cunning
17.03.08, 17:07
Czytam sobie wątki o długim karmieniu i zaczęłam się zastanawiać, co sprawia,
że decydujecie się karmić nawet kilka lat?
Dla mnie karmienie piersią to raczej przykry (?) obowiązek wobec dziecka.
Wiem, że własny pokarm to najlepsze, co mogę dać małej, że nic jej tego nie
zastąpi, więc karmię. Dla mnie to (podobno) mniejsze zagrożenie osteoporozą i
rakiem piersi, ale w tym momencie to tak odległe i abstrakcyjne korzyści, że
trudno o nich myśleć. Nie jestem mamą, która czerpie poczucie własnej wartości
z tego, że dziecko żyć bez niej nie może, przeciwnie, wolałabym czasami, żeby
mała dała mi trochę spokoju. Chwilami jestem sfrustrowana tym uwiązaniem, a
przecież nikt inny jej nie nakarmi. Samego momentu karmienia też nie odczuwam
jako specjalnej przyjemności, jest mi raczej obojętne, a czasem niestety bolesne.
Dziewczyny, mam nadzieję, że nie odbierzecie mojego pytania jako ataku na
"długokarmiące". Uważam, że to Wasze prawo, a nie żadne zboczenie; tak samo
szanuję mamy, które od początku decydują się na butelkę. Ale naprawdę nie
rozumiem, JAK TO MOżE BYć PRZYJEMNE?!