karmienie na żądanie-dlaczego lepsze?

09.09.03, 16:22
W dobie "mody" na karmienie na płacz dziecka być może moje pytanie wyda sie
dziwne. Chciałabym jednak wiedzieć, dlaczego jest lepsze takie karmienie, a
nie o ustalonych godzinach? Jestem niedoswiadczona totalnie, tzn. zero
praktyki, dosc duzo czytałam. Ale właściwie nigdzie nie piszą dlaczego tak
jest lepiej dla dziecka. Mnie sie wydaje, że lepiej uczyć dziecko od początku
( no powiedzmy od drugiego miesiaca) jedzenia o stałych porach dobranych do
jego indywidualnych potrzeb.Na "zdrowy rozum" to mi sie wydaje sensowniejsze.
Karmiace mamy - jakie są wasze doświadczenia?
Kasia
    • jolach73 Re: karmienie na żądanie-dlaczego lepsze? 09.09.03, 20:45
      Kasiu karmienie dziecka na żadanie dla mnie to rewelacja choć znam parę mam,
      które karmią co 2 godziny.
      Wg mnie maluszek czuje sie bezpieczniej przy twojej piersi pozatym to sama
      przyjemność karmić takiego dzidziusia. Ty też pijesz kiedy chcesz. Więc jemu
      też należy dać taką szansę.
      Jemu też może chcieć się pić, jeść, zaschnie mu w buźce, będzie potrzebował
      twojej bliskości. A te wspólnie spełnione chwile nie potrwają tak długo bo
      dziecko samo coraz rzadziej będzie się domagało cycusia.
      Samo dorośnie do tego aby jeść i spać w określonych godzinach.
      Mój synek obecnie już prawie 5 miesięczny pomimo iż chodze od prawie miesiąca
      do pracy jest karmiony moim mleczkiem także na żadanie. Ma zostawiony zawsze
      solidny zapas aby w każdej chwili mógł z mleczka skorzystać. Po powrocie do
      domku znów z lubością przystawia sie do cycusia nawet wtedy gdy 15 minut
      wcześniej wypił 100 ml.

      Pozdrawiam
      Jola
    • grrrrw Re: karmienie na żądanie-dlaczego lepsze? 09.09.03, 21:53
      Moja prywatna teoria, a mam kilkoro dzieci brzmi: do 6 tygodni matka jest
      całkowicie dyspozycyjna i karmi na żądanie i tak długo jak dzieco chce. Ale,
      gdy miła okres noworodkowy ( a dziecko nie jest wczesniakiem czy dyspanseryjne)
      nalezy w tej mierze zachować zdrowy rozsadek. Przykład\: kąpię sie, myje głowe,
      ktos trzasna drzwiami, dziecko obudziło sie pół godziny za wczesnie. No i co ?
      Nic. Niech ktos pobuja, a ja spokojnie (he, he) kończę ablucje i tyle. Moja
      czysta głowa tez jest wartoscia rodzinną.
      Mam ręce do łokci w mące, bo robie obiad - trudno, dokonczę zadnanie, bo obiad
      musi być, a ze dziecko ktoś mi kwadransik pobuja - nic sie mu nie stanie. W
      nocy od 6-9 miesięcy dziecko spi! Karmienie po nocach w imie miłosci po
      potomka, to głupota (oczywiscie nie chodzi o dziecko chore) i zabijanie się.
      Podobnie ma sie rzecz, jesli chodzi o długość trzymania przy piersi. Mam czas,
      to trzymam, nie mam, albo brodawki nie wytrzymują - karmie 20 minut i tyle. We
      wszstkim wskazany jest zdrowy rozsadek.
      • mlodamama Re: karmienie na żądanie-dlaczego lepsze? 09.09.03, 22:02
        Właśnie ta teoria mojej "przedówczyni" bardziej do mnie chyba przemawia.
        Rozumiem, że co innego "świerzy" noworodek, ale dla bobaska 2-3 miesięcznego,
        czy nie lepiej jest ustalić jakieś stałe pory ( oczywiście nie przesadzając w
        drugą strone z pilnowaniem ich co do 5 minut) dostosowane do jego potrzeb, pory
        roku (wiadomo, że np. jak jest goraco to bardziej chce się pić) itd.; uczenie
        systematyczności i choćby krótkiej przerwy nocnej?
        Czy na prawdę karmienie na żądanie jest lepsze dla dziecka? Czy to tylko moda?
        Czekam na dalsze opinie. Kasia
        • anna.michal Re: karmienie na żądanie-dlaczego lepsze? 09.09.03, 23:01
          No cóż dzieci są różne i różne jest podejście do sprawy ich karmienia.
          Karmiłam na żądanie. Na początku było to róznie - co 30 minut- co dwie godziny.
          W miarę jak mijały kolejne dni i tygodnie przerwy robiły się przeważnie dwu
          godzinne. Oczywiście jak mały się obudził wcześniej, a ja byłam czymś zajęta to
          go tak zostawiałam - albo ktoś się nim zajął jeżeli był pod ręką albo po prostu
          musiał chwilę popłakać.
          Co do przerw nocnych to jednak dla większości mam karmiących piersią jest to
          marzenie. Mój nie chciał o tym słyszeć i też budził się co dwie - trzy godziny.
          I taki schemat karmienia utrzymał się długo - do końca 10 miesiąca (pół roku
          tylko pierś (od 3 miesiąca jadł o tych samych godzinach), później co drugie
          karmienie inne pokarmy) Później przerwy wydłużył do trzech godzin, a gdy
          skończył rok przestał budzić się na karmienie w nocy.

          Zobaczysz jak będzie u Ciebie. Możesz próbować wydłużać przerwy, podawać wode,
          glukozę. Mojemu smykowi to nie odpowiadało i ja się do niego dostosowałam.

          Pozdrawiam

          Ania
    • monika_staszewska Re: karmienie na żądanie-dlaczego lepsze? 10.09.03, 15:47
      W czasie zajęć o karmieniu piersią, które prowadzę w szkole rodzenia wieszam na
      ścianie tablicę z hasłem ,,MINUTĘ NA PEWNO WYTRZYMA”. Po to (między innymi)
      żeby uświadomić rodzicom, że oczywiście trzeba reagować na potrzeby - płacz
      dziecka szybko, ale nie zawsze jest to możliwe natychmiast. Do takich sytuacji
      należą np.wspomniane już, przez jedną z forumowiczek, ablucje mamy. Nie
      zachęcam oczywiście do pozostawiania płaczących/wzywających rodziców dzieci
      żeby się ,,wypłakały”, chodzi mi tylko o zdrowy rozsądek.
      Co do karmienia na żądanie to przypominam, że mówimy nie tylko o żądaniu
      dziecka, ale i mamy (przepełnienie piersi, zastój pokarmu, zapalenie piersi).
      Dlaczego karmienie dziecka na jego żadanie jest lepsze od stałych godzin?
      Po pierwsze - mleko ludzkie trawione jest łatwo i b.szybko, praktycznie bez
      problemu dziecko może jeść co godzinę (czasami nawet częściej). To szybkie
      trawienie nie jest wynikiem jakiegoś błędu ewolucyjnego tylko wręcz celowym
      działaniem - chodzi o zapewnienie małemu człowiekowi intensywnego kontaktu z
      matką. Który to kontakt jest niezbędny dla jego dobrego rozwoju.
      Po drugie - skład mleka (proporcje jego składników) ulega ciągłym zmianom w
      zależności np. od pory dnia czy wieku dziecka.
      W związku z tym - po trzecie - maluch wie jak ma jeść, żeby dostać to czego mu
      najbardziej potrzeba. Przykład 1.w upalne dni dzieci często dopominają się
      piersi, ale ssą krótko, bo chcą się tylko napić. Dopiero co trzecie czy piąte
      ssanie jedzą dłużej, bo wtedy chcą się najeść. I co ciekawe w czasie upałów
      organizm kobiety produkuje więcej <<wodnistego>> mleka. Przykład 2. mleko mamy
      dziecka, które długo śpi i ssie co 3-4 godziny jest inne niż tej, której maluch
      ciągle chce oglądać świat, je często i śpi krótko. Ale to dopasowanie jest
      możliwe dzięki ,,dogadaniu” dziecka z piersią. Przykład 3.w zależności od
      etapów rozwoju dzieci karmione piersią czasami jedzą częściej w dzień, a
      czasami częściej w nocy. Co oczywiście jest zwiazane ze zmieniającym się
      zapotrzebowaniem młodego człowieka na różne składniki odżywcze, których to
      ilość w mleku matki też zmienia się w ciagu doby.
      Jeśli więc mówimy o karmieniu nie na żądanie dziecka tylko w równych odstępach
      czasu z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb malucha - a te jak widać się
      zmieniają - to i odstępy między karmieniami będą się musiały zmieniać. Mówimy
      zatem o karmieniu na żądanie! Tyle, że godziny ustali dziecko, a nie my i na
      dodatek co jakiś czas je zmieni.
Pełna wersja