kati792
01.06.08, 16:28
Mam tygodniową córeczkę,urodziła się w terminie,ważyła 4350.W dniu wypisu
4100,po 5 dniach 4040.
Karmię ją piersią,ale ona ciągle jest głodna!!Dziś od rana trzymam ją na
piersi!Troszkę pociągnie i zasypia,więc odkładam ją,bo nie chcę,zeby z cyca
zrobila sobie smoczek.Ona w łózeczku zaczyna wrzaski,więc znowu ją dostawiam i
tak w kółko.W szpitalu dokarmiali ją NAN Active.W domu też mam to mleko i jak
już nie daję rady,to dokarmię ją raz na dobe tym mlekiem.W nocy budzi się co
godzinę,possie trochę zasnie i tak na okrągło.Dziś nie wiem,co jest grane,ale
spała może 1 godzine!Czy to nie za mało,jak na takie tygodniowe maleństwo??I
czy to zle,skoro po odciąganiu laktatorem,odciągne tylko 20,30ml???
To jak ona ma się najadać,skoro tego jest tak mało?
Wiem,ze pisze haotycznie,ale juz sama nie wiem,co mam robic.Ze zmeczenia padam
juz na twarz.Pierwszego dziecka nie karmiłam piersią,może tylko tydzien,potem
przeszłam na butle.Teraz tak bardzo chciała karmić...Nie wiem,co mam
robić,żeby mała zaczęła jeść,żeby pokarmu było więcej i żeby najadała
się.Błagam o rade:-((
PS.Dodam,że w ciągu dnia też karmię ją chyba nawet cześciej,niż raz na
godzine.Ma silny odruch ssania,bo aż mnie piersi bolą,ale nie słyszę,żeby coś
połykała.Staram się ją dobrze przystawiać,żeby nie brała do buzi samego
sutka,tylko z otoczką.