Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu

29.02.08, 22:22
Właśnie zakończyłam 14dniową batalię z moją córką Ulą(4m-ce)i udało
sie. smoczek zabójca odstawiony na100%.nie było łatwo zgodnie z
zapowiedzią P. Moniki była ostra jazda bez trzymanki ale obie to
wytrzymałyśmy. Tylko martwi mnie jedna rzecz DLACZEGO NIKT GŁOŚNO
NIE MÓWI O TYM ZABÓJCZYM SMOCZKU!!!DLACZEGO W GAZETACH NIE MA
ŻADNYCH ARTYKUŁÓW NA TEN TEMAT!niech wszystkie matki się dowiedzą o
szkodliwości smoczka. Ula zaczeła teraz przybierać na wadze przez
2tyg przybrała 300gram to dużo bo ostatnio tyle przybrała przez 1,5
miesiąca. drogie troskliwe mamusie pamiętajcie SMOCZEK USPOKAJACZ
=ZABÓJCA POKARMU.pozdrawiam
    • katia8 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 29.02.08, 22:31
      Ja o smoczku nasłuchałam się dużo złego w szkole rodzenia i nawet takowego nie
      zakupiłam do wyprawki. Dopiero jak zaczęłam słuchać rad rodziny i koleżanek, pod
      dwóch miesiącach spróbowałam. Córce smoczek nie przypadł do gustu, ale wiem, że
      większość mam jest spokojniejsza, bo dziecko mniej płacze w sytuacjach
      kryzysowych wśród ludzi (przychodnia, spacer, zakupy..). Nie wszystkie dzieci
      stawiają wyższość smoczka nad cyckiem, ale chyba lepiej nie ryzykować.
    • katia8 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 29.02.08, 22:34
      Dodam jeszcze coś.
      Dziewczyna, z którą leżałam po porodzie, miała straszne problemy z
      przystawieniem dziecka do piersi. Jedna położna powiedziała, żeby nie dawała na
      razie smoczka, a druga powiedziała; dawać, bo czemu by nie. I jeszcze zaczęła z
      tą bidulką dyskusję, że ostatnio to się taka moda na niedawanie smoczka zrobiła.
      No może i tak, ale wcześniej była też moda na karmienie butelką i to się akurat
      ze smoczkiem uspokajaczem nie gryzło.
      • mocpytan Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 29.02.08, 23:09
        napiszcie więcej proszę.
        ja się złamałam po 3tyg i podałam smoczek.
        wiem, że nie powinnam, wiem, że może zaburzyć ssanie, ale u mnie
        sytuacja wyglądala tak, że niunia potrafiła ryczeć po kilka h bez
        przerwy a łącznie w ciągu dnia i nocy kilkanaście godzin...
        przy którymś takim ataku wezwałam do domu pediatrę, która obejrzała
        dziecko dokładnie, zbadala, stwierdziła, że mogą być kolki i że
        dziecko ma b. silną potrzebę ssania i żeby podać smoczek.
        od tamtego dnia mała zredukowała ilość i intensywność płaczu o 90%.
        do czasu podania smoczka byłam już naprawdę na skraju wycieńczenia
        psychicznego.
        teraz mam wrażenie, że słabiej je i mocniej się denerwuje przy
        piersi, szarpie itp i sama nie wiem co robić.
        smok rzeczywiście pomaga - nie jestem w stanie wytrzymywać tych
        wielogodzinnych napadów płaczu i złości.

        pani Moniko - prośba o wypowiedź
        • katia8 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 29.02.08, 23:17
          oj, ciężka sprawa
          ja moją niunię jestem w stanie uspokoić bez smoczka, ale wyobrażam sobie, jakim
          wybawieniem był dla was uspokajacz
          musisz poczekać na wypowiedź p.Moniki albo dziewczyny od tego wątku, ale przy
          takim zachowaniu pewnie poradzą odrzucenie smoka
          PS Moją małą uspokaja noszenie brzuszkiem do dołu. Zanim odkryłam dogodną dla
          niej pozycję, też czasami nie mogliśmy sobie poradzić z płaczem.
          • mocpytan Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 10:57
            wierz mi, że my próbowaliśmy chyba wszystkiego - przez 3t można na
            wiele pomysłów wpaść ;)
            noszenie brzuszkiem do dołu też nie pomagało.
            najlepszym rozwiązaniem po smoczku jest pierś, ale naprawdę nie daję
            rady siedzieć z nią 3h non stop z brodawką w pysiu.
            • mama_frania1 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 11:08
              ja ze swoim siedzialam jak trzeba bylo... wlasnie po to, zeby nie dawac smoczka. maly mial problemy ze ssaniem na poczatku, to raz, a dwa - ja sobie zalozylam, ze smoczka nie bedzie (ja mam krzywy zgryz przez smoczki) i juz. nawet zesmy nie kupili. przyznam szczerze, ze trzy razy mialam kryzys i nawet ogladalam smoczki w sklepie, ale powiedzialam 'nie' i jakos zesmy przetrwali. dziec skonczyl wlasnie trzy miesiace, nie wisi juz non-stop i zaczyna odkrywac uroki piastki w buzi ;) mam nadzieje, ze najtrudniejsze juz za nami
              • czereania Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 11:38
                chyba z tym zmniejszaniem pokarmu to nie jest regula... ja podałam
                swojej córeczce smoczek jak miala 10 tygodni (tzw. smoczek
                ortodontyczny Tommy Tippee) od tego czasu mój kręgosłup wrócił do
                formy, mała zasypia sama (gdy ziewa i jest zmęczona odkladam do
                lóżeczka ze smoczkiem w buzi i sama zasypia - przed podaniem smoczka
                było obowiązkowe zasypianie na rękach i noszenie), je co około 3
                godziny a popoludniu co 2 (przerwa nocna 6-7 godzin), przybiera
                nadal 200g tygodniowo; podsumowując: u nas smoczek się sprawdził i -
                odpukać - nie zmniejszył ilości pokarmu, może dlatego że pierwsze
                dwa miesiące byly bez smoczka, no nie wiem ...
            • marsupilami25 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 13:32
              Mamy w domu smoczek, ale poki co nie uzywamy. Nie zarzekam sie, jak zmusi nas
              potrzeba to siegniemy po smoka, ale w ostatecznosci.
              • sigurek30 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 13:59
                U mnie znowu mała (ma 8 tyg.)nie chce smoczka, za to potrafi wisieć na cycu
                nawet 3 godz.Robi nie duże przerwy, a jak jest zmęczona i chce spać to muszę jej
                dać cyca na minutkę-dwie.Budzi się też i szuka cycuszka aby possać chwilkę
                :)Jest to trochę uciążliwe bo nie mogę się nigdzie ruszyć na dłużej niż 1 h, a
                mam starszą córeczkę (3,5 latka).Dlatego żałuje że ona nie chce smoczka i myślę
                że chyba ten smoczek aż tak bardzo nie wpłynąłby na laktacje? Przynajmniej za
                pierwszym razem nie zaszkodził, a karmiłam około roku.
                pozdrawiam cieplutko
          • agarys Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 20:15
            u mnie to samo pozycja brzuszkiem do dolu i nawet tak potrafila
            zasnac
    • monica188 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 16:51
      nie zawsze.. Mój synek wie do czego jest cycuś a do czego smoczek.. dla mnie to
      bardzo przydatna rzecz i nie mam problemów z karmieniem
      • fiamma75 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 16:58
        No właśnie.
        Nie zawsze tak jest, więc nie można stawiać znaku równości. Zależy
        po prostu od dziecka.
        • bezak25 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 19:11
          u mnie rowniez smoczek nie zaszkodzil, maly kocha cycusia ponad wszystko i jak chce jesc to absolutnie NIC nie jest w stanie go "oszukac", a na widok smoczka w takiej sytuacji dostaje ataku wscieklosci :P wie do czego sluzy cycus :)ssie ladnie, chociaz na poczatku latwo nie bylo, czasami bawi sie piersia :) (mala przytulanka z niego), ale ogolnie ladnie przybiera na wadze, ma 2 miesiace i wazy 5700g. Smoka podaje mu jak ryczy bez powodu, czyt. z nudow??, zmeczenia??
          • agarys Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 20:18
            no moze faktycznie zalezy od dziecka ale po co eksperymentowac na
            wlasnym dziecdku?
            • lavelial Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 01.03.08, 20:36
              dziecko uwielbia ssać więc czemu nie dawać smoczka? mój synek nie
              miał odruchu ssania ( prawdopodobnie zabużyło go odśluzowywanie) i
              właśnie dzięki smoczkowi tommy tippe który najbardziej imituje sutek
              podczas ssania nauczył się ssać i bardzo ładnie je mleczko prosto z
              piersi. i bardzo ładnie przybiera na wadze . pozdrawiam
    • paola_brunetti Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 02.03.08, 13:27
      jak dla mnie to jedna z wielu rozpowszechnianych bzdur dotyczacych karmienia
      piersia. to nie jest regula i nalezy sie tego trzymac, a nie rozpowiadac takie
      frazesy jako prawde objawiona.
      przykladem moje dziecko, ktore mimo smoczka od poczatku pieknie przybiera na
      wadze - przez pierwsze miesiace ponad kilogram bylo norma. wazyla 9 kilo kiedy
      skonczyla 6 miesiecy!
      poza tym, co pewno niektorych napelni swietym oburzeniem, dostala kilka razy
      butelke (np. ze smecta) i NIE odrzucila przez to piersi! niesamowite, prawda? a
      wlasnie, ze nie! niesamowite to sa bzdury dotyczace laktacji opowiadane
      ciazarnym kobietom i mlodym matkom...
    • budzik11 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 02.03.08, 15:33
      Jak to nikt nie mówi? Jak to nie ma artykułów?? Ja wszędzie i od dawna widziałam
      i czytałam o zaburzeniach odruchu ssania wywołanych zarówno przez smoczki
      butelkowe, jak i uspokajacze. Dla mnie to żadna rewelacja. Ten wątek to trochę
      jak Filip z konopii.
      A na moim i moich dzieci przykładzie dodam, że ani smoczek uspokajacz, ani
      butelkowy w żaden sposób laktacji mi nie zaburzyły, ani odruchu ssania i
      dzieciaków. Starsza była karmiona moim mlekiem z butelki odkąd skończyła 3,5
      m-ca (musiałam wrócic do pracy), piła wyłącznie moje mleko do końca 6-go m-ca, a
      w ogóle do skończenia 14 m-cy. Piła z butelki pod moją nieobecność, a gdy byłam
      w domu - z piersi. Ssała też uspokajacz do 18m-cy. Nigdy nie miałam problemu z
      karmieniem.
      Młodszy miał bardzo silny odruch ssania od urodzenia (urodził się z bąblem na
      prawej rączce, od ssania w brzuchu!), musiałam dać mu smoczek, bo nie dawałam
      rady trzymać piersi mu w buzi 24/24. Ma obecnie 5 miesięcy, nigdy żadnych
      problemów z pokarmem/ssaniem nie było. Dostał smoczek tydzień po urodzeniu.
      Pięknie je, jest duzy i zdrowy, jest na 75 centylu wagi.
      Oczywiście umiejętność ssania i wpływ smoczków to sprawa indywidualna, ale to
      działa w obie strony. Więc nie ma co generalizować i siać paniki, i pisać takich
      wątków, drukowanymi literami nawołującymi do rozpowszechniania tajemnej (??)
      wiedzy o smoczkach - mordercach pokarmu.
      • alajna2 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 02.03.08, 21:47
        Wszystko zależy od dziecka. Z całym szacunkiem dla zdania p. Moniki
        na temat smoczków- moje 4 koleżanki i ja dawałysmy smoczki i dzieci
        ładnie przybierają /1kg-1,5kg/mies/, ssają efektywnie. Ba Kolezanka
        karmi jeszce 9mies. córę. NIewatpliwie smok niszczy ssanie
        niektórych dzieciaczków, ale nie wszystkich.
        ps. mało jest inf. n/t zabójczego wpływu smoczka na laktację, na
        porodówce nikt mi o tym nie wspomniał, za to kaqzali karmic co 2h:(
    • emilka82 Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 02.03.08, 22:13
      Na informacji dołączonej do smoczka jest napisane żeby dzieciom
      karmionym piersią nie podawać smoka w pierwszych trzech misiącach.
      Mój pierwszy synek nie chciał co było dla mnie tragedią, całe dnie
      wisiał na cycku albo płakał.
      Załapał smoka w wieku 4,5 miesiąca z czego się cieszyłam bo od
      tamtej pory samodzielnie zasypiał wieczorem w łóżeczku bez noszenia
      i cudowania.
      Córci dałam odrazu po powrocie ze szpitala, choć mogłam trochę
      poczkać bo nie była aż takim dartusem jak on, a przedeszystkim
      bardzo ładnie mi szło przystawianie jej do piersi, nie miałam mocno
      styranych brodawek.
      zaczęła się bardzo szybko najadać, w 5 minut, na przemian problemy
      szarpanie przy cycu mlaskanie wycie, w 6 tygodni przytyła z 3500 do
      4300 także nie jakoś super. Od kilku dni (teraz ma 11 tyg) więcej
      wisi na cycu, częściej ją przystawiam praktycznie co godzinę w ciągu
      dnia, smoka ona za bardzo nie chce chyba że do wieczornego spania.
      No i już sie tak nie złości przy piersi, a wydaje mi się że zaczęła
      rosnąć w oczach. Za 1,5 tygodnia ważenie to zobaczymy.
      Jestem pewna że smoczek zaburzył nam technikę ssania
    • monika_staszewska Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 03.03.08, 18:19
      Zostałam wywołana do odpowiedzi, więc już spieszę donieść co
      następuje: ze smoczkiem (uspokajaczem czy butelkowym) jest niczym z
      rosyjska ruletką, nigdy nie wiadomo czy i kiedy narozrabia. Są
      dzieci, które ssą smoczek i nic się nie dzieje, inne dostaną go do
      dzioba raz i już jest afera, ale jest też spora grupa, która ssie
      przez 2-3 miesiące i jest spokój, po czym nagle pojawia się problem
      a to z szarpaniem przy piersi, a to z niechęcią do ssania, a to z
      przyrostami masy ciała, a to z maminymi piersiami, np. powracające
      zastoje czy zapalenia, bolesność brodawek. Dlatego nie zwykłam
      namawiać ludzi na używanie smoczków, ale też nie mam zwyczaju
      zabraniać, co najwyżej proszę o uwagę i jeśli pojawi się któryś z
      wymienionych stanów wtedy warto rozważyć rozstanie z gumowym czy
      silikonowym ulubieńcem. Żeby było weselej nie da się powiedzieć, że
      problemy pojawiają się czy też nie rodzinnie, bo znam kilka rodzin,
      w których np. dwoje dzieci smoczek ssało i problemów nie było, za
      to trzeci gagatek miał po smoku problem, albo troje ssało i był
      problem a jedno ssało bez złych konsekwencji.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
    • patrilla Re: Smoczek uspokajacz=Zabójca poarmu 03.03.08, 21:19
      dokładnie każde dziecko jest inne. Moja Apolonia ma bardzo silny odruch ssania,
      ale smoczka TT (i butelkę do wody z probiotykiem TT)używamy do zasypiania
      właściwie i jak idziemy na spacer a mała jest juz bardzo bardzo marudna
      -uspakaja ją. Wydaje mi się iż ważne jest by go nie nadużywać nie zapychać
      dziecka gdy tylko kwiknie. A zaraz po zaśnięciu ja wyciągam go Poli z buzi i już
      sie przyzwyczaiła. Wcześniej zasypiała tylko przy piersi i nie wyobrażam sobie
      jak teraz babcia lub tata miałaby ja położyć na drzemkę...
      co ważne ja podałam smoka gdy mała nauczyła sie efektywnie ssać,a też miała z
      tym problem. to jest moim zdaniem istotna kwestia trzeba obserwować i jak tylko
      zauważymy niepokojące symptomy mniejsze przybory na wadze zbyt duże
      zainteresowanie smokiem zmniejszone piersią odstawiać go ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja