myrtille
18.03.08, 12:01
Problemów ze skórą od urodzenia nie było żadnych. Śliczna i idealna bez jednej
nawet plamki.
Ale od ok 3 tyg. policzek zaczął się czerwienić.
Myślałam, że to od mrozu, albo wiatru, ale chyba jednak nie. Potem dwa
policzki zrobiły się rumiane i postanowiałam sprawdzić.
Odtawiłam marchewkę i jabłko już 5 dni temu, ale takie delikatne, szorstkie
kropeczki nadal są. I tu moje pytanie. Czy jeśli, któryś z tych produktów
byłby alergenem to po tych 5 dniach abstynecji od niego, plamki nie powinny
zniknąć?
Właściwie to Amelka nie je zbyt dużo jedzenia innego niż pierś; brokuł, burak,
banan, gruszki, żółtko (ale plamki były przed wprowdadzeniem żółtka). Z mięs
to królika i cielęcinę.
Z moich zapisków wygląda na to, że pierwsze zaczerwienienia pojawiły się po
króliku, ale królika też już 5 dni nie daję.
Jeśli chodzi o nabiał i gluten to mała nie dostaję.
Ja jem nabiał, ale w mniejszych ilościach niż zaraz po porodzie, więc też nie
wydaje mi się by to był główny winowajca.
Jest jeszcze opcja, że te plamki to od śliny, ale wtedy chyba na brodzie też
by były?
Amelia często przykrywa się kocykiem jak zasypia i wtedy policzki są jakby
bardziej podrażnione. Ale kocyk też wyeliminowałam. Tyle co nocą zarzuci sobie
coś na buzię, ale jest to bardziej delikatne niż ten kocyk co podrażniał.
Czekolady ostatnio ja też nie jem, więc też odpada.
Eliminować dalej poszczególne produkty?