aska7c
22.03.08, 19:11
Mam 6 tygodniowa coreczke, ktora karmie piersia. Od tygodnia mala
podczas karmienia zaczyna strasznie plakac, chociaz wczesniej nigdy
nie plakala. Jest tak, ze po 5 minutach spokojnego jedzenia nagle
zaczyna plakac i tek przez godzine. Mam duzo pokarmu i szybko mi on
wyplywa dlatego staram sie karmic mala na lezaco. Do tej pory bylo
wszystko ok, ale tydzien temu zaczal sie koszmar. Jak zaczyna plakac
to podnosze ja zeby jej sie odbeknelo polkniete powietrze, ale to
nie wystarcza i ona nadal placze. Nie jest to placz jak przy kolce,
bo juz kolezanki co maja dzieci widzialy jak to u mnie wyglada i
powiedzialy ze jak na kolke to placze okropnie i wierzga
nozkami.....Ja nawet zaczelam pic rozne herbatki z kopru wloskiego
itp.
Juz probowalam dac jej butelke z odciagnietym mlekiem ale krztusi
sie i jeszcze bardziej placze. W nocy jest normalnie, tzn. budzi sie
na jedzenie, ssie i pozniej zasypia bez placzu.
Aha smoczek daje
Moze ktos mi poradzi co robic?