rozszerzanie - pocieszcie...:(

05.07.08, 10:54
Witam
Wiem, że powinnam zapytać na forum "jedzenie", co zresztą zrobiłam,
ale odzew był mikry a ja zaczynam się niepokoić..Córeczka do 6
miesiąca tylko na cycu, po skończonych 6 miesiącach, zaczęłyśmy
rozszerzać, marcheweczka, ziemniaczek itd...wszystko ładnie
wchodziło, po dwóch tygodniach włączyłam owoce...potem mięsko..jak
skończyła 7,5 miesiąca to nastąpiła odmowa jedzenia zupek...trwa to
już prawie miesiąc...ani gotowane, ani słoiczkowe, ani nawet
rozdrobniony ziemniaczek ani ziemniaczek w kawałki ani nic...za to
owoce ze słoiczka bardzo chętnie. Daję w małych ilościach, nie
więcej niż śłoiczek dziennie, bo wiem, że zasładzają i zapychają.
Żadnych soczków, kaszek, herbatek, tylko cyc fruwa w powietrzu. Co
robić??? czy odłożyć w ogóle stałe jedzenie i tylko cyc przez jakiś
czas, czy nie rezygnować z owoców i kleiku ryżowego?
Mi karmienie nie orzeszkadza, ale boję się anemii poza tym córcia ma
8, 5 (prawie) miesiąca no i powinna jeść coś...:(
jeśli chodzi o przyrosty to chyba ok, jest między 25 a 50 centylem,
zwinna, ruchliwa, radosna, niepłacząca. w nocy je ok 2-3
razy...zębów brak..oznak ząbkowania brak.
Piersiowe mamy pocieszcie...
    • mika_p Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 05.07.08, 22:22
      A niby czemu miałabyś wycofywać się z owoców i kleiku, skoro to wchodzi?
      • p.o.v Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 07.07.08, 11:24
        ponieważ boję się, że córka będzie chciała jeść tylko "słodkie" -
        czyli owoce, a warzyw już niiigdyy nie ruszy. Wczoraj wypięła się na
        swój ulubiony kiedyś (miesiąc temu) słoiczek dynia z indykiem. Nawet
        nie chciała spróbować! :( :( :(
    • kasiale73 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 05.07.08, 22:38
      mamy dokładnie tak samo... daję więc małej to co lubi ze słoiczków + cycuś:) chyba musimy się uzbroić w cierpliwość:))
    • izydorek70 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 05.07.08, 23:38
      Chyba jest nas więcej-bo u nas tez to samo.Córeczka 8mies. ma odruch
      wymiotny gdy uda mi się przemycić pierwsza łyżeczke zupy.Zupy z
      mięsem w ogóle nie miały szansy-pluła nimi od początku.
      Ale je sinlack i owoce słoiczkowe(2na zmianę)-i tym się pocieszam-bo
      musi coś jeść gdy jestem w pracy.Pocieszam się,że dorośnie i do
      innych posiłków-przecież wszyscy dorośliśmy.:-) I czekam.
    • basiak36 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 05.07.08, 23:48
      Moja lyzeczka bardzo niewiele zjada. Ale tutaj gdzie mieszkam zachecaja aby
      dzieci jadly same jak najwczesniej i wychodzi na to ze moja 9 miesieczna
      coreczka najlepiej wlasnie tak sobie radzi. Dzisiaj np na obiad zjadla brokuly z
      marchewka i rybe, i to wszystko polozone na stole w kawalkach,nie jako papka.
      Bierze lapka i je.
      Sama decyduje ile je. Tak samo jest z owocami. Lyzeczka czasem jej podaje ale
      wtedy musi miec tez lyzeczke w rece i karmic sie sama.

      A to ze nie chce soczkow i herbatek to nawet lepiej:)
      Ja bym sie nie martwila o ilosci tylko skupila sie na tym aby malej podsuwac jak
      najwiecej roznych smakow, i dac jej czas. Moja wachala cukinie kilka razy zanim
      sprobowala, za pierwszym razem plula, teraz uwielbia. Drugie polrocze to czas
      nauki jedzonek, nie trzeba sie az tak martwic tym ile jedza, dopoki maja sie
      dobrze i maja mleko mamy dostepne:)

      Mozesz tez dodawac owoce do zupek, np jablko.
      • p.o.v Basiu ja podziwiam 07.07.08, 11:26
        cię i już kilka razy czytałam, jak fajnie i nietypowo rozszerzasz
        dietę. Chętnie bym dała mojej małej kawałek czegoś, ale po prostu
        boję się, że odgryzie kawał i się udławi...mam straszną blokadę
        jeśli o to chodzi. Jak próbowałam Jej dać zupki "niepapkowe" to
        miała wręcz odruch wymiotny.
        Czy mam ugotować Jej np marchewkę na pół twardo i zobaczyć co
        będzie???
    • asia889 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 06.07.08, 07:56
      Czytałam kiedyś o eksperymencie jaki przeprowadzono na dzieciach w wieku 6-12
      miesięcy. Dzieciom proponowano na tacy przeróżne dania, a one coś sobie z tego
      wybierały i miały okresy, że np. przez tydzień ciągle jadły to samo i po
      dłuższym czasie takiego samodzielnego wybierania sobie menu okazało się, że
      dzieci wyleczyły się z anemii, braków wapnia. Więc chyba tylko pozostaje zaufać
      dziecięcej intuicji.
      • basiak36 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 06.07.08, 11:05
        Na tym wlasnie polega zasada 'baby-led weaning' czyli wprowadzania jedzonek
        wedlug potrzeb dziecka. Maluchowi po 6 miesiacu daje sie na stol rozne rodzaje
        warzyw czy owocow, i dziecko samo wybiera co chce. Zgodnie z zasada ze jesli
        jest gotowe na jedzenie, bedzie potrafilo je wziac do reki, wlozyc do buzi i
        zuc, majac mozliwosc poznawania ksztaltow i smakow roznych jedzonek, i jedzac
        wedlug wlasnych potrzeb.
        en.wikipedia.org/wiki/Baby-led_weaning
    • bathilda Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 06.07.08, 18:16
      No przecież do matury na piersi nie będzie. Mój też w tym wieku jadł nowości tak
      sobie. A teraz ma 14 miesięcy i ostatnio zjadło mojemu mężowi cały obiad. Bo
      taty lepszy i dzieciowego jeść nie będzie.
      • kasiale73 Re: rozszerzanie - pocieszcie...:( 07.07.08, 00:01
        :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja