Dodaj do ulubionych

karmie odciaganym mlekiem i ...

07.10.03, 05:08
i potrzebuje "grupy wsparcia".

Mamusie kochne,

juz sie pogodzilam, ze moje dzieciatko nie je z cycusia, odciagam mleko i
daje jej butla.

Czasem mam dosc uwiazania jeszcze wiekszego niz przy dzidzi na cycusiu i
bardzo chetnie skorzystalabym z rad i wsparcia innych mam w podobnej sytuacji.

Pozdrawiam ciewplusienko,

Kasia, mama Dominisi (15.07.03, Wroclaw)

Obserwuj wątek
      • wiki24 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.11.04, 20:42
        Dzien dobry,
        a moze ktos z tad mi pomoze ??/
        choruje od niedawna na pewna trudno leczącą sie chorobe skóry.
        Właśnie dowiedziałam się że skuteczne jest mleko karmiacej matki.
        Dowiedli tego szwedzcy naukowcy.
        Niestety nie mam zadnej znajomej która by miała małe dziecko.
        Potrzebuje go malutko około 50 ml lecz kilka razy.Oczywiscie zapłace.
        Jezeli jest ktos ze Szczecina badź okolic prosze o odzew.
    • fille Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.10.03, 13:09
      Cześć

      Ja też karmię odciąganym mlekiem od półtorej miesiąca, zaczęłam jak Fifi miał 4,5, bo musiałam wrócić do pracy. Nie powiem, że kocham laktator i jego wyparzanie :-( codziennie, ale co możemy zrobić? Gdyby była w pełni zhumanizowana mieszanka to bym nie karmiła piersią, póki co zostaje pierś. Razem z mężem jesteśmy alergikami, mam więc nadzieję, że karmiąć piersią uchronię małego od alergii. Masz rację, że uwiązanie jest jeszcze większe, bo też trwa to dłużej niż ssanie piersi przez dziecko, ale w sumie warto :-)

      trzymaj się

      Małgosia i Fifi
    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.10.03, 16:23
      Hej!!!

      ja też karmie odciąganym mlekiem już 10 tydzień. Moja córa nie chciała ssać.Na
      widok piersi prężyła się, plakala i wierzgała. Po kilku wizytach w poradni
      laktacyjnej podjełam decyzje o butli z moim mlekiem. Odciągam je elektrycznym
      laktatorem co 3 - 4 godziny w dzień i w nocy. Jest to męczące, ale warto się
      przemeczyć. Choć pierwsze tygodnie nie byly łatwe. Miałam straszne wyrzuty
      sumienia i poczucie winy, że nie karmię piersią. ALe cóż, moja córka wybrała za
      mnie. I co zrobić???

      Pozdrawiam

      Gosia i Marysia
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.10.03, 17:51
        Ja dopiero cztery tygodnie. Z tym ze odciagam co dwie-bo mam slaba laktacje. Na
        dzien wyciagam okolo 550 ml i jakos sie nie rozbudza. Mala musi dostac jedna
        butle z mieszanka. Ja w nocy robie jedna przerwe 6 godz, coby sie wyspac. A ile
        Twoja corcia ma mies??? i ile zjada??

        Z moja bylo dokladnie tak samo - tez nie chciala ssac, mimo iz wedlug pani
        poloznej i pani z poradni przysysala sie prawidlowo, z tym ze na trzy minutki a
        potem wrzask.

        Ja wyrzutow nie mialam, nawet jak przejde na mieszanke to nie bede miala, ale
        chce zrobic wszystko co w mojej mocy.

        Pozdrawiam

        Kasia i Dominisia
        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.10.03, 10:53
          JA NA początku też sciągałam co 2 godziny, bo leciało malo mleczka. Teraz co 3 -
          4, a jak widzę, że znów jest mniej to odciągam częściej. na szczęscie mam w
          domu babcie to przypilnuje marysię w tum czasie, bo jak ona nie śpi to ciezko
          ją zabawiać i ściągac mleko. Wieczorem jest łatwiej bo mąż wraca z pracy i
          zajmuje się maluszkiem. W tej chwili dziennie sciągam 800 - 900ml. marysia
          zjada około 700ml dziennie i się najada. ładnie przybiera na wadze, jest
          pogodna i zadowolona z życia.
          Jeśli chodzi o noc. To na samym początku wstawałam co 2 godziny. Koszmar. Teraz
          wstaje tak jak Marysia. nakarmię ją i ściągam mleko. Czasem jest to dwa razy,
          czasem raz, bo marysia akurat ma ochotę sobie pospać. Ale jesli mam przerwę
          dłuższą niż 4 godziny rto staram się ściagać mleko dłużej niż przepisowe 30
          minut. I tak co dzień. Trochę mnie to męczy, bo cały dzień dostosowany jest to
          laktatora. Ale cóż, takie życie matki :-))))
          Na początku nie wierzyłam, że wytrzymam tydzień, a już tak bawię się 2
          miesiące. Tyle właśnie skończy Maria w czwartek. Pozdrawiam i życzę
          wytrwałości.
          Acha i ściągam laktaorem elektrycznym. Próbowałam przez tydzień ręcznym aventu,
          ale zaczął mi zanikać pokarm i poranilam sobie brodawki. Za elektryczny płacę 5
          zł za dobę. Ale może nie zbankrutuję. Po ręcznym robiły mi się zastoje i
          gorączkja 39 stopni, elektryczny wszystko ładnie wyciąga.

          Pozdrawiamy

          Gosia i Marysia
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.10.03, 15:00
            Witaj,

            ciesze sie ze jestes.
            Ja w nocy nigdy nie sciagalam tak czesto. Moze to pobudziloby bardziej
            laktacje. Sprobuje sie budzic czesciej. Moja Dominisia budzi sie raz okolo 4 i
            potem dopiero ok 7. Ja noca sciagam miedzy 0 a 2, potem miedzy 5 a 6. Szkoda ze
            mi mojego mleka nie starcza i musze dac raz dziennie mieszanke.
            Ja nie mam nikogo do pomocy, czasem odciagam z Nisia na reku. Ale czasem spi,
            jak teraz np. i moge sobie poszperac po sieci.
            Ja kupilam elekt mala medele, jak ciut gorsza niz ta duza, no ale juz zostanie
            moja, na poczatku tez mialam wypozyczony za 5/dobe.
            Ja juz tak sie bawie 4 tyg. wczesniej mala jadla cycka, a ma juz prawie trzy
            miesiace.

            W sumie jest tego pozytywna strona. Ja mialam male zlkeconko z roboty,
            zawiozlam Nisie do babci i a sama z lakt pojechalam (ten maly dziala na
            baterie). Odpoczelam i zarobilam pare zlotych:)

            Szkoda tylko ze moja mama mieszka 60 km ode mnie.

            A skad jestes??? Bo ja z Wroclawia



            • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.10.03, 22:14
              ja teś się cieszę, że jest jeszcze mama z podobnymi problemami. Nie ukrwam, że
              na początku jak zaczęłam sciagać mleko to wpadalam w depresję i prawie non -
              stop ryczalam., Teraz już sie smieję, że muszę spedzić czas z elektryczną
              Marysią. Z wyjściem też nie ma problemu. Po prostu - do rodziców czy znajomych
              biorę laktator ze sobą, zaszywam się w kąciku i ściagam mleko. Zastanawiam się
              jak długo taka zabawa może trwać??? A Ty ile zamierzasz sciągać ???
              My jesteśmy z Warszawy.

              Pozdrawiam

              Gosia i Marysia
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.10.03, 00:17
                Oj, mi tez chwilke bylo przykro ze Dominisia juz nie chce cycusiac. Poruszylam
                przyslowiowe niebo i ziemie, ale nie pomoglo.
                Nie ma co rozpaczac.
                Mnie jeden pediatra powiedzial, zebym wytrzymala do trzech miesiecy (kiedys
                mowiono o ogromnej roli pierwszych 3, teraz 6), a drugi ze do szesciu. Sama
                mowie, ze bede poki mleka mojego bedzie conajmniej polowa w stosunku do
                sztucznego. Dominisia 15.10 skonczy trzy miesiace, a ja sprobuje jeszcze moze z
                miesiac posciagac. Tak naprawde to odciaganie skonczy sie z moim powrotem na
                uczelnie - wracam w grudniu, wiec pewnie jak nie bede regularnie odciagac to
                mleko zaniknia.

                A przygotowujesz jakos piersi przed sciaganiem?? bo ja nie, a moze powinnam??

                Pozdrawiamy serdecznie

                Kasia i Dominiczka
                • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.10.03, 14:46
                  Hej!!!

                  Ja chciałabym karmic marysię swoim mleczkiem do końca trzeciego miesiąca - ale
                  czy wytrwam. Potem w mierę możliwości chciałabym jak najdłuzej łaczyć meiszankę
                  z moim mleczkiem. Czy się uda zobaczymy.
                  mam pytanko - ile kosztuje laktator na baterię, czy jest dużo mniejszy od tego
                  elektrycznego i gdzie można go kupić?

                  Jeśli chodzi o przygotowywanie piersi. Jak widze, że mleko zaczyna slabiej
                  wypływać, to robię sobie na pierś cieplutki okład. Czytałam na forum, ze mozna
                  tez piersi rozgrzewać suszarką, ale tego nie praktykowałam.

                  Pozdrawiam

                  Gosia i Marysia
                  • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.10.03, 19:45
                    Laktator mini elektryczny jest naprawde mini w stosunku do niebieskiej medeli
                    ktora mialam z wypozyczalni. innaczej ssie. chyba ma ciut mniejsza sile ssania.
                    Mi pani w poradni dala sprobowac oba. Ja dokupilam w poradni zestaw
                    uzupelniajacy za 245 do koncowki, ktora kupilam wypozyczajac duzy.

                    A jak robisz te oklady. Sprobuje. Moze bedzie lepiej.

                    Mam maly problem. Dominisia przybrala tylko 200 gr przez dwa tyg. A pije ile
                    chce, a jak sie zatrzymuje kolo 90 to wmuszam choc troche wiecej.

                    Ostatnio wyniki miala dobre, ale bede powtarzac mocz.

                    Ja prawdopodobnie wroce do pracy. Wtedy pewnie nie bede miala tyle czasu na
                    odciaganie i mlesio zaniknie.

                    Pozdrawiam serdecznie obie Pani

                    K i D

                    acha maly l. bardzo halasuje
                    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.10.03, 21:50
                      >jeśli chodzi o okłady to albo wkładam piersi pod cieplutka wodę i trzymam tak
                      przez jakiś czas, albo przykładam pieluszkę zamoczoną w ciepłej wodzie i potem
                      rzeczywiscie wypływ mleczka jest lepszy.

                      >ja chyba do końca zostanę przy elektrycznej medeli. Chciałam zaoszczędzić i
                      kupiłam ręczny laktator aventu. Efekt - poranione brodawki i znacznie mniej
                      mleka. Boje się zmian.

                      >Marysia pije róznie - po 100, 100ml. Ale ma tez takie dni, że zadowala się
                      70,80 ml. Na razie przybywało jej ładnie. W siódmym tygodniu ważyła 4700. Jej
                      waga urodzeniowa to 3570. mam nadzieję, że teraz tez jest ok.

                      Pozdrawiam i uciekam usypiac Marysię, bo zamias spać ma oczy jak
                      pięciozlotówki.

                      Gosia i Marysia
                      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.10.03, 22:04
                        ja czasem biore prysznic przed odciaganiem. ale nie zauwazylam lepszego wypluwu
                        mleczka.

                        tez mam reczny aventoski. nie umialam go uzywac. zbyt niecierpliwa chyba jestem
                        zeby recznie odciagac przez pol godziny.

                        ja przez pierwsze dwa tygodnie mialam ta duza medele. mala nie jest o wiele
                        gorsza. sciagam nia tyle samo mleka, a nawet ciut wiecej, bo prawdopodobnie
                        laktacja troszeczke podskoczyla.

                        ta mala jest i na baterie i na zasilacz. mi ta opcja na baterie przydaje sie,
                        bo czasem sciagam podczas jazdy samochodem, np, jak jadziemy do rodzicow.

                        Dominisia je 6 razy dziennie, miedzy 100 a 150 ml. Byc moze rosnie skokowo.
                        Wazy 5930, ma 13 tygodni, a urodzila sie 4200, z tym ze spadla do 3900 w
                        szpitalu.

                        W sumie fajnie karmic butelka, bo widac ile dzidzia wypija.
                        Moja nie przepada za jedzeniem. Od pierwszej nocy robi przerwe 7 godzin. W
                        dzien tez czasem nie je przez cztery godziny. I jak nie jest mocno glodna, to
                        po 20ml potrafi zrobic awanture jakby ja conajmniej ze skory obdzierali.

                        A propo lektatora. Mozesz w swojej poradni lak. poprosic zeby dali Ci sprobowac
                        maly.

                        I na koniec jeszcze jeden moj patent.

                        Ja do koncowki medeli wkladam nakladke masujaca od aventu - dobrze pasuje i
                        fajnie masuje.

                        Chyba tez musze isc do ANiolka, bo cos tata sobie nie radzi.

                        Pozdrawiamy

                        K i D
                        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.10.03, 12:32
                          >Moja Marysia je średnio 8 razy na dobę. W nocy bywa różnie. Ostatnio udaje jej
                          się przsypiać ok 6 - 7 godzin wiec jak zje po kąpieli około 21.00 to potem
                          budzi się dopiero ok. 4 nad ranem.

                          > Jeśli chodzi o laktator aventu, to ja chyba przedobrzyłam z szybkością
                          odciagania. Co prwda w instrukcji jest napisane, żeby robić 2 - 3 sekundowe
                          przerwy, ale mnie sie to9 nie udawało i chyba za szybko pompowałam.
                          Niecierpliwa kobieta ze mnie :-))))

                          >jak to się stało, że twoja Dominisia odstawiła cyca??? Talk po prostu z dnia
                          na dzień. Maryska od początku miała do cyca awersje. Nie chciala ssać i tyle.
                          Pielęgniarki w szpitalu i panie z poradni laktacyjnej robily z nią cuda. Ja
                          próbowalam dawac jej pierś nocą przez sen, jak się wybudzala i byla na pół
                          przytomna, w dzien jak miala dobry nastrój i nic, Jak tylko poczula brodawkę -
                          ryk. Karmiłam ja przez ponad 3 tygodnie strzykawką, pod hasłem, że a nuż
                          chwyci, ale nic z tego. Postawiła na swoim i tyle.

                          > Może nasz problem wynikał z tego, że po porodzie Marysia nie została
                          przystawiona od razy do piersi, bo były małe komplikacje( na szczęscie nic
                          zlego). Jak ją dostałam, od razu próbowałam dać jej cyca, ale nie wyszło.
                          połozna obejrzala moje piersi i uznała, że mam wklesle brodawki i dlatego Maria
                          nie może złapać. Sama juz nie wiem, każdy mówi co innego. I w mądrych książkach
                          i w szkole rodzenia przekonywano nas, że kształt brodawki nie ma znaczenia.

                          > A wyrzuty sumienia o których pisalam wzięly sie tez stad, ze jestem
                          dziennikarzem i zajmowałam sie w swojej pracy między innymi zdrowiem. Przez
                          kilka lat robilam materiały o tym jak to latwo karmic piersią i że to co
                          naturalne nir może sprawiać trudności. Konfrontacja z rzeczywistością okazała
                          sie brutalna.

                          Pozdrawiam

                          Gosia i Marysia
                          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.10.03, 14:07
                            Dominiczka urodzila sie przez cc (lekarz uwazal ze nie dam rady, bo mam waskie
                            spojenie lonowe u miednice), w szpitalu nikt nie wpadl na to ze dzieci powinno
                            sie karmic inaczej niz butla, pierwszy raz przystawili mi ja po 10 godz. potem
                            dopiero po nastepnych 10, potem przeniesli mnie z gin oiperacyjnej na
                            noworodkii i juz byla ze mna. Cycka zlapala ladnie i ssala tez ladnie.
                            Przybierala ok 150-230/tydz - wiec dobrze. W 5 tyg zaczela jesc nerwowo, 5 min
                            i wrzask, uspokajala sie jak ja podnosilam do gory, taka walka przy jedzeniu
                            trwala do 8 tyg. Polozna podejrzewala jakas chorobe, wiec pediatra przegonila
                            nas przez wszystkie mozliwe poradnie: laryngolog, chirurg iogladal brzuszek,
                            badania moczu, jedyne co znalezli to twarde wezidelko - podcieli, byc moze za
                            pozno. W poradni lak tez nie umieli pomoc. Moim zdanie to albo brzuszek albo to
                            wezidelko, albo budowa zuchwy - ma dolna warge cofnieta do tylu-wydlada ze
                            bedzie miec tylkozgryz i moim zdaniem nie bardzo umiala wysunac ja do przodu i
                            ta jej technika nie do konca byla dobra (choc polozna z mojej szkoly rodzenia
                            pokazywala iinym mamom w ciazy jak poprawnie Nisia je). Wiec nie woem czemu. No
                            ale poki jadla walczac ze mna i przybierala to bylam w stanie to przeczekac,
                            tym bardziej, ze spala normalnie, ok 7 godzin, w dzien tez byla pogodna.
                            Wszyscy mowili ze dziecko glodne nie spi tylko wrzeszczy> Nisia w koncu spadla
                            na wadze. I odmowila ssania - wogole nie chciala wziasc cycka do ust. Wtedy
                            zlapalam lak aventu i odciagnelam i dalam butla, polknela wszystko. No i jest
                            tak do dzis. Nisia nadal je nerwowo. Dzis jesten sklonna twierdzic ze to
                            brzuszek...

                            Ale nie zgadne pewnie nigdy.

                            Nie narzekam. Nawet jak bedzie juz tylko mieszanka to tez bedzie dobrze. Ja
                            wyroslam na mieszance, moj maz i brat tez...a kiedys mieszanki byly napewni
                            gorsze...

                            Moze przy drugim dziecku uda sie dluzej.

                            Chyba mi sie zmniejsza ilosc mleka, mimo ze odciagam 8 razy na dobe.

                            a Nisia teraz czasem pocycka sobie troche, daje jej przed butla. I nawet mnie
                            nie gryzie - czyli jeszcze nie zapomniala zupelnie.

                            Niektore dzieci chyba poprostu nie maja odruchu ssania, tak jak niektore
                            kobiety nie maja mleka.

                            Moja kolezanka naprawde nie miala. Polecialo kilka kropel i nic nie pomoglo.
                            Najgorsze ze jej maly jest alergikiem, ale co miala zrobic - zaglodzic go???
                            zaczal sie odwadniac.

                            Teoria swoje a natura swoje. W naturze/przyrodzie tez sie wiele rzeczy nie
                            udaje.

                            Pozdrawiam i zycze zdrowka

                            Poz



                            • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.10.03, 22:20
                              U nas Miśkę też oglądalo kilku lekarzy i specjalistów od laktacji i wszyscy jak
                              jeden mąż orzekli, że ma odruch ssania i budowa wszystkich narządów
                              potrzernnych do tego jest prawidłowa. Śmiejemy się z męzem, że pewnie jest
                              radykalną heterosesualistką, dlatego konsekwentnie odmawiała cycka.

                              Marysię ogladała tez pani pediatra z Komitetu Upowszechniania karmienia
                              Piersią. Powiedziała nam, że w jej kilkuletniej praktyce spotkała się z takimi
                              przypadkami jak nasz i zawsze uparte i niewyuczalne były dziewczynki. O ile
                              chłopcy wczesniej czy pózniej załapywali o co chodzi, o tyle panienki szły w
                              zaparte i nie wiadomo jaka jest tego przyczyna. Być może to kwestia
                              odśluzowywania po porodzie, a;e też co do tego lekarze nie byli zgodni.
                              Trzeba wieć bylo zaakceptować wybór malucha i przestać się frustrować w mysl
                              zasady, że Marysi potrzebna jest zadowolona, spokojna i uśmiechnięta mama.

                              Pozdrawiamy

                              Gosia i Marysia
                            • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.10.03, 22:38
                              Witam w klubie :)Moja Mała jest najstarsza, ma już (jutro:)) 7 miesięcy i ja
                              nadal ją karmię odciąganym mlekiem. Wam nie muszę mówić ile to mnie kosztuje.
                              Doskiwiera mi przede wszystkim brak czasu, Mała śpi coraz mniej, a w dzień
                              zajmuję się nią sama, moja mama niestety mieszka daleko, a mąż przacuje.
                              Jak jestem sama staram się odciągać w czasie drzemek Małej, a jak nie śpi (a
                              śpi coraz krócej) to kładę na dywanie koc, zabawki i ona się bawi a ja siadam
                              koło niej i odciągam. Teraz jest trochę lepiej,(czasowo) bo pogoda już nie taka
                              ładna i siedzimy więcej w domku.Mleczko odciągałam w mniejszych lub większych
                              ilościach właściwie od początku, bywały okresy (króciutkie), że Hania jadła
                              tylko z piersi ale jak minął 5 miesiąc, to coś jej się odwidziało i nijak nie
                              mogłam jej przekonać do piersi, choć próbowałam różnych sposobów. Jeszcze
                              gdzieś przez 1,5 miesiąca jadła z cyca raz, dwa razy w nocy, teraz nie chce już
                              w ogóle, tylko butla. Jeżeli zdarzają się dni, że mam mleka mniej (mimo, że
                              odciągam tyle samo czasu) dostaje butle z mieszanką (trudno, są gorsze rezczy).
                              Przeżywałam to wszystko bardzo ale teraz już się pogodziłam, że je z butli, cóż
                              jest twarda :) i musiała postawić na swoim. A mój dół na pewno w niczym nie
                              pomoże. Za mojego dzieciństwa większość dzieci była karmiona butlą i to z
                              mieszanką i żyją, a do tego są zdrowe i inteligentne :).
                              Poza tym teraz Hania je już inne rzeczy poza mlekim i jest łatwiej.
                              Chciałabym ją karmić jeszcze przynajmniej do 9 miesiąca, tak często jak teraz,
                              a potem może jeszcze raz, dwa razy... Ale, cóż ! Zobaczymy jak to się potoczy,
                              a i tak jestem dumna,że tyle wytrzymałam, a było mi na pewno trudniej, niż tym
                              którym wystarczy rozpiąć bluzkę:)
                              Pozdrawiam was serdecznie :):) Życzę wytrwałości (przecież to dla zdrowia
                              naszych skarbków) i radości, nie dajcie się zwariować (są gorsze rzeczy od
                              butli:)).
                              Aga mama Haneczki co Nie Chciała Cyca
          • aniaputapu Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 13.02.04, 00:08
            Przy mojej starszej corce sciagalam mleczko przez 8 miesiecy.To bylo 10 lat
            temu i nie bylo jeszcze takiego wsparcia dla karmienia piersia jak teraz.
            Mialam plaskie brodawki i dzidzia nie chciala ssac. Po za tym byla przez 6
            pierwszych tygodni w szpitalu. W ciagu dnia karmilam piersia ale o 22 wyganiano
            matki z oddzialu a w nocy dzieci byly dokarmiane butelkami. Sciagalam tylko
            recznie bez pomocy laktatorow bo zaden sie nie sprawdzil. Moja coreczka moze
            nie byla pulpecikiem ale za to byla zdrowa jak rydz az do okresu przedszkolnego.
            Na poczatku tez mialam malo pokarmu ale sciagalam co godzine przez 2 dni i
            jakos powrocil. Samej nie chce mi sie wierzyc ze tak dlugo wytrzymalam.
            Teraz znowu jestem mama 2 miesiecznej Marysi i tez mam problemy z iloscia
            pokarmu. Staram sie myslec pozytywnie. Bede karmila jak dlugo sie da.
            Paradoksalnie mam olbrzymie piersi i takie problemy z karmieniem a niektore
            matki swoimi"zeroweczkami" karmia blizniaki.

            Pozdrawiam. Trzymaj sie.
          • adaja1 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.08.04, 16:06
            Miriam20 to czy nie lepiej jest kupić Bateryjno-sieciowy Medela? Ja mam i
            polecam. 300 zł nowy a używane są od 100zł.
            Ja od miesiąca karmie i odciągam jednoczasowo, da się wytrzymać. Gorącoa
            pozdrawiam wszystki "dojne" mamy!!!
    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.10.03, 18:35
      Dziewczyny,

      czy normalne jest ze gdy robie dluzsza przerwe w odciaganiu, to mleka leci
      wiecej, nawet duzo wiecej, gdy odciagam co dwie godziny, to odciagam tylko po
      30 z piersi, a czasem nawet 20, a gdy czasem, np z powodu spaceru zrobie
      przerwe 3,5 godz to nawet po 60.
      Ja tak malo odciagam za jednym razem, ze troche mnie to zniecheca.
      Moja Dominiczka w srode konczy trzy miesiace. A juz dwie noce zrobila 9 - cio
      godzinna przerwe.

      Pozdrawiam,
      k i d
    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.10.03, 12:08
      dziewczyny,

      moja Dominiczka bardzo malo pije. czasem przestaje na 60 i okropnie placze jak
      sie probuje jej dac butelke. A jak da sie jej spokoj to radosnie sie bawi. No i
      zaczela przesypiac cala noc (nie dobrze dla mojego odciagania, bo budzik w nocy
      mnie nie obudzi).
      Ma dzis trzy miesiace i wypija przez caly dzien tylko 600 ml, to chyba malo???

      Calusy dla wszystkich Aniolkow
    • beatus313 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.10.03, 17:05
      Ja równiez karmię swojego synka odciaganym mlekiem. Mały od początku nie chciał
      ssać piersi i w efekcie sprawa zakończyła się na butli. Synek ma dopiero 3
      tygodnie i pomimo, że jest mi bardzo ciężko to i tak wydaje mi się lepiej niż
      wysłuchiwanie płaczów przy piersi, prężenia itd. Niestety pokarmu nie wystarcza
      mi na wszystkie karmienia. 1 lub 2 razy dziennie muszę podawać Bebiko.
      Dziewczyny czy używanie laktakora również pobudza laktację? Pani doktor
      powiedziała mi, że nie i prawdopodobnie sprawa skończy się na butli bo stracę
      pokarm. Czciałabym karmić go jeszcze odciąganym mlekiem do skończenia przez
      niego 3 a najlepiej 4 miesięcy. Mam pytanie również dotyczące temperatury
      podawania odciągnietego mleka oraz jego przechowywania. Czy można podgrzac to
      mleko np. 2 razy bo mały nie zje wszystkiego przy pierwszym posiłku a wylać tak
      ciężko zdobyte mleczko szkoda. Odciągam mleczko elektryczna medelą (małą) a
      ilości mleka niestety nie zwiąkszaja się. Napiszcie proszę o swoich
      doświadczeniach. Czy jest może wśród Was mama która własciwie od początku
      karmiła odciągniętym mlekiem i jeszcze musiała rozbudzić laktację.

      Pozdrawiam Was serdecznie
      Beata i Olgierd ur. 30.09.2003r.
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.10.03, 06:56
        Witaj,

        najszybciej zaczela odciagac Miriam i napewno Ci odpowie. Ona rozbudzila
        laktacje z sukcesem, wiec tu ona jest ekspertem.
        Ja 9 tyg bylam na piersi, a juz 6 tygodni odciagam. Tez mi nie wystarcza.
        Laktacje jak najbardziej mozna rozbudzic, a jak sie nie uda to utrzymac na
        stalym poziomie. Ja zaczynalam odciaganuie z efektem dobowym 400, teraz jest
        500-600, zalezy od dnia i troche od sumiennosci.

        Rozbudzanie laktacji polega na odciaganiu co dwie godziny, w nocy co trzy,
        cztery. Trzeba za kazdym razem odciagac po 15 min z kazdej piersi. Koniecznie 8
        razy na dobe. Zrob sobie tabelke i zapisuj. Mozesz pic ziolka, albo przyjmowac
        lek homeopat. (poszukam w innym moim watku). Poza tym zero stresu i duzo
        odpoczynku. Masz kogos do pomocy?? bo ja jestem sama i jest bardzo ciezko.

        co do podawania mleczka. Dominiczka pije mleko w kazdej temp. wiec ja
        generalnie podaje jej w tem pokojowej. Dominika pije bardzo rozne ilosci,
        generalnie jest slabo jedzaca, juz wiem kiedy moze wypic wiecej a kiedy mniej i
        w tych godzinach slabszego jedzenia nalewam do butelki 120, to lekko
        podgrzewam, jak mala wypije i widze chec dalszego picia to dolewam, ale juz
        temp pokojowa. W nocy wcale nie podgrzewam. Wiecej pije po spacerze i to jej
        podgrzewam.
        W mojej poradni laktacyjnej powiedziano, ze mleko mozna podac na kilka
        posilkow, ale nie powinno sie dwa razy podgrzewac, wiec najlepiej temp.
        pokojowa.

        w tabelce zapisuj tez ile mala zjadla i mozesz tez inne info, bedziesz widziewc
        w jakich porach je ile mleczka. Mi sie z tego zrobil swoisty zaszyt naukowca,
        wszystko tam jest...kupki, moja dietka, tzn nowosci:) (juz jem winogron w
        malych ilosciach, zjadlam tez pol smazonego kotleta i leczo z cebula, po tym
        leczu malej nie smakowalo....)

        Jestem pewna ze uda ci sie karmic swoim mlekiem tyle ile Ty dasz rade odciagac.

        ja bede odciagac poki nie pojde do pracy (pracuje na uczelni i chyba tam nie da
        rady odciagac...bo wszedzie ludzie)

        powodzenia w najtrudniejszyn sposobie karmienia:))) nie dosc ze cyc to jeszcze
        w butli:::))) ale wiesz sa tego plusy...mozna wyjsc bez dzidziusia a z
        laktatorkiem, fajnie ze ta mala medela dziala na baterie:))))


        ucaluj Olusia

        Kasia z Nisia


      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.10.03, 22:19
        HEJ BEATUS!!!

        Ja rozbudzalam laktację laktatorem. Nie karmiłam piersią wogóle. Wszystko
        opisałam we wcześniejszych postach. Jak masz ochotę to przeczytaj. Lekarka
        Marysi też mi mówiła, ze z laktatorem to za dlugo nie pokarmię, bo pokarm mi
        bedzie zanikał. Ale jakoś nioe zanika. Panie w poradni laktacyjnej w IMiDz,
        pod czujnym okiem których rozbudzałam laktację, mówiły mi, że w ten sposób
        można karmić kilka ładnych miesięcy, Jeżeli pokarmu jest mniej trzeba po prostu
        częsciej ściagac mleko ( u mnie to działa). Na razie moja 11 tygodniową Marysie
        karmię moim mleczkiem i na razie nam wystarcza.
        Ile tak zamierzam karmnić??? Pisalam, że do końca 3 miesiąca. Ale zbieram w
        sobie siły, żeby jeszcze troche wytrzymac. Zawsze to jakaś ochrona dla
        maluszka, a teraz idzie zima i paskudne pogody.
        Trzymam za ciebie kciuki. Pozdraiam serdecznie

        Gosia i Marysia (9.08.2003)
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.10.03, 20:42
      Hej !
      chyba odnalazłam się w swoim gronie :)))
      Ja też karmię moje maleństwo ociągniętym mleczkiem przez butelkę.
      Moja pyza (Marynka'VI-20003) zbuntowała się już na samiuśkim początku, a ja po
      ciężkich przejściach i wreszcie twartym postanowieniu o utrzymaniu laktacji,
      podjęłam się wyzwaniu z Medelą w ręku. Póki co nie dokarmiam. Mała dobrze
      przybywa. A cała rodzina trzyma kciuki abyśmy wytrwały jak najdłużej. Niestety
      w przyszłym tygodniu wracam do pracy i zobaczymy jak to będzie z odciąganiem
      bez dziecinki w zasięgu wzroku. Opowiem Wam wkrótce...
      tymczasem pozdrawiam wszystkie dzielne mamy odciągające
      Ejab
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.10.03, 22:02
        witaj w gronie:)

        ja tez juz troche pracuje.
        troche mi tez ciezko odciagac:)

        moja laktacja od poczatku jest kiepska. macie jakies potenty na podkrecenie
        jej. oprocz czestego odciagania - bo to robi.

        pozdrowionka

        k
          • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 00:21
            Droga Katse,
            widzę, że też miałaś swoje przejścia (cofnęłam się o kilka postów).
            Trudno nam pewnie znaleźć jednoznaczą odpowiedź jak zwiększyć ilości. Ja w
            zasadzie nie narzekam, bo wystarcza (zaczęłam robić jakieś zapasy na czarne
            godziny) i nic nadzwyczajnego nie robię. Poprostu cały czas ściągam. Kiedyś
            (jak mała miała 2 mce) ściągałam 10-12 razy na dobę, teraz wystarczają 4 razy
            (Martyna ma 4,5 m-ca).
            Oczywiście ilość jest już mniejsza, ale jeszcze wystarcza. Bardziej boję się
            tego jak będzie z odciąganiem w pracy, gdy stracę małą z pola widzienia.
            Z czasem przecież będziemy urozmaicać dietę dzieci. Ty dokarmiasz sztucznym
            mlekiem, ja pewnie nie długo zacznę wprowadzać jakieś zupki albo kaszki.
            Hasło "KARMIENIE PIERSIĄ DO UKOŃCZENIA 6 ROKU ŻYCIA PRZEZ NIEMOWLĘ" w naszym
            przypadku możemy raczej schować między wiersze. Znam jednak przypadek, że
            dziewczyna ściągała mleko i podawała butelką przez 9 m-cy. Może odniosła
            sukces, ale każda z nas w pewnym sensie odnosi swój sukces. Nie u każdej będzie
            trwał wiecznie. Laktacja nie jest wieczna...a napewno nie potrzebna nam
            wiecznie.
            Trzymam kciuki za Ciebie, za siebie i za wszystkie w naszej trudniejszej
            sytuacji. Ściągaj regularnie, wieczorem ciepły prsznic i po nim ściąganko. O
            ziółkach i herbatkach mlekopędnych nie zanudzam, bo pewnie już je masz
            rozpracowane.
            pozdrówka dla Ciebie i dizdzi.
            ejab
          • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 00:22
            Droga Katse,
            widzę, że też miałaś swoje przejścia (cofnęłam się o kilka postów).
            Trudno nam pewnie znaleźć jednoznaczą odpowiedź jak zwiększyć ilości. Ja w
            zasadzie nie narzekam, bo wystarcza (zaczęłam robić jakieś zapasy na czarne
            godziny) i nic nadzwyczajnego nie robię. Poprostu cały czas ściągam. Kiedyś
            (jak mała miała 2 mce) ściągałam 10-12 razy na dobę, teraz wystarczają 4 razy
            (Martyna ma 4,5 m-ca).
            Oczywiście ilość jest już mniejsza, ale jeszcze wystarcza. Bardziej boję się
            tego jak będzie z odciąganiem w pracy, gdy stracę małą z pola widzienia.
            Z czasem przecież będziemy urozmaicać dietę dzieci. Ty dokarmiasz sztucznym
            mlekiem, ja pewnie nie długo zacznę wprowadzać jakieś zupki albo kaszki.
            Hasło "KARMIENIE PIERSIĄ DO UKOŃCZENIA 6 ROKU ŻYCIA PRZEZ NIEMOWLĘ" w naszym
            przypadku możemy raczej schować między wiersze. Znam jednak przypadek, że
            dziewczyna ściągała mleko i podawała butelką przez 9 m-cy. Może odniosła
            sukces, ale każda z nas w pewnym sensie odnosi swój sukces. Nie u każdej będzie
            trwał wiecznie. Laktacja nie jest wieczna...a napewno nie potrzebna nam
            wiecznie.
            Trzymam kciuki za Ciebie, za siebie i za wszystkie w naszej trudniejszej
            sytuacji. Ściągaj regularnie, wieczorem ciepły prsznic i po nim ściąganko. O
            ziółkach i herbatkach mlekopędnych nie zanudzam, bo pewnie już je masz
            rozpracowane.
            pozdrówka dla Ciebie i dzidzi.
            ejab
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 00:52
      Katse,
      orientujesz się czy części do Medeli (minielectric) można gdzieś kupić?
      Ja mam swoją używaną (w spadku po siostrze), ale trochę przetał się kabelek
      przy wtyczce. Niby go jakoś zabezpieczyłam, ale nie wiem ile podziała.
      pozdr
      ejab
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 04:17
        Ejab,

        ano mialam male przejscia...ale co to za przejscia> Mala rozwija sie swietnie,
        spi w nicy pieknie, w dzien jest radosnym dzieciaczkiem co prawda niezmiernie
        towarzyskim, ale wystarczy zeby ktos przy niej byl i jej cos opowiadal, zeby
        dom wypelnial sie radosnym guganiem:::))
        Ja odciagam 7-8 razy na dobe. Przez pierwsze osiem tyg mala jadla cycka.
        Z odciaganiem to jest roznie...coraz wiecej spraw do zalatwienia i coraz
        wieksze przerwy...poki co ilosc mleka taka sama. Poprostu taka moja uroda:)))
        Ja w zamiarze, ustalonym z lekarzem, mialam odciagac do konca trzeciego
        miesiace. Teraz zwyczajnie sie sie ciesze z kazdego kolejnego dnia:)

        Co do czesc do medeli-kupic mozna. A gdzie??? Z pewnoscia wiedza to w
        poradniach laktacyjnych. Jutro poszukam pudelka i zobacze co tam o serwisie
        napisali.

        Ale kabelek to Ci kazdy elektryk zrobi.

        Powodzenia w pracy...chyba zadna mama nie lubi tego momentu.



        Oj jak ja nie chce wracac. Juz czasem chodze na 3 godzinki i to horror. dzis
        sciagalam po waznej rozmowie - sciagnelam 110 i to jest u mnie bdb wynik.


        pozdrowionka,

        Kasia
        • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 21:16
          Hej!

          Moja dziewczynka ma już 4,5 m-ca i zjada różnie - czasem wytarczy jej 100 ml,
          ale zwykle 160-180 co 3-4 godziny (zależy czy w danej przerwie między posiłkami
          śpi czy nie). Jak miała 3 miesiące to jadła podobnie jak Twoja.
          Wiadomo, jeśli dobrze przybierają na wadze to jest OK. My przynajmniej widzimy
          ile maleństwo zje.
          Przez długi okres czasu notowałam każde karmienie i każde ściąganie. Teraz już
          nie muszę (nauczyłam się tego wszystkiego..:)
          W poniedziałek zanim pójdę do pracy jedziemy na kolejne szczepienie, więc przy
          okazji dowiemy się co z wagą naszej dzidzi. Ja wiem, że przybiera dobrze, bo
          wiedać to po niej, poza tym jest też bardzo pogodna i wiecznie roześmiana.
          Urodziła się 3600 g i 75 cm. Po czterech tygodniach ważyła 4530, po kolejnych 6
          tygodniach 5150, wreszcie jak miała 3 m-ce już 6100. Teraz to pewnie
          przekroczyła 7 kg, bo da się to odczuć dźwigając ją. Kupki robi conajmniej 2 w
          ciągu dnia :)

          pozdrówka
          ejab

          P.S. Na forum "zobaczcie" są zdjęcie naszej małej (post pt. Martynka córcia Ewy
          i Cezarka, śpiące aniołki, i uśmiechnięte dzieciaczki). Zajrzyj koniecznie!
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... do ejab 25.10.03, 07:13
            hejeczka,

            spiace Aniolki widzialam, cuuudneee...reszte za lece ogladnac.
            my nie mamy cyfrowki-ale chyba kupimy i cosik tez wysle.

            Dominiczka tez jest radosna ale roznie przybiera, raz 300/tyg a raz 100.
            Urodzila sie 4200, w szpitalu spadla do 3900, a trzy tygodnie temu wazyla 6000.

            Twoja Panna bardzo wysoka. Nasza urodzila sie 57 cm.

            Ja jeszcze notuje, czasem tylko jak mam duzo zajec to zapominam zanotowac:)

            co do medeli:

            Intertom

            Ul. Podczaszynskiego 17a/3 01-866 Warszawa
            Tel.: (0048) 22 865 1250 Fax: (0048) 22 864 3865
            E-Mail: intertom@intertom.com.pl Internet: www.intertom.com.pl

            ale jak pisalam - kazdy elektryk ci to zrobi...

            pozdrawiamy
      • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.10.03, 20:25
        Witam
        Części do Medeli można kupić w Krakowie na rogu Grzegórzeckiej i
        Chodakowskiego. Jeżeli byś była zainteresowana całą dostawką elektryczną do
        Medeli to posiadam taką. Kupiłam ją trzy tygodnie temu, niestety nie
        przekonałam się do niej i dalej odciągam ręcznie.
        A tak zupełnie nawiasem to odciągam już cztery tygodnie, obecnie około 700 ml
        na dobę, robię to 4-5 razy dziennie. Niestety to i tak nie starcza dla moich
        dzieciaczków, których jest trójka (Jaś, Ania i Asia). Dokarmiam oczywiście
        mlekiem modyfikowanym i to dla wcześniaków - koszmar pudełko kosztuje 30 zł.
        One zjadają 8 razy dziennie po 50 ml każde. Nie wiem jak długo wytrwam przy
        odciąganiu - dzieciaczki mam dopiero drugi dzień w domu - więc wszystko jest w
        fazie organizacji.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • ejab karmię odciąganym... (do Agi) 24.10.03, 21:45
          Witaj!

          Trojaczki?? Co za szczęście!! Wyobrażam sobie ile masz zajęć. Kiedy się
          urodziły? Pochwal się koniecznie. Czy Twój odzew na ten wątek oznacza, że wcale
          nie karmisz piersią? Moja dziecinka jak dostała pierwszą porcję odciągniętego
          mleczka (a było to 30 ml), to po niecałej godzinie znowu się dopominała, potem
          jak już ściągałam po 50-70 ml z jednej piersi to przy takiej porcji zasypiała
          na dobre 2-3 godzinki. Mleczka masz sporo jak na początek, ale rzeczywiście aby
          wykarmić TRÓJKĘ to może nie wystarczać. Ściąganie jednak pobudza laktację -
          tak było w moim przypadku.
          Co do laktatora...
          Całego kompletu Medeli raczej nie potrzebuję. Może coś podpowie mi jeszcze
          Katse. Mieszkam pod W-wą, ale mam znajomych w Krakowie. Dzięki!

          pozdrawiam serdecznie całą Twoją rodzinkę
          Ewa
          • aga10010 Re: karmię odciąganym... (do Agi) 24.10.03, 22:45
            Witam ponownie
            Faktycznie nie karmię piersią i już nie będę próbować. Ilość odciągniętego
            mleka chyba już nie wzrośnie, utrzymuje się na tym poziomie od 3 tygodni (oby
            tylko nie zmalała).
            Dzieci urodziły się 23 września i cały miesiąc leżały w Krakowie, ja odciągałam
            i dzielnie do nich jeździłam co drugi dzień z paszą (mieszkam w Nowym Saczu).
            Po miesiącu wyszły Jaś i Ania ważą nie całe 2300g a Asia prawie 2000 g. Były
            malutkie jak się urodziły: 1510, 1740, 1950, ale i tak podobno duże jak na
            trojaczki. Najważniejsze, że urodziły się zdrowe. Jak już chyba pisałam wczoraj
            je przywieżliśmy, na razie uczę się organizacji pracy: karmienie co 3 godziny,
            kapiel, przewijanie, odciąganie mleka trudno to pogodzić, a dodać należy, że
            jeszcze chodzi za mani urwis 1,5 roczny Kuba. Dobrze, że na miejscu są teście i
            niania do Kuby - chyba bez nich bym nie spała.
            Pozdrawiam Agnieszka
            • katse Re: karmię odciąganym... (do Agi) 25.10.03, 07:00
              Aga,

              gratulacje!!!
              Trzy Aniolki...az sie rozczulilam, i jeszcze wiekszy Aniolek.
              Mleczka faktycznie odciagasz sporo - ja tylko 500-600 ml i mojej tez nie
              starcza i chyba tez wiecej go nie bedzie.
              zycze wytrwalosci, bo pracy masz cala mase - ale poczworne usmiechy wynagrodza
              wszystko.
              Ja bardzo marzylam o blizniakach...mam jednego Aniolka i wiem, ze bedzie miec
              rodzenstwo:))

              Caluski dla Was!!!

              (z okolic NS jest moj tata i mam tam rodzine-Krynica, wies Jazosko).

    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.10.03, 22:08
      hej Katse i inne towarzyszki niedoli!!!

      Witam po przerwie. Dawno nie pisałam, bo miałam sporo zajęc i prawie nie
      włączałam komputera - żeby nie kusiło.W tej chwili po 11 tygodniach ściągania
      mleka elektryczną medela wypływa go ok. 900ml. Ściągam je srednio 6 razy na
      dobę. Jednorazowo wypływa od 120 do nawet 250ml(najwiecej mleka jest nad ranem,
      po nocnej przewie, bo Marysia zaczeła już przesypiać prawie całe nocki). A
      jesli chodzi o jedzenie to mary zjada w ciągu doby między 620 a 670 ml.
      Dokładnie wszystko notuję i taka iliśc utrzymuje się od dluższego czasu. Na
      razie przybierała dobrze na wadze. Teraz idziemy na kontrolę 4 listopada, to
      zobaczymy, czy dalaj jest ok.

      Marysia je różnie. Jeśli obudzi sie w nocy i ok 5 rano zjada po 110 - 120 ml.
      Póżniej do południa je mniej - jednorazowo 50 - 60 ml. Apetyt wraca po
      spacerku. Po południu zjada znów więcej i przed spaniem po kąpieli też ładnie
      je. Widocznie tyle jej potrzeba. czytałam tu na forum, że w trzecim miesiącu
      dziecko powinno zjadać 6 razy po 130 ml, czyli 780 na dobę. marysi sporo
      brakuje. Ale to jest pewnie jakaś średnia.

      Pozdrawiamy wszystkie mamusie

      Gosia i Marysia (9.08.2003)
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 06:16
        Witaj,

        ja kompa wlaczam wieczorkiem i przy odciaganiu poczytuje. albo rano, jak teraz.
        jeszcze wszyscy spia, wiec odciagam w innym pokoju.

        ja odciagam nadal 550-600 ml, po 7 tyg odciagania. pewne wiecej nie bedzie.
        ostatni tez odciagam 6 razy na dobe, bo troche pracuje (wychodze na trzy
        godzinki, Nisie zabieram, ale z laktatorem juz bym nie wyrobila), na razie
        mleczka jest tyle samo, a czasem ciut wiecej. Po przerwie 5-6 godz sciagam ok
        150-180 ml.

        Martwi mnie tylko jedzenie Aniolka, bo w jej wieku powinna pic ok 900, a ona
        srednio pije 700. W srode ide ja zwazyc. Przesypia juz noce (od 21 do 5/6),
        choc dzisiaj obudzila sie o 3.30. ale wypila tylko 110 ml.
        Wydaje mi sie ze woli sztuczne. Kusi mnie juz wprowadzanie jabluszka (ma 3,5
        mies). Pediatra mowi, ze juz spoko moge. kupe robi co drugi dzien, ale normalna
        bez wysilku.

        Super ze tak duzo odciagasz. Oby jak najdluzej.

        Ja chyba poodciagam do konca listopada, potem prawdopodobnie bede musiala isc
        do pracy. wtedy bede odciagac moze 4 razy na dobe...

        Pozdrawiam cieplusienko,

        K z Dominika

        P.S> 9.11 chrzcze Aniolka i kupilam jej w www.mininiebo.pl kiecke. zahrzyjcie
        sobie. nie moglam sie oprzec - kupilam mala czarodziejke, bardzo mi sie podoba.



          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 17:11
            Ena,

            we Wrocku, rog Glinianej i Gajowej. Stowarzeszenie Przyjazne Matce i Dziecku.
            Pani Waluskiewicz. Zadzwonilam na informacje 913 i poprosilam o tel poradni
            laktacyjnej. po tym odciaganiu poszukam telefonku, to nocka Ci podesle.
            Mozna wypozyczyc duza (45 za koncowka i 5pln / dobe), mini - zestaw uzupel.
            245.

            ojjj...ucaluj Adasia. Zyczymy mu z Dominisia zdrowka.

            pozdrawiamy cieplo

            Kasia
            • ena_paczkow Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 18:30
              Dzięki za informację, muszę jeszcze przekonać mojego męża do ponownej
              laktacji, bo ostatnio karmienie wywróciło nasz dom do góry nogami, co przy
              dwójce dzieci wiele nas kosztowało. Adaś nadal kaszle, ale odkleja mu się
              flegma, zaś córcia "odsprzedała" zapalenie gardła mnie, więc leczymy się
              wszyscy.
              Pozdrawiam serdecznie- zakatarzona mama z dwójką chorowitków.
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 20:41
                ojj, faktycznie ciezko. ale za chwilke napewno wszystko wroci do normy.

                jak karmilam mala cyckiem, myslalam wlasnie sobie, ze takie karmienie (czeste i
                dlugie czasem) przy dwojce dzieci byloby b. trudne.

                moja Dominika cyca odrzucila, chcialam to ratowac i wlasnie w tej poradni pani
                polecila odciaganie, mleka mam malo, ale zawsze to 0,5 l.

                moj maz ma juz dosc mojego odciagania, dom zapuszczony. nie gotuje, to wszystko
                to ponic banal, w porownaniu zx buczeniem...(duza medela jest cichsza).

                chyba warto...ale nie za wszelka cene.

                ja sie juz przyzwyczailam do "dojenia".

                a musisz rozbudzic??? czy cosik jeszcze leci??

                pozdrwiam zyczac zdrowka

                K
        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 21:53
          hej!!!

          a propos chrzcin - to my dziś ochrzcilismy nasza Fasolke. obie wystapiłysmy z
          gilami do pasa. Ja nadal czuję sie nie najlepiej. na szczęscie Marysi już mniej
          leci z noska. Rozkoszna była bardzo, nawet raz nie zapłakała - dumi jesteśmy z
          naszej córy.

          Ostatnio tez mieliśmy przygodę, bo coś naszą Marię strasznie uczuliło. na całym
          ciałku dostała wysypki. Ale ani jej to nie swędziało, było pogodna, nie
          płakała. Skórka, która do tej pory była głaciutka zrobiła się szorstka jak
          tarka. Poszłyśmy do lekarza. ALE TRUDNI POWIEDZIEĆ, CO TO Było - czy banan, czy
          nabiał czy znieczulenie od dentysty. Smaruję Marię specjalną maścią robioną w
          aptece, bardzo tłustą - efekty już widac. z dnia na dzieć ciałko jest gladsze.
          A ja jestemj na reżimowej diecie. Wieć dziś tylko slinka mi ciekła, jak
          teściowa podawała różne smakołyki w czasie chrzcielnego obiadu.

          Pozdrawiamy cieplutko

          Gosia i Marysia
    • azyjewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.10.03, 21:23
      Jestem kompletnie załamana mój 3 miesięczny Kuba właśnie postanowił
      zrezygnować z cycka.Od tygodnia ciagle płakał przed spaniem.Niby jadł ale
      widocznie za mało.Dzisiaj pierwszy raz podałam mu odciągniete mleko i odrazu
      się uspokoił mimo iż odmawiał jedzenia z cycka.Po powrocie ze spaceru jednak
      zjadł normalnie z cycka.A po kąpieli znowu skończył się na butelce.Mam
      poczucie winy że synek przestał jeść z cycka bo dostawał herbatkę z butelki
      (miał kłopty z trawieniem).Czy podawanie herbatki mogło być tego przyczyną?A
      może jeszczenie wszystko stracone pomóżcie co robić?
      Pozdrawiam.


      Agnieszka i Kuba

      Agnieszka i Kuba.
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 27.10.03, 02:20
        Agnieszko,

        zrob nowy watek - p. Agnieszka i mamy karmiace piersia napewmo wiecej powiedza.
        Jako nie ekspert - w trzecim miesiacu bywaja ksiazkowe wrecz kryzysy, a te
        poprostu trzeba przetrwac. Cycus w buzie...i niech Niuniek ssiw ciagle.
        Poza tym mozesz pic ziola lalktacyjne, piwo karmelowe, brac ricinus comunis
        5CH, a przedewszystkich duzo i pic i relaksowac sie.

        Wszystko sie unormuje.

        A winnego nie szukaj. Sa dzieci, ktore przez rok pija cycka i butelke i dobrze
        im ztym, a sa taki ktorych raz podana butla miesza wszystko.

        Walcz o cycusia, a jak sie nie uda,mozesz odciagac - jak my, albo karmic
        mieszanka.

        Powodzenia,

        Kasia z Dominisia
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 27.10.03, 23:49
      Czołem dziewczyny!

      Nie logowałam się ostatnie dni, bo troszkę mało było czasu, a wczoraj wieczorem
      to i problem z siecią nastąpił.
      O dzisiejszym dniu związanym z moim powrotem do pracy i...nie tylko, mogłabym
      scenariusz do jakiegoś filmu napisać. Powiem jedno siedzę przed monitorem z
      temperaturą 38 stopni, a wszystko przez....
      Wstałam o 6 raniutko, żeby przed wizytą pediatry (szczepienie itd) zdążyć
      ściągnąć pokarm, nakarmić Martynkę, wysłać męża po świeże pieczywko, nakarmić
      siebie i przygotować się do pracy. Ściągnęłam mleczko z jednej piersi, wzięłam
      się za drugą i w połowie... laktator odmówił posłuszeństwa. Zgasł i koniec.
      Ponieważ czas biegł nieubłagalnie szybko ubraliśmy się wszyscy troje, biegiem
      do samochodu i do przychodni. Nie było czasu myśleć co będzie za 6-7 godzin z
      moimi piersiami. Martynka zniosła dzielnie ukucie igiełką dzięki kremikowi EMLA,
      waży 6980 i mierzy 65 cm. Jest wszysko OK. Pani doktor powiedziała, że możemy
      zaczynać podawać marchwekę lub jabłuszko i z czasem zupkę z marchwi, kartofelka
      i pietruszki (chyba w najbliższy weekend przećwiczę jakieś nowe menu).
      Mąż (ponieważ cały tydzień na urlopie) wrócił z dzidzią do domu sprawdzić co z
      moją maszynką do produkcji mlesia, a ja (niestety bez laktatora) cała w stresie
      pojechalam do pracy. O 14tej byłam już w domu, aby zapakować się z rodzinką w
      samochód i jechać do odległego 30 km Pruszkowa, gdzie mieszka moja koleżanka
      (od 8 miesięcy mama) w celu pożyczenia od niej ściągaczki, która leży
      bezużyteczna. Pokarm udało mi się odciągnąć dopiero o 18tej. Całe 12 godzin.
      Piersi miałam twarde jak w drugi tygodniu po urodzeniu małej. Mleka ściągnęłam
      tyle, że na 3 posiłki jej starczy. Zestresowałam się jednak strasznie. Oto
      kolejny dowód jak beznadziejnie jest nie móc przystawić dziecka do piersi, bo
      ono nie wie co to jest i do czego służy cyc.
      Mój laktator już oddany do elektryka, który ma sprawdzić co się stało. Pierwsza
      diagnoza to spalenie silniczka. Jutro będę kontaktować się z firmą Intertom
      (dzięki za wskazówkę). Może u nich kupię całą tą żółtą część Medeli. Na razie
      jestem spokojna. Córcia smacznie śpi, zapasy w lodówce są, a przede mną
      kolejny, tym razem 8godzinny dzień pracy. Zamierzam jednak dwukrotnie w tym
      czasie odciągnąć pokarm. Podwyższona temperatura to pewnie skutek zastoju
      pokarmu. Pewnie jutro już będzie dobrze. Musi być dobrze.

      A propos chrztu. Nasza Martynka została ochrzczona 12X, a więc miała 4
      miesiące. Mała Dominika zdaje się też tyle będzie miała w dniu swojej
      uroczystości. Mininiebo rzeczywiście ma przecudną ofertę będzie ślicznie
      wyglągała.

      OK, rozpisałam się strasznie, ale musiałam się wygadać. Trzymajcie kciuki za
      mój kolejny dzień rozłąki z moim Skarbem. Kończę i uciekam spać.

      pozdrowienia
      ejab
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 02:11
        Witaj Ejab,

        no to faktycznie mialas przejscia z pierwszym dniem w pracy. Pewnie bedzie juz
        tylko lepiej.
        Mnie kiedys zdazylo sie (prowadzilam wyklad)nie sciagnac przez 8 godzin, mialam
        piersi jak kamienie...nawet po porodzie takich nie mialam (pewnie to juz byl
        zly znak - zero objawow ze mleka jest duzo, moze to przez cc). Sciagnelam wtedy
        250 ml.

        Ejab - szkoda troche kasy na nowy laktator...trzymam kciuki zebe elektryk
        dobrze to naprawil.

        Ja sobie pofolgowalam i od kilku dni sciagam 6-7 razy na dobe, a nie 8. czuc
        roznice w czasie:))mam go wiecej. poki co mleczka tyle samo, a wczoraj nawet o
        100 ml wiecej niz zwykle.

        Tylko z Dominisi niejadek - co ja musze wyprawiac zeby ona 120 ml
        zjadla...chodze, spiewam, nosze, wlaczam TV...


        W srode ide ja wazyc...bo juz nie moge wytrzymac, mimo ze pani doktor kazala
        przyjsc jak minie miesiac czyli za tydzien.

        aa...i czekam na moja paczkee z mininiebo...jak to jest ze sobie nic nowego nie
        kupie, a na Mala wydam tyle kasy ze ladna bluzke bym miala...

        Ejab,

        powodzenia.
        nie rozpaczaj za bardzo...

        ja jak zostawilam mala na 6 godzin, to umieralam z tesknoty, ryczalam, a potem
        nosilam i piescilam jak oszalala....

        i jeszcze wczoraj byla u mnie sasiadka z corcia (4,5 m) i Lena je cycka...jak
        to swietnie wyglada...ale wcale nie bylo mi zal ze Dominika nie je. Aga musi
        karmic Lenka co 1,5 godz, a czasem czesciej. Lenka uspokaja sie tylko tak...no
        i nie chce za nic w swiecie butli, mimo ze Aga uczy ja od miesiaca.

        i jeszcze...mnie pediatra juz dawno powiedziala ze moge zaczac z jablkiem jak D
        skonczy 3 mies. I zaczelam...po pol lyz przecieru albo po lyzeczce soku. Jest
        oki. Smakuje jej bardzo. Lize lyzeczke z zapamietaniem

        Pozdrawiam i powodzenia,

        jedna reka piszaca, druga sciagajaca mlesio Kasia

        ze slodka spiaca Dominisia
        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 13:10
          Hej Kasiu!!!

          Czy masz jakąś skuteczną metodę na zachęcenie swojej córy do jedzenia. Ostatnio
          Marysia je niezbyt chętnie. Miala katarek, więc może to przez niego trudno jej
          było ciągnąć butlę. Ale katarek jej już nie leci, a ona nadal wypija 70 - 100
          ml jednorazowo. W ciągu doby zjada ok 620 ml. Wszelkie próby wciskania na siłę
          butli kończa się placzem i ksztuszeniem. A przecież nie chodzi o to, żeby
          karmienie kojarzyło jej się z jakimś koszmarem. jeszcze się dziewczyna
          zniechęci. Tłumaczę sobie, że pewnie tyle jej potrzeba. Za tydzień idziemy do
          przychodni na szczepienie i wtedy zważymy marię. Pewnie gdyby była glodna, to
          by się o jedzenie upominała. A ona od rana z nami rozmawia i rozdaje uś miechy
          na prawo i lewo.

          Pozdrawiamy

          Gosia i MarysiA
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 13:05
        hej Ejab!!!!

        trzymam kciuki. A laktatory czasem potrafią splatać figla w najmniej
        odpowiednim momencie. W śliczną wrześniową sobotę pojechaliśmy z nasza Marią na
        działke do teściów. Dzidzia słodko śpi na świeżym powietrzu, w końcu wyrwałam
        się z domu. Idę do altanki sciągać mleczko i co?? Laktaor się zbuntował!! Ja
        zaraz w ryk. Ale na szczęście udalo się go naprawić. Ale przez ten stres od
        razu mniej mleka poleciało. KOSZMAR.

        POzdrawiam

        Gosia i Marysia (9.08.2003)
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 16:00
          Gosiu,

          moja mala tak ciagle je. boje sie ze przez to wciskanie obrzydnie jej jedzenie.
          ostatnio lepiej je lezac na lezaczku.

          no i zaczela sie znow budzic w nocy, ale to akurat mi nie preszkadza, zawsze
          cos tam lyknie - z reguly ok. 100.

          generalnie zabawiam, spiewam...odbijam...czasem przewijam i znow karmie.

          ale u Ciebie to moze ten katarek. miala antybiotyk???

          pozdr

          k
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 16:08
            hej!!!

            na szczęscie katarek przeszedł bezboleśnie i szybko. W niedziele Marysia
            kichała, katarek leciał jej ciurkiem z noska. Zakraplalam jej sól fizjologiczną
            i smarowałam mascią majerankową. Na noc przykręciłam grzejniki i powiesiłam
            mokre ręczniki. W poniedziałek nosek byl czysty. Zero kichania. Nie miała
            gorączki, wiec oszczędziłam jej wizyty u lekarza. dziś też jest ok. Teraz sobie
            slodko spi mój Anioleczek.

            Pozdrawiam

            Gosia i MArysia
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 17:57
              o to dobrze.

              Moja Dominika mialantybiotyk bo miala czerwone gardlo. Ale wydaje mi sie ze
              pediatra troche pochopnie zaaplikowala ceklor.

              Ja na katarek i od czasu do czasu profilaktycznie zakraplam sterimar. Mala
              lubi, pewnie juz wie, ze to pomaga.

              Ja Dominisi dalam juz troszke jablka...ale miala ucieche:)))

              Pozdrawiamy,

              K i D
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.10.03, 22:44
      Hej Dziewuszki!

      Ja znowu będę o tej pracy... dziś już lepiej ze ściąganiem, ale dzidzia troszkę
      marudziła w ciągu dnia. Jak wróciłam do domu o 17tej, to się poryczałam z tego
      wszystkiego. Za chwilę będę ściągać, i mam nadzieję, że te moje wszystkie nerwy
      nie odbiją się na dzidzi, albo ilości pokarmu. Najgorsze jest to, że dzień
      krótki. Wracam, miną tylko 2 godzinki i moja dziewczynka już chce spać.
      Siedziałam dziś godzinę przy łóżeczku jak zasnęła.
      Poczytałam trochę wcześniejszych postów i muszę Wam pogratulować:
      Miriam! masz mnóstwo mlesia. Nie daj się zastraszyć lekarzom, że laktacja
      będzie krótka. Nie wiem czy nie pisalam o pewnej dziewczynie, która w ten sam
      co my sposób karmiła przez 9 miesięcy. Też nie rokowano jej długiej laktacji.
      Moja dzidzia też miewała i miewa swoje humory jeśli chodzi o jedzonko. Zwykle
      dobry apetyt, ale bywały dni, że góra 60-80 i ani trochę więcej na jedną
      porcyjkę. Na wadze przybierała dobrze, a ponieważ porcje w dzień nie byly nigdy
      małe, to też szybko zaczęła przesypiać noce. Konsultowałam to z pediatrą i
      mówiła, że butelkowe dzieci (nawet jeśli karmione mlekiem mamy) zawsze lepiej
      śpią w nocy. Te co przy cycu, to będą się do niego dobierały po kilka razy nocą.
      Moja już teraz śpi od 20tej - do 5 czasem 6 rano. Nie raz budzi się ok.3ciej i
      wtedy pośpi do 7mej, ale już coraz rzadziej.

      Katse!!! przy dłuższych przerwach mleczka zawsze nagromadzi się więcej. Myślę,
      że z dwa tygodnie spokojnie możesz robić 4 ściągnięcia. Idziesz tym samym torem
      co ja. Jeśli Twoja już zaczyna nowe smakołyki, to z czasem będzie można
      zastąpić jedno karmienie jakąś zupką. Ja zacznę w sobotę urozmaicać po łyżeczce
      (tylko jeszcze nie wiem czego...)

      pozdrawiam Was gorąco!
      zdrówka dla dzieciaczków (niech nie smarkają!!!) i dla Was również
      Ewa
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.10.03, 12:24
        Witajcie,

        przyszla do mnie paczka z mininiebo. cuuuddooo. kupilam najtansza jaka byla,
        wiec pewnie te drozsze...no ale moja i tak najladniejsza, a Dominika wyglada
        pieknie. Aniol. Polecam.

        z tym jablkiem u mnie to tylko zabawa na razie. Pol lyzeczki, pomieszane z
        moim mlekiem.

        ale faktycznie jak skonczy 4 mies (15.11) zaczne dawac zupki.


        Musze wrocic do firmy, bo sie likwiduje i mam okazje przy konczeniu projektow
        troszke zarobic. Troche cierpie. Jutro ide na 4-5 godz. Juz tesknie.
        Ale trzeba. Praca tez potrzebna.

        Ejab, moze wprowadzc marchewke albo jablko??

        Moja sasiadka - 4,5 mies, tylko piers, od razu dala zupke jarzynowa gerbera i
        jest oki, mimo ze mala alergik-bardzo reaguje na mAmy diete.

        A tak poza tym, fajnie ze jestescie...mimo ze nikomu nie zycze takiego sposobu
        karmienia piersia:)))

        pozdrowionka z Wroclawia

        K
        • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.10.03, 19:38
          Witam, po raz drugi:)
          Niestety, nie bywam na edziecku tak często jak bym chciała, więc nie śledzę
          postów na bieżąco ale od czasu do czasu czytam te, które mnie interesują.
          Chciałam się przypomnieć ku pokrzepieniu "mam odciągających". Moja córcia 11
          listopada kończy 8 miesięcy i jest jeszcze :) na odciąganym mleczku. Jakoś
          (odpukać)laktacja mi nie zanikła :) chociaż moja Mała teraz je już też zupki,
          owocki, warzywka itp. Zamierzam ją jeszcze trochę pokarmić, choć nie jest to
          łatwe (szczególnie czasowo), ale czego się nie robi dla dzidziolka.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości
          Aga mama Haneczki
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.10.03, 21:45
            Hej Aga,

            super ze Ci sie tak dlugo udalo. Ja mam niewiele mleka (500-600) ale staram sie
            chociaz to dawac maluszkowi. No i ciesze sie z kazdego dnia z moim mlekiem - bo
            czasowo faktycznie jest ciezko.

            Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Haneczke,

            Kasia, mama Dominiki
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 14:34
            Hej Irma!!!

            GRATULACJE!!! Nawet nie wiesz, jak takie przykłady jak twój podnosząa mnie na
            duchu. Jak pisłam lekarka córki twierdzila, że jeśli będę odciągac mloeko to za
            długo nie pokarmię, bo pokarm zaniknie. W tym tygodniu ściagam po ponad 900
            mililitrów. Mąż się śmieje, że biję rekordy :-))).
            Moja pani ginekolog, kiedy dowiedziala się o naszych problemach z karmieniem,
            tez nasz podbudowała pozytywnym przykładem. jej siostra w ten sposób jak my
            karmiła przez 5 miesięcy. Czyli jednak można.

            Planowalam karmić Marysię swoim mlekim do końca trzeciego miesiąca. To już
            niedługo, bo 9 listopada. Ale szkoda mi przerywać. Dzidzia, mimo iz nie je
            jakiś ogromnych ilości ładnie rośnie. Mleka mam sporo i warto chyba sie jeszcze
            z odciągarką pomęczyć. Trzymajcie kciuki. Dobrze, ze jesteście.

            Gosia i Marysia (9.08.2003),
            • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 17:34
              Moje drogie Panie :):)
              Właśnie odciągnęłam Małej kolację 170 - do tej pory wystarczało, a nawet
              zostawało ale ostatnio Mała bije rekordy i je na kolacyjkę np. 240, więc
              jej "dorabiam" sztuczne.
              Dziękuję za słowa uznania:). Oooo jak to miło jak ktoś docenia to
              kilkumiesięczne "dojenie":)
              Kasiu, 500, 600 ml mleczka, to chyba nie tak mało, Twoja pocieszka chyba nie
              je dużo więcej, a jeśli nawet to i tak pewnie więcej jest Twojego mleka i to
              już dużo.
              Gosiu, 900 ml, moje gratulacje masz tyle mleczka, że szkoda zmarnować. Jak nie
              wyrabiasz czasowo czy inaczej, to może zastąp jej 1,2 karmienia w najgorszej
              porze (np. gdy jesteś sama) mieszanką, a resztę dawaj odciągnięte. Mój doktor,
              mądry facet zresztą, mówi, że dla dzidzi nawet troszkę mleczka mamy to dużo
              znaczy.
              O!I jeszcze wam powiem, że ja cały czas odciągam ręczną Medelą, muskuły mam
              już prawie jak nowy gubernator Kaliforni:)
              A!I na pocieszenie, moja zajoma lekarka odciągała przy jednym dziecku kilka
              miesięcy, przy drugim ponad rok- i co da się.
              Pozdrawiam,
              Aga mama Haneczki (która właśnie się obudziła :)
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 19:20
                Aguniu,

                dzieki za wsparcie.
                Tak sobie wlasnie mysle, ze dla Malej to moje mleko cos tam znaczy, no i bede
                odciagac poki dam rade. Ostatnio ciut rzedziej, bo zdaza mi sie isc na 4
                godzinki do pracy, no i wtedy wole pedzic do domu, niz odciagac w robocie. Aga,
                a jak czesto odciagalas??? Czy jak z 8 razy zjade do 6 to duzo mniej tego mleka
                bedzie???
                Moja Dominiczka zjada ok. 650-750, wiec je jedna porcje mieszanki. Mam nadzieje
                zastapic ja niedlugo zupka.

                I chyba bede odciagac poki mleko bedzie...chyba sie do tego przyzwyczailam...a
                potem bedzie watek..jak sie odstawic od laktatora???:))))
                czytalam gdzies, ze jak sie ilosc mleka zmniejsza to wzrasta w nim ilosc
                przeciwcial...nie wiem czy to prawda, ale mysle ze to mozliwe.

                podziwiam za reczna medele...ona ma faktycznie troche wieksze ssanie...ale
                pompowac reka...buuu...ja mam przynajmniej jedna reke wolna, do zabawiania
                malej badz klikania w klawiaturke.

                Pozdrawiam wszystkie Panie,

                Kasia
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 19:59
      Cześć Wam Wszystkim!

      Moje dziecię już odpłynęło. Nie chce dać się mamusi nacieszyć po morderczym
      dniu pracy. 3 godzinki i do widzenia. Bałam się, że w nocy zacznie nam się
      budzić do zabawy, ale gdzieeeee tam (nie tęskni już chyba za mamusią).
      Nadrobię tygodniowe zaległości w sobotę i niedzielę i nie dam jej spać
      przynajmniej przed południem.
      Nadrabiam zaległości na naszym wątku i jak zwykle dowartościowuję się.
      Droga Irmo! Jesteś cudowna. Gratuluję! Mam podobne podejście. Dokąd będą
      leciały ilości wystarczające choćby na śniadanie i kolację - to dzidzia będzie
      dostawała moje mleczko.
      Wczoraj w pracy coś mi się "kranik" zaciął i nie wiele poleciało (100 ml z obu
      piersi). Po południu w domu już było lepiej. Jak wprowadzę zupkę, to już
      przestawię się total na 3 ściągnięcia. Przerwy będą dłuższe, ale pokarmu myślę,
      że wystarczy. Staram się być pozytywnie nastawiona.
      Katse! zdradź mi nad jakimi projektami pracujesz? Czy to coś związanego z
      budownictwem? Ja pracuję w firmie dostarczającej aluminium dla budownictwa
      (profile i akcesoria do okien, drzwi, fasad itp). Jak będziesz chciała to pisz
      na ejab@wp.pl.


      Pozdrawiam Was Wszystkie serdecznie
      Ewa
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 21:25
        Hej dziewczyny!!!

        Moja dzidzia tez już zasnęła. Mąż, który okupuje komputer, bo przygotowuje
        wykład poszedł się kąpać, więc mogę w końcu zajrzeć na nasz wątek.
        Irmo!!! Podziwiam za ręczną medelę. Ja przez tydzień ściągalam ręcznym Aventem.
        Koszmar. Ręce mnie bolały, ze nie wspomne o piersiach i popękanych brodawkach.
        Przy elektrycznym udało mi się już przeczytać kilka ksiązek. Mari
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 21:47
      To znowu ja.
      Wiecie co dziewczyny? Chyba zgram na płytę te nasze posty.
      Może moja córa nie powie mi za 20parę lat, że ześwirowałam jak jej dam takie
      archiwum w prezencie (może z okazji narodzin jej dziecka).
      pozdrówka... i idę spać
      ejab (już pościągana ;)
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.10.03, 22:11
        a to ja:) sciagam wlasnie.

        1. moje projekty: nazywam je miekkimi, z ochrony srodowiska, integracji
        europejskiej, teraz spory projekt dotyczacy wsparcia naszego regionu w
        przygotowywaniu sie do fund strukturalnych po wejsciu do ue, tak ze niestety
        aluminium nie kupie...no chyba ze kiedys swoj dom bede budowac:)))

        2. fajnie Wam duzo sciagajacym...ja ze 100 z obu piersi ciesze sie bardzo. dzis
        sciagnelam 650, przez 6 sciagniec, czyli nawet wiecej niz czasem z 8
        sciagniec...no i na spotkaniu bylam-wiec stres:)

        3. moja Niunka dostala odlotowe jeansy od mojej "szefowej" w prowadzonym przeze
        mnie projekcie.

        4. czeka mnie wyjazd na tygodniowe szkolenie...aktualna opcja zabieram Mala i
        babcie...do Niemiec...juz 23.11, a moje Panie nie maja paszportow:(

        5. lubie odciagac...bo zagladam na forum

        6. pomysl z plytka podoba mi sie...tylko ze nie umiem zgrac.

        7. skad jestescie???

        Pozdrowionka,

        Kasia i Niczka z Wroclawia
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.10.03, 14:54
            Pani Moniko!!! Dzięki za wsparcie. Obyśmy wytrzymały jak najdłużej.

            Nie wiem jak wy, ale ja mam wrażenie, że do odciągania mleczka można się z
            czasem przyzwyczaić. Jak sobie przypomne pierwsze dni po powrocie do domu z
            Marysią, kiedy dopoero zaczęłam rozbudzac laktację i kiedy z obu piersi przez
            pól godziny zleciało 5, czasem 10 ml. Koszmar., Jak mi panie w poradni
            opowiadały o mamach, które ściągaja po 800 ml na dobę, to było to dla mnie jak
            bajka o żelaznym wilku. A tu proszę już minelo prawie 3 miesiące i jak ładnie
            leci.

            pozdrawiam i biore sie za sprzatanie

            gosia
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.10.03, 16:41
              Pani Moniko,

              i ja dziekuje za wsparcie.

              Ja sie do odciagania przyzwyczailam, teraz odciagam 6 razy/dobe i wydajne mi
              sie ze to tak rzadko...

              dzis bylam 3,5 godz na spacerze, pogoda cudna, a Dominisia gadala pol spaceru
              do lisci (opuscilam jej budke).

              Pozdrawiam

              K
              • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.10.03, 20:25
                hej!!!!

                U nas tez dzis było pięknie. mąż miał pól dnia wolne, więc poszliśmy w trójkę
                na długi, jesienny spacer.

                dziewczyny, jak wygląda u was sprawa ze ściaganiem. chodzi mi konkretnie o to,
                czy z obu piersi leci wam mniej wiecej tyle samo mleka? mi z prawej piersi leci
                pięknie - po dłuzszej przerwie to nawet 150 - 170 ml. z lewej z kolei nawet o
                polowe mniej. w sumie wychodzi sporo mleczka, wiec pewnie nie ma sie czym
                martwic.

                pozdrawiamy

                gosia i marysia

    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.10.03, 21:24
      Witajcie!!!
      Wątek odciąganego mleczka cały czas na topie. Myślałam ostatnio o tym, czy Pani
      Monika do nas zagląda.... DZIĘKI SERDECZNE PANI MONIKO!!!
      Dziewczyny strasznie Wam zazdroszczę dzisiejszych spacerów. Ja, jeśli tylko
      pogoda dopisze również zamierzam nadrobić zaległości z całego tygodnia. Na
      cmentarze raczej się nie wybiorę, bo my musimy spory kawałek dojeżdżać. Pewnie
      wyślę męża samego.
      To ściąganie to jak mycie zębów. Ja już też przestałam myśleć czy mnie to męczy
      czy nie. Poprostu to jest i już. Codzienność, może rutyna, a jednak delikatesik
      dla naszych Dzidzi.

      Miriam, ja zupełnie odwrotnie niż Ty ze swoimi ilościami. U mnie od samego
      początku to lewa pierś była tą "nakręcającą ilości". Na chwilę obecną przy
      4/dobę wychodzi, że z lewej 150-170, a z prawej maksymalnie 60-80. Oczywiście
      jeśli któraś przerwa będzie dłuższa lub krótsza to są wahnięcia.

      Katse! z tym projektowaniem to się zupełnie zagalopowałam. Znowu wyszło na jaw
      moje zboczenie zawodowe. Hasło "projekty" od razu skojarzyło mi się z
      budownictwem. Ty jednak widzę masz o niebo ciekawsze tematy.

      Życzę Wam dużo słoneczka na weekend i jak najwięcej uśmiechów na buziach
      Waszych pociech

      ejab

    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 02.11.03, 15:18
      Witajcie...

      no i mamy listopad, taki dziwny miesiac, zaczyna sie zaduma...
      choc u mnie szykuje sie sporo radosnych wydarzen: chrzest Niczki, urodziny jej
      taty, urodziny mojego chrzesniaka...fajnie.

      ten tydzien sprzatam...mam nadzieje ze dam rade.

      no i jeszcze nowosc, maz wyjechal w delegacje, wraca w srode...a ja pierszwy
      raz zostaje z Nisia bez pomocy.

      ciekawe jak bedzie???

      najgorzej boje sie kapieli bo wanienka duza, a w lazience nie ma miejsca na
      kapiel, wiec nosimy do pokoiku...a ja nie mam sily...

      pozdrowionka,

      kasia
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 02.11.03, 19:04
        Witaj!!!!

        No to kasiu zapowiada sie ciekawie. My od początku kąpiemy Marię w pokoju, bo
        łazienka mała. Mąż ja trzyma, a ja myję. Ciekawe czy bym sobie sama
        poradziła???
        Dzis w nocy maria ładnie spała, a ja razem z nią. Jak się obudziłam o 6.30 to
        piersi mialam jak kamienie. Szybko podłączyłam się do laktatora i wyplynęło 300
        ml z obu piersi. Można rekordy bić :-))))

        Pozdraiwiam serdecznie z deszczowej WArszawy

        Gosia
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 02.11.03, 21:43
          wlasnie poradzilam sobie sama. najgorsze jest dzwiganie wanienki.

          Nisia spi a ja odciagam i jedna reka klikam.

          ja po przespanej nocy tez mam kamienie...glazy nawet. ale maks sciagam 200 ml.
          mysle ze takie moje naturalne mozliwosci poprostu. wczoraj minelo mi 8 tyg
          odciagania. z wyliczen meza inwestycja w laktator zwrocona:))

          pozdrawiam cieplo

          we Wroclawiu bylo dzis slonecznie

          K.

          Caluski dla Aniolkow i ich mam
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 02.11.03, 22:05
      Witajcie!

      Pogoda dziś nastrajała wyłącznie do wspólnego leniuchowania w domku. Martynka
      jednak rozochocona była bardzo do zabawy. Spała tylko pół godzinki przed
      południem i pół- po południu. Ululała się już na noc o 18.30. Pewnie zrobi mi
      pobudkę o 4 nad ranem :)
      Nawiązując do kąpieli my też mamy problem aby ustawić wanienkę w łazience.
      Najzwyczajniej w świecie dysponujemy kabiną prysznicową, więc dzidzia ze swoimi
      sprzętami do pluskania wędruje na stół do kuchni. Ja często kąpię naszego
      Skarbusia sama, bo mąż ma zmianowe systemy pracy. Jakoś jednak trzeba sobie
      radzić.
      Od piątku testujemy marchewkę. Chyba Małej smakuje, bo buźkę otwiera szeroko
      jak łyżeczka zbliża się do buzi (wcześniej próbowałam karmić ją mlekiem za
      pomocą łyżeczki, więc to dla niej nie nowość). Problem jednak w tym, że nie
      bardzo wie co zrobić z języczkiem. Cała papka najpierw wędruje na śliniaczek,
      ale zawsze coś tam trafi do żołączeczka. Wygląda przy tym cudnie. Sensacji nie
      widać żadnych, więc pewnie szybko dołożę jej ziemniaczek, pietruszkę i zupka
      będzie kompletna (przynajmniej na jej możliwości wiekowe). Dziś, czyli 3go dnia
      testowania nowego "papu", zauważyłam zaostrzony apetycik na mleczko. Domagała
      się nie tyle częściej, co wypijała kompletną każdą porcyjkę.
      Pora na sen... a wcześniej na uzupełnienie zapasów jutrzejszego menu dla mojej
      śpiącej Lali.
      pozdrówka
      Ewa
      • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 03.11.03, 11:36
        Hej,hej:)
        Na początku - super,że jest ten wątek:):):)A jaki tu "ruch".
        Dziękuję p. Monice, że czyta i dodaje otuchy :)
        Macie rację do odciągania można się przyzwyczaić prawie jak do mycia zębów...
        Szkoda tylko, że więcej czasu zajmuje, ale cóż, tak wyszło i już.
        Ja do "ręcznej" Medeli też się już przyzwycziłam, siniaków nie mam, biust mnie
        nie boli, ręka też już przywykła...:)Tylko szkoda, że druga zajęta i nie można
        klikać np. ale można czytać...A już tyle odciągam, to mi się nie chce zmieniać
        na inny.
        Moje słowa uznania dla Mam pracujących :) Wy to musicie mieć dobrą organizację.
        Ja się pomału przymierzam do pracy ale w nienormowanych godzinach i raczej
        popołudniami, jak druga połowa już będzie.
        Kasiu, moje ściąganie wygląda tak: 4 razy na dobę (raz w nocy-zgroza) po ok.
        30, 40 min. czasem krócej, czasem dłużej, zależy jak leci. Ściągam ok. 120-200
        ml zależy od dnia, czasem więc Mała je tylko moje mleko, a czasem dostaje,
        zwykle raz dziennie,jeszcze mieszankę na "dokarmienie". Ale Ty masz mniejszego
        dzdziolka, a moja Hania je już zupkę, kaszki na mleczku, deserki itp. Tak że,
        tego mleczka już jej mniej potrzeba.
        O! A co do miejsca zamieszkania, aktualnie mieszkamy w Krakowie ale koło
        stycznia, lutego prawdopodobnie, mamy się przeprowadzić do Polanicy( mąż ma
        tam pracować)Jestem przerażona- nigdy tam nie byłam, nie znam nikogo. Kasiu,
        Polanica to chyba niedaleko od Wrocławia :)A co do Twojego samodzielnego
        kąpania dzidziolka, to ja często zostaje sama na noc (tatuś ma akurat pracę)i
        ułatwiłam sobie sprawę kąpiąc Małą (przypadkowo zresztą) w takim małym
        dmuchanym baseniku, wstawionym do wanny. Małej bardzo się to spodobało, czuła
        się bezpiecznie, bo basenik jest dość mały, mogła się odpychać nóziami, bo
        miękki, a ja czułam się o wiele pewniej. Teraz Hania już w nim siedzi, basenik
        zrobił się przymaławy i będziemy musiały wymyślić coś nowego, próbowałam nawet
        ją wykąpać w wannie, ale to koszmar ślisko, niebezpiecznie.
        Miriam, mnie też leci nierówno z obu cyców , generalnie wydolniejszy jest
        prawy, cóż tak to już chyba jest jak z wielkością np. zwykle piersi też nie są
        idealnie równe...
        Muszę już kończyć, (rozpisałam się straszliwie) bo Hańcia szarpie mnie za
        kolano, a i piękne słonko dzisiaj.
        Pozdrawiam Was cieplutko
        Aga mama Haneczki
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.11.03, 07:21
          hejeczka,

          Agus, faktycznie Polanica jest sosunkowo niedaleko od Wroclawia. To urokliwe
          miasteczko, ladnie polozone. Chcialabym tam mieszkac. A Ty co bedziesz robila
          po przeprowadzce??? odpoczywala??

          Moja Dominiczka chyba nie lubi mojego mleka albo jest niejadkiem...czesto sie
          awanturuje ze ja karmie, ale przybiera dosc prawidlowo-wazy 6470.

          Kapanie idzie mi dobrze. Dominisia uwielbia jak ja w wannie pelnej wody klade
          na brzuszek.

          a odciaganie...wlasnie to robie - teraz 6 razy na dobe, czasem w nocy
          odpuszczam:))

          aaa...a zmniejszyla Wam sie ilosc mleka jak zaczelyscie rzadziej sciagac???

          Dominika odkryla sok jablkowy, uwielbia, jeszcze nigdy nie rozplakal sie ze
          skonczylo sie mleczko, a jak skonczyl sie soczek...zrobila buuuu...

          pozdrawiam cieplutko zyczac pogodnej jesieni i slonecznej, az mroznej zimy

          wszystkim Aniolkom buziazi

          kasia z niczka
          • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.11.03, 10:58
            Witam ponownie
            Pojawiam się tu bardzo rzadko - nawał obowiązków, zresztą częściej czytam,
            oczywiście na raty, z reguły maluszki nie dadzą mi nic napisać.
            Muszę stwierdzić, że podtrzymujecie mnie na duchu - choć czasami mam już dosyć
            tego ściągania. Maluszki jedzą coraz więcej Ania i Jaś 8 razy po 80 ml a Asia 8
            razy po 70 ml. Mleczka mi nie przybywa dalej ściągam około 700-800 ml. Odciągam
            oczywiście ręczną medelą. Od kilku dni 3 do 4 razy dziennie, na więcej poprostu
            nie mogą znaleźć czasu. Dobrze, że ilość odciąganego pokarmu się nie zmniejsza.
            Maluszki ładnie przybywają na wadze - ważą od 2350 do 2700 g. W tym tygodniu
            powinniśmy iść po raz pierwszy na kontrolę do lekarza - sama nie wiem jak to
            zorganizować - chyba pójdę sama do lekarza, może zgodzi się odwiedzić nas w
            domu.
            Kończę, bo maluszki dają o sobie znać.
            Pozdrawiam Agnieszka
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.11.03, 15:35
              Agnieszko,

              bardzo dzielna z Ciebie dziewczyna, troje Aniolkow i jeszcze odciagasz.
              przydalby ci sie elektryczny laktator, mialabys jedna reke chocby do zabawiania
              dzieci.

              mysle, ze lekarz napewno przyjdzie. zadzwon poprostu.

              mleczka masz duzo...mysle ze ono bardzo duzo daje Twoim Aniolkom.

              a tak poza tym wyobrazam sobie jakie to cudowne patrzec na trojke
              anioleczkow...hmmm...moja Misia nie zostanie dlugo jedynaczka:))

              pozdrawiam cieplutko,

              kasia

              • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 05.11.03, 09:59
                Kasiu
                Właśnie zapanował spokój aniołki jedzą, a Kuba poszedł z nianią na spacer.
                Maluszki jedzą oparte na poduszkach same więc mam chwilkę, aby napisać dwa
                zdania (oczywiście muszę ich pilnować, ale w ten sposób je cała trójka na raz i
                nie wydzierają się o jedzenie).
                Laktator elektryczny odpada, mam na myśli dostawkę do ręcznej medeli, za długo
                to trwa i mniej mleka odciągam. Dużej medeli nie próbowałam, bo mieszkam w
                Nowym Sączu gdzie nie ma wypożyczalni takich rzeczy a do Krakowa szkoda mi
                jechać i marnować czas, który mogę poświęcić dzieciom. Zwłaszcza, Ze Kuba (19
                miesięcy) zaczyna manifestować niezadowolenie, że mama za dużo czasu poświęca
                maluchom.
                Pozdrawiam Agnieszka
                • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 05.11.03, 10:46
                  hejeczka,

                  faktycznie Ty jeszcze musisz zwracac uewage na Kubulka, moja mama wspomina, ze
                  jak urodzil sie moj 6 lat mlodszy brat to tez mowilam:"mamusiu ty mnie juz nie
                  kochasz..." a na pytanie dlaczego tak sadze odpowiadalam, ze "do mnie tak
                  pieszczotliwie nie mowisz i mnie nie tulisz..."oczywiscie rodzice starali sie
                  jak mogli...a jednak...

                  to co piszesz o recznej medeli jest ciekawe, ja mam reczny avent, ale jakos mi
                  nim nie szlo. moze sprobuje...

                  ja klikam odciagajac wlasnie:)

                  naprawde jestem pelna podziwu dla Ciebie.

                  ja mam zmartwienie, bo mojej Dominisi wyraznie moje mleko nie smakuje, z trudem
                  wypija 100-120, podczas gdy mieszanki potrafi wypic 200. nie nastraja mnie to
                  pozytywnie do odciagania...

                  caluje Wasza rodzinke i oczywiscie reszte wspoltowarzyszek
                • katse prosba 05.11.03, 10:48
                  dziewczynki,

                  jesli nie zbiueracie kodow pampersow to bardzo prosze o podarowanie ich nam.
                  my zbieramy na zabaweczke. dostalysmy broszurke w ktorej jest kuponik.
                  musza byc total care.

                  oczywiscie znaczki wysle poczta.

                  pozdrawiam serdecznie.

                  k
                  • irma00 Re: prosba 05.11.03, 17:39
                    Hello,
                    Kasia, co do mleczka to dziwnym mi się wydaje żeby Twoje jej mniej smakowało
                    (?) zwłaszcza, że sztucznego dajesz mało i chyba Nisia nie zdążyła się do
                    niego za bardzo przyzwyczaić. U mnie nie było czegoś takiego, może jadłaś
                    ostatnio coś o jakimś specyficznym albo ostrym smaku? A sztucznego je więcej,
                    bo może akurat o tej porze co jej dajesz jest bardziej głodna. Moja np. koło
                    11 je bardzo mało, za to koło 14, 15 dużo. Myślę,że może to być chwilowe i nie
                    powinnaś się zrażać, przynajmniej na razie. A ręczny Avent podobno do bani,
                    Medela ręczna (ja mam taką)podobno ma największą siłę ssania.
                    Co ja będę robić w Polanicy? Ha! Też się zastanawiam. Prawdopodobnie też, za
                    jakiś cza, będę szukać pracy, a pewnie nie będzie łatwo , bo skończyłam
                    resocjalizację, a w tym zawodzie posad nie za wiele, no cóż nie będę się
                    martwić na zapas. Jest jeszcze możliwe, że zamieszkamy w Kłodzku (mąż ma
                    pracować 2 dni tu, 3 dni tu) jeszcze zobaczymy.
                    A Agnieszkę, to podziwiam trójka malców i jeszcze doi mleczko, moje uznanie:)
                    Kody Ci wyślę ale na razie nie mam za dużo, bo pieluchy kupuję na bieżąco a
                    wcześniejsze wywaliłam. Podaj adres i nie wygłupiaj się ze znaczkiem :)
                    Pozdrawiam, trzymam kciuki za smak Twojego mleczka :)
                    Aga mama Haneczki
                    • katse Re: prosba 05.11.03, 20:08
                      oj z jedzeniem Nisi to problem. w ostatnim tygod przybrala tylko 90 gram.
                      nie jadlam nic innego...to co zwykle, delikatnie...

                      wypila dzis ze smakiem moje o 14 (170 ml) a o 19 zrobila wielka awanture i z
                      ledwoscia wypila 60 ml. zobaczymy co bedzie po kapieli.

                      sztuczne dostaje raz dziennie...o roznych porach, zalezy jak wypadnie, rozne
                      ilosci wypija...ale nie placze przy tym. a przy moim plakusia...z tego powodu
                      rozstalysmy sie z cycusiem.

                      nocka popisze wiecej

                      lece kapac mala...dociagalam na porcyjke.

                      pozdrowionka

                      (adresik poslalam na gazetowy email)
                    • aga10010 Re: prosba 05.11.03, 20:24
                      Witam
                      Własnie siedze z największym głodomorem Anią, która zjadła dodatkową porcję
                      jedzonka, reszta towarzystwa napewno chwilowo śpi.
                      Co do tych kodów, to nie za bardzo rozumiem. Na pieluchach maluchów pisze new
                      baby lub complete care, a na Kuby tylko pampers - czy to oznacza, że to nie te?
                      kończę obowiązki wzywają: Kuba musi dostać flachę (butelkę je tylko na śpiąco),
                      potem maluszki trzeba nakarmić i wyprodukować trochę mleczka.
                      pozdrawiam Agnieszka
                      • katse pampersy cd 05.11.03, 21:08
                        kody to musza byc z total care.
                        rozm. 1-nie ma takich. 2-newbaby i pod spodem total care...
                        sa tez zwykle, starszej generacji (ja wlasnie te wole) i tam nie ma napisu, te
                        nie moga byc.

                        ta promocja dotyczy tylko total care.

                        Aga,

                        Ty pewnie bedziesz kupowala masa pieluch, wiec jak nie masz broszurki, a
                        podatna na takie zabawy jestes to sobie ja zamow.

                        ja polecam sie Waszej pamieci.

                        pozdr

                        kasia z nisia
    • katse o Nisi nie lubiacej mamy mleczka 05.11.03, 21:26
      ...a moze ona wie ze ja sie tak dla niej mecze i chce mi tego oszczedzic i daje
      znac, na swoj sposob, ze sztuczne tez oki???:))) oczywiscie zart.

      Mala nie chce jesc. dzis wieczorem znow plakusiala, nie chciala jesc. pomoglo
      podanie infacolu. po nim zaczela jesc. wypila 110. ale to chyba jak na prawie
      czteromiesieczna panne za malo.

      bardzo mnie wykancza karmienie jej. ona plakusia...jakbym jej trucizne dawala...

      ale sa tez karmienia, podczas ktorych bardzo ladnie...

      nie wiem co o tym wszystkim myslec.

      slabo przybrala w tym tygodniu. pediatra kaze sie nie martwic i dawac swoje
      mleko...no i poradzila juz dawac zupki...pewnie pokocha je i juz wogole mleczka
      nie bedzie chciala pic.

      aaa...Polanica, Klodzko. W Klodzku mieszkaja znajomi...to generalnie piekna
      oklica...nie wiem jak tam sytuacja z praca, ale pewnie nie najlepsza, jak w
      calym bylym walbrzyskim.

      ja do mieszkania wybralabym Polanice...
      jak juz bedziesz mieszkac to pewnie sie kiedys umowimy, bo my sobie czasem tam
      na spacer jezdzimy:))

      pozdrawiam cieplo

      k
      • monika_staszewska Re: o Nisi nie lubiacej mamy mleczka 06.11.03, 09:54
        Ja w sprawie nielubienia mleczka mamusi - podejrzewam, że Dominika ma problem z
        czymś co PAni je. Nie ukrywam, że moje pierwsze podejrzenie pada na pszenicę.
        Ale nie mam 100% pewności, bo do tego potrzebowałabym trochę więcej informacji
        o Dominice i reszcie rodzinki. Zatem bardzo proszę o kontakt telefoniczny.
        Pozdrawiam
        Monika Staszewska
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 05.11.03, 22:23
      Witajcie!
      Cosik ostatnio nie miewam czasu na zaglądanie do kompa, bo po pracy króciutki
      czas dla dzieciątka: zabawa, karmienie, kąpanko i spanko, a w pracy to już
      całkiem brak czasu na dłubanie w sieci. Potem to już tylko czas na jakieś
      sprzątania, gotowanie, pranie, albo... najzwyczaniej w świecie - spanie.

      *Czytam dziś, czytam i oczy szeroko otwieram. Nie wiedziałam, że Aga ściąga
      ręczną Medelą. Podziwiam Cię dziewczyno! i trzymam kciuki. Moja siostra przez
      jakiś czas używała jej, gdy jej synek był w szpitalu, ale to strasznie ciężka
      praca. Potem wypożyczała jakąś dostawkę. Może warto byłoby skotnaktować się z
      firmą sprzedającą laktatory Medela i części do nich, bo jak mi się zdaje ręczną
      Medelę można chyba przerobić na elektryczną lub też użyć tej dostawki.. Jeśli
      trudno Ci się ruszyć to może skontakuj się z nimi (intertom@intertom.com.pl).
      Przecież można to chyba załatwić drogą wysyłkową. Zaoszczędziłabyś czas i jedną
      rekę dla dzieci. Najważniesze jednak ze dobrze przybierają na wadze i są
      zdrowe. Do Kubusia teraz też trzeba cierpliwości. Dobrze jednak, że masz
      pomocną nianię.

      *Katse, wrzuć mi swój adres na gazetowy mail. Nie zbieram opakowań po
      pampersach, ale z bieżącego mogę Ci przesłać 1 kod. Co do zjadanych ilości
      mleka, to jutro muszę poprosić teściową aby notowała każde karmienie, bo od
      niedzieli moje dziecię też coś kręci nosem na butlę. Pierwszą poranną porcję
      zjada w całości(150-160), a potem w ciągu dnia potrafił 200 ml rozbić na 3
      raty, w odstępach prawie 2 godzinnych. Jak wracam z pracy to już jest lepiej.
      Wieczorem apetyt wraca. W naszym przypadku to może sprawa ząbkowania, bo
      strasznie jest marudna, zaśliniona i do buzi chce tylko paluchy albo gryzaczki.
      Może to też wynik wprowadzenia nowinek smakowych. Moja Dzidziunia od dziś na
      kompletnej zupce z marchwi, ziemniaczka i pietruszki. Jedno mleczne karmienie
      zastąpione zupą. Przestawię się chyba z 4 na 3 ściągnięcia. Poczekam na razie
      kilka dni jak jej organizm poradzi sobie z trzema wymieszanymi składnikami. (z
      marchewką było OK).
      Z tymi mieszankami mlecznymi to podobno tak jest, że dzieci je wolą. Ja w
      zasadzie podawałam Małej tylko kilka pierwszych dni po jej narodzeniu, ale
      pamiętam doskonale, że są słodsze od naturalnego mleczka. Z naszym bywa tak, ze
      smakuje w zależności od tego co my zjadamy. Może spróbuj jej ustalić stałą porę
      mieszanki. Ja zamierzam tak zrobić z zupką. Czytałam gdzieś na innym forum, że
      na "maminym" mleczku można zrobić kaszkę ryżowo-kukurydzianą (to była sugestia
      pediatry dla dziewczyny, która wróciła do pracy, i nie miała dużo swojego
      mleczka, a dzidziuś nie lubił zupek). Ma ją w swojej ofercie Nestle. Zawsze to
      pożywniejsze od samego mleka, na dłużej starczy, a wartości się nie zmienią
      przecież na gorsze. Musiałabyś tylko sprawdzić w sklepach, bo wydaje mi się ,że
      Dominika musi skończyć 4 miesiące (ta kaszka jest chyba od 5 miesiąca życia). A
      może ma poprostu takie swoje 5 minut jak moja i trzeba się nie denerwować.

      *Irmo! zazdroszczę Polanicy!!! Byłam tam ładnych parę lat temu. Pięknie.
      Zresztą cała Kotlina Kłodzka jest przecudna.
      W ogole zazdroszczę Wam , że tak blisko gór mieszkacie. Ja kocham góry. Co roku
      jeździmy zimą na narty w Beskid Śląski, a wcześniej za czasów szkolnych to
      latem jeździłam na różne obozy wędrowne. W ubiegłym roku stałam z 5-cio
      miesięczyn brzuszkiem pod stokiem Malinki w Wiśle i zazdrościłam mężowi.
      W centralnej Polsce nudne klimaty i wszędzie daleko (ja z Piaseczna pod Wwą).

      Rozpisałam się strasznie. Ale jeśli tak dalej będę zaglądać raz na 3 dni, to
      zaleję Was potokiem słów...
      Jeszcze ściągnę i dobranoc...Dzidzia już od 2ch godzin ululana.
      Ewa

      P.S. Jutro spróbuję zeskanować zdjęcie naszej Dzidziuńki od chrztu to Wam
      roześlę na gazetowe maile. Pozdrawiam

      • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 06.11.03, 15:15
        Smutno mi, bo znowu przeczytałam o bitym dziecku, dziewczynka, ma chyba 8
        miesięcy, tyle co moja... Nie ma na to rady? Bezsilność jest okropna.
        Aż głupio mi pisać o czymś innym, wobec takiej tragedii:(
        Piszecie, ile jedzą wasze Pocieszki i zaczynam się martwić, bo moja,
        najstarsza chyba, je w porównaniu, malutko. Je około 150/160 ml mleczka zwykle
        z jakąś kaszką. Tzn. czasami potrafi zjeść ponad 200, wieczorem np. ale czasem
        150 ma na trzy razy. Zupkę też wcina różnie( rozrabiam jej z mleczkiem i wcina
        z butli, bo inaczej nie chce), dzisiaj zjadła ładnie, chyba ze 150, ale czasem
        zje 100 na raty i już ma dość. Będę musiała iść ją dokładnie zważyć. Gdzieś
        miesiąc temu ważyła 7300, tłuścioszkiem nie jest ale wagę ma w normie. Moja
        mama (teraz jesteśmy właśnie na "wczasach" u dziatków) mnie dobija mówiąc, że
        ja w jej wieku ważyłam prawie 2 kg. więcej:(
        Kasia! Może, tak jak pisze Ewa, jeżeli Nisi w Twoim mleczku nie przeszkadza,
        to co jesz, a po prostu nie lubi jego smaku, to może rozwiązaniem, za jakiś
        czas, będzie dodawanie do niego kaszki np.
        Ewa, chyba pomyliły Ci się Agi :) To ja, Aga mama Haneczki, niedługo
        mieszkanka Polanicy, odciągam ręczną Medelą, a nie Aga mama trójki bodajże
        dzieciaczków. A za informację, co do możliwości kupna innego "sprzętu" bardzo
        dziękuję, ale już się przyzwyczaiłam, osiem miesięcy to kawał czasu:), i już
        mi się nie chce kombinować. O! I jeśli tak lubisz góry, to jeśli będę już
        mieszkać, to zapraszam z maluszkiem :)
        Kody, Kasia ( na razie 2) wyślę jak tylko wyrwę się na pocztę.
        A zdjęcia pocieszek, świetny pomysł, chętnie zobaczę.
        Pozdrawiam wszystkie Panie :)

        Aga mama Haneczki
    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 06.11.03, 15:29
      Hej dziewczyny!!!

      Znów druga połowa okupowała komputer non - stop, bo trzeba było napisac
      niecierpiący zwłoki artykuł. Byłam z marią na kontroli w przychodni. Wszystko w
      porządku. Dzidzia waży 5420. Po urodzeniu ważyła 3570. Jakoś drastycznie dużo
      nie przybiera na wadze, ale nie mam się czym matrwiś, bo mieści się w normie.

      Aga!!! Podziwiam Cię. Zawsze jak mam dość laktatora to sobie o Tobie myslę i od
      razy mi lepiej.

      Katse!!! Nie ma sprawy. Mamy papersy total care, wiec kody mozęmy przysyłać.
      ja gazetowego adresu nie mam uruchomionego. Adres prześlij mi na
      mterlikowska@wp.pl.

      A na jakie adresy mogę Wam przesłać zdjęcia Marysi???

      Pozdrawiam serdecznie

      Gosia

      Pedze, bo maluch wzywa!!!
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 06.11.03, 22:57
      Heja!

      Myślałam, że faktycznie namieszałam coś z ręcznymi Medelami, ale okazuje się,
      ze obie Agi używają tego samego (ręcznego) sprzętu. Podziwiam obie dziewczyny!!!
      Dzisiaj krótko, bo siedzę już 4 godziny przed monitorem i wzrok zmęczony.
      Miałam w pracy awarię sprzętu (komputera dla jasności) i nadrabiałam trochę w
      domu.
      Dzisiaj moja maleńka już trochę lepiej jadła, a jeszcze wczoraj zastanawiałam
      się czy nie biec na ważenie. Może trochę przesadzamy z tym gramami. Wiadomo, że
      każde niemowlę ma swój rytm, swoje chce albo nie chce i skoro są jakieś normy,
      to na pewno nasze maleństwa się w nich mieszczą.
      Pozdrawiam Was kochane i jutro pewnie się odezwę ze zdjęciami. Piszcie też
      swoje adresy mailowe jeśli macie inne niż gazeta. Chętnie zobaczę fotki Waszych
      maluszków na ejablo@wp.pl
      pozdrówka
      ewa
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.11.03, 01:18
        hejeczka mile Panie,

        ja na dwa slowka. w niedziele chrzest Dominiki Hanny :))) ciesze sie bardzo.
        roboty mam mase. ale Wam pewnie nie musze mowic.

        Nisia dzis w dzien jadla pieknie (3 karmienia) , 4./ znosne, troszke
        niezadowolenia i placzu, ale wy[ila 140, ostatnie...katastrofa-po 60 zasnela.
        dokarmiam ja przez sen.

        ja bym sie nie przejmowala wypijana iloscia, byle przybierala prawidlowo...ale
        90/m-c to malo.

        do p. moniki sie nie dodzwonilam, ale probowalam tylko raz. o chrzcinach bede
        probowac.

        moje podejrzenie padlo na batonik. podjadam jednego dziennie.

        pozdrawiam,
        k
        • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.11.03, 10:01
          Witam wszystkie panie
          Faktycznie ja też ściągam ręczną medelą, próbowałam elektryczną, ale szło
          wolniej. Dzieciaczki mają się dobrze, choć trochę mnie przeraża, że zaczynają
          sobie dobierać inne godziny snu - Ania nie spała dziś w nocy od 1 do 3, a Asia
          od 3 do 5 - z tego prosty wniosek rodzice spali do 1 i od 5. Dodam tylko, że
          Kuba wstał o 6. Masakra!
          Dziewczyny proszę doradzcie jak rozszerzałyście swoją dietę. Ja już mam jej
          dość. Ostatnie 7 tygodni ciąży dieta cukrzycowa i teraz prawie 7 tygodni też
          jakaś dziwna ta dieta. Jadam jasne pieczywo, nabiał, wędlinę, mięso gotowane,
          gotowaną marchewkę, buraczki i jabłka. Chciałabym coś nowego wprowadzić, ale
          się boję. Zresztą w szpitalu dobrze nastraszyła mnie dieteczyka od dzieci -
          powiedziała to są wcześniaki i dieta musi być "ostra".
          I drugie pytanie nie pamiętam do której z Was - w jakich godzinach odciągacie
          jeżeli robicie to 3-4 razy dziennie? Ja chyba coś robie źle, chyba jedna
          przerwa jest za długa, bo po niej piersi są ciężkie i ciężko idzie ściąganie na
          początku, choć ściągam wtedy około 300 ml z dwóch piersi.
          Zdjęcia dzieci zamieścił mąż na stronie topor.blog.pl. jak macie ochotę to
          pooglądajcie.
          Pozdrawiam Agnieszka z jedzącymi brzdącami
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.11.03, 14:33
            Hej Aga!!!

            własnie obejrzałam sobie waszą trójeczkę - słodko wyglądaja Twoje brzdące.
            Jesli chodzi o dietę - to podobnie - gotowane lub duszone mięsko, wędlinki z
            drobiu, sałata, jabłka, marchew, ew. buraczki. Z nabiału musiałam zrexygnować,
            bo marysi na całym ciałku wyskoczyła wysypka, po której skórę miala jak tarka.
            odtswiłam nabial i wszystko wróciło do normy. Jem też zupy - na przemian
            pomidorową i delikatną pieczarkową - Maria dobrze je toleruje. I podjadam
            wafelki smietankowe - taki ze mnie łasuch.

            Pisałam katse, że będę mleko odciągać do końca trzeciego miesiąca. 3 miesiączki
            Marysia kończy w niedziele, a ja dziś przedłużyłam w wypożyczalni laktator
            o ...kolejne 2 miesiące. Jeszcze do pracy nie wracam, to spróbuję pokarmić
            córę swoim mleczkiem. Trzymajcie kciuki.

            Gosia i Marysia
            • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.11.03, 21:56
              He,he, Gosia, muszę Ci przesłać swoje zdjęcie z laktatorem, to odciąganie
              będzie szło jeszcze lepiej ;)Trzymam kciuki za następne 3 miesiące i jeszcze 3
              i jeszcze...:)
              Ja troszkę spanikowałam moja Mała nie je tak źle, dzisiaj na kolację np.
              zjadła 170 mojego plus "doróbkę" sztucznego 50. Ważyliśmy ją na domowej wadze
              i wyszło 10 kg! To chyba jednak niemożliwe, ale mam nadzieję, że z 8 to waży,
              w końcu od czego mam zakwasy w ręce :).
              Aga, godziny mojego odciągania, mniej więcej oczywiście: 9 rano, 15, 21,3/4,
              ale zastanawiam się nad zaprzestaniem ściągania w nocy (jestem nieprzytomna-to
              dla mnie HORROR), już parę razy tak zrobiłam i wtedy ściągam po nocy koło 7
              rano, nieco więcej. Nie wiem, czy to dobre godziny dla Ciebie, ja mam
              taki "rytm" ustalony nie tylko pod ilość mleka o określonym porach ale też
              pod, w miarę sprawne funkcjonowanie, a więc np. możliwośc wyjścia na spacer
              itp. Z tego co słyszałam, to mleko powinno się ściągać co jakieś 3 godziny,
              moja dzidzia jednak jest już większa i je już inne rzeczy poza mleczkiem, a i
              jakbym ściągała tak często, to nie bardzo miałabym czas na inne rzeczy.
              Kasia, jak tam chrzciny? Nisia grzeczna była? Mam nadzieję, że nie "urobiłaś"
              się za bardzo :)
              Zdjęcia, proszę na adres gazetowy, dziękuje:)
              Pozdrawiam cieplutko
              AmH

              • irma00 Re: sprostowanie:) 09.11.03, 22:19
                Dopiero teraz doczytałam, Aga, myślałam, że masz bliżniaki, a tu trójeczka i
                Kubulek (śliczna zresztą), i Ty jeszcze odciągasz, jestem pełna podziwu, a ja
                myślałam, ze ja mam dobrą organizację ha, ha.
                Gosia, myślała, że te miłe słowa to dla mnie, teraz rozumiem, że to dla
                drugiej Agi, o ja próżna :)
                Pozdrawiam
                Aga mama Haneczki
                • miriam20 Re: sprostowanie:) 09.11.03, 22:34
                  Hej Aga!!!

                  Od razu próżność, po co takie mocne słowa. ja jestem pełna podziwu dla
                  wszystkich dziewczyn, które ściagają mleczko. Zdjecie z lakatorem na pewno doda
                  mi sił na kolejne miesiące. ściągam ciagle jeszcze 6 razy w ciągu doby, b
                  oMaria skończyła dopiero 3 miesiące (albo już - zleży jak na to patzreć). Kusi
                  mnie, zeby w ciagu dnia odpuścić sobie jeden seans z laktatorem, ale jakoś
                  jeszcze nie mam odwagi. Na szczęscie teraz jest zimno, więc i spacery krótsze i
                  nie musze pędzić do domu na odciąganie. Własnie wyłączyłam lakatorek i uciekam
                  spać. Zdjęcia Maryśki wysyłam na adres gazetowy

                  Trzymaj sie cieplutko!! Ucałuj dzidzię

                  Gosia i Marysia
                  • aga10010 Re: sprostowanie:) 10.11.03, 16:18
                    witam wszystkie odciągające mamy
                    U nas leci - przybieramy ładnie na wadze, Jaś przekroczył 3 kg (3300g)
                    dziewczynki ważą 2750 i 2950g. Głodomory jedzą coraz więcej - mojego pokarmu
                    starcza jedynie na niepełne 3 posiłki. W sumie dzieci na jeden posiłek obecnie
                    jedzą około 330 ml.
                    Próbowałam zredukować ilość odciągnięć, ale nic z tego nie wyszło. Jak
                    odciągałam 3 razy na dobę to trwało to w sumie dużej niż jak odciągam 5 razy.
                    No i ten koszmar po nocy - ciężkie piersi, odciąganie zajmowało 1,5 godziny z
                    rekordem 420 ml z obu piersi.
                    Dziś dzieci kończą 7 tygodni. Podziwiam was wszystkie, że tak długo
                    wytrwałyście z odciąganiem, ja chyba już długo nie pociągnę. Myślę, że
                    najdłużej do końca 3 miesiąca.
                    Pozdrawiam Agnieszka ze śpiącymi trojaczkami i łobuzującym Kubą
                  • irma00 Do Ewy, Gosi i nie tylko :) 17.11.03, 14:42
                    Ewa, Gosia, macie śliczne córcie, kiedyś pewnie będą łamały męskie serca...:)
                    Eh, jak ten czas leci, jeszcze wczoraj moja też była taka malutka, a teraz to
                    już 8 miesięczna pannica :)
                    Jak wrócimy do Krakowa, to też wyślę jakieś zdjęcia mojej Hanki.
                    We wtorek wyjeżdżamy z "wczasów" od dziatków i niestety nie będziemy tu tak
                    często bywać :( ponieważ dostęp do netu mamy nieco mniejszy.
                    Ale, od czasu do czasu, postaram się zaglądać, bo się już do Was
                    przyzwyczaiłam :) i ciekawa będę co tam słychać.
                    Kasia, o kodach pamiętam, tylko na pocztę nie mogę się zebrać.
                    Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko, piszcie, nie tylko o odciąganiu :)
                    Aga mama Haneczki
                  • irma00 Re: Do Ewy, Gosi i nie tylko :) 17.11.03, 15:04
                    Ewa, Gosia, macie śliczne córcie, kiedyś pewnie będą łamały męskie serca...:)
                    Ech, jak ten czs leci, jeszcze wczoraj moja też była taka malutka, a teraz to
                    już 8 miesięczna pannica :)
                    Jak wrócimy do Krakowa, to też wyślę jakieś zdjęcia mojej Hanki.
                    We wtroek wyjeżdżam z "wczasów" od dziatków i niestety nie będziemy tu tak
                    często bywać ponieważ dostęp do netu mamy nieco mniejszy.
                    Ale od czasu do czasu postaram się zaglądać, bo się już do Was
                    przyzwyczaiłam :) i ciekawa będę co tam słychać.
                    Kasia, o kodach pamiętam, tylko na pocztę nie mogę się zebrać.
                    Pozdrawiam cieplutko i życzę wytrwałości, piszcie, nie tylo o odciąganiu :)
                    Aga mama Haneczki
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 11.11.03, 21:51
                Witajcie,

                moja Nisia ochrzczona. BYla grzeczna jak Aniolek, przez caly dzien ani razu nie
                zaplakala.
                Uroczystosc b yla piekna. Podniosla, wzruszajaca.
                Ksiadz powiedzial piekne kazanie.

                Rodzina zadowolona z malego przyjecia. Ale mimo ze wywalilam kupe kasy na
                knajpe to i tak sie urobilam, bo w domu przez kilka dni mialam 5 osob. Jeszcze
                mam 2.

                Agnieszko...od Trojaczkow, ja tez sie pogubilam w liczeniu Twoich dzieciaczkow.
                Sa cudne cudne cudne. Podziwiam i chyba troszeczke zazdroszcze, bo sama
                marzylam o blizniakach.

                Bombowo wygladaja pijac mlesio.

                W czasie chrzcin i jeszcze teraz troche dziwnie odciagam. Rzadziej. Ok 5 razy.
                Od jutra bede sie bardziej przykladac i mam nadzieje ze nie zmiejszyla mi sie
                ilosc.

                dzisiaj juz koncze

                pozdrawiam wszystkie Panie i ich Rodzinki
    • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.11.03, 20:44
      Witam Miłe Koleżanki!
      Opuściłam się trochę w pisaniu, ale tylko i wyłącznie na korzyść
      nagromadzających się obowiązków domowych a nagromadziło się sporo i trzeba
      było nadgonić przez weekend.
      Wczoraj była piękna pogoda,więc dużo spacerkowaliśmy. Martynka troszkę katarku
      dostała, ale smarujemy maścią majerankową i już jakby lepiej.
      W pracy mam tyle zajęć, że dziś ledwo się wyrwałam na 15minutowe ściąganie
      mleczka. Zaczyna mi być z tym ciężko. Zanim wróciłam do pracy nie schodziłam
      poniże 1000 ml w ciągu całej doby. Potem jakby ilość zmniejszała się odrobinę,
      ale od piątku mam jakiś kryzys, i nawet wolne dni nie pomogły. Ściągam cały
      czas 4 razy w ciągu całego dnia (6-sta, 12-sta, 18-sta i 22-ga) z nocną
      przerwą, ale ilości są różne od 180 do 50 ml. Najmniejsza ilość wypada w pracy.
      Dobrze, że Martyna ładnie zjada zupkę, to jakoś starcza. To co było zamrożone
      już zostało zjedzone. Teraz dostaje mleczko prawie na bieżąco. W sobotę i
      niedzielę zrobiłam Niuni kaszkę mleczno-ryżową HIPP. Troszkę była zdziwiona, że
      nie zupka na łyżecze, ale zjadła ładną porcyjkę. Mam nadzieję, że przez zimę
      uda mi się karmić ją choć 3 x dziennie moim pokarmem.
      *DO AGI 10010 .....
      pytałaś nas jakiś czas temu o rozszerzanie swojej diety przy karmieniu.
      Szczerze Ci powiem, że ja jadłam prawie wszystko (urodziłam w letniej porze)
      wyłączając kapustę, fasolkę i surowe warzywa. Jadłam normalnie czyli makarony,
      kasze, ziemniaki, mięsko itd . Kilka razy Martynkę wysypało po czymś, ale teraz
      nie jestem w stanie sobie nawet przypomnieć co to było.
      Dzieciaczki są super!!!!!!!!!!!! Cała CZWÓRECZKA.
      Wiesz, ja też myślałam, że będę karmić krótko, że nie wytrzymam. W sobotę
      będzie 5 miesięcy ściągania.
      Teraz mam nadzieję przetrwać zimę choćby z niewielkimi ilościami. Myślę, że jak
      dziewczynki i Jasio skończą 3 m-ce to też Ci będzie szkoda odstawić ich od
      swojego mleczka. Ilości masz olbrzymiaste. Jak Martynka skończyła 3 mce to ja
      przestałam ściągać w nocy.Było trochę ciężko, bo piesi rano jak arbuzy, ale
      wszystko się unormowało i ona też zaczęła przesypiać 8-9 godzin.
      Wysyłam Ci zdjęcia mojej pociechy na adres gazetowy
      *DO MIRIAM (Gosi)
      Marysię jak wiesz widziałam. Słodka dziewunia. Fajnie że zostawiłaś sobie
      laktator na dłużej. Będę trzymać kciuki :)
      *DO IRMY(Agi) - wysyłam Ci zdjęcia Martyśki, jeśli masz jakieś fotki Hanusi to
      odpisz także.
      Zastanawiałam się czy pracujesz, czy też jesteś szczęściarą i Twoja dzidzia ma
      Cię 24h/dobę...?
      Napisz mi kiedy Twoja mała zaczęła siedzieć sama. Moja prościutko siedzi na
      kolankach, ale do samodzielności brakuje jej chyba z 1,5 lub 2 miesiące (teraz
      5m-cy)
      *DO KATSE (Kasi)- fajnie że już Niśka ochrzczona. Wierzę Ci że miałaś
      zamieszania w domu, bo u nas było podobnie. Dziś uprzytomniłam sobie, ze noszę
      w torbie kopertę z kodem dla Ciebie. Totalnie zapomnialam. Jutro się poprawię i
      wyślę list.

      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie (Wasze Słoneczka również) i trzymam kciuki
      za rzeki mleka...:)
      Ewa
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.11.03, 22:54
        Ja też zrezygnowałam z nocnego odciagania. Rano, co prawda piersi sa jak
        kamienie, ale przynajmniej chodze w miarę wyspana. A tak to na razie zostaje
        przy 6 razach na dobę. Ostatnio jest postęp, bo sciagam ok. 1000 ml.
        Mam tylko maly problem z Marysią. Ostatnio zaczęła odstawiać komedie przy
        karmieniu. Wieczorem i w nocy je bardzo ładnie, a w dzień jedzenie zaczyna się
        od wielkiego krzyku i wypychania smoczka z buzi. Tak się zastanawiam, czy nie
        za często chcę ją karmić. Bo jak się przegłodzi - średnio co 4 godziny, to
        lament trwa tylko kilka sekund, złapie butlę i ładnie pije. A jak próbuje co 3
        godziny, to wtedy płacze. Może nie jest głodna??? Może nie potrzebuje jeść tak
        często??? Nie wiem. Miedzy karmieniami jest pogodna, bawimy sie, rozmawiamy i
        jest ok. Może to ja jestem zbyt gorliwa i chcę ją zbyt czesto karmić??? Sama
        nie wiem. Może przy drugim dzidziusiu będzie mi łatwiej :-))))
        Jutro z Marysią jedziemy do mojej pracy. Raz już tam była, jak miała 8 tygodni.
        Teraz będą to jej drugie odwiedziny, znow sie dziecię zestresuje, jak tłum
        ludzi sie na nas rzuci. Juz sie nie mogę doczekać, bo sie trochę za pracą
        stęskniłam. Za dwa tygodnie kończy mi się urlop macierzyński. mam na szczęscie
        cały urlop wypoczynkowy za ten rok, to jeszcze 5 tygodni dodatkowo będzie. A
        potem pewnie troszkę urlopu wychowaczego. Ciekawe, co na to mój szef. Ale
        trudno biegać z mikrofonem od rana do nocy z taka małą Fasolką w domu.
        Zobaczymy.

        Ale się rozpisałam. Uciekam spać.
        Trzymajcie się ciepło.

        Gosia i Marysia
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.11.03, 11:59
          Witajcie,

          nie pisze, bo ciagle jest u mnie tesciowa, chyba powinnam na emama zalozyc na
          ten temat watek...

          no nic.

          ja odciagam 5 razy. ostatni raz ok 24 i rano ok. 6-7. Piersi mam rano jak
          kamienie ale zlatuje tylko 200 ml.

          Nisia tez walczy z mlekiem...choc ostatnio je ladnie, bez placzu za to malo. no
          ale sztucznego tez nie chce..nie zgadniesz o co chodzi.

          Zaczne zageszczac moje mleko...tylko no wlasnie, jak to zrobic???

          W poniedzialek jade na fuche do szklarskiej poreby. Nisia zostanie z babcia.
          Ale ona Babcie kocha...widac jak szaleje za nia, glosno sie smieje na jej
          widok...az czasem jestem zazdrosna:)))

          pozdrawiam,

          kasia
          • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.11.03, 17:28
            Witam
            Chyba muszę się wypisać z waszego klubu choć zaglądać tu będę dalej. Od dzisiaj
            zrezygnowałam z odciągania dla dzieciaczków, poprostu nie wyrabiam na
            zakrętach. Mleka mojego już starczało dzieciom tylko na 2 z 8 posiłków. Będę
            teraz miała więcej czasu dla Kuby i dzieci, może w końcu wyjdę na spacer.
            Wytrwałam tylko 8 tygodni to nie długo, choć z drugiej strony potwornie długo.
            Moje maluszki ładnie przybierają. Położna ich wczoraj ważyła: Jaś - 3700, Ania
            3300 i Asia 3200g. tylko Kuba nie może przekroczyć 10kg. dzisiaj była lekarka
            i twierdziła, ze z dziecmi jest wszystko ok.
            Do Ewy - Martynka jest prześliczna, ciekawa jestem jak moje maluszki będą
            wyglądały za parę miesięcy
            Do Kasi - zagęszcza się albo mąką kukurydzianą, albo kaszką kukurydzianą lub
            ryżową najlepiej używać błyskawicznych wtedy nie musisz gotować. Do Swojego
            mleczka wsypujesz np łyżeczkę ( na początku), mieszasz i podajesz Nisi.
            Najpierw jeden posiłek, potem można robić mleczko gęstsze i częściej.
            musze konczyc, zbliza sie 18 i maluchy zaczynaja koncert. ide robic mleko
            Aga z jęczącym Jaśkiem i Ania, Asia jeszce śpi
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.11.03, 19:57
              Aguniu,

              i tak wytrzymalas baaarrrdzzoo dlugo.
              Zagladaj tu czasem i opowiadaj jak Twoje sliczne dzieciaczki. Zapraszam do
              Wroclawia!!! Zapraszam wszystkie wspolodciagaczki:)

              Aga, a to swoje mleko powinnam podgrzac??? moge na gazie w garnuszku???

              Tak wogole ciesze sie ze Was poznalam i mam nadzieje na spotkanku w realu.

              Pozdrawiam,

              Kasia z Nisia
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.11.03, 19:57
              Aguniu,

              i tak wytrzymalas baaarrrdzzoo dlugo.
              Zagladaj tu czasem i opowiadaj jak Twoje sliczne dzieciaczki. Zapraszam do
              Wroclawia!!! Zapraszam wszystkie wspolodciagaczki:)

              Aga, a to swoje mleko powinnam podgrzac??? moge na gazie w garnuszku???

              Tak wogole ciesze sie ze Was poznalam i mam nadzieje na spotkanku w realu.

              Pozdrawiam,

              Kasia z Nisia
            • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.11.03, 21:49
              Aga!!! osiem tygodni z taka trójeczka, to i tak mistrzostwo. najwazniejsze, ze
              dzieciaczki zdrowe i ładnie przybieraja. zagladaj do nas i czasem podsyłaj
              zdjatka swoich pociech.

              a ja byłam z maryska w swojej pracy. oj zateskniłam za takim zwariowanym zyciem
              ( teraz tez jest zwariowane, ale zupełnie inaczej).

              pozdrawiamy cieplutko z zimnej warszawy

              gosia i marysia
              • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.11.03, 16:48
                Dzięki dziewczynki za pocieszenie, do tej pory nie wiem czy to była słuszna
                decyzja, ale stało się. Dzisiaj w końcu byłam po raz pierwszy od przynajmniej
                16 tygodni na spacerze, coś niesamowitego. Już nie wspomnę o jedzeniu 7 tygodni
                w ciązy diety cukrzycowej ( na dodatek szpitalnej) i potem przez 8 uważałam co
                jem, żeby dzieciaczkom nie zaszkodziło.
                Kasiu co do tego mleczka, to jeżeli to kaszka lub kleik błyskawiczny to
                wsypujesz do mleczka o temperaturze takiej jak podaniesz maleństwu (zresztą
                wszystko będziesz miała na opakowaniu). Jeżeli jest to coś co musisz zagotować
                to nie da się tego podać z twoim pokarmem. Możesz wtedy podać ze sztucznym (ja
                tak robiłam Kubie grysik na Nanie)- najpierw gotowałam go na wodzie, potem
                studziłam a potem mieszałam z nanem.
                Pozdrawiam Agnieszka z całą gromadką
                • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 16.11.03, 22:48
                  No to zakupilam kaszki. kukurydziana, ryzowa z jablkami, ryzowa z malinami.
                  sprobuje zagescic.

                  ciekawe jak WHO traktuje w grafiku zywieniowym dzieci na jedzonku mieszanym. U
                  nas takie wlasnie jest 6 razy dziennie mala je, czasem dostaje 1, a czasem 2
                  butelki sztucznego. czesciej jedna. planuje zastapic jedna zupka, a jedno
                  kaszka na moim mleku.

                  Nisia skonczyla 4 miesiace.

                  Ciekwe czy wytrzymam z takim systemem do konca 6 miesiaca.

                  Wracam do pracy.
                  W zasadzie juz wrocilam, ale bylo to nieregularne.

                  Jutro jade na caly dzien. Buuu. Ale pieniazek bedzie z tego spory, nawet
                  bardzo.ale nie bedzie mnie 10, a moze 12 godzin. zostawilam zapasik mojego
                  mleczka (oszczedzane, dzis dostala dwie flaszki sztuczniaka) no i zabieram
                  laktator.

                  troche sie stresuje. tym, ze mam jutro mowic jakis wyklad, tym, ze nie bardzo
                  mam co mowic, bo jade drugi raz i troche sie temat zuzyl, a przede wszystkim
                  tym, ze zostawiam mala. ale Nisia zostaje ze swoja ukochana babcia i jestem sto
                  procent pewna, ze bedzie jej bardzo dobrze.

                  Aga, spacer z Kubulkiem i trojaczkami...super. a macie wozek dla trojki?? czy
                  jezdzicie na dwa wozki??

                  Fajnie. Ale wyobrazam sobie jak sie wybierasz. Dzielna musisz byc ze szok.
                  Ale te potrojne usmiechy. Bomba. Ucaluj wszystkie Aniolki, a najbardziej
                  Kubulka, bo on chyba troche zdominowany sie czuje. Ale pewnie dumny!!!

                  pozdrawiam wszystkie Panie i ich Kruszyneczki

                  Kasia ze spiaca Nisia

                  (dostalismy od znajomych polarowy kombinezon dla malej, ciemno bordowy, w zyciu
                  nie myslalam ze dziecku moze byc tak pieknie w takim ciemnym kolorze wina -
                  bomba).
                  Mam nadzieje ze niedlugo poskanuje jakies zdjecia.

                  K&N
                  • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.11.03, 13:27
                    Witam
                    Spacery Kasiu narazie były dwa i tylko z Kubą. Z maluszkami pewnie wyjdziemy
                    dopierą wiosną. Planujemy kupić dwa wózki bliźniaki. Może mi poradzisz, od
                    kiedy mogę werandować maluszki?
                    Co do pracy to mnie od czasu do czasu mąż zapedza do jakieś roboty - dobra
                    odskocznia i fajnie, żę mogę to robić w domu.
                    Kasiu z tymi kaszkami to spróbuj najpierw samą kukurydziną przez jakiś czas a
                    potem dopiero te inne.
                    Pozdrawiam Agnieszka ze spiącymi aniołkami
                    • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.11.03, 16:00
                      Oj, ale mi się pokręciło, wysłałam 2 razy to samo i nie w tym miejscu co
                      potrzeba i nie wszystko co chciałam. Sorki. Ale Hania jeszcze śpi, więc mogę
                      coś dopisać.

                      Ewa, moja Mała też nie siedziała szybko, dopiero jakiś czas po skończeniu 6
                      miesięcy, podczas gdy inne dzidzie, w jej wieku, na spacerkach pięknie
                      siedziały, ona wolała raczkować po wózku. Tak , tak, przekręcała się na brzuch
                      i robiła przysiady i skłony, co ja się namęczyłam, żeby nie wypadła, to moje,
                      czasem już myślałam, że na spacer będziemy chodzić tylko pod dom, bo jechać
                      nie za bardzo się dało ale za jakiś czas zaczęła już sama, pewnie siedzieć i
                      spacerki stały się znacznie przyjemniejsze, choć dalej lubiła się przewrócić
                      na na brzuszek i cudować na czworaka. Teraz na sczęście jest grubo ubrana i to
                      chyba jej uniemożliwia dzikie harce w wózku.

                      Moje Drogie,jak tak czytam o Waszej pracy to trochę Wam zazdroszczę. Super się
                      siedzi z dzidzią w domu, ale praca też potrzebna. Ja jestem na urlopie
                      wychowawczym, więc wcześniej też pracowałam , nie była to jednak moja
                      wymarzona praca i nie za dobrze płatna, więc zdecydowałam się, przynajmniej na
                      parę miesięcy urlopu wychow. Poza tym, nie ma nam kto zajmować się Hanią,
                      babcie pracują, a niani po pierwsze nie opłaca mi się brać (wydałabym 70%
                      wypłaty) a po drugie, nie byłoby mnie jakieś 10 godzin w domu i wreszcie po
                      trzecie, albo po pierwsze, nie bardzo chcę żeby ktoś obcy zajmował się Małą.
                      Dlatego też, do poprzedniej pracy raczej nie wrócę. Ostatnio starałam się
                      o pracę kuratora, w znacznie mniejszym wymiarze godzin, popołudniami i pewnie
                      bym ją dostała, ale chyba nic z tego nie będzie, bo za jakieś 2 miesiące mamy
                      się przeprowadzić do Polanicy. Dlatego też na razie nie pracuję, a po
                      przeprowadzce czeka mnie, za jakiś czas pewnie, szukanie pracy w tamtych
                      stronach, no cóż, nie będzie łatwo.
                      A swoją drogą ciekawa jestem gdzie Wy pracujecie, o Kasi i Ewie wiem, że robią
                      jakieś projekty, Ewa budowlane, a Gosia(Miriam)?

                      Aga, co do werandowania, to jak mówi mój kolega, pediatra zresztą, nie ma
                      jakiejś określonej daty od której można dziecko werandować, ważne żeby pogoda
                      była sprzyjająca i żeby je dobrze (szczególnie teraz) opatulić.

                      Kasia, ja kaszki (bobovity kukurydzianą i ryżową z malinami albo z
                      brzoskwiniami) daję do mleka i zimnego i już cieplejszego gotowego do
                      podania, sypię tak troskę więcej niż piszą na opakowaniu, rozpuszczają się
                      znakomicie i smakują Hance bardzo.
                      O! Hania się budzi, przeczytajcię proszę wcześniejszy post,
                      Pozdrawiam cieplutko
                      AmH
                      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.11.03, 22:36
                        Hej Agnieszko!!!!

                        Byłam z marysia w swojej pracy, ale mi sie zatęskniło. Ale póki co jeszcze
                        troszkę zostane z Marysią w domu. Do tej pory biegałam po naszym pięknym
                        mieście Warszawie z mikrofonem. jestem reporterem w radiu, które gra łagodne
                        przeboje. A w takiej pracy nie ma niestety określonych godzin. Wiedziałam o
                        której wychodze do domu, ale kiedy wróce nie wiedziałam nigdy. Nie raz zdarzało
                        sie, ze cos się wydarzyło i trzeba było zosyac w pracy do póznej nocy. ALe
                        średnio to 10 - 12 godzin pracy, plus raz w tygodniu dyzur wieczorny i średnio
                        raz, dwa razy w miesiący dyżur weekendowy, czyli 12 dni pracy bez przerwy. Z
                        małym dzieckiem zyć na takich zwariowanych papierach sie nie da.


                        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.11.03, 22:45
                          sorry, pośpieszyłam się z wysłaniem - tak jest jak się robi klika rzeczy na
                          raz. Powody, dla których nie chce opiekunki sa analogiczne do twoich. moja mama
                          już nie zyje. Teściowa zajmie się Marysią, ale jak już będzie dzidzia chodziła.
                          Więc innego wyjścia nie mam, jak jeszcze kilka miesięcy posiedziec z Marią w
                          domu.

                          Kasiu, a jak Twój pierwszy tak długi dzien poza domem??? jak to wszystko
                          przezyłaś - rozstanie z Dominiczką i ściąganie mlesia. Jak Dominisia zniosła
                          Twoją nieobecność?? Mam dla ciebie tylko dwa kody, mam nadzieję, że jutro nie
                          będzie padać i jak wyjdziemy na spacerek to wrzucimy kopertę do skrzynki.

                          Pozdrawiam serdecznie

                          Gosia
                          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 18.11.03, 00:14
                            Witajcie,

                            poza domem bylam 12 godzin...dlugooo...sciagnelam tylko raz w tym czasie.
                            Najpierw jechalam 3 godz autobusem, potem 2 mowilam, w przerwie na obiad
                            odciagalam, potem znow mowilam, 1 godzinke(niecala) i potem znow trzy godz
                            autobusem. Ale ilosc odciagnietego mleka taka sama. Bylam w Szklarskiej
                            Porebie, spacer z i do autobusu, krociotki wszak...i mimo ze bez Nisi byl
                            piekny...gory wokolo i slonce.

                            Nisia przezyla zupelnie spokojnie rozstanie. Mysle ze dla takiego malego
                            dziecka wazny jest kochajacy opiekun-a babcia kocha ja oblednie.

                            Jak wrocilam Nisia witala mnie radosnym, glosnym smiechem.

                            Bylo dobrze, myslala o niej ciagle...no poza czasem kiedy prowadzilam
                            zajecia...ale nie chcilabym codziennie wychodzic na 10-12 godz.

                            W sumie taki wykladzik raz na jakis czas nie jest zly, bo kasa z niego spora.
                            170 Euro za te trzy godzinki, plus 140 za zebranie i opracowanie materialow
                            szkoleniowych...to moge zrobic w domku. Oj, jakbym byla pewna takiego zlecenia
                            raz na miesiac...byloby super. jedno rozstanie, troche pracy w domku, resza z
                            Nisia...

                            a ja faktycznie zajmuje sie projektami...rozymi, szkolenia, serwisy www
                            (www.ecp.wroc.pl/info to moje dzielo od pomyslu przez pozyskanie srodkow,
                            wykonawstwo wspolne z kolegami), pozyskiwanie srodkow...robie doktorat na ar i
                            tam wracam poki co, no i te rozne wyklady. ten byl o zintegrowanych
                            pozwoleniach ekologicznych.

                            dzieki za rady dotyczace kaszek. juz wiem wszystko, pozostaje dobrac smoczek.
                            no wlasnie..jaka dziurka?? uzywam avetu, teraz mlesio pijemy z 2.

                            Gosia...fajnie...praca w radio...czasem opowiadalam cos o ochronie srodowiska
                            dla naszych lokalnych...ale zawsze sie tresowalam.

                            Aga, widzialam strone Twojego meza, swietne teksty i super rysuneczki, no i te
                            sloneczka...

                            werandowanie juz bym zaczela. w sloneczny dzien, w slonecznym pokoju.
                            Nisia jest lipcowa i od razu poszla na godzinny spacer. teraz spacery trwaja
                            min 1,5 godz. a nawet do 2,5 o ile ja nie zmarzne. Nisia kocha byc na dworze,
                            spi albo patrzy na drzewa...

                            ojj. zrobilo sie dlugawo.
                            pozdrawiam serdecznie
                            • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.11.03, 08:53
                              Hej!!!

                              Widze Kasiu, że możemy podac sobie rekę. Ja też pracuje nad doktoratem. Z tym,
                              że z filozofii. Konkretnie pisze o etyce rosyjskiego mysliciela i publicysty
                              Wasyla Rozanowa. To taka miła odskocznia od codziennej krzataniny. Na razie
                              spotykam sie z promotorem prywatnie, ale za rok, dwa chcę wstąpic na studium
                              doktoranckie. Biedne będzie to nasze dziecię. W kwietniu doktorat obronił mój
                              mąż. Oboje jesteśmy po filozofii - on pisał o Lwie Szestowie. Niestety, nasza
                              uczelnia UKSW zamroziła nowe etaty i mój mąż póki co nie moze się realizowac
                              jako wykładowca - czego strasznie żałuje, bo mial zawsze bardzo dobry kontakt
                              ze studentami. na razie pracuje jako dziennikarz. Ale nie traci nadziei.
                              Kończę, bo Mały Człowiek się obudził!!!

                              Pozdrawiam wszystkie mamy

                              Gosia i Marysia
                              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.11.03, 10:32
                                Hejeczka,

                                ano biedna to juz jest moja Nisia. ja musze skonczyc pisanie do lipca. jestem
                                na 4 roku studiow. i tez nie mam pewnosci na etat. a chcialabym bo lubie
                                pracowac ze studentami. i to dobra praca do laczenia z wychowywaniem dziecka.
                                ja pisze o przenikaniu swiatla w zbiornikach wodnych.

                                wiecej napisze jak wroce z uczelni (akademia rolnicza).
                                Nisia zostaje z babcia. zazdroszcze babci.

                                pozdrawiam serdecznie
                                  • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.11.03, 16:48
                                    Witam wszystkich
                                    Dawno się nie odzywałam, bo musieliśmy odbyć serię badań i wizyt lekarskich.
                                    Najgorsza była u okulisty w piątek. Po pierwsze dlatego, że daleko w Krakowie,
                                    po drugie badanie dla dzieci było straszne, nie mówiąc o rodzicach.
                                    Najważniejsze, że wszystko jest ok. Jeszcze w poniedziałek czeka nas wizyta w
                                    poradni neonatologicznej.
                                    Kasiu czy mogłabyś mi napisać szczegóły odnośnie tych kodów z pampersów: jak
                                    długo to trwa i co można w zamian dostać
                                    Pozdrawiam wszystkich Agnieszka
                                    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.11.03, 15:36
                                      hej Dziewczynki,

                                      wlasnie wrocilam z tygodniowego szkolenia w Niemczech (tuz przy granicy z
                                      Polska). Bylam z Dominika i mama. Bylo ekstra, mala byla anielsko grzeczna,
                                      spala, jadla, gaworzyla...ciesze sie, bo bardzo balam sie jechac. Bylysmy
                                      tydzien. Mam tylko nadzieje, ze Nika tego nie odchruje.

                                      Nawet tam mi sie udawalo odciagac. Odciagam juz tylko 4 razy na dobe, ok. 21,
                                      ok. 5-6, ok. 11-12, ok.15-16. Wprowadzilam juz zupki i jabluszko i kaszke.
                                      Nika uwielbia jesc z lyzeczki, zupki kocha. Kaszke je ladnie tylko gesta z
                                      lyzeczki, w butli nie chce. Jeden posilek dziennie to zupka plus odbrobina
                                      jablka, na pozostale starcza mojego mleka.

                                      ale mam problem...moje i tak slabiusienkie wlosy, wypadaja garsciami, moja
                                      mama namawia mnie zebym juz nie odciagala....martwie sie tymi wlosami.

                                      aa...jem juz prawie wszystko, w Niemczech jadlam w stolowce...wiec i fasolka i
                                      soja sie trafily...i nic dziecku nie bylo.

                                      Dziewczynki kochane, dzieki za kodziki, oczywiscie ciagle sie usmiecham o
                                      dalsze. (mam 65 pkt, najfajniejsze zabawki sa za 120).

                                      Aga, zeby kody zamienic na zabawki trzeba miec broszurke. Mozna ja zamowic pod
                                      telefonem 022/533 28 04. promocja trwa do 15.04.03. przy Twojej Trojeczce
                                      pewnie szybciutko nazbierasz na zabaweczke. Mi ta broszurke wyslali poczta.
                                      Zabawki fajne, Fishera Price. A ja Aniolki?? cala czworeczka, jak Kubulek sie
                                      odnajduje w roli starszego braciszka??

                                      Jak tam Wasze Kruszynki???

                                      Pozdrawiam Was,

                                      jeszcze odciagajaca mlesio dla Dominiczki,

                                      Kasia



    • edyta774 Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 01:32
      Witam wszystkie mamy odciągające pokarm.
      Dzisiaj wróciłam ze szpitala i... totalny szok. Mała wogóle nie chce ssać. Na
      początku myślałam, że to z powodu braku pokarmu, jednak po kolejnej próbie
      (przed chwilą zakończonej) dochodzę do wniosku, że to nie to. Pręzy się,
      wierci a potem wrzask. jak dobrze sie przystawi to max. na 3-4 pociągnięcia. A
      na pokarmu ściągam ok 20 ml z dwóch piersi (od wczoraj znaczny wzrost pokarmu-
      wczoraj zaczęłam rozbudzanie). W szpitalu robiono cuda by zaczęła ssać ale ja
      nie widzę żadnych wymiernych rezultatów.
      Teraz córcia zaczęła 4 dobę. ILE tak na prawdę POWINNA JEŚĆ (tak około). Mam
      na ten temat 0 informacji a nie chcę zagłodzić dziecka!!! Na razie jescze
      próbuję, ale po przeczytaniu kilku pierwszych postów po prostu dałam całe
      odciągnięte mleko. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia, ale z drugoej strony
      to chyba najważniejsze, że naprawde się staramy i robimy wszystko dla naszych
      pociech. Dodam, że miała problemy ze źle ułożonym językiem ale to ma juz
      wyćwiczone i na palcu ssie ślicznie- tylko jakoś piersi nie jej nie podeszły...

      Czy radzicie mi dokarmianie mlekiem sztucznym zanim laktacja się nie rozbudzi/
      ustabilizuje? POdaję odciągnięte mleko w temp. pokojowej- czy powinnam je
      podgrzać? Do ilu godzin można je podać? Czy przechowywać w lodówce. Jestem
      kompletnie zielona i mam mętlik w głowie...

      Dziewczyny- liczę na was. Chyba tylko wy wiecie co ja teraz czuję...

      Z góry wielkie dzięki za każdą wskazówkę.
      • miriam20 Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 07:16
        Hej!!!!

        Po pierwsze trzymamy kciuki - zobaczysz będzoe dobrze. Z Twoją córą dzieje się
        to samo, co z moja Maria - krzyk, prężenie i itd. Ja na początku nie miałam
        pokarmu, więc podawałam jej strzykawką NAN HA1. Na początku - po 30,40 ml na
        żądanie - tak jak chciała. Musialam jej dawać mieszanke, bo by umarła z głodu.
        Potem, jak już rozbudziłam laktację, to stopniowo wycofywałam NAN na rzecz
        własnego mleczka. I udało się., Karmię ją tylko własnym już prawie 4 miesiące.

        Butelki wygotowuję zanim wleję do nich mleczko. Mleczko trzymam w lodówce -
        może tam stać do 48 godzin. Przed podaniem lekko podgrzewam butlę w garnuszku z
        wodą. Ale mleczko w temp, pokojowej też Marii smakuje.

        A z tym jedzeniem - to najlepiej podpytaj położną, pewnie niebawem Cię odwiedzi
        Na razię ończe, bo maly człowierk się obudził.

        Odezwę sie jeszcze,
        Trzymam kciuki. POWODZENIA!!!!
      • katse Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 08:09
        Witaj,

        ile powinna zjesc taka dzidziunia nie wiem. Dawalabym kolo 30-50 ml.
        Literatura mowi, ze w pierwszych dniach dziecko wysysa okolo 20-40 ml z piersi.

        Co do problemow ze ssaniem, moja ssala slicznie 7 tyg az trach...wojna z
        cyckami mamy, wygrala Dominika...a co ja zrobilam zeby ssala...

        Proponuje Ci poradnie laktacyjna, we Wroclawiu koszt 50 zl, takiemu maluszkowi
        moze jeszcze cos poradza...

        a jak nie, to sprobuj odciagac...ja odciagam 2,5 miesiaca.

        na www.laktacja.pl znajdziesz wskazowki odnosnie przechowywania i podawania
        odciagnietego mleczka.

        ja daje albo w temp pokojowej, albo podgrzane w garnuszku. nie wolno wstawiac
        do wody cieplejszej niz 40 stopni. nie wolno w mikroweli.

        w temp pokojowej moze stac do 12 godzin.
        w lodowce do 48.

        mleko z jednej butli mozna podac dwa razy...jak na jedno karmioenie nie zje,
        ale nie wolno dwa razy podgrzewac, dlatego ja daje w temp. pokojowej.

        w razie pytan, smialo pytaj-mozesz tez dzwonic do pani Moniki Staszewskiej,
        doradzcy laktacyjnego tego forum. Jest swietna.

        Powodzenia!!!

        (karmienie odciaganym ma tez swoje plusy)
        • miriam20 Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 14:58
          Hej Kasiu!!!

          Ale zazdroszczę ci wyjazdu. My siedzimy w domkm czytamy mądre ksiazki i
          przygotowujemy się do sobotniego seminarium . Maria zostanie z tata i babcia, a
          ja jade na drugi koniec warszawy. fajna wycieczka, nie ma co.

          mam nadzieje, ze kody dostałas??

          pozdrawiamy

          gosia i maria
          • katse Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 18:45
            Gosienko,

            kody dostalam, wielkie dzieki!! od Ewy, Agnieszki i Ciebie mamy po 10 pkt.
            najfajniejsza zabawka jest za 120, ale fajne sa tez klocki za 80. mamy juz 60
            pkt.

            a co to za seminarium???

            ja tez zaczynalam od seminarium:))

            a w marcu jak db pojdzie jedziemy we trzy na staz miesieczny do Drezna.

            Pozdrawiamy

            Kasia z Dominika, ktora uwielbia jeczec...nie placze a tak smiesznie narzeka.
            • miriam20 Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 22:27
              HEJ!!!

              60 pkt - to już połowa sukcesu - gratuluję. Chodze na seminarium doktoranckie
              do mojego promotora, spotykamy się raz na półtora miesiąca u niego w domu przy
              herbatce i ciasteczku i opowoadamy o swoich sukcesach naukowych. Nawet troszkę
              udało mi się zrobić. Wysłałam nawet artykuł do publikacji na temat zła w
              twórczości pana Williama Goldinga, zobaczymy czy przyjmą. Byłoby fajnie, bo do
              doktoratu publikacje są konieczne.

              Maria z dnia na dzien robi się coraz rozkoszniejsza. Uśmiech nie schodzi jej z
              buzi. Uwielbiam jak pokazuje swoje dziąsełka. Zrobiła się z niej straszna
              gadułka. Szczególnie uaktywnia sie jak jej tata wraca z pracy - ma mu wtedy
              tyle do "gugania". Ostatnio odwiedziłyśmy sąsiadkę, która ma 9 miesięczną
              córeczkę. Dziewczxyny świetnie na siebie reagowały - Oliwka koniecznie chciała
              dotkąć noska Marii, a Maria jej "opowiadała", co jej leżalo na
              sercu ....bbbbb,pppp,guuu, gaaaa,agu itp. Komiedia.

              Troszkę się ostatnio rozleniwiłam i ściągam mleczko 5 razy w ciągu doby.
              Doszlam do 1000 ml. Marii też się poprawił apetyt. Przed snem wypiła 170 ml
              mleczka. Na dobę pije ponad 800 ml. Szaleni rodzice wypstrykali kolejna kliszę.
              Jutro w czasie spaceru zaniesiemy do fotografa, potem tata w pracy zeskanuje i
              prześlemy naszą "panienkę".

              A jak Twój doktorat??? Kiedy finał????

              Pozdrawiamy

              Gosia i Marysia
      • miriam20 Re: Pilnie potrzebuję informacji- POMOCY!!! 01.12.03, 14:55
        Hej!!!

        Może rzeczywiście spróbuj z poradnią laktacyjną. Twoja dzidzia jest jeszcze
        maleńka, więc może nie wszystko stracone. Mysmy zaczeli odwiedzać poradnie w 5
        dobie życia Marysi i pani dawały nam bardzo dużo nadziei, ale maria się uwzięła
        i koniec - pisałam w moich wcześniejszych postach. Ale wielu mamom się udaje,
        więć może będziesz należala do grupy szczęsliwców. Skąd jesteś???
        My jesteśmy z Warszawy i chodziłyśmy do poradni w IMiDZ na Kasprzaka.
        Dostałyśmy skierowanie od tamtejszego pediatry, więc nic nas to nie kosztowało,
        ale wiem, że przychodziły mamy prywatnie, na płatne konsultacje.
        Przesympatyczne panie lekarki. Opowiadały mi,ze jedna mama tak się zawzięła, że
        przez 2 miesiące odciagała mleczko, karmiła dzodzię kubeczkiem i przystawiała
        do cyca. Po 2 miesiącach maluch załapał. Nam zabrakóło cierpliwości
        ideterminacji. Poddałysmy się po trzehctygoniach karmienia strzykawką. Na
        początku było cięzko. ALE tearz jest ok, do wszystkiego można się przyzwyczaić,
        Butlę tez można dawac z miłoscią.
        A na smutki pomaga forum. Wiesz, że nie jesteś sama z takim zmartwieniem.

        A tak wogóle, to najważniejsze, zę dzidzia jest zdrowA. jAK ma na imię???

        Trzymaj się cieplutko

        Gosia i Marysia (9.08.2003)