rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem

29.07.08, 22:05
Jak to jest: zaczynamy przez cały 1 miesiąc rozszerzenie diety od
zupki jarzynowej i do tego nic, czy możemy rano i wieczorem dodać
kaszkę i w między czasie obiad i deser?? Pytam o to, bo dziś Pani
doktor powiedziała, że własnie mogę tak robić i z tego co widzę w
broszurach producentów, to są kaszki i desery od 4 mies itp. Jeśli
rzeczywiście takie rozszerzenie diety jest OK, to od jakiej kaszki
powinnam zacząć?? Jakiej firmy w ogóle polecałybyście produkty,
które się sprawdziły u Waszych dzieci, że od razu były trafione i im
smakowały

Moja córeczka wchodzi w 6 mies (na nic nie jest uczulona, a ja
prawie od poczatku wszystko jadłam), a ja niedługo wracam do pracy i
chciałam Małą przyuczyć do jedzenia łyżeczką i nowości przed
wpadnięciem w ręce babć.

Czy moglybyście mi to rozjasnić, bo ja już nie łapię się w tych
schematach zywieniowych?
    • budzik11 Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 29.07.08, 23:43
      No tak, producenci najlepiej chcieliby, żeby dzieci od razu od urodzenia jadły
      wszystko (czyt. co oni wyprodukują a my kupimy).
      Ja zaczynałam po skończeniu przez dzieci 6 m-cy od jednoskładnikowej
      papki-przecieru (trudno to nazwać zupką), na początku sam ziemniak, potem do
      ziemniaka dodawałam brokuły, kalafior, pietruszkę, kalarepkę, buraczki,
      marchewkę - na początek warzywa niesłodkie, z czasem coraz słodsze. Po
      skończeniu 7 miesięcy wprowadziłam mięso do zupki oraz owoce na podwieczorek, po
      skończeniu 8 - kaszkę na śniadanie, po skończeniu 9 - kaszkę na kolację (jest
      chudy, na 25 centylu, więc przydadzą mu się węglowodany). Teraz syn kończy 10
      m-cy, zacznę wprowadzać gluten, będzie dostawał pieczywo (oczywiście nie od razu).
      Co do kaszek - ponieważ karmię piersią i nie podaję dziecku mleka
      modyfikowanego, kupuję kaszki bezmleczne i robię je na swoim mleku. A konkretnie
      są to: kaszka kukurydziano-ryżowa Bifidus, kleik kukurydziany, kleik ryżowy -
      wszystko bezsmakowe (bez dodatków smakowych i cukru), producent - Nestle. Raz
      kupiłam kaszkę ryżowa Bobowity o sm. jabłkowym, ale tak średnio wchodziła, chyba
      była za słodka.
      • pamilka1 Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 29.07.08, 23:53
        Ja natomiast poszłam na łatwiznę i kupuję gotowe. do 6 m-ca karmiłam
        piersią, a potem podawałam gotowe produkty od 4 i 5, po 2 tyg od 6
        (ponieważ miesiące na opakowaniu są podane dla dzieci karmionych
        sztucznie a w 7 się wyruwnuje.
        Czyli mój synek, który za tydzień kończy 7 m-cy dostaje oprócz
        mojego cycka: herbatę, zupkę i deserek, czasami chrupka
        kukurydzianego.
      • rusalkaamalka Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 29.07.08, 23:57
        A mozna wiedzieć, dlaczego od najmniej słodkich do coraz słodszych?
        Ma to jakiś wpływ na trawienie czy na coś innego? Ja zaczynałam od
        marchewki,jabłek i brokuła, czy to było źle?
        • budzik11 Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 30.07.08, 00:15
          Dlatego tylko, że jak dziecko polubi słodkości, to potem może (chociaż
          oczywiście nie musi) nie chcieć jeść tych niesłodkich potraw, typu brokuły czy
          inny szpinak. Nawet z wprowadzeniem marchewki czekałam miesiąc ;-)
          • mijka Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 30.07.08, 15:49
            A ja dziś zrobiłam sama zupkę z marchewki, pietruszki, ziemniaka i
            odrobiny prawdziwego masła, bo nie miałam oliwy. Zmiksowałam to
            potem blenderem i Mała się zajadała i super jadła po raz pierwszy z
            łyżeczki. Nawet się nie pobrudziła. Dałam jej z 5-6 płaskich
            łyżeczek, tak do 1/2 napełnionych.

            Czy to jest OK czy jednak powinnam z marchewki zrezygnować?? Kiedy
            dodawać do tego inne składniki, kiedy dziecko może zjeść więcej niż
            tych kilka łyżeczek??

            Rozumiem, że tak przez cały miesiąc, a czy w jego trakcie mogę dodać
            jakąś kaszkę (np. przed snem) czy jednak nie. I ma być wtedy z
            glutenem czy jednak bezglutenowa, bo powiem szczerze już się nie
            łapię w tych wszystkich zaleceniach

            Czy wszystki kaszki z Bobovity są słodkie?? Przyznaję, że kupiłam
            taką na Spokojny sen czy coś takiego i w takim razie mogę jej ją dać
            czy nie??

            Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i czekam na więcej :-) Jest
            to moja pierwsza córeczka, a wokół same babcie, więc wolałabym
            skorzystać z Waszego doświadczenia i wiedzy.
            • orise Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 31.07.08, 21:13
              Twoja zupka była ok, tak uważam! I dobrze zaczęłaś, ja również wprowadzam stopniowo nowe pokarmy (karmię piersią, Laura ma skończone 8 m-cy). Ale nie przez miesiąc to samo, bez przesady. Powiedzmy twoja zupka przez 3 pierwsze dni, obserwujesz jak robi kupki, czy nie ma alergii, jak jest ok,nie zauważasz niepokojących objawów to wprowadź coś nowego do twojej zupki. Np. kalafior, potem jakieś mięsko (zależy ile dzidziuś ma m-cy). I znów powiedzmy trzy dni obserwacji. Jeśli wszytko odbywa się naturalnie i spokojnie wprowadzaj nowe produkty, zmieniaj konsystencję pokarmów i będzie ok.
              Ja raz gotuję, raz kupuję. Dla porównania Laura zjada na obiadek (podam ze słoiczka, bo łatwiej będzie ocenić) pól dużego obiadku z BoboVity, nowości wprowadzam jej jak skończyła 6 m-cy. Ma już swoje ulubione obiadki.

              Co do kaszek.
              Kaszki to śliska sprawa. Laura nie lubi smakowych z BoboVity, poza tym po kaszkach są problemy z kupką, więc nie ryzykuję. Najlepiej podawać kleik ryżowy, albo kukurydziany, a ponieważ są bezsmakowe zawsze daję jej je z owocami ze słoiczka. Zajada się! Hehehe! Kaszkę podaję na śniadanko, raz z takimi owocami, raz z innymi, raz z Danonkiem. Byleby nie monotonnie.
              Narazie może wstrzymaj się z kaszką przed snem. Przy rozszerzaniu diety lepiej uważać i wszelkie nowinki podawać w godzinach południowych. Oszczędzicie sobie płaczu i nieprzespanej nocy z powodu bólu brzuszka.

              Glutem postanowiłam wprowadzać po staremu, czyli od 10 m-ca w postaci kaszki manny. Na początek dodając po 2 łyżeczki do zupki, którą sama zrobię.

              I marchewka...
              Jest cennym elementem diety maluszka i właściwie od niej zaczynamy, ale radzę uważać (mam na myśli marchewkę podawaną samą-np. w postaci soczku, albo deserku ze słoiczka). Ma to do siebie, że zbija kupkę (może być po niej zatwardzenie), poza tym kupka będzie czarna. Jeśli już to wtedy jabłuszko (najlepiej takie skrobane łyżeczką), doskonale oczyszcza jelitka.

              I spokojnie. Troszkę poczytaj, ale zdaj się też na własną intuicję.
              Pozdrawiam

              • mijka Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 31.07.08, 22:51
                Bardzo dziękuję za tak szczegółową odpowiedź. Dziś poległyśmy, bo
                choć to była ta sama zupka moja córeczka nie chciała w ogóle jej
                wziąć do buzi, zaciskała usta i odwracała głowę. Nie zmuszałam.
                Jutro dalej będziemy próbować.

                Co do kaszek/kleików to zrobię tak jak piszecie i skupię się na tych
                bezsmakowych, a te z Bobovity sama spróbuję :-)
              • mijka Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 02.08.08, 22:37
                Mam pytanie dlaczego zdecydowałyście się podawać gluten w 10 mies, a
                nie tak jak mówi nowy schemat żywienia w 6-tym?
                • budzik11 Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 03.08.08, 11:10
                  mijka napisała:

                  > Mam pytanie dlaczego zdecydowałyście się podawać gluten w 10 mies, a
                  > nie tak jak mówi nowy schemat żywienia w 6-tym?

                  Ponieważ:
                  www.laktacja.pl/PDF/protest.pdf
                • orise Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 03.08.08, 21:36
                  mijka napisała:

                  Mam pytanie dlaczego zdecydowałyście się podawać gluten w 10 mies, a
                  nie tak jak mówi nowy schemat żywienia w 6-tym?

                  Tak zalecił mi nasz pediatra.
                  Kiedyś było od 10 m-ca, teraz od 6... na dzieciach się nie eksperymentuje.
                  Zresztą po co się spieszyć, przecież nie zrobię małej kanapki z jajkiem.
          • rusalkaamalka Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 30.07.08, 22:07
            Ale przecież mleko też ma słodkawy smak.
            • kaeira Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 31.07.08, 19:19
              rusalkaamalka napisała:
              > Ale przecież mleko też ma słodkawy smak.

              No właśnie. Mleko kobiece jest słodkie, dlatego wcale nie wszyscy wierzą w
              teorie zaczynania od niesłodkiego, tylko w odwrotną teorię - zaczynania od
              słodkiego, które dziecko łatwiej zaakceptuje (np. jabłko, banan). A jest jeszcze
              szkoła "bezsmakowa" - że najłatwiej dziecko zaakceptuje coś mało smakowego (np.
              samą kaszkę). Trzeba robić jak serce dyktuje i już. (No a potem oczywiście
              dostosować się do preferencji dziecka) To naprawdę nie ma znaczenia. (Ja
              zaczęłam od jabłka, zresztą to samo radziła nasza pediatra).

              Co do kaszek: zdecydowanie uważam, że naprawdę lepiej kupować te niemleczne,
              bezsmakowe, niesłodzone i samemu dodawać czy to owoców, czy to mleka mamy, czy
              to warzywek. Akurat dosładzane kaszki i bardzo słodkie soki i "herbatki" to jest
              to wg mnie naprawdę należy unikać.
      • bersa77 Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 31.07.08, 17:57
        Nic nie rozumiem to od kiedy i co nalezy zaczac podawac? Moj maly ma
        2,5 miesiaca, wiem ze to jeszcze czas, ale probuje przygotowac. Tak
        konkretnie kiedy do cycka zaczac cos dodawac?????
        • kaeira Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 31.07.08, 19:40
          Ekspert tego forum p. Monika, specjaliści od laktacji (np. Komitet
          Upowszechniania Karmienia Piersią), wielu lekarzy oraz organizacje
          międzynarodowe (np. Światowa Organizacja Zdrowia) twierdzą, że idealnie jest
          rozszerzać dietę po ukonczonym 6 miesiącu. (chyba że np. mama wraca do pracy)
          Wiele mam na tym forum właśnie tak robiło.

          Ale owszem, jest wielu lekarzy (i mam, tesciowych itp), ktorzy uważają, że
          należy to robic wcześniej. W każdym razie NA PEWNO nie przed skończonym 4m,
          lepiej nie przed skończonym 5m.

          Ale nie należy patrzeć tylko na wiek, także na rozwój dziecka.
          Oznaki że dziecko jest gotowe na inne pokarmy, to:
          - przestaje wypychać jedzenie językiem
          - siedzi samodzielnie, albo prawie
          oraz mniej ważne
          - interesuje się jedzeniem, sięga po nie, otwiera usta
          - wydaje się, że jest "głodne" mimo mleka na żądanie.
          - podwojenie wagi
          (nie znaczy, że muszą być wszystkie oznaki, ale co najmniej kilka)

          PS. I trzeba pamiętać, że do roku dla dziecka najważniejsze jest nadal mleko,
          inne pokarmy ma poznawać, przyzwyczaić się do nich. Dziecku trzeba dac swobodę -
          niektore szybko zaczynają jeść całe posiłki, uwielbiają "dorosłe" jedzenie, a
          inne np. do 9m tylko lizną ćwierć łyżeczki i "jadą" prawie tylko na piersi. To
          sprawa indywidualna.
          • panixx Re: rozszerzenie diety - już nic nie rozumiem 04.08.08, 12:16
            A props kolejnosci wprowadzania slodkich czy mdlych warzyw - chyba
            kazde dziecko lubi cos innego i trzeba dac im czas, by sie do nowego
            przyzwyczaily.

            Zaczelam podawac mojemu maluchowi warzywka i owoce jakies 2 tyg temu.
            Najpierw marchew - fe, jablko - fe, marchew i ziemniak - fe, dynia -
            rewelacja, zjadl chyba z 5 lyzeczek, potem znowu proba marchewkowa i
            juz poprawa - zjadl 5 lyzeczek.
Pełna wersja