sigunkorati
30.06.08, 14:45
Mój synek ma 7 tygodni. Urodziłam go przez cesarskie cięcie. W szpitalu, na
początku był karmiony butelką i miał podawany smoczek. Próbowałam go
przystawiać do piersi, jednak denerwował się i nie chciał złapać brodawki.
Położne poradziły, abym kupiła nakładki silikonowe. Tak też zrobiłam (i to był
błąd). Mały oczywiście od razu zaczął ssać. Po powrocie do domu karmiłam go
wyłącznie przez te nakładki, podawałam również smoczek. Obecnie borykam się z
zapaleniem piersi spowodowanym nieprawidłowym ssaniem synka. Odwiedziła nas
specjalista laktacyjna i pokazała jak go przystawiać bez używania nakładek
(jednak mały był wtedy bardzo zaspany i jakoś to się udało). W nocy nie dałam
rady go przystawić. Krzyczał przez 1,5h, rzucał głową, kopał itp. Chwycił
brodawkę tylko 2 razy ale zrobił to nieprawidłowo (było to bardzo
bolesne)zaczął ją szarpać dziąsłami i nie wytrzymałam bólu (karmię głownie
chorą piersią). Po czym zasnął bez jedzenia i nie dało rady go dobudzić.
Musiałam ściągnąć pokarm z chorej piesi, bo grozi mi ropień. Specjalistka
laktacyjna poradziła, bym najpierw dała mu trochę mleka ze zdrowej piersi,
żeby się uspokoił. To jednak nie działa. Ssie ze zdrowej...ale czuję, że nadal
robi to nieprawidłowo. Gdy dostawiam go do chorej, znowu zaczyna krzyczeć i
szamotać się. Chciałabym nauczyć go ponownie prawidłowego ssania i uratować
pierś przed ropieniem. Jednak nie wiem kompletnie co robić by mały zaczął
wreszcie prawidłowo ssać. Nie gryźć dziąsłami jak smoczek, tym bardziej, że
pierś z zapaleniem jest bardzo bolesna. Gryzienie jej i szarpanie odbiera mi
motywację i chęci do kolejnych prób. Proszę o poradę, jak zmienić małego
popsutego gryzonia w prawdziwego ssaka?