dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie piersia?

13.05.08, 17:31
Mamy bardzo miłą panią pediatrę, doświadczoną, ogólnie jestem z niej
bardzo zadowolona. Ale dzisiaj byłyśmy na szczepieniu i powiedziała,
że powinnam już zacząć rozszerzać dietę. Kalinka ma cztery i pół
miesiąca, przez ostatnie cztery tygodnie przybrała 700 g.! Pani
doktor zapytała się jeszcze, czy kupki w normie, a jak uzyskała
odpowiedź, że najzupełniej w normie, to i tak zaleciła
rozszerzanie...
I to nie jest tak, że nie zna najnowszych zaleceń, bo o
wcześniejszej ekspozycji na gluten wspomniała...
    • mpogus Bo są chyba niedouczeni... 13.05.08, 18:55
      Mój mały od początku szalenie przybiera , i nie ma z nim żadnych problemów. Moja
      pediatra, też jak skończył 4 miesiące, zaleciła za 2 tygodnie rozszerzanie
      diety. Ja pokiwałam głową i tyle z jej rad.
      pozdrawiam
      • wielebnna Re: Bo są chyba niedouczeni... 13.05.08, 20:37
        ja też wysłuchiwałam, kiwałam głową i robiłam swoje
        • akaef Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 01:33
          Są niedouczeni. Jak i wielu innych specjalistów, niestety...
          • wilczycam Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 10:05
            A ja myślę, że są po prostu doświadczeni...

            Nie namawiam nikogo do niczego, każdy daje swojemu dziecku to co uważa. Karmię piersią i wiem, że do 6 miesiąca mały może byc tylko na mojej piersi (wzglednie ten wcześniejszy gluten) ale już teraz daję mu polizać to tego to owego, żeby znał inne smaki. To mu się bardzo podoba. Mam nadzieję, ze nie bedę musiała poźniej pisać takich postow jak nie raz tu czytalam: "ma 10 mesięcy i nie chce niczego innego poza moją piersią! Niebawem wracam do pracy. Co robic???POMOCY!!!"
            • kadewu1 Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 11:11
              Nie podawałabym niczego "do polizania" przed ukończeniem 6.
              miesiąca. To prosta droga do alergii oraz innych problemów. Na
              logikę, jelita nie są jeszcze dostatecznie dojrzałe. A problem
              dzieci-niejadków jest pozorny. MAma pójdzie do pracy, to będzie
              musiało jeść nowości - a jak nie zechce, to z głodu nie umrze.
              Jeszcze o czymś takim nie słyszałam. Dziecko na piersi do 10.
              miesiąca i dalej to nic strasznego ani dziwnego - przeżyje i będzie
              się miało dobrze.
              Dodam, ze moje dziecko p`oxno dostawało nowości (zawsze miał
              zaostrzenie AZS) i jest wspaniale jedzącym dwulatkiem. Uwielbia
              wszystko. Apopija moim mlk=ekiem.
              CO do pediatrów - nie jestem zwolenniczką spiskowej teorii dziejów,
              ale obawiam się, że ulegają często presji producentów mieszanek.
              Przepraszam, jeżeli kogoś obraziłam.
              KmJ (27 miesięcy)
            • asia889 Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 11:17
              Jedne dzieci wcześniej dojrzewają do nowych pokarmów inne później. I nie można
              tu uogólniać, że to tylko kwestia zaznajomienia dziecka z nowymi smakami. A
              nagonka, żeby jak najwcześniej wprowadzać nowe produkty jesz szkodliwa za
              względu na zwiększone ryzyko alergii. Jednym dzieciom nic nie będzie, inne mogą
              nabawić się poważnych problemów ze zdrowiem.
            • basiak36 Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 12:58
              Niestety zadne badania nie dowiodly ze podawanie dziecku jedzonek do smakowania
              wczesniej ma jakis wplyw na to czy dziecko bedzie chetniej jadlo. Dzieci
              karmione piersia poza tym poznaja smaki przez pokarm matki.
              Bywa ze nie sa gotowe na zjadanie jedzonek w dniu ktorym koncza 6 miesiecy, w II
              polroczu mleko nadal ma byc podstawa jedzenia a jedzonka dodatkiem. 9-10
              miesieczniak ma prawo nadal wolec mleko mamy. Maluch wie sam na co jest gotowy.
              Juz przeszlam podawanie jedzonek wedlug lekarza, synkowi podalam kiedy mial 4
              miesiace, potem 2 lata leczylismy go z nietolerancji pokarmowych.
              • kadewu1 Re: Bo są chyba niedouczeni... 14.05.08, 15:23
                Podam jeszcze przykład z życia: jesteśmy na szczepieniu
                p/meningokokom (ubiegły piątek), mały ma skończone 26 miesięcy.
                Lekarka chce mi wypisywać receptę na Bebilon. Ja: dziękuję, mleko
                mam przy sobie.
                Oczywiście, dwulatek to nie niemowlę. A jednak moje karmienie
                piersią jest już w oczach (pediatrów) zjawiskiem dziwnym. ZUpełnie
                automatycznie zakładają, że musi być na mieszance.

                A według mnie - każdy niech robi, jak uważa.
                KmJ
    • midla Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 14.05.08, 10:43
      No właśnie, spotyka się taki pogląd. Ale czy ktoś kiedyś
      przeprowadził porządne badania na ten temat? Pewnie nie... Z drugiej
      strony, jakoś wierzę doświadczeniu lekarzy pracujących dla WHO...
    • monika_staszewska Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 14.05.08, 21:10
      Jest jeszcze, niestety, aspekt finansowy. Promocja mlek
      modyfikowanych, kaszek, słoiczkowych dań, i wszelkich innych odżywek
      dla dzieci przynosi firmom je produkującym pieniadze, wiec się
      opłaca i warto na nią wydawać coraz większe pieniądze. A to oznacza
      ciagłe informacje dla lekarzy o tych proiduktach, o tym jakie są
      dobre, jak solidnie przygotowyane. A przy okazji pojawiają się
      oczywiscie informacje kiedy je wprowadzać. Niestety nie rzadko bez
      rozróżnienia na dzieci karmione mlekim mamy i mlekiem modyfikowanym.
      I w efekcie potrafia sie pojawić takie "kwiatki": ....Dietę dziecka
      rozszerzamy po szóstym miesiacu. (i zdanie czy dwa dalej, nie
      pamietam dokładnie, ale nie dalej jak wczoraj czytałam własnie
      material promocyjny tak sformułowany) W piątym i szóstym miesiącu
      podajemy.. i tu wymienione różności. Nie ma siły wczesniej czy
      później mnóstwo osób sie na to nabiera.
      Niestety karmienie piersią nie przynosi zysków dla firm (co najwyżej
      dlugofalowo dla budzetu państwa, ale tym jakoś nikt się nie
      zajmuje), więc wiedza na jego temat jest znacznie mniejsza,
      szczególnie w porownaniu z wiedza odnosnie mleka modyfikowanego. To
      smutne, ale niestety czesto prawdziwe.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
    • balderdash Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 15.05.08, 15:05
      Oprócz tego co napisała p. Monika jest jeszcze jednen aspekt.
      Nazwijmy go psychologiczny. Co mają radzić lekarki, które same swoje
      dzieci w okolicach 4 miesiąca odstawiały, wprowadzały nowości i
      podmieniały na mieszanki? Jeśli promowałby laktację jako zdrowszą
      dla dziecka tym samym swoje postępowanie stawiałyby pod znakiem
      zapytania.

      Mam pediatrę, która swoją trójkę karmiła do 2,5 - 3 lat. Promuje
      laktację i mocno ją popiera. :) Nie ma dysonansu między jej
      postępowaniem i tym co radzi pacjentkom. :)
    • suzielu Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 15.05.08, 17:06
      U mojego malego podawanie nowych pokarmow przed 6 mies nic nie pomoglo nadal
      wolal piers mimo ze wrocilam do pracy. Biedak przestal przybierac na wadze, byl
      w swietnej formie ale czekal z jedzeniem az wroce z pracy :-/ Dopiero po
      skonczeniu 11 mies zaczol tak naprawde jesc cos innego niz moje mleko w ludzkich
      ilosciach (nie 1 lub 2 lyzeczki)
      Zgadzam sie ze dawanie wczesniej nic nie pomoze, maluchy musza dorosnac do
      stalych pokarmow same.
      • kasia5583 Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 16.05.08, 18:19
        Nasz pediatra jest mężczyzną i jest gorącym zwolennikiem karmienia piersią,
        szkoda że takiego nie miałam jak urodziłam córkę.
    • tyda Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 12.06.08, 19:53
      Ano właśnie i ja się dziesiaj wielce zdziwiłam....byłam na
      szczepieniu, synek jutro kończy 5 miesięcy i pediatra do mnie żeby
      wprowadzać soczki, zupkę jarzynową...to się jej pytam tak z
      ciekawości z czego tą zupkę mam zrobić najpierw, z samej marchewki
      czy z z ziemniakiem już...to ona zdziwiona: "a sama pani bedzie
      robić? słoiczki są gotowe w sklepach" zgłupiałam.......ja wiem że
      może jakość warzyw nie jest najlepsza, ale w słoiczkach pokarmy są
      zdrowsze? W każdym razie do 6 do końca czerwca karmię tylko piersią.
      A potem wprowadzę coś powolutku...
      • lavelial Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 12.06.08, 22:00
        pocieszające to co piszecie bo ja również karmiłam do końca 6
        miesiąca tylko piersią i wychodowałam sobie małego niejadka ;)
        • annasi23 Re: dlaczego pediatrzy nie wierza w karmienie pie 12.06.08, 22:18
          lavelial napisała:

          > pocieszające to co piszecie bo ja również karmiłam do końca 6
          > miesiąca tylko piersią i wychodowałam sobie małego niejadka ;)

          Myślę że karmienie piersią nie miało żadnego wpływu na niechęć do
          jedzenia twojego dziecka. Albo taka jego natura, albo potem
          zniechęcił się do jedzenia z jakichś powodów.
          Moja córka była karmiona piersią 15 miesięcy, do końca 6 miesiąca
          tylko na cycu. Apetyt zawsze miała wspaniały i tak jej zostało.

          A w sprawie pediatrów i mleka modyfikowanego - może znaczenie ma też
          fakt, że sztuczne karmienie łatwiej "kontrolować", tzn. wiadomo ile
          dziecko wypija, ile czego dostało itd. Obie moje córki miały po
          porodzie spory spadek wagi, obie kazano mi dokarmić sztuczydłem.
          Nikt nie wnikał, czym jest to spowodowane, jak ewentualnie temu
          zaradzić. Łatwiej było zaleciś dokarmienie mieszanką niż np.
          ewentualną pomoc w karmieniu piersią. Nie dokarmiałam na własną
          odpowiedzialność, obie panny szybko odrobiły straty i to z nawiązką.
    • midla Ginekolodzy też :-( 03.07.08, 21:41
      Wczoraj byłam u mojej ginekolożki, i usłyszałam, że przez lato
      jeszcze mogę pokarmić, ale we wrześniu to już odstawić, bo „potem
      dziecko trudno odzwyczaić”. Wierzyć mi się nie chciało... Kalinka
      będzie miała osiem miesięcy we wrześniu...
      • asica.p Re: Ginekolodzy też :-( 03.07.08, 22:08
        ja mam pania doktor ,ktora ma sama 6 dzieci,ale zdziwla mnie ostatnio.zlapalam
        wirusa i mowie,ze cale szczescie ze malego jeszcze karmie,bo moze jest pod
        ochrona i sie nie zarazi a ona mi na to,ze pod ochrona to on byl ale przez
        pierwsze pol roku.no mi sie wydaje inaczej:)
Pełna wersja