mpogus
19.06.08, 20:17
Dietę małemu zaczęłam rozszerzać po 6 miesiącu, bardzo delikatnie, nic na
siłę, najpierw dałam kleik ryżowy na wodzie-ilości raczej symboliczne. Po
tygodniu zamiast kleiku dawałam marchewkę, powoli dodawałam trochę jabłka,
innym razem ziemniaka. Wszystko idzie bardzo opornie-mały ma minę jakbym mu
truciznę dawała, no ale to nie problem, w końcu się przekona. Problemem są
zatwardzenia po każdej z tych rzeczy, wodę daję od początku rozszerzania- mały
trochę pije, ale wiadomo jak to na początku więcej leje się po brzuchu,
zaczęłam dawać śliwki gerbera-też nic się nie polepszyło, Kupa jest prawie
zawsze po 3-4 dniach,widać też , że ciężko mu się ją robi, a na trzeci ja już
najczęściej daję znowu tylko pierś, . Mały Wiktor ma ponad 7 mcy, i cały czas
w koło trochę nowości, potem mleko na poprawę trawienia, raz dałam czopek
glicerynowy, bo naprawdę się męczył.Co dalej, jak z nowościami? Do mięsa i
żółtka jeszcze nie doszłam, bo ciągle te przerwy.