Problem z laktacją - pomocy

30.05.08, 14:21
Witam,
20 maja urodziłam córkę, przystawiałam ją do piersi przez 2 dni. Po
2 dniach mała robiła awantury. Okazało sie ze nie mam pokarmu i
córka była dokarmiana. Po powrocie do domu używam laktatora
elektrycznego co 3 godziny, pije herbatki i dużo wody, niestety
pokarmu jak na lekarstwo bo za kazdym razem nie ma nawet 20 ml.
Córka niestety nie chce już ssać piersi, jest karmiona Nan1. Co
robic? Czy jest sens dalej pobudzać laktacje?
    • iv-o Re: Problem z laktacją - pomocy 30.05.08, 15:46
      Oczywiście, że jest sens. Laktator nie jest tutaj miarą, wiele kobiet nie jest w
      stanie odciągnąć choćby kropli a z powodzeniem karmią dziecko wiele miesięcy.
      Pokarm masz, te 20 ml to też jest coś, laktacja jest wyciszona, bo dziecko nie
      ssie. Dziecko może nie chcieć piersi z powodu butelki, inna jest technika ssani,
      poza tym z butelki leci łatwiej i nie trzeba się tak napracować. Jeżeli nie
      będziesz przystawiać dziecka laktacja zaniknie. Więc musisz uzbroić się w
      cierpliwość i walczyć. Szkoda, że nie ma dziś P.Moniki, ale na pewno któraś z
      dziewczyn pomoże od czego zacząć, czy definitywnie odstawić butelkę? Laktacja
      pobudzana jest poprzez ssanie piersi, im więcej dziecko ssie, tym więcej pokarmu
      się produkuje, więc musisz zacząć córkę przystawiać. Jeżeli masz możliwość to
      warto skorzystać z poradni laktacyjnej. Położna pokaże jak należy to robić,
      oceni technikę ssania dziecka, może trzeba wprowadzić jakieś poprawki.
      Życzę powodzenia i wytrwałości :)
    • mpogus Re: Problem z laktacją - pomocy 30.05.08, 20:02

      Karmienie piersią
      Dodaj do ulubionych

      Sortuj według:
      drzewko
      od najstarszego
      od najnowszego
      drzewko odwrotne

      * drzewko
      * od najstarszego
      * od najnowszego
      * drzewko odwrotne

      Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z piersi?
      zagussia 30.05.08, 19:43 Odpowiedz

      Urodzilam tydzien temu coreczke przez cc. CC bylo wieczorem wiec
      dzidzi nie mialam do rana. Na nast dzien bylam taka obolała ze nie
      mogłam sie podniesc z łozka - niestety nikt nie przystawil mi
      córeczkji do piersi i karmili ja mlekiem sztucznym z butli. Na 3
      dzien walczyłam z ssaniem cały dzien, mała próbowała ale nie umiała
      zlapać piersi , po całym dniu walki dałam butle bo bałam się ze nie
      moze tak nic nie jesc. Na 4 dzien dostałam takiego nawału ze dzidzia
      nawet jakby chciasła to nie złapałaby takiej piersi...wiec dalej
      butla - byłam załamana. Na 5 dzien trafiłam do domu i od 4 dni
      próbuje ja przystawiac - małej udało sie 1 raz złapac piers i ssac
      15 min - opza tym nic, je z butli moje odciagane mleko co 3
      h...mleko sie leje jak próbuje ja przystawiac, ale ona albo spi,
      albo krzyczy a nawet jak próbuje to nie umie złapac i sie denerwuje
      po 30min i znowu daje butle -smoczki z AVENTA. Wszyscy mowia zebym
      próbowala, ale ja jzu trace naszieje, sciaganie pokarmu tez jest
      uciazliwe - nie mam czxasu przytulac dzidzi bo albo sciagam pokarm
      albo wyparzam butle:((((codziennie wieczorem przechodze załamanie ,
      nie wiem co jeszcze zrobic zeby sie udało - aha, przystawiac próbuje
      w róznych momentach- jak juz troche possie butli i nie jest wilczo
      głodna, jak jest mocno głodna..najlepiej wychodzi jej o 3 rano jak
      jest wyciszona, poza tym kiepsko...nie wiem ile pociagne na
      laktatorze...miesiac, góra 3 ,a tak chcialabym karmic przynajmniej
      pół roku - ale jaka radosc z maszyny i butelek:((
      Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi
      mpogus 30.05.08, 19:56 Odpowiedz

      Oczywiście, że możesz!
      Będzie to jednak wymagać od Ciebie dyscypliny i konsekwencji. Miałam podobny
      problem, tylko szybko go rozwiązałam. Jak ?
      W OGÓLE nie dawałam butelki, ściągane mleko podawałam zakraplaczem lub
      strzykawką, ale najpierw zawsze dostawiałam do piersi gdy mały chciał jeść. Po 2
      dniach gimnastyki załapał. Odstaw butelki, używaj zakraplacza, strzykawki,
      łyżeczki, kieliszka medeli, tylko nie butli. Dostawiaj jak najwięcej, zawsze jak
      dziecko czuwa. Jak będziesz konsekwentna to dziecko szybko zapomni butelkę i
      skojarzy pierś z jedzeniem. W razie problemów dalszych, po tych zabiegach,
      skontaktuj się z P. Moniką, lub jakąś poradnią laktacyjną. Napisałaś , że raz
      mała ładne ssała - to już jest dużo. Pilnuj , by dobrze się dossywała i niech
      nie zobaczy już butelki- wysiłek się opłaci, karmienie piersią JEST CUDOWNE,
      pozdrawiam
      • m_laczynska Re: Problem z laktacją - pomocy 30.05.08, 21:51
        hej,
        a rodziłaś naturalnie czy cc? bo jak cc i było odśluzowanie to młody może mieć
        problem ze ssaniem. Niestety często nasze małe ssaki traktują brutalnie rurą w
        pierwszych minutach życia (mojego też) i potem zamiast ładnie jeść cofają
        języczek i nie ssają zbyt efektywnie a jak nie ssają to się wydaje, że mało
        mleka. Warto w takim wypadku udac się do poradni laktacyjnej, tam nauczą dziecko
        ssać i będziesz miała mleko!
        Nie wiem czy to Ciebie dotyczy (to odśluzowanie), ja mam ostatnio hopla jak
        czytam o tym, że kolejne dziecko ma problemy bo to jest po prostu jakiś absurd,
        że się wypuszcza młodą mamę ze szpitala nie sprawdziwszy czy dzieć dobrze ssie.
        Pani Moniko, czemu to nie jest rutynowe badanie po porodzie zabiegowym? A jak
        się to stwierdzi czemu nie kieruje się od razu do poradni laktacyjnej? Można
        byłoby zaradzić naprawdę wielu dramatom. Już się spotkałam z tyloma mamami,
        które mają takie kłopoty (dziecko jednej z nich nawet trafiło do szpitala z
        odwodnieniem). Ale ponieważ się tego nie sprawdza, to się męczymy po przyjściu z
        małym do domu, nie wiemy o co chodzi, bo to wcale nie jest oczywiste. Chociażby
        można jeszcze w szpitalu choćby edukować, że mogą być takie kłopoty i jak się
        przejawiają...
        Życzę powodzenia i zgadzam się z tym, żeby małemu nie dawać butli, tylko co
        inne, co nie zaburza ssania.
        • maff1 Re: Problem z laktacją - pomocy 30.05.08, 22:10
          ech - tego odsluzowania nie przeceniałbym aż tak bardzo.
          W zyciu człowieka, także małego są poszczególne etapy które musza
          sie domknąć. CC jest brutalną ingerencja w naturalny procec porodu -
          w efekcie u małego ludzika mógł nie domknąć sie etap instynktownej
          nauki ssania. U wcześniaków czasem ten etap trwa 2 - 4 tyg po
          porodzie, zanim zapamiętają co nalezy robić z piersią! ale dzieki
          temu dają sie dośc łatwo przestawić z butli na pierś. Takie coś za
          coś od natury.
          • m_laczynska Re: Problem z laktacją - pomocy 30.05.08, 22:38
            jasne, tylko dobrze jest po prostu wiedzieć, że coś takiego może mieć wpływ na
            ssanie, a tego mi np. nikt nie powiedział. Dziecko można szybko nauczyć
            właściwego odruchu, tylko trzeba wiedzieć w czym tkwi problem, a ja mam
            wrażenie, że na naszych porodówkach kobiety się niemalże opierdziela, że sobie
            nie radzą z karmieniem, a nikt nie wspomni słowem, że może to dzieciaczek ma
            mały problem...
          • monika_staszewska do maff1 02.06.08, 16:48

            Niestety to nie jest przecenianie odśluzowania, w Polsce mnóstwo
            dzieci się rutynowo odśuzowuje nawet nie po zabiegowych porodach i
            potem mamy bolesne, poranione brodawki i mowy o tym, że musza się
            zahartować czy przyzwyczaić. Zastanawiające jednak jest to, że po
            porodach domowych takie atrakcje jakoś się nie pojawiają.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
        • monika_staszewska do m_laczynska 02.06.08, 16:48

          Hmmmm, trudno mi powiedzieć dlaczego. Chyba dlatego, ze niewiele
          osób tak naprawdę przejmuje się ewentualnymi problemami kobiet z
          karmieniem, a jeśli nawet to nie koniecznie potrafią pomóc, bo nie
          wiedzą chociażby jak odróżnić prawidłowe ssanie od nieprawidłowego.
          Zresztą tak szczerze mówiąc wystarczyło by nie przeszkadzać potem,
          to znaczy nie pouczać, mówić o braku mleka, nie takich piersiach,
          nie dokarmiać, a przede wszystkim wspierać i pomagać się wygodnie
          usadowić do karmienia chociażby.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja