karmie odciaganym mlekiem i ...

    • edyta774 Wiadomości od Edyty i Karolinki :-) 05.12.03, 14:21
      Witam,

      udało mi się wejść na chwilkę na forum. Szczerze mówiąc jeszcze trochę kiepsko
      u mnie z organizacją czasu. Ale idzie coraz lepiej.

      Dzisiaj po raz pierwszy od powrotu ze szpitala Karolcia sama dostawiła się do
      piersi!!!!!!!!! Szok. Co prawda nienajadła się, ale zrobiła kilka ładnych
      pociągnięć. Rozbudziła we mnie iskierkę nadzeii... Ale nie będę zapeszać.
      Dzisiaj była u nas położna. Zobaczyła jak Niunia je i powiedziała, iż jest
      bardzo duża szansa na to by jadła ponieważ oddruch ssania ma prawidłowy tyle,
      że jej buźka jest za mała w stosunku do moich brodawek (lub na odwrót :-) ).
      Zasugerowała bym spróbowała z kapturkami ochronnymi bo będzie jej łatwiej.
      Zastanawia mnie dlaczego nikt na to nie zasugerował mi tego wcześniej. Mam
      wrażenie, że chodzi o to by chodzić do poradni laktacyjnej... A może się
      mylę...
      Zobaczymy wieczorem czy kapturki poskutkują.

      Z odciąganiem radzę sobie dobrze, jednak jest mi tak szkoda wylewać nadmiar
      mleczka... Mała je ok 50-60 ml na jeden raz a ja ściągam ok. 140!!! Na razie
      nie piję ziółek mlekopędnych. Nie wiem czy powinnam. Czy organizm się do nich
      nie przyzwyczaja? Czy powinnam zwiększyć ilość "ściągnięć". Teraz robię to ok
      5-6 razy na dobę. Po każdym karmieniu Niuni. Tak sobie myślę, że później jak
      wzrośnie zapotrzebowanie Karolci to zwiększę ilość do 8. (o ile nie poskutkują
      kapturki).

      W poprzednią noc Karolcia dała nam "popalić" Nie spała od 1 do 5!!! Wczoraj
      wybudzałyśmy ją i poskutkowało. Jedna pobudka na jedzonko. Więc pól godziny
      karmienia i pół... ulubionego ściągania :-) Muszę jeszcze tylko opatentować
      ściągnie łącznie z pisaniem na klwiaturze. Macie jakieś sposoby? Ja jestem
      przyzwyczajona do pisania 8 palcami (do 10 nie dzoszłam) i jakość jedną ręką
      idzie mi nieciekawie...

      Ależ się rozpisałam!!! Dotrwałyście do końca ?? :-)

      Trzymajcie się cieplutko w ten pochmurny, brzydki dzień.

      Edyta z Karolinką (27.11.03)
      • katse Re: Wiadomości od Edyty i Karolinki :-) 05.12.03, 14:38
        Edytko,

        trzymam kciuki za Karolinke. Mysle, ze jej sie uda. Sasiadki coreczka zalapala
        ssanie cycusia dopiero jak miala 7 tygodni, wczesniej faktycznie miala za mala
        buzke. Teraz ma 8 miesiecy i jej mama marzy o tym zeby ja odstawic, tak kocha
        cycusia i nie daje jej spokoju dzien i noc co 1,5 godzinki.

        Co do kapturkow nie doradza sie ich bo zaburzaja laktacje, ale skoro moga
        pomoc, to probuj!!!

        Poradnia laktacyjna jest naprawde przydatna. POlozne srodowiskowe nie do konca
        sie znaja na przystawianiu poprawnym, przynajmniej nasza sie nie zna.
        POkazywala nas na lekcjach w szkole rodzenia ze Dominika pieknie ssie.

        W poradni okazalo sie ze mala nie wywija dolnej wargi, ona tego za chiny nie
        mogla sie nauczyc...gdybysmy przyszly wczesniej moze Dominisia by sie nauczyla.
        To nie kosztuje majatku-ja polecam.

        CO do mleczka. Odciagasz cala mase. Proponuje zebys sobie mrozila. Bedziesz
        miec jak znalazl na potem.

        Pozdrawiam i uciekam bo jestem w robocie a i tak wlaze na forum.

        Kasia
    • edyta774 SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 09:16
      DZiewczyny UDAŁO SIĘ!!! Aż sama nie moge w to uwierzyć. Kapturki podziałały!!!
      Mała załapała za 2-gim razem. W tej chwili mamy za sobą 4 udane karmienia z
      cyca!!! Teraz najgorsze jest to, że nie mam pojęcia ile ona je... Zero
      kontroli :-) Nad ranem nie chciała więcej ssać więc myślałam, że ma dość. Po
      godzinie marudzenia ponownie przystwiłam do piersi i okazało się, że jest
      głodna. Będę musiała się nauczyć czy już najedzona czy jeszcze nie.

      Nie wiem dlaczego nikt mi tego wcześniej nie zasugerował- a 5 położnych
      próbowało ją przystawić w szpitalu no i poradnia laktacyjna... Położna
      środowiskowa okazała się niezastąpiona :-) Z resztą jestem bardzo zadowolona z
      jej wizyty. Kompetentna, nienarzucająca się. A szczerze mówiąc byłam do tej
      wizyty sceptycznie nastawiona bo jak mąż rejestrowała małą w przychodni to
      usłyszał- "jak to nie je z piersi, musi jeść ". Całe szczęście tamta pani do
      nas nie zawitała.

      Nie wiem czy kapturki zaburzają laktację- mam szczerą nadzieję, że nie.
      Poszukam info na ten temat. Z resztą jak Karolcia będzie większa to spóbujemy
      bez. Na razie jestem taka szczęśliwa!!!! :-) Po pierwszym karmieniu bałam się,
      że to jednorazowy wybryk, ale 4 pod rząd to chyba już nie przypadek.

      Muszę kończyć bo Niunia się budzi a jeszcze nie umie pisać i ja karmić. :-) Na
      pewno się jeszcze odezwę.

      Edyta i Karolinka (27.11.03)
      • miriam20 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 15:36
        Hej!!!

        jeszcze raz serdeczne gratulacje. U nas nawet kapturki się nie sprawdziły :-(((
        taką mam zawziętą córę. ten upór to chyba ma po tatusiu :-)))))

        Gosia i Marysia
        • katse GRATULACJE 06.12.03, 16:33
          bardzo sie ciesze ze Ci sie udalo!!!

          Moja Dominika nie byla fanka cyca, tzn byla 7 tyg a potem jej sie odwidzialo.
          Dzis jest fanka lyzeczki.

          Pozdrawiam,

          Kasia
      • edyta774 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 18:02
        Dziękuję za gratulacje, ale bez was pewnie nie byłoby tak różowo. Bardzo mi
        pomogły słowa otuchy. Nie poddałam się i nie wpadłam z powodu karmienia w
        depresję... Poczułam się pewna siebie i przede wszystkim spokojna. A dziecko
        na pewno to wyczuwa. tak więc jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ. I mam nadzieję, że
        mog edalej pozostać w tym wątku ;-) Zawsze będe dazyła go sympatią :-)

        Edyta I Karolinka (27.11.03)
        • katse Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 23:20
          Pewnie ze zapraszamy do pozostania w watku.

          Zycze dlugiego, przyjemnego karmienia.

          Kasia
          • aga10010 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 23:22
            Dołączam się do gratulacji
            Agnieszka z jedzącą trójką
        • monika_staszewska Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 10:28
          I ja też gratuluję sukcesu.
          Gdyby za jakiś czas miała Pani ochotę pozbyć się kapturków to można zrobić to
          stopniowo odcinająć najpierw ten fragment, w którym są dziurki. Po dwóch-trzech
          dniach można odciąć kolejny kawałek kapturkowej niby-brodawki i kolejny, aż
          cała ”brodawka” zniknie. Wtedy można wyrzucić kapturek zupełnie. Ta metoda
          dobrze się sprawdza jeśli dziecko nie chce zaakceptować nagłej zmiany piersi z
          kapturkiem na pierś bez kapturka.
          pozdrawiam
          monika staszewska
          • edyta774 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 10:57
            Pani Moniko- dziękuję za poradę dot. "likwidacji" kapturków. Szczerze mówiąc
            nawet nie zastanawiałam się nad tym jak od nich odejdę. Z pewnością za jakiś
            czas będę próbować(jak Karolcia będzie większa).

            Pozdrowienia
            Edyta z Karolinką (27.11.03)
            • monika_staszewska Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 11:07
              Podpowiedziałam właśnie z myśla o przyszłości, bo wiem że czasami można mieć
              kapturków po prostu dosyć. Chociaż znam i taką parę - mamę i córkę - które
              pożegnały sie z kapturkami dopiero wtedy gdy pożegnały się z piersią, a
              karmienie trwało półtora roku.
              jescze raz gratuluję i pozdrawiam
              monika staszewska
    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.12.03, 16:18
      Witajcie,

      oj, dzis wlamali sie do wozkowni w ktorej trzymam Nisi wozek. Wozka na
      szczescie nie ukradli, ale przebili kolko. Wozek tarasowal dojscie do lepszych
      rowerow, wiec go postawili na gorszych i pewnie blotnik albo cos w tym stylu
      przebilo nam kolko. I zostalysmy bez wozka. Mam nadzieje, ze jak maz wroci ze
      szkoly to uda mu sie naprawic. Musialysmy zamiast jezdzic na spacerku postac.
      Balam sie ze zniszcze kolko. Tak wiec stalysmy. Zmarzlam jak nie wiem co.

      Poza tym moja Dominiczka dzis miala nie spokojna noc. Cos ja chyba bolalo
      bedaczke. Nie plakala ale jeczala, krecila sie, nie mogla spokojnie spac. Moze
      to zeby, nie ma tez apetytu. Teraz biedaczka jeszcze po spacerze spi.

      Chcialam jeszcze napisac, ze jem juz wszystko. Doslownie. I moze to od tego
      Dominika nie spokojnie spi...a ja tak sie cieszylam ze juz wszystko podjadam
      po troszeczku. Wczoraj zjadlam troszke smazonej cebulki na ziemniakach i to
      ja moge podejrzewac.

      I jeszcze. Juz mi tak swiatecznie. Chyba nie opre sie i kupie troche roznych
      perdolek swiatecznych. Mieszkamy od lipca w nowym mieszkaniu. Zupelnie jeszcze
      nie urzadzonym...wiec powinnam raczej zyrandole kupowac, ale co tam. Ide
      zaszalac. Tylko Wojtus musi nam wozek naprawic, bo nigdzie sie nie ruszymy.

      POzdrawiam serdecznie.


      kasia
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.12.03, 19:47
        Witamy serdecznie!!!

        nas zdzionek byl bardzo milutki. Wybraliśmy się do moich rodziców pod Warszawę.
        maria uwielbia jazde samochodem, wieć była wniebowzięta. dziadek nie mógł się
        nacieszyć wnusią. Super,

        W środę w końcu idę zrobić cos dla siebie - umówiłam się z fryzjerem, bo już
        nie moge na siebie patrzeć. Nowa fryzurka, to od razu lepszy humorek. Bo
        ostatnoie tak jakoś smutnawo mi sie robiło i dopadały mnie jakieś przebrzydle
        dołki. To pewnie przez tą pogodę, w warszawie przez kilka dni od rana było
        ciemno i ponuro, Ale dziś w końcu wyszlo słoneczko.

        Pa, pa

        Gosia i Marysia
        • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 21:53
          Hej Tak się ciesze że znalazłam ten wątek . Mój Szymek ma 6 tyg z tego 3
          spędzone w szpitalu, gdzie z powodu silnej żółtaczki nie pozwolono mi karmić
          piersią. Po wyjściu klops nie chciał ssać piersi najpierw ściągałam i podawałam
          strzykawką i udało się przywrócić prawidłowe ssanie ale piersi dalej nie
          chciał. W por. laktacyjnej stwierdzono że ma dziwne podniebienie i po
          konsultacjach zasugerowano Podśluzówkowy rozszczep podniebienia. Od 2 tygodni
          szukam we Wrocławiu lekarza który by to roztrzygnął- bez efektu !Pozostało mi
          ściąganie i podawanie butelką. Na początku tylko płakałam teraz pogodziłam się
          z losem i.. muszę konczyć- pora ściągania. Pozdrawiam Edyta
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 22:16
            hej Edyta!!!

            witamy na wątku!! Właśnie ściągam mleczko dla mojej Marysi. A, ze karmimy sie
            odciaganym mleczkiem już 4 miesiące, to nawet nauczyłam się pisać na komputerze
            z zlaktatorem przy cycu. Pozdraiwam i buziaki dla maluszka

            Gosai i Marysia (9.08.2003)
            • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 23:02
              Hej Jestem pełna podziwu - 4 miesiące ! boję się ze nie wytrwam ale jak czytam
              wasze listy jestem pełna nadzieji.Trudno mi bo starszego synka karmiłam 2 lata
              i do głowy mi nie przyszło ż eteraz będzie inaczej. Bardzo się Cieszę że nie
              jestem sama.Edyta
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.12.03, 01:44
                hej Edytko,

                ja tez jestem z Wroclawia. Odciagam 3 mies. Moja Dominika ma 5 mies. Odrzucila
                piers jak miala 7 tyg. 8 tydzien walczylam. Polozna srodowiskowa i rejomowy
                pediatra przegonily mnie po przeroznych specjalistach, gdyz dziecko umialo
                ssac, pokarm byl, tylko jakos nam to nie szlo. Tez bylysmy w poradni lakt. i
                pani stwierdzila z D jest za stara i jak nie chce to juz sie nie da. D nie
                dawala sie przystawic do piersi wcale ani dobrze ani zle. No i odciagam. Juz
                widze plusy takiego karmienia. Zamierzam do konca 6 mies. czyli jeszcze 1 mies.
                W dodatku rzeki pokarmu to ja nie mam, ale i tak sie ciesze z tego co jest.

                Jakbys chciala pogadac telefonicznie to na priv podam ci moj tel.
                Moze bedziemy mogly sie spotkac???

                Powodzenia!!!!!

                Kasia

                Agniszko z Kubusiem i Trojeczka-dzieki za kodziki!!!bardzo bardzo bardzo...bez
                Was dziewczynki moglabym zapomniec o tej promocji, a tak Niska bedzie miec
                calkim fajna zabawke.

    • edyta774 Co nowego??? 09.12.03, 16:40
      Hej, hej
      Karolcia śpi więc mam chilkę by napisać :-)
      Wczoraj byliśmy u lekarzy. Niunia przybrała na wadze w ciagu tyg. 320g. To
      chyba dość sporo. Baliśmy się o jej bioderka. Dodatkowo miała bardzo silną
      asymetrię ciała. Ortopeda powiedziała, że na razie wszystko jest Ok i nie ma
      co się martwić. Kamień z serca nam spadł.

      Zarłoczek jak się dorwie co piersi to nie chce puścić. Aczkolwiek na początku
      nie jest tak różowo. Jak od razu nie poczuje mleczka to strasznie się
      denerwuje. A zanim pociagnie z kapturka to... włącza syrenę. Po chwili (raz
      dłuższej raz krótszej) załapuje i jest o wiele przyjemniej.

      Pozdrawiamy. trzymajcie się cieplutko

      Edyta z Karolinką (27.11.03)
      • katse Re: Co nowego??? 09.12.03, 18:05
        oj, u nas byl prywatnie lekarz.
        diagnoza: niedobor D3. pediatra w rejonie kazala dawac 2 krople. ten kazal
        zwiekszyc do 4.
        wedlug pana wiotka krtan, obwod glowy wiekszy niz kletki piersiowej-brak D3.

        i kazal jechac na usg bioderek. mam nadzieje ze bedzie dobrze. ale sie
        zestresowalam pewnie mleka nic nie poleci.

        pozdrawiam cieplutko.

        • miriam20 Re: Co nowego??? 09.12.03, 19:10
          Hej!!!

          U nas też nie za wesoło - Maria ma katarek, cieknie jej z noska i sobie
          pokasłuje. Pewnie jutro czeka nas wizyta w przychodni. Gorączki nie ma, jest
          sopkojna i pogodna, ale chyba lepiej, zeby ją lekarz zobaczył.

          Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrówka

          Gosia i Marysia
          • edki16 Re: Co nowego??? 09.12.03, 22:53
            Cześć Moje Dobre Duszki !
            Jak wczoraj sobie poczytałam Wasze listy to nowe siły we mnie wstąpiły. A były
            mi potrzebne bo Szymek miał w nocy kolkę gigant, nosiliśmy go z meżem na rękach
            od 1 do 5 rano. Najgorsze jest to że nic nie pomaga mogę tylko płakać razem z
            nim. Rano oczywiście nie wstałam na ściąganie i cały dzień mleka mam na styk.
            My jutro idziemy do neurologa i bardzo się boję, bo co idę do lekarza to coś
            jest nie tak. Nie pisałam Wam jeszce że mały miał kontrolne badanie słuchu
            które wyszło źle i czekamy na dalsze badania gdy będzie miał 3 miesiące. Kasiu
            w jakiej dzielnicy mieszkasz ? Ja blisko parku Szczytnickiego. Podaj swoje
            namiary edki@op.pl.Mam do Was pytanie często mały konczy porcje mleka z jednego
            ściągnięcia i mu mało czy mogę do tej samej butelki wlać nastę pną porcję. Czy
            lepiej najpierw butelkę wyparzyć ?
            Gosiu gdy mój starszy syn miał katar smarowałam mu pod noskiem maścią
            majerankową, a do noska wkrapiałam kropelkę soli fizjologicznej. Bardzo mu to
            pomagało. Polecam. Pozdrawiam wszystkie dojarki Edyta
            • katse Re: Co nowego??? 09.12.03, 23:50
              hejka,

              we Wroclawiu chyba lubia "straszyc" mamy.
              Dominisia tez na jedno ucho nie slyszala. W szpitalu przy przesiewowym badaniu
              sluchu. Juz przy drugim badaniu w szpitalu bylo dobrze. A ja przez 3 dni po
              plakaniu w poduche pogodzilam sie ze z jednym uszkiem tez mozna zyc. potem
              miala za duza glowke...potem podejrzenie infekcji drog moczowych. Bogu
              dziekuje ze to tylko podejrzenia...ale stres byl...

              teraz pedze kontroloac biodra i zwiekszam dawke D3.

              mieszkam na biskupinie. wiecej na priv.

              Zdrowka zycze!!

              K
    • allunia77 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 09:30
      Witajcie - jestem tu nowa :-)))).
      JA niestety karmię małą ściąganym mlekiem od początku - przez pierwszy tydzień
      życia mała nie chciała otwierac paszczy i musiałam jej zacząć dawać odciągane
      mleczko, aby nie padła mi z głodu. Teraz po miesiącu znowu spróbowałam ja
      przystawić do piersi, ale znowu zaczęło sie to jej zasypianie i dziuńdzianie
      przy cycyu - więc na powrót laktator. Jednka cos mnie bardzo niepokoi -
      ściągam bowiem ręcznym Aventu i od laktatora mam zaczerwieniona pierś -
      uczelnie, odczyn na osłonke masująćą laktatora ???. Czy macie też coś takiego?
      pozdrawiam
      MAgda
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 09:43
        Hej Magda!!!

        Witaj w klubie. Ja karmię Marię odciąganym mleczkiem już 4 miesiące, ale
        mleczko ściagam elektryczną Medelą. Przez tydzien próbowałam ręcznym aventem
        (medela jest z wypożyczalni i chciałam trochę zaoszczędzić), ale nabawiłam się
        tylko kłopotów. Chyba "pompowalam" za szybko bo popekaly mi brodw=awki i
        zaczęły krwawić i zrobił mi się zastój w piersi - pierś była gorąca, czerwona,
        a ja miałam dreszcze i bardzo wyskoką gorączkę. Po prostu avent tak dokładnie
        nie ściągał mleka jak elektryczny laktator. Teraz ręcznego aventu używam
        sporadyczniem jak musze gdzieś wyjśc, na przykład do znajomych i nie chce mi
        się brać wuelkiego pudła z Medelą.
        Mam nadziej,ę, ze to nic powaznego u Ciebie. A czy próbowalaś bez wkladki
        masującej - też dobrze się ściąga.

        Pozdrawiam

        Gosia i Marysia (9.08.2003)
        • allunia77 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 10:28
          hej
          mi Avent teraz juz bardzo ładnie ściąga - to fakt,że przez pierwsze dwa
          tygodnie moje piersi były w stanie wzmozonej gotowości do zastoju, ale teraz
          juz nie mam z nimi tego problemu. Chciałabym spróbować ściągać bez wkładki,
          ale pani od laktacji powiedziała przyjaciólce, że bez tej wkładki to szybciej
          zaniknie pokarm.A jak chyba każda karmiąca sciąganym mlekiem to mam
          olbrzymiego stracha przed szybszym zanikiem pokarmu.
          A ile kosztuje taki laktator elektryczny? - obawiam się, że dużo a domowy
          budżet jak zwykle pusty :-((((
          MAgda - mama Zuzi (6.11.2003)
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 13:29
            Hej!!!

            Elektryczna medela kosztuje spooooooro, bo okolo 3 tysięcy. Ja wypozyczyła m
            moduł z wypożyczalnie. Przez pierwsze trzy miesące za dobę płaciłam 5 złotych,
            teraz płace już po 3 złote. Mozna kupić też laktator mini electric. kOsztuje
            ok. 250 złotych. Używa go Kasia, wiec ona na ten temat będzie mogła Ci
            najwiecej powiedziec. Jeżeli planujesz odciagć długo, to moze warto
            zainwestować, bo szkoda rąk - mążna sobie nieźle mięśnie wyrobić. Poza tym
            zaawsze jedną rekę nasz wolną, to można bawić się z maleństwem lub poklikać na
            konputerze. Choć jak poczytasz wcześniejsze posty, to zobaczysz, że pisały tu
            dziewczyny, które kilka ładnych miesięcy z powodzeniem ściagaly laktatorem
            ręcznym.

            Pozdrawiam

            Gosia i Marysia
        • aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 10:38
          Witam wszystkich
          U nas na razie czas leci bez większych problemów. Ania ma uczulenie nie wiadomo
          na co - na razie zmieniliśmy mleko, Asia jest potwornie odparzona i dalej ma
          zatkany kanalik łzowy, Jaś tylko po staremu pożera straszne ilości jedzenia i
          jest grzeczny. Dzieci nie mieszczą się już w jednym łóżeczku, więc od jakiegoś
          czasu śpią w dwóch. W tym tygodniu powinniśmy iść na szcepienie przeciwko
          żółtaczce. W następny piątek jedziemy do Krakowa do okulisty. Z Anią musimy iść
          do neurologa - za bardzo wygina się w literkę C. Kuba zdrowy nic mu nie dolega
          oprócz ogrrrrromnej zazrości o dzieci. Dzisiaj w końcu przespał całą noc -
          powód - mama spała z nim w jego pokoju na materacu. Mama się nie wyspała, Kuba
          tak. Dobrze, że chociaż z maluchami nie ma problemów w nocy - generalnie śpią i
          budzą się dwa razy na jedzenie.
          Pozdrawiam Agnieszka ze śpiącą trójeczką i Kubą na spacerze
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 12:54
            Witam,

            jutro pedze do ortopedy. tym razem prywatnie. Nisia ma niesymetryczne faldki z
            tylu nozek. Mam nadzieje ze wszystko jest w porzadku mimo tych faldek.

            Oj, znow sie martwie. Dzis bylam do poludnia w pracy. Z Nisia byl jej tatus.
            Jak wrocilam wygladali na przeszczesliwych.

            Zycze duzo zdrowka wszystkich dziecziaczkom. Trzymam kciuki za badania
            Trojaczkow. W Krakowie mam znajimych ze szpitala na Ujastku jakby cos trzeba
            bylo postaram sie pomoc.

            Pozdrawiam,

            Kasia
            • edyta774 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 15:03
              Hej, hej

              Właśnie zostałam pierwszy raz z małą sama. Mama musiała wracać do domu a mąż
              ma urlop dopiero od jutra. Mam z tego powodu malutki stresik...

              Kasiu nie martw się na zapas o fałdki. Nam wczoraj pediatra powiedziała, że
              teraz nikt na faldki nie patrzy. Mogą być nierówne a mimo to z dzieckiem może
              być wszystko OK. Nie wiem jaka jest prawda, ale uspokoiłam się trochę bo
              Karolcia też ma nierówne fałdki.

              Karolcia także miała dzisiaj kolkę. Przedwczoraj chyba też... Wczoraj
              skapitulowaliśmy i daliśmy jej kropelkę Esputicon-u. Po ok. 15 min. mała
              poprukała i jak ręką odjął- poszła spać. Edyto czy próbowałaś tego specyfiku?
              Jak na 1 raz w naszym przypadku spisał się na 100%!!!

              U nas bez większych zmian, aczkolwiek... dzisiaj w nocy udało mi się
              przystawić małą bez kapturka!!! Ale wcześniej nieźle wyciągnęła brodawki- aż
              bolało... Dzisiaj już nie udało nam się tego powtórzyć....

              Mała dzisiaj była na 15 min. spacerku. Tak się zastanawiam czy nie za
              wcześnie, ale był taki ładny dzień...

              Pozdrawiam
              Edyta z Karolinką (27.11.03)
            • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 16:47
              cześć !!
              Jestem szczęśliwa , neurologicznie ne ma się czego czepić. Tak się cieszę.
              trraz jszcz muszę jeszcze wyjaśnić sprawę podniebienia i słuch
              Kasiu a jak tam u ortopedy ? u kogo byłaś ?
              Edytko niestety w przypadku Szymka Esputicon nie działa
              Gosiu a jak tam katarek ? Muszę kończyć laktator wzywa e.
              • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 18:34
                Cześć dziewczyny!!!

                tata bawi się z Marysią, ja ściągam mleczko, wieć moge coś popisać, Byłyśmy u
                lekarza - pani osłuchala i na szczęscie nic niepokojącego nie znalazla. Na
                katarek - sól fizjologiczna i maśc majerankowa - co stosowąłyśmy wcześniej, na
                kaszelek - Cebion, wapno w syropie i drosetux. Biedne dziecię - przez 5 dni
                musi być tym faszerowane. Oby tylko nie zrobiło sie z tego coś poważniejszego,
                poczekamy, zobaczymy. Jak będzie jutro tak ladnie jak dziś to nawet możemy iść
                na spacer.


                a propos kolek - nam na szczęscie nie było dane doświadczyc kolek. Upiekło sie
                nam. Ale na ból brzuszka, który wustępował sporadycznie u nas sprawdzał się
                esputicon i plantex.

                Zyczymy wszystkim zdrówka

                Gosia i Marysia
    • katse no i mam problem 11.12.03, 23:28
      jakos nie dawalo mi to spokoju...
      DOminika miala robione usg w 3 tyg zycia. Pan napisal panewka lekko
      szpiczasta. Kazal przez miesiac zakladac podwojna pieluche. Nastepny ortopeda
      tez kazal podwojnie pieluchowac. W koncu wybralysmy sie kolejny raz. Byl u nas
      pediatra, ktory stwierdzil, ze troche za male odwodzenie. Okazalo sie ze wynik
      usg jest kiepski. Nie znam sie ale BL Ib, BP IIb. Poki co mamy szeroko
      pieluchowac i ukladac na brzuszku. Za 4 tyg do kontroli. Jak sie nie poprawi
      szyna. Tak bardzo sie boje...Zaluje ze od razu nie poszlam do tego lekarza.

      oj...pewnie nici z mleka. stres mnie zje.

      pozdrawiam
      • edyta774 Re: no i mam problem 12.12.03, 04:46
        KAsiu,

        głowa do góry!!! Wiem, że się martwisz, ale spróbuj sie uspokoić. Ostatnio
        sporo czytałam na temat bioderek i asymetrii, ponieważ moja Karolcia ma
        asymetrię ułożeniową. USG jeszcze nie robiliśmy, szerokiego pieluchowania tez
        nie mamy zaleconego ale musimy trochę ćwiczyć. Wiem, że jest to w pełni
        wyleczalne jednak wymaga trochę czasu i energii. Sporo na ten temat jest na
        forum edziecko zdrowie. Poczytaj sobie a na pewno zrobi ci się ;epiej!!!
        Trzymamy kciuki by szerokie pieluchowanie przyniosło efekty.

        Pozdrowienia od
        Edyty i Karolinki (27.11.03)
      • miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 06:40
        Hej!!!

        Głowa do góry. Jak widze leksrze zrobili Ci niezly mętlik w głowie - bo kazdy
        mowił co innego. Mam nadzieję, że pieluchowanie wystarczy i ominie was szyna.
        Pozdrawiamy serdecznie

        G i M
        • katse Re: no i mam problem 12.12.03, 08:45
          hej,

          dzieki za slowa otuchu.
          na edziecku zdrowie przeczytalam co sie dalo. nie wyglada to tak tragicznie i
          prawdopodobnie samo sie wyleczy. mam taka nadzieje. pocieszam sie tym ze od
          razu nie zalozyli szyny.
          co do lekarzy...wczoraj sie dowiedzialam ze pierwszy lekarz ktory robil usg to
          nie lekarz a fizyk. podbija wyniki pieczatka zony...szkoda gadac. a to
          polecany specjalista w rejonie walbrzyskim.

          Oj, musze odwolac dzisiejsze spotkania w pracy. Nie dam rady.

          Pozdrawiam,

          K
          • miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 10:01
            Kasieńko - z tym fizykiem to niezła jazda. Ale to chyba przestępstwo podbijać
            pieczątkę żony. Marysia też musi być pireluszkowana i kl adziona w pozycji
            żabki - oj cięzko z tym jest, bo nasza panienka strasznie protestuje. Kolejną
            wiztye may w styczniu - zobaczymy, czy coś się zmieniło z bioderkami.

            Trzymamay kcciuki

            Buziaki dla Dominisi!!!

            Gosia i MArysia
            • katse Re: no i mam problem 12.12.03, 11:16
              no my tez w styczniu.
              mam nadzije ze bedzie dobrze.
              sluchaj a robilyscie usg. jesli nie to zrob jak najszybciej i to u jak
              najlepszego specjalisty. choc...jak widac to nigdy nie wiadomo.

              z tym fizykiem to ponoc nie ma na niego haka. tak powiedzial obecny ortopeda
              Nisi. Ponoc trafiaja do niego przypadki po tym panu.

              DOminisia tez nie przepada za lezeniem na brzuszku. Ale klade ja co chwilke na
              chwilke chociaz. No i dzis ze dwie godziny w nad ranem spala na brzuchu.

              To pieluchowanie tez troche mi nie daje spokoju, bo nie wiem czy dobrze to
              robie.

              Ok. jest mi troche lzej. Nisia bardzo smiesznie wyglada w tej podojnej
              pieluszce. Byle na tym sie skonczylo.

              Pozdrawiam,

              K
              • miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 13:17
                Kasiu, Maria miała robione USG bioderek w 8 tygodniu. Miała niewykształcone
                panewki, ale ortopeda powiedział, że w tym wieku, tak może być. Zalecił
                zakladanie na pampersa jedenj pieluszki tetrowej ( dziewczynka, która była na
                badaniu z nami dostała zalecenie, zeby miala wkładane dodatkow 2 tetry na
                pampersa) i leżenie na brzuszku. Choc marii niekonieczn ie sie to podoba, to i
                tak ja kładę na podlodze na kocu i się bawimy, dopók isię nie zorientuję Potem
                na plecki i jak się uspokoi to znów na brzuszek i tak się bawimy, Jak nie jest
                akurat po jedzeniu i zasypia, to tez kłade ją na brzuszku - wtedy nie
                protestuje.

                Gosia
                • katse Re: no i mam problem 12.12.03, 18:35
                  no. my wlasnie dzis staralismy sie duzo brzuszkowac. choc Nisia spac na
                  brzuszku nie chciala w dzien.
                  my wkladamy flanelowa pieluche zlozona na trzy, nie cztery.
                  mysle ze sie uda i to biodro sie doksztalci. a masz wynik w stopniach Graffa???

                  Pozdrawiam,

                  k
                  • miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 18:59
                    wszystko napisąłam Ci na priva

                    pozdrawiam

                    gosia
                  • edki16 Re: no i mam problem 12.12.03, 23:22
                    Cześć Kasiu
                    Nie martw się skoro zlecomo małej tylko pieluszkowanie to nie może być źle w
                    innym przypadku od razu zleconoby szynę. U kogo byłaś ? Moje koleżanki bardzo
                    chwalą dr Michajłowa. Rano cieszyłam się - pierwsz noc bez kolki !!!!!!!!
                    Ta zapowiada się cieżko mały miał szczepienie przeciw WZW B i marudzi
                    okropnie . Pozdrawiam Edyta
                    • katse Re: no i mam problem 13.12.03, 08:36
                      Hejka,

                      no jakos sobie radzimy. choc te 4 tygodnie beda meczace. Bylam u Szybinskiego.
                      Przyjmuje razem zMichajlowem. Chcialam di Michajlowa ale akurat w tym tyg nie
                      przyjmowal. Zrobie jeszcze samo usg gdzie indziej. Dla pewnosci. Choc lekarz
                      wydal mi sie kompetentny. I tez pocieszam sie ze nie dal od razu nam szyny.

                      Dzis jedziemy z Nisia kupowac prezenty.

                      Pozdrawiam,

                      K
    • edyta774 Życzenia 13.12.03, 18:33
      Hej dziewczyny,

      Dzisiaj ostatni raz w tym roku moge spokojnie wejść na forum, ponieważ jutro
      rano jedziemy do moich rodziców i wracamy za rok ;-)

      Chcę wam życzyć spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, samych dobrych rzeczy w
      Nowym Roku i przede wszystkim radości z pociech.

      Edyta z Karolinką (27.11.03)
      • miriam20 Re: Życzenia 13.12.03, 19:15
        i my Tobie i Twojej rodzince zyczymy radosnych, spoojnych i wesołych świąt, a
        także szcześliwej i bezpiecznej podróży

        Gosia i MArysia

        • katse Re: Życzenia 13.12.03, 22:11
          Edytko i Karolinko,

          moja rodzinka tez sle najserdeczniejsze swiateczne zyczenia.

          i do zobaczenia za rok:)
          • edki16 Re: Życzenia 13.12.03, 23:20
            Ja również wraz z Szymonkiem dołączam się do życzeń, przedewszystkim zdrowia i
            dużo radoąci Edyta
            • aga10010 Re: Życzenia 16.12.03, 13:36
              I my dołączamy się do życzeń. Wszystkiego dobrego dla wszystkich odciągających
              mamuś i ich pociech
              Agnieszka z rodzinką
              • edki16 Re: Smutno mi 16.12.03, 18:10
                Smutno mi, nie piszecie. Mam za sobą koszmarną noc Szymek miał kolkę gigant.
                Krzyczał od 1 w nocy do 5. Nad ranem już tylko chrypiał, nie wiedziałam już co
                robić, bo nic nie pomagało. Ze stresu z piersi nie chciało nic lecieć. Jestem
                wykończona a on odsypia. Najgorsze że to chyba z mojej winy miałam taką ochotą
                na kapustę pekińską. Dzisiaj we Wrocławiu biało, w parku pięknie i pusto. Kasiu
                czy przychodzisz czasami do Szczytnickiego na spacer ? My jesteśmy prawie
                codziennie. Mały coraz więcej je a mi pokarmu nie przybywa to też powód do
                smutku coraz częściej muszę sięgać po Bebiko. Pozdrawiam Edyta i Szymek
                • miriam20 Re: Smutno mi 16.12.03, 19:02
                  Hej!!!

                  Współczuję Ci nieprzespanej nocy i bezradności. Ale pomyśl, że już niedługo
                  swięta, pada śnieg, będą prezenty, spędzicie pierwsze świeta razem i wogóle
                  będzie super. I nie rób sobie wyrzutów, że podajesz Szymkowi bebiko.
                  A dzis włas nie przeczytałam na Onecie, że jaskaś "mamuśka" odmroziła 3
                  miesieczne dzieciątko. I aż mi się łeżki zakeciły, ile ten maluszek musiał
                  wycierpieć.

                  Trzymaj się cieplutko

                  Gosia i Marysia
                  • katse Re: Smutno mi 17.12.03, 10:31
                    Edi,

                    wspolczuje Szymusiowi bolu i Tobie.
                    Ale bedzie coraz lepiej. Dominika kolek nie miala, ale teraz sie budzi w nocy
                    nie wiadomo czemu. popije soczku albo herbatki dwa lyki i spi. no ale za pol
                    godzinki to samo. albo budzi sie z placzem i wtedy pomaga zel na zabkowanie.
                    ale to wszystko nic w porownaniu z moim stresem o jej biodra (grozi jej szyna).
                    Ja tez przez 2 mies podawalam Dominice Nan,bo na jedno karmienie dziennie nie
                    starczalo mojego mleka. teraz je zupki i juz nanu nie potrzebujemy.

                    do szczytnickiego nie chodzimy. wogole nie chodze z nia na spacery bo musze
                    chodzic do pracy.

                    w pn i wt byl dziadek.

                    dzis pojdziemy na szczepienie.
                    jutro musze ja wziasc do pracy bo nie mam opieki dla niej
                    a w pt musze na uczelnie na wigilie pojechac - tez z nisia.

                    przy zyciu trzyma mnie mysl o swietach. moj Wojtek od pn ma wolne az do 4.01.
                    wiec sobie odsapne.

                    a do szczytnickiego chetnie sie wybiore w sobote. jesli masz ochote to sie
                    umowimy. moj gg4472780

                    pozdrawiam swiatecznie
                    • miriam20 Re: Smutno mi 17.12.03, 22:37
                      hej!!!

                      A my dziś obskoczyliśmy "zakładowe" wigilie. Najpierw byliśmy w poludnie w
                      redakcji Tomasza, a potem o 17.00 w mojej. Maryska była z nami i musze ją
                      pochwalić - trzymała się dzielnie. nawet nie zapłakala, choc i w jednym i w
                      drugim miejscu tłumek był spory. Wsyzstcy do niej zagadywali, zaczepiali, a ona
                      rozdawała uśmiechy na prawo i lewo. Po kąpieli sobie popłakala, bo była bardzo
                      zmęczona - szkoda jej dziś było czasu na spanie - ale szybko przeszlo i teraz
                      spi jak zabita.



                      ja też mam GG, mój numer 7013748.

                      pozdrawiamy serdecznie

                      Gosia i śpiąca Marysieńka
                      • katse o odciaganiu 18.12.03, 07:43
                        Dziewczynki,

                        a napiszcie pare slowek jak odciagacie, czy rzadziej czy ilosc mleka sie
                        zmniejsza?

                        Ja odciagam juz tylko 4 razy na dobe (rano-ok. 7, ok. 12, ok. 16 i ok. 22,
                        albo drugim schematem rano ok. 9, ok. 14, ok. 19 i ok. 2; w zaleznosci jak sie
                        dzionek ulozy. Poki co ilosc mleka taka sama ok. 550-650. Dominice to
                        wystarcza, bo jeden posilek ma bezmleczny (zupka, ktora mala uwielbia).
                        Nadal slabo przybiera, za ostatnie 2 tyg tylko 160 gram. Wazy 7200. Ale ponoc
                        tak moze byc. Ma 5 miesiecy i 5 dni.
                        Planuje odciagac do 15 stycznia o ile mleko bedzie. Ewentualnie przestawie sie
                        na 3 razy (przed praca, po pracy i wieczorem).

                        A jak u Was???

                        Pozdrawiam,

                        Kasia
                        • miriam20 Re: o odciaganiu 18.12.03, 09:47
                          Cześć!!!

                          Dzielnie odciągam jeszcze 6 razy na dobę, no chyba, ze mamy jakieś wyjście to
                          wtedy 5 razy. Mleczka jez około 1000ml. maria zjada srednio na dobe 800 ml i je
                          zazwyczaj 6 razy. 6 st ycznia idziemy do lekarza, wiec moze zaczniemy
                          rozszerzac dietę, bo nie ukrywam, że odciaganie bywa męczace. Do pracy wrócę
                          najecześniej po wakacjach, wiec chciałabym przez zimę jeszcze przynajmniej
                          trochę swoim mleczkiem podkarmić, zawsze to jakaś ochrona przed infelckjami.

                          pozdrawiam

                          Gosia
                          • s.magic Re: o odciaganiu 21.12.03, 18:54
                            Cześć Babeczki
                            rety ale depresje, nie dajcie sie tej obrzydliwej pogodzie. W Łodzi też jest
                            ponuro i w ogóle jak wstaje o 6 rano i karmię małego to mam wrazenie że to
                            pora na kolację. Grunt to sie nie dać. Mysle o tym, że niedługo świeta,
                            wreszcie spedzę je z mężem, pierwsze od trzech lat, nie mówiąc juz o
                            sylwestrze. Może bedą troche inne od planowanych ale wazne, że razem. Poza tym
                            jak widzę ich spiacych razem to zapominam o tej całej szarzyźnie za oknem.
                            Moze nie jest rewelacja ale jak dla mnie pozytywne myslenie to podstawa.
                            Wczoraj po raz pierwszy przeczytałam o 6 tygodniu, a juz sie zastanawiałam co
                            sie stało z moim dzieckiem, dlaczego tak duzo je i w ogóle. Bałam sie, że nie
                            nadążę z produkcja ale póki co jest nieźle, oby tylko nie przechwalić. W tym
                            wypadku też sprawdziłam: zero zmartwień. Co będzie to bedzie i ... jakos
                            idzie.
                            Moje malenstwo waży już ponad 4 kilo a zajada około 7x130ml. Nie za duzo?? to
                            jest ogólnie odlotowy odkurzacz. I uwielbia jazde samochodem. Oboje lubimy z
                            mężem jeździć, zreszta z nas zawsze było takie samochodowe małżeństwo a teraz
                            okazuje sie, że dzieciak też.
                            P. Nie dajcie się zmorowatej pogodzie.Pozdrawiam wszystkie kobietki.
                            Magda
                        • irma00 Re: o odciaganiu 20.12.03, 19:30
                          Witam, prawie Świątecznie, wszystkie Panie :)
                          Oj, dawno tu nic nie pisałam, ale czasem zaglądam i czytam.
                          Moja Mała już jest całkiem dużą pannicą, ma skończone (11 grudnia) 9 miesięcy.
                          Jest dość drobniutka, ale wagę ma w normie, lekarz mnie uspokaja, że taką ma
                          urodę i jest zdrowa i dobrze się rozwija, ale mama ( u której już jesteśmy na
                          święta) dobija stwierdzeniami "jaka ona chudzutka" itp.
                          Tak, że Kasiu 7200 jak na 5 i pół miesiąca, to wcale nie mało, Hania waży 9400.
                          Jest strasznie ruchliwa, rozgadana i chyba zaczyna przejawiać pierwsze oznaki
                          rozpieszczenia...:)
                          Niestety, też śpi ostatnio nerwowo, budzi się w nocy po kilka razy i też
                          zwykle daję jej piciu.
                          Kasia, trzymam kciuki za bioderka Nisi. Bądź dobrej myśli, wiem z autopsji, że
                          lekarze czasem lubią postraszyć, żeby dokładnie przestrzegać ich zaleceń.
                          Co do odciągania, to jeszcze "doję", ale już mniej (3 razy, w sumie 450-500 ml
                          dziennie) mleczka leci coraz mniej i coraz trudniej i dłużej trzeba odciągać i
                          coraz bardziej mnie to męczy. Może uda mi się dociągnąć do roku, zobaczymy.
                          Muszę kończyć, czas kąpieli.
                          Pozdrawiam cieplutko
                          Aga mama Haneczki



                          • miriam20 Re: o odciaganiu 20.12.03, 22:26
                            Hej Aga!!!

                            witam serdecznie. Nie zauwazyłam Twojego postu, Strasznie dawno nie pisałaś.
                            Ale teraz jak jestes u rodziców, to pewnie będziesz częsciej pisac.
                            Gratulacje, że masz jeszcze tyle siły i samozaparcia i chcesz sciągac do roku.
                            jetem pełna podziwu, naprawde.
                            Ucalowania dla Haneczki z cudownymi oczętami


                            Gosia i Marysia
    • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 14:02
      Cześć kochane dzielne kobietki
      6 tygodni temu urodziłam przez cc Michałka. To moje pierwsze dziecko i
      wydawało mi się, że z jedzeniem nie będzie problemu w koncu karmienie piersia
      to taka naturalna sprawa, niestety zasada ta sie nie tyczy mojego Michała.
      Super facet tylko co karmienia nie moglismy dojśc do porozumienia. On nie
      chciał cyca a ja nie mogłam patrzec jak się męczy. W szpitalu początkowo
      (24ha) karmiono go butelka bo ja leżałam pietro nizej. Później przyszedł czas
      na cyca i tu porażka - wklęsłe brodawki. Boże, ile cudowaliśmy. W koncu
      wpadłam na pomysł i zaczęłam sobie odciągać. Karmiłam troche piersią ale to
      była droga przez mękę, mały płakał, ja popadałam w depresję. Cudownie, że
      znalazłam Wasze forum.
      Narazie posługuje się recznym laktatorem ale to juz trzeci jaki testuję i
      chyba przerzuce sie na elektryczny.
      Mały zjada juz koło 130ml jednorazowo. Jest jak mały odkurzacz, pochłania
      wszystko. Ale to najwspanialszy facet pod słoncem.
      Boje sie tylko, że któregos dnia okaże sie, że nie bedę miała pokarmu.
      Chciałabym małego karmic piersia jak najdłuzej. Aktualnie poge sobie nawet
      pozwolić na robienie drobnych zapasków które wrzucam do lodóweczki. Nie mam
      tylko pojecia jak długo bediemy mieli taki mleczny dobrobyt.
      Pozdrawiam wszystkie mamy karmiace w ten sposób. Wielkie dzieki za to, że
      jesteście i macie ochotę dzielić się swoimi problemami nt. takiego karmienia
      Magda i Michał
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 16:14
        Witaj,

        super ze masz duzo mleczka i ze Twoj facecik duzo je. Moja Dominika ma 5 mies.
        i je maks 150 ml.
        Jakbys miala pytanka odciaganiowe to sluze doswiadczeniem:)

        Powodzonka, to wcale nie jest takie zle, ma sporo plusow.

        Pozdrawiamy

        K i D
        • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 19:15
          Witaj Magdo w klubie !
          Nic nie martw się i odciągaj, nasze rekordzistki we mnie tez wlały otuchę. Mój
          Szymek ma 7 tyg. i ja niestety nie nadążam ze sciąganiem ( nie mówiąc o
          zapasach ) jeden posiłek dostaje sztuczny. Już sie z tym pogodziłam. mam
          wypożyczony laktator elektryczny kosztowne ale bardzo skuteczne . Pozdrawiamy
          Edyta i Szymek
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 19:49
        hej Magda!!!

        WItaj w klubie. Do tej pory pisaly tu same mamy malych niechciejek, a tu prosze
        juz druga mama małego niechciejka. Po Szymku, dołączył Maciuś.
        Mi sie tez wydawało, że nie ma nic latwiejszego na śeiecie niz karmienie
        piersia. W szkole rodzenia wszyscy opowiadali, ze to takie naturalne. A tu
        proszę - konfrontacja z rzeczywistością okazała się brutalna. Nie powiem, na
        początku było mi baaaaaardzo cięzko, szczególnie psychucznie. Ale do
        wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. nie bylo innego wyjscia i zaakceptowac
        takie karmienie. no i karmimy sie odciaganym mleczkim juz 5 miesiac.
        Magda, zobaczysz bedzie dobrze, Trzymamy kciuki.
        A podstawą sukcesu w tym wypdku jest dobry laktator, najlepiej elektrycxzny.

        Pozdrawiamy serdecznie

        Gosia i Marysia

        P.S> Skąd jesteś???
        • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 11:31
          Cześć kobietki
          Bardzo Wam dziekuję, za wsparcie. To lepsze niż psychoterapeuta. Wreszcie
          poczułam, że karmienie odciaganym mlekiem nie jest wcale gorsze od normalnego
          z piersi.
          Przeczytałam uważnie wszystkie posty na ten temat i trochę sie zmartwiłam bo
          to jednak problem tak długo utrzymać laktacje jak sie przystawia maszynę a nie
          dziecko. W swojej naiwnosci myslałam o sobie jako o jakiejś gorszej matce,
          która nie potrafi sie zająć własnym dzieckiem.
          Mam pytanko, czy mleko mozna przechowywać i podawać w temperaturze pokojowej,
          bo ja do tej pory niezależnie od tego czy to było z lodówki czy z pólki
          wkładałam do podgrzewacza. Nie powiem kłopotliwa sprawa bo zanim się podgrzało
          to Młody juz zdążył zakrzyczeć sie na amen.
          Pozdrowionka dla wszystkim Matek Polek Odciągajacych!!!
          Aha, jaki polecacie laktator. Ja juz od wyciskania ręcznym mam początki
          bicepsów. Mój mąż sie śmieje, że rośnie mi mięsień pływacki.
          Magda
          P.S. Miriam, jestem z Łodzi a Ty.
          • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 13:18
            hej!!!

            W żadnym wypadku nie myśl o sobie, że jesteś gorsza mamą, bo nie karmisz
            piersią. Nie prawda. jesteś dla swojego maluszka najlepszą mamą. I to trzeba
            sobie powtarzać w kólko jak mantrę. Ja też myślałam o sobie, jako o okropnej
            matce, która nawet piersią nie potrafi karmić . i uwierz mi, do niczego dobrego
            to nie prowadziło.

            Ja mlczko przechowuję w lodówce - można do 48 godzin i przed jedzonkiem troszkę
            podgrzewam, żeby było lekko ciepło. Ale mozna tez trzymać w temp. pokojowej 0
            ile godzin nie pamiętam dokładnie i w takiej temp, podawacv maluszkowi., tak
            chyba karmi katse.

            do odciagania polecam elekryczna medele. Można kupić tez taka mini elektriuc na
            baterię. Zawsze jedną rekę masz wolną, no i nie upodabniasz się do kulturysty -
            chociaż jak pewnie zauwazyłas pisalu na tym wątku mamy, które przez kilka
            miesięcy ściagały z powodzeniem mleczko recznym laktatorem.
            O elektryczne najlepiej pytac się w poradniach laktacyjnych lub w firmie
            intertom, która jest przedstawicielem medeli www.intertom.com.pl. Ja mam duży
            eletryczny wypożyczony z wypożyczalni (sam moduł, ta część, którą przuystawiam
            do piersi jest moja własna). i jeśli planujesz dłuższe katrmienie i regularne
            ściaganie mleczka, to wybierz laktator elektryczny. Poza wszystkim jedną rekę
            masz wolną, wiec możesz zabawiac maluszka lub popisac na kompie ( ja własnie
            sciagam mleczko, z marią bawi się tata).

            Pozdrawiam serdecznie

            Gosia i marysia

            P.S. ja jestem z Warszawy.
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 14:23
              hejka,

              ja karmie mleczkiem w temp pokojowej. tzn. jak widze ze Dominika zje
              odciagniete przed uplywem 8 godz to nie chowam do lodowki. W temp pok moze
              stac do 12 godz. w lodowce do 48. mrozic nie mrozilam. oczywiscie tez trzymam
              w lodowce. wtedy wkladam do duzej miski, zeby wody bylo duzo, woda ma temp.
              37. Moja juz je na godziny, poza tym nigdy nie przepadala za jedzeniem i
              raczej sie nie domaga...no chyba ze nad ranem:)

              polecam elektryczne laktarory. wejdz sobie na te stronke ktora podala miriam.
              ja mam minielektric i chwale sobie.

              i wiecie co. walczylam o to karmienie cyckiem, ale tylko ze wzgledu na
              Dominike, ale jak ona nie chciala...coz zrobic. Do dzisiaj nie lubi ssac nawet
              z butli, wypije 60 ml i reszta na zmus. odkrylam ze jak jej naciskam smoczek i
              samo leci to lyka chetnie i otwiera dziubek. lyzeczka tez je chetnie. chyba z
              niej luniuszek poprostu.

              Pozdrawiam serdecznie,

              kasia
              • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 16:18
                Hej!!!

                A mnie dopadł jakis dołek. W Warszawie jest dziś paskudnie, w południe trzeba
                było zapalać w domu światło, bo tak było ciemno na dworze. Zamiast cieszyc się
                ze świąt, chce mi sie plakac. I do tego cyrki z jedzeniem. Maria nie upomina
                się o jedzenie - szkoda jej chyba czasu. jak poczuje smoka w buzi to ryk w
                niebogłosy. Je tylko jak ją pokołyszę, poprzytulam i przyśnie. Wtdy wypija
                duszkiem 160 - 170 ml. W nocy nie ma takiego problemu. Je bez protestów.
                Zwariowqc można. Byłam spokojna, bo wiem, ze moje nerwy udzielą się Marii, ale
                dzis powoli już nie wytrzymuję. Teraz terrorystka zjadla i zasnęła slodziutko.
                Aja mam ochotę uciec z domu.

                pozdrawiam

                gosia
                • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 18:53
                  oj skad ja to znam.
                  ale nie przejmuje sie juz. jakby chciala jesc to by zawolala. w koncu nie
                  zmusze jej. choc przyznam ze za kazdym razem staram sie zeby te 150 ml wypila.
                  za to zupki i kaszki je ze smaczkiem. i duzo szybciej pochlania porcyjke.

                  u mnie dzis tez dolkowo...to pewnie przez pogode.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 20:43
                    Cześć
                    Ja też ciągle myślę czasami jako o tej gorszej, niestet,y ale pracuję nad sobą.
                    Jak tak jak Kasia trzymam mleko w temp. pokojowej.Mam wypożyczoną elektryczną
                    medelę i wczoraj pani z poradni mi zaproponowała innowację dokupienie drugiej
                    końcówki aby odciągać jednocześnie z obu piersi. Co o tym myślicie ? Mam tez
                    zmarwienie Szymek robi bardzo wodniste kupki wygląda to jak woda z kłaczkami.
                    Czy to normalne ? Pozdrawiam Edyta i Szymuś ( teraz śpi a w nocy wojuje )
                    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 22:22
                      hej!!!

                      Elektryczna medela z dwiema końcówkami to całkiem niezły patent, bo ściagasz
                      mleczko o połowę krócej, a i piersi sa ładnie stymulowane. ja mam jedna
                      koncówkę i tak już pewnie zostanie do końca. Doradcy laktacyjni, z którymi
                      mialam przyjemnośc sie spotykac polecali tez taki własnie sposób odciagania.

                      A kupki??? Pewnie zjadłas coś, co nieodpowiadało Twojemu maleństwu. A że sa
                      wodniste, to raczej nie ma powodu do zmartwienia :-)))

                      Życzę milej przedświątecznej niedzieli

                      Gosia
                      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 00:42
                        hejkum,

                        ten patent z dwoma koncowkami jest faktycznie super. Ja zdecydowalam sie na
                        minielektrica bo zbankrutowalabym na tym wypozyczonym a tak mam nadzieje ze ta
                        dostawke elektryczna sprzedam. Zobacze. Poki co wiecej dzieci nie planuje:)
                        Edi a do ktorej poradni chodzisz??

                        A wogole to nadal mam kiepski humor.

                        Dominika zaczela budzic sie w nocy i to wcale nie na jedzenie. Nie wiem co
                        jest. Moze zabki.

                        Pozdrawiam i oby ta niedziela byla sloneczna, meteorologicznie i psychicznie

                        K
                        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 07:33
                          witam mamusie!!!

                          Wstałam rano, żeby odciagnac mleczko i widze, że za oknem znów ponuro, BUUUU.
                          maria jeszce spi. A u Ciebie kasiu, to rzeczywiscie moga byc zabki - maluszki
                          wtedy niespokojnie spia.
                          ja tez mm nadzieje, ze dzis bedzie lepiej niz wczoraj - jedziemy na obiadf do
                          taty chrzestnego Marysi, więc na pewno bedzie tam przyjmeni. Tylko mój mąż musi
                          dziś pójś do pracy. Ale za to od wtorku jesteśmy razem w domu., Wiecie, to będą
                          święta, pierwsze od 5lat, czyli od czasu nazego ślubu, kiedy spędzimy je całe
                          w domu. Do tej pory oboje mieliśmy w święta dyżury, bo przecież redakcje
                          pracują. A teraz żadnego stresu, że trzeba iśc do pracy.

                          Pozdrawiam

                          Gosia
                          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 07:58
                            ja wlasnie odciagam. Dominika znow spala niespokojnie. Miala albo nagle ataki
                            placzu albo jeczala. Ale teraz jest w porzadku. Wstala i sie bawi.

                            My dzis tez musimy zrobic cos poprawiajacego humor. Wojtek idzie do szkoly, na
                            caly dzien. Ale od jutra do 4.01.04 ma wolne w pracy.

                            Pojade moze na Rynek z mala. popatrze na lodowisko. moze uda mi sie wejsc do
                            jakiegos sklepu. jeszcze nie mam prezentow. dopiero jutro zostawie dzidziusie
                            z Tatusiem i pojade.

                            Pozdrawiam serdeczniutko,

                            Kasia
                            • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 17:44
                              U nas też pogoda wstrętna, straszny wicher siedzimy więc cały dzień w domu.
                              Mama nadzieję, że ten wiatr przyniesie coś lepszego. Też mi jakoś nie wesoło,
                              cały dzień coś się źle czuję .
                              Dobrze Wam kobietki, że spędzicie Święta z mężami mój już tydzień temu
                              wyjechał do pracy, daleko, daleko i wróci prawdopodobnie dopiero w Sylwestra :(
                              Dobrze, że miałyśmy do kogo pojechać.
                              Miriam, dzięki za miłe słowa :)Buziaki dla Mary.
                              O, i jeszcze małe sprostowanie, moja Hania, niestety :( nie waży, tak jak
                              napisałam ostatnio 9400, tylko 8400.
                              Pozdrawiam i życzę lepszej pogody i nastroju
                              A.
                              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 00:30
                                hej hej,

                                a ja dzis posadzilam Dominike na zwykla wage lazienkowa. w ubranku i z
                                pampikiem. wyszlo 7,6. chyba bede ja tak wazyc. moze i jest jakis blad ale na
                                wadze dla niemowlat tez juz jej sie dokladnie nie zwazy. W srode wazyla w
                                przychodni 7,2.

                                Ja Swieta spedze u mamy. 60 km od Wrocka. Ciesze sie. Z pewoscia odpoczne. Moi
                                rodzice sa bardzo chetni do opieki nad moja mala-to ich pierwsza wnuczka.

                                Dzis wydarzylo mi sie cos co wyprowadzilo mnie z rownowagi. Otoz. 11:45. Ja
                                ubrana, Nisia tez. Torba na szyi. Chce wyjsc a tu drzi nie moge otworzyc.
                                Okazalo sie ze nas Woj zamknal na gerde i od srodka nie moge sie otworzyc. Az
                                sie poplakalam jak nas rozbieralam.

                                Nisia wieczorem zrobila skandal pt. nie bede jesc. moze dlatego ze byla
                                zmeczona i wolala spac.

                                Zauwazylam ze mam mniej mleczka. Chyba 4 razy na dobe to malo. Chcialabym do
                                konca 6 mies. pokarmic. Nie wiem czy jest sens teraz odciagac czesciej...???

                                Wracam od 5.01 na dobre na uczelnie i nie bardzo bede miec jak odciagac w
                                pracy.

                                Zobaczymy.

                                Pozdrawiam serdecznie Was, Dzieciaczki i Mezulkow Waszych.
                                • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 10:44
                                  cześć
                                  ale noc!!! Cala na nogach. Moje dziecko pochłania takie ilości jedzenia, że w
                                  nocy odciągałam resztką sił. Teraz śpi i jak na niego patrze to jestem w
                                  stanie darować mu swoje podkrazone oczy. Ale nadal burczy mu w brzuchu.
                                  Dlaczego moje dziecko ciagle jest glodne???
                                  Katse, zamknietymi drzwiami sie nie przejmuj, mój mąż wczoraj zgubił klucze do
                                  domu, a mamy tylko jeden komplet.... :-)
                                  Przesyłam pozdrowienia i powodzenia w buszowniu po sklepach
                                  Magda
                                  • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 11:00
                                    hejka,

                                    ja siedze wlasnie na uczelni i probuje cos zrobic. ale jakos zestresowana dziwnie jesstem i nie moge sie skoncentrowac. jak tak dalej pojdzie to z mmmojego
                                    doktoratu zupelpe nici beda. oj. mam nadzieje ze Nowy Rok przyniesie poprawe.
                                    Kluczami przejmowalam sie chwilke. W zlosci polecialy lzy i juz. Dzis Wojtus z Nisia. Sliczne slonce swieci wiec pewnie beda dlugo spacerowac. Ja ide kupic cos
                                    przede wszystkim Wojtkowi. Reszte mozemy juz kupic wspolnie.

                                    Moja DOminika dzis spala lepiej. Tyle ze jak sie wiercila i machala raczkami to ja przewracalam na brzuch, a jak sie wiercila na brzuchu to na plecki. Raz pila soczek a
                                    o 6 mleczko. Ten soczek powinnam zastapic woda. CIekawe co na to powie. Dzis sprobuje.
                                    O dziwo nawet jej sie dobrze na brzuszku spalo. Moze to emocje jej nie daja spac i macha lapkami przez sen i sie wybudza.

                                    A Twoj Magdo Niuniek jesli maa apetycik to tylko dobry znak. A w jakim Ty systemie odciagasz melczko?? I jak go karmisz. MOja Nisia nie przepada zbyt za jedzeniem.
                                    I ja ja karmilam w zwyklym systemie co 3 godzinki. Ona w zasadzie nigdy sie nie domagala wczesniej. I jak odciagasz. Bo ja na poczatku odciagalam co 2 godzinki i
                                    zbieralam na porcyjke dla Nisi. Ona od poczatku je ok 120 ml, teraz czasami 160.

                                    Pozdrawiam z Instututu Ksztaltowania i Ochrony Srodowiska AR Wroclaw
                                    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 15:05
                                      Hej Mamusie!!!

                                      Juz mam troszke lepszy nastrój. wczorajsza wizyta u znajomych to był strzał w
                                      dzisiątkę, marysia poszalala, poprzeglądała się w bombkacvh choinkowych i
                                      poszła spac. a ja mogłam sobie spokojnie porozmawiać. Niestety Tomasz musiał
                                      iśc do pracy, więc było nam z tego powodu troszeczke smutno.
                                      Dzis w Warszawie mamy znów nienajlepszą pogodę. Przez okno, to nawet, nawet.
                                      Niebieskie niebo, świeci słonko, ale za to wieje strasznie. Byłyśmy tylko 40
                                      minut na dworze, bo jak zawialo to nie można było iść - a ja przeciez
                                      chucherkiem nie jestem.

                                      magda, ale masz malego łakomczuszka. Moja panienka o jedzonko nie lubi sie
                                      upominac. Chyba jej szkoda czasu na jedzenie, w końcu świat jest taki ciekawy.
                                      Zjada na dobe miedzy 700 a 800 ml. no i nie obywa się bez kapryszenia. A może
                                      maryska ma ochotę na jakieś urozamicenie, bo taka monotonna dieta się jej
                                      znudziła :-))))???

                                      Kasiu, trzymam kciuki za doktorat. Dużo ci jeszcze zostało pisania????

                                      pozdrawiam przedświątecznie z wietrznej Warszawy

                                      Gosia

                                      jutro Tomasz ma wolne i idziemy kupowac choinkę. A przed chwilą dowiedziałam
                                      się, że nasi znjomi będą mieli dzidziusia!!!!
                                      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 19:40
                                        oj, moj doktorat to zaczynam pisac. mam juz wyniki. teraz musze e ekspresowym
                                        tempie wprowadzac do kompa, obrabiac i pisac. czas goni.

                                        Dominika odmowila jedzenia o 18:30. mimo ze zupke jadla o 15. Coz, pewnie jak
                                        kazdy czasem nie ma ochoty na jedzonko.

                                        Gosiu, moze i Marysi chce sie juz posmakowac innego jedzonka. A jak sie
                                        zachowuje gdy Wy jecie i ona widzi.Bo mojej oczy sie az swieca. Daje jej
                                        czasem posmakowac ziemniaczka. Ale ona juz zupki ze sloiczka wcina. Je tez
                                        kaszki na moim mleku.

                                        Kupilam dzis prezenty dla rodzicow i brata. zostaje maz i Dominika. To jutro.

                                        Pozdrawiam serdecznie.

                                        Kasia
                                        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 20:01
                                          hej, hej!!!

                                          Kasiu, marysia zaczyna już interesowac sie tym, co jemy, lubi sie patrzeć na
                                          stół i na to, co jest na stole i na talerzach. jak jem np, ciastko, to aż się
                                          trzesię, żeby jej dać - ale jeszcze na ciastka za wcześnie. na poczatku
                                          stycznia idziemy do przychodni na kontrole i chcialabym wprowadzic zupki i
                                          kaszki.I wtedy możnaby zrezygnowac z jednego odciagania. Ja ciągle jeszcze
                                          ściągam mleczko 6 razy.

                                          Pozdrawiam

                                          Gosia
                                          • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 22:18
                                            Witam!!
                                            Mój bobas zjada 140ml srednio co 3 godziny ale w nocy zdarza mu się czasami
                                            przespać 6 godzin. Ale tylko czasami.... Odciagam srednio co 3 godziny i nie
                                            jest źle tylko że tej wczorajszej nocy jadł co godzine, półtorej po około
                                            100ml, w sumie wyszło tego 400 ml przez 4,5 ha. Zupełnie zdębiałam i
                                            przestałam cokolwiek rozumieć. Miejmy nadzieję, że dzisiaj juz bedzie lepiej.
                                            Ale Wam zazdroszczę, macie te dzieci juz troszke odchowanie, takie większe. A
                                            mój drobiazg dopiero zaczyna. Ale już jest na etapie: nie chce mi się spać i
                                            dlatego proszę się mną zajmować..
                                            Od kiedy moge zacząć kłaść małego na brzuszku??? Teraz kładę go ale tylko na
                                            chwilę i zawsze pod kontrolą.
                                            Kasiu podziwiam, nie chciałoby mi sie w taka pogode pisać doktoratu. I trzymam
                                            kciuki, zostało juz niewiele.
                                            Macie juz prezenty??? Jutro mam nadzieje wygospodarowac jeszcze troszke
                                            wolnego czasu i ostatnie bieganie po sklepach. Jak dzisiaj zobaczyłam te
                                            kolejki to odechciało mi się prezentów. Mam nadzieje, że jutro ludzie zaczną
                                            polować na karpie i daruja sobie stanie w kolejkach. Zawsze to trochę
                                            luźniej :-)
                                            Jutro ide z Michałem na kontrolę, dowiem sie jaki słodki ciężar dźwigam
                                            czasami przez pare godzin....
                                            Pozdrawiam serdecznie Mamuski i Wasze szkraby.
                                            magda
                                            • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 22:42
                                              Cześć dziewczyny !
                                              Miałam przymusową przerwę w korespondencji bo zepsuła się klawiatura, dzisiaj
                                              mój mąż przyniósł zastępczą i mogę napisać. Niedługo ostatnia noc była lepsza
                                              nawet 3 godziny spałam ! najważniejsze że Szymek nie miał kolki, a że w nocy ma
                                              ochotę na rozmowy z rodzicami ( ma to po rodzicach oboje jesteśmy nocnymi
                                              Markami, ale rano lubimy pospać) Martwię się bo mały ma coraz większy apetyt a
                                              mi mleczka nie przybywa.Magda mój 8 tyg. Szymek od powrotu ze szpitala śpi
                                              tylko na brzuchu, co prawda wszyscy mnie straszą, ale on to lubi i jest silny
                                              miał kilka dni jak podnosił i trzymał główkę. Moim zdaniem możesz go układać na
                                              brzuszku na tak długo jak on to wytrzyma. We Wrocławiu do południa było
                                              pięknie, a potem zaczęło wiać i sypać dlatego w parku spacerowałam sama.
                                              Prezenty z karką i telefonem w ręku kupił mój nieoceniony mąż, mam więc to z
                                              głowy. U nas chrzciny 4 stycznia i mam nadzieję że nie będzie strasznego mrozu
                                              albo ślizgawicy bo goście niedojadą. Pozdrawiam Edyta
                                              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.12.03, 01:30
                                                Witam,

                                                Dominika zaczelagaworzyc...maaamaamamammaa tez jej sie udalo.
                                                Na brzuszku faktycznie ukladalam od poczatku. Ponoc na brzuszku dzieci lepiej
                                                spia, bo "nie wybudzaja sie" machajac raczkami. Dominika czasem po dniu wrazen
                                                spi niespokojnie. Pomaga wlasnie odwrocenie na brzuszek.

                                                A ja wczoraj zrobilam cos glupiego. Malej jak my jemy cieknie slinka i zeby
                                                miec co jej dac kupilam chrupki kukurydziane. A ona doskonale wiedziala co sie
                                                z tym robi i z rozanielona mina "memlala" ja w buzce.

                                                Pozdrawiam serdecznie,

                                                jutro ide kupic mate z palakami Dosi i cos ???? mezowi.

                                                Kasia
                                            • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.12.03, 07:03
                                              Hej!!!

                                              Chłopisko pieknie je. Tylko pozazdrościć i zyczyc mamie wytrwałości w
                                              odciąganiu mleczka. Mysle, ze na brzuszku możesz spokopjnie kłaść Michasia, w
                                              końcu to - jak kilka razy podkreslał ortopeda, u którego byłyśmy z Marią 0
                                              najzdrrowsza pozycja dla małego człowieka. samego lepiej go nie zostawiać, ale
                                              pod cvzujnym okiem mamy może sonbie spokojnie polezeć.

                                              Prezenty już mam. maria została z babcią., a y oddaliśmy się krótkiemu
                                              zakupowemu szaleństwu.

                                              Magda, juz niedugo i Twój bobas bedzie duuuzy, a przy takim apetycie -
                                              szybciej niż myslisz.

                                              Pozdrawiam

                                              Gosia
      • iza-bel Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.02.04, 23:42
        Witam!
        Jakis czas temu znalazłam ten wątek , ale nie miałam czasu się przedstawić.
        Prosze o przyjęcie do klubu:)
        Mam 4,5 miesięczna córeczkę Emilkę, którą karmię prawie od początku odciąganym
        mlekiem. Niedawno zastanawiałam sie dlaczego mam tak mało czasu i doszłam do
        wniodku, że to przez ten system karmienia ( odciąganie plus mycie latatora i
        butelek zajmuje mi ponad 2 godziny dziennie - a mogłabym ten czas poswięcic na
        coś innego). No ale trudno.
        Moja córeczka urodziła się miesiąc przed terminem z zapaleniem płuc. Od razu
        przewieziono ją do innej kliniki - zobaczyłam ja dopiero po 4 dniach. Po kilku
        dniach mała miała dodatkowo zapalenie opon mózgowych, żółtaczkę i infekcję dróg
        moczowych a następnie w wyniku zakażenia w szpitalu słynną Klebsiellą
        pneumoniae - sepsę czyli zakażenie krwi. To prawdziwy cud , że żyje i że w
        końcu po ponad miesięcznym pobycie w szpitalu wyszła z tego prawie bez szwanku.
        Niestety z karmienia piersia nic nie wyszło. W szpitalu karmiono ją butelką i
        smoczkiem z dużą dziurką częściowo moim mlekiem a częściowo Alpremem. Nie miała
        siły ssać piersi a ja nie mogłam przebywac z nią cały czas. Dojeżdżałąm na
        kilka godzin dziennie ok. 90 km w jedna strone. Po powrocie do domu
        próbowałam, naprawdę się starałam karmić ale obie się męczyłyśmy i w końcu sie
        poddałam. Karmię odciąganym mlekiem. Lekarze straszyli mnie, że stracę pokarm,
        ale mylili się. Odciągam 5 ( rzadko 6 razy dziennie) ponad 1000 ml. Emilka
        zjada wyłącznie moje mleko od 120 do 180 ml 6 razy dziennie, więc na razie
        mleka wystarcza. Bardzo ładnie przybiera na wadze . Teraz waży 6700g, ( waga
        urodzeniowa 2800, spadek do 2400).
        Teraz czeka nas rewolucja , za dwa tygodnie wracam do pracy i troche sie boję.
        Nie mam warunków, żeby odciągać tam pokarm ( zresztą wolę wrócić do domu
        godzinę wcześniej) i obawiam się zastoju lub zmniejszenia produkcji mleka.
        Jakoś sobie bedę musiała poradzić . Trzymajcie za mnie kciuki.
        Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej :)
    • miriam20 Życzenia 24.12.03, 10:02
      Kochane Mamusie i słodkie Bobaski!!!

      Zyczymy wam wszystkiego, wszystkiego najlepszego. Dużo zdrówka, radosci z
      maluszków i wytrwałości w karmieniu odciaganym mleczkiem. Życzymy także
      spelnienia wszystkich marzeń i samych słonecznych dni.

      Pozdraiwamy światecznie

      Gosia i Marysia
      • irma00 Re: Święta, Święta... 25.12.03, 11:55
        I już Święta :) Hania właśnie się bawi z babcią zabawkami, które dostała od
        Gwiazdorka. Jak zobaczyła prezenty, to aż piszczała z radości.
        Ha, już wiem jaka była przyczyna mojej złej kondycji... Hmm po 18 miesiącach
        bedę się musiała na nowo przyzwczaić i tak długo miałam spokój.
        Zastanawiam się, czy iść z Hanią na spacerek, u nas jest -8, może jeszcze
        trochę poczekamy, to się jeszcze ociepli.

        Mam nadzieję ,że miło wypoczywacie w rodzinnym gronie. Nam bardzo brakuje
        trzeciego członka rodzinny :( Udało nam się wczoraj króciutko porozmawiać
        przez telefon, chociaż słabo było słychać ale szybko zleci i jak dobrze
        pójdzie to zobaczymy się w Sylwestra.
        No, pożaliłam się trochę, a tu Święta przecież :)
        Pozdrawiam Świątecznie :)
        Aga z brykającą Haneczką
        mnkhbhvljknjbh to napisała Hania, która właśnie przyraczkowała.

        • edki16 Re: Święta, Święta... 26.12.03, 21:44
          Cześć Mamusie i bobaski !
          Przykro mi że nie mogłam Wam złożyć życzen świątecznych, ale znowu walczyłam z
          kolką gigant tym razem dzienną. Mam nadzieje że święta minęły Wam radośnie i w
          zdrowiu. W pierwszy dzień świąt Szymek zaczął nas obdarzać cudownymi uśmiechami
          pełną buzią jest wtedy rozkoszny. Wczoraj też lepiej spał więc jesteśmy w super
          humorach i mleczko lepiej leci. Niedługo koniec roku i będę musiała się z Wami
          pożegnać kończy się promocja na internet i policzyłam ze niestety wypożyczenie
          laktatora jest wazniejsze niż inertnet. Bedzie mi bardzo brak Waszego wsparcia,
          ale mam jeszcze kilka dni.Pozdrawiam Edyta
          • miriam20 Re: Święta, Święta... 26.12.03, 22:20
            hej, hej!!!

            Oj milutkie były te święta, nie powiem. pierwszy raz z Maryśką. Maria szalala z
            dziadkami i w czasie Wigilii i potem jak spotyklaiśmy się na swiątedcznych
            obiadkacxh. Nadmiar wrażeń odreagowywała wieczorem w domu, co nie byłoi
            przyjemne dla naszych uszu :-))).
            W pierwszy dzien świ at bylismy z Maryśką na slubie u naszych znajomych. Zuch 0
            dziewczyna przespala całą mszę, obudziła się dopiero na składanie życzeń.
            Spotkłam sporo znajomych, których nie widziałam juz od dłuższego czasu.

            Pozdrawiam jeszcze świątecznie

            Gosia i śpiąca słodko marysia
            • edki16 Re podziękowanie. 30.12.03, 00:09
              Cześć !
              Mój Szymek skonczył dzisiaj 2 miesiące i wieczorem dał nam popalic za nic nie
              chciał spać. Maż przez kilka godzin nosił go, chwilowo śpi ale jak długo ?
              Jutro nie będę już miała internetu dlatego dzisiaj chcę się z Wami pożegnać i
              podziękować zwłaszcza Kasi i Gosi za wsparcie w trudnych chwilach. Bardzo Wam
              dziękuję. Wszystkim odciągającym mamom życzę wytwałości, a maluchom zdrowia.
              Jak będę miała możliwość na pewno zajrzę na nasz wątek. Edyta
    • katse Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 03.01.04, 21:51
      Dziewczynki kochane,

      dosc dlugo sie nie odzywalam, bo sporo atrakcji mialysmy po drodze.
      Przed swietami sporo pracy, Swieta u moich rodzicow, potem trzy dni w Krakowie
      u siostry meza, pote Sylwester u moich rodzicow, a Nowy Rok na nartach w
      Karpaczu.
      W poniedzialek wracam na uczelnie i biore sie do galopu. DO Nisi przyjezdza
      babcia. Bede odciagac tylko trzy razy na dobe, bo jakos nie bardzo mam warunki
      na uczelni. Zobacze moze mi sie uda. Poki co sciagam cztery razy; no chyba ze
      jezdze na nartach to trzy:))
      Nisi ma kiepski apetyt, albo moje mleko jest tluste, tak mowi moj tata, nie
      mogac sie nadziwic smietance ktora sie zbiera, a jest jej naprawde duzo.
      Ostatnio Nisia miale lekkie zatwardzenie, dziadek stwierdzil ze mleko za tluste
      i to po tym:)))

      15 stycznia Nisia skonczy pol roku i wprowadze jej troche wiecej rzeczy do
      jedzonka, bo ona naprawde mleka nie lubi, a na widok zupki mowi mniam. Mala
      zaczela gaworzyc, tatattata, mamaama, daaaaa, miamm mniammm mowi do lyzeczki:)

      W poniedzialek idziemy na kontrole do ortopedy, stresuje sie, bo mi sie snilo
      ze Nisia dostala rozworke na bioderka. Oby to nie bla prawda. Choc nasz ortopda
      nasz pciesza, ze jakby blo zle, to ortopeda nie czekalby miesiaca, tylko od
      razu dzialal.

      Irma, bywasz jeszcze???? Jak u Ciebie ze sciaganiem??? Trzy razy na dobe to
      pwnie za malo??? A czy Twoj skarb jada jakies mleczne rzeczy pza Twoim
      mlesiem???

      Pozdrawiam wszystkie,

      odciagajace i nie odciagajace:)
      • miriam20 Re: Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 03.01.04, 22:19
        Hej Mamusie!!!

        Od poniefdziałku mój mąz zaczyna dodatkowa pracę, też w mediach, wiec będzie go
        mniej w domku. A tak nam bylo razem dobrze przez te dwa tygodnie...
        maryska nauczyła się glośno smiać i strasznie mnie swoim chichitem rozcula.
        Buzia się jej nie zamyka,a jak się zezłości to mówi mamamama. Jak zasypia to
        sobie tak smiesznie mruczy, jkaby śpiewała sobie kołyskankę. śmieszna jest. we
        wtorek czeka nas wizyta w przychodni a w piątek kończymy 5 miesięcy.

        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!

        Gosia i MArysia
        • ejab Re: Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 04.01.04, 13:08
          WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W NOWYM ROKU, SAMYCH UŚMIECHÓW NA BUŹKACH WASZYCH
          POCIECH, ZDRÓWKA, RADOŚCI, JAK NAJWIĘCEJ CZASU SPĘDZONEGO Z DZIDIUSIAMI I
          WSZYSKIEGO CO SOBIE WYMARZYCIE - Z POZDROWIENIAMI Ewa.

          P.S. Postaram się odezwać jeszcze dziś i poklikać o tym co działo się przez ten
          długaśny czas milczenia. Pozdrowienia dla wszyskich mam (odciągających i tych
          co już nie..)Buziaki od Martynki!!!
    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.01.04, 21:39
      Witajcie,

      a moja Dominika znowu stracila apetyt. Chetnie je tylko zupki, mleczko mamusi
      jest zupelnie be, wypije ok 120 ml i wiecej nie chce. Za to zupki nawet do
      poltora sloiczka, czyli 200 gram.
      I nie ma sily zeby ja zmusic, jak nie daje zupki tylko mleczko to i tak wypija
      tylko 100. I przestala spac w nocy, budzi sie czesto, poplakuje, troche possie
      mlesia i w sumie nie wiem czy byla glodna czy to cos zupelnie innego.
      Chyba zadzwonie po lekarza prywatnego, ktorego wzywamy w szczegolnnych
      przypadkach.

      Pozdrawiam

      i czekam na wiadomosci od Ewy i Marytnki

      K
      • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.01.04, 21:48
        Hej Mamusie!!!

        Kasiu, to pewnie ząbki męczą Dominisię, dlatego tak czesto budzi się w nocy. A
        na to chyba nie ma lekarstwa i trzeba przeczekać. Wtedy tez dzieci mniej
        chętnie ssą. także głowa do góry, pewnie nic poważnego się nie dzieje.
        Trzymamy kciuki z Marysią za Twój powrót do pracy!!!

        Ewa, ciesze się , że się odezwałaś. napisz koniecznie co słychac u Ciebie i
        Martynki>

        Aga od Haneczki - jak Twoja dzidzia, zaglądasz do nas czasem.

        Pozdrawiam

        Gosia i Marysia
        • katse pozdrawiam z pracy 05.01.04, 09:59
          musialam zagladnac...
          Dominika z babcia, pewnie sie bawia.

          oj, to spanie mojego dziecka mnie wykonczy. Widac ze chce spac, a jednak cos jej nie daje.
          Oby to byly zabki i oby szybko minelo.

          Mnie i mojemu mezowi wyrosly dosc pozno, kolo 8 miesiaca, a to ponoc dziedziczne, jesli tak, to jeszcze 2 miesiace nie spania:)))

          Dzis ortopeda=stres

          Zapomnialam zakretki do butelki i nawet jak odciagne to ....nie wiem jak dowioze do domku.


          A odciagac musze bo odciagam po wstaniu czyli okolo 6:20. Do 16 bym eksplodowala.

          Pozdrawiam z pola boju.


          kasia
    • ejab Re: KARMIŁAM odciaganym mlekiem ... 07.01.04, 08:58
      Witajcie!
      To fakt. W tytule swojego postu powinnam już użyć czasu przeszłego,
      ale po kolei....
      Zanim usiadłam do napisania czegoś od siebie, zdecydowałam cofnąć się o jakieś
      1,5 miesiąca wstecz, aby prześledzić Wasze posty, dowiedzieć się co słychać u
      Was i Waszych pociech. Niestety przez dłuższy okres czasu miałam awarię łącza,
      a w pracy brak czasu za śledzenie forum. Dziś postanowienie realizuję –
      rzucając papierzyska w pracy.
      U mnie nastąpiła diametralna zmiana..... związana z laktacją  Wszystko co
      dobre też się z czasem kończy i tak się stało w moim przypadku. Od połowy
      grudnia (czyli gdy Martyna skończyła pół roczku) zaprzestałam odciągać mleczko,
      które jeszcze udawało się wydusić. Ilość ograniczyła się tak bardzo, że
      straciłam cierpliwość i tą determinację, którą miałam przez cały okres
      odciągania.
      8, a czasami 9 godzin pracy nierzadko w stresie spowodowało, że nie udało mi
      się utrzymać ilości sprzed powrotu do pracy.
      Martynka ostro cierpiała z powodu ząbkowania i odrzucała nawet te niewielkie
      ilości, które próbowałam podawać butlą. Stało się. Ilości oczywiście
      zmniejszały się stopniowo, a przez ostatni tydzień ściągania nie starczało
      nawet na porządną porcję aby zaspokoić potrzeby jednego posiłku. Najpierw
      zaczęło się dokarmianie Bebikiem, a wreszcie całkowicie przeszliśmy na
      sztuczne mleczko, które na szczęście Dzidzia polubiła. Było więc przeżyć co
      niemiara.
      Nowy Rok rozpoczął się dużo lepiej. 2 stycznia pojawił się pierwszy ząbek
      (obecnie Maryśka ma 6,5 m-ca). W Nowy Rok z całym impetem usiadła sama, choć
      pokiwała się trochę na boki i z powrotem upadła na plecki. Z dnia na dzień
      robi postępy, ale nie chcę jej jeszcze na siłę sadzać. Pewnie szybko przyjdzie
      na to pora. Nie lubi leżeć na pleckach i jeśli nie uda jej usiąść to migusiem
      obraca się na brzuch, bo wygodniej tak się bawić. Poza tym zaczęła śmiać się
      na głos i guga mamamamamamama (ku mojej olbrzymiej radochy) oraz
      bababababababa (ku uciesze teściowej, która spędza z nią sporo czasu).
      Sylwestra siedzieliśmy we trójkę w domu, a Martynka tak się rozbrykała
      (musieliśmy na zmianę z nią tańczyć, i radość była wielka), że niewiele
      brakowało a powitałaby Nowy Rok nie śpiąc. Ponieważ złapała drzemkę pomiędzy 17
      a 19tą udało jej się nie spać do 22.30. Rano pozwoliła nam pospać do 8.30.
      Święta spędziliśmy troszkę u jednych rodziców, troszkę u drugich. Radości co
      niemara, bo pojawiły się nowe zabawki od Mikołaja.
      W międzyczasie troszkę Dzidzia katarkowała i skończyło się na wizycie u
      pediatry i kilku dniach na lekach (niestety)

      Kasiu, doczytałam się po drodze, że spędziliście kilka dni na nartach. Powiedz
      mi, jak udało Wam się wszystko zorganizować z Dominiczką, bo my pod koniec
      lutego (jeśli śniegi się utrzymają) wyjechać na kilka dni w Beskid Sądecki z
      naszą panienką. Co prawda pojadą z nami nasi bezdzietni jeszcze znajomi, więc
      obojgu myślę uda nam się troszkę poszusować. Boję się jednak, że trochę nas
      taki urlop może zmęczyć. Doradź coś od siebie.

      Kończę powoli, bo się rozpisałam, ale chciałam dać upust po tak długiej ciszy.
      Zauważyłam, że są nowe klubowiczki (serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za
      dostatnie ilości mleczka), ściskam Dominiczkę, Marysię, trojaczki z Krakowa i
      ich braciszka, Haneczkę i pozostałą Dziatwę oraz wszystkie mamusie.

      P.S. Dzięki za fotki Dominiki. Wyglądała prześlicznie (w ogóle śliczna
      dziewczynka).

      P.S 2. Przy okazji chciałam się pochwalić, że brałyśmy z Martyną udział w
      testach leżaczków dla niemowląt, organizowanych przez miesięcznik Dziecko.
      Jeśli macie styczniowy numer, to nas znajdziecie w rozdziale konsumenckim.

      Pozdrowienia raz jeszcze
      E. i M.
      • katse Re: KARMIŁAM odciaganym mlekiem ... 07.01.04, 13:58
        hejeczka, z pracy...odciagam wlasnie.
        to odciaganie w pracy mnie stresuje. musze szukac miejsca, zamykac drzwi - nie chchialabym zeby ktos patrzyl na mnie i sciagaczke:)
        nie wiem jak dlugo wytrzymam.

        Ewo, pol roku to baaardzoooo dlugo. mnie do pol roczku Dominiki brakuje tygodnia. Mysle, ze tyle wytrzymam. Potem zobaczymy.

        Narty... kilka dni napisalam??? to sie przejezyczylam, chyba ten jeden dzien tak mnie cieszyl jakby to kilka bylo.
        Bylismy jeden dzien w Karpaczu. Rano wyjechalismy (ja odciagalam w samochodzie) i na 18 bylismy juz w domku moich rodzicow, bo tam byla Nisi.

        Moja Nisia tez zabkuje i juz marze o tym pierwszym zabku...ponoc z nastepnymi jest lzej i tez nie ma apetytu biedaczka.
        Dzis ide do pediatry, jutro do ortopedy. Poczatkiem tygodnia go nie bylo.

        Od przyszlego tygodnia planuje dluzej w pracy siedziec. W tym tylko 6 godzin dziennie wytrzymywalam.

        Oj, i zastanawiam sie nad poszukaniem opiekunki, bo poki co pilnuje Dominiki moja mama...ale musi z namim ieszkac, bo rodzice mieszkaja 60 km od Wroclawia.

        Niedlugo mam 29 urodziny...namawiam Nisie zeby zrobila mi prezencik w postaci pierwszego zabka lub samodzielnego siedzenia:)

        A gaworzy tez przeuroczo: mamamaaam, tataaataat, am, miam, dadaaa...

        a Dziecko mam, po pracy lece obejrzec.

        Kasia


    • katse jest mi bardzo przykro 10.01.04, 08:58
      bo od czwartku Dominiczka ma zalecona szyne Koszli. Niestety szerokie
      pieluchowanie nic nie dalo i lekarz stwierdzil ze juz nie bedziemy ryzykowali
      z dalszym czekanim i kazal zakladac szyne.
      W dzien jeszcze jako tako sobie radzimy. Nosze Dominisie, zabawiam i nie
      placze. Wiem, ze ja przyzwyczajam do noszenia, ale nie umiem inaczej.
      Najgorsez sa noce, dotychczas dwie, wlasciwie Dminika spi tylko na rekach,
      odkladana od razu wrzeszczy przerazliwie. Pewnie powinnam poprostu przeczekac
      ten wrzask, ale nie umiem i nosze. Dzis spala lezac na brzuchu na moimbrzuchu,
      nie musze mowic jak mnie kregoslup boli. Ale w tej pozycji obie moglysmy sie
      zdrzemnac. Musze tylko zapytac lekarza czy tak mozna.
      Za 4 tyg kontrola, mam nadzieje, ze bedzie widac jakas poprawe. I zaczynam
      szukac jakiegos innego ortopedy we Wroclawiu. Chyba skonsultuje to z kims
      jeszcze.

      A mleko, jeszcze ostatkiem sil odciagam, ale nie wiem jak dlugo mi sie uda. W
      czwartek Dominisia konczypol roku, wazy jue 7560, i pediatra z przyodni
      czystym sumieniem kaze zakonczyc odciaganie. Tyle ze mi troszke jeszcze szkoda.

      Moze Pani Moniki zapytam jak to jest. Wiem, ze WHO zaleca do 2 roku:)

      ale moze juz dosc??? jak by mi ktos powiedzial ze dosc, to z czystym sumieniem
      bym zaprzestala.

      A moze bym odciagala tylko dwa razy i zaczela mala dokarmiac mieszankami??
      chyba tak zrobie.

      dzis rano odciagnelam 250 ml. Sporo. a Nisia pol nocy lezala na moich cyckach.

      Pozdrawiamy,

      odciagajaca jeszcze Kasia, z nowym problemem
      • edyta774 Re: jest mi bardzo przykro 10.01.04, 09:33
        Witaj Kasiu,

        Na twoim miejscu skonsultowałabym decyzję z innym specjalistą. Zawsze warto
        takie drastyczne metody zweryfikować. Czytałam na forum, że wielokrotnie takie
        decyzje były podejmowane przez lakarzy pochopnie. A czy próbowałaś
        rehabilitacji? Może to byłoby dobre wyjście i z opisów dziewczyn bardziej
        przyjazne dla dziecka. Jeśli te metody zawiodą... cóż, pozostanie ci nadzieja,
        że to szybko minie.
        Ja na twoim miejscu nie martwiłabym się tym, że przyzwyczajasz Dominisię do
        noszenia. Dzisiejszą nockę też mam "w plecy"- Karolcia kolejną noc miała kolkę
        gigant i spędziła ją u mnie w ramionach. Cieszyłam się, że chociaż trochę mogę
        jej pomóc. Ty pewnie też to czujesz. :-) Najwyżej później będziemy
        odzwyczajać. Poza tym myślę, że Dominisia w końcu przyzwyczai się do nowego
        urządzenia.

        Co do odciągania- to jest twoja i tylko twoja decyzja. Niestety ale nikt nie
        podejmie jej za ciebie :-) Jeśli czujesz się jeszcze nieprzekonana do tej
        decyzji- wstrzymaj się z zakończeniem odciągania od razu. Możesz tak jak
        zresztą napisałaś- stopniowo wprowadzać mieszanki.

        Pozdrowienia i lepszego humorku ;-)

        Edyta z Karolcią
        • katse Re: jest mi bardzo przykro 10.01.04, 11:25
          Edytko,

          no wlasnie szukam ortopedy do konsultacji. ale nie mam pojecia gdzie isc. bylam
          u najczesciej polecanego. isc do jego zmiennika??? tez polecany???

          w dzien jest dobrze, nawet s zdrzemnela w lezaczku, ale te nocki...

          dzieki za wsparcie

          pozdrowienia z wroclawia
          • edyta774 Re: jest mi bardzo przykro 11.01.04, 09:10
            Kasiu,

            do zmiennika to może nienajlepszy pomysł, bo wiem z doświadczenia, że lekarze
            nie lubią powdażać opinii kolegów. Poza tym powiesz, że nie jesteś pewna czy
            to konieczne? CHyba żebyś poszła jak nie będzie twojego ortopedy- niby, że
            pilne bo coś cię niepokoi. A może spróbuj zupełnie gdzie indziej...? Na forum
            dziewczyny pisały o jednej przychodni, gdzie wszyscy lekarze za szybko i
            często niekoniecznie zalecali rozwórki.

            KOrzystaj z okazji i śpij kiedy Dominisia śpi. I miejmy nadzieję, że nocki
            niedługo też wrócą do normalności.

            Pozdrowienia
            Edyta z Karolcią
            • katse Re: jest mi bardzo przykro 11.01.04, 14:06
              Edysiu,

              dzieki za wsparcie. Zmiennik przyjmuje w inne dni, tyle ze w tym samym
              gabinecie. ale znaja sie. chyba pojde zupelnie gdzie indziej.
              Okropnie sie czuje. Masa technicznych problemow, ubranka, kombinezon, wozek za
              male. ale damy rade. w dzien jest zupelnie dobrze. coz koszmary czzesto
              pzrychodza noca:)

              pozdrawiamy
      • matusia3 Re: jest mi bardzo przykro 13.02.04, 07:21
        Witam dziewczyny!!
        Podziwiam was za wytrwałość :)))))))))

        Mam 4 miesięczną córeczkę Klaudię,za pare dni wracam do pracy.Będę zmuszona
        odciągać pokarm laktatorem.Poradźcie jaki laktator jest najlepszy i jakie
        woreczki do zamrażania zakupić?
        Czy z jednej piersi da się ściągnąć np.100 ml mleka? Nie znam sie na tym,mojego
        syna karmiłam piersią 2 lata,ale nigdy nie musiałam ściągać mleka,a teraz już
        teraz muszę:(
        Acha jakimi butelkami karmicie? Tego też się obawiam,że nie będzie chciała pić
        z butelki.

        Pozdrawiam serdecznie:))))

        matusia z Klaudią ur.6,10,2003
    • stachurska1 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.01.04, 16:21
      Zajmuję się doradztwem laktacyjnym. Mam sporo koleżanek po problemach. Zawsze
      mam czas pogadać. Jestem z Warszawy. Buziaki i sie ma.
      Agnieszka 8266972 lub 0504859924
    • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.01.04, 17:59
      Hej dzieczynki!!!!

      biedna ta Twoja Dominisia Kasiu. Z tego co piszesz strasznie się maluszek
      męczy. Ale ja wierzę, że wszystko będzie dobrze i razem z Marysią mocna
      trzymamy za Was kciuki.
      ja od kilku dni jestem zakręcona na jednym temacie. Mianowicie odciąganie
      mleka. Z jednej strony mam już dość. Ale z drugiej czuje, że powinnam je
      ściagac, bo to najlepszy pokarm dla maluszka. Wyrzucam sobie, że jestem leniwą
      egositką, bo wole podac mieszanke. jakiś koszmar., Mój mąz ma mnie już dosyć,
      bo o niczym innym nie mówię. Wiem, że decyzje musze podjąc sama, nikt niestety
      tego za mnie nie zrobi. Ale ja sama nie wiem. MAm wypożyczony laktator do 9
      lutego, czyli do czasu kiedy Marysia skończy pół roczku. na pewno z dnia na
      dzień nie przestane odciagać, bo mi chyba by piersi popekaly, ale chyba
      ogranicze liczbę ściagnięc z 6 do 4 na dobę. W środę ide do mojej pani
      ginekolog, ktora jest też doradcą laktacyjnym to sobie z nia na ten temat
      porozmawiam. A lekarz Marysi powiedzial mi, że spokojnie mogę zacząć podawać
      jej NAN HA 2. I co ja mam robić??? Nie mam juz siły!!! A może to chwilowe
      załamanie i jutro będzie lepiej.....

      Pozdrawiam serdecznie

      Gosia i Marysia
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.01.04, 10:36
        Malgosiu,

        odciaganie u mnie teraz z wiadomych wzgledow zeszlo na dalszy plan. Jeszcze odciagam, ale tylko 3 razy dziennie. I to jest trudne, bo wieczorkem Dominika
        wlasciwie nie zasypia juz sama jak to bylo przed szyna, trzeba ja nosic. Odlozona do lozeczka po 5 minutach nie placze, tylko wrzeszczy. I nosze> W nocy tez nie
        spi, tzn spi ale tylko na moim brzuchu, przez co troche uciska na piersi, to ponoc zmiejsza laktacje. Jestem po trzech nockach, pierwsza Nisia prawie caly czas
        noszona, nastepne Nisia spiaca tylko na moim brzuchu. A ja...unieruchomiona w jednej pozycji, uwazajaca aby dziecku bylo wygodnie i zeby nie spadla ze
        mnie...same wiecie.
        Z tym odciaganiem...to troche jak z odstawieniem od piersi, tyle ze to my same siebie musimy odstawic od laktatora i przekonac sie ze sztuczne mleko jest dobre. Ja
        mysle ze juz u nas wystraczy, w czwwartek Dominika bedzie miala pol roku, je juz zupki, kaszki, deserki, pogryza chrupki kukurydziane, nie miala alergii, wczesniej
        popijala tez sztuczne jak brakowalo moojego...mysle ze z czystym sumieniem moge powiedziec ze zrobilam co w mojej mocy. Mleko pewnie bedzie zanikallo i w
        koncu bedzie go za malo na pelna porcje. I naturalnie skonczy sie odciaganie. albo sama przestane odciagac. Jestem z siebie dumna. Dziewczyny, to byl/jest trud.
        Malgosiu, spokojnie mozesz przejsc na 4 odciagania. Ilosc mleka nie zmiejszy Ci sie diametralnie, a czasu zyskasz sporo. Chyba ze juz masz dosc, Twoja Marysia juz
        jest duza panienka i dla jej zdrowka zrobilas juz duzo. Pomysl tez o sobie. Pojawil sie watek o problemach z piersiami po odciaganiu...mam nadzieje ze nas to nie
        spotka.

        Ok, koncze i zabieram sie do pracki.

        Pozdrawiam wszystkie mamusie, dzieciaczki i tatusiow.

        Kasia
        • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.01.04, 13:46
          hej, hej!!!!

          kasiu trzymamy dalej kciuki i życzymy ciepliwości. W sprawie kodów polecam się
          Waszej pamieci ;-))).
          Odciągam 4 razy w ciągu doby, kupilam kaszkę i kleik i mam pytanie - czy
          podawac je marysi na mleczku modyfikowanym czy na moim. mamy za sobą pierwsze
          próby z jabłuszkiem i soczkiem jabłkowym. w kolejce czeka marcheweczka.
          Rzeczywisciezx dnia na dzien mlevczko nie przestaje lecieć, także pewnie dp 6
          miesiaca (9.02) marysia trochę mleczka mamy będzie jadla. Grunt, to nie dać się
          zwariować. Szkoda chyba czasu na zadręczanie się. BEDZIE DOBRZE

          pozdrawiam serdecznie

          Gosia i Marysia

          • ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.01.04, 23:11
            Hejeczka!
            Wciąż do Was zaglądam, mimo że ja mam za sobą temat odciagania.
            Rzeczywiście, grunt to nie dać się zwariować.
            U mnie wszystko wyglądało inaczej, bo rozterek -czy zaprzestać- nie było.
            Zmniejszając częstotliwość odciągania - w szokującym tempie zmniejszyłam ilość
            odciągniętego mleka. A może tak poprostu miało być.
            Mogłabym dziś zwalać na obłożenie pracą, brak warunków i spokoju w pracy -
            jedno jest pewne przestałam odciągać, bo po kilkukrotnym przystawieniu
            laktatora do piersi 20, czasem 30 ml jednorazowo niewystarczało by nawet dla
            tygodniowej Martyki. Naszczęście Bebiko wprowadzone było jeszcze w trakcie
            karmienia Dzidzi moim mleczkiem. Jeżeli chodzi o kaszki, to moja dziecina
            zaakceptowała jedynie HIPP mleczno-ryżową. Próbowałam przyrządzać różne inne
            kaszki na mleku modyfik. ale odwracała buzię, po pierwszej łyżeczce i nie było
            mowy o dalszym jedzeniu. Ktoś zasugerował mi kaszkę kukurydzianą, może dla
            odmiany spróbujemy.
            Miriam! zrób do spóbowania Marysi kaszkę na swoim mleczku, ale też na
            modyfikowanym. Dzidzia musi sama przekonać sie co będzie jej bardziej smakowało.
            Trzymam kciuki za Waszą determinację, bo mimo wszystko wierzę, że trudno jest
            zaprzestać z dnia na dzień (z jednej strony fizjologia za czym idą wciąż spore
            ilości, a z drugiej DZIECIACZKI, które wiedzą co najlepsze.

            Kasiu! czy próbowałaś konsultacji z innym ortopedą. Edyta dobrze radzi. Chyba
            warto tak dla spokojności.
            A co do noszenia na rękach - ja swoją noszę jak tylko wejdę do domu po pracy,
            aż do momentu kiedy odłożę ją do łóżeczka. Wcale nie mam wyrzutów, że potem
            będę odzwyczajać. Za 4-5 miesięcy zacznie pewnie chodzić sama i nie będzie tak
            często chciała na rączki...:)

            Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i oby do wiosny, bo to co się dzieje za
            oknem powoduje dreszcze.
            Buziaki
            Ewa z Martynką (która jutro, a w zasadzie za pótorej godzinki kończy 7 miesięcy)
            • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.01.04, 09:54
              Hejka,

              ja juz od jakiegos czasu sciagam tylko 3 razy dziennie. Rano, w pracy kolo 14 i wieczorem kolo 22. Nisia dzis konczy pol roku. Je juz zupki i kaszki. Kaszki jadla na
              wodzie i na moim mleku. Choc nasz pediatra odradza na moim mleku ze wzgledu na temperaature. Jego zdaniemm mleko w temp 37 polaczone z kaszka mozoze
              spowodowac, ze kaszka bedzie trudniejsza do strawienia. Ale ja tak Nisi dawalam i ona to uwielbiala.
              Wczoraj zjadla deresek Misiowy Sad, tam jest troche mleka modyfikowanego. Ale nie byl to hit. Hitem u niej jest zupka marchewkowa z ryzem.
              Mowi mniam mnniam.

              Kupilam HIPPA mleczno ryzowa z jablkami i wanilia. Ale jeszcze nie dalam. Jadla ryzowa z jablkami i lubi ja. Kukurydziana - jadla ale bez zachwyttu. Jadla tez kleik
              ryzowy z moim mlekiem. A teraz ma chyba slabszy apeetyt. Bo dzis jeszcze o 7 rano nie byla glodna.

              Ilosc mleka jeszcze mi sie nie zmiejszyla. Ale ja od poczatku mialam malo. teraz odciagam rano 220-250, w pracy 150-180, wieczorem 150-180.
              czyli sumarycznie tyle ile sciagalam podczas sesji co 2 godziny. Jak na raz bede sciagac mniej niz 100. to sie od laktatora odstawie:)

              a do ortopedy innego ide. tylko musze namierzyc jeszcze gdzie przyjmuje.znalazlam nazwisko.

              Gosiu, a masz broszurke?? mozesz liczyc na kody u mnie.

              Pozdrowionka

              Kasia
              • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 18.01.04, 15:03
                Hej,hej :)
                Tak czytam trochę wstecz, bo długo nie miałam okazji tu być i tak jakoś smutno
                trochę się zrobiło...
                Kasiu, żal mi Malutkiej :( i Ciebie, trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło.
                Tak sobie myślę, że dzieciaczki szybko się do wszystkiego przyzwyczajają, więc
                z czasem Malutka przywyknie i do szyny.
                A do innego specjalisty ja na pewno też bym poszła. Z lekarzami różnie bywa.
                Może to mało pocieszające ale moja koleżanka też ostatnio, miała ze swoim 5
                mies. synusiem trochę problemów przez jdną panią dr.
                Było to tak: jakiś miesiąc temu spotkaliśmy się wszyscy u teściów i koleżanka
                powiedziała,że padiatra Małego stwierdziła, że ma coś pod krzywicę, i zaleciła
                końską wręcz, dawkę D3, nie pamiętam dokładnie ile ale coś koło 10 kropel.
                Nas to trochę zdziwiło, bo mąż mój, też lekarz, tyle że nie pediatra, krzywicy
                nie stwierdził. Poza tym za radą naszego pediatry, mądrego gościa zresztą, my
                nie dajemy w ogóle d3, co się większości niedouczonych pediatrów w głowie nie
                mieści i u Hani jest wszystko ok (tfu, tfu).
                Więc, ta nasza koleżanka poszła do innego lekarza, znajomego zresztą, i po
                zrobieniu badań okazało się, że Mały ma kilkakrotnie przekroczony poziom wapnia
                i czegoś jeszcze. Dzidziuś wylądował w szpitalu, na szczęście okazało się, że
                nie doszło do jakiś poważnych uszkodzeń nerek czy innych narządów wew.
                Myślę więc, że jeśli się coś dzieje warto skorzystać z kilku opinii, lekarze
                też ludzie, mądrzejsi i mniej mądrzy :), oby tylko nie ze szkodą dla nas czy
                dzieci.
                Widzę,że odciaganie idzie już z coraz mniejszym zapałem, cóż ja to dobrze
                znam :). Jeszcze odciągam (czuję się jak weteranka, moje piersi też ;)choć już
                coraz mniej (ok.420/450 ml dziennie) no, i oczywiście dokarmiam mlekiem modyf.
                co wcześniej nam się też zdarzało. Nie ma jakiegoś szczególnego stresu,
                stwierdziłam, że spróbuję jeszcze z miesiąc, dwa, jak się uda i ile się uda
                (mleczka płynie coraz mniej), a jak się nie uda, to trudno.
                Dzisiaj Hania jest u babci, od wczoraj, do nas przyjechali znajomi i
                poimprezowaliśmy. Ja pierwszy raz tak długo (do 4). Już tęsknie ale jestem
                zadowolona, potańczyłam, nawdychałam się dymu papierosowego i alkoholowych
                oparów, ale tego mi było potrzeba ( po ponad 1,5 roku chyba:).
                Do nas, coraz większymi krokami zbliża się przeprowadzka...brrr
                Kasiu, będziemy mieszkać niedaleko :)
                Kończę już, bo strasznie się rozpisałam.
                Pozdrawim Was i Dzieciątka serdecznie, piszcie, nawet jak nie odciągacie (Ewa
                fajnie że się odezwałaś, całusy dla M), ja nawet jak nie piszę, to, od czasu do
                czasu, czytam.
                A! Hania skończyła już 10 miesięcy, dziubuś słodki (rogaty zresztą:).
                Gosia, dzięki za zdjęcia, Mary oczywiście śliczniutka :).
                Aga, mama Haneczki

                • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.01.04, 10:01
                  czesc Mamusie i Dzieciaczki,

                  ja na chwilusie (praca).

                  Nisia nadal poplakuje w nocy. Zupelnie nie moge znalezc przyczyny. Zaczynam byc zmeczona, a przez to zla.
                  Za to w dzien Nisia jest cudna. Rozdaje usmiechy, gaworzy, wola tatata, mamama i jest to urocze.
                  Jednak i w dzien jest bardzo absorbujaca. Sama sie pobawi najwyzej 15 minut. A przed szyna nawet 40 minut mogla byc sama.
                  Mam nadzieje ze to minie.
                  U innego lelarza jeszcze nie bylam. Boje sie ze powie co innego a ja nie bede wiedziala komu zaufac. Za dwa tygodnie idziemy do kontroli. Mam nadzieje ze bedzie
                  poprawwa i juzpisze liste pytan do doktora. Ten nasz lekarz jest ponoc dobry, poza tym jest szefem odcinka ortopedii dzieciecej i do niego
                  trafiaja przypadkkki zaniedbanne przez innych lekarzy. Jakos wzbudza moje zaufanie.

                  Jeszcze odciagam, choc chyba przez zmeczenie ilosc mleczka sie troszke zmniejsza. Nisia je juz duzo smakolykow. Przepada za chrupkami kukurydzianymi. Lubi
                  kaszka kukurydziana, choc zupki gotowanej przez mamusie nie chce. Traktuje jak trucizne.

                  Zaczely jej rosnac wloski.
                  Ubrana w sukienusie wyglada baardzo dziewczeco.

                  Piszcie jak u was wyglada odciaganie. Moze mnie to zmobilizuje. Bo juz mi sie bardzo nie chce.

                  Pozdrowionka

                  Kasia

                  p.s. Gosiu jak dostaniesz broszurke napisz - zorganizuje Ci kody (od osiedlowych kolezanek).
                  • miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.01.04, 15:46
                    Witam serdecznie!!!!

                    nadal trzymamy kciuki za Dominisię. Bedzie dobrze!!!!!!!!
                    Ja ściągam mleczko 4 razy w ciągu doby i jest tego ok. 900 ml. karmienir
                    łyzeczką nie nalezy do najprostsych zadań. Muszę się nieźle nagimnastykować. A
                    może Maryśka potrzebuje jeszcze trochę czasu..... narazie dzielnie próbujemy.
                    Byłam u swojej pani dpktor, mam w torebce receptę na Bromergon. Jeśli chcę
                    zakończyć laktację to mam brac przez tydzien po pól tabletki rano i wieczorem.
                    Do apteki jeszcze nie doszłam.... jakoś nie po drodze.

                    Kasiu, czekamy na broszurkę. Jak tylko dojdzie dam znać. A czy Dominisia
                    dostała już zabawkę???

                    Pozdrawiam

                    Gosia i śpiąca Marysia
                    • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.01.04, 22:22
                      Cześć kochane mamuśki
                      Trochę długo się nie odzywałam ale miałam małą rewoltę w domu. A teraz na
                      dodatek mam okropny problem i nie bardzo wiem jak sobie poradzić. Zaczyna mi
                      brakować pokarmu. Jak czytam o Waszych pociechach wcinających 120 ml to jestem
                      w szoku, mój Michał co 3 godziny domaga się 180 w nocy również a ma dopiero
                      2,5 miesiąca. Poryczałam się jak się okazało, że muszę mu podać mieszankę. Nie
                      jestem w stanie wyprodukować takiej ilości mimo,że często sobie odciągam, mam
                      wrażenie, że zasypiam z laktatorem i się z nim budzę. Wypijam tony wody
                      mineralnej na zmianę z herbatką i nawet staram się nie stresować ale to z
                      kolei za bardzo mi nie wychodzi. Miałam zamiar tak karmić do 6 msc ale w tym
                      wypadku będę się cieszyć jak dotrwam do 4 miesiąca, karmiąc chociażby od czasu
                      do czasu. Kobietki, pomóżcie bo już kompletnie nie wiem co robić.
                      Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze szkraby.
                      Magda.
                      • ejab Re: do Magdy 23.01.04, 14:00
                        Cześć!
                        Wciąż zaglądam do „karmienia....” bo ciekawa jestem co u Was słychać.
                        Magda, ja jak wiesz ja już pożegnałam się z laktatorem i mimo, że przykro mi
                        było strasznie, gdy kupowałam pierwsze Bebiko, to po troszku żale zaczęły
                        odchodzić, gdy widziałam z jakim apetytem Martynka pałaszuje swoja porcję.
                        Ważniejszy stał się uśmiech dzidzi z pełnym brzuszkiem, niż weryfikowanie
                        czasu przez jaki jeszcze uda mi się jeszcze utrzymać pokarm. Bardzo chciałam
                        karmić ją do końca zimy, a wszystko zakończyło się z jej początkiem.
                        U Ciebie może to chwilowe zmniejszenie pokarmu związane ze stresem. Staraj się
                        odciągać bardzo regularnie i często. Jak wróciłam do pracy, to już nie mogłam
                        sobie pozwolić na to aby co 2 czy też 3 godziny biegać do toalety, aby
                        przystawić go do piersi. Gdy nie wystarczało mleka to mała dostawała
                        mieszankę, choć była także na etapie pierwszych zupek i kaszek.
                        Domyślam się, że Twój maluszek dłuższych przerw jak 3 godziny nie wytrzyma.
                        Jest sporo młodszy od mojej Marci. Pamiętam, że Kasia też miała z początkiem
                        odciągania problemy z niewystarczającą ilością własnego mlesia. Myślę, że doda
                        Ci sporo otuchy i podzieli się własnymi doświadczeniami.
                        Ja pierwsze butle z Bebikiem podawałam swojej na noc, bo to jest treściwsze
                        mleczko niż nasze. Tym samym może będzie dłużej spał.
                        Bądź dzielna i staraj się troszkę wyluzować, bo bez tego blokady mogą się
                        pojawiać. Będę trzymała kciuki za zwiększenie ilości, a już na pewno za Twoją
                        determinację, aby utrzymać pokarm tak długo jak tylko będziesz chciała.
                        Jeśli jednak włączysz mieszankę na stałe o jakiejś konkretnej porze w ciągu
                        doby, to nie zmniejszą się uczucia. Po jedzonku synek wynagrodzi Cię
                        uśmieszkiem bo brzusio mu się zapełni, a na tym etapie, to oprócz stałej
                        bliskości mamusi – NAJWAŻNIEJSZE
                        Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie
                        E.

                        Ps. Na gazetowe skrzynki wysłałam parę aktualnych fot. Marci.
                      • monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.01.04, 14:45
                        Może po prostu jest PAni potrzebny dzień odpoczynku. Oczywiście, że regularne
                        odciąganie jest ważne, ale jeśli przez jeden dzień bedzie Pani mniej sumienna
                        to nic złego się przecież nie stanie. Proponuję też nie przywiazywać zbyt dużej
                        uwagi do ilości wypijanej wody. Od tego laktacja naprawdę nie zależy.
                        Niewątpliwie pić trzeba, ale głównie w trosce o włąsne nerki, a nie o mleko.
                        I jeszcze na skołatane nerwy -jeśli oczywiście nie ma PAni nic przeciwko-
                        proponuję lampkę wina. A może nawet dwie :)
                        pozdrawiam serdecznie
                        monika staszewska
                        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.01.04, 20:22
                          Witajcie,

                          a ja to juz zupelnie sobie folguje w kwestii odciagania.
                          dzis bylo o 2 w nocy, potem dopiero o 12 i o 19:30.
                          Na razie wynik jest 600 ml. Dziwi mnie tylko to ze nigdy nie odciagalam wiecej,
                          nawet gdy reglarnie odciagalam co dwie godziy rowniez w nocy. tez sumarycznie
                          wychodzilo ok 500 - 600 ml. Podejrzewam, ze takie sa moje moce produkcjne.

                          Magda, te ilosci nie byly wielkie, ale chcialam chociaz tyle dawac Nisi. Moje
                          nastawienie bylo takie, bede odciagac 8 razy dziennie po pol godziny, zgodnie z
                          zaleceniami poradni laktacyjnej, i dam Nisi tyle ile bedzie. Wychodzilo, ze raz
                          dziennie, czasem co drugi dzien, Nisia dostawala sztuczne. Co wiece, to
                          sztuczne smakowalo jej bardziej. Odkad je zupke, mleka mojego starcza.
                          Zaczyalam odiaganie jak Dzidzia miala 2 miesiace, nie myslalam ze bede dciagac
                          do dzisiaj...i ciesze sie z tego co jest.Moja rada: nie przejmuj sie, robisz
                          bardzo duzo dla dzieciaczka. Przeciez to okropnie meczace, zajmuje mase czasu.
                          Ciesz sie z kazdej kropli a sztucznego nie boj sie.

                          Aga, Martynka swietna. Wyglada bardzo powaznie. SLiczna.

                          Gosia, zbieramy kody dla Ciebie.

                          Pozdrawiamy,

                          Kasia i Dominisia
                          • katse Magda??? trzymasz sie?? 28.01.04, 07:56
                            daj znac.

                            a skad jestes???

                            kasia
    • mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.01.04, 23:58
      Cześć emamy laktatorowe. Chciałabym dołączyć do waszej grupki bo ja też karmie
      synka odciąganym mlekiem i czasami mysle że nie dam rady dłużej a mineło już
      cztery miesiące. Próbowałam przestać - ale nie dam rady -jeszcze nie teraz.
      Więc ja i moja dojarka będzimy razem jeszcze trochę. Nie wiem ile jeszcze dam
      radę i czy starczy mlesia. Chciałabym wiedziec jak długo zamierzacie karmić
      swoje dzidzie w ten spodób? Moja mama twierdzi że mam chyba zamiłowanie do
      katowania siebie samej i że powinnam juz przestac odciągać, bo maluch skończył
      6 miesięcy, zaczął jeść zupki i jabłuszko i może byc karmiony sztucznym mlekiem
      i że 6 miesięcy karmienia własnym mlekiem jest wystarczjące. Mam wrażenie że
      nikt w moim otoczeniu mnie nie rozumie, bo ja nie moge skończyć go karmić
      jeszcze - tak czuję, coć rzeczywiście ograniczyłam odciąganie do trzech razy na
      dobę i wreszcie mam więcej spokoju (mój maluch śpi po 20 minut trzy razy
      dziennie i jego drzemki to oczywiście czs na odciąganie). Czy ja jestem
      nadgorliwa i mama ma rację??

      Agnieszka
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.01.04, 10:19
        Czesc Agnieszko,

        dzisiaj napisze wiecej. Przyszlam wlasnie do pracy....hehe...i zamiast pracowac zagladam do sieci.
        Ja mam tez juz dosc. Moja DOminika ma 6,5 miesiaca, je zupki, deserki, kaszki.
        Za moim mlekiem nigdy nie przepadala. Wypija 130 ml, a jak czasem jej sie uda 180 to cud.
        Tez odciagam od 4,5 miesiecy. Jak Nisia miala 2 miesiace to sie na mamy cyce obrazila i zbojkotowala. Znajomi mowia, ze to pierwsza proba wychowyania mamy -
        1:0 dla corki.
        Nie myslalam ze dotrwam do dzisiaj. I nie myslalam, ze bedzie mi sie tak ciezko odstawic od maszyny.
        Tyle, ze moi Rodzice, zakochani w Nisi, wrecz mnie zachecaja. "Masz to daj. Ile bedzie tyle odciagaj. Twoje mlesio, chocby flaszka dziennie jest najlepsze".no za
        chwile dodaja "ale to Twoja decyzja". A ja coz. Odciagam. Mowie ze jak bedzie mniej niiiz 200 ml dziennie to przestane. Na razie jest ok. 500 -600 ml. Odciagam trzy
        razy na dobe. Rano, w pracy i poznym wieczorem.
        Kiedy skoncze....sama nie wiem. Zaczynam sie bac o piersi. Chcialabym sie zaczac odchudzac. Dzis dostalam okres - ponoc po zmniejsza sie ilosc mleka.
        Zobaczymy.
        A tak naprawde, to jakas dziwna przyjemnosc jest w dawaniu swojego mleka dziecku. jakies poczucia bycia potrzebnym...hehe...bez tego tez sie czuje potrzebna
        bardzo.

        No coz. Najlepiej to miala Ewa. Poszla do pracy, mleko zniknelo. Problem rozwiazany.
        Malgosia zdaje sie ze ma termin oddania laktatora, wiec....jak sie zdecyduje oddac - to nie bedzie mialaa czym sciagac. Chyba ze Malgosiu wrocisz do recznego
        Aventa??? Jak tam nastroje u Ciebie??? A moze przedluzasz???

        Ja decyzji jeszcze nie poodjelam.

        Ciesze sie zo do nas zagladnelas.

        Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Dzidziusie i uciekam do opracowywania danych do mojej pracki.

        Paptki
        • mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.01.04, 20:05
          Mój synek zachowuje się dokładnie tak samo! Zmówiły się maluchy czy co? A
          mamusie tresuje codziennie. Mama dobrze już wytresowana, dzidzia robi prawie co
          chce. Tylko mleka mało, coraz mniej. Jeden cycek już dawno zasrtrajkował po
          zapaleniach i takich tam historiach, a drugi nie wydala. Sciągam po 150 -170ml
          jednorazowo. Trochę mało, ale wiem że to dla dzidzi dobre, i z wygodnictwa
          mamusi nie umiem go pozbawić tego dobrodziejstwa. A poza tym jest coś
          magnetycznego w tym laktatorowym ustrojstwie. Moje cycki wyglądają już ja dwa
          szpice.. Chyba poczekam az mleczko zacznie samo zanikać. Od marca do pracy,
          praca stresowa i w ruchu, pewnie szybko pójdzie..niestety. Oj, muszę kąpać
          małego... Węcej jak zaśnie..
          Agnieszka
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.01.04, 08:15
            no chyba leci coraz mniej mleczka u mnie.
            jutro Nisia skonczy 6,5 misiaca.
            mysle ze czas wprowadzic sztuczne, bo ostatnio przez jakies 3 mies mojego
            mleka wystarczalo.

            Aga, a gdzie pracujesz???

            Pozdrawiamy
            • mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.01.04, 23:34
              U mnie też coraz mniej, podaję małemu kaszkę na sztucznym mleku raz dziennie.
              Obrzydliwe, bo to Bebilon Pepti (mały ma skazę białkową).

              Kasiu, pracuję w firmie leasingowej Raiffeisen Banku.

              Mały się obudził, pozdrawiam.

              Agnieszka
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 01.02.04, 08:56
                hejka,

                mnie wczoraj bardzo przestraszyly brzydkie suche plamki na lokciu Nisi. na
                szczescie dzis sa juz duzo bledsze.

                Agnieszko,

                a ile Twoj Patryk je.
                Moja Nisia na porcje wypija srednio 120-140 ml mleka. Mleko je 3 czasem 4 razy.
                i zupke - to uwielbia, nawet dwa sloiczki.
                czasem deserek czy kisielek.

                Slabo przybiera na wadze...ale coz moge zrobic. nie wypija nigdy do konca
                przygotowanej porcji.

                Wazy 7700 (urodzeniowa 4200, najnizsza 3900).

                a ja pisze doktorat. i bardzo chce juz go napisac.

                pozdrawiam cieplutko.

                Kasia

                • mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 03.02.04, 01:20
                  Mój Patryk je mało, po 120, czasem 150 ml, a często po 100 ml nawet. Zawsze
                  zostawia troche dla skrzatków. Rzadko wypije wszystko. Karmie go co trzy
                  godziny. Zupke je, niepełny słoiczek, trochę ją rozrzedzam (taką ze słoiczka bo
                  gęsta breja mi się wydaje jakaś zupełnie niezupkowa). No i to jedzenie w jego
                  wykonaniu>>. Dzisiaj zupke maił nawet na rzęsach... Bo umorusanego buziaka
                  trzeba rozetrzeć łaplami po głowie i okolicy, uff. Deserek mało i krzywi się
                  okropnie, tarte jabłuszko też troszkę. Przybiera średnio, ważył pod koniec
                  miesiąca 7160 - mikrusek w porównaniu z Dominiką, ale waga urodzeniowa 3350.
                  A plamkami się nie martw. Mój maluch mial suche plamki na nóżkach (chyba po tym
                  jak mamusia najadła się sałatki jarzynowej na święta - majonez albo seler, albo
                  wiele innych rzeczy) - smarowane maścią oilatum lub z witaminą A, szybko
                  schodzą.

                  Pozdrawiam
                  Agnieszka
                  • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 03.02.04, 07:26
                    a to faktycznie Dominisia je wiecej.
                    Zupki to nawet dwa sloiczki.

                    je 5 razy na dobe.

                    a Patryczek nocy je???

                    Ostatnio Nisia szarpala mnie za bluzke i zagladala do cycusiow to jej dalam.
                    Popryskalam mlesiem...ale bylo zabawy...oblizywala mleko mowiac mniam
                    mniam...:))) ale do ssania sie nie nadawal...jakis miekki...

                    pozdrawiam serdecznie

                    a oilatum albo balneum dzisiaj kupie
                    • s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 06.02.04, 23:24
                      Witajcie emamy
                      Przepraszam, że nie odpisywałam. Bardzo bym chciała podziękować wszystkim
                      laktatorowym mamom za wsparcie, dobre słowo i pomoc. Również dla Pani Moniki.
                      Faktycznie chyba potrzebowałam odrobiny odpoczynku. Ponieważ zostałam
                      chwilowo sama z dzieckie spakowałam manatki, Michała i pojechałam na parę dni
                      do mamy. Kochana ta moja mamuska. no ale tam nie było internetu i nie miałam
                      mozliwosci odpisania. Jakoś sobie dałam radę z faktem, że mam tego mleka coraz
                      mniej. Myslenie: "felerna jestem" zastąpiłm "Dałam z siebie wszystko" Może to
                      nie było łatwe ale trzeba sie było pogodzioć z myślą, że czasy kiedy mogłam
                      robić mlekowe zapasy odeszły już do lamusa. Teraz jest srednio ale
                      postaniwiłam, że będę odciagac dopóki się da.... w końcuy znam kobiety, które
                      na samą myśl o takim mordowaniu się z laktatorem od razu uważały, że to strata
                      czasu.
                      Przejrzałam Wasze listy. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile pozytywnej
                      energii jest w tych Waszych wzajemnych opowieściach. Ogromnie się cieszę, że
                      powstał taki temat i nie ogranicza się jedynie do porad laktacyjno-
                      laktatorowych.
                      Kasiu, mam nadzieję, że Twoja Mała juz nie nosi tych okropnych szelek.
                      Ogromnie Cie podziwiam, nie mam pojęcia, czy dałabym sobie radę. Mnie zalecono
                      szerokie pieluchowanie (ułożenie posladkowe) ale podczas ostatniej wizyty
                      lekarz stwierdził, że wszystko jest ok.... No, a mój Michaś, mający już prawie
                      4 msc waży 6300 (urodzeniowa 2900). Kurcze, cięzki sie robi :-) I je na
                      potegę.
                      Marzy mi sie wypoczynek.... Jakieś 8 godzin snu, bez przerwy...
                      Kochane mamuski, czy mogę zacząc juz podawać swojemu dziecku jakieś soczki
                      jabłkowe lub tarte jabłko?? Położna mi powiedziała, że raczej tak.
                      Pozdrawiam serdecznie z zachmurzonej Łodzi.
                      Magda i Michał
                      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.02.04, 08:50
                        Czesc Magda,

                        ja tez jak nie mialam sily jezdzilam do rodzicow:)Teraz mama przyjezdza do
                        mnie, bo ja wrocilam na uczelnie.
                        Moja Dominisia ma juz zdrowe bioderka. Jeszcze mamy szeroko pieluchowac badz
                        nosic szyne dla ustabilizowania sie stanu. I wiecie co. Szyna jest
                        wygodniejsza. Tylko na 3 godzinki zakladam szeroka pieluche i klade na brzuch
                        zeby mala pofikala troche, bo mi sie cofnela jednak przez te 4 tygodnie.
                        Michas to spory Pan. Nisia ma prawie 7 mies a wazy prawie 8 kg.
                        Ja juz powoli wycofuje sie z odciagania, ale jest mi bardzo ciezko...

                        Ja Dominice wprowadzilam jabluszko a potem zupke jak miala skonczone 4 mies.
                        Mi brakowalo mlesia i to rozwiazalo problem. juz nie pamietam, ale chyba
                        pierwsza byla kaszka na moim mleku, potem jablko, potem zupka.
                        Dzis Nisia je juz rozne smakolyki:):) i lubi:)
                        15.02 Nisia konczy 7 mies. i chyba to bedzie moment zakonczenia sciagania...

                        Pozdrawiam serdecznie,

                        Kasia

    • katse chcialabym sie odstawic od laktatora 08.02.04, 00:00
      15 Nisia skonczy 7 miesiecy. mleka coraz mniej. chcialabym sie odstawic. tylko
      jak???

      poprostu przestac sciagac???

      czy isc po bromegon???

      ale to trudne.

      a fe.

      pozdrawiam
      • edki16 Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 00:53
        Cześć Mamusie ! Pozdrawiam Was serdecznie, wpadłam tylko na chwilę. Dalej
        odciągam ale mój maluszek chce coraz więcej jeść a ja mimo chęci nie mogę
        zwiększyć produkcji tak że już dwa razy na dobę dostaje mieszankę. Mamy za sobą
        2 straszne tygodnie najpierw wysiękowe zapalenie ucha i 2 antybiotyki a później
        okazało się że za dużo urosła mu główka podejrzewano wodogłowie lub guza. Przez
        kilka dni byłam chora ze strachu ale na szczeście wszystko jest dobrze. Kasiu
        cieszę się że tak szybko bioderka Dominisi są w porządku. Jak będziesz
        sprzedawała swój odciągacz pamiętaj o mnie Serdecznie Was pozrawiam i życzę
        wytrwałości Edyta
        • katse Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 07:20
          hejka,

          Edi,
          tez na samym poczatku podejrzewali nam wodoglowie...od urodzenie Nisia miala
          ciut wieksza glowke niz klatke. strachu nam napedzili.
          a uszka...oj sama mialam jak mialam 5 lat, pamietam ten bol, ale na szczescie
          antybiotyk pomaga.
          Fajnie ze jeszcze sciagasz.
          Ja szykuje sie do zakonczenia - zamelduje sie. powiesz czy bedziesz chciala
          laktator.

          a mnie czeka tydzien z maratonem pracy...
          szkoda ze nie mam jakiejs cieplej, spokojnej posadki np. w szkole.

          pozdrawiam serdecznie
          • s.magic Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 23:22
            Posadka w szkole wcale nie jest taka ciepła. No, może nie zawsze.... :-).

            Byłąm dzisiaj ze swoim maleństwem u neurologa. Buuu.... jutro przychodzi
            rehabilitant - coś jest nie tak z układaniem się Michała na brzuszku (tak na
            marginesie - strasznie tego nie lubi) i miły pan ma mi pokazać jak z nim
            ćwiczyć. Nie mniej jednak potwornnie nie lubię chodzić z moim dzieckiem do
            lekarza, panicznie sie po prostu boję, że coś znajdą a ja nie będę umiała mu
            pomóc, więc zupełnie Cię Edi rozumiem. Dobrze, że wszystko się juz wyjasniło.

            Pani neurolog nazwała moje dziecko małym terrorystą. Czasami myslę,żę
            słusznie. Już go widzę w trzeciej części "Kochanego urwisa" albo następnej
            serii o Kevinie.

            Pozdrawiam.
            Magda i Michał.
            • katse przed praca 10.02.04, 07:20
              oj. panicznie to i ja sie boje lekarzy.
              do neurologa nie poszlam.
              oediatra nie widzial potrzeby. oby.

              Magda, w czasie rahabilitacji musisz byc twarda. U nas z szyna tez bylo
              tragicznie, a dzis to nawet lubi.

              Wiecie co, moja Nisia zakochala sie w babci, ktora ja pilnuje. A ja chyba
              jestem zazdrosna.

              I nauczyla sie chwytam dwoma paluszkami.

              I tez jest terrorystka. Tylko na raczkach jest szczesliwa. Chyba za to kocha
              babcie,

              pozdrawiam Was i Wasze maluszki

              • matusia3 Re: przed praca 13.02.04, 07:23
                Mój post jest troszkę wyżej pod postem Katse jest mi bardzo przykro.Prosze
                przeczytajcie go,bo tam wskoczył buuuuu......

                matusia3
                • katse Re: przed praca 13.02.04, 08:31
                  Matusia,

                  u nas (prawie wszystkich) sytuacja wyglada inaczej, bo my piersia karmilysmy
                  krociutko, np ja tylko 7 tygodni, potem mala sie odstawila. Nie bylo wyjscia -
                  poprostu odciagalam i dawalam z butli, uzywam butelki Avent.

                  Odciagalam co 2-3 godz. zeby pobudzac laktacje.

                  Ja mam laktator minielektric medeli. Polecam. Ale dobre sa tez reczne.

                  Z jednej piersi mozna sciagnac 100 ml, a nawet wiecej. Ale to nie wyglada tak
                  samo u wszystkich.

                  Mleko mozesz zamrazac w woreczkach medeli badz aventu, mozesz tez w wypazonych
                  sloiczkach po jedzonku dla dzieci (tylko nie nalewaj pelno).

                  pozdrawiam serdecznie,

                  k
                  • katse jutro Dominisia skonczy 7 m-cy 14.02.04, 22:08
                    a ja dalej odciagam.
                    1 marca jade na 4 tygodniowy staz do Drezna. Mala zabieram, ale postanowilam
                    nie zabierac laktatora. Ciekawe czy wytrwam w postanowieniu...
                    Chyba powinnam na nowo wprowadzic mieszanke. Ale jakos ciezko to idzie, bo
                    mleka starcza. (Je zupke, deserki, czasem kaszke mlecznoryzowa HIPPA), no
                    wlasnie pediatra zalecila 1, a mnie sie wydaje ze skoro je kaszke
                    mlecznorozyowa, to moglaby od razu 2. Jak myslicie??? Wydaje mi sie ze ze duzo
                    przestawiania, z mojego na nan1 z nan1 na nan2.

                    Ide sie zdrzemnac, okolo 12 wstane sie odciagnac

                    Pozdrawiam Mamusie i Dzidziusie
                  • katse walentynkowe 14.02.04, 22:10
                    zyczenie dla Wszystkich,
                    Mamus,
                    Tatusiow,

                    zakochanych w sobie i w Dzidziusiach.

                    Pozdrowionka

                    Kasia, mama Dominisi...zakochana:)
                    • s.magic Re: walentynkowe 15.02.04, 00:29
                      Witam mamuski
                      Wszystkim zakochanym - walentynkowa buźka!! Trzymajcie sie cieplutko, bo pogoda
                      jakas taka brrr....
                      Pozdrawiam.
                      Magda
                      i zakochany we wszystkich kobietach świata - Michaś
                      • iza-bel chciałabym przyłączyć się do klubu 15.02.04, 23:46
                        Witam!
                        Jakis czas temu znalazłam ten wątek , ale nie miałam czasu się przedstawić.
                        Prosze o przyjęcie do klubu:)
                        Mam 4,5 miesięczna córeczkę Emilkę, którą karmię prawie od początku odciąganym
                        mlekiem. Niedawno zastanawiałam sie dlaczego mam tak mało czasu i doszłam do
                        wniodku, że to przez ten system karmienia ( odciąganie plus mycie latatora i
                        butelek zajmuje mi ponad 2 godziny dziennie - a mogłabym ten czas poswięcic na
                        coś innego). No ale trudno.
                        Moja córeczka urodziła się miesiąc przed terminem z zapaleniem płuc. Od razu
                        przewieziono ją do innej kliniki - zobaczyłam ja dopiero po 4 dniach. Po kilku
                        dniach mała miała dodatkowo zapalenie opon mózgowych, żółtaczkę i infekcję dróg
                        moczowych a następnie w wyniku zakażenia w szpitalu słynną Klebsiellą
                        pneumoniae - sepsę czyli zakażenie krwi. To prawdziwy cud , że żyje i że w
                        końcu po ponad miesięcznym pobycie w szpitalu wyszła z tego prawie bez szwanku.
                        Niestety z karmienia piersia nic nie wyszło. W szpitalu karmiono ją butelką i
                        smoczkiem z dużą dziurką częściowo moim mlekiem a częściowo Alpremem. Nie miała
                        siły ssać piersi a ja nie mogłam przebywac z nią cały czas. Dojeżdżałąm na
                        kilka godzin dziennie ok. 90 km w jedna strone. Po powrocie do domu
                        próbowałam, naprawdę się starałam karmić ale obie się męczyłyśmy i w końcu sie
                        poddałam. Karmię odciąganym mlekiem. Lekarze straszyli mnie, że stracę pokarm,
                        ale mylili się. Odciągam 5 ( rzadko 6 razy dziennie) ponad 1000 ml. Emilka
                        zjada wyłącznie moje mleko od 120 do 180 ml 6 razy dziennie, więc na razie
                        mleka wystarcza. Bardzo ładnie przybiera na wadze . Teraz waży 6700g, ( waga
                        urodzeniowa 2800, spadek do 2400).
                        Teraz czeka nas rewolucja , za dwa tygodnie wracam do pracy i troche sie boję.
                        Nie mam warunków, żeby odciągać tam pokarm ( zresztą wolę wrócić do domu
                        godzinę wcześniej) i obawiam się zastoju lub zmniejszenia produkcji mleka.
                        Jakoś sobie bedę musiała poradzić . Trzymajcie za mnie kciuki.
                        Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej :)
                        • katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 16.02.04, 13:08
                          Hej Iza,

                          oj, dobrze, ze z Twoja Emilka juz wszystko dobrze. Problemy z karmieniem piersia to pikus w porownaniu z tym co przeszlyscie.
                          A karmienie odciaganym mlekiem ma swoje plusy. Przynajmniej nie bedziemy miec problemow z odstawieniem maluszkow. Jak widze ogromne
                          uzaleznienie coreczkii sasiadki od cyca, i jak widze jak jej mame meczy to ze ona ciagle ssie....to sie ciesze ze tego nie bede przechodzila.

                          Ja nie lubie sciagac w pracy (studia doktoranckie).

                          Mysle ze dasz rade, odciagniesz przed wyjsciem i zaraz po powrocie (to jest ciezkie, bo chce sie tulic swoje dziecko a nie laktator).

                          Ja na marzec wyjezdzam do Niemiec i tam nie bede za bardzo mogla odciagac, i to jest dla mnie pretekst do zaprzestania sciagania.

                          Pozdrawiam serdecznie

                          Kasia
                          • kristine1 Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 18.02.04, 20:48
                            Witam !!!
                            Kochane dziewczyny jezeli wy mi nie pomozecie to nie wiem kto.Mam kochana 5
                            dniowa coreczke, mieszkam za granica ( Dania ) nie mam sie kogo poradzic.moj
                            problem polega na tym ze :
                            -chce karmic dzidzie odciagnietym mlekiem,ale nie mam pojecia co ile odciagac
                            ( sa jakies reguly )
                            probowalam odciagac i jakos tak malo tego mleka,jestem juz totalnie zalamana
                            choc to dopiero 5 dzien.
                            Mala zje 40-50 ml.nie wiem czy to duzo, czy nie.
                            Poczytalam tutaj po ile dziewczyny sciagaja to az glowa boli, nie wiem
                            czy mi sie uda.Moze ktoras z mam zechcialaby udzielic mi kilka wskazowek za
                            ktore bede bardzo wdzieczna.Bo tak naprawde to dopiero piaty dzien z niunia,
                            kocham ja bardzo i chcialabym jej dawac moje mleko. ale chodze coraz czesciej
                            podlamana, ciagle placze,jest mi smutno, boje sie ze nie dam rady.....
                            dziekuje za jakia kolwiek pomoc.dodam ze mam reczny laktator Medela.

                            kristine1 i Annika
                            • katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 19.02.04, 04:15
                              witaj,

                              1. nie placz, nie smuc, nie samym mlekiem zyje Maly Czlowiek. bardziej jest mu
                              potrzebna spokojna mamusia.

                              2. odciaganie: 8 razy na dzien po 15 min z kazdej piersi. najlepiej wypozyc
                              laktator medeli lactina-duzy elektryczny. i przez 3 tygodnie pobudzaj laktacje.
                              odciagaj co 2-2,5 godziny, w nocy mozesz sobie zrobic chwilke dluzsza przerwe.
                              odciagaj bez wzgledu na to czy leci czy nie. mozesz pis piwo karmelowe, melise,
                              ziola mlekopedne.

                              3. moze odwiedz poradnie laktacyjna???

                              4. wiecej za chwile, zobacze co Ci napisaly dziewczyny coby sie nie powtarzac.
                              • katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 19.02.04, 04:22
                                no dobra. dalej.

                                5. to mleko odcianiete mozesz laczyc. jak CI sie nazbiera porcja dla dziecka to
                                poprostu podajesz.

                                6. laktator powinnac wyparzac co 6 do 8 godzin i przez taki okres mleko moze
                                stac w temp. pokojowej i mozesz laczyc porcje. potem do lodowki.

                                7. mleko w temp pokojowej (jesli nie planujesz wstawiac do lodowki) moze stac
                                do 12 godzin, a latem pewnie krocej.

                                8. w lodowce do 48 godzin, ale nie na drzwiczkach

                                9. mleko nalezy podgrzewac poprzez wstawienie do wody o temp co najwyzej 40
                                stopni, podgrzewa sie je do temp 37.

                                10. moje dziecko pije w temp pokojowej, i lubi takie.

                                11. najwazniejsze jest odciaganie dla pobudzenia laktacji. o tych ziolkach to
                                nie wiem co ci napisac, bo pewnie w Danii sa inne gotowe. ale popytaj. hipp
                                robi gerbatke dla mam karmiacych, mozna samemu mieszac ziola. tyle ze nie
                                pamietem skladu. mi bardzo pomagala melisa na uspokojenie (wazne w laktacji) i
                                piwo karmelowe, w Polsce karmi.

                                12. probuj przystawiac Annike. W Pl w poradrniach lakt. mowi sie ze dziecko do
                                6 tyg. mozna probowac nauczyc ssac.

                                13. musze leciec do malej. buzia
                            • hustru Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 20.02.04, 11:53
                              Ja mam doswiadczenie w odciaganiu ;-) Z moim pierwszym dzieckiem odciagalam
                              pokarm przez 9 miesiecy.
                              Ja wypozyczylam tutaj(w Danii) odciagarke firmy AMEDA - mozna wypozyczyc w
                              sieci sklepow dla dzieci Babysam www.babysam.dk/ byla rewelacyjna!

                              Jak chcesz utrzymac pokarm musisz odciagac dosc regularnie - ja odciagalam na
                              poczatku co 2-3 godziny. Jak mialam za malo pokarmu to odciagalam czesciej i po
                              paru dniach bylo wiecej mleka!

                              Na poczatku milam ten 'nawal pokarmu' tak wiec moglam odciagnac 1,5 litra
                              dziennie ale to sie dosc szybko skonczylo i pozniej mialam tylko 30-40 ml przy
                              kazdym odciaganiu. Za porada pielegniarki od dzieci zaczelam odciagac co dwie
                              godziny i chociaz an poczatku mialam malutko mleka to po tygodniu takiego
                              czestego odciagania bylo juz duzo wiecej.

                              Nie zniechecaj sie i powodzenia :)
    • magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 09:00
      Cześć tu Magda i 3-m Małgosia.Moja córka obraziła się na cyca więc
      odciągam.Problem w tym że ona chyba nie lubi również butelki,je niechętnie jej
      rekord to120ml,jak jest głodna zazwyczaj wyciąga 40-50 i krzyk,a póżniej
      godzinna zabawa aby zjadła te 100ml.Srednio na dobę wychodzi ok 600-650-to
      chyba mało?jak często jedzą wasze maluchy(w podobnym wieku)?Wciskać jej na siłe
      czy czekać aż zgłodnieje?ale jak długo?Wczoraj ostatni posiłek -90ml o godz21,w
      nocy 75 ok2.30,a rono obudziła się o 6-zjadla 45 i krzyk,o 7 przez sen
      resztę70ml.Mieszankę je również niechętnie,poza tym jest pogodnym dzieckiem
      waży 6100.Przez to 'niejedzenie' nie mam już sily i coraz mniej motywacji aby
      odciągać chociaż szkoda mi mojego mleczka przecież jest dla niej lepsze niż
      jakieś sztuczne?Proszę o rady jak długie przerwy między karmieniami jej
      robić,lekarka mówi ze 2.5 godz w nocy 3 czy nie za często,a od początku
      ostatniego posiłku czy od końca-istotne biorąc pod uwagę że nasze posiłki
      trwają z króciutkimi przerwami godzinę?
      magda
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 09:57
        Magdo,
        Malgosiu,

        moja DOminiczka tez nie lubi mleczka i tez bez roznicy czy to jest moje czy mieszanka. Pisalam juz o tym. Skonczyla 7 miesiecy i nadal je gora 150 ml. I co jej moge
        zrobic?? Nic.
        Jak byla Malusia, 3, 4 miesiace, tez chetnie zjadala 40 ml, gora 60 i tez robila sobie przerwy dlugie. W nocy nawet 8 godzin. i absolutnie nie budzilam jej, ze dwa razy
        sprobowalam na spiaco. wyciagnela 20 ml i dziubek zamkniety na klodke. Tez wrzeszczala przy butli. zupelnie jak przy cycku, ktorego nie chciala. tez ja zmuszalam.
        Wypijala 50 i koniec. reszta przy zabawianiu, spiewaniu, podstepem - na chwilke smoczek gryzaczek, potem podmiana na ten z butelki. Czasem sie udawalo wmusic
        90 czasem 120. a jak raz dziadkowi zjadla 180 to bylo swieto. wiecej zjadala po 5 godzinnej przerwie. I w sumie to byl chyba jej rytm. ja potem karmilam co 4 godziny,
        bylo ciiutke lepiej. poprawilo sie jak zaczela jesc zupki. te to uwielbia. na pierwszy raz, gdy zalecaja jedna lyzeczke, moje dziecko zjadlo 110 ml. nic jej nie bylo. dzis
        potrafi zjesc dwa male sloiczki czyli 2*140. pierwszy raz tyle zjadla jak miala 5,5 miesiaca. lubi tez kaszki, chrupki, biszkopty.
        Na wieczorna butelke potrafi wypic tylko 60 ml i spac do 5. Wtedy wypija wiecej, bo okolo 140 ml. Wazy 8200. jest podogna, radosna i na wyglad duza. wieksza od
        bardzo duzo jedzacej sasiadki, ktora jest miesiac starsza od mojej. spiochy i kaftaniki na 74 sa kuse. kupuje na 80.
        Juz przestalam sie tym przejmowac.
        Swoje mleko podawalam jej w malych porcjach, zeby sie nie marnowalo. tzn. nalewalam do butelki 120. w drugiej mialam przygotowane jeszcze 40. bardzo zadko
        siegalam po nie, wiec zrezygnowalam.
        Niech pije ile chce. w koncu jak mamy karmia piersia to nie widza ile dzidzia wyciaga mlesia.
        Dominika tez na dzien wypijala okolo 500-600. A teraz to ok. 450. 9plus zupka, plus deserek, chrupki)

        Pozdrawiam serdecznie,

        Kasia
        • magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 17:55
          Kasiu naprawdę bardzo Ci dziękuję , nawet nie wiesz jak twój list podniósł mnie
          na duchu-przynajmniej chwilowo ( pewnie do następnego posiłku ).Czytając
          rozpiskę o dawkowaniu na mieszankach po prostu się załamałam-moje dziecko
          teoretycznie powinno wypić 150-180ml a ona 50-70.Mieszankę daję jej tylko raz w
          nocy -jesli nie mam swojego.Cały czas tłukę sobie do głowy że moje mleko jest
          dla niej najlepsze i widocznie musi jej wystarczać to co zjada bo chyba by się
          darła z głodu a nie gugała,chociaż czasami mam ochotę rzucić ten laktator i
          przejść na sztuczne.W chwilach totalnego załamania mówię sobie że muszę sprawić
          Gośce braciszka lub siostrzyczkę i ten okaże się prawdziwym ssakiem.To chyba
          mało prawdopodobne by jednej mamie trafily się dwa takie niejadki???????
          Pozdrowienia-magda
          • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 21:34
            Magda,

            nasza taka fajna lekarka na moje uskarzanie sie ze Mala slabo je mleko, spytala
            czy ja lubie mleko, a ja coz...nigdy mleka nie lubilam, jedynie do kawki:)

            Dominika (7 mies) wlasnie zjadla 90 ml. i koniec ani lyczka wiecej. i co jej
            zrobie.

            a moze to nasze mleko tak je syci??? ta sama lekarka mowi, ze nie wiadomo jak
            to jest ale niektore mamy karmia smietana:))) powiem ci ze wygladem to moje
            mleko wlasnie bardziej przypomina slodka, 30% smietanke:)
            Moja Nisia nie przybiera jakos bardzo na wadze...ale co jej zrobie????
            nic, pozostaje akceptowac jej wybor.

            pozdrawiam

            k
            • magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 22:45
              U mnie też śmietanka,po nocy jakby bardziej wodniste ale generalnie wszyscy
              twierdzą że tłuste więc może coś w tym jest.Gosia na kolacyjkę wyciamkała
              prawie 100-trwało to równo godzinkę,przez cały dzień ok 600,z czego chętnie
              może jedną trzecią.Kolorowych snów Tobie i Córci
              magda
              • monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.02.04, 14:58
                Witam , witam
                i dokładam swoje ”trzy grosze”.
                Mleko kobiece wręcz nieprawdopodobnie potrafi dopasowywać się do potrzeb
                dziecka. Mądrzy ludzie obserwowali, obserwowali i zauważyli (między innymi), że
                mleko kobiet, których dzieci jedzą bardzo często jest inne niż tych, których
                maluchy mają długie przerwy między karmieniami. A co ciekawsze wszystko wsazuje
                na to, że to mleko dopasowuje się do sposobu jedzenia dziecka, a nie dziecko do
                jakości mleka. Podobny mechanizm (odpowiedzi na potrzeby młodego człowieka)
                działa też w momencie, kiedy następuje stopniowe pożegnanie z piersią. W mleku
                pojawia się wtedy bardzo duża ilość przeciwciał, które maja być ”posagiem”,
                swoistą obroną dla organizmu dziecka na pierwsze chwile samodzielnego (bez
                wsparcia maminego systemu odpornościowego) funkcjonowania. Oczywiście w
                przypadku kobiet karmiących odciąganym mlekiem ten mechanizm też działa, jeśli
                stopniowo zmniejsza się ilość odciagań.
                Tak więc myślę, że podejrzenia innej jakości mleka u tych mam, których dzieci
                zadawalają się mniejszymi jego porcjami mogą być jak najbardziej prawdziwe.
                Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące piersią :) inaczej
                monika staszewska
                ps. nie muszę już chyba dodawać, że szczerze Was wszystkie podziwiam za
                wytrwałość!!!
                • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.02.04, 23:54
                  Hej Mamusie !!
                  Jak mam dosyć laktatora i butelek to włączam komputer Znajuję nasz wątek,
                  czytam Wasze posty i .... od razu mi lepiej że nie jestem sama. Szymek ma poraz
                  czwarty zapalenie ucha ( ma 3,5 miesiąca ) a ja zapalenie piersi ( wczoraj
                  potworny ból i 40 stopni temp.) obłożyłam się kapustą i dzisiaj mi lepiej. Mój
                  mały mimo choroby je coraz więcej ale też zaczynał od 40 - 50 ml i dopiero od 2
                  tygodni potrafi zjeśc więcej, na wadze przybierał 600 g miesięcznie więc nie
                  widziałam problemu. Teraz mam problem bo mimo że pokarm staram się ściągać jak
                  najczęściej to ( nawet 10 razy na dobę ) to jego ilość nie zwiększa się. Muszę
                  dawać mu mieszankę a zauważyłam na jego rączkach szorstką wysypkę - może to
                  uczulenie na mleko krowie ? Już sama nie wiem co robić. Szymek niedługo kończy
                  4 miesiące może zamiast mieszanki wprowadzić mu zupkę ? Co o tym myślicie ?
                  Kasiu jak tam przygotowania do wyjazdu jestem pełna podziwu że sie zdecydowałaś
                  jechać z Dominką w świat, dla mnie ciężkim przeżyciem jest wyprawa do
                  koleżanki .Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej. Pni Monice dziękuję za
                  porady telefoniczne Edyta i Szymek
                  • malwes Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.02.04, 20:19
                    Witam!
                    Dopisuję się do listy karmiących inaczej....
                    Mój synek ma dopiero 3 tygodnie i niestety jak na razie zjada głównie Bebiko:((
                    Urodził się w 38 tyg po ciężkich, przeleżanych 9 m-cach - jako hypotrofik: 2340
                    i 49cm. Był w totalnym letargu - nie chciał ssać ani jeść z butelki. Spędzano
                    to wszystko na karb żółtaczki... nie pobył w domu nawet jednej nocy bo po
                    krótkim bezdechu wylądował w innym szpitalu gdzie znaleźli przyczynę: zapalenie
                    płuc, infekcja dróg moczowych, infekcja pępuszka, nieunormowana glikemia (nocne
                    spadki), niedokrwistość niedobarliwa.... dwa antybiotyki, kroplówki i dzięki
                    bogu wyszedł z tego... Natomiast nietrudno sobie wyobrazić jak wyglądają moje
                    zasoby pokarmu po tym wszystkim. Cały dotychczasowy połóg, zamiast w domciu,
                    przesiedzialam na stołeczku obok niego w sspitalu.
                    Miał nakazane dokarmianie bo poleciał nam na wadze do 2120... Musiał zrobić
                    najpierw 380ml na dobę, potem 400-450... jak się rozdjadł (ma 3 tyg) to zjada
                    nam 560 i musimy go stopować, mimo płaczu.
                    Już na początku miałam mało pokarmu ale Medela Mini electric co dwie godziny i
                    jakoś się udawało, potem - chyba przez stres i brak snu, coraz mniej... a dziś
                    miałam kryzys bo przez cały dzień "udoiłam" ledwie 30ml. Przyznaję, że trochę w
                    tym mojej winy bo nie odciągałam częśto ale wierzcie mi, padałam na twarz ze
                    zmęczenia po powrocie ze szpitala i nie mogłam dojść do siebie. Zanim go
                    nakarmiłam, przewinęłam, uspokoiłam, doprowadziłam do ładu siebie, zrobiłam
                    cokolwiek do jedzenia... to mijały 2h i trzeba go było znowu karmić. Nie
                    dawalam rady, potrzebowałam odpoczynku, snu i czasem na Mdelę nie było czasu...
                    Tym bardziej, że miałam tendencję do blokowania kanalików i pokarm wypływał
                    czasem po 40min ciągłeo odciągania....
                    Dziś wpadałam na to forum... poczytałam o Was, i wróciła nadzieja, że dam radę,
                    że uda mi się przywrócić pokarm, zebrac się, odciągać częściej i nakarmić
                    dzieciątko. Przyznam, że czułam, że poniosłam totalną porażkę, że nie dałam
                    rady i pewnie przez to było jeszcze gorzej...
                    Dobrze, że tu jesteście... będę się dopisywać, jeśli można?
                    Pozdrawiam Was wszystkie.
                    Gosia i 3tygodniowe cale 2,5kg Szymona
                    • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.02.04, 11:21
                      hej Gosiuniu,

                      dopisuj sie, dopisuj.
                      zawsze odpowiem.
                      Ja wprawdzie juz koncze opmalutku moja przygode z odciaganym mlekiem, ale pamietam moja walke o karmienie piersia. W zasadzie wszystkie doskonale wiemy co
                      czujesz.
                      Bardzo wspolczuje Ci choroby Dzidziunia. Jestes wielka, ze w tym wszystkim chcesz jeszcze mleko odciagac.
                      Opowiem Ci jak ja postepowalam chcac rozbudzic laktacje.
                      Olewalam porzadek w domu i obiad dla meza. Nie mam starszych dzieci wiec nie mialam wyrzutow. W zasadzie bylam tylko z mala i medela.
                      jadlam na spacerach. bulke, kilka plasterkow indyka, gotowalam gar rosolu i pilam, podjadalam mieso, pieklam kawal miesa w piekarniku - wszystko na maaksa
                      uproszczone. I odciagalam. Kladlam sobie Dominike obok i odciagalam mlesio. Nie bylo go zbyt wiele ale cieszylam sie kazda kropla i to mi dawalo sile do odciagania.
                      Moja rada, to zebys przez 2-3 tygodnie odciaagala wlasnie co 2-2,5 godziny, w nocy zrob sobie przerwe 5 godzinna, zeby sie wyspac (mam nadzieje,z e Szymek
                      spi), ugotuj, albo nich Ci maz ugotuje gar rosolu, najlepiej z indyka i popijaj go, nawet bez makaronu, np. tylko z tym gotowanym miesem-ponoc wywar z indyka jest
                      dobry na laktacje, mi pomagalo karmi, ziolka mniej, ale moze Tobie pomoga, i pij duzo.
                      Po 3 tygodniach prawdopodobnie laktacja sie rozbudzi. A jak zobaczysz sens w odciaganiu (mleko) to sama zdecydujesz o czestotlliwosci. Ja na poczatku
                      odciagalam 8 razy, potem 6, potem 5, ppotem 4, ostatnio 3, a sa dni ze tylko 2. Moja Dominika ma juz 7 miesiecy. Pediatra ostatnio cos przebaknela o 8 miesiacach.
                      I wiesz co Ci powiem, ja na poczatku odciagalam 400, rozbudzilam do 500 - 600 ml (przy 8 sciaganiach), a przy 3 (ostatnio) odciagalam 500. Mozna powiedziec ze
                      taka moja uroda. Mysle, ze znaajdziesz sposob na swoje karmienie.
                      A jakbys nie miala sily. To pamietaj mieszanki sa dobre, dostosowane, krzywdy dzieciom nie robia, sama wyroslam nna mieszance, a kiedys byly gorsze.

                      Pozdrawiam i zycze zdrowka,

                      Kasia
                      • irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.02.04, 19:52
                        Hej, hej,
                        Ooo, a tu jak zwykle tłoczno i tyle nowych Mam. Ja też pamiętam jak walczyłam
                        o mleczko, zwłaszcza na początku, i jak się denerwowałam gdy było mało...
                        Teraz jeszcze ciągle karmię Małą, choć ma już prawie 11 i pół miesiąca. Mówię
                        jeszcze karmię, bo przy odciąganiu to szmat czasu...:)
                        Karmię, to może za dużo powiedziane, odciągam już 2 góra 3 razy, w sumie może z
                        300 ml mleka. Moim celem było "dociągnąć" do roku i wszystko na to wskazuje, że
                        mi się uda :)
                        Choć, jakby mi ktoś powiedział parę miesięcy temu, że tyle wytrzymam, to bym
                        nie uwierzyła.
                        Co do ilości jedzenia, to niestety moja Hania jest niejadkiem, może nie jakimś
                        makabrycznym (właśnie czytałam o dwuletnich dzieciach nie ważących 9 kilo),
                        ważyła 2 tyg. temu 9.300. ale coś ostanio za nic nie chce jeść zupek i to bez
                        znaczenia, czy tych ze słoika, czy gotowanych przeze mnie bez względu na smak,
                        kolor i konsystencję. Mięsko i ziemniaczki troszkę lepiej, ale też nie bardzo,
                        trwa, to już jakieś 2 tygodnie i mam nadzieję, że jest związane z zębami i
                        niedługo przejdzie, bo strasznie mnie to stresuje, boję się, że Mała spadnie z
                        wagi,kombinuję na wszystkie strony żeby coś zjadła, bo samo mleczko, które
                        piję chętnie, to już niestety za mało.Może ktoś ma jakiś pomysł na zupkę, czy
                        mięsko?
                        Cieszcie się, więc kochane, że macie na razie tylko mleczko na głowie:)
                        Pozdrawiam wszystkie Mamy i "stare"(ciekawe, co tam u Gosi i Ewy?)i "nowe"
                        życzę powodzenia i wytrwałości ijak będę miała chwilę i oczywiście wiedzę
                        chętnie odpowiem na jakieś pytania.
                        Aga (weteranka odciągania ;) mama Haneczki



    • krzysiamama Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.02.04, 22:41
      byłam w podobnej sytuacji a tu nagle mojej dzidzi coś się pomyliłoi po 2dwóch i
      pół miesiącach nie jedzenia cyca synuś zaczął ssać. Nie udało się butli
      odstawić całkiem ,ale butlą go tylko dokarmiałam teraz już jest duży chłop (8
      miesięcy)i sam sobie butlę odstawił a cyca nie ale już pochłania inne
      jedzonko.myślę że warto się pomęczyć ale jak się nie uda to też nie powinno się
      robić tragedii z jedzenia sztucznego i butli. próbuj czasem przystawić do
      piersi może się coś dzidzi pomyli i znów będzie ssaćtylko musisz być spokojna
      co pewno wiesz pozdrawiam
      • s.magic Skończyło się.... 26.02.04, 01:16
        Witajcie kobietki
        A ja od dwóch tygodni nie karmię małego moim mlekiem. Niestety. Zaczęło się od
        jednej butelki dziennie i tak trwaliśmy przez jakiś tydzień, później druga
        bulelka sztucznego, nadal byłam dobrej myśli. A potem wypadki poptoczyły się
        lawinowo. Nie straciłam pokarmu z dnia na dzień ale w końcu w ciągu całego dnia
        regularnego odciągania nie byłam w stanie uzbierać nawet na jedną porcję. W
        wieku 4 miesięcy mój Michaś przeszedł w pełni na sztuczne. Przykre, prawda??
        Było mi z tym trochę źle, może dlatego sie nie odzywałam. W pewien sposób
        wykluczyło mnie to z Waszego kręgu ale doszłam do wniosku, że dałyscie mi tyle
        wsparcia i otuchy w czasie gdy byłam "karmiącą" mamą, że powinnam napisać co
        się u mnie dzieje.
        Mimo wszystko mam nadzieję, że uda się Wam wszystkim karmić Wasze maleństwa jak
        najdłużej. Ja doszłam do wniosku, że i tak zrobiłam co w mojej mocy (mam
        nadzieję) i dobrze, że były to chociaż te 3 miesiące.
        Teraz Michaś jest niesamowitym dzieciakiem, rozsyła uśmiechy na prawo i lewo.
        Zapisaliśmy się na basen( jest najmłodszy w grupie!!!! I najdzielniejszy!!!) I
        przesypia mi całe noce. Co do rehabilitacji to zdaje sie pani doktor troszkę
        przesadziła, bo pan rehabilitant powiedział, że nie widzi potrzeby
        rehabilitacji a jedynie kazał urozmaicić sposób noszenia i układania dziecka,
        żeby jeszcze bardziej pobudzić jego rozwój psychoruchowy.
        I oczywiści ta sama pani doktor zauważyła u mojego dziecka objaw "zachodzącego
        słońca", przy czym nie wspomniała, że jest to jeden z symptomów wodogłowia.
        Znalazłam to w internecie. W życiu tak szybko nie załatwiałam prześwetlenia.
        Okazało się że wszystko jest ok, synek to bardzo zdrowe dziecko i nic mu nie
        jest. Ech ci lekarze. Mogliby czasami pomóc człowiekowi a nie tylko straszyć.
        Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. I mam zamiar jeszcze
        Was "odwiedzać".
        Magda i Michał.
        P.S. Jak już się nauczę jak to się robi, to przeslę zdjęcie mojego bobasa.;
        • katse Re: Skończyło się.... 26.02.04, 07:45
          Magda,

          wcale sie nie przejmuj.
          karmienie piersia musi sie kiedy skonczyc. a odciaganie jest tak uciazliwe i
          nie naturalne, ze tym szybciej sie konczy.
          Jak zaczynalam odciagac pediatra powiedziala, ze jak wytrwam do konca trzeciego
          miesiaca - bedzie super.

          Basen...jak mysmy chcialy chodzic. ale ja nie prowadze samochodu, maz pracuje
          do nocy i nie ma nas kto wozic..

          choroby...wiesz, chyba wszystkie mamy to przechodza. my tez "mielis,y"
          wodoglowie czy wodniaka mozgu...
          pozostaje sprawdzac, kontrolowac...i denerwowac sie...

          ja jeszcze sciagam, dwa razy na dobe. poki co mam 2 razy 180 (czasem 200). Moj
          niejadek i tego nie moze zmeczyc. straszne jest karmienie Dominisi.

          pozdrawiam serdecznie
          wszystkich bywalcow watku:)
    • lukaszekcz Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.02.04, 13:15
      Witam wszystkie mamy poraz pierwszy,

      Wczoraj zadzwoniłam do pani Moniki po poradę i przy okazji wspomniałam, że
      karmię butelką i mam z tego powodu ciągłe wyrzuty sumienia ( matka drugiej
      kategorii). Powiedziła mi, że na forum znajdę mamy z podobnymi problemami,
      które wzajemnie się wspomagają. Jak tylko znalazła czas to Was odszukałam i z
      ogromnym zainteresowaniem wszystko przeczytałam. Z każdym listę wstępowała we
      mnie większa wiara w siebie i że wcale nie jestem gorszą matką, a wręcz na
      odwrót (uradowało to bardzo mojego męża, który nie mógł znieść tych moich
      ciągłych depresjii).
      Po tym wstępie trochę o nas.
      Jestem mamą 6-cio tygodniowego Łukaszka mieszkamy pod Warszawą w Grodzisku
      Mazowieckim. Synek mój urodził się 3 tygodnie przed czasem i od początku nie
      chciał ssać (11.01.2004). Po 3 tygodniach prób, nawrotu żółtaczki, pobytu w
      szpitalu w inkubatorze, spadku wagi zaczęłam go karmić butelką. I tak jak nie
      chciał na początku jeść tak teraz je 7-8 razy dziennie po 120-140 ml, jest duży
      i w 7 tygodniu waży około 5300.
      Jestem pełna podziwu dla mam, które karmią już kilka miesięcy w ten sposób. Dla
      mnie graniczną data były 6 tygodni. Teraz marzę o dwóch miesiącach, a później
      zobaczymy. Niestety muszę małego raz lub dwa razy dziennie dokarmiać sztucznie.
      Ja ściągam po około 100-110 ml a on potrzebuje trochę więcej.
      Jak wy sobie radziecie z odciąganiem pokarmu co 2,5 godziny i tymi wszystkimi
      obowiązkami (karmienie, przewijanie, jedzenie, spacer...).
      Mam problem z odciaganiem pokarmu. Jak zaczynam go ściągać to strasznie bolą
      mnie pierśi. Na jednej zrobiły mi się małe krwiaczki. Chce wspomnieć, iż
      smaruję je systematycznie Bepanthenolem.
      Jeszcze jedno pytanie. Mój synek w 7 tygodniu życia właściwie tylko je i śpi
      prawie wcale nie czuwa. Czy to normalne? Pani Monika powiedziała, że może to
      dlatego, że urodził się trzy tygodnie przed terminem.

      Pozdrawiam wszystki mamy bardzo serdecznie. Postaram się zaglądać tutaj jak
      najczęściej.

      Ewa
      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.02.04, 19:57
        fajnie ze ten nasz watek przydaje sie komus.
        kiedys, jak pisalam pierwszy list, a wlasciwie prosbe o pomoc nie myslalam ze w
        tak krotkim czasie bedzie tu podad trzysta postow. fajnie ze mozemy sie
        wesprzec.
        powiem Wam tyle, ze znam mamy, ktore nawet zazdroszcza ze tak karmimy, teraz
        gdy mowie ze osmiomiesieczniaczke odstawie od mojego mleka..zrobie to bez
        trudu, a moje kolezanki nie moga sobie dac rady z karmieniem piersia. karmia 11
        miesieczne dzieci co dwie godziny w nocy, chodza niewyspane i wsciekle. i
        wiecie co, ja sie wtedy ciesze. maluch dostaje buteleczke i spokoj.

        hmm...tyle ze moja Dominika stracila zupelnie apetyt. nakarmic ja...jest bardzo
        trudno. nie chce niczego ani mleka ani zupek ani kaszek. mam nadzieje ze to
        zabkowanie i ze minie

        a co do spiacego Lukaszka-nic sie nie przejmuj, je i rosnie-to najwazniejsze.
        kolezanki Jadzia nie jadla, nie rosla tylko spala - tak przez prawie dwa
        miesiace i nic jej nie bylo. poprostu. oczywiscie badania wszystkie zrobili.
        dzis Jadzia ma 6 lat.
        Dokarmianiem sie nie martw. jedna czy dwie flaszeczki to zaden problem.

        a co do innych obowiazkow-ja nie robilam niczego, absolutnie rzeczy niezbedne.
        Dasz rade.

        trzymam kciuki.

        pozdrawiamy
    • katse jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 27.02.04, 10:15
      na staz. Troche sie boje wyjazdu z moja Panienka, ale bierzemy Babcie do
      pomocy. Mam nadzieje,ze uda nam sie spakowac i nie zapomniec waznych rzeczy.
      Tam bede na roznych warsztatach i spotkaniach, wiec nie koniecznie bede miala
      jak zagladnac do komputera/ sieci.

      Za cztery tygodnie wroce i opowiem jak bylo. Laktator zabieram jeszcze ze soba.

      Pozdrawiam,

      Kasia
      • malwes Re: jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 27.02.04, 23:35
        Witajcie!

        Bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie. Strasznie mi się cieplutko zrobiło na
        serduszku po takich słowach...
        No i u nas jest trochę lepiej... niewiele ale zawsze. Dziś "udoiłam" 3x50 co
        już jest nieźle - na ok 500 zjadane przez synka. Zawsze coś. Może z dnia na
        dzień będzie lepiej - tym bardziej, że mały ssie! Dostawiam go przed każdym
        karmieniem flaszką i coś tam sobie "ciumka". Nie jest to może super efektywne
        ssanie (choć przysysa się ładnie) bo więcej śpi niż je ale krok po kroku...

        Mam do Was takie pytanie - mam dziwne wrażenie, że Medela Mini Electric
        przestała na mnie działać... czuję, że mam trochę więcej mleka ale ono za nic
        nie chce płynąć. Nawet ściągając muszę masować piersi, żeby zeszło to, co jest
        w okolicach otoczki ale już nie objęte przez "ssawkę". Ktoś mi doradził, żeby
        dodatkowo zakupić Avent Isis bo on ma szerszą nakładkę i bardziej efektywnie
        ściąga. Trochę jednak się boję dokonać zakupu, który może wiele nie pomóc - czy
        któraś z Was próbowała może jednego i drugiego - jest faktycznie jakaś różnica?

        Pozdrawiamy Was wszystkie ciepło...
        Gosia - mama Szymona (ciekawe czy ma już chociaż ze 3 kg???) Już niedługo
        pójdziemy się zważyć.
        • katse jeszcze z domciu 27.02.04, 23:50
          Gosiu,

          co do medeli i avetna. mam oba. i nasadka sciagajaga jest tej samej srednicy.
          ja z avetna do medeli przelozylam ta nasadke masujaca. wlasciwie to mi ja maz
          przelozyl ze slowami, ze bedzie mi przyjemniej. faktycznie jest. ale dla samej
          tej nasadki chyba nie warto aventa kupowac. moze dystrybutor sp[rzeda ci sama
          nakladke.
          Ja piersi musze masowac teraz jak sciagam tylko dwa razy dziennie, bo wieczorem
          sa twarde i nie chce schodzic.
          Na poczatku przykladalam cieple oklady. miriam mi poradzila ze moge przykladac
          recznik czy pieluche zmoczona w cieplej wodzie. pomagalo. rozmasowac zawsze
          mozesz. mozesz sciagnac zaraz po kapieli, prysznicu. i generalnie przystawiaj
          maluszka skoro ssie. a skoro ssie to moze u Was by zadzialal SNS??
          Sciagaj ile dasz razy dziennie, najlepiej osiem razy i zapisuj ile ml
          sciagnelas. ZObaczysz ze jest coraz wiecej.

          Lece bo maluszek kwili

          Pozdr
        • edki16 Re: jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 28.02.04, 01:05
          Cześć ! jak zwykle cieszę się że jesteście. Kasiu będzie mi Cię bardzo brakować
          ( miałaś zadzwonić !) Magdusiu Bądż z siebie dumna ze udało Ci się chociaż 3
          miesiące wytrwać, tylko my wiemy ile trzeba samozaparcia aby karmić dzieciaczki
          w ten sposób. Szymek w niedzielę konczy 4 miesiące, dzisiaj udało mi się w
          końcu go zaszcepić mimo że uszy nie są jeszcze idealne, z tego powodu nie
          zrobiono mu badania słuchu. Ciągle nie wiem czy ma ten niedosłuch czy nie.
          Lekarz poradził mi pożyczenie lampy Zeptera aby naświetlać mu uszy, cały dzień
          spędziłam przy telefonie ale udało się. Ja ściągając pokarm cały czas muszę
          masować piersi inaczej nie chce lecieć. Mały ma chyba uczulenie na mleko krowie
          dlatego zaczynam go dokarmiac Nutramigenem ( słyszałam że jest okropne )
          ciekawe czy będzie chciał pić. Niestety mojego mu nie starcza. Mam nadzieje że
          niedługo będę mogła cześciej tu zaglądać bo moze będę miała stałe lącze, na
          modemie to strasznie kosztowne. Pozdrawiam Edyta i Szymuś ( 6 kg 1)
          • edki16 Re: Walczymy dalej 05.03.04, 21:20
            Cześć !!!
            Kasia wyjechała i na naszym wątku zrobiło się cichutko. Szymek skończył 4
            miesiące i 5 raz ma zapalenie uszu. Wczoraj zwiedzaliśmy poraz kolejny ostry
            dyżur laryngologiczny, mały strasznie płakał, ja też. Przekłuto mu błonę
            bębenkową więc może obejdzie się bez antybiotyku. Zdecydowałam się zakupić
            odciągacz medeli i żałuję że tak późno tyle pieniędzy wydałam na wypożyczenie a
            ten mały jest całkiem niezły. Polecam, kupiłam używany w internecie. W zeszłym
            tygodniu spotkałam koleżanke która też karmi odciąganym mlekiem podłamałam sie
            ściąga 3 razy dziennie po 500 ml !!!! tyle co ja przez cały dzień. Napiszcie
            jak jest u Was ? Mały się obudził muszę kończyć. Pozdrawiam Edyta i Szymek (
            całe 6 kg
            • katse z Drezna 06.03.04, 15:36
              wlasnie siedze w swietnej bibliotece. skonczylam buszowanie po polkach i weszlam
              na chwilke do wirtualnego swiata.

              napisze Wam co u nas.

              mieszkanko mamy mile.
              Drezno jest dosc ladne.
              Nisia zaakceptowala sie swietnie.
              Ladnie spi, ladnie sie bawi

              tylko

              tylka nie chce jesc. odrzucila kategorycynie mleko. w zasadzie kazde. w domu
              pila nan, wiec takie jej wzielam, ani lyczka, zabralam jej ulubiona kaszke
              hippa, tez beee, sinlac, tez beee.
              w koncu kupilam tutaj mleko humana - be, humama gotowa w kartoniku - be, hipp ha
              - beee kupilam kaszke z ciastkami - w miare, dalam herbatnik hippa - super cacy.
              tutaj gluten daje sie od ukonczenia przez maluchy 4 miesiecy.
              a i dalam jogurt - taki od 7 miesiaca tutaj maja - super cacy.

              mam tez inny problem - pojawil sie zaraz po przyjezdzie - czyli nie przez
              nowosci - dziwne odparzenia miedzy nozkami, w okolicy pochwy, ale po wierzchu na
              skorze, w srodeczku czysciutko - taka alergia albo odparzenie. nie moge dac z
              tym rady. zmienilam pieluchy, chwilke bylo lepiej. katastrofa.

              Edi, fajnie ye masz mala medele.

              ja sciagam jeszcze. malo juz zostalo. dwa razy po 120. ale to z bolem mala wypije.

              pozdrawiam serdecznie.
              • edki16 Re: Do Drezna 08.03.04, 01:30
                Cześć wędrowniczki !
                fajnie ze Dominika się tak dobrze zaadoptowała, Może te zmiany skórne to
                reakcja na zmianę wody ? Co do mleczka to może rodzaj buntu na zmianę otoczenia
                po powrocie wszystko powinno wrócić do normy. Bawcie sie wesoło Pozdrawiam Edyta
                • katse z drezna 10.03.04, 13:56
                  wysypka u mlodej to pilzinfektion, czyli grzybica, chyba ze mowi sie po polsku
                  infekcja grzybiczna. Ta...Mloda lize co sie da i polizala jakies drozdze czy
                  inne grzyby i sie zainfekowala. Bylysmy u lekarza (wydalysmy mase kasy), pani
                  jeszcze nine zobaczyla a juy powiedziala ze to pewnie grzyby. Nisia dostala dwie
                  masci na skorke miedzy nozkami i zel do dziobka. Juz jest troche lepiej. A bylo
                  strasznie.

                  Mleka sztucznego ani kaszki nie je dalej. chyba ze kupie jakis kaszkowy
                  wynalazek (kaszka manna wanioliowa z jablkami w sloiczku od hippa, tutaj od 5
                  miesiaca) to troche poje. za to wcina jogurty. 4 dziennie.

                  mleko odciagam. 100 ml rano i 90 wieczorem.


                  Pozdrawiam serdecznie.


                  K
                  • edki16 Re: do Drezna 10.03.04, 20:23
                    Cześć Kasiu
                    Całe szczęście że jeszcze ściągasz bo niedługo chyba zostanę sama jak palec.
                    Zaskoczylaś mnie tą grzybicą a czy mała miała jakieś objawy przed wyjazdem ? My
                    też odwiedziliśmy pana doktora z powodu zmian na skórze i to niestety chyba
                    alergia. Muszę przyznać że mała medela ściąga lepiej niż duza ! Żałuję ze nie
                    kupiłam jej od początku. Próbowałam małemu dać jabłuszko ale w kukach pojawił
                    się śluz więc wycofaam się. Ciekawe że w Niemczech tak szybko podają gluten
                    może maluchy mają inne żołądki ? Od dzisiaj mam znowu stałe łącze więc mogę
                    pisać ile chcę. Pozdrawiam Cię i Dominikę, ( W parku leży śnieg ale ptaki
                    śpiewają juz wiosennie )
                    • katse Re: do Drezna 20.03.04, 14:23
                      przed wyjazdem nie miala zadnych objawow.
                      tutaj po trzech czy ctterech dnia pojawila sie plamka, mylalam ze to aleria albo
                      odparzenie. no ale juz zeszlo. pani doktor dala jej dwie masci do smarowania i
                      zel do dziubka, kosztowalo to tutaj majatek, ale juz nie ma.Nie wiem czy to
                      dobzre przetlumaczylam pani powiedziala pilz infektion, a pilz to grzyb. na
                      masciach bylo raczej w kierunku drozdzy ale drozdze to tez grzyby. pani
                      powiedziala ze cos brudnego wziela do buzi (lize wszystko, nawte podloge) a w
                      koncu tu inna flora i fauna:)

                      tylko to jej jedzenie nas (mnie i mame ktora tu ze mna jest) wykancza.

                      wiecej napisze juz z domku

                      pozdrawiam

                      k
    • monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.03.04, 16:44
      A cóż się stało, że tu tak ruch zamarł?
      Czyżby już nikt nie karmił odciaganym?
      W majowym ”Dziecku” będzie tekst przeznaczony dla tych kobiet, przed którymi
      stoi wizja właśnie takiego sposobu karmienia. Mam nadzieję, że żadna z Pań nie
      postanowi urwać mi głowy (i pozbawić przez to dzieci matki), bo pozwoliłam
      sobie wspomóc tekst fragmentami Waszych postów. Cel (wiem, wiem nie uświęca
      Srodków)był szczytny - wlać otuchę w serca ludzkie.
      Wszystkie Mamy Karmiące Piersią Inaczej gorąco pozdrawiam
      monika staszewska
      • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 18.03.04, 18:15
        Niestety zostałam chyba sama. Szymek ma już 4,5 miesiąca wspaniale się rozwija
        i kazdy jego uśmiech jest nagrodą za czas spędzony przy laktatorze. Mam
        nadzieję że ta cisza to tylko z braku czasu. Napiszcie proszę Edyta i Szymek
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.03.04, 14:19
          ja jestem...

          ale mam taka mase stresow, ze mam dosc. odciagania tez.
          Mloda jest cudowna, usmiechnieta, raczkuje, czolga sie, sprezynkuje. Mowi mama,
          dada, tata, baba, dzidzi (uwielbia obrazki z dzidziusiami) ale stala sie takim
          niejadkiem, ze mozna oszalec. Mleka sztucznego nie tyka (wczesniej pila), kaszki
          zjada 80 gram. i to nie zawsze, trzeba sie nagimnastykowac zeby ja nakarmic.
          Wysypka zeszla na szczescie.
          W dodatku jestem na obczyznie i mam juz dosc.
          We Wroclawiu czeka pisanie doktoratu - jeszcze nie zaczelama a juz mam dosc.

          nic mnie nie cieszy...

          sciagam jeszcze. resztki. dwa razy dziennie po 60 ml. ale mloda to wypija (tez z
          trudem).

          Oj mam nadzeieje ze jak wroce, bedzie o wiele lepiej.

          Pozdrawiam wszystkie mamy
          • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.03.04, 22:44
            Hej Kasiu !
            Jak dobrze że jesteś. Czyam Twój list i czegoś nie rozumiem skoro mała jest
            zdrowa, wesoła, rozwija się świetnie to pozwól jej być na diecie. Z
            doświadczenia wiem że to mija i potem nadrobi zaległości. Zmieniłaś jej
            otoczenie, wygląda na to że jesteś zestresowana a takie małe to jak barometr.
            Im więcej starań będziesz wkładać w jej karmienie tym efekty będą gorsze Niech
            tylko pije soczki, wodę i pozwól jej nie jeść w końcu zgłodnieje. Ja przez lata
            się martwiłam na zmianę że Kuba nie je a potem że je za dużo a potem że nie je
            warzyw i owoców. To jak na karuzeli a efekt jest taki że rośnie jak na
            drożdżach jest zdrowy i to najważniejsze. Trzymaj się i pisz bo jak widzisz
            zostałyśmy we dwie. Edyta i Szymek ( ma chyba AZS )
            • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.03.04, 12:34
              Cześć Ciągle mam nadzieję ze ktoś do nas dołączy. Kasia wracaj !! Obecnie idę
              Twoją ścieżką, byłam wczoraj u ortopedy ( tak dla spokoju ducha) wyszłam
              nieomal płacząc na własą głupotę i lekarzy którzy nie widzieli potrzeby. Efekt
              mały zapakowany w poduszkę Frejki na razie na 6 tygodni. Jutro idziemy do
              ortodonty w sprawie tego domniemanego rozszczepu i jestem najgorszej myśli.
              Zmobilizowały mnie dziewczyny z wątku o rozszczepach ponieważ wbrew temu co
              twierdzi 6 wrocławskich lekarzy w IMiDZ twierdzą że ten rodzaj rozszcepu trzeba
              operowac koniecznie. Boje się jutra i nie mam komu się wyżalic . Edyta i Szymuś
              • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.03.04, 16:24
                az mi lzy stanely w oczach.
                oj Ci lekarze nasi...mam nadzieje ze Szymus tylko te 6 tygodni ponosi
                poduszeczke. Dobrze ze jeszcze sie na poduszke zalapal, Nisia byla na nia juz za
                stara. Nam wystarczylo 4 tygodnie. Zycze Wam tego. Edysia, Maluszek w podusi czy
                sznie sie nie meczy, moja Nisia walczyla tylko 3 dni, potem traktowala to jak
                dodatkowe ubranko. U ortodonty nie bylam. Nik mi niczego nie mowil. To jakas
                katastrofa z ta sluzba zdrowia.

                Ja faktycznie pozwalam Nisi nie jesc. To znaczy proponuje jej jedzonko ale nie
                przymuszam, jej sie nie da. Buzka zamknieta i tyle.
                Troche je, tzn od czasu do czasu glodnieje, wiec pewnie sama wie ile potrzebuje.
                Probowala juz chlebka. Zadnych alergii.

                W niedziele jestem juz we Wroclawiu. W poniedzialek nie ide do pracy (ide do
                przychodni) wiec moze jakis spacerek????

                Pozdrawiam

                K

                (trzymam za Was kciuki)
                • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.03.04, 21:08
                  Oj cieszę się koniecznie spacerek. Potrzebuję każdego wsparcia bo dzisiaj się
                  okazało że Szymek ma rozszczep podniebienia i tu zaczynaja się schody bo dr we
                  Wrocławiu zaleca czekac z operacje do ukonczenia przez Szymka roku a w IMiDz w
                  Warszawie zalecają operacja już teraz. Przeczytałam już wszystko co udało mi
                  się znalexć na ten temat i 6 kwietnia jedziemy do Warszawy . Boję się podróży,
                  boję się Warszawy i boję się tego co tam usłyszę. Jestem w dołku a mały się
                  śmieje nawet nieźle znosi tą poduchę. We Wrocławiu pogoda okropna leje i wieje
                  a było tak pięknie. Mam nadzeję że w poniedziałek będzie ładna pogoda. Myślę że
                  Dominisi dieta nie zaszkodzi a po powrocie do domku nadrobi zaległości
                  Pozdrawiam Edyta i Szymek
                  Sciągasz jeszcze ?
                  • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.03.04, 11:44
                    hejka

                    juz jestesmy w domu.
                    i z jedzeniem to jest jeszcze gorzej. wczoraj zjadla 60 ml kaszki, pol danonka,
                    100 ml zupki ze sloiczka i na wieczor 5 lyzeczek kaszki i pol danonka, wypila
                    170 ml soczku i koniec. dzisiaj na sniadanie 4 lyzeczki kaszki i danonka. o 12
                    sprobuje dac jej zupke. jestem zalamana i nie umiem sie do tego zdystansowac.

                    bardzo mnie zmartwil Szymus. NAjgorsze jest to rozne podejscie lekarzy. I co???
                    Mama ma zadecydowac kto ma racje???
                    Jedz do Warszawy. Maly droge zniesie napewno dobrze. Jakbys potrzebowala pomocy
                    w Wawie to napisz. Mam tam kuzynke i troche znajomych.

                    Dzisiaj idziemy na pergole pospacerowac z mala. okolo 13.
                    pozdrawiam

                    Kasia
                    • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.03.04, 22:46
                      Cześć Kasiu ! Ty bys chciała aby mała zaraz po przekroczeniu granicy rzuciła
                      się na jedzenie. Daj jej spokój na wszystko przyjdzie czas przecież musi na
                      nowo zaadoptować się i musi to potrwać. Niestety na pergolę dzisiaj nie
                      doszłam. Jak widzisz zostałysmy chyba we dwie, ale może to dobrze widać
                      dziewczyny nia mają problemów z karmieniem. Teraz juz wiem że na karmienie
                      piersią nia miałam szans, ale ....ciągle mi żal. Mam nadzieję że się spotkamy,
                      wysłałam Ci mój nowy numer gg. Pozdrawiam
                      • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.03.04, 08:26
                        a gdzie mi wyslalas gg??
                        mi sie komorka zepsula a tam byl Twoj numer. jak mozesz to zadzwon do mnie.
                        Dzisiaj nie ide do pracy. Potem to juz charowka mnie czeka.
                        Mala je coraz gorzej.

                        Pozdrawiam

                        K
                        • dorotairadek Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.03.04, 05:17
                          Czesc, jestem Dorota i tak jak Wy karmie odciaganym mlekiem. Moj Michalek ma
                          juz prawie 5 miesiecy, a ja karmie tak jak skonczyk 4 tygodnie. Mialam problemy
                          z pokarmem i maly sie nie najadal i zeby sprawdzic ile zjada odciagnelam pokarm
                          i podalam w butelce i maly juz potem nie chcial piersi. Co ja sie z nim
                          nameczylam, to tylko ja wiem. W kazdym razie odciagam juz 4 miesiace i powoli
                          mam dosc. Przez to odciaganie tak rozkrecilam sobie laktacje, ze mam duza
                          nadprodukcje. Mam zamrozonego pokarmu ok. 17 litrow. Planuje przestac sciagac
                          pokarm niedlugo, tylko musze malego nauczyc pic sztuczne. Na poczatku
                          odciagalam regularnie co 4 godz. 6 razy na dobe (w dzien i w nocy). Teraz
                          troche wydluzylam przerwy i sciagam co 6 godz 4 razy na dobe. Sciagam ok. 250
                          ml za kazdym razem, ale po nocy mam wiecej pokarmu - ok. 350 ml. Maly zjada ok.
                          850 ml na dobe, reszte zamrazam na potem. Wszyscy mowili, ze nie wytrzymam tak
                          karmic dluzej niz kilka tygodni, a tu juz 4 miesiace. Podobno jak sie sciaga,
                          to szybko traci sie pokarm. U mnie sie to w ogole nie sprawdzilo, a jest wrecz
                          odwrotnie. Pozdrawiam mamy odciagajace :)

                          Dorota
                          • katse ja juz nie odciagam 30.03.04, 13:22
                            hejka,

                            zapomnialam napisac wczesniej. od piatku (26.03) przestalam odciagac. Dominisia ma 8,5 miesiaca. W zasadzie mleczko sie skonczylo, bo podczas stazu w Dreznie
                            odciagalam tylko dwa razy dziennie, pod koniec bylo tego w sumie 150 ml, poza tym Maluszek mleczko przestal lubiec.

                            Wczoraj bylysmy w przychodni. Pani doktor pozwolila niejadkowi nie jesc. Zakazlala zmuszania i denerwowania sie. Tylko jak to zrobic??? i jak przekonac do tego
                            Babcie, ktora Dominilka sie zajmuje???

                            Pozdrawiam

                            (Edysia, czekam na telefonik, w piatki nie pracuje)

                            Poza tym szukam Niani. Babcie chyba ma dosc.

                            Pozdrawiam
                            • edki16 Re: ja juz nie odciagam 30.03.04, 18:14
                              Witam Cię Dorotko !
                              Jak ja Ci zazdroszcze tej nadprodukcji, ja od początku musiałam dokarmiać
                              sztucznym, ale sądzę że to dlatego że mały nigdy nie ssał piersi. ściągam już 5
                              miesięcy ale ponieważ mały jest uczulony na mleko krowie wolę ściągac dalej niż
                              karmić go nutramigenem. Jak długo .... sama nie wiem.
                              Cześć Kasiu pisałam na Twoje gg, zadzwonię w czwartek to może uda się nam
                              spotkać. Czy pani doktor dała Ci skierowanie na badanie moczu ? Infekcja dróg
                              moczowych to najczęstrzy powód braku apetytu. W regionalnych widziałam
                              ogłoszenie niani i ostatnio w parku pani pytała mnie czy nie potrzebuję niani.
                              Pozdrawiam Edyta
                              • lukaszekcz Re: ja juz nie odciagam 11.04.04, 19:09
                                Cześć dziewczyny,
                                Raz napisałam na forum, ale później pojawiły się inne problemy i nie było
                                czasu. Mój synek skończył dzisiaj 3 m-ce od początku był karmiony z butli
                                odciagniętym mlekiem. Jeśli chodzi o moje problemy to:
                                1. synek urodził się z małym ciemiączkiem i spiczastą główką. Kształ takiej
                                główki ma do teraz. Neurolog stwierdził, iż może taka jego uroda, a może to
                                jeszcze się zmieni. Kazał kontrolować przyrost główki. jak się urodził to miał
                                35 cm a teraz 40 cm. USG główki w drugim tygodniu wykazało, że wszystko jest
                                ok. Niemniej jest to dla mnie najwiekszy problem. Mąż mówi, iż niepotrzebnie
                                się martwię, ale jeśli chodzi o mojego synka nie jestem zdolna do obiektywizmu.
                                2. Od miesiąca nie robi kupki. Po około 5-ciu dniach daję mu kawałek czoka
                                glicerynowego i wtedy robi bez problemu piękną żółtą kupkę.
                                3. No wreszcie zaczął skręcać główkę w prawo i nie chce podnosić główki jak
                                leży na pleckach.Dostaliśmy skierowanie na rehabilitację. I tak jedna pani
                                rehabilitantka, która go masuje mówi, że to wystarczy i nie trzeba na razie
                                żadnych ćwiczeń (urodził się trzy tygodnie przed terminę). Druga zaleciła mu
                                całą serię ćwiczeń. Ponieważ on lubi spać ciężko mi jest wykonać je wszystkie 4
                                razy dziennie i kiedy ściągać pokarm.

                                Tak poza tym to mój syn jest naprawdę dużym chłopem jak na swój wiek - około 67
                                cm i 7200 i to jest powód do dumy. Jak namówię męża to postaram się zamieścić
                                tutaj jego zdjęcie (mąż nie lubi jak siedze na forum, bo zawsze znajduję sobie
                                jakieś problemy). Tylko ciężko mi jest go nosić.

                                Pozdrawiam i postaram się częściej odzywać.
                                • kuka9 zaczynam karmić odciąganym 11.04.04, 22:22
                                  witam dziewczyny!
                                  Po swiętach zaczynam karmić małą odciąganym - jak dojdzie laktator. Wszystko
                                  zaczęło się od wagi Zuzi /6 tyg/, która spadła o prawie 500g od urodzenia,
                                  musiałam zacząć dokarmiać NAN-em. A ponieważ mała jest leniuszkiem, który
                                  zasypia przy cycu i potrafi tak spędzać - possać i pospać kilka godzin, nie
                                  wiem ile zjada itd. Obecnie bardzo ładnie przybiera, tygodniowo ok. 250g ale
                                  chciałabym przestać ją dokarmiać i mam nadzieję, że z laktatorem mi się uda.
                                  A po drugie laktator ma mi pozwolić na pracę, której troche mi już brakuje.
                                  Trzymajcie kciuki bo jestem pełna obaw
                                  pozdrawiam
                                  Gosia i Zuzia
                                  • edki16 Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 00:51
                                    Witam !!!
                                    Chyba nie powinnam ale cieszę się że ktoś do mnie dołączył ( Kasia już
                                    skonczyła )zawsze dobrze robiło mi jak się wyzaliłam komuś w podobnej sytuacji
                                    kto rozumie ile czasu pchłania ściaganie. Co do problemów zdrowotnych to nas
                                    też nie ominęły. Właśnie w piątek wróciłam z Warszawy gdzie Szymek miał
                                    operowany rozszczep podniebienia. Wyobraxcie sobie płaczący, obolały maluch
                                    tylko na rączkach a tu ściągac trzeba. Naprawd było ciężko. Teraz na dokładke
                                    nie wolno mu przez 2 tyg ssac i karmię go tylko łyżeczką.
                                    Gosiu a jaki laktator bedziesz miała ? Dla mnie to było ważne bo mam problemy
                                    ze sciąganiem ( muszę masowac piersi).Ja mam mini electric Medeli i jestem
                                    bardzo zadowolona ( chociaż jest głośna)
                                    Luka.. nie zamartwiaj się ale jeśli masz wątpliwosci co do zdrowia dziecka nie
                                    poddawaj sie i drąż. Mnie 7 lekarzy powiedziało że Szymek nie ma rozszczepu a
                                    jest właśnie po operacji. Gdybu mie mój upór to prawdopodobnie skazałabym go na
                                    problemy z mówieniem.Co do głowki mój szymek przy urodzeniu miał 33cm a po 3
                                    miesiącach 43 zachodziła więc obawa że to wodogłowie ale usg nic nie wykazało.
                                    Dość o problemach. Musze sciągać. Pozdrawiam i czekam na Wasze listy. Edyta i
                                    Szymek
                                    • kuka9 Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 13:10
                                      Witam!
                                      Najpierw dużo zdrówka dla Szymka.
                                      Co do laktatora to kupiliśmy mini elektric medeli po przeanalizowaniu waszych
                                      opini doszłam do wniosku, że bedzie najlepszy.
                                      Dzisiaj mała jest jakaś niespokojna, wierci się przy jedzeniu i ciagle pierdzi.
                                      Chyba to po moim wczorajszym świątecznym jedzeniu, ale nie mogłam się oprzeć.
                                      pozdrawiam
                                      Gosia
                                      • lukaszekcz Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 19:50
                                        Cześć,
                                        Ja też odciągam mini electra Medeli i tak samo jak Edyta muszę piersi masować
                                        przy sciaganiu. Jakiś miesiąc temu miałam początek zastoju i wylądowałam w
                                        szpitalu. Tam moje piersi rozmasowali i kazali je ogrzewać przed sciaganiem.
                                        Teraz przed sciąganiem troche je rozgrzewam (uzywam poduszki elektrycznej) i
                                        masuję aby być pewna że nic nie zostaje.
                                        Jeśli chodzi o laktator to rzeczywiście jest głośny, ale zauważyłam ,że mój
                                        synek przy nim usypia. Jak skończę to odrazu się budzi.
                                        Pozdrowienia.
                                        Ewa
                                        • edki16 Re: zaczynam karmić odciąganym 13.04.04, 11:44
                                          Hej ! Mój Szymek też wspaniale usypia przy laktatorze, ale wczesnij miałam dużą
                                          medelę i miło wspominam czas gdy w czasie ściągania mogłam rozmawiac czy
                                          oglądac film. Po tych przejściach znowu mam mniej pokarmu i mały wyjada
                                          zamrożone zapasy ( pierwszy i chyba ostatni raz udało mi się coś zamrozić).Nie
                                          moge się już doczekać kiedy pójdziemy do parku. Mam nadzieje że jutro będzie
                                          lepiej i pójdziemy Pozdrawiam Edyta
                                          • katse bardzo sie ciesze 13.04.04, 12:03
                                            ze watek znowu ozyl:))
                                            karmienie odciaganym mlekiem jets bardzo meczace, ale ma wiele zalet!

                                            fajnie, ze Edi bedzie miala towarzystwo. Ja obiecuje czasem zagladnac.

                                            Jakby ktos potrzebowal to mam do sprzedania medele mini elektric(110 zl) i
                                            avent isis (prawie nie uzywany za 60 zl).

                                            Pozdrawiam i trzymam kciuki (mi sie udalo do 8,5 miesiaca Nisi)
                                            • martucha1 Re: bardzo sie ciesze 13.04.04, 16:17
                                              Hej!
                                              Ja też karmię ściąganym. Moja córeczka ma teraz skończone 3 miesiące i ponieważ
                                              również nie przybierała na wadze po miesiącu wprowadziliśmy dokarmianie i
                                              zaczęłam walczyć o pokarm. To był koszmar :-(. Przez cztery tygodnie ściągałam
                                              co godzinę ( w nocy co dwie-trzy) z obu piersi z każdej po pół godziny! Za
                                              każdym razem udawało mi się ściągnąć nie więcej niż 30 ml ( z obu!). Ale nagle
                                              sprawa ruszyła mimo, że już nawet doradca laktacyjny delikatnie sugerował żebym
                                              sobie dała spokój a mój mąż wręcz naciskał żebym przestała się katować.
                                              Aktualnie karmię Nelkę tylko ściąganym ale i tak muszę mocno nad tym pracować -
                                              ściągam co 2-3 godziny w ciągu dnia z 6-7 godzinną przerwą w nocy. Nadal
                                              ściagam z obu piersi i to po pół godziny bo mam taki wolny wypływ. Ja w tych
                                              okolicznościach zaopatrzyłam się w laktator Medeli na dwie piersi żeby mieć
                                              odrobinę czasu dla siebie. Jestem z niego bardzo zadowolona :-).
                                              Moja córeczka nie jest zbytnim smakoszem i muszę mocno się namęczyć żeby ją
                                              przekonać do jedzenia. Lubi podumać lub usnąć podczas jedzenia. Ponad to jest
                                              uczulona na mleko krowie więc muszę pilnować diety. Ale i tak jestem
                                              szczęścliwa że nam się udało!
                                              Planuję karmić przynajmniej do ukończenia przez małą 4 miesięcy
                                              • lukaszekcz Re: bardzo sie ciesze 13.04.04, 18:22
                                                Cześć,
                                                Ja też pod koniec każdego miesiąca obiecuję sobie,że jeszcze jeden. Teraz do
                                                końca 4-go. Mój mały też prawdopodobnie będzie alergikiem. Bywały dni, że
                                                mojego mleczka nie wystarczało więc musiałam mu dawać sztuczne. Pediatra
                                                zalecił nan ha, ale on tego nie chce. Już teraz się boję co będzie jak za dwa
                                                miesiące wrócę do pracy i będę zmuszona częściowo dokarmiać sztucznym. Ja
                                                ściągam co 4 godziny trochę sie męczę w nocy (ten jednostajny warkot mnie
                                                usypia)
                                                Pozdrowienia.
                                                Ewa
                                                • edki16 Re: Jak najdłużej 13.04.04, 20:28
                                                  Ojej jak miło że nie jestem sama W moim przypadku wynalazek ze ściąganiem dwóch
                                                  piersi naraz niesprawdził się bo muszę masowac pierś w czasie ściągania.
                                                  Stymulacja tez mi nie wyszła ściągałam co godzinę a ilość mleka wcale nie
                                                  wzrastała. Szymek jest alergikiem i dokarmiam go nutramigenem i o dziwo nie
                                                  grymasi je je chetniej niż bebiko ( chyba czuje że mu nie szkodzi ). Ja zanim
                                                  znalazłam ten watek planowałam karmić odciąganym 3 miesiace, potem gdy
                                                  dziewczyny mnie wsparły mówiłam 6 miesiecy a teraz myślę sobie jak najdłużej.
                                                  Powinnam myśleć o powrocie do pracy ale na razie nie mogę, póki Szymek nie
                                                  będzie zdrowy nie potrafie o tym myśleć Pozdrawiam Edyta
                                                  • kuka9 no i się zaczęło 13.04.04, 23:22
                                                    Witam dziewczyny!
                                                    dzisiaj zacząłam ściągać. I tak, za pierwszym razem udało mi się ściągnąć z
                                                    jednej piersi w ciągu 15 minut 80ml - co wydaje mi się dobrym wynikiem
                                                    szczególnie po przeczytaniu, że niektóre z Was ściągają po 30ml w 30 min. I tak
                                                    zadowolona z siebie nakarmiłam moje dziecię, tą ogromną ilością mleka /tak mi
                                                    się wydawało/. Mała w ciągu kilku minut pochłonęła całą zawartość flaszki i
                                                    natychmiast zaczęła się domagać dokładki. Tak więc niunia dostała jednego cyca a
                                                    laktator dugiego. I tak w trójkę spędziliśmy pół godziny. Chyba oboje niezbyt
                                                    się spisali - bo mała się nie najadła, a w butelce było tylko 40ml. Trochę się
                                                    przeraziłam - dlaczego z drugiej piersi tak mało pokarmu. Karmienie skończyło
                                                    się 60 Nan-a dla małej.
                                                    tak więc mimo, że wdawało mi się, iż jestem teoretycznie przygotowana do
                                                    ściągania już na samym początku okazało się, że praktyka jest zupełnie inna. Mam
                                                    nadzieję, że wszystko się ułoży.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Gosia, Zuza i laktator
                                                  • zoe7 Re: no i się zaczęło 14.04.04, 10:17
                                                    O rany, już się boję swojego powrotu do pracy i ściągania.... Mam nieciekawe
                                                    doświadczenia - około miesiaca karmiłam odciąganym i mówiąc delikatnie - nie
                                                    należało to do przyjemności. A jak wrócę do pracy to już sama nie wiem jak
                                                    sobie poradzę... Czasami jak czytam na ile niektóre z Was stać to jestem w
                                                    szoku - cienias ze mnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    T.
                                                  • edki16 Re: no i się zaczęło 14.04.04, 15:23
                                                    Hej !
                                                    Jak na poczatek masz niezłe wyniki, ja zaczęłam od.... 2 ml po 30 min ściągania
                                                    z obu piersi.Ale to stare dzieje. Teraz sciągam po 5 miesiącach od 50 do 100 ml
                                                    z każdej piersi. Nie jest to oszałamiający wynik, ale robiłam co mogłam. Gosiu
                                                    masz szansę na wysoką produkcję bo Twoja dzidzia ssie pierś co bardzo pomaga w
                                                    stymulacji. Przystawiaj i sciągaj a zobaczysz ze zapomnisz o Nan. Pozdrawiam i
                                                    życzę wytrwałości Edyta
                                                  • edki16 Re: Jestem sama ? 23.04.04, 23:13
                                                    Hej ! I znowu cisza a moze Wam brakuje czasu ? szymek za kilka dni kończy 6
                                                    miesięcy. Kiedy zdałam sobie sprawę że mały nigdy nie będzie ssał piersi to
                                                    była taka magiczna data, ale nie wierzyłam że mi się uda. Udało się i Szymek
                                                    niemalze zmusza mnie do dalszego ściągania bo przestał tolerować nutramigen.
                                                    Wprowadziłam już zupki i deserki. Szymkowi zwłaszcza zupki przypadły do gustu.
                                                    Staram sis ściągac 5 razy dziennie ale przy pięknej pogodzie nie zawsze się
                                                    udaje. Pozdrawiam karmiace "inaczej" Edyta
                                            • aspinia Re: bardzo sie ciesze 19.07.04, 10:35
                                              Czy dalej masz do sprzedania avent isis? Pozdrawiam
    • aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 09:22
      Czesc, ja też karmię odciaganym mleczkiem mojego synka, ktory ma 7 tygodni. W
      rodzinie i wsrod znajomych yo byl szko jak to mleko jest a on nie je z cyca.
      Mam znajome, ktore tak bardzo chaily mi "pmoc" w karmieniu cycem, tzn tyle razy
      mowili mi ze mam go przystawiac itp. ze teraz nie mam ochoty sie z nimi
      widziec. A maly po prostu nie je z cyca i juz. Panie z poradni laktacyjenj
      doradzily mi ze jesli chcemy go karmic moim mleczkiem to odciaganie a jesli nie
      to sztuczne. Mam medele electric czy ktos wie czy mozna ja przerobic jakos zeby
      byla na 2 piersi.
      • diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 11:02
        cześć Aspina!
        Ja tak karmię już 4 miesiące. Może odświeżymy ten wątek i stworzymy grupę
        wsparcia obecnych mamuś karmiących inaczej? A doświadczone dziewczyny, które
        już rozstały się z laktatorem będą nas wspomagać dobrymi radami?

        Czytam cały wątek, napewno znajdę jakieś cenne rady, ale jest baaardzo długi,
        więc pewnie zejdzie mi troche (zwłszcza, że nie mam dużo wolnego czasu na
        siedzenie przed kompem)

        Co do laktatora Ci nie pomogę. Mam aventu ręczny i jestem zadowolona.

        Jeszcze mam jedno pytane. Do tej pory odciągałam co 3-4 godz. Po około 130
        najmniej, w nocy również. A dzisiaj w nocy miałam 6 godzin przerwy. Obudziłam
        sie rano, cyce jak donice i śćiągłam 260 ml. Już wcześniej zastanawiałam się
        żeby sobie odpuścić jedno ściąganie w nocy, ale boję się pmleka przez to będzie
        mniej. Jak to jest? Poradzcie.
    • aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 13:20
      sama nie wiem czy i kiedy scagac rzadziej. Dzis po 6 godz przerwy w nocy (maly
      sie nie obudzil) bylo mleka duzo. Wczoraj moj maly zjadl 815 ml ale jak by
      bylo wiecej to tez by chetnie zjadl. To taki maly zarlok ma 7 tyg i wazy 4.850.
      • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 19:47
        Hej !
        Bardzo sie cieszę że odświerzyłyście ten wątek bo duzo mu zawdzięczam.
        1. Co do laktatora mini electric aby go przerobic na podwójny trzeba dokupić
        trójnik i drugą końcówkę. W por. laktacyjnej proponowano mi to udogodnienie,
        ale nie mogłam skorzystać poniewaz musiałam cały czas masowac pierś w czasie
        ściągania.
        2. Co do przerwy nocnej to uwazam że po tygodniach regularnego ściągania można
        ją zrobić ( przecież dzieci karmione piersią często same ja robią ). Gdyby
        jednak ilośc mleka sie zmniejszała trzeba będzie znowu wrócić do nocnego
        ściągania.
        Powodzenia Edyta
        • diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 11:07
          Czesc! Własnie skończyłam czytać cały wątek. Dziewczyny jesteście wspaniałe!
          cieszę śię że jesteście. Napiszcie co tam u Was słychać. Wasze dzieciaczki już
          są duże, ale może jeszcze któraś z was karmi?
          Aż mi się lżej na sercu zrobiło czytając wasze posty. Widzę że można tak karmić
          naprawdę długo. Ja karmię tak 4 miesiące i na razie nie zamierzam przestać.
          Mleczka jest dużo, nawet robię zapasy (zamrażam). Teraz przymierzam się do
          wprowadzenia Wiktorkowi pierwszej kaszki.

          Ale moze napiszę coś o nas. Jak to z nami było i dlaczego nie wyszło karmienie
          piersią.
          Wiktor urodził się 8 marca. Od początku go karmiłam i wszystko było super. Ssał
          pięknie i mleczka było dużo. Karmiliśmy się przez dwa tygodnie. Później wykryto
          u niego wadę serca. Trafił do szpitala, czekała go powazna operacja serca.
          Musiałam zostawić go w szpitau oddalonym od naszego domu o 50 km. Wtedy dostał
          pierwszy raz butle. Dojeżdzałam do niego cdziennie rano i wracałam wieczorem.
          Lekarze nie pozwolili mi o karmić piersią, gdyż twierdzili, że to zbyt duży
          wysiłek dla jego chorego serduszka. Mogłam odciągać pokarm i zostawiać mu w
          szpitalu. i tak się zaczeła moja przygoda z laktatorem.
          Po tym wszystkim jak się dowiedziałam co jest synkowi i po całym tym szpitalnym
          stresie pokarm zaczął zanikać. Kupiłam laktator avent i zaczęłam walczyć.
          Siedziałam tak całymi dniami w szpitalu nad łóżeczkiem synka i odciągałam co
          dwie godz. Na początku mleczka było mało ale z czasem laktacja się rozbudziła.
          Zwłaszcza po operacji synka zauważyłam znaczny wzrost produkcji. Chyba puściły
          nerwy. Mały w szpitalu spędził 5 tygodni. Po powrocie do domu mogłam już go
          karmić piersią, ale niestety Wiktor nie chciał. Próbowałam go przystawiać,
          czasem załapał, ale w większości krzyczał i prężył się więc musiałam podać mu
          butelkę. Z czasem już w ogóle nie chciał złpać piersi i tak przeszliśmy
          całkowicie na butelkę.

          Na początku było mi przykro, bo łudziłam się że po powrocie do domu uda nam się
          karmić normalnie. Ale z czasem się przyzwyczaiłam do odciągania. A teraz widzę
          nawet dobre strony takiego karmienia. Może nakarmić go mąż, koleżanka, babcia,
          ciocia. Idąc na spacer zabieram ze sobą buteleczkę w termosie i nie muszę
          publicznie wystawiać piersi do karmienia, co zawsze stanowiło dla mnie problem.
          Jakoś tak sobie zorganizowałam czas, że wszystko zdążam zrobić. I posprzątac i
          ugotować i wyjść na spacer z Małym i nawet na necie posiedzieć. Do tego
          odciągam co 3 godz. (Na necie siedzę właśnie jak odciągam).I jest ok.

          ale się rozpisałam...mam nadzieję że wątek nie wygaśnie.
          Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej!
          • as09 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 21:30
            Czesc Aspina i Diara!i inne dziewczyny z tego wątku jak się ciesze że został
            odswieżony!czytałam go po paru dniach sciągania kiedy byłam strasznie
            załamana ,ze tak a nie inaczej karmie moją dzidzie!i ten wątek mi pomógł i tak
            bardzo żałowałam że się skończył!a tu wchodze na forum i hip hip hura wątek
            jest!ja karmie mojego Szymona dopiero 2,5 miesiąca i męcze się okrutnie bo
            sciąganie zajmuje mi godzinę a wczesniej półtorej godziny!ze mnie to prawdziwa
            mleczna krówka bo mam strasznie dużo mleka co 3 godziny sciągam 220ml a po 6
            godzinnej przerwie nocnej 320-340ml.i szczerze mówiąc to mam dość chciałabym
            wytrwać jak najdłużej ale ciężko bo tyle czasu to zajmuje do teraz nie mogę się
            zorganizować!tym bardziej że mój mąż wraca dopiero o 7-8 wieczorem.Aja czasem
            popłakuje po kątach tym bardziej że każdy się pyta i dziwi dlaczego się tak
            męczę.Ale wy wiecie jak to jest...zrezygnować też ciężko!Diara jak ty to robisz
            że nawet obiad ugotujesz szok!Współczuje ci że tyle musiałas przejsc biedny
            Wiktorek .Przy moim szymonie ciężko cokolwiek zrobić tym bardziej że w ciągu
            dnia ma kolki no i to odciąganie...Aspinia mój Szymon to też taki żarłok
            jednorazowo zjada 150-160ml a ma 10 tygodni.Tylko że dzisiaj cos mało jadł a to
            niespotykane u niego i się troszkę martwię tym bardziej że ostatnio robi kupki
            ze śluzem.Mam nadzieje że to nic takiego.Pozdrawiam pa!
            • diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 22:45
              hejka!
              Ja sama nie wiem jak udaje mi się to wszystko zrobić. Ściąganie zajmuje mi
              jakieś 20-30 minut, tak że nawet dość szybko. poza tym Wiktor jest bardzo
              grzecznym dzieckiem. Siedzi sobie w foteliku i bawi się grzechotkami, albo
              kładę go na kocyku. Potrafi tak czasem przez godzinę. Jak marudzi w foteliku to
              kładę go na kocyk i jest ok. i na odwrót. Ja w tym czasie mogę sobie obiad
              zrobić czy posprzątać. Fotelik to świetna rzecz, bo mogę go przenosić do
              pomieszczeń, w których akurat muszę coś robić. Jakoś sobie radzę. Gorzej będzie
              jak Wiktor będzie większy i zacznie się przemieszczać.:) Wtedy już nie będzie
              chciał siedzieć w foteliku..
          • tolapl Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 13.07.04, 21:41
            Cześc, ja również karmię odciąganym. Cały ten wątek do tej pory był dla mnie
            wielkim wsparciem i pokazał mi ze taki sposób karmienia również jest możliwy.
            Moja Dominiczka od początku była karmiona odciąganym mlekiem, gdyż urodziła się
            przedwcześnie i 3 tygodnie po urodzeniu spędziła w szpitalu "dochodząc do
            siebie". Tam nie było żadnych warunków do karmienia (odwiedziny rodziców były
            mocno limitowane) i jedynym sposobem by otrzymywała moje mleczko było
            przynoszenie jej odciągniętego. Na początku odciągałam laktatorem aventu, ale
            po kilku zastojach zdecydowałam się na wypożyczenie medeli. Jednak jest to
            bardzo kosztowne, więc zdecydowałam się na zakup medeli mini electric, która po
            miesiącu używania straciła moc ssania, co spowodowało spadek laktacji.
            Tragedia. W tej chwili ponownie wypożyczam lactinę, bo podawanie córeczce
            mojego pokarmu jest dla mnie bezcenne :) Nie wiem ile jeszcze wytrwam, bardzo
            mi zależy, ale oprócz Was i męża nie mam wspracia w swoich poczynaniach.
            Jednak, gdy widzę, jak Dominiczka zjada ze smakiem moje mleczko to utwierdzam
            się w przekonaniu, że to co robię jest słuszne. Mam tylko wątpliwości co do
            częstotliwości karmień. Moja córcia od powrotu ze szpitala jest niejadkiem, ile
            się natrudziliśmy by nauczyć ją ssać ze smoczka. W szpitalu została pozbawiona
            odruchu sssania, gdyż podawano tam smokami z wielkimi dziurami, którymi mleko
            samo wpływało do gardła - koszmar. Teraz jestem szczęśliwa, gdy gdy sama domaga
            sie jedzonka, choc zdarza jej się to rzadko, częściej trzeba jej wciskać na
            siłę. Napiszcie jak często karmicie swoich żarłoczków :) Serdecznie Was
            pozdrawiam. PS. mi doba wydaje się zbyt krótka, więc nie często tu zaglądam,
            ale ogromnie cieszę się, że jesteście.
    • aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 17:46
      Wlasnie mysle o dokupieniu takiej koncowki, jestem z Wrocławia chyba w poradni
      maja tez te trójniki. Odciaganie zajmuje tyle czasu. Tylko ze wtedy obie rece
      beda zajete. Teraz np. odciagam i siedze w necie. Juz sama niw wiem co lepsze.
      • edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 21:34
        hej Aspinia !
        Ja tez jestem z Wrocławia i Katse także. Trójnik na pewno dostaniesz w poradni
        na Glinianej bo tam mi ją proponowano, ale musisz sama zdecydowac co dla Ciebie
        lepsze. Pozdrawiam Edyta
        • katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 11.07.04, 09:20
          nie wiem co się dzieje, ale już dwa moje posty nie weszły...

          więc powtórze tylko.

          Bądźcie z siebie DUMNE!!!
          a każdą butelke swojego mleka traktujcie jak taki mały skarbik, który darujecie
          swoim Skarbom.

          Pozdrawiam serdecznie

          K
          • as09 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.07.04, 07:03
            czesć!mam chwilkę to pisze chociaż zaraz musze sciągać bo cyce jak donice!a ja
            niestety nie mam elektrycznej medeli tylko ręczny avent.a szkoda bo jednak
            godzina odciągania to kupa czasu.zresztą nawet nie wiem czy by mi służył bo nie
            mam gdzie wypożyczyc u mnie( mieszkam w bytomiu )nie ma poradni laktacyjnej!i
            żaden lekarz którego się pytałam nie wie gdzie jest najbliższa?pędzę odciągać
            bo eksploduje po za tym szymek spi!co u niego dziwne bo o tej porze zawsze
            harcował pozdrawiam!
            • diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.07.04, 10:29
              hejka!
              Wiktor właśnie usnął, to mogę coś napisać. Też zaraz się będę brała do
              odciągania. Ja najbardziej lubię odciągać przy komuterze, bo mam jakieś zajęcie
              i czas się tak nie dłuży i zawsze jakoś wyciągam najwięcej:) Ba chyba normalnie
              nie mam cierpliwości tyle ciągnąć. Też mam laktator ręczny aventu i jestem
              bardzo z niego zadowolona. Wprawdzie nie mam pojęcia jaki jest elektryczny,
              może lepszy, ale kupiłam avent isis, co i tak było dla mnie dużym wydatkiem.
              Poradni laktacyjnej niestety w naszym mieście też nie ma, więc z wypożyczenia
              nici. Ale avent jest ok. Szybki, delikatny (nakładka masująca jest super),
              jedną rękę mam wolną, mogę przestać na chwilę odciągać jak potrzebuję, mogę
              chodzić z nim przy cycu po całym domu:) I jest nie duży, wszędzie go ze sobą
              mogę zabrać.
              A tak w ogle to ostatnio sprawdzilam z zegarkiem ile czasu mi zajmuje
              odciąganie i mocno się zdziwiłam - 15 minut z obydwu piersi! Zawsze wydawało mi
              się ze to trwa jakieś pół godziny. Czasem się oczywiście zdarza dłużej (np.jak
              siedzę przed kompem) Opróżniam w tym czasie piersi do końca, już nic nie chce
              lecieć poza pojedynczymi kropelkami i zbiera się jakieś 120-150 ml, to
              przestaje, bo Mały akurat tyle zjada. Może Tobie to zajmuje tak dużo czasu bo
              masz więcej mleczka? Nie wiem, albo mam taki szybki wypływ. :))
              Pa!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja