ola_c
25.04.08, 21:41
Może to kolejny podobny post, ale już nie mam siły - muszę napisać. Synek ma 7
tygodni, przybiera na wadze (wyszliśmy ze szpitala z wagą 2840, urodzeniowa
3100, 22 kwietnia ważył 4680). Wydawało się, że wszystko idziemy ku dobremu. A
ja się czuję coraz gorzej. Teraz po każdym karmieniu mam ochotę walnąć głową o
ścianę. Bolą brodawki, ale najbardziej boli po karmieniu - cała pierś! Ból
jest kłujący, ostry, strasznie dotkliwy, raz dłuższy, innym razem krótszy.
Pilnuję, żeby mały dobrze się przystawiał. Inna sprawa, że ssie bardzo
pracowicie, mocno. Wyczytałam w książe "Pierwszy rok z...", że to bóle
związane z wytwarzaniem pokarmu. Jeśli tak, to czemu wcześniej tak cholernie
nie bolało?? Teraz to jakiś dramat:(
Proszę o poradę, wskazówki, cokolwiek.