można przechowywać: w -10 st.C dwa tygodnie, w -
      14 st.C trzy miesiace, w -18 st.C pół roku, a w -20 st.C rok.
      3. Mleko powinno być przechowywane w pojemnikach posiadających
      świadectwo dopuszczenia do przechowywania żywności.
      4. Jasne, może Pani dodać do mleka kaszkę, można też spróbować
      wcześniej wprowadzić inne (owocowe i warzywne) nowości.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • budzik11 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 16:12
      aha, jeszcze jedno - jaki masz laktator? Ja mam Avent Isis, bardzo sobie chwalę,
      ale np. zupełnie nie potrafiłam ściągać z tą nakładką masującą. Zupełnie mi nie
      szło - mleko podciekało pod nią, nie było podciśnienia, do kitu. Jak zdjęłam
      nakładkę - poleciało jak z prysznica :-) Dużo więc też zależy od sprzętu.
    • agusia_h Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 17:11
      Dziękuję wszystkim za tyle ciepłych słów.

      Mam Avent ISIS. Dziś uciągnęłam tylko 10ml. Trochę z nerwów, trochę też przez to że dostałam miesiączkę. To już moja trzecia po porodzie :( Ehhh... A mówią że jak się karmi regularnie to powinna się nie pojawić :( Ja nawet w nocy karmię malutką ze 3 razy.

      Kochane, a czy można przedawkować herbatki laktacyjne?

      I jak sterylizowałyście laktator w pracy?

      Napiszę jescze później, na spokojnie, teraz muszę do córci lecieć.

      Jeszcze raz dziękuję!

      • budzik11 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 18:25
        E tam, sterylizacja... W pracy w ogóle (po co? mleko w temp. pokojowej może stać
        12 godzin, w lodówce 48 - laktator jest przecież "zabrudzony" tylko mlekiem,
        więc w ww. warunkach nic się z tym mlekiem nie dzieje) - nawet go nie myłam,
        tylko wstawiałam razem z butelką z odciągniętym mlekiem do lodówki w reklamówce,
        do następnego ściągania. Myłam w domu. Wyparzałam raz dziennie, właśnie w domu,
        a i to jakoś krótko - ze 2 tygodnie.
        • agusia_h Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 25.02.08, 19:46
          Budziku :) Możesz się ze mnie śmiać, ale ja o tym bym nawet nie pomyślała :)
          Dobry pomysł! Wysterylizuje laktator w chałupie i nawet nie będę go paprać wodą
          z kranu. Ehh, najprostsze wyjścia są często najlepsze :)
      • martusia_25 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 26.02.08, 08:59
        Agusia, nie wiem, czy można przedawkować herbatki laktacyjne, ale
        chciałam Ci za to polecić wypróbowanie piwa bezalkoholowego (nie
        Karmi, tylko zwykłe, z ekstraktem chmielu). 6 miesięcy po porodzie,
        po wypiciu na imprezie 4 takich piwek miałam w nocy nawał pokarmu
        zbliżony do tego poporodowego, a następnego dnia ściągnęłam w ciągu
        8 godzin 440 ml (normalnie było ok 330 i to z wysiłkiem).
        • damakar23 Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 26.02.08, 18:26
          Ja niestety jak jestem zestresowana to nie ściągnę sobie mleka. Po
          powrocie z pracy wpierw karmię córeczkę a resztę ok 120-150 ml
          ściągam w pocie czoła;-).Także życzę owocnego sciągania w pracy. Z
          tym ściąganiem na zapas i mrożeniem, to z mojego p-ktu widzenia nie
          polecam, bo mojej córeczce nie smakowało (mi rownież) a i zapach nie
          był kuszący. Jak będziesz ściągała mleko codziennie to chyba nie
          bedzie konieczności korzystania z innych opakowań.
          A tak wogóle to się trzymajcie bo dla nas powrót był ciężkim
          przeżyciem.
          • agusia_h Re: Powrót do pracy. Pani Moniko, dziewczyny-pomó 26.02.08, 21:48
            Oj, ja już mam pietra i stresa. Ehhh...

            Dziś kupiłam to piwo, które Martusia poleciła. Okropnie niesmaczne (nie lubię
            piwa), ale piję dla dobra sprawy już drugą butlę. Pierwszą piłam na spacerze,
            baby które mijałam zjadały mnie wzrokiem, już widzę te plotki że "matka jechała
            z dzieckiem i popijała browara" ;). Ale to tylko dla mojej ukochanej kruszynki :)
    • agusia_h Nie no ja się załamię :( 26.02.08, 22:30
      Nie no ja się załamię :(
      Znów 10ml z obu piersi. Tragedia. Sądziłam, że więcej uda mi się uciągnąć :( Toż
      dla takiej ilości to żal w ogóle laktator brudzić :(

      Jestem załamana :(

      Tak szczerze mówiąc, to ja NIGDY NIE MIAŁAM nawału. Zawsze miałam miękkie piersi
      i zawsze tego pokarmu było na styk :( Mała przybiera też w dolnej granicy normy.
      Może to przez moje problemy hormonalne? Mam męskie owłosienie, które przez okres
      ciąży się zmniejszyło, te 2,5 cm włosy powypadały z przedramion, które znów
      powróciło od kiedy dostałam okres po porodzie. A dostałam go gdzieś w 8. tyg. po
      narodzinach córki, mimo tego że karmiłam regularnie, nawet w nocy po 3 razy, tak
      jest zresztą teraz do dziś.

      Idiotyczny jest ten mój organizm :(

      A jak córka się nie najada? Moja mama twierdzi, że ona jest głodna, bo w dzień
      śpi góra 15-30 minut, w nocy też je po 3-5 razy... Może ja mam tego mleka po
      prostu mało? Przez te moje hormony :(

      Jestem strasznie zła :(
      • budzik11 Re: Nie no ja się załamię :( 26.02.08, 22:46
        hej, wyluzuj :-) Nic tak nie utrudnia ściągania jak stres. Serio, kanaliki
        mlekowe się zaciskają. Jak podchodzisz do sprawy z nastawieniem "MUSZĘ" to
        będzie kiepsko. Siądź sobie przed TV, włącz ulubiony serial, albo muzyczki
        fajnej posłuchaj, pomyśl o czyms przyjemnym, a może nawet wypij szklaneczkę
        prawdziwego piwa (na pewno nie zabije ani Ciebie ani dziecka a pozwoli Ci się
        rozluźnić i nabrać pewności siebie). I pracuj :-)
        A czy ściągasz przed, czy po karmieniu? Może spróbuj w trakcie, jak dziecko je z
        jednej piersi - ty ściągaj w tym czasie z drugiej? I czy z laktatorem na pewno
        wszystko ok? Napisałaś, że masz Avent Isis - używasz nakładki masującej? Zdejmij
        to cholerstwo, spróbuj bez. Nie jest tak milusio i przyjemniusio ;-) ale
        skuteczniej. Powodzenia i daj znać jak Ci poszło, trzymam kciuki :-)
        • agusia_h Re: Nie no ja się załamię :( 26.02.08, 23:41
          Ehh, budziku kochany...

          Ja nigdy nie miałam innego laktatora, więc nie mam pojęcia czy ten mój Avent
          ciągnie właściwie, czy nie - nie mam porównania. Jak nie miałam okresu to
          ściągałam nim więcej, po 40ml, a raz jak całą noc karmiłam jednym cycuchem to
          rano mi się udało z drugiego nawet 80ml ściągnąć - mój rekord. Ten cholerny
          okres, głupie hormony :(

          Ściągałam w sumie przed karmieniem, próbowałam i z nakładką i bez (pisałaś o tym
          wcześniej) - bez nakładki rzeczywiście mocniej ciągnie, ale przez 5 sekund coś
          poleciało i dalej nic :(

          Zaczęłam mieć teraz wątpliwości czy wszystko jest OK. Jak ja zazdroszczę tym
          mamom, które mają po co używać wkładek laktacyjnych - ja nigdy nie miałam powodu
          by je wkładać w stanik, nigdy nie byłam "zalana" mlekiem nad ranem, nigdy mi
          samoistnie nic z nich nie wyleciało.
          Nigdy też nie udało mi się nic ręcznie "wydoić". Moja mama, która wychowała 4
          dzieci i też często odciągała ręcznie, również z moich piersi nie mogla ani 1 ml
          ręcznie wycisnąć. Ledwie kilka kropel się pojawiało.
          Dodatkowo córka potrafi robić kupę co 14-16 dni. Do tej pory uspokajałam się, że
          pewnie ładnie trawi mój pokarm, teraz zaczęłam się martwić że jest go po prostu
          za mało :(

          Ale się narobiło. Założyłam taki banalny temat a tyle problemów międzyczasie
          wynikło :(

          Caluję Was mocno, będę powoli szła spać, zamelduję się jutro!

          Budziku - dziękuję!
          • pucia14 Agusiu 27.02.08, 08:28
            spokojnie!
            ja odciagam w pracy pokarm już 3 miesiące i z obu piersi na raz po
            4 godzinach ledwie 80 uciągnę.Taka uroda.tez nigdy nie miałam nawału
            a piersi nigdy nie sa nabrzmiałe.a córcia ma prawie 9 miesięcy i
            waży 12 kilo więc chyba głodzona nie jest. ściaganie ma sie nijak do
            ilości pokarmu!!ja pracuję w zmianach więc jak nie ma mnie w domu to
            az 14 godzin. poradziłam sbie tak że wczesniej wprowadziłam
            jabłuszko i papki warzywne zeby 2 posiłki były nie butlowe.Było tak
            6- cycuś
            8-9 kaszka ryzowa na moim mleku(łyzeczka)
            12-13- papka warzywna
            15-16- moje mleko(butla)
            18-19-jabłko tak więc to co uciagnęłam w pracy czyli ok 200 ml-250ml
            starczało.w dni kiedy byłam w domu rezygnowałam ze wszystkich innych
            karmien na rzecz piersi.teraz moja córcia potrzebuje w ciagu dnia
            tylko ok 120 ml za to nadrabia po moim powrocie czyli w nocy :)
          • habina Re: Nie no ja się załamię :( 27.02.08, 08:52
            >Jak ja zazdroszczę tym
            > mamom, które mają po co używać wkładek laktacyjnych - ja nigdy nie
            miałam powod
            > u
            > by je wkładać w stanik, nigdy nie byłam "zalana" mlekiem nad
            ranem, nigdy mi
            > samoistnie nic z nich nie wyleciało.
            > Nigdy też nie udało mi się nic ręcznie "wydoić".

            Nie zalamuj sie i nie poddawaj, no i stresuj sie przede wszystkim.
            Ja mialam podobnie jak Ty, piersi miekkie, nawalu zero, wkladek
            laktacyjnych uzywalam jedynie na poczatku, glownie po to, zeby
            chronic biustonosz kiedy dziecko ssalo a z drugiej piersi przez pare
            sekund mleczko lecialo.
            Dwa tygodnie przed pojsciem do pracy zaczelam odciagac, poczatkowo
            odciagalam 10-20, jak bylo 40 skakalam z radosci ;) Im dluzej
            pompowalam tym wiecej sciagalam. Kiedy poszlam do pracy w zamrazarce
            mialam juz malutki zapasik dla Synka:)
            Teraz w pracy odciagam juz nawet 180ml.
            Mam rowniez AVENT ISIS i dla mnie jest rewelacyjny! Pompuje z
            oslonka, a dzis sprobuje bez jesli rzeczywiscie lepiej sciaga to
            pewnie i szybciej zapelni sie pojemniczek ;) Spedzam w toalecie ok
            20 minut.... co niektorzy sie denerwuja.... hmmm...

            Acha, stosowalam granulki homeopatyczne ricinus communis CH 5,
            wedlug mnie pomagal, ale moze to jedynie podswiadomosc.... W kazdym
            razie sprobowac mozesz, nie zaszkodzi.
            Zycze Ci wytrwalosci, cierpliwosci i jak najmniej stresu!
            Pozdrawiam
          • martusia_25 Re: Nie no ja się załamię :( 27.02.08, 09:59
            Agusiu, jak próbowałam ściągać po karmieniu, to z obu piersi łącznie
            ściągałam.. 5 ml w ciągu pół godziny. Słownie: pięć. Twóje piersi
            produkują tyle, ile dziecko zjada, dlatego tak trudno uzyskać
            nadwyżkę. Moje zapasy na pierwsze dni w pracy pochodziły z
            dodatkowego ściągania nocnego (ok. 3:00 w nocy, w czasie
            najdłuższego snu mojego dziecka). Jak będziesz w pracy, to nie
            będziesz ściągać po karmieniu, więc mleka będzie na pewno więcej. Co
            do używania wkładek laktacyjnych - ja też nie muszę ich używać.
            Owszem, miałam nawał po porodzie, ale laktacja szybko się unormowała
            i moich piersi też nic nie cieknie. Mimo to teraz ściągam
            jednorazowo po 50-60 ml z każdej piersi. Miesiączkę dostałam po 3
            miesiącach od porodu i też zauważyłam, że w jej czasie mleka jest
            wyraźnie mniej, ale to tylko chwilowe, za kilka dni będzie więcej.
            Na nerwy dobra jest melisa, a ciepła kąpiel rozszerza kanaliki
            mlekowe.
            Trzymam kciuki za Ciebie!
            • damakar23 Re: Nie no ja się załamię :( 27.02.08, 19:32
              Pisałam że ściągam 120-150 ml i to w pocie czoła przez ok 1 godz a
              Karolinka ma to na 8 godz. mojej nieobecności. Na początku tez mi
              szło opornie a po 2 m-cach jest lepiej. Także dużo wytrwałości przy
              ściąganiu.
    • agusia_h Dajemy jakoś radę... 01.03.08, 12:48
      Kochane kobietki!
      Dajemy jakoś radę.
      Nie wiem czy dobrze robię, ale w nocy karmię małą z jednej piersi, z drugiej
      ściągam nad ranem ok 80ml. W pracy udaje mi się z obu cycków odciągnąć 100-120ml
      (WOW!) więc razem jest 180-200ml. Mała zjadłaby więcej, ale przy takiej ilości
      nie rozpacza jakoś strasznie, a może z czasem będzie lepiej i nie będę musiała
      się martwić.

      Hmm... W czym mogę mrozić pokarm jak nie mam tych specjalnych woreczków?
      • budzik11 Re: Dajemy jakoś radę... 01.03.08, 13:46
        Ja mroziłam w zwykłych szklanych słoiczkach, np. po musztardzie, czy chrzanie,
        oczywiście wygotowanych. I bardzo ważne - żeby nie nalewać pełno, najlepiej
        trochę poniżej "szyjki", żeby słoiczek nie pękł!
        Gratuluję, oby było coraz lepiej!
        Ja ściągałam 3x w pracy co 3 godziny (tak jak mała jadła w domu - pracowałam od
        9 do 17 i ściagałam o 10, 13 i 16) i zwykle ściągałam 3x 120 ml - zanim młoda
        skończyła 6 mcy, potem jeden posiłek był stały, więc ściagałam 2x.
Pełna wersja