Co się stało z moim dzieckiem?

05.08.08, 09:31
Dzień dobry. Mój problem może wydawac się błahy, ale ponieważ jestem po
porodzie w bardzo kiepskiej kondycji psychicznej (niestety wciąż i nic nie
wskazuje końca), przerasta mnie to co się dzieje i sobie z tym nerwowo nie radzę.
Było tak:
1) Córeczka jadła 7-9 minut, maksymalnie 11
2) Jadła spokojnie, chociaż bardzo łapczywie
3) Sama 'odpadała' od piersi po skończonym jedzeniu
4) Po jedzeniu odbijałam ją u siebie na klatce piersiowej, wieczorem i w nocy
zasypiała tak w 15 minut, odkładałam ją śpiącą do łóżeczka

Od tygodnia jest tak (córeczka skończy jutro 5 tygodni):
1) Trzyma pierś 25 minut - celowo piszę 'trzyma' a nie 'je', bo jedzenia jest
maksymalnie 12-15 minut. Nie daje się oderwać od piersi - ale nie chodzi jej
też o moją bliskość, bo kiedy próbuję ją oderwać od piersi zostawiając
jednocześnie blisko siebie na przytulanki, nie jest zadowolona. Zrobiła sobie
z moich piersi smoczek, a ja nie mogę jej na to pozwolić, mam rozmoczone od
jej śliny brodawki i bardzo mnie bolą przy karmieniu. W tej chwili odrywam ją
i natychmiast zatykam smoczkiem, nie jest wniebowzięta, ale przynajmniej nie
ma ryku
2) Jedzenie to istny cyrk. Od około 4 minuty do 12 minuty jedzenia macha
rękami, odpycha się ode mnie, co ją z kolei złości, wierzga nogami, zaczyna
płakać z piersią w buzi, jeszcze bardziej, gdy ta w wyniku płaczu wypada,
potem ma problem z jej ponownym uchwyceniem. Wrzask i zdecydowany nadmiar
energii. Mleka mam dużo, więc nie chodzi o to, że słabo leci - rozdziawiona
plącząca buzia jest jego pełna.
3) Przestała odpadać od piersi - tak jak opisałam wyżej, muszę używać forteli,
nie zawsze skutecznych.
4) Jedzenie ani leżenie do odbicia już jej nie usypia, nawet w nocy - dziś w
nocy usypiałam ją po jedzeniu 2 godziny, w porównaniu do wcześniejszych 15 minut!

Zmiana nastąpiła gwałtownie, z dnia na dzień. Przyrosty bardzo ładne bez zmian.
Pani Moniko, bardzo proszę o radę - miałam dziecko-anioła, którego teraz nie
poznaję, bardzo buntuję się przeciwko temu i nie umiem tej zmiany
zaakceptować. Jestem rozchwiana emocjonalnie, niemal po każdym takim karmieniu
wpadam w histerię albo w szał, już sama mam siebie dosyć.
    • naughty-angel Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 10:11
      Kochana!
      Przechodziłam przez to samo! Takie szarpanie się przy piersi może
      świadczyć o kolce, albo o tym, że mleko płynie za szybko i to
      denerwuje Twojego dzidziusia. Na kolkę kropelki, herbatka z kopru
      włoskiego albo rumianek i koperek w jednym. Jeśli jednak Maleństwo
      wścieka się przy każdym karmieniu, szczególnie na początku, może to
      wina za szybkiego wypływu pokarmu? Wtedy najlepiej jest zmienić
      pozycję karmienia. Ja karmiłam Małego, kładąc się na plecach, a jego
      z kolei na moim brzuchu. Wtedy pokarm leci wolniej. Pozdrawiam
      • cynaamonka Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 11:36
        To nie są kolki, Mała nigdy nie miała (dotąd) kolki. Nie sądzę też, żeby to była
        wina za szybkiego wypływania pokarmu, bo nie wścieka się od początku, kiedy
        pokarm wręcz tryska mi z piersi, ale dopiero po kilku minutach - gdy już
        wprawdzie nie tryska, ale wciąż płynie żwawo i jest go dużo. Spróbuję tego
        karmienia spod pachy. Próbowałam karmić ja układając ją na brzuchu, tak jak
        któraś z Was poradziła, ale mam chyba za duże piersi albo robię to źle, bo nic
        mi z tego nie wyszło, mała dusiła się piersią a ja nie miałam jak jej ucisnąć,
        żeby nie zasłaniała noska.
    • basiak36 Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 10:13
      Jak dla mnie to ewidentny problem po-smoczkowy, nie tylko bolesnosc brodawek
      przy dluzszym ssaniu (brodawki nie maja prawa bolec nawet jesli dziecko ssie
      godzinami) ale i zachowania przy piersi, czyli wierzganie.
      Wiele juz takich podobnych postow bylo na forum. Smoczek moze narozrabiac w
      roznych momentach, rowniez u starszych dzieci -dziecko zupelnie inaczej ssie
      smoka niz piers.
      Najlepiej smoczka odstawic od razu i nastawic sie na kilka dni wiszenia na
      piersi az wszystko wroci do normy.
      Tez to przeszlam przy pierwszym dziecku, plus nerwy i cala reszta dlatego przy
      drugim wybralam wiszenie na piersi od ingerencji typu smoczek;)
      • mimka23 Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 11:18
        Problem posmoczkowy? Niekoniecznie...mój mały w życiu nie widział smoka na oczy, a ma już prawie pół roczku i od 3-go tygodnia życia miałam to samo. Machał nogami jedząc, drapał mnie, szczypał, uderzał rączką w swoją buzię, do tego wszystkiego zaczynał płakać i musiałam na zmianę nosić i przystawiać, a z piersi wcale nie leciało szybko. Obeszliśmy wszystkich możliwych lekarzy łącznie z neurologiem i stwierdzono że: "ten typ tak ma". Musiałam to zaakceptować. Teraz najczęściej karmię po wcześniejszym wyciszeniu dziecka, ukołysaniu inaczej nie da rady. Każde karmienie to dla mnie stres, szczególnie gdy jestem u kogoś w gościach bo wszyscy się dziwią że to tak wygląda. Pomocna jest pozycja spod pachy, bo wtedy dziecku daję swoją rękę do "wyżywania się". Musisz być cierpliwa. Powodzenia życzę.
        • basiak36 Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 11:34
          Dodatkowa bolesnosc brodawek przy karmieniu niestety wskazuje rowniez na problem
          z technika ssania. Za duzo potencjalnych problemow posmoczkowych, jak dla mnie.
          Owszem, dzieci tak miewaja, i moja coreczka niesmoczkowa tez zachowywala sie
          dziwnie przy piersi od czasu do czasu.
          Ale wierzganie, plus bol przy karmieniu to dla mnie pierwszy sygnal zeby smoczka
          odstawic.
    • s.dominika Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 11:33
      Może to skok rozwojowy, który jakoś tak wypada? U mnie też były męki przy
      skokach rozwojowych (ostatni w 12 tygodniu wykończył mnie strasznie). Jeżeli
      tak, to nic nie pomaga.

      U mnie wierzganie przy jedzeniu (tak sądzę) wynika z tego, że po pierwsze leci
      mu bardzo szybko i nie nadąża łykać. Na początku (te pierwsze 4 minuty) jest
      bardzo głodny - i wtedy jeszcze sobie radzi, ale jak zaspokoi pierwszy głód, to
      chciałby łykać wolniej, a tu mu leci tak samo szybko. Więc stara się to łykać i
      jednocześnie nałyka się też powietrza. Wtedy zaczyna go boleć brzuch i już nie
      ma mowy o normalnym jedzeniu, bo jeszcze jest głodny i chciałby jeść, ale
      jednocześnie nałykał się powietrza i go boli brzuch.

      Ja robię tak: jak tylko zauważam, że mały zaczyna wierzgać - biorę go do
      odbicia. Zazwyczaj się odbija i potem przystawiam go znowu do tej samej piersi.
      Jak znowu zaczyna wierzgać -znowu do odbicia. Czasem go parę razy odbijam. Nie
      zawsze mu się odbija, ale samo pionizowanie chyba mu pomaga. Lepiej parę razy
      odbić, niż jeden raz po całym posiłku.
      Staraj się też, żeby przy karmieniu głowa dziecka była wyżej niż nogi, a nie w
      jednej linii.

      I moim zdaniem smoczek nie jest sprawcą i winowajcą wszystkich problemów z
      karmieniem i piersiami
    • annschel Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 11:43
      Doskonale moge cie zrozumiec bo moj maly wyprawial to samo.Wydzieral
      sie z buzia pelna mleka,a ja nie wiedzialam o co mu chodzi i bylam
      klebkiem nerwow-to na pewno nie pomagalo. Pomoglo zmienianie pozycji
      przy karmieniu,bo jak za duzo mleczka to maluch tez sobie nie
      radzi.Jak sie zaczynal zloscic to przerywalam karmienie,uspokajalam
      i pochwili ponownie przystawialam nawet jesli minelo 15 mim.Czasem
      przesiedzialam caly dzien na kanapie,czasami rozbieralam malego do
      pieluchy i siebie do pasa,przykrywalam nas mieciutkim kocykiem i tak
      sobie cycusiowal- tez skutkowalo.Niestety,chociaz moj maly ma
      dopiero 10 m-cy nie potrafie ci powiedziec jak dlugo to trwalo.bylo
      i minelo.Wiem,ze najwazniejsze jest zaakceptowac te wybryki maluchow
      i byc cierpliwym, chociaz wtedy w tym trudnym czasie tez nie
      potrafilam tego zrozumiec i straszniemnie to denerwowalo.Badz dobrej
      mysli wszystko wyjdzie na prosta.Powodzenia!!
      P.s.Moj Jakub do tej pory w ciagu dnia wyczynia podejrzane akrobacje
      przy piersi ale to jest teraz zabawne.Tak fajnie jest przy mamie ale
      tyle ciekawych rzeczy dookola:-)
      • iwona1355 Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 12:16
        miałam dokladnie to samo - maly nie mial smoka. moze to byc lekka
        nietolerancja laktozy, ktora powinna ustąpic miedzu 2gim a 3cim
        miesiacem - pierwsze, "bardzo" laktozowe mleko wplywa do brzuszka,
        nie ma czasu zmieszac sie z tym "mniej" laktozowym i powoduje bol,
        dyskomfort, a w konsekwencji wrzaski, wierzganie itd... cierpliwosc,
        cierpliwosc i jeszcze raz...:-)) ustąpi, nie martw się. odciągaj
        recznie pierwsze mleko ok lyzki stolowej, powinno sie polepszyc..a w
        nocy tez wariuje?
      • druuna Re: Co się stało z moim dzieckiem? 05.08.08, 12:20
        Doskonale rozumiem twój stres i zdenerwowanie! Zuzia robiła to samo. Dochodziło
        do tego, że chodziłam z mała na rękach i jednocześnie karmiłam. Na szczęście nie
        zostało jej tak ;) PO jakimś czasie wzięłam sie na sposób i najpierw ja
        usypiałam a potem karmiłam, tzw. karmienie na śpiocha - Zuza wymęczona rykami
        zasypiała w miarę szybko. W nocy jadła ładnie i bezproblemowo. Wiem, że to tak
        średnio pomaga ale może cię pocieszy, ze to mija i nie warto z tym walczyć!

        PS: Przygotuj się na jeszcze kilkanaście jak nie więcej takich zmian w
        zachowaniu malucha ;) Jakby sie nie zmieniało to by nie rosło ;))) Powodzenia!
    • szmytka1 Re: Co się stało z moim dzieckiem? 06.08.08, 14:49
      Też tak było z małym, właśnie z dnia na dzień, ale u mnie pierwszy raz wiązało
      się to z kolkami, a drugi raz nie mam pojęcia o co mu chodziło, choć wyraźnie
      przeszkadzał za szybki wypływ mleka, ale przetrwaliśmy. Koleżanki, które
      wcześniej odpisały podały kilka dobrych sposobów, ja stosowałam i zmianę pozycji
      i pionizowanie i karmienie na śpiocha, wszystkie u nas skutkowały. A brodawki
      powinny boleć najwyżej przez 1 minutę i to tylko przez kilka tygodni, zanim nie
      przyzwyczają się do karmienia (u mnie tak było), coś jest nie tak ze sposobem
      ssania.
      • monika_staszewska Re: Co się stało z moim dzieckiem? 25.08.08, 15:37
        Niestety byłam na urlopie i zwolnieniu, ale szczęśliwie szeroko pojęta
        Inkwizycja Laktacyjna odpowiedziała na Pani pytania. Jeśli nadal ma Pani jakieś
        wątpliwości, to zapraszam na telefon
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
Pełna wersja