ella_2
09.04.08, 09:04
Jestem załamana po wczorajszym ważeniu synka:( W poniedziałek skończył
dokładnie 3 miesiące i przez ostatnie 6 tygodni i 5 dni przybrał tylko 450 gram.
Waga spadkowa to 3530, po równo 6 tyg, było 4400.
Od początku jesteśmy tylko na piersi, nie używamy żadnych smoczków, zero
butelki. Wydaje mi się, że maluch dobrze się przysysa - nic mnie nie boli,
słychać połykanie, owszem je długo - około 1 godziny na każdą sesję
karmienia, czasem zje i 3 piersi. Karmimy się 8-9 razy, w tym 2 karmienia
nocne. Synek jest po karmieniu zadowolony, uśmiecha się, prawidłowo rozwija.
Zalecenie pediatry jest takie, żeby przez najbliższe 2 tygodnie 4 razy
dziennie po karmieniu piersią próbować podać 50 ml mieszanki - w celu
sprawdzenia czy maluch się najada. Po tych dwóch tygodniach mamy się zważyć i
jeśli przyrost będzie wciąż za mały mamy wykonać badanie krwi - pediatra
podejrzewa anemię fizjologiczną. Tylko oczywiście najpierw wątpi w możliwości
moich piersi...
Jestem baaaardzo niechętna podaniu butli! Oczywiście rodzina naciska, no nie
ma co ukrywać - nie wierzą, że jestem w stanie wykarmić sama małego. Ja się od
początku bardzo zaparłam na karmienie piersią (czytanie forum mnie umacniało),
ale teraz jest mi ciężko:(
Moje pytanie jest takie - jeśli już podam butlę po karmieniu to czy bardzo
zaburzy to mechanizm ssania małego - czy sobie tym nie zaszkodzę? Czy nie
lepiej było by zaleć z małym na jeden dzień w łóżku i niech ciągnie do woli?
Czy może bez sensu jest czekanie tych 2 tygodni na morfologię? Będę bardzo
wdzięczna za każdą odpowiedź!