8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej?

07.08.08, 21:53
moj syn nie chce niczego innego niz piers. nienawidzi lyzeczki - jak ja widzi
to juz nie ma szans wcisnac mu czegokolwiek do buzi. polize kawalek
jabluszka/ogorka/arbuza/pomidora i na tym koniec.
dlawi sie papkami ze sloiczka.
co robic?
    • bathilda Re: 8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej? 07.08.08, 22:00
      Niektóre dzieciaki tak mają. Pamiętam mamy, które pisały o takich problemach u
      10 miesięczniaków. Wciskajac na siłe możesz tylko bardziej zniechęcić.

      Spróbuj dawać mu coś co Ty jesz. U nas np. hitem było jabłko jedzone "na spółkę"
      z mamą. Albo banan (lepszy bo miękki). Ewentualnie daj mu do próbowania różne
      rzeczy - skórkę z chleba, ugotowanego kalafiora, banana. Coś mu w końcu podpasuje :)
    • basiak36 Re: 8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej? 07.08.08, 22:01
      Wyluzowac, dac mu czas, nie wciskac na sile bo jedzenie ma byc przyjemnoscia a
      nie przymusem.
      Zrobic z jedzenia zabawe, dac mu banana do rozciapkania, robic ciape na stole z
      jedzenia, pozwolic dziecku bawic sie jedzeniem, oblizywac jedzenie, probowac samemu.
      Wiecej jedzenia ktore moze sam jesc lapkami - brokuly sa swietne, na przyklad.
      Jesli lize, to swietnie, nie zmuszaj, jak bedzie gotowy, zacznie jesc. Moja do
      skonczenia 9 mcy jadla mikroskopijne ilosci, nie zmuszalam jej w ogole. Jedzenie
      to smietnik wokolo stolu, wszedzie lata:) Od kilku tygodni (skonczyla 10 mcy)
      zaczela nagle jesc wiecej, sama z siebie. Dla mnie najwazniejsze ze lubi
      jedzenie, podsuwam jej ciagle nowe smaki, probuje, niektore wypluwa, ale podaje
      dalej. Przy pierwszym dziecku popelnilam blad zamartwiania sie o ilosci zamiast
      skupic sie na radosnym wprowadzaniu nowosci:)
      Zobacz tez tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=82387806&v=2&s=0
    • fergie1975 Re: 8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej? 07.08.08, 22:14
      Byc moze twoj synek nie lubi gęstego ani kawałkow, grudek itp. A jak z soczkami?
      moze dawac mu na sprobowanie po 1-2 lyzeczce roznych smakow oraz jak wyzej
      dziewczyny napisaly. Jezeli chodzi o zupki to sprobuj bardzo dokladnie
      zmiksowane i raczej ciekłe niż o konsystencji musu.
      jezeli chodzi o wage -to jest to bardzo ladna waga dla 8-miesieczniaka:
      bi.gazeta.pl/im/5/1326/m1326945.jpg
      czyli wyglada na to ze piers mu sluży.
      • fizula Re: 8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej? 08.08.08, 01:13
        No no no, czyli maluch pięknie pięknie przybiera na Twoim
        mleczku :o)
        Jedno z mojej trójki dzieciaczków również nie cierpiało łyżeczki...,
        ale jedynie trzymanej przez innych. Tosia za to z zadowoleniem
        próbowala rzeczy trzymanych przez siebie w rączce, sama próbowała
        jeść łyżeczką bardzo wcześnie.
        Gdy maluch aż taką awersję ma do łyżeczki, to ja bym zrobiła
        przynajmniej kilkudniową przerwę, nie rezygnując z podawania mu do
        rączki różnego jedzonka. W tym wieku maluch już stosunkowo wiele
        może z tej swojej rączki zjeść. Jeśli w taki sposób też nie chce,
        moim zdaniem jest to sygnał, że nie jest jeszcze na to gotowy, może
        potrzeba mu jeszcze kilka tygodni czy miesięcy, by dojrzeć. W miarę
        często warto jednak proponować maluchowi (bez nachalności) jedzonko
        w takiej formie w jakiej jest w stanie to zaakceptować póki co :o)
    • wajdi1 Re: 8 mies - 10 kg - tylko piers - co dalej? 11.08.08, 13:16
      wielkie dzieki za wasze posty.
      postaram sie na spokojnie probowac. skorke z chleba ciamka sobie calkiem
      sprawnie, powoli bedziemy wprowadzac inne rzeczy i niech sie brudzi, moze cos
      przy okazji zje...
      waga faktycznie sluszna, jak widac piers niezastapiona jest i pewnie jeszcze
      dlugo bedzie.
      • dimma Nie dawajcie dzieciom skorki od chleba!! 12.08.08, 10:31
        Drogie - calkiem na powaznie - nie dawajcie dzieciom do 'ciamkania'
        skorki od chleba. pod wplywem sliny robi sie z niej papka, strasznie
        lepka - jesli dziecko sie taka papką zadławi, to nie ma praktycznie
        mozliwosci pomocy dziecku - nie odksztusi tego, ratownik medyczny
        tez sobie z tym nie poradzi - nie sa w stanie niczym
        zlapac/wyciagnąć takiej rozpadajacej sie papki.Ratownik medyczny, z
        ktorym rozmawialam, probowal wlasnie ratowac takie dziecko. Probował.

        nie chce Was straszyc, ale to bardzo niebezpieczne. Dziwie sie, ze
        jeszcze wiele autorytetow poleca te metode.....
        • jovita66 Re: Nie dawajcie dzieciom skorki od chleba!! 12.08.08, 15:11
          Tak tak, święte słowa. Może się zadławić oj może.
          • wajdi1 Re: Nie dawajcie dzieciom skorki od chleba!! 12.08.08, 21:20
            kurcze, no to co mam dac. jablkiem to mi sie kiedys starczy dlawil i nie daje.
            on mamle i nie lyka. nic nie lyka oprocz mojego mleka, ale to juz pisalam.
            ugotuje mu marcherke jutro i ziemniaczka.
            pozdrawiam.

            a z innych rzeczy do jedzenie grozacych zadlawianiem nie do odratowania to
            slyszalam o zelkach. nigdy sie nie odwazylam dac starszakowi.
            • dimma Re: Nie dawajcie dzieciom skorki od chleba!! 13.08.08, 17:50
              Wiesz, moja ćorcia skonczyla rok i dalej zyje glownie na moim mleku.
              O dziwo - ja pracuje na pelny etet - choc fakt- nietypowo - bo w
              domu, ale za to z czestymi wyjazdami. Gdy mnie nie ma Mala je na
              przetrwanie, a jak wracam -ssie prawie do rana. choc ostatnio
              zaczela probowac duzo nowych rzeczy, nie zjada ich w takiej ilosci,
              by sie najesc. licze, ze jednak kiedys zacznie, bo nie chce jej
              odstawiac przynajmniej do konca drugiego roku zycia.
              Fakt- nie najlepiej przybiera ostatnio, ale morfologie ma zupelnie
              OK.

              Wiec widzisz-8 miesiecy to jeszcze dobry czas:).
              A probowlas dawac dzidzi wafle ryzowe (ja daje takie
              wieloziarniste 'Kupiec' - są wyjatkowo miekkie i maja jeszcze w
              skladzie kukurydze, kasze gryczana, jeczmienna, jaglana, i sezam, a
              z ryzu sa brazowego). U nas to hit. i w sumie - zdrowe to bardzo:).
              Kiedys chetnie corcia chrupala zwykle chrupki kukurydziane, ale
              wafle ryzowe je przebily, co mi sie bardzo podoba - maja bardziej
              urozmaicony smak. i bardzo ladnie je sama platki kukurydziane.
              bierze je do raczki po jednym. ja wybralam cornflakes, bo sa
              wzbogacane w zelazo i witaminy, choc moze sie zlapalam na chwyt
              komercyjny:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja