Dieta matki a najadanie się dziecka...

16.07.08, 19:18
p.Moniko moja córcia ma w tej chwili 5 tyg i jest strasznym wisicycem. Nie wiem juz czym to jest spowodowane. Ostatnio słyszałam opinie, że jeżeli matka nie odżywia się wartościowo to i pokarm nie może dziecka nasycić. Fakt, że nie jem zbyt treściwie (suche bułki, czesm z wędliną drobiową, suchary, biszkopty, ryż, jałowe zupki na piersi z kurczaka, pierś z warzywami z parowaru i właściwie tyle..). Nie wiem co mam dodatkowo wprowadzać do diety, troche sie boje jeść nowości a z drugiej strony zdaje sobie sprawe że powinnam jeść i pić (po za wodą niegazowaną i herbatką na laktację). Może to że tak kiepsko jem spowodowało tak długie posiedzenia przy cycu. Mała potrafi po kąpieli która kończy sie ok. 20 wisieć do 23 z minutami. W dzień jest podobnie, godziny przy cycusiu. Co robić?? Będę wdzięczna za rady.
    • spontanaa Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 16.07.08, 19:21
      Dodam tylko, że mała dobrze przybiera na wadze bo np przez tydzień przybyła 350 gr. Ogólnie po skończeniu 4 tyg ważyła 4550 (waga wyjściowa po szpitalu w którym byłyśmy tydzień 3620)
    • kaeira Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 16.07.08, 19:58
      spontanaa napisała:
      > p.Moniko moja córcia ma w tej chwili 5 tyg i jest strasznym wisicycem. Nie wiem
      > juz czym to jest spowodowane.

      Naturą. Bardzo wiele dzieci tak ma, to jedzenie np. co 3 godziny po 15m jest rzadkością.

      > Ostatnio słyszałam opinie, że jeżeli matka nie o
      > dżywia się wartościowo to i pokarm nie może dziecka nasycić.

      Nieprawda. Jeżeli odżywiasz się mało kalorycznie czy też dość mało wartościowo, to po prostu schudniesz, albo możesz też być słaba, albo możesz nawet zaszkodzić swojemu organizmowi - ale mleko będzie zawsze dobre.
      Mleko jest zawsze kalorycznie OK, nie ma czegoś takiego jak mleko za tłuste albo za chude. (Problem z mlekiem może się ewentualnie pojawić gdyby matka była dosłownie głodująca i bardzo wycieńczona. Z drugiej strony, jeżeli matka odżywia się niezdrowo i je bardzo dużo "złych" tłuszczy (np. fast food, smalec, tłuste mięso) a mało zdrowych (np. ryby, oliwa, orzechy) także jej mleko będzie miało więcej tych niezdrowych tłuszczy. (Co nie zmieni faktu, że jej mleko i tak będzie dla dziecka najlepsze)

      > Fakt, że nie jem zbyt treściwie (suche bułki, czesm z wędliną drobiową, suchary, biszkopty, ryż,
      > jałowe zupki na piersi z kurczaka, pierś z warzywami z parowaru i właściwie tyle..). Nie wiem co mam dodatkowo wprowadzać do diety,
      > troche sie boje jeść nowości.

      To się nie bój! Czemu się tak męczysz? Jeżeli dziecko nie ma zdiagnozowanej alergii, możesz jesc w zasadzie wszystko. Przeczytaj ten artykuł na temat diety matki karmiącej, on wiele wyjaśni :-)
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      > ci a z drugiej strony zdaje sobie sprawe że powinnam jeść i pić
      (po za wodą niegazowaną i herbatką na laktację).

      Akurat woda jest zawsze najzdrowsza, nie musisz przecież pic (chyba że chcesz) soków czy herbaty. Co do herbatki laktacyjnej, i tak nie należy jej pić cały czas, bo tez i nie wcale ma takiej potrzeby. Odstaw.

      > Mała potrafi po kąpieli która kończy sie ok. 20 wisieć do 23 z minutami.

      Baardzo normalne. Bardzo wiele dzieci ma takie "maratony" poznym popoludniem albo wieczorem, to wręcz norma. (A jak spi w nocy?)

      > Co robić??

      Po pierwsze uzbroić się w cierpliwość - to w końcu przejdzie z wiekiem, naprawdę. Znaleźć wygodne pozycje do karmienia (np. w fotelu przed TV, na leżąco - można drzemać, przy komputerze - można czytać forum), może nauczyć się karmić w chuście. Dobrze prewencyjnie kilka razy dziennie smarować sutki maścią typu Bepanthen.

      > Dodam tylko, że mała dobrze przybiera na wadze

      No to jak możesz mieć "mało sycące" mleko? No zastanów się.

      >przez tydzień przybyła 350 gr. Ogólnie po skończeniu 4 tyg ważyła
      >4550 (waga wyjściowa po szpitalu w którym byłyśmy tydzień 3620)

      Czyli ok. 310g na tydzień! Przybiera nie tyle "dobrze", ile świetnie! Minimum normy to 120 na tydzień, a większość dzieci przybiera ok. 140-240.
    • monika_staszewska Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 16.07.08, 20:24
      To ja juz tylko pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • jakuzo1 Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 17.07.08, 22:18
      Mój mały na początku też jadał przez 30 a nawet 40 minut (teraz ma
      12 tygodni i nie ssie już tak długo) i położna, która do mnie
      przychodziła przez pierwsze dwa miesiące powiedziała, że to normalka
      i nie ma się czym przejmować. Najważnejsze, że maleństwo doskonale
      przybiera na wadze.
    • lamarea Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 18.07.08, 13:20
      Witam.Moj 3 tyg. synek tez ma calodzienne/wieczorne maratony plus kilka pobudek
      w nocy.Wszystkie polozne/pielegniarki z ktorymi rozmawialam powtarzaja to samo -
      TO NORMALNE.Maly rosnie jak wariat, a ja nie mam innego wyjscia, jak opanowac
      technike karmienia na lezaco brzuszek do brzuszka(mozna czytac ksiazke),na
      boku(mozna drzemac,czytac,ogladac,siedziec na forum etc :))) i uzbroic sie w
      cierpliwosc.Najbardziej jednak wkurza mnie fakt, ze nie mam kiedy zapakowac
      malego do chusty, bo ciagle "na ssaniu", a zapakowany w chuste ssie chuste
      niezaleznie od stopnia "najedzenia" ://////
      • aldakra Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 18.07.08, 15:56
        Moje dziecko też ssie chuste - widocznie smakowite to kąski ;) A na
        cycu tez przez pierwsze tygodnie tak wisiała, prawie non stop i tez
        myślałam że nie dam rady...ALe przetrwałyśmy i teraz wystarczy 10
        minut i mała zatankowana do pełna :)
        • spontanaa Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 20.07.08, 11:25
          Dziekuje za odzew, Mała dalej daje popalić, wisi ile tylko może. Staram sie byc cierpliwa ale nie wiem jak dlugo pociagne. Zaczynaja sie tez gadki że sie nie najada. Jedyne wsparcie to mąż.
          • kaeira Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 20.07.08, 11:53
            spontanaa napisała:
            > Dziekuje za odzew, Mała dalej daje popalić, wisi ile tylko może. Staram sie byc
            > cierpliwa ale nie wiem jak dlugo pociagne. Zaczynaja sie tez gadki że sie nie
            > najada. Jedyne wsparcie to mąż.

            No to jak zdarta płyta powtarzaj: oczywiście, ze się najada. Ma przecież świetne
            przyrosty wagi.
            Albo zadzwoń osobiście do p. Moniki, pogadaj, potem będziesz mogla z czystym
            sumieniem powiedzieć, że radziłaś się specjalisty, laktacyjnego w tej sprawie.
            :-) Poza tym p. Monika świetnie podtrzymuje na duchu, więc polecam.

            A juk już naprawdę nie będziesz wyrabiać, pamiętaj, że jakiś czas możesz podać z
            butelki swoje mleko odciągnięte (albo ostatecznie mieszankę) i może nakarmić
            ktoś inny, aby ciebie odciążyć. Ale to lepiej dopiero po 8t, bo wcześniej
            butelka często zaburza ssanie.
            • spontanaa Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 23.07.08, 10:26
              > No to jak zdarta płyta powtarzaj: oczywiście, ze się najada. Ma przecież świetne przyrosty wagi.

              tak właśnie mówie ale nie dociera, zaraz pada pytanie: to dlaczego ciągle je? na co ja " bo lubi;) "
              staram sie wierzyć ze to sie unormuje dlatego jeszcze karmie cycusiem ale jest coraz trudniej. Dodatkowo Mała staje sie bardziej płaczliwa, a własciwie robi to prawie bez przerwy. W dzień nie chce spac (max to 2 h ,doliczam juz tutaj drzemki 5 minutowe przy cycu). W nocy też zaczyna sie szybciej budzić. Wcześniej przesypiała od 23 tak do 4 lub 5 później godzinka przy cycu i dalsze spanie tak 2 h, kolejne wstawanie i znow 2h snu. Teraz zasypia ok 23:30/24 spi 3 h potem leży ze mna i cycem ok1,5 h zasypia na godzine,znow je i zasypia na godzine i już.
              jest coraz gorzej a przecież z czasem miało sie poprawiać.:(

              > A juk już naprawdę nie będziesz wyrabiać, pamiętaj, że jakiś czas możesz podać
              > z
              > butelki swoje mleko odciągnięte

              Już tak próbowalismy ale nie najlepiej radzi sobie ze smoczkiem.
              Ijeszcze na buzi i karku wysypkę dostała. Myślałam ze to od kremu ale coś długo ja trzyma.

          • asiak39 Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 22.07.08, 17:38
            mam to samo z moja 4 tygodniowa corcia i tez slysze gadki o nie
            najadaniu sie a przybrała 1400 g przez miesiac - dzisiaj nawet
            pediatra stwierdzila ze moze jej jednak malo - zalamalam sie. Do
            tego mala ma ewidentnie tradzik na buzi a lekarka kaze mi odstawiac
            nabial, warzywa, prawie wszystko:(
            • izydorek70 Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 22.07.08, 20:52
              Dobra rada-zmień lekarkę-bo kobieta nie ma racji ale życie zatruje
              ci skutecznie.Szkoda naprawdę zdrowia na takie egzemplarze:-))
              • spontanaa Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 03.08.08, 15:00
                U mnie sprawa sie wyjasniła... Mała ma niedojrzały układ pokarmowy (kolki) i jedyną sprawą która ja uspokajała był ruch ssania, stąd te wiszenia na cycu. Szkoda że do dobrego pediatry trafiliśmy po tak długim czasie. Teraz mamy zupełnie inne dziecko, nie ma ciągłego płaczu, nie wisi już tyle i jest szczęśliwsza. Dostaje Debridat który jak narazie jej pomaga. Na szczęscie nie zaczełam dokarmiać :)
                • mary_be Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 04.08.08, 18:00
                  Witam!
                  U mnie sprawa ma się z kolei trochę inaczej moja mała przez ostatnie 3
                  tyg.przybrała tylko 300 gr. Jest wyłącznie na piersi je co 3 godziny o ile nie
                  prześpi. Zawsze karmienie z jednej piersi kończy się płaczem, więc podaję jej
                  drugą - ale nie zawsze ją chce. W nocy je raz ale długo - dopiero koło 4 - tak
                  ze 2 godziny i czasem jeszcze trochę pośpi. Wygląda chudziutko, urodziła się
                  spora prawie 3800,w 7 tygodniu ważyła 4600 a w 10 - 4900. Teraz ma 11 tygodni.
                  Też słyszę od rodziny że to wina mojego żywienia, że jakby więc jadła to i mała
                  by więcej dostawała itp. itd. hmm nie wiem co z tym począć, bo sama mam wrażenie
                  że coraz chudsze i dłuższe to moje maleństwo
                  • madziulla2309i Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 05.08.08, 16:57
                    moja corcia tez jest chudziutka, z jednej strony moze byc pokarm
                    malo tresciwy, ja zaczelam jesc wszystko, jem bez wyjatkow, nawet
                    bigos i dania kwasne. A z drugiej strony mozliwe ze tyle jej
                    wystarcza tyle, ja tez mialam problemy z moja mala, nie chciala jesc
                    z piersi, wyginala sie, a bylam pewna ze chce jesc to polozylam ja
                    na lozku i nachylilam sie nad nia, i tak mi jadla, oprozniala piers
                    do konca, jak mala bedzie ci piers do konca oprozniac i bedziesz
                    jadla wszystko to napewno bedzie dobrze przybierac na wadze. Ja
                    biore tez witaminy prenatal i wydaje mi sie ze pokarm jest
                    wartosciowy, ale mimo to tez jest drobna
                    • agatka.007 Re: Dieta matki a najadanie się dziecka... 06.08.08, 16:32
                      Kochane mamy, pokarm jest zawsze dobry, a dzieci jedne rosną szybciej a inne
                      wolniej. Jeśli dziecko opróżnia całą pierś przy jednym karminiu, je w nocy, jest
                      spokojne i brudzi tyle samo pieluszek na dobę to wszystko jest w porządku.
                      Badźcie spokojne i pewne, że dajecie swoim maluszkom wszystko to, czego potrzebują.
                      Pozdrawiam.
                      Mama czwórki maluchów:-).
Pełna wersja