dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuje z k

09.09.03, 22:15
Wiele razy zastanawiałam sie nad rezygnacją z karmienia, ale uparcie
chciałąm przez 6 miesięcy karmić tylko pierią.(mam nawet zapasy z powodu
powrotu do pracy) Dziecko przez 2 miesiace robiło zielone kupki, a teraz
mimo, że ma 5 miesięcy nadal jestem na diecie jak matka noworodka.(tylko
gotowane, zero nabiału, owoce tylko jabłka) Dietę mogę przetrzymać. Dzisiaj
jednak lekarz zapytał czy mimo mojej diety dziecko rozwija sie
normalnie??????
Chyba tak chociaż nie jest tak sprawna jak inne dzieci w Jej wieku (np. nie
przewraca się z plecków na brzuszek i odwrotnie, a już powinna)
Ma 5 miesięcy, prawie podwoiła wagę urodzeniową (3,5 kg)Je co 2 godziny, ale
ostatnio wieczorne karmienie trwa godzinę po czym budzi się kilka razy w
nocy. Więc chyba się nie najada. Ja chudnę i wszyscy mówią, że źle wyglądam.
Nie jestem przemęczona, bo każdego dnia ktoś ze mną opiekuje się dzieckiem.
POMOCY. Czy mam przestać karmić. Czy zrobiłam mojemu dziecku krzywdę? Czy
mam wyrzucić zapasy mleka z zamrażalki?
    • anna.michal Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 09.09.03, 23:10
      Wiesz co, według mojej wiedzy to nie robisz dziecku krzywdy karmiąc go swoim
      mlekiem. Piszesz, że maluszek podwoił wagę - i dobrze, jest to jeden z
      wyznaczników wzrostu.
      Jeśli chodzi o pytanie lekarza czy rozwija się prawidłowo to chyba on to
      powinien też wiedzieć. I daj sobie spokój z tym, że się nie przekręca na
      brzuszek i z powrotem. Wcale nie jest to prawdą, że 5 miesięczny maluch musi to
      potrafić. Dzieci są różne i to, że czegoś nie potrafią zrobić w pewnym wieku o
      niczym nie świadczy. Mój Michał przewroty zaczął ćwiczyć dopiero jak skończył
      pół roku i wcale nie uważam, że jest to nienormalne. Nie przeszkodziło mu to w
      szybkim zaczęciu samodzielnego chodzenia (10 miesięcy).
      Przez pół roku karmiłam go tylko piersią a potem wprowadzałam inne pokarmy. Ale
      do końca 10 miesiąca jadł co 2 godziny (!!!). Nie miało znaczenia co wcześniej
      zjadł i czy jest to dzień. Dopiero później zaczął sobie wydłużać przerwy i
      rezygnować z jedzenia w nocy.
      Jeżeli przypuszczasz, że maluch jest wieczorem głodny to możesz spróbować podać
      mu kleik. A może mu ząbki zaczynają rosnąć?

      Krzywdy mu napewno nie robisz.
      Pozdrawiam

      Ania
      • 11ulla Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 10.09.03, 00:13
        moj synek trzy dni temu skonczył 5 miesięcy ....dzis po raz pierwszy w świadomy
        sposób zaczał przewracac sie z plecków na brzuch (odwrotnie nie umie) i wcale
        nie martwie się, że późno
        uważam, ze wszystko jest ok
        przecież nie wszystko musi być jak w książkach...nie ma dwóch idenycznych
        maluszków i każdy ma prawo do własnego tempa rozwoju - tzn o ile w znaczacy
        sposób nie dbiega, martwiłabym się, gdyby miał np z 8 miesięcy i nie próbowałby
        np. siedziec, turlac się, itp

        twoje mleczko jest najlepsze dla maleństwa - po karmieniu mlekiem puszkowym
        podejrzewam, że kupki byłyby jeszcze bardziej zielone
        ale z drugiej strony zastanawiajace jest dlaczego są zielone?...ale tu zapewne
        p. Monika ci pomoże

        moim zdaniem co najwyżej możesz zacząć wprowadzać córci np deserki owocowe,
        zupki (łyżeczką, a nie z flaszki) i sprawdzaj jak wpływa to na kolor kupki



    • kopytko1 Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 10.09.03, 10:07
      Hej,nie rezygnuj z karmienia piersią!!!dziciak dostaje wszystko to co mu
      potrzebne.Natura tak to sobie sprytnie wymyśliła że mleko matki pomimo iż Ty
      nie jesz tego i tamtego jest w 100% wartościowe.Wszystkie te składniki organizm
      pobiera z Ciebie.Fakt że Ty na tym trochę może ucierpisz ale czy musisz?Bierz
      witaminy,wapno.Odżywiaj się racjonalnie.Spróbuj zjeść winogron czy arbuza.Może
      fasolkę szparagową,myślę że spokojni emożesz brokuła czy kalafiora.Ale nie w
      olbrzymich ilościach,pomalutku i po troszeczku.Ja nawet jadłam bób(mały ma
      teraz 4 miesiące).A mój starszy sym (5l) do tej pory jest alergikiem.Trzeba
      nauczyć się z tym żyć.Dla pewności żeby drugi też nie był alergikiem od
      początku piłam mleko Nan Ha.Unikałam produktów które mogą wywołać alergię.A
      przy starszym też byłam na diecie.Spokojnie,będzie dobrze.A czy wszyscy ludzie
      mówią prawdę?Może zazdroszczą Ci ładnej figury?A co do dzidzi,każde rozwija się
      w swoim indywidualnym tempie.Nic na siłę i niczego nie wolno przyspieszać.Życzę
      powodzenia i cierpliwości.I nie wyrzucaj tego mleka z lodówki!Dla twojego
      dziecka jest to najlepsze mleko!!!
    • mamadwojga Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 10.09.03, 11:02
      Nie poddawaj się. Myślę też że powinnaś rozszerzyć dietę. Ja teraz karmię
      drugiego maluszka i jem WSZYSTKO. Oczywiście produkty "podejrzane" w małych
      ilościach. I dzieci nie maja kłopotów. Córkę karmiłam wyłącznie piersią przez
      6 miesięcy (nie stosowałam żadnej diety) i jest ona okazem zdrowia. Synka
      karmię teraz i nie ma on żadnych kolek i bóli brzuszka. A zielone kupki z tego
      co wiem nie powinny być sygnałem do strasznego niepokoju. Podobno to jeden ze
      składników normalnej kupki tak się utlenia na zielono. ALe o to lepiej zapytać
      fachowca. Mleko matki jest naprawdę najlepsze. Karm dalej i zacznij jeść
      normalnie - powoli wprowadzaj do swojej diety różne pokarmy z których
      dotychczas rezygnowałaś. Może maluszkowi będzie lepiej?
      • gyokuro Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 10.09.03, 22:36
        Hej!

        Ja też jestem na diecie eliminacyjnej, choć ja nie chudnę wcale. Dzidziuś
        bardzo rośnie, ale też nie umie odwracać się z pleców na brzuch i odwrotnie. A
        jest zdaje się dokładnie w wieku Twojej córci (15.04). Mam żelazne
        postanowienie karmić wyłącznie piersią do 6 miesiąca.
        Kasia i Julek
        • aaakkk1 Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 11.09.03, 09:44
          Wytrzymaj, ale nic sie nie stanie jeśli zaczniesz dawać przeciery i zupki. Moja
          Wiktoria urodziła się 26.04 i jest na "cycusiu" tylko dzięki swojemu
          samozaparciu w odmawianiu wzięcia do buzi smoczka w jakiejkolwiek postaci. W
          ubiegłym miesiącu zaczęłam jej podawać słoiczki (łyżeczką) - bo wisiała przy
          piersi całymi dniami. Jadła dosłownie co 15 minut, miała potworne kolki mimo,że
          ja odstawiłam dosłownie wszystko (według zalecen pani doktor okazało się,że nie
          mogę jeść nic) poza wodą mineralną i sucharkami i robiła zielone kupki.
          Teraz kupki sa w normie, kolki ma żadko, dziennie zjada około póltora słoiczka
          (robię sama lub kupuję tylko "naturalne") plus "cysia" a ja jem znowu
          wszystko,a nawet pozwalam sobię na kawę, piwo czy kieliszek wina, no i zaczynam
          normalnie wyglądać. Wiktoria waży teraz 8500 (miała 3200), siada gdy poda jej
          się palec i obraca się na boczki (tył-przód jeszcze nie).Pozdrawiam. Agnieszka
          • kini_franio Re: dieta matki, a rozwój dziecka-chyba zrezygnuj 11.09.03, 14:34
            Otóż powiem tak: karmienie piersia owszem fajna sprawa o ile matce i dziecku
            sprawia przyjemnosć. Karmię juz 8 miesiac wiec troche mam juz za sobą. Pomyśl
            tez o sobie, szczerze i bez zbędnych ceregieli czy lubisz karmić i jak sie
            czujesz ogólnie? Ja jestem zmęczona karmieniem, mój synek wcina już zupki i
            przeciery, ale jestem też na kolejnej diecie eliminacyjnej ze wzgledu na
            alergię.Wiec chodzę kolejny raz zła, sfrustrowana i wcale nie mam ochoty na tę
            heroiczną walkę. A jeśli chodzi o rozwój to chyba z dietą matki nie ma nic
            wspólnego, dziecko czerpie z Twojego organizmu wszystkie potrzebne mu
            wartosciowe składniki nawet jeśli twoja dieta nie jest właściwie zbilansowana.
            Oczywiście narażę sie fankom naturalnego karmienia ale powiem że tracimy
            wlosy, zęby i nasze kosci są podwójnie narażone podczas karmienia. I nic tu
            sztuczności w postacic witamin nie pomagają, a nie wierzę żeby zaganiana,
            zmęczona młoda mama miała czas zeby pamietac o sobie i uzupełaniać braki diety
            innym pożywieniem zastępczym.Sam achudnę w oczach i nie czuję sie najlepiej.
            No to tyle. I jeszcze jedno - lubię karmić mojego synka, ale czas odstawienia
            zbliza sie nieublaganmie, sama widzę że powoli traci zainteresowanie
            piersią....
Pełna wersja