minka2403
27.03.08, 11:05
Witam,
Moj maluszek ma 13 mc-y i jest typowym cycoholikiem. Jak to czesto bywa piers
jest ponad wszystko - stale pokarmy je jak wrobelek i nigdy nie wiadomo, kiedy
zechce skosztowac. oczywiscie nie wmuszam na sile, tylko probuje malymi
kroczkami. Niektorzy radza: przetrzymaj go troche, jak zglodnieje, to sam sie
upomni - owszem, upomni sie, ale o piers i wtedy to juz absolutnie nic innego
nie wezmie do buzi. W nocy budzi sie na cycusia mniej wiecej co 2 godziny. Na
jesieni wracam do pracy i musze pomyslec juz teraz, jak sie zabrac za to
odstawianie, bo juz widze, ze latwo nie bedzie.
Przede wszystkim jak zlikwidowac mu to nocne jedzenie? Jest juz chyba duzy na
takie regularne budzenie sie, prawda? Zaznaczam jednak, ze za kazdym razem
"doi jak smok". Je w nocy bardzo duzo i mam wrazenie, ze wchlania wtedy
hektolitry mleka, wiec budzi sie z rutyny czy jednak z glodu? Tak jest zawsze
- niezaleznie od tego, ile zje na kolacje pokarmow stalych. Daje kaszke +
buleczke z wedlina (tyle, ile da rade zjesc). Chcialabym zaczac od tych nocy,
a potem wziac sie za dzien. Aha, no i synek jest alergikiem, wiec mleko
modyfikowane odpada. Probuje dawac mu czasem ryzowe albo bebilon pepti, owszem
napije sie 2 lyczki jako ciekawostke, ale domaga sie piersi. Nigdy nie nauczyl
sie pic z butelki. Pije ze szklanki albo z bidonika ze slomka. Pani Moniko,
drogie mamy, jak to sie robi???