Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z piersi?

30.05.08, 19:43
Urodzilam tydzien temu coreczke przez cc. CC bylo wieczorem wiec
dzidzi nie mialam do rana. Na nast dzien bylam taka obolała ze nie
mogłam sie podniesc z łozka - niestety nikt nie przystawil mi
córeczkji do piersi i karmili ja mlekiem sztucznym z butli. Na 3
dzien walczyłam z ssaniem cały dzien, mała próbowała ale nie umiała
zlapać piersi , po całym dniu walki dałam butle bo bałam się ze nie
moze tak nic nie jesc. Na 4 dzien dostałam takiego nawału ze dzidzia
nawet jakby chciasła to nie złapałaby takiej piersi...wiec dalej
butla - byłam załamana. Na 5 dzien trafiłam do domu i od 4 dni
próbuje ja przystawiac - małej udało sie 1 raz złapac piers i ssac
15 min - opza tym nic, je z butli moje odciagane mleko co 3
h...mleko sie leje jak próbuje ja przystawiac, ale ona albo spi,
albo krzyczy a nawet jak próbuje to nie umie złapac i sie denerwuje
po 30min i znowu daje butle -smoczki z AVENTA. Wszyscy mowia zebym
próbowala, ale ja jzu trace naszieje, sciaganie pokarmu tez jest
uciazliwe - nie mam czxasu przytulac dzidzi bo albo sciagam pokarm
albo wyparzam butle:((((codziennie wieczorem przechodze załamanie ,
nie wiem co jeszcze zrobic zeby sie udało - aha, przystawiac próbuje
w róznych momentach- jak juz troche possie butli i nie jest wilczo
głodna, jak jest mocno głodna..najlepiej wychodzi jej o 3 rano jak
jest wyciszona, poza tym kiepsko...nie wiem ile pociagne na
laktatorze...miesiac, góra 3 ,a tak chcialabym karmic przynajmniej
pół roku - ale jaka radosc z maszyny i butelek:((
    • mpogus Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 30.05.08, 19:56
      Oczywiście, że możesz!
      Będzie to jednak wymagać od Ciebie dyscypliny i konsekwencji. Miałam podobny
      problem, tylko szybko go rozwiązałam. Jak ?
      W OGÓLE nie dawałam butelki, ściągane mleko podawałam zakraplaczem lub
      strzykawką, ale najpierw zawsze dostawiałam do piersi gdy mały chciał jeść. Po 2
      dniach gimnastyki załapał. Odstaw butelki, używaj zakraplacza, strzykawki,
      łyżeczki, kieliszka medeli, tylko nie butli. Dostawiaj jak najwięcej, zawsze jak
      dziecko czuwa. Jak będziesz konsekwentna to dziecko szybko zapomni butelkę i
      skojarzy pierś z jedzeniem. W razie problemów dalszych, po tych zabiegach,
      skontaktuj się z P. Moniką, lub jakąś poradnią laktacyjną. Napisałaś , że raz
      mała ładne ssała - to już jest dużo. Pilnuj , by dobrze się dossywała i niech
      nie zobaczy już butelki- wysiłek się opłaci, karmienie piersią JEST CUDOWNE,
      pozdrawiam
    • zagussia Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 31.05.08, 08:31
      to nie jest takie proste, próbowalismy karmic mala ze strzykawki po
      drenie, wytrzymalosmy 1 dzien, jadła o połowe za mało i spadała na
      wadze...a ma jeszcze zółtaczke..dopiero po dwóch dniach butli
      przybrała na wadze i stała sie spokojniejsza
      • mpogus Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 31.05.08, 08:47
        No ja wiem, to nie jest łatwe, mały miał żółtaczkę w sumie do 2,5 miesiąca, na
        początku był senny i apatyczny- nie chciał jeść trzeba było się napracować ,zeby
        w ogóle się zbudził, ale podjęłam taką decyzję i butelki nie zobaczył. Nie
        ważyłam, dostawiałam do piersi- coś tam próbował ssać i potem zakraplacz. Na
        wizycie patronażowej pediatra powiedziała , że powinien jeść około 70-90,
        przeraziłam się bo dużo mniej udało mi się w niego wlać tym zakraplaczem, ale
        trwałam przy swoim i tak jak pisałam po 2 dniach nauczył się piersi, im
        wcześniej tym lepiej-potem rzeczywiście trzeba coraz więcej dawać i tymi
        metodami jest to trudne. Nikt Ci nic innego nie doradzi jak odstawienie butelek,
        możesz to spróbować robić stopniowo, ale Twoje dziecko jest jeszcze malutkie-
        możesz to zrobić, a po prostu dawaj jeść co godzinę i za każdym raziem np.
        strzykawką po palcu .
        • kasi.ek Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 31.05.08, 14:17
          ja też jestem po cc i mój mały tez nie umiał ssać na początku z piersi.kupiłam
          jeszcze będąc w szpitalu elektryczny laktator- podobny jak mieli w
          szpitalu.jeszcze będąc na sali ściągałam do butelki i dawałam swoje ale mimo to
          z położną walczyłyśmy o ssanie,jednak nic z tego nie wyszło.więc karmiłam tak
          małego przez 3 miesiące.przyzwyczaiłam się do tego i już nie było to uciążliwe
          za bardzo.Aż pewnego dnia po spacerze wyłączyli prąd a mały był głodny.szybko
          nastawiłam wodę aby dać mu sztuczne, bo z prób przystawiania dawno już
          zrezygnowałam.i chciałam go tylko przytulić do nagiej piersi a on tak zaczął
          szukać i przyssał się na dobre... i tak już zostało:))a teraz są upały i nie
          chce nic pić z butelki...także napewno są szanse że twoja dzidzia będzie pić z
          cyca.wszystko w swoim czasie.tylko się nie załamuj i zauważ dobre strony takiej
          sytuacji, np. że możesz ściągnąć mleko i wyjść sama na te choćby 3h.to bardzo
          dużo:))trzymaj się kochana:))
          • zagussia Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 31.05.08, 16:53
            znowu dzisiaj próbowalam, mała tak płakala przez pół godziny ze nie
            mialam sumienia jej meczyc, nawet nie chciala próbować łapania
            piersi, w koncu dałam butelke i mała spi jak słoneczko - i jak tu ja
            tak meczyc...jestem juz zrezygnowana:(((
            • jadzia.orbitrek Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 31.05.08, 20:37
              my miałysmy butelkę tommee tippee(juz zapomniałam jak się pisze)-
              niby imituje piers matki. ale najważniejsze to częste
              przystawianie.najpierw obie piersi,na maksa ile sie da,a potem
              dopiero butla. naprawdę się uda. na pocieszenie napiszę,że my na
              początku karmiliśmy zwykłą butelką z anatomicznym smokiem i zupełnie
              nieświadomie wkładaliśmy smoczek "do góry nogami",czyli dziurka na
              dole. i córka nauczyła się ssać od nowa,a tez miała żółtaczkę i
              trafiła do szpitala,a ja jej nie karmiłam w ogóle przez 5
              dni.spróbuj spod pachy-dzidzia z boku, na poduszkach a ty pierś
              ładujesz do buziaczka-jakoś tak w zupełnym skrócie. no i smoczek
              uspokajacz -jesli takowy jest - wędruje do kosza.
              będzie dobrze,ja już sto razy się załamywaląm, milion razy żegnałam
              z forum,a karmie już 10 miesiąc i wychowałam sobie cycowisa:)
              i żeby ci nie było smutno,jestem z wrocławia:)
              • zagussia Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 01.06.08, 10:52
                no ale jk mam to robic - jak krzyczy to jej na siłe wpychac? jak spi
                to co mam jej zrobic? niekiedy naprawde ciezko ja rozbudzic. no jak
                sama próbuje to juz łatwiej ale po kilku próbach tez sie
                denerwuje...kiedy próbowac - przed karmieniem? po? w środku karmien?
                dodam ze karmir co 3h butelka z odciagnietym mlekiem
                • kejzi-mejzi Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 01.06.08, 14:58
                  Zadzwoń do pani Moniki, ona na pewno Ci coś doradzi.
          • hannia78 Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 01.06.08, 15:39
            U mnie synek załapał po 5 miechach odciągania :) Podawałam butlą bo po tygodniu karmienia sondą po palcu miałam serdecznie dośc. Też już myślałam, że nigdy nie będzie ssał z piersi bo od urodzenia był na nie. I tak samo jak u kasi.ek - dałam od niechcenia pierś, bez większych nadziei i załapał :)I cycamy do dziś - za 9 dni minie roczek :) Pozdrawiam i trzymam kciuki
            • zagussia Re: Czy mogę mieć jeszcze nadzieję na ssanie z pi 01.06.08, 16:10
              mała probuje cos ssac , przystawiam przed karmieniem, zlapie possie
              3-4 razy i wypuszcxza, mecze jak tak 30min, czasem dłuzej o ile nie
              krzyczy...ale potakich cwiczeniach zasypia, czy po taich cw powinnam
              dac butle - bo tak robir, nie chce głodzic małej, a moze powinnam
              siedziec cału dzien i trzymac ja przy cycu - tyle ze jak ona nie
              ciagnei to mialabym po 5h kamienie z cycków:(
Pełna wersja