natamaj1
30.07.08, 13:50
witam, mam 2.5 miesieczna coreczke ktora karmie piersia.
Miesiac temu u malej na twarzy pojawilo sie mnowstwo krostek (takich kaszkowatych). Bylam z tym u pediatry i poniewaz mala miala jednoczesnie ciemieniuche na brwiach oraz sapke pediatra zasugerowal ze moze to byc skaza bialkowa. Od miesiaca jestem na diecie beznabialowej. I widac poprawe - od 3 dni buzka malej gladka, nie ma ani jednej krostki. Przez ten miesiac przemywalam tylko woda przegotowana, smarowalam balneum baby krem lub gdy zmiany byly bardzo czerwone mascia laticort (na ktora dostalam recepte od pediatry).
I teraz mam pytanie: czy faktycznie przy skazie bialkowej objawy przechodza po miesiacu diety? Jaka mam pewnosc ze to byla skaza a nie np. tradzik niemowlecy, ktory tez z czasem przechodzi. No i czy nadal mam trzymac diete czy moge np. sprobowac zjesc troche nabialu i obserwowac mala, ale z drugiej strony nie wiem czy jesli zjem nabial teraz to wysypka wroci od razu czy za kilka tygodni?
Duzo tych pytan, ale bede wdzieczna jezeli mozecie sie podzielic doswiadczeniem. Do pediatry ide za 2 tygodnie to tez wypytam. Do tego czasu bede trzymac diete, ale przyznam szczerze ze nawet nie zdawalam sobie sprawy ze tak trudno jest wyeliminowac nabial z diety, jedyny plus to szybszy spadek wagi - a po porodzie mam jeszcze co zrzucac ;-)