karmienie w miejscach publicznych

05.09.03, 21:23
Zastanawiam sie jak to robić.
Na razie moje maluszki (bliźniaki) są gabarytowo za małe abym dała sobie radę
bez poduszki, ale mam nadzieje , że za jakis czas przestaniemy być uwiązani w
domu z powodu karmienia. Ale jak karmić kiedy leci z drugiej piersi i całe to
zabezpieczanie wkładkami i innym sprzętem to cyrk zdecydowanie sie nie
nadający do pokazywania ludziom. A może z czasem (moje maluchy kończą właśnie
3 tydzień) przestanie sie lać?
I pytanie drugie - od kiedy moge użyć butelki aby nie zaburzyć mechanizmu
ssania. To na razie pytanie narazie hipotetyczne, ale obawiam się że mogę
fizycznie nie wydolic z karmieniem wyłącznie piersią na dłuższą metę. Chodzi
mi zarówno o organizacyjną stronę życia, które chyba w którymś momencie
powinno składać się z czegoś więcej niż karmienia (także u dzieci) i
wydolność mojego organizmu - chudne w oczach i większość wolnego czasu
wypełnia mi jedzenie. Może karmienie mieszane nie byłoby taką tragedią dla
dzieci?
    • mamadwojga Re: karmienie w miejscach publicznych 05.09.03, 22:27
      Nie wiem jak z bliźniakami ale z jednym dzidziulkiem można spokojnie karmić
      wszędzie. Ja często karmię na dworze, bo starsza córcia chce być na podwórku i
      naprawdę ludzie się nawet za bardzo nie oglądają, a jak już komentują to
      pozytywnie. I bardzo dużo się uśmiechają na nasz widok. Trzeba tylko znaleźć
      jakąś ustronną ławeczkę i nic się nie przejmować. Życzę ładnej pogody na
      spacerkach.
      • dorek3 Re: karmienie w miejscach publicznych 09.09.03, 19:12
        Pomijam kwestie ilości dzieci. Chodzi mi to że ssanie jednej piersi powoduje
        wyciek mleka z drugiej. I to w takiej ilości że żadna wkladka laktacyjna nie
        pomoże. a trudno na dworze wkładać, a później przekładac miseczki do zbierania
        mleka.
        No i dalej nie wiem co z tą butelką.
        Poani Moniko, bardzo prosze też o Pani opinię.
    • grrrrw Re: karmienie w miejscach publicznych 09.09.03, 21:57
      Jak sie postepuje rozsądnie, to problem lecącego pokarmu powinien sie
      ustabilizowac około końca połogu. Jesli dalej sa problemy, to popełniany jest
      jakiś błąd(najczęsciej za duzo matka pije, albo zapija sie herbatkami
      laktacyjnymi).
      Powinno byc tyle mleka ile dzieci piją, ani troche więcej. Pokarm leci, jesli
      sie opuści jakieś karnmienie, ale to co innego.
      Publiczne karmienie może byc estetyczne i nieestetyczne. Ja w dni powszednie na
      spacerkach wstepowałam karmic do koscioła. Około południa sa puste, nastrój
      sprzyja skupieniu, nawet sie da przewinąć,gdzieś w bocznym korytarzyku.
    • madzikowa Re: karmienie w miejscach publicznych 10.09.03, 11:26
      Czesc!

      Ja mam rocznego Maluszka i caly czas karmie! Pamietam, ze na poczatku tez mi
      lecialo strasznie duzo mleka i w czasie i miedzy karmieniami, tak, ze zuzywalam
      pudelko wkladek w dwa dni. Po ok. 3 miesiacach (ale juz nie pamietam dokladnie)
      sprawa sie polepszyla, ale nadal czasem mi wkladka przecieknie, zwlaszcza
      prawa:)))

      Natomiast w miejscach publicznych karmie bez problemu. Nawet w restauracji (tam
      staram sie znalesc ustronny kacik), w parku czy nad jeziorem. Nikt nigdy nie
      powiedzial zlego slowa, raczej spotykalam sie z zyczliwoscia.

      Najwygodniej mi jest, jak mam T-shirt, bo wtedy mozna zgrabnie ukryc piers, tak
      ze widac tylko glowke Malusia.

      a co do karmioenia butelka: na tazie to chyba masz pokarmu dosc i nie musisz
      dokarmiac?? Ja na poczaktku mialam pogryziona (doslownie) prawa brodawke,tak ze
      wylam z bolu przy karmieniu. Przez 6 tygodni odciagalam wiec z tej piersi i
      karmilam przez strzykawke, zeby Maly nie oduczyl sie ssac. Natomiast potem
      zaczeam uzywac butelki i smoczkow AVENTU (jak wychodzilam, zeby tata lub babcia
      dokarmili) . Przy tych butelkach mleko leci jak z piersi, Male musi
      sie "napracowac" tak smo i nie ma strachu, ze oduczy sie ssac!

      Powodzenia
      Magda i Kajtek
Pełna wersja