Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu?

12.03.08, 14:20
Od wielu dziewczyn słyszałam, że nie karmią piersią, albo karmiły krótko, bo
nie miały pokarmu. Czy to w ogóle możliwe (zakładając, że kobieta jest zdrowa,
normalnie zbudowana)? Ja rozumiem, że można mieć jakiś kryzys laktacyjny, ale
mając wiedzę, można go pokonać i karmić naturalnie. Czy to, że ktoś uważa, że
ma za mało pokarmu to tylko wynik niewiedzy, braku pomocy, czy fakt? Jestem
przekonana, że normalnie karmiąc dziecko na żądanie, można dziecko wykarmić
piersią, jeśli się chce (no i jeśli oczywiście nie ma jakichś poważnych
przeszkód, przeciwwskazań) ale może się mylę? No i częsty argument: "Nie
karmię, bo miałam cc." Ja tez miałam cc, a karmię.

I jeszcze jedno - dlaczego w czasach, kiedy teoretycznie promowane jest
karmienie naturalne, nikt go nie uczy, nie pomaga młodym mamom? Jak czytam
niektóre pytania, to jestem w szoku, dziewczynom brak podstawowej wiedzy. Ale
to nie ich wina, bo one jej szukają, pytają. Ja, jako podwójna mama, nigdy nie
spotkałam sie z jakakolwiek próbą pomocy w karmieniu, czy choćby
zainteresowania (personel w szpitalu, pediatra w przychodni) karmieniem
piersią. Jedyne, co widać, to plakaty z pozycjami do karmienia. Poradnie
laktacyjne - są niedostępne dla kobiet z małych miejscowości (u mnie nie ma
nawet ginekologa, a co dopiero poradnia laktacyjna!!) a jeśli już jest, to
najczęściej odpłatna. Dlaczego?
A ja wszystkiego, co wiem o karmieniu, dowiedziałam się z internetu (ale nie
każdy ma do niego dostęp), nie mogłam nawet zapytać mojej mamy, bo nie karmiła
piersią żadnego ze swoich 4 dzieci. W ogóle zanim urodziłam i poznałam inne
forumowe mamy, nie znałam nikogo karmiącego naturalnie. W moim otoczeniu
jestem jedyna.
    • zaba772 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 12.03.08, 17:13
      up, podciagam temat bo tez baaaardzo mnie to interesuje. Najbardziej
      chcialabym wiedziec co na to p.Monika, bo ja to zawsze z
      niedowierzaniem slucham jak kolejna znajoma mowi "bo nie mialam
      pokarmu...". Juz nawet stwierdzilam ostatnio, ze duza wina moze byc
      szpitala w ktorym sie rodzi, bo nieraz to polozne stwierdza ze nie
      ma pokarmu i kobieta w to wierzy...
    • basiak36 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 12.03.08, 22:07
      Przypadki fizyczniej niezdolnosci do wyprodukowania pokarmu sa niezmiernie
      rzadkie. Wedlug badan w tym temacie, 'w odpowiednich warunkach prawie wszystkie
      kobiety sa zdolne do wyprodukowania odpowiedniej ilosci mleka dla swojego
      dziecka'. (Z ksiazki ktora zebrala badania dostepne w niektorych zagadnieniach
      na temat laktacji pt'A review of practices which promote or inhibit
      breastfeeding - with evidence based guidance for practice' MJ Renfrew, Mike W
      Woolridge, H R McGill, University of Leeds, 2000). 'W spolecznosciach gdzie
      karmienie piersia jest jedynym znanym sposobem na karmienie dziecka, gdzie jest
      bardzo cenione i wspierane przez te spolecznosc, a szczegolnie rodzine, problemy
      z karmieniem i iloscia pokarmu sa bardzo rzadkie, i przynajmniej czesciowe
      karmienie piersia jest kontynuowane do drugiego roku zycia dziecka badz dluzej
      (Akre 1989).
      Szybkie zakonczenie karmienia piersia w pierwszych tygodniach po porodzie nie
      jest spowodowane jakas wszechobecna niemoznoscia wykarmienia dziecka, ale jest
      rezultatem praktyk szpitalnych oraz zwyczajow panujacych w danej kulturze.
      Stad np ten typowy brak pokarmu w pierwszych dniach, szczegolnie po cc,
      wynikajacy glownie z braku wiedzy na temat tego jak dziala i jaka funkcje
      spelnia siara i jakie sa zachowania typowe dla noworodka w pierwszych dniach.
      Typowe praktyki to separacja mamy i dziecka po cc, podawanie smoczka 'bo za
      czesto ssie', sztuczne regulowanie karmien, interpretowanie malych ilosci siary
      i wiszenia na piersi i placzu noworodka jako czegos niewlasciwego itp.

      Problem jest w tym ze karmienie piersia to nie jest prosty proces zachodzacy po
      porodzie. Karmienie to w duzej czesci relacja miedzy matka a dzieckiem, dosc
      dynamiczna, ma miejsce w rodzinie i w okreslonym spolecznym ukladzie i kulturze,
      na ktora skladaja sie tez media, czyli tv i gazety o dzieciach itp.

      Ale tak sie sklada ze 'za malo mleka' czy 'brak pokarmu' jest uwazane za glowna
      przyczyne zaprzestania karmienia, wedlug WHO.
      Poczucie ze mleka nie ma jest glownie spowodowane elementami psychologicznymi i
      spolecznymi, tzn na przyklad polozna, czy tesciowa mowi mamie ze nie ma pokarmu
      bo cos tam.
      Wedlug badan, 1-5% kobiet (Neifert 1983) moze miec fizjologiczna niezdolnosc do
      wyprodukowania wystarczajacej ilosci pokarmu (nie rowna sie brak pokarmu!)
      Wedlug Woolridge 1995, z klinik wspierajacych karmienie piersia gdzie zglaszaly
      sie kobiety ktore uwazaly ze nie maja pokarmu:, 1.3% kobiet mialo patofizjologie
      (chyba tak sie tlumaczy na polski 'pathophysiology'?) produkcji mleka, kolejne
      9.8% mialo ograniczona produkcje, z czego polowa miala to nabyte z czasem, nie
      od razu. Ogromna wiekszosc kobiet miala problem z brakiem pokarmu ktory byl do
      naprawienia badz po prostu go nie bylo.
      Przyczyny braku badz za malej ilosci pokarmu:
      -'jarogeniczne' ("pochodzace od lekarza"), czyli spowodowane np praktykami
      szpitalnymi, takimi jak restrykcje karmienia, nierozwiazane problemy z
      przystawianiem dziecka do piersi i ssaniem, oraz brak wsparcia i odpowiedniego
      doradztwa laktacyjnego (Woolridge 1983)
      -spoleczne i psychologiczne: moga spowodowac ze kobiety zwyczajnie nie wierza w
      to ze moga wykarmic swoje dziecko. To jest glownie zrodlo roznych niewlasciwych
      porad dostawanych w szpitalu czy w rodzinie. Kobiety moga nie wierzyc ze uda im
      sie wykarmic dziecko bez pomocy mieszanki.
      Uwaza sie ze te ostatnie sa najwiekszym problemem, nie biologiczna przyczyna.
      Kolejne badanie wykazalo ze 70% (z 49 kobiet) ktore mialy powazne problemy z
      iloscia pokarmu, udalo sie przejsc na wylaczne karmienie piersia po tym jak
      otrzymaly wlasciwe porady.
      Kolejne badania, (Woolridge 1995) gdzie przebadano 705 kobiet na przestrzeni
      kilku lat w poradni laktacyjnej w Bristol'u, 465 z nich mialo problem ze 'zbyt
      mala iloscia mleka', 85% przypadkow udalo sie rozwiazac pozytywnie, 2% zostalo
      przypisane patofizjologicznej niewydolnosci produkcji mleka.
      Pisza tez ze problemy z niedoczynnoscia tarczycy czy anemia powinny byc brane
      pod uwage jesli mimo prob nadal nie daje sie podkrecic produkcji mleka.
      Tak samo moze byc jesli calosc lozyska nie zostanie usunieta podczas porodu.
      No i schorzenie schorzenie o nazwie 'Tubular hypoplastic breast' czyli
      niewystarczajaca ilosc gruczolow mlekowych,
      Nawet wtedy da sie karmic, choc czesciowo.
      Uff...

      • aniagacka Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 18.03.08, 10:07
        dziwczyny mam corke 3,5 m-ca nie wie co sie dzieje ale od
        tygodniaie moze sie najesc, a ja chyba psychicznie fiksuje i co
        chwila sprawdzam jakie mam piersi. wydaje mi sie ze mleka jest coraz
        mniej. pije herbatke ale to nie dziala. Mala je co 2 gogziny
        srednio. nie chce jej dawac butelki, bo jak miala zaparcia dostawala
        koper i odechcialo jej sie ssac cycusia.
        co zrobc?
        • agmani Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 18.03.08, 10:42
          Karmic, jak czesto chce i sprawdzic jej wage za jakis czas. Moze miec skok
          rozwojowy i potrzebuje wiecej (a nie ma innej metody uzyskania wiecej niz czeste
          ssanie, dzieci wiedza, co robia). Piersi powinnas miec juz miedzy karmieniami
          miekkie, tylko na poczatku sie mleko tak zbiera, potem juz piersi bardziej
          przyzwyczajone, produkuja bardziej na biezaco.
    • agmani Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 13.03.08, 13:23
      budzik11 napisała:

      > Czy to w ogóle możliwe (zakładając, że kobieta jest zdrowa,
      > normalnie zbudowana)?

      Znam przypadki, kiedy pokarm zanikl np. pod wplywem bardzo wielkiego stresu.
      Czasami moga na to wplynac tez hormony (przy perwszym dziecku dostalam przy
      ostrym zapaleniu piersi tabletki, ktore mialy czasowo hamowac laktacje, niestety
      byly sporo skuteczniejsze niz mi powiedziano i nic nie pomoglo juz). Takze
      rzadko, ale jest to mozliwe.

      Czy to, że ktoś uważa, że
      > ma za mało pokarmu to tylko wynik niewiedzy, braku pomocy, czy fakt?

      Z reguly niewiedza, wygoda, brak samozaparcia. Znam ze szpitala przypadek
      dziewczyny, ktora "stracila mleko". Kiedy z nia pogadalam, okazalo sie, ze przez
      cale 3 ygodnie, jak jej synek byl w szpitalu, ona nie odciagala, bo po pierwsze
      musiala sie wyspac, po drugie "przeciez pila codziennie herbatke na
      karmienie"...potem wyjela piers i byla baaaardzo zdziwiona, ze nie leci na
      zawolanie, a synek przez trzy tygodnie karmiony butelka i 24 godz. na dobe ze
      smoczkiem w buzi nie chce sie pieknie przyssac.
      Jestem
      > przekonana, że normalnie karmiąc dziecko na żądanie, można dziecko wykarmić
      > piersią, jeśli się chce (no i jeśli oczywiście nie ma jakichś poważnych
      > przeszkód, przeciwwskazań) ale może się mylę?

      ne myslisz sie, moim skromnym zdaniem.

      No i częsty argument: "Nie
      > karmię, bo miałam cc." Ja tez miałam cc, a karmię.

      a ja mialam 2 cc ;DDD... a krowa ma dluzszy jezyk i sie nie chwali ;DDD. Tez nie
      rozumiem tego "argumentu".
      >
      > I jeszcze jedno - dlaczego w czasach, kiedy teoretycznie promowane jest
      > karmienie naturalne, nikt go nie uczy, nie pomaga młodym mamom?


      bo promocja jest teoretyczna, jak sama napisalas...

      Jak czytam
      > niektóre pytania, to jestem w szoku, dziewczynom brak podstawowej wiedzy. Ale
      > to nie ich wina, bo one jej szukają, pytają.

      i chwala im za to,bo jak dobrze poszukaja, to znajda. A nie kazdemu sie chce
      szukac...

      Ja, jako podwójna mama, nigdy nie
      > spotkałam sie z jakakolwiek próbą pomocy w karmieniu, czy choćby
      > zainteresowania (personel w szpitalu, pediatra w przychodni) karmieniem
      > piersią. Jedyne, co widać, to plakaty z pozycjami do karmienia. Poradnie
      > laktacyjne - są niedostępne dla kobiet z małych miejscowości (u mnie nie ma
      > nawet ginekologa, a co dopiero poradnia laktacyjna!!) a jeśli już jest, to
      > najczęściej odpłatna. Dlaczego?

      nie wiem, nie oplaca sie? NFZ woli kolejne marmury do siedziby?
      U mnie (Niemcy, duze miasto) nie ma problemu z poradnictwem, ale sporo osob nie
      korzysta z sobie wiadomych powodow (moglyby, za darmo).

      > A ja wszystkiego, co wiem o karmieniu, dowiedziałam się z internetu (ale nie
      > każdy ma do niego dostęp), nie mogłam nawet zapytać mojej mamy, bo nie karmiła
      > piersią żadnego ze swoich 4 dzieci. W ogóle zanim urodziłam i poznałam inne
      > forumowe mamy, nie znałam nikogo karmiącego naturalnie. W moim otoczeniu
      > jestem jedyna.

      To naprawde dobrze, ze Ci sie udalo. Ostatnio czytalam niemiecka "biblie"
      karmienia i autorka pisze, ze stosunek matki (czyli babki dziecka) jest jednym z
      faktorow powodzenia (lub niepowodzenia) karmienia. U mnie na szczescie obsesje
      (w negatywnym sensie) ma tylko tesciowa, a ze lubimy sie wybitnie, to raczej
      dziala na mnie mobilizujaco, hehe.
    • katia8 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 13.03.08, 22:13
      Gdyby nie wiedza ze szkoły rodzenia, przeczytane książki i internet, też bym
      pewnie szybko przestała karmić piersią. W szpitalu brak fachowej pomocy, w
      otoczeniu brak wsparcia. Dobrze, że miałam świadomość, że istnieje coś takiego,
      jak poradnia laktacyjna, bo nie wiem, czy bez ich pomocy, przetrwałabym ciężkie
      chwile.
      I fakt, co druga mama mówi, że przestała karmić piersią, bo dziecko się nie
      najadało, bo miała za mało pokarmu. Moim zdaniem wynika to raczej z niewiedzy,
      niż z faktycznych problemów. Wiele rzeczy można sobie wmówić, albo może to
      zrobić otoczenie (powtarzane nieprawdy).
      • kadewu1 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 13.03.08, 22:44
        To możliwe, ale tych przypadków nie ma wiele. Panuje taki mit, że
        mleka może być mało, że chude, że wodniste itd., że po cc nie ma (ja
        jestem po cc). Natomiast podam przykład mojej mamy - rodziła mnie z
        komplikacjami, straciła dużo krwi - miała zespół Sheehana. Polega to
        na częściowym lub całkowitym obumarciu przysadki, w efekcie
        wszystkie gruczoły dokrewne zaczynają źle funkcjonować. W każdym
        razie nie miała pokarmu; tak mi mówiła i taką informację o skutkach
        zespołu Sheehana znalazłam w literaturze. ale to było 34 lata temu.
        Dzisiaj takie komplikacje sa pewnie bardzo rzadkie. Ja też mam
        wrażenie, że wiele mam przestaje karmić, bo im brak pewności siebie,
        nie mają wsparcia, boja się pewnych wyrzeczeń (brak snu itd.),
        niektóre boją się uwiązania (ja się czuję od 2 lat uwiązana... to
        fakt). I jest też grupa matek, które boją się utraty jędrnego biustu
        albo im się nie chce. No ale na tym forum ta ostatnia kategoria
        praktycznie nie istnieje - taka postawa jest dla mnie dziwna, ale to
        nei moje życie, staram się nie narzucać swoich poglądów.

        KmJ
    • sandraa3 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 15.03.08, 12:52
      A mnie wkurza jak czytam, że kazda, albo prawie każda kobieta może
      wykarmić swoje dziecko. Ja nie mogę. Nie pomogło ani ściaganie
      metodą 7-5-3 ani herbatki ani homeopatia ani wizyta konsultantki.
      Karmienie to była walka. Podaję butlę, pierś nadal też i przykro mi
      czasem, bo po takich tekstach czuję jakbym nie próbowala walczyć o
      karmienie...
      • maff1 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 15.03.08, 21:47
        chciałbym uzupełnic to co baaardzo wyczrpujaco opisała basiak:
        "Przyczyny braku badz za malej ilosci pokarmu:
        -'jarogeniczne' ("pochodzace od lekarza"), czyli spowodowane np
        praktykami
        szpitalnymi, takimi jak restrykcje karmienia, nierozwiazane problemy
        z
        przystawianiem dziecka do piersi i ssaniem, oraz brak wsparcia i
        odpowiedniego
        doradztwa laktacyjnego (Woolridge 1983) ... "

        jest jeszcze jednen znany mi przypadek - czesciowe obumarcie
        przysadki mózgowej zwiazane z bardzo silnym krwotokiem podczas
        porodu, z równoczesnym podaniem śladowej (rzekłbym "homeopatycznej")
        ilości jednostek krwi. Moze to być spowodowane brakiem odpowiedniej
        krwi w danym szpitalu.
        Dla osób niewtajemniczonych - przy zbyt małej ilosci krwi w
        organiżmie spowodowanej krwotokiem, organizm zaczyna częściowo
        ograniczać ukrwienie cześci narzadów by podtrzymać funkcje innych. W
        pierwszej kolejności dotyczy to m.in. przysadki mózgowej.
        • maff1 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 15.03.08, 21:57
          i jeszcze w kwestii dofinansowania przez NFZ Poradni Laktacyjnych.
          Problem jest następujący:
          Porada laktacyjna trwa ok. godzinę w poradni, w wersji domowej
          bardzo czesto dłuzej.
          Gdyby taką poradę wycenic tak jak pacjentow u lekarza internisty
          koszt byłby na poziomie kilku ! złotych. Za kilka złotych/godzinę
          zaden konsultant laktacyjny nie bedzie pracował. A NFZ nie zapłaci
          kwoty 70-100 za poradę.
          dodam jeszcze ze szkolenie i "miażdżący" egzamin na konsultanta
          IBCLC to koszt 5-6 tys złotych. Co jest bardzo duzą kwotą dla
          przecietnej pielegniarki czy połoznej. A szpitale jakoś nie palą sie
          by sfinansowac taki koszt. Dlatego np. na Karowej W Warszawie chyba
          do tej pory nie ma konsultanta! A przecież to szpital kliniczny,
          mający o wiele wieksze mozliwości w dostepie do srodków finansowych.
          Nie jest ograniczony tylko do NFZ, jak inne szpitale.
          i wszystko jasne.
        • kadewu1 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 15.03.08, 22:07
          Maff, pisałam powyżej o zespole Sheehana. Chyba wlasnie o to CI
          chodzi.
          K
        • sandraa3 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 16.03.08, 10:41
          Miałam krwotok i przetaczali mi krew, ale nie malo, bo 3 jednostki.
          No i w pierwszych tygodniach mala się najadała...
      • kadewu1 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 15.03.08, 22:08
        Sandraa, Przecież nikt CIę nie wini - zrobiłaś, co mogłaś. Tu na
        forum bywała też Matizka, która ma potwiedzony przez USG niedorozwój
        gruczołu sutkowego, i miała niewiele pokarmu. Zdarza się, rzadko,
        ale się zdarza.

        KmJ
      • agmani Sandraa 16.03.08, 15:07
        prawie kazda - Ty mozezs byc w tej mniejszosci, ktora chce i nie moze. Ja
        niestety tez przy pierwszej corce musialam sie po pewnych lekarstwach poddac. I
        tez mnie wnerwialo, jak ktos, nie lekarz, nie polozna, nawet nie osoba, ktora
        byla ze mna na codzien, tylko np. na forum, wypisywal jakies teorie, jakby
        lepiej znal sytuacje...a juz uslyszalam, ze wymyslam :(.
        Takze staraj sie nie przejmowac, przy drugim dziecku moze byc zupelnie inaczej
        (ja, tfu tfu odpukac, karmie syna calkiem dobrze i mam nadzieje karmic jeszcze
        wiele miesiecy).
        Ale zupelnie inna sprawa, to fakt, ze wiele kobiet sie poddaje za latwo lub
        wrecz wymysla niemoznosc karmienia, ktora tak naprawde jest przykrywka niecheci
        karmienia.
        • verdana Re: Sandraa 16.03.08, 22:46
          Nie jestem żadnym specjalistą... Ale jestem historykiem. I naprawde,
          w przeszłosci sporo dzieci umieralo na skutek braku pokarmu u matki.
          Jakos nie chce mi sie wierzyć, by kobiety, ktorym umieralo z glodu
          dziecko "za latwo sie poddawały", albo nie mialy ochoty. Karmienie
          krowim mlekiem bylo niezwykle ryzykowne.
          Ci, co maja suczki zdaja sobie sprawę, ze przypadki braku pokarmu
          dla szczeniąt nie sa wyjatkowo rzadkie. Trudno przypuszczać, aby
          przyczyny lezaly w psychice czy checi suki bycia niezależną...
          • fergie1975 Re: Sandraa 16.03.08, 23:03
            co to znaczy sporo dzieci umieralo na skutek braku mleka? 1% czy
            50%, bo 90% dzieci, ktore umieraly, umierało na pewno w dawnych
            czasach na wszelkie choróbska raczej (chodzi mi o wiek niemowlecy).

            A jezeli chodzi o suczki, to mowiac w wielkim skrócie: po to suczka
            rodzi wiele szczeniat, zeby przetrwały najlepsze pod kazdym wzgledem
            i mowiac okrutnie, zeby w ogole jakies przetrwaly. Walka wsród
            szczeniat zaczyna sie juz podczas karmienia.
            jezeli suczka nie ma mleka, to w naturze nie przekazalaby
            tego "zlego genu" potomstwu, bo po prostu wszystkie ginełyby z braku
            pokarmu. Obecnie szczenieta w takim przypadku sie dokarmia, wiec gen
            jest przekazywany, niestety prowadzac do wypaczenia gatunku a raczej
            jego osłabienia.. Nie zdarza sie to wsrod rasowych psów, jezeli taka
            suka by sie zdarzyła, hodowca powinnien ja wyeliminowac z hodowli
            czyli nie dopuszczać do psa.

            poza tym u zwierzat jest to naturalnie regulowane przez "sily
            przyrody", a u czlowieka juz sam porod jest nienaturalny, porownujac
            wspólczesną kobietę, z kobieta ktora "dopiero co zeszla z drzewa" i
            miala jeszcze pochylona sylwetke. Gdy człowiek uzyskał pionową
            sylwetke to równoczesnie kobieta zaczęła potrzebować pomocy podczas
            porodu.
            Podobnie jest z karmieniem, od dawna w sumie mozna karmic mlekiem
            zastepczym jakimkolwiek, wiec natura przeciwnie niż w przypadku
            suczki , w przypadku kobiety nie ma tu juz nic do gadania.
      • joy76 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 17.03.08, 21:35
        sandra, rozumiem że się denerwujesz, ja też miewam problemy z mleczą
        produkcją. być może to efekt zmian mastopatyczych, które mam w obu
        piersiach, dość rozległe i efekt stresu jaki przeżywałam i przeżywam
        z odejściem bardzo bliskiej osoby tuż po porodzie małej. najbardziej
        wkurza mnie to, o czym piszecie wszystkie: brak wsparcia, ja też
        czerpię wiedzę z netu usiłując nadal karmić małą. w szpitalu
        dostałam pokarm dopiero w 4 dobie, poza tekstami,że się nie staram i
        mi nie zależy na karmieniu piersią usłyszanymi gdy poszłam po
        flaszkę dla umęczonej kruszynki, nikt nie usiłował mi pomóc, co
        więcej musiałam co zmianę pielegniarek tłumaczyć się ze zmian w
        cycykach i przeżywać bardzo bolesne ściskanie piersi bo nie
        fatygowały się żeby przekazywać sobie informację. Do następnego
        porodu wezme oświadczenie od lekarza bo drugi raz tego horroru nie
        przeżyję. Póki co karmię, wbrew pigułom, ktore twierdziły że jak
        dokarmiam to mi nie zależy (tego hasła im nie zapomnę) a jeśli mała
        potrzebuje więcej niż mogę dać, dostaje PO karmieniu 30-60ml mleka
        modyfikowanego, obecnie udało nam się zmniejszyć ilść dokarmień do 1-
        2 dziennie lub nawet dajemy radę bez nich. więc się sandra nie
        przejmuj, róbmy swoje, bo my wiemy że nam zależy i to jest
        najważniejsze, a grunt to dziecko szcześliwe i kochane, mniej
        istotne czy dokarmiane czy tylko cycykowe. a gdyby nam nie zależało,
        to byśmy tego forum nie przeglądały i nie szukały porady i wsparcia
        tylko przy pierwszych problemach dałybyśmy flachę i zarządziłybyśmy
        koniec mlecznej przygody. trzymaj sie cieplutko!
        • kaeira Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 18.03.08, 13:00
          joy76 napisała:
          > w szpitalu dostałam pokarm dopiero w 4 dobie

          To jest absolutnie normalne. Początkowo w piersiach jest siara, ktorej wypływają
          malutkie ilości. Srednio dopiero 3-5 dni po porodzie pojawia się tzw. mleko
          początkowe, w większej ilości.

          > Póki co karmię, wbrew pigułom, ktore twierdziły że jak
          > dokarmiam to mi nie zależy (tego hasła im nie zapomnę)

          No wiadomo, że to absurd. Dokarmianie czasami jest nieodzowne i właśnie pomaga w
          rozwinięciu się laktacji. Ale trzeba pamiętać też, że w większości przypadków
          dokarmianie nie jest tak naprawdę konieczne - wynika z niewiedzy matek i służby
          zdrowia - i może zaburzyć laktację.
          A chamstwo , brak delikatności i poszanowania pacjentów i ich praw wśród naszej
          służby zdrowia to osobny temat. :-(

          > dostaje PO karmieniu 30-60ml mleka modyfikowanego, obecnie udało
          > nam się zmniejszyć ilść dokarmień do 1-2 dziennie lub nawet dajemy
          > radę bez nich.

          Ja tez dokarmiałam, i kiedy zeszliśmy do tak małych ilości (odciąganego albo
          mieszanki) definitywnie odstawiłam dokarmianie (koło 2,5m). Konsultantka
          laktacyjna powiedziała, że przy takich ilościach naprawdę dziecko sobie poradzi
          i samo doje, choć wiadomo, może być najpierw niezbyt szczęśliwe. I udało się,
          choć musiałam zdać sobie sprawę, że muszę karmić częściej, żeby mała była
          zadowolona a przyrosty OK.
        • marzenam28 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 18.03.08, 21:01
          hej mam 6 tygodniowego synka i mam mało pokarmu. Na początku przystawiałam go za
          każdym razem ale mały płakał dostał strasznych potówek. Na prwawdę chcę karmić
          piersią ale co mam zagłodzić moje dziecko nie dać mu jeść. serce mi pęka kiedy
          płacze z głodu bo daję mu cycka i czasme myślę sobie co ze mnie za matka że nie
          mogę wykarmić swojego dziecka. strasznie to działa na psyche. jeśli ktoś tego
          nieprzeżył to łatwo jest mu powiedzieę że to tylko wymówka mówić że nie mam
          pokarmu. i czemu każdy pyta czy karmisz piersią? stnadardowe pytanie a jak nie
          karmisz to trzeba odrazu się mówić dla czego. kocham, swojego synka i przykre że
          niemogę w pełni dać mu tego
          • kaeira DO marzenam28 18.03.08, 21:13
            Z twojego opisu jest raczej niejasne, na czym polegają u was problemy. Może
            załóż nowy wątek (dokładnie opisując przebieg wydarzeń, przyrosty itp),
            spróbujemy może dać jakieś rady. Albo zadzwoń do p. Moniki na dyżur (tel. na
            gorze forum), ona zawsze dobrze poradzi i podniesie na duchu.
      • azi-3 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 31.03.08, 10:38
        JA też miałam problem z laktacją, popieram iż w szpitalu zero
        jakiejkolwiek pomocy, ale najważniejsze jest to co mamy w głowie
        chcieć karmić. Płakałam, denerwowałam się, piłam herbatki, które nie
        pomagały litry wody i przystawiałam do cyca, non stop, ściągałam
        pokarm czasem 20ml. załamka, czasem 150ml. super , walka, walka i
        jeszcze raz walka. Troszkę dokarmiałam małego mleczkiem
        modyfikowanym i znowu do cyca .Położna mówiła że mnie podziwia że
        tak chce karmić, żę inna dałaby sobie spokój, ale to mnie jeszcze
        motywowało.Walka została wygrana laktacja ruszyła, mój synuś ma 8,5
        m-ca i cały czas go karmię, najważniejsze nie poddawać się.
    • kam.xt Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 25.03.08, 00:04
      w związku z bzdurną wg. mnie wypowiedzią pewnej pani historyk na tym
      topiku: "w przeszłosci sporo dzieci umieralo na skutek braku pokarmu
      u matki" wypytałam babcię jak to było z tym brakiem pokarmu w latach
      dwudziestych i trzydziestych w jej rodzinnych stronach (mama babci
      była wiejską akuszerką więc babcia powinna być nieźle zorientowana)
      Babcia tylko RAZ słyszała o kobiecie która nie miala pokarmu,
      spowodowane to było silnym krwotokiem po porodzie (a więc wspomniany
      wczesniej zespół shehana, czy jakoś tak) ta kobieta zreszta potem
      umarła a jej dziecko wykarmiła inna kobieta.
      Wszystkie pozostałe matki które babcia znała karmiły, przeciętnie
      około 1,5 roku (potem już dawalo sie dziecku mleko krowie) i nawet
      kobiety źle odżywione były w stanie wykarmić dzieci.
    • budzik11 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 27.03.08, 09:58
      Zadając to pytanie, nie chciałam wsadzić przysłowiowej szpili nikomu. Są
      oczywiście przypadki (dziewczyny opisały je w odpowiedziach) kiedy rzeczywiście
      tego pokarmu nie ma z powodu silnego stresu, czy patologii (budowy ciała,
      porodu) itp. Ale chodziło mi o zdrowe, normalnie zbudowane kobiety, które rodzą
      dziecko i twierdzą, że pokarmu po prostu nie ma.
      Co do śmiertelności niemowląt w danych czasach, to - nie jestem wprawdzie
      historykiem, ale - wydaje mi się, że nie możemy na pewno stwierdzić, że
      przyczyną ich zgonów był brak pokarmu. IMO dzieci umierały z powodu wad
      wrodzonych, czy zakażeń, albo na skutek urazów okołoporodowych. Znana przecież
      była instytucja mamki, jeśli kobieta nie byłaby w stanie sama wykarmić swojego
      dziecka, znalazłaby prawdopodobnie inną (krewną, znajomą), która wykarmiłaby
      dziecko (nie mam na myśli wynajmowanych odpłatnie mamek dla bogatych dam, tylko
      o zwykłą ludzką solidarność i litość).
    • druuna Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 27.03.08, 12:31
      W Wielki Piątek na spotkaniu ze znajomymi z liceum (w tym roku 15-lecie matury!)
      po raz pierwszy spotkałam się z tak drastyczną, zażartą i zatwardziałą krytyka
      mojego karmienia oraz mojego "braku wiedzy" na temat laktacji! A mówił to mój
      kolega z klasy, który twierdził, że jego żona przestała karmić po 3 miesiącach
      ponieważ nie miała pokarmu. oczywiście kilka minut wcześniej chwalił sie jak to
      zapłacił w szpitalu żeby zona miała cesarkę bo oni wszystko chcieli mieć na czas
      i zaplanowane a nie czekać i się męczyć! Na moje delikatne napomknięcie, że
      "każda zdrowa kobieta ma pokarm czy tego chce czy nie" naskoczył na mnie
      oskarżając o demagogię (a gdzie ona była to nie wiem!) i deklarując swoją
      bezkresną ufność w opinie "ich" ginekologa! Argumenty, że ginekolog miał tylko
      może 6-miesięczny kurs z laktacji były grochem o ścianę. Tak samo moje koleżanki
      (było ich dwie oprócz mnie, które mają dzieci) karmiły krótko 3-6 miesięcy i to
      zmuszając się do tego bo nie lubiły tego robić. Smutne!
      Opisuje to bo wyszłam z tego mojego klasowego spotkania tak zniesmaczona i
      wyprowadzona z równowagi tym moim "kolegą", że mi całe zadowolenie z widzenia
      sie z innymi znajomymi przesłoniło to uczucie. I nadal zastanawiam się dlaczego
      laktacja, niby taka sama fizjologiczna sprawa, jest tak emocjonalnie dyskutowana
      sprawą. :((
      • ariella druuna... 27.03.08, 17:59
        Na toje delikatne napomknięcie, że
        "każda zdrowa kobieta ma pokarm czy tego chce czy nie - a ja
        wyszlabym zniesmaczona gdybym uslyszala taki glupi tekst. Bo niby
        skad wiesz??? A wlasciwie nie wiesz...
        Ja jestem zdrowa kobieta, wydalam kupe kasy w poradni laktacyjnej w
        ortodoksyjnym szpitalu - sw. Zofii. I wyszlam z karteczka - malo
        pokarmu. Dokarmiac w ilosci... Chcesz powiedziec, ze tam panie od
        laktacji sie nie znaja? To moze ty sie zatrudnij na ich miejsce???
        Mialam cc planowane, ale chcialam karmic. Juz podczas pobytu w
        szpitalu co kazde karmienie przychodzila laktatorka i patryzla i
        kiwala glowa i w koncu siegala po bebilon. Pilam 4 litry wody,
        oprocz tego karmi, fitomix, herbatka hippa, ricinum cos tam,
        odciagalam i jako tako karmie juz 6 tydzien, ale caly czas
        dokarmiam, bo mlody jest po cycu zwykle glodny. A, nei mialam
        nawalu, ani nigdy uczucia nabrzmialych piersi. Nigdy nie uzylam tych
        wacikow przeciwwyciekowych, bo nic mi nie wycieka... Nie mialam
        stresu, utraty krwi, dziecko od urodzenia bylo ze mna. Karmilam od
        razu.
        PS. Moj ojciec od urodzenia byl na krowim mleku, bo babcia nie miala
        pokarmu. Co dziwniejsze, ma starsze i mlodsze rodzenstwo i tylko
        przy nim nie miala pokarmu. Nie mozemy wiec mowic o wygodnictwie czy
        kwestiach patologicznych. Co wiece, dowodzi to, ze 1. nie kazda
        kobieta moze...., 2. kobieta CZASEM MOZE, a CZASEM NIE MOZE!!!! Wiec
        plis, skonczcie z ta generalizacja, bo jescze bardziej wpedzacie w
        kompleksy osoby, ktore i tak sie stresuja. pozdr
        • asia889 Re: druuna... 27.03.08, 18:40
          Może masz niedoczynność tarczycy? Skłonność do niedoczynności jest dziedziczna.
        • midla Ariello 28.03.08, 11:00
          Nie denerwuj się. Wyżej ktoś podawał wyniki badań - od 1 do 5 proc.
          kobiet MA problemy z pokarmem. Ten wątek dotyczy tych, które z
          niewiedzy, stresu albo z wygody wmawiają sobie, że też pokarmu mają
          za mało, a tych jest cała rzesza... Sama byłam o tym przekonana do
          pierwszej wizyty u pediatry, kiedy zobaczyłam, że mała pięknie
          przybrała, mimo, że mi się wydawało, że jest ciągle głodna, a mleka
          nie umie ssać albo go nie ma :-)
        • basiak36 Re: druuna... 31.03.08, 20:42
          ariella napisała:
          A, nei mialam
          > nawalu, ani nigdy uczucia nabrzmialych piersi. Nigdy nie uzylam tych
          > wacikow przeciwwyciekowych, bo nic mi nie wycieka...

          Mialam dokladnie takie same objawy i cc. Polozna nie kiwala glowa tylko
          pomagala. Coreczka wisiala na piersi non stop pierwsze doby, spadla na wadze
          300g, czyli w normie. Tez sprawiala wrazenie ciagle glodnej, ale to akurat
          normalne bo noworodek ma ssac caly czas.
          Co sie konkretnie dzialo ze dziecku podawano mieszanke juz tak wczesnie? POkarm
          przejsciowy pojawia sie w 3-6 dobie (u mnie w 5), do tego czasu dziecko radzi
          sobie ssajac niewielkie ilosci siary.
      • fergie1975 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 28.03.08, 19:56
        tak Druuna mozna nie miec pokarmu ;)

        Tak naprawde karmienie siedzi w glowie, a nie w piersiach, wiec jak
        ktos nie chce karmic, to nawet 10 profesorow laktacyjnych takiej
        osoby nie przekona.

        Jezeli ktos nie zaczyna rozmowy od slow "mam problem", to najlepiej
        temat karmienia zbywac milczeniem. A jak ktos pyta dlaczego karmisz,
        jak dlugo i dlaczego tak 'dlugo', to odpowiadaj "bo chcę i lubie".
        bo to ze cos lubisz jest nie do podwarzenia. Ja sie juz nauczyłam,
        że ludzie nie chcą słuchać i wiedzieć, wiec
        przestalam "terroryzować". Omijam temat karmienia, kiedy widze ze
        rozmowa nie ma sensu, bo znajomi wiedza lepiej, ale jakos tez czesto
        nie umieją powiedziec skad te swoje madrosci czerpia.

        Bardzo dobrze ze jest mleko modyfikowane, przynajmniej dzieci nie są
        glodne (w tym ostatnim zdaniu jest ironia, dla scislosci)
        o i tak mi sie zjadliwie napisalo :)
        • ruda73 Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 28.03.08, 21:24
          Opowiem Wam co mi się przydarzyło. Mam 2 córeczki (trzecie w drodze). Starszą
          Olę karmiłam piersią przez 11 miesięcy i miałam mnóstwo mleka. Gdy rodziła się
          Zosia było to dla mnie oczywiste, że też będę ją karmić piersią, nawet do głowy
          mi nie przyszło, że mogłoby być inaczej. Rodziłam w tym samym szpitalu, wszystko
          było tak samo.... ale pokarm się nie pojawił. Piłam litry (nawet do 6) płynów
          dziennie, a MLEKA NIE BYŁO. Zosia płakała, ja próbowałam być spokojna, ale
          piersi były całkowicie puste. Widziałam się z doradca laktacyjnym, nic nie
          potrafił powiedzieć, wszystko robiłam jak trzeba, przystawiałam małą itd, a
          mleka nie było. Pojawiło się w 8 dniu po porodzie. Karmiłam Zosię 16 miesięcy.
          Pozdrawiam
          • asica.p Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 30.03.08, 20:54
            ja go napewno mam za malo.od poczatku mam problemy z karmieniem choc bardzo
            chcialam i chce nadal karmic synka(teraz ma 10 mcy)od poczatku mial malo i byl
            dokarmiany 1-2 razy dziennie.ok.4 miesiaca jakos sie to unormoawalo ale
            karmienie wygladalo tak,ze pil caly dzien ile chcial i jak czesto chcial ale
            wieczor musiala byc flacha i tak jest do tej pory.moja walka zeby tej flachy nie
            bylo nie udala sie ,jak mi sie udalo ze zasnal mi 2 razy bez wieczornej flaszki
            to od razu pisalam na forum,ale on zasnal bez niej na 1-2 godz i potem tak dlugo
            plakal az ja dostal:(tez pilam karmi,hesbatki,ricinus i co tam jeszcze ,nigdy
            nie mialam zastoju a uczucie przepelnienia piersi tylko kiedy bylam na weselu i
            mlody pil ok.12.30 a potem kolo 2 wnocy to czego on nie wypil musial
            upuscic...Maz:)teraz karmie go rano,przez dzien 3-4 razy i wieczor flaszka ,w
            nocy juz nie je,spi do rana.ale tak jest od paru tygodni,to nie tak ze po
            flaszce spal,czesem karmilam w nocy po4-5 razy.takze nie wiem o co tu chodzi
            ale...podczas karmienia 1 synka tez byly problemy,ok.4 miesiaca przyrosty sie
            pogorszyly i tez byla od tego czasu butla na dobranoc.bo ja nie posluchalam pani
            doktor ktora kazala mi dokarmiac po kazdym karmieniu(zarowno 1 jak i 2
            dziecko)tylko redukowalaqm to sztuczne jak moglam.a wierzcie mi ze marzylam ze
            bede karmic tylko piersia-w obu przypadkach nie udalo mi sie.karmie mieszanie i
            tez jest ok.pozdrawiam wszystkie mamy z problemami i te szczesciary bez tez:)
        • druuna Re: Czy NA PRAWDĘ można nie mieć pokarmu? 31.03.08, 12:07
          asia889, midla i fergie1975 DZIĘKI! uff wy to umiecie o wiele lepiej niż ja
          wyrazić! ;)
    • optymist1 karmisz bliźnięta?- skąd masz tyle pokarmu? 03.04.08, 10:40
      ciągle to słyszę ....
      to zdziwienie, jak ja to robię, ze mam tyle pokarmu i tu dyskretny rzut oka na
      mój skromny biust w rozmiarze małe C (kiedy nie karmie to zaledwie B ;-) i
      stwierdzenie "ja nie mogłam karmić bo miałam za mało pokarmu",
      jak ktoś pyta skąd mam tyle pokarmu odpowiadam "z piersi :-)))"
      a kiedy ktoś pyta jak ja to robię, ze udało mi sie utrzymać laktację, odpowiadam
      "przystawiam do piersi i piją ile chcą, a mleko sie samo produkuje",
      z doświadczenia mamy trójki dzieci karmionych piersią stwierdzam, ze tzw. brak
      pokamu to tylko i wyłącznie niewiedza .....
      • Gość: mammamija Re: karmisz bliźnięta?- skąd masz tyle pokarmu? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.18, 19:23
        dokładnie! z punktu widzenia mamy 5 ki wykarm. piersią synów uważam tak samo!
Pełna wersja