kukulka11
10.06.08, 07:37
Ratujcie bo szalu dostane. Od dluzszego czasu moje dziecko jak chce jesc, to
musi byc baaardzo padniete, wrecz nieprzytomne, by zjesc jak czlowiek, inaczej
albo ciagnie leniwie, gmera mnie po staniku, po wlosach itd itp, czego
nienawidze i od czego szalu dostaje. Albo po 2 lykach oglada sciany itd.
Probowalkam zabrac piers na zaqsadzie: nei chcesz jesc, to nie ma. i jemu to
nie przeszkadza, zajmuje sie wtedy czyms innym az do nastepnego zmeczenia,
znow wariuje i tak w kolko. albo bierze sobie kciuka i jest w stanie z nim
zasnac. oza tym n przy zabawie zaczyna ssac kciuka, biore go do jedzenia, a
ten wariuje. Kazde podejscie do karmienia trwa godizne. nNie ma mowy, by go
nakarmic przed wyjsciem. Zwykle potem jest tak,z e w samochodzie po 10 min
jazdy chce jesc. Zwariowac idzie. Prezez te cyrki z karmieniem mam ochote
czasem zostawic go w cholere w lozeczku, niech sie drze az padnie, tak mam
dosc. Oczywiscie tak nei robie i nie zrobie, ale to wszystko doprowadza mnei
do takiego stanu, ze na mysl o kolejnym karmieniu albo na widok jego ssacego
kciuka, co oznacza,z e bede musiala zaraz sprobowac go nakarmic, ja sie
okropnie stresuje. Boje sie, ze znerwicuje dziecko. Coraz ciezej mi panowac
nad nerwami, tak mnei to wkurza.
coś mu jest czy to normalne i przejsciowe? i co z tym robic by nie zwariowac?
dziecko zdrowe jak ryba, przyrosty w normie, nie placze.
wlasnie lezy i ciagnie kciuka, a ja sie boje podejsc i dac mu jesc, zwlaszcza
ze 10 min temu jadl i byl cyrk