aga1981mdudi
01.07.08, 19:24
Ten temat już nie raz sie tu przewijał-chodzi o zasypianie przy
piersi.Czytałam kiedyś Pani posta pt."Nie demonizujmy zasypiania
przy piersi".Wiem że nie jest to tragedią.
Mój synek ma 5,5 mies.Od urodzenia zasypiał pod koniec jedzenia.Nie
było siły bo po obudzeniu za chwile znów zasypiał.Przekładałam go
potem do łóżeczka.Nie przeszkadzało mi to więc odpuściłam.Synek
potrafi tez zasypiac sam w łóżeczku od jakis 2,5 mies. ,ale 90% to
usypianie przy piersi.Ma silną potrzebe ssania gdy jest śpiący.To go
uspokaja.Nie używam smoczka,więc pozostają mu paluszki albo pierś.
KIlka dni temu zaczęłam nauke zasypiania bez cycusia ale nie jest
ciekawie.Czasem zaśnie oczywiście sam ale zwykle woła mnie juz po 5
min.Na 2 i 3 dzień mojej nauki zasypiał sam-niesamowite,leżał obok
mnie ,ja mu spiewałam i głaskałam,po tym do łóżeczka, karuzela i za
10 min śpi,bez płaczu i stękania.Niestety 4 dnia zrobił sie
marudny,myslałam że to zęby więc odpusciłam(ma opuchnite dziąsła).No
i teraz znów zasypia przy piersi.
Prosze o jakąś rade.Co dla małego ssaka?Na smoczek jest chyba za
stary?Co może mu pomóc-ssanie go uspokaja.Pomoca w zasypianiu sa
pielucha tetrowa i przytulanka-które gryzie,ssie,zakłada na głowe i
zasypia(lubi miec ciemno i zasłoniete oczy).A może jeszcze poczekac
miesiąc lub dwa?