rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka

07.03.08, 20:12
pisalam juz kiedys o moim nieszczesnym zapaleniu piersi, ktore bylo
juz prawie miesiac temu i trudnosciach z powrotem malej z butli do
cyca. coreczka zaczela ciagnac piers jednak od prawie miesiaca
ciagle sa OGROMNE problemy z karmnieniem. wg. mnie dziecko jest
glodne...je w nocy, bo i wtedy, czuje ze piersi sa pelne i jak to
powiedziala p. Monika samo z nich leci , je jeszcze nad ranem i
ostatni raz tak k. 10-11. potem to juz jest tylko wiszenie na cycu i
czasem cos tam jej skapnie, to przelknie. dowodem na to ze dziecko
nie dojada jest slaby przyrost wagi 100gram na tydzien lekarka
zalecila dokarmianie, ja jedank za namowa innej wstrzymuje sie
jeszcze tydzin aby zobaczyc czy cos sie zmini.choc zdzarzylo mi sie
ze 2 razy podalam malej butle bo mi sumienie nie dawalo spokoju
(piastki w buzi, burczenie w brzuszku, niepokoj malutkiej).
Poza tym OGROMNYM PROBLEMEM jest to ze jak w dziEn przystawiam mala
to ona NATYCHMIAST zasypia przy piersi. dzwonillam do p. Moniki
ktora polecila mi nie pozwolic jej zasnac porzez drapanie malej po
plecach-NIE DZIALA.tzn. coreczka na poczatku sie rozbudza ale juz za
chwile jest je wszytko jedno, biore do odbicia, smyram po stopach i
nic. otworzy oczy i dalej spi :(.
- poza tym p. Monika zalecila wybudzanie i karmienie malej w nocy
co 2-2,5 godz. aby mi przybylo pokarmu bo jest go na prawde
niewiele. NIESTETY nie ma takiej mozliwosci aby moja coreczke
dobudzic na jedzonko w nocy :(budzi sie sama ppo 5-6 godz przerwie i
wtedy je...moze ma tak dlatego to zasypianie w dzien przy piersi i
mocny sen w nocy, gdyz wogole nie spi "sama" w ciagu dnia. czasem ma
tylko 2 drzemki po 5 minut. no chyba ze przy cycu -to spi:( i bledne
kolo sie zamyka.
ja juz wysiadam psychicznie,nie wiem jak dlugo mozna walczyc o
karmienie o przyplyw pokarmu. jak dlugo ma mi dziecko niedojadac :(((
dodam ze przed tym zapaleniem czyli przez jakies 3 tyg od porodu nie
bylo problemu z karmieniem. mala ssala 10-15 min co 2,5 3 godz a
teraz wszystko sie ...prosze zmotywujecie mnie jakos bo skoro rady
eksperta nie dzialaja to ja juz nie wiem.
    • mala1977 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 07.03.08, 20:55
      zapomnialam dodac ze
      -odstawilam smoczka uspokajacza
      -na zwiekszenie laktacji pije ziola herbapol, herbatke hipp, piwo
      karmi, zazywam granulki homeopat. ricinus
      to wszystko nie pomaga-RATUNKU
      • kuleczka1978 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 07.03.08, 21:31
        może poczytaj ten wątek może troszeczkę pomoże albo chociaż wesprze
        na duchu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=74530622&a=74530622
        no i nie załamuj się, trzymaj się cieplutko.
        pozdrawiam
    • mala1977 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 12:45
      widze ze jestem BEZNADZIEJNYM przypadkem:(czytalam rozne watki
      zblizone do mojego i dziewczyny jaoks wychodzily z takich opresji, u
      mnie z dnia na dzin jest coraz to gorzej:(((wieczorem podalam
      butelke bo mala przez caly dzien praktycznie nic nie sciagla, dzis
      od ran zaczelo sie to samo. slysze jak burczy jej w brzuszku, nie
      ciagnie tylko zasypia przy piersi ewentualnie ssie jak smoczka. w
      nocy noramlanie je. niestety jestem po raz kolejny ZMUSZONA podac
      dziecku mieszanke. PRZEGRALAM Z CZYMS TAKIM JAK NATURALNE KARMIENIE
      PIERSIA.nikt nie jest w stanie mi pomoc, ani pani monika, ani
      doradca laktacyjny, NIKT-koniec
      • kaeira Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 13:01
        Hej,

        Nie trać nadziei.
        Daj butelkę jak czujesz że to wam pomoże.
        No i oczywiście zadzwoń do p. Moniki jeszcze raz. Przecież to że tamte rady nie
        skutkują, to nie znaczy, że nie będzie miała dla ciebie innych rad. Nie zawsze
        Nie mówiąc już o rozmowie, która naprawdę zwykle podnosi na duchu.

        Poza tym nawet jeśli przejdziesz na karmienie mieszane to nie znaczy że
        "przegrałaś"!! Sytuacje i dzieci są bardzo różne, nie zawsze da się "wygrać".
        Piszesz, że innym się udaje wychodzić z opresji, oczywiście tak, ale przecież
        nie zawsze. Szczerze mówiąc jak akurat nie kojarzę wielu sytuacji, w ktorych
        np. dziecko było tak "śpiące", czyli masz trudniej, niestety :-(.

        I jeszcze - czy w ogóle probowałaś zadziałać dokarmiania przy piersi systemem
        SNS? To bardzo wielu dziewczynom pomaga, w roznych sytuacjach. Zobacz np. tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=75820123&a=75820123
        Jak cię to interesuję, napisz, a podam więcej szczegołów.
    • mala1977 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 15:24
      zaczelam sie zastanawiac nad zakupem tego systemu sns, nawet
      znalazlam juz na allegro. prosze powiedzcie mi jakich mozna sie po
      nich spodziewac efektow. moje glowne problemy to, powtorze jeszcze
      raz:
      - wg. mnie mala ilosc pokarmu, szczegolnie w dzien? w nocy mala ssie
      i sie najada lae tez przerwy miedzy karmieniami wynosza ok 5-6 godz.
      piersi nabrzmiewaja wtedy (wiem ze tzn. ze sie laktacja jeszcze nie
      unormowala).
      - zasypianie coreczki przy cycuniu
      - ssanie z prawej piersi, w dzien ignorowanie lewej , ktora przeszla
      zapalenie piersi. z tego co widze i czuje w tej wlasnie "Chorej"
      jest napradwe malo pokarmu bo nic nie moge wycisnac

      dodam ze teraz od rana mala nic nie sciagala bo dostala w poludnie
      butle (byl placz przy cycu , mietolenie...) i moje piersi nabrzmialy
      tak jak w nocy. o co tu chodzi, jest ten pokarm czy nie? czy czeste
      przystawianie powoduje ze ona sie nie najada:( wiem ze powinno byc
      odwrotnie i powinno pokarmu przybywac. nie potrafiepozbierac mysli:
      (((
      • kuleczka1978 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 18:13
        system SNS jest o tyle dobry, że wiesz na pewno, że dziecko coś
        jednak je, bo jak zasysa brodawkę z rureczką to leci przynajmniej to
        mleczko z buteleczki, a przy okazji ssanie pobudza laktację.
        czego można się spodziewać? hmm... każdy ma zapewne inne
        doświadczenia jak chodzi o ten wynalazek. w moim przypadku było tak,
        że z karmienia butelkowego w 100% po trzech czy czterech tygodniach
        karmiłam wyłacznie piersią.
        popatrz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=74577554&v=2&s=0
        (oraz linki wklejone w poście Kaeiry)
        co do reszty:
        mala1977 napisała:

        > > - wg. mnie mala ilosc pokarmu, szczegolnie w dzien? w nocy mala
        ssie
        > i sie najada lae tez przerwy miedzy karmieniami wynosza ok 5-6
        godz.
        może chodzi o to, że pokarm w nocy jest bardziej tłusty dlatego się
        najada i nie marudzi
        > piersi nabrzmiewaja wtedy
        tak moje też nabrzmiewały jak tylko przerwa wynosiła więcej niż
        godzinę
        > - zasypianie coreczki przy cycuniu
        uważam, że to normalne, mój syn też spał i jadł i spał i jadł, cały
        czas wisiał na cycu w ciągu dnia
        > - ssanie z prawej piersi, w dzien ignorowanie lewej , ktora
        przeszla
        > zapalenie piersi. z tego co widze i czuje w tej wlasnie "Chorej"
        > jest napradwe malo pokarmu bo nic nie moge wycisnac
        no to może ten SNS nałozyć na tą chorą i najlepiej wlać swoje
        mleczko jeśli zdołasz coś uciągnąć laktatorem, acha wyciskanie
        piersi w celu sprawdzena ilości mleka to mit, o niczym to nie
        świadczy
        >
        > dodam ze teraz od rana mala nic nie sciagala bo dostala w poludnie
        > butle (byl placz przy cycu , mietolenie...) i moje piersi
        nabrzmialy
        szkoda tego nie wykorzystać że nabrzmiały, bierz dzidzię do cyca
        niech trochę się pomęczy i nie zadręczaj się tym, że jej podałaś
        butelkę, jeśli chcesz karmić piersią to staraj się, próbuj różnych
        sposobów ale jeśli córcia rzeczywiście głoduje to trzeba dać dziecku
        jeść i tyle, od mleka modyfikowanego krzywda jej się nie stanie na
        pewno
        głowa do góry, będzie dobrze
        • shiva772 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 22:25
          Rany Julek! Nie popadaj w paranoję z tym karmieniem. Ja sama kramię
          drugie już dziecko i jestem wielką fanką karmienia piersią ale skoro
          nie wychodzi to dokarmiaj. Nie miej wyrzutów sumienia, ciągle
          podawaj pierś stosuj te wszystkie środki na rozpęd laktacji ale nie
          głodz dziecka i podawaj butlę gdy widzisz, że nie ma wyjścia. Rób
          wszystko co możesz ale nie obwiniaj się, tu nie chodzi do diaska o
          ideę karmienia piersią ale o dziecko. Życzę Ci powodzenia, trzymam
          kciuki i wogóle wszystkiego naj!
          Granulki ricinus zażywaj na 15 minut przed karmieniem - dopiero
          wtedy działają. Długo je stosowałam i działały.
          Pij dużo wody.
          Mój synek wybudzał się gdy wodziłam mu palcem po kręgosłupie.
    • mala1977 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 22:37
      podalam coreczce po karmieniu piersia butelke ...i wiecie ile wypila
      110ml. tuz po tym zasnela na prawie 3 godz.nie zdarzylo jej sie to
      nigdy!!!zawsze po kamieniu przysypial na 5-10 min po czym kwilila.
      boze uswiadomilam sobie ze moje dziecko najzwyczajniej w siecie
      niedojadalo albo bylo glodne. zaczynam sie godzic z decyzja
      przejascia na butelke w najlepszym wypadku bedzie to karmienie
      mieszane.poki co karmienie piersia odebralo mi cala radosc
      macierzynstwa :( dzieczyny ktorym sie udalo GRATULUJE i ZAZDROSZCZE .
      • kasiaiol Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 22:59
        nie zalamuj sie i jesli masz sile to walcz dalej bo tak naprawde produkcja i
        wyplyw pokarmu(mleka)zaczyna sie w glowie.wiem bo sama przez to przeszlam.juz
        trzy razy tracilam pokarm(ze stresu)ale walczylam o utrzymanie laktacji,miedzy
        karmieniami odciagalam pokarm laktatorem,jesli nawet nic nie lecialo to
        przynajmniej piersi byly pobudzane do produkcji i po jakims czasie przynioslo
        efekt,a odcianietym pokarmem dokarmialam dziecko.nie obwiniaj sie tylko
        przystawiaj ja do piersi na kazde karmienie(poprzez ssanie bedzie pobudzac
        laktacje) a dopiero potem podaj butelke(przeciez nie mozesz glodzic dziecka)ja
        tez mialam zapalenie piersi i maly nie chcial jej ssac,ale powoli malymi
        kroczkami,wieloma probami zaczal ssac.bedzie dobrze.przeciez chcesz dla swojego
        dziecka jak najlepiej.powodzenia!
    • basiak36 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 08.03.08, 23:08
      Faktycznie niezle sie narobilo... Na pewno nie mysl o tym w kategoriach
      'przegranej', bo to zupelnie nie o to chodzi w karmieniu.
      Byc moze latwiej Ci bedzie jesli po prostu wyluzujesz i nie bedziesz traktowala
      butelki jako przegranej.
      Mysle ze granica jaka sobie wyznaczamy z walka o karmienie jest bardzo
      indywidualna i musisz sobie sama odpowiedziec gdzie ona lezy u Ciebie,
      szczegolnie jesli jak piszesz, wysiadasz psychicznie.
      Byc moze to taki etap (nie wiem czy robiono jej badania np moczu czy nie ma
      infekcji bo stad tez moze byc slaby przybor wagi?), byc moze jak wyluzujesz i
      podasz ta butelke to wszystko jakos sie ulozy bo przestaniesz czuc taka presje?
      Najwazniejsze zebys tak sie nie stresowala tym wszystkim!
      Zadzwon do pani Moniki jeszcze raz, rozmowa na pewno pomoze, obojetnie co
      postanowisz.
      Pozdrawiam cieplo,
      Basia
    • pucia14 będę niemiła! 09.03.08, 08:18
      nie poddawaj sie wszystko o czym piszesz wiele razy było przerabiane
      na tym forum w różnych wariantach. a to ze Tobie nie wychodzi nie
      oznacza że jesteś przypadkiem beznadziejnym tylko że nie do końca
      stosujesz rady bo zapewne nie do końmca wierrzysz w ich
      skuteczność.nie oczekuj ze powiemy Ci tak jesteś przypadkiem
      beznadziejnym- karm butelką bo mam wrażenie że o to Ci chodzi
      jeśli nie możesz dobudzić dziecka w nocy żeby samo jadło to może
      zacznij stosować laktator?wymaga to niestety poświęcenia od mamy bo
      trzeba co 2 h odciągać pokarm(nawet na pusto)przynajmniej 10 minut
      z każdej piersi a najlepiej systemem 3-5-7 czasem potrzeba kilku dni
      by efekty stały się widoczne. trzeba pracować w nocy i po
      karmieniach co sprowadza się do tego ze przez jakiś czas albo
      karmisz albo ściągasz niestety.jeśli chcesz możesz dokarmiać dziecko
      ale nie "do oporu" bo będzie spać po karmieniu 3-5 h a nie o to
      chodzi możesz po każdym karmieniu dawać np 50 ml (stopniowo
      zmniejszaj ilość mleka) żeby skarb za nie więcej niż 2 godz zażądał
      piersi
      100 g przyrostu tyg w chwili walki o powrót do karmienia to całkiem
      niezły wynik a to że mała wisi na cycku cały dzień jest pewnie
      efektem jej instynktownej mądrośći - walczy o więcej pokarmu i efekt
      przesypiania nocy.większość z nas mam karmiących karmi co 1,5, 2h na
      początku nawet częściej całą dobę a przespana noc to
      rarytas .karmienie piersią nie może być stresem, musisz być pewna że
      właśnie tego chcesz i że się uda tylko wtedy naprawdę się uda
      przeszłam, przez podobne doświadczenia więc wiem jskie emocje mogą
      targać kobietką od myśli że się głodzi maleństwo po takie za jakie
      grzechy te męczarnie....trzymaj się
    • sandraa3 Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 09.03.08, 11:03
      Nie miej wyrzutów sumienia. Moją córeczkę zaczęłam dokarmiać jak
      miała 2 miesiące. Podobne powody: słabe przyrosty, nienajadanie się,
      awantury przy cycu. Jadła dobrze tylko w nocy, bo miała długie
      przerwy.
      Próbowałam granulek, ziół, przez miesiąc ściagałam metodą 7-5-3.
      Dziecko nadal się nie najadało. Miałam doła...
      Niedawno machnęłam ręką. Ważne, żeby ona była najedzona.
    • monika_staszewska Re: rady p.Moniki nie przynoszą skutku:( załamka 10.03.08, 20:02
      Chyba żeśmy nie do końca się zrozumiały. Mówiłam, że Pani na razie
      ma jeszcze nadprodukcję (pełne piersi nocą) i Mała Dama woli nocne
      karmienie, bo nie wymaga ono wysiłku, ale jednocześnie pełne piersi
      sprzyjają problemom z piersiami i dlatego na razie dobrze by było
      karmić w miarę regularnie zarówno w dzień jak i nocą. Niestety
      zważywszy na butlę, a właściwie smoczek, może być tak, że doszło do
      zaburzenia techniki ssania i to utrudni pozbycie się problemu (z
      piersiami i z efektywnym ssaniem). Czasami wystarczy zabranie
      wszelkich smoczków (choć akurat u Pani córci smoczek co jakiś czas
      się jednak pojawia, to może, choć nie musi oczywiście, utrudniać
      wyjście z patowej sytuacji), ale niestety bywa i tak, że to nie
      wystarcza i potrzebne jest spotkanie ze specem od laktacji w celu
      odkrycia co w ssaniu jest nie tak i znalezieniu odpowiedniej
      metody "zreperowania" ssania. Jeśli poprawy nie ma do dzisiaj, nie
      ma siły, spotkanie ze specjalistą wydaje się nieuniknione.
      Oczywiście jeśli ma Pani jeszcze siłę powalczyć o pierś. Bo jeśli
      nie to może na razie odpuścić i poczekać co przyniesie przyszłość.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      • matoma07 MAM RADE!!! 19.03.08, 22:38
        Posluchaj! Mysle, ze problemem nie jest brak laktacji czy za mala
        laktacja... itp.
        Moja szwgierka miala podobny problem. Piersi przepelnione mlekiem,
        placz dziecka, ktore sie nie najadalo i wyrzuty sumienia. Co sie
        okazalo? Ze ma za waskie kanaliki mlekowe i mleko mimo ssania
        dziecka nie wyplywalo, a przynajmniej nie w takiej ilosci by sie ono
        na jadalo. Rozwiazanie jakie stosowala(choc przyznam, ze to
        meczarnia) to odciaganie pokarmu ELEKTRYCZNYM, DOBRYM LAKTATOREM i
        wtedy podawala dziecku pokarm odciagniety! Jedyny sposob by dziecko
        bylo najedzone i by kontynuowac karmienie piersi!!!!
        Jesli jesli sie nie poddalas sprobuj tej metody, a jesli nie przejdz
        na butelke(ja swojego syna karmilam piersia bez problemow,ale
        ostatnio przeszlismy juz na butle, bo ma 8i pol miesieca, a ja
        jestem w ciazy i nie chcialam sie dodatkowo"obciazac")!!
        Najwazniejsze by Twoje dziecko bylo najedzone. Uwierz w siebie i w
        to co Ci mowi Twoje serce i umysl, nie sluchaj zbyt wielu "dobrych
        rad", bo najwazniejsze byscie Ty i Twoja pociecha byli szczeliwi!! A
        szczesliwa mama to tez radosne dziecko!! Wiem cos o tym!!!
        pozdrawiam i zycze powodzenia!! Daj znac czy sobie poradzilas!!!
Pełna wersja