maeve_binchy
10.07.08, 11:19
po poczatkowych problemach z brakiem mleka, w 4 dniu po porodzie cos sie
ruszylo i pokarm jest. Wg mnie jest go wystarczajaco - budze sie np. rano i
mimo wkladaek laktacyjnych, grubego stanika - mam mokra koszule,
przescieradlo. W ciagu dnia po prostu sam mi wyplywa czasami.
Synek ssie przez kapturki (nie umie uchwycic brodawki wraz z otoczka), ale
ssie moj pokarm.
Wczoraj byla wizyta u lekarza - okazalo sie, ze przybral jedynie 70g! Z tego
50g w 4 dniu - kiedy byl jeszcze dokarmiany mieszanka. Okazuje sie, ze na
piersi w tydzien przybral 20g:(( Maly urodzil sie z waga 3130 (wzrost: 58cm),
spadl do 3020, teraz wazy 3090, co wg mnie i lekarza jest za malo. Oczywiscie
ssanie i problemy klasyczne: potrafi ssac 5 godzin i plakac z glodu. Mysle, ze
on nie potrafi wyssac tyle, ile potrzebuje:(
Lekarz kazal mi odciagac - karmienie od wczoraj wyglada w ten sposob, ze
najpierw przystawiam go do piersi - ssie, ile chce (ale aktywnie!), jak
zaczyna sie odsuwac, przysypiac, dokarmiam go wczesniej odciagnietym moim
pokarmem. Efekt: znow spi w dzien, a nie wyje 10 godzin z glodu.
Natomiast tu na forum czytam, ze dzieci same sobie reguluja ilosc pokarmu: ale
ja nie moge zdac sie na jego "osad", bo ewidentnie sie nie najada i nie
przybiera na wadze. Jasne, ze moj pokarm jest najlepszy i nie powinnam miec
wyrzutow sumienia, ze dostaje go rowniez ze strzykawki z sonda, ale zal mi, ze
nie potrafi wyssac bezposrednio z piersi tego, czego potrzebuje...
Czy to sie kiedykolwiek unormuje??? I skad mam wiedziec, czy ten odciagany
pokarm mu wystarcza, moze trzeba jeszcze wprowadzic mieszanke, jesli odciagne
malo (dzis rano 80ml, wczesniej ssal piers, wiec raczej sie najadl; ale o
innych porach udaje mi zciagnac ca. 40-50ml)?