edyta774 Wiadomości od Edyty i Karolinki :-) 05.12.03, 14:21 Witam, udało mi się wejść na chwilkę na forum. Szczerze mówiąc jeszcze trochę kiepsko u mnie z organizacją czasu. Ale idzie coraz lepiej. Dzisiaj po raz pierwszy od powrotu ze szpitala Karolcia sama dostawiła się do piersi!!!!!!!!! Szok. Co prawda nienajadła się, ale zrobiła kilka ładnych pociągnięć. Rozbudziła we mnie iskierkę nadzeii... Ale nie będę zapeszać. Dzisiaj była u nas położna. Zobaczyła jak Niunia je i powiedziała, iż jest bardzo duża szansa na to by jadła ponieważ oddruch ssania ma prawidłowy tyle, że jej buźka jest za mała w stosunku do moich brodawek (lub na odwrót :-) ). Zasugerowała bym spróbowała z kapturkami ochronnymi bo będzie jej łatwiej. Zastanawia mnie dlaczego nikt na to nie zasugerował mi tego wcześniej. Mam wrażenie, że chodzi o to by chodzić do poradni laktacyjnej... A może się mylę... Zobaczymy wieczorem czy kapturki poskutkują. Z odciąganiem radzę sobie dobrze, jednak jest mi tak szkoda wylewać nadmiar mleczka... Mała je ok 50-60 ml na jeden raz a ja ściągam ok. 140!!! Na razie nie piję ziółek mlekopędnych. Nie wiem czy powinnam. Czy organizm się do nich nie przyzwyczaja? Czy powinnam zwiększyć ilość "ściągnięć". Teraz robię to ok 5-6 razy na dobę. Po każdym karmieniu Niuni. Tak sobie myślę, że później jak wzrośnie zapotrzebowanie Karolci to zwiększę ilość do 8. (o ile nie poskutkują kapturki). W poprzednią noc Karolcia dała nam "popalić" Nie spała od 1 do 5!!! Wczoraj wybudzałyśmy ją i poskutkowało. Jedna pobudka na jedzonko. Więc pól godziny karmienia i pół... ulubionego ściągania :-) Muszę jeszcze tylko opatentować ściągnie łącznie z pisaniem na klwiaturze. Macie jakieś sposoby? Ja jestem przyzwyczajona do pisania 8 palcami (do 10 nie dzoszłam) i jakość jedną ręką idzie mi nieciekawie... Ależ się rozpisałam!!! Dotrwałyście do końca ?? :-) Trzymajcie się cieplutko w ten pochmurny, brzydki dzień. Edyta z Karolinką (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Wiadomości od Edyty i Karolinki :-) 05.12.03, 14:38 Edytko, trzymam kciuki za Karolinke. Mysle, ze jej sie uda. Sasiadki coreczka zalapala ssanie cycusia dopiero jak miala 7 tygodni, wczesniej faktycznie miala za mala buzke. Teraz ma 8 miesiecy i jej mama marzy o tym zeby ja odstawic, tak kocha cycusia i nie daje jej spokoju dzien i noc co 1,5 godzinki. Co do kapturkow nie doradza sie ich bo zaburzaja laktacje, ale skoro moga pomoc, to probuj!!! Poradnia laktacyjna jest naprawde przydatna. POlozne srodowiskowe nie do konca sie znaja na przystawianiu poprawnym, przynajmniej nasza sie nie zna. POkazywala nas na lekcjach w szkole rodzenia ze Dominika pieknie ssie. W poradni okazalo sie ze mala nie wywija dolnej wargi, ona tego za chiny nie mogla sie nauczyc...gdybysmy przyszly wczesniej moze Dominisia by sie nauczyla. To nie kosztuje majatku-ja polecam. CO do mleczka. Odciagasz cala mase. Proponuje zebys sobie mrozila. Bedziesz miec jak znalazl na potem. Pozdrawiam i uciekam bo jestem w robocie a i tak wlaze na forum. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 09:16 DZiewczyny UDAŁO SIĘ!!! Aż sama nie moge w to uwierzyć. Kapturki podziałały!!! Mała załapała za 2-gim razem. W tej chwili mamy za sobą 4 udane karmienia z cyca!!! Teraz najgorsze jest to, że nie mam pojęcia ile ona je... Zero kontroli :-) Nad ranem nie chciała więcej ssać więc myślałam, że ma dość. Po godzinie marudzenia ponownie przystwiłam do piersi i okazało się, że jest głodna. Będę musiała się nauczyć czy już najedzona czy jeszcze nie. Nie wiem dlaczego nikt mi tego wcześniej nie zasugerował- a 5 położnych próbowało ją przystawić w szpitalu no i poradnia laktacyjna... Położna środowiskowa okazała się niezastąpiona :-) Z resztą jestem bardzo zadowolona z jej wizyty. Kompetentna, nienarzucająca się. A szczerze mówiąc byłam do tej wizyty sceptycznie nastawiona bo jak mąż rejestrowała małą w przychodni to usłyszał- "jak to nie je z piersi, musi jeść ". Całe szczęście tamta pani do nas nie zawitała. Nie wiem czy kapturki zaburzają laktację- mam szczerą nadzieję, że nie. Poszukam info na ten temat. Z resztą jak Karolcia będzie większa to spóbujemy bez. Na razie jestem taka szczęśliwa!!!! :-) Po pierwszym karmieniu bałam się, że to jednorazowy wybryk, ale 4 pod rząd to chyba już nie przypadek. Muszę kończyć bo Niunia się budzi a jeszcze nie umie pisać i ja karmić. :-) Na pewno się jeszcze odezwę. Edyta i Karolinka (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 15:36 Hej!!! jeszcze raz serdeczne gratulacje. U nas nawet kapturki się nie sprawdziły :-((( taką mam zawziętą córę. ten upór to chyba ma po tatusiu :-))))) Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse GRATULACJE 06.12.03, 16:33 bardzo sie ciesze ze Ci sie udalo!!! Moja Dominika nie byla fanka cyca, tzn byla 7 tyg a potem jej sie odwidzialo. Dzis jest fanka lyzeczki. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 18:02 Dziękuję za gratulacje, ale bez was pewnie nie byłoby tak różowo. Bardzo mi pomogły słowa otuchy. Nie poddałam się i nie wpadłam z powodu karmienia w depresję... Poczułam się pewna siebie i przede wszystkim spokojna. A dziecko na pewno to wyczuwa. tak więc jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ. I mam nadzieję, że mog edalej pozostać w tym wątku ;-) Zawsze będe dazyła go sympatią :-) Edyta I Karolinka (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 23:20 Pewnie ze zapraszamy do pozostania w watku. Zycze dlugiego, przyjemnego karmienia. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aga10010 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 06.12.03, 23:22 Dołączam się do gratulacji Agnieszka z jedzącą trójką Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 10:28 I ja też gratuluję sukcesu. Gdyby za jakiś czas miała Pani ochotę pozbyć się kapturków to można zrobić to stopniowo odcinająć najpierw ten fragment, w którym są dziurki. Po dwóch-trzech dniach można odciąć kolejny kawałek kapturkowej niby-brodawki i kolejny, aż cała ”brodawka” zniknie. Wtedy można wyrzucić kapturek zupełnie. Ta metoda dobrze się sprawdza jeśli dziecko nie chce zaakceptować nagłej zmiany piersi z kapturkiem na pierś bez kapturka. pozdrawiam monika staszewska Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 10:57 Pani Moniko- dziękuję za poradę dot. "likwidacji" kapturków. Szczerze mówiąc nawet nie zastanawiałam się nad tym jak od nich odejdę. Z pewnością za jakiś czas będę próbować(jak Karolcia będzie większa). Pozdrowienia Edyta z Karolinką (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: SUKCES!!!!!!!!!!!!! 08.12.03, 11:07 Podpowiedziałam właśnie z myśla o przyszłości, bo wiem że czasami można mieć kapturków po prostu dosyć. Chociaż znam i taką parę - mamę i córkę - które pożegnały sie z kapturkami dopiero wtedy gdy pożegnały się z piersią, a karmienie trwało półtora roku. jescze raz gratuluję i pozdrawiam monika staszewska Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.12.03, 16:18 Witajcie, oj, dzis wlamali sie do wozkowni w ktorej trzymam Nisi wozek. Wozka na szczescie nie ukradli, ale przebili kolko. Wozek tarasowal dojscie do lepszych rowerow, wiec go postawili na gorszych i pewnie blotnik albo cos w tym stylu przebilo nam kolko. I zostalysmy bez wozka. Mam nadzieje, ze jak maz wroci ze szkoly to uda mu sie naprawic. Musialysmy zamiast jezdzic na spacerku postac. Balam sie ze zniszcze kolko. Tak wiec stalysmy. Zmarzlam jak nie wiem co. Poza tym moja Dominiczka dzis miala nie spokojna noc. Cos ja chyba bolalo bedaczke. Nie plakala ale jeczala, krecila sie, nie mogla spokojnie spac. Moze to zeby, nie ma tez apetytu. Teraz biedaczka jeszcze po spacerze spi. Chcialam jeszcze napisac, ze jem juz wszystko. Doslownie. I moze to od tego Dominika nie spokojnie spi...a ja tak sie cieszylam ze juz wszystko podjadam po troszeczku. Wczoraj zjadlam troszke smazonej cebulki na ziemniakach i to ja moge podejrzewac. I jeszcze. Juz mi tak swiatecznie. Chyba nie opre sie i kupie troche roznych perdolek swiatecznych. Mieszkamy od lipca w nowym mieszkaniu. Zupelnie jeszcze nie urzadzonym...wiec powinnam raczej zyrandole kupowac, ale co tam. Ide zaszalac. Tylko Wojtus musi nam wozek naprawic, bo nigdzie sie nie ruszymy. POzdrawiam serdecznie. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.12.03, 19:47 Witamy serdecznie!!! nas zdzionek byl bardzo milutki. Wybraliśmy się do moich rodziców pod Warszawę. maria uwielbia jazde samochodem, wieć była wniebowzięta. dziadek nie mógł się nacieszyć wnusią. Super, W środę w końcu idę zrobić cos dla siebie - umówiłam się z fryzjerem, bo już nie moge na siebie patrzeć. Nowa fryzurka, to od razu lepszy humorek. Bo ostatnoie tak jakoś smutnawo mi sie robiło i dopadały mnie jakieś przebrzydle dołki. To pewnie przez tą pogodę, w warszawie przez kilka dni od rana było ciemno i ponuro, Ale dziś w końcu wyszlo słoneczko. Pa, pa Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 21:53 Hej Tak się ciesze że znalazłam ten wątek . Mój Szymek ma 6 tyg z tego 3 spędzone w szpitalu, gdzie z powodu silnej żółtaczki nie pozwolono mi karmić piersią. Po wyjściu klops nie chciał ssać piersi najpierw ściągałam i podawałam strzykawką i udało się przywrócić prawidłowe ssanie ale piersi dalej nie chciał. W por. laktacyjnej stwierdzono że ma dziwne podniebienie i po konsultacjach zasugerowano Podśluzówkowy rozszczep podniebienia. Od 2 tygodni szukam we Wrocławiu lekarza który by to roztrzygnął- bez efektu !Pozostało mi ściąganie i podawanie butelką. Na początku tylko płakałam teraz pogodziłam się z losem i.. muszę konczyć- pora ściągania. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 22:16 hej Edyta!!! witamy na wątku!! Właśnie ściągam mleczko dla mojej Marysi. A, ze karmimy sie odciaganym mleczkiem już 4 miesiące, to nawet nauczyłam się pisać na komputerze z zlaktatorem przy cycu. Pozdraiwam i buziaki dla maluszka Gosai i Marysia (9.08.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 08.12.03, 23:02 Hej Jestem pełna podziwu - 4 miesiące ! boję się ze nie wytrwam ale jak czytam wasze listy jestem pełna nadzieji.Trudno mi bo starszego synka karmiłam 2 lata i do głowy mi nie przyszło ż eteraz będzie inaczej. Bardzo się Cieszę że nie jestem sama.Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.12.03, 01:44 hej Edytko, ja tez jestem z Wroclawia. Odciagam 3 mies. Moja Dominika ma 5 mies. Odrzucila piers jak miala 7 tyg. 8 tydzien walczylam. Polozna srodowiskowa i rejomowy pediatra przegonily mnie po przeroznych specjalistach, gdyz dziecko umialo ssac, pokarm byl, tylko jakos nam to nie szlo. Tez bylysmy w poradni lakt. i pani stwierdzila z D jest za stara i jak nie chce to juz sie nie da. D nie dawala sie przystawic do piersi wcale ani dobrze ani zle. No i odciagam. Juz widze plusy takiego karmienia. Zamierzam do konca 6 mies. czyli jeszcze 1 mies. W dodatku rzeki pokarmu to ja nie mam, ale i tak sie ciesze z tego co jest. Jakbys chciala pogadac telefonicznie to na priv podam ci moj tel. Moze bedziemy mogly sie spotkac??? Powodzenia!!!!! Kasia Agniszko z Kubusiem i Trojeczka-dzieki za kodziki!!!bardzo bardzo bardzo...bez Was dziewczynki moglabym zapomniec o tej promocji, a tak Niska bedzie miec calkim fajna zabawke. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Co nowego??? 09.12.03, 16:40 Hej, hej Karolcia śpi więc mam chilkę by napisać :-) Wczoraj byliśmy u lekarzy. Niunia przybrała na wadze w ciagu tyg. 320g. To chyba dość sporo. Baliśmy się o jej bioderka. Dodatkowo miała bardzo silną asymetrię ciała. Ortopeda powiedziała, że na razie wszystko jest Ok i nie ma co się martwić. Kamień z serca nam spadł. Zarłoczek jak się dorwie co piersi to nie chce puścić. Aczkolwiek na początku nie jest tak różowo. Jak od razu nie poczuje mleczka to strasznie się denerwuje. A zanim pociagnie z kapturka to... włącza syrenę. Po chwili (raz dłuższej raz krótszej) załapuje i jest o wiele przyjemniej. Pozdrawiamy. trzymajcie się cieplutko Edyta z Karolinką (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Co nowego??? 09.12.03, 18:05 oj, u nas byl prywatnie lekarz. diagnoza: niedobor D3. pediatra w rejonie kazala dawac 2 krople. ten kazal zwiekszyc do 4. wedlug pana wiotka krtan, obwod glowy wiekszy niz kletki piersiowej-brak D3. i kazal jechac na usg bioderek. mam nadzieje ze bedzie dobrze. ale sie zestresowalam pewnie mleka nic nie poleci. pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Co nowego??? 09.12.03, 19:10 Hej!!! U nas też nie za wesoło - Maria ma katarek, cieknie jej z noska i sobie pokasłuje. Pewnie jutro czeka nas wizyta w przychodni. Gorączki nie ma, jest sopkojna i pogodna, ale chyba lepiej, zeby ją lekarz zobaczył. Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrówka Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Co nowego??? 09.12.03, 22:53 Cześć Moje Dobre Duszki ! Jak wczoraj sobie poczytałam Wasze listy to nowe siły we mnie wstąpiły. A były mi potrzebne bo Szymek miał w nocy kolkę gigant, nosiliśmy go z meżem na rękach od 1 do 5 rano. Najgorsze jest to że nic nie pomaga mogę tylko płakać razem z nim. Rano oczywiście nie wstałam na ściąganie i cały dzień mleka mam na styk. My jutro idziemy do neurologa i bardzo się boję, bo co idę do lekarza to coś jest nie tak. Nie pisałam Wam jeszce że mały miał kontrolne badanie słuchu które wyszło źle i czekamy na dalsze badania gdy będzie miał 3 miesiące. Kasiu w jakiej dzielnicy mieszkasz ? Ja blisko parku Szczytnickiego. Podaj swoje namiary edki@op.pl.Mam do Was pytanie często mały konczy porcje mleka z jednego ściągnięcia i mu mało czy mogę do tej samej butelki wlać nastę pną porcję. Czy lepiej najpierw butelkę wyparzyć ? Gosiu gdy mój starszy syn miał katar smarowałam mu pod noskiem maścią majerankową, a do noska wkrapiałam kropelkę soli fizjologicznej. Bardzo mu to pomagało. Polecam. Pozdrawiam wszystkie dojarki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Co nowego??? 09.12.03, 23:50 hejka, we Wroclawiu chyba lubia "straszyc" mamy. Dominisia tez na jedno ucho nie slyszala. W szpitalu przy przesiewowym badaniu sluchu. Juz przy drugim badaniu w szpitalu bylo dobrze. A ja przez 3 dni po plakaniu w poduche pogodzilam sie ze z jednym uszkiem tez mozna zyc. potem miala za duza glowke...potem podejrzenie infekcji drog moczowych. Bogu dziekuje ze to tylko podejrzenia...ale stres byl... teraz pedze kontroloac biodra i zwiekszam dawke D3. mieszkam na biskupinie. wiecej na priv. Zdrowka zycze!! K Odpowiedz Link Zgłoś
allunia77 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 09:30 Witajcie - jestem tu nowa :-)))). JA niestety karmię małą ściąganym mlekiem od początku - przez pierwszy tydzień życia mała nie chciała otwierac paszczy i musiałam jej zacząć dawać odciągane mleczko, aby nie padła mi z głodu. Teraz po miesiącu znowu spróbowałam ja przystawić do piersi, ale znowu zaczęło sie to jej zasypianie i dziuńdzianie przy cycyu - więc na powrót laktator. Jednka cos mnie bardzo niepokoi - ściągam bowiem ręcznym Aventu i od laktatora mam zaczerwieniona pierś - uczelnie, odczyn na osłonke masująćą laktatora ???. Czy macie też coś takiego? pozdrawiam MAgda Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 09:43 Hej Magda!!! Witaj w klubie. Ja karmię Marię odciąganym mleczkiem już 4 miesiące, ale mleczko ściagam elektryczną Medelą. Przez tydzien próbowałam ręcznym aventem (medela jest z wypożyczalni i chciałam trochę zaoszczędzić), ale nabawiłam się tylko kłopotów. Chyba "pompowalam" za szybko bo popekaly mi brodw=awki i zaczęły krwawić i zrobił mi się zastój w piersi - pierś była gorąca, czerwona, a ja miałam dreszcze i bardzo wyskoką gorączkę. Po prostu avent tak dokładnie nie ściągał mleka jak elektryczny laktator. Teraz ręcznego aventu używam sporadyczniem jak musze gdzieś wyjśc, na przykład do znajomych i nie chce mi się brać wuelkiego pudła z Medelą. Mam nadziej,ę, ze to nic powaznego u Ciebie. A czy próbowalaś bez wkladki masującej - też dobrze się ściąga. Pozdrawiam Gosia i Marysia (9.08.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
allunia77 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 10:28 hej mi Avent teraz juz bardzo ładnie ściąga - to fakt,że przez pierwsze dwa tygodnie moje piersi były w stanie wzmozonej gotowości do zastoju, ale teraz juz nie mam z nimi tego problemu. Chciałabym spróbować ściągać bez wkładki, ale pani od laktacji powiedziała przyjaciólce, że bez tej wkładki to szybciej zaniknie pokarm.A jak chyba każda karmiąca sciąganym mlekiem to mam olbrzymiego stracha przed szybszym zanikiem pokarmu. A ile kosztuje taki laktator elektryczny? - obawiam się, że dużo a domowy budżet jak zwykle pusty :-(((( MAgda - mama Zuzi (6.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 13:29 Hej!!! Elektryczna medela kosztuje spooooooro, bo okolo 3 tysięcy. Ja wypozyczyła m moduł z wypożyczalnie. Przez pierwsze trzy miesące za dobę płaciłam 5 złotych, teraz płace już po 3 złote. Mozna kupić też laktator mini electric. kOsztuje ok. 250 złotych. Używa go Kasia, wiec ona na ten temat będzie mogła Ci najwiecej powiedziec. Jeżeli planujesz odciagć długo, to moze warto zainwestować, bo szkoda rąk - mążna sobie nieźle mięśnie wyrobić. Poza tym zaawsze jedną rekę nasz wolną, to można bawić się z maleństwem lub poklikać na konputerze. Choć jak poczytasz wcześniejsze posty, to zobaczysz, że pisały tu dziewczyny, które kilka ładnych miesięcy z powodzeniem ściagaly laktatorem ręcznym. Pozdrawiam Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
aga10010 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 10:38 Witam wszystkich U nas na razie czas leci bez większych problemów. Ania ma uczulenie nie wiadomo na co - na razie zmieniliśmy mleko, Asia jest potwornie odparzona i dalej ma zatkany kanalik łzowy, Jaś tylko po staremu pożera straszne ilości jedzenia i jest grzeczny. Dzieci nie mieszczą się już w jednym łóżeczku, więc od jakiegoś czasu śpią w dwóch. W tym tygodniu powinniśmy iść na szcepienie przeciwko żółtaczce. W następny piątek jedziemy do Krakowa do okulisty. Z Anią musimy iść do neurologa - za bardzo wygina się w literkę C. Kuba zdrowy nic mu nie dolega oprócz ogrrrrromnej zazrości o dzieci. Dzisiaj w końcu przespał całą noc - powód - mama spała z nim w jego pokoju na materacu. Mama się nie wyspała, Kuba tak. Dobrze, że chociaż z maluchami nie ma problemów w nocy - generalnie śpią i budzą się dwa razy na jedzenie. Pozdrawiam Agnieszka ze śpiącą trójeczką i Kubą na spacerze Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 12:54 Witam, jutro pedze do ortopedy. tym razem prywatnie. Nisia ma niesymetryczne faldki z tylu nozek. Mam nadzieje ze wszystko jest w porzadku mimo tych faldek. Oj, znow sie martwie. Dzis bylam do poludnia w pracy. Z Nisia byl jej tatus. Jak wrocilam wygladali na przeszczesliwych. Zycze duzo zdrowka wszystkich dziecziaczkom. Trzymam kciuki za badania Trojaczkow. W Krakowie mam znajimych ze szpitala na Ujastku jakby cos trzeba bylo postaram sie pomoc. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 15:03 Hej, hej Właśnie zostałam pierwszy raz z małą sama. Mama musiała wracać do domu a mąż ma urlop dopiero od jutra. Mam z tego powodu malutki stresik... Kasiu nie martw się na zapas o fałdki. Nam wczoraj pediatra powiedziała, że teraz nikt na faldki nie patrzy. Mogą być nierówne a mimo to z dzieckiem może być wszystko OK. Nie wiem jaka jest prawda, ale uspokoiłam się trochę bo Karolcia też ma nierówne fałdki. Karolcia także miała dzisiaj kolkę. Przedwczoraj chyba też... Wczoraj skapitulowaliśmy i daliśmy jej kropelkę Esputicon-u. Po ok. 15 min. mała poprukała i jak ręką odjął- poszła spać. Edyto czy próbowałaś tego specyfiku? Jak na 1 raz w naszym przypadku spisał się na 100%!!! U nas bez większych zmian, aczkolwiek... dzisiaj w nocy udało mi się przystawić małą bez kapturka!!! Ale wcześniej nieźle wyciągnęła brodawki- aż bolało... Dzisiaj już nie udało nam się tego powtórzyć.... Mała dzisiaj była na 15 min. spacerku. Tak się zastanawiam czy nie za wcześnie, ale był taki ładny dzień... Pozdrawiam Edyta z Karolinką (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 16:47 cześć !! Jestem szczęśliwa , neurologicznie ne ma się czego czepić. Tak się cieszę. trraz jszcz muszę jeszcze wyjaśnić sprawę podniebienia i słuch Kasiu a jak tam u ortopedy ? u kogo byłaś ? Edytko niestety w przypadku Szymka Esputicon nie działa Gosiu a jak tam katarek ? Muszę kończyć laktator wzywa e. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.12.03, 18:34 Cześć dziewczyny!!! tata bawi się z Marysią, ja ściągam mleczko, wieć moge coś popisać, Byłyśmy u lekarza - pani osłuchala i na szczęscie nic niepokojącego nie znalazla. Na katarek - sól fizjologiczna i maśc majerankowa - co stosowąłyśmy wcześniej, na kaszelek - Cebion, wapno w syropie i drosetux. Biedne dziecię - przez 5 dni musi być tym faszerowane. Oby tylko nie zrobiło sie z tego coś poważniejszego, poczekamy, zobaczymy. Jak będzie jutro tak ladnie jak dziś to nawet możemy iść na spacer. a propos kolek - nam na szczęscie nie było dane doświadczyc kolek. Upiekło sie nam. Ale na ból brzuszka, który wustępował sporadycznie u nas sprawdzał się esputicon i plantex. Zyczymy wszystkim zdrówka Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse no i mam problem 11.12.03, 23:28 jakos nie dawalo mi to spokoju... DOminika miala robione usg w 3 tyg zycia. Pan napisal panewka lekko szpiczasta. Kazal przez miesiac zakladac podwojna pieluche. Nastepny ortopeda tez kazal podwojnie pieluchowac. W koncu wybralysmy sie kolejny raz. Byl u nas pediatra, ktory stwierdzil, ze troche za male odwodzenie. Okazalo sie ze wynik usg jest kiepski. Nie znam sie ale BL Ib, BP IIb. Poki co mamy szeroko pieluchowac i ukladac na brzuszku. Za 4 tyg do kontroli. Jak sie nie poprawi szyna. Tak bardzo sie boje...Zaluje ze od razu nie poszlam do tego lekarza. oj...pewnie nici z mleka. stres mnie zje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: no i mam problem 12.12.03, 04:46 KAsiu, głowa do góry!!! Wiem, że się martwisz, ale spróbuj sie uspokoić. Ostatnio sporo czytałam na temat bioderek i asymetrii, ponieważ moja Karolcia ma asymetrię ułożeniową. USG jeszcze nie robiliśmy, szerokiego pieluchowania tez nie mamy zaleconego ale musimy trochę ćwiczyć. Wiem, że jest to w pełni wyleczalne jednak wymaga trochę czasu i energii. Sporo na ten temat jest na forum edziecko zdrowie. Poczytaj sobie a na pewno zrobi ci się ;epiej!!! Trzymamy kciuki by szerokie pieluchowanie przyniosło efekty. Pozdrowienia od Edyty i Karolinki (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 06:40 Hej!!! Głowa do góry. Jak widze leksrze zrobili Ci niezly mętlik w głowie - bo kazdy mowił co innego. Mam nadzieję, że pieluchowanie wystarczy i ominie was szyna. Pozdrawiamy serdecznie G i M Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: no i mam problem 12.12.03, 08:45 hej, dzieki za slowa otuchu. na edziecku zdrowie przeczytalam co sie dalo. nie wyglada to tak tragicznie i prawdopodobnie samo sie wyleczy. mam taka nadzieje. pocieszam sie tym ze od razu nie zalozyli szyny. co do lekarzy...wczoraj sie dowiedzialam ze pierwszy lekarz ktory robil usg to nie lekarz a fizyk. podbija wyniki pieczatka zony...szkoda gadac. a to polecany specjalista w rejonie walbrzyskim. Oj, musze odwolac dzisiejsze spotkania w pracy. Nie dam rady. Pozdrawiam, K Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 10:01 Kasieńko - z tym fizykiem to niezła jazda. Ale to chyba przestępstwo podbijać pieczątkę żony. Marysia też musi być pireluszkowana i kl adziona w pozycji żabki - oj cięzko z tym jest, bo nasza panienka strasznie protestuje. Kolejną wiztye may w styczniu - zobaczymy, czy coś się zmieniło z bioderkami. Trzymamay kcciuki Buziaki dla Dominisi!!! Gosia i MArysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: no i mam problem 12.12.03, 11:16 no my tez w styczniu. mam nadzije ze bedzie dobrze. sluchaj a robilyscie usg. jesli nie to zrob jak najszybciej i to u jak najlepszego specjalisty. choc...jak widac to nigdy nie wiadomo. z tym fizykiem to ponoc nie ma na niego haka. tak powiedzial obecny ortopeda Nisi. Ponoc trafiaja do niego przypadki po tym panu. DOminisia tez nie przepada za lezeniem na brzuszku. Ale klade ja co chwilke na chwilke chociaz. No i dzis ze dwie godziny w nad ranem spala na brzuchu. To pieluchowanie tez troche mi nie daje spokoju, bo nie wiem czy dobrze to robie. Ok. jest mi troche lzej. Nisia bardzo smiesznie wyglada w tej podojnej pieluszce. Byle na tym sie skonczylo. Pozdrawiam, K Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 13:17 Kasiu, Maria miała robione USG bioderek w 8 tygodniu. Miała niewykształcone panewki, ale ortopeda powiedział, że w tym wieku, tak może być. Zalecił zakladanie na pampersa jedenj pieluszki tetrowej ( dziewczynka, która była na badaniu z nami dostała zalecenie, zeby miala wkładane dodatkow 2 tetry na pampersa) i leżenie na brzuszku. Choc marii niekonieczn ie sie to podoba, to i tak ja kładę na podlodze na kocu i się bawimy, dopók isię nie zorientuję Potem na plecki i jak się uspokoi to znów na brzuszek i tak się bawimy, Jak nie jest akurat po jedzeniu i zasypia, to tez kłade ją na brzuszku - wtedy nie protestuje. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: no i mam problem 12.12.03, 18:35 no. my wlasnie dzis staralismy sie duzo brzuszkowac. choc Nisia spac na brzuszku nie chciala w dzien. my wkladamy flanelowa pieluche zlozona na trzy, nie cztery. mysle ze sie uda i to biodro sie doksztalci. a masz wynik w stopniach Graffa??? Pozdrawiam, k Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: no i mam problem 12.12.03, 18:59 wszystko napisąłam Ci na priva pozdrawiam gosia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: no i mam problem 12.12.03, 23:22 Cześć Kasiu Nie martw się skoro zlecomo małej tylko pieluszkowanie to nie może być źle w innym przypadku od razu zleconoby szynę. U kogo byłaś ? Moje koleżanki bardzo chwalą dr Michajłowa. Rano cieszyłam się - pierwsz noc bez kolki !!!!!!!! Ta zapowiada się cieżko mały miał szczepienie przeciw WZW B i marudzi okropnie . Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: no i mam problem 13.12.03, 08:36 Hejka, no jakos sobie radzimy. choc te 4 tygodnie beda meczace. Bylam u Szybinskiego. Przyjmuje razem zMichajlowem. Chcialam di Michajlowa ale akurat w tym tyg nie przyjmowal. Zrobie jeszcze samo usg gdzie indziej. Dla pewnosci. Choc lekarz wydal mi sie kompetentny. I tez pocieszam sie ze nie dal od razu nam szyny. Dzis jedziemy z Nisia kupowac prezenty. Pozdrawiam, K Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Życzenia 13.12.03, 18:33 Hej dziewczyny, Dzisiaj ostatni raz w tym roku moge spokojnie wejść na forum, ponieważ jutro rano jedziemy do moich rodziców i wracamy za rok ;-) Chcę wam życzyć spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, samych dobrych rzeczy w Nowym Roku i przede wszystkim radości z pociech. Edyta z Karolinką (27.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Życzenia 13.12.03, 19:15 i my Tobie i Twojej rodzince zyczymy radosnych, spoojnych i wesołych świąt, a także szcześliwej i bezpiecznej podróży Gosia i MArysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Życzenia 13.12.03, 22:11 Edytko i Karolinko, moja rodzinka tez sle najserdeczniejsze swiateczne zyczenia. i do zobaczenia za rok:) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Życzenia 13.12.03, 23:20 Ja również wraz z Szymonkiem dołączam się do życzeń, przedewszystkim zdrowia i dużo radoąci Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aga10010 Re: Życzenia 16.12.03, 13:36 I my dołączamy się do życzeń. Wszystkiego dobrego dla wszystkich odciągających mamuś i ich pociech Agnieszka z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Smutno mi 16.12.03, 18:10 Smutno mi, nie piszecie. Mam za sobą koszmarną noc Szymek miał kolkę gigant. Krzyczał od 1 w nocy do 5. Nad ranem już tylko chrypiał, nie wiedziałam już co robić, bo nic nie pomagało. Ze stresu z piersi nie chciało nic lecieć. Jestem wykończona a on odsypia. Najgorsze że to chyba z mojej winy miałam taką ochotą na kapustę pekińską. Dzisiaj we Wrocławiu biało, w parku pięknie i pusto. Kasiu czy przychodzisz czasami do Szczytnickiego na spacer ? My jesteśmy prawie codziennie. Mały coraz więcej je a mi pokarmu nie przybywa to też powód do smutku coraz częściej muszę sięgać po Bebiko. Pozdrawiam Edyta i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Smutno mi 16.12.03, 19:02 Hej!!! Współczuję Ci nieprzespanej nocy i bezradności. Ale pomyśl, że już niedługo swięta, pada śnieg, będą prezenty, spędzicie pierwsze świeta razem i wogóle będzie super. I nie rób sobie wyrzutów, że podajesz Szymkowi bebiko. A dzis włas nie przeczytałam na Onecie, że jaskaś "mamuśka" odmroziła 3 miesieczne dzieciątko. I aż mi się łeżki zakeciły, ile ten maluszek musiał wycierpieć. Trzymaj się cieplutko Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Smutno mi 17.12.03, 10:31 Edi, wspolczuje Szymusiowi bolu i Tobie. Ale bedzie coraz lepiej. Dominika kolek nie miala, ale teraz sie budzi w nocy nie wiadomo czemu. popije soczku albo herbatki dwa lyki i spi. no ale za pol godzinki to samo. albo budzi sie z placzem i wtedy pomaga zel na zabkowanie. ale to wszystko nic w porownaniu z moim stresem o jej biodra (grozi jej szyna). Ja tez przez 2 mies podawalam Dominice Nan,bo na jedno karmienie dziennie nie starczalo mojego mleka. teraz je zupki i juz nanu nie potrzebujemy. do szczytnickiego nie chodzimy. wogole nie chodze z nia na spacery bo musze chodzic do pracy. w pn i wt byl dziadek. dzis pojdziemy na szczepienie. jutro musze ja wziasc do pracy bo nie mam opieki dla niej a w pt musze na uczelnie na wigilie pojechac - tez z nisia. przy zyciu trzyma mnie mysl o swietach. moj Wojtek od pn ma wolne az do 4.01. wiec sobie odsapne. a do szczytnickiego chetnie sie wybiore w sobote. jesli masz ochote to sie umowimy. moj gg4472780 pozdrawiam swiatecznie Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Smutno mi 17.12.03, 22:37 hej!!! A my dziś obskoczyliśmy "zakładowe" wigilie. Najpierw byliśmy w poludnie w redakcji Tomasza, a potem o 17.00 w mojej. Maryska była z nami i musze ją pochwalić - trzymała się dzielnie. nawet nie zapłakala, choc i w jednym i w drugim miejscu tłumek był spory. Wsyzstcy do niej zagadywali, zaczepiali, a ona rozdawała uśmiechy na prawo i lewo. Po kąpieli sobie popłakala, bo była bardzo zmęczona - szkoda jej dziś było czasu na spanie - ale szybko przeszlo i teraz spi jak zabita. ja też mam GG, mój numer 7013748. pozdrawiamy serdecznie Gosia i śpiąca Marysieńka Odpowiedz Link Zgłoś
katse o odciaganiu 18.12.03, 07:43 Dziewczynki, a napiszcie pare slowek jak odciagacie, czy rzadziej czy ilosc mleka sie zmniejsza? Ja odciagam juz tylko 4 razy na dobe (rano-ok. 7, ok. 12, ok. 16 i ok. 22, albo drugim schematem rano ok. 9, ok. 14, ok. 19 i ok. 2; w zaleznosci jak sie dzionek ulozy. Poki co ilosc mleka taka sama ok. 550-650. Dominice to wystarcza, bo jeden posilek ma bezmleczny (zupka, ktora mala uwielbia). Nadal slabo przybiera, za ostatnie 2 tyg tylko 160 gram. Wazy 7200. Ale ponoc tak moze byc. Ma 5 miesiecy i 5 dni. Planuje odciagac do 15 stycznia o ile mleko bedzie. Ewentualnie przestawie sie na 3 razy (przed praca, po pracy i wieczorem). A jak u Was??? Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: o odciaganiu 18.12.03, 09:47 Cześć!!! Dzielnie odciągam jeszcze 6 razy na dobę, no chyba, ze mamy jakieś wyjście to wtedy 5 razy. Mleczka jez około 1000ml. maria zjada srednio na dobe 800 ml i je zazwyczaj 6 razy. 6 st ycznia idziemy do lekarza, wiec moze zaczniemy rozszerzac dietę, bo nie ukrywam, że odciaganie bywa męczace. Do pracy wrócę najecześniej po wakacjach, wiec chciałabym przez zimę jeszcze przynajmniej trochę swoim mleczkiem podkarmić, zawsze to jakaś ochrona przed infelckjami. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: o odciaganiu 21.12.03, 18:54 Cześć Babeczki rety ale depresje, nie dajcie sie tej obrzydliwej pogodzie. W Łodzi też jest ponuro i w ogóle jak wstaje o 6 rano i karmię małego to mam wrazenie że to pora na kolację. Grunt to sie nie dać. Mysle o tym, że niedługo świeta, wreszcie spedzę je z mężem, pierwsze od trzech lat, nie mówiąc juz o sylwestrze. Może bedą troche inne od planowanych ale wazne, że razem. Poza tym jak widzę ich spiacych razem to zapominam o tej całej szarzyźnie za oknem. Moze nie jest rewelacja ale jak dla mnie pozytywne myslenie to podstawa. Wczoraj po raz pierwszy przeczytałam o 6 tygodniu, a juz sie zastanawiałam co sie stało z moim dzieckiem, dlaczego tak duzo je i w ogóle. Bałam sie, że nie nadążę z produkcja ale póki co jest nieźle, oby tylko nie przechwalić. W tym wypadku też sprawdziłam: zero zmartwień. Co będzie to bedzie i ... jakos idzie. Moje malenstwo waży już ponad 4 kilo a zajada około 7x130ml. Nie za duzo?? to jest ogólnie odlotowy odkurzacz. I uwielbia jazde samochodem. Oboje lubimy z mężem jeździć, zreszta z nas zawsze było takie samochodowe małżeństwo a teraz okazuje sie, że dzieciak też. P. Nie dajcie się zmorowatej pogodzie.Pozdrawiam wszystkie kobietki. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re: o odciaganiu 20.12.03, 19:30 Witam, prawie Świątecznie, wszystkie Panie :) Oj, dawno tu nic nie pisałam, ale czasem zaglądam i czytam. Moja Mała już jest całkiem dużą pannicą, ma skończone (11 grudnia) 9 miesięcy. Jest dość drobniutka, ale wagę ma w normie, lekarz mnie uspokaja, że taką ma urodę i jest zdrowa i dobrze się rozwija, ale mama ( u której już jesteśmy na święta) dobija stwierdzeniami "jaka ona chudzutka" itp. Tak, że Kasiu 7200 jak na 5 i pół miesiąca, to wcale nie mało, Hania waży 9400. Jest strasznie ruchliwa, rozgadana i chyba zaczyna przejawiać pierwsze oznaki rozpieszczenia...:) Niestety, też śpi ostatnio nerwowo, budzi się w nocy po kilka razy i też zwykle daję jej piciu. Kasia, trzymam kciuki za bioderka Nisi. Bądź dobrej myśli, wiem z autopsji, że lekarze czasem lubią postraszyć, żeby dokładnie przestrzegać ich zaleceń. Co do odciągania, to jeszcze "doję", ale już mniej (3 razy, w sumie 450-500 ml dziennie) mleczka leci coraz mniej i coraz trudniej i dłużej trzeba odciągać i coraz bardziej mnie to męczy. Może uda mi się dociągnąć do roku, zobaczymy. Muszę kończyć, czas kąpieli. Pozdrawiam cieplutko Aga mama Haneczki Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: o odciaganiu 20.12.03, 22:26 Hej Aga!!! witam serdecznie. Nie zauwazyłam Twojego postu, Strasznie dawno nie pisałaś. Ale teraz jak jestes u rodziców, to pewnie będziesz częsciej pisac. Gratulacje, że masz jeszcze tyle siły i samozaparcia i chcesz sciągac do roku. jetem pełna podziwu, naprawde. Ucalowania dla Haneczki z cudownymi oczętami Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 14:02 Cześć kochane dzielne kobietki 6 tygodni temu urodziłam przez cc Michałka. To moje pierwsze dziecko i wydawało mi się, że z jedzeniem nie będzie problemu w koncu karmienie piersia to taka naturalna sprawa, niestety zasada ta sie nie tyczy mojego Michała. Super facet tylko co karmienia nie moglismy dojśc do porozumienia. On nie chciał cyca a ja nie mogłam patrzec jak się męczy. W szpitalu początkowo (24ha) karmiono go butelka bo ja leżałam pietro nizej. Później przyszedł czas na cyca i tu porażka - wklęsłe brodawki. Boże, ile cudowaliśmy. W koncu wpadłam na pomysł i zaczęłam sobie odciągać. Karmiłam troche piersią ale to była droga przez mękę, mały płakał, ja popadałam w depresję. Cudownie, że znalazłam Wasze forum. Narazie posługuje się recznym laktatorem ale to juz trzeci jaki testuję i chyba przerzuce sie na elektryczny. Mały zjada juz koło 130ml jednorazowo. Jest jak mały odkurzacz, pochłania wszystko. Ale to najwspanialszy facet pod słoncem. Boje sie tylko, że któregos dnia okaże sie, że nie bedę miała pokarmu. Chciałabym małego karmic piersia jak najdłuzej. Aktualnie poge sobie nawet pozwolić na robienie drobnych zapasków które wrzucam do lodóweczki. Nie mam tylko pojecia jak długo bediemy mieli taki mleczny dobrobyt. Pozdrawiam wszystkie mamy karmiace w ten sposób. Wielkie dzieki za to, że jesteście i macie ochotę dzielić się swoimi problemami nt. takiego karmienia Magda i Michał Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 16:14 Witaj, super ze masz duzo mleczka i ze Twoj facecik duzo je. Moja Dominika ma 5 mies. i je maks 150 ml. Jakbys miala pytanka odciaganiowe to sluze doswiadczeniem:) Powodzonka, to wcale nie jest takie zle, ma sporo plusow. Pozdrawiamy K i D Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 19:15 Witaj Magdo w klubie ! Nic nie martw się i odciągaj, nasze rekordzistki we mnie tez wlały otuchę. Mój Szymek ma 7 tyg. i ja niestety nie nadążam ze sciąganiem ( nie mówiąc o zapasach ) jeden posiłek dostaje sztuczny. Już sie z tym pogodziłam. mam wypożyczony laktator elektryczny kosztowne ale bardzo skuteczne . Pozdrawiamy Edyta i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.12.03, 19:49 hej Magda!!! WItaj w klubie. Do tej pory pisaly tu same mamy malych niechciejek, a tu prosze juz druga mama małego niechciejka. Po Szymku, dołączył Maciuś. Mi sie tez wydawało, że nie ma nic latwiejszego na śeiecie niz karmienie piersia. W szkole rodzenia wszyscy opowiadali, ze to takie naturalne. A tu proszę - konfrontacja z rzeczywistością okazała się brutalna. Nie powiem, na początku było mi baaaaaardzo cięzko, szczególnie psychucznie. Ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. nie bylo innego wyjscia i zaakceptowac takie karmienie. no i karmimy sie odciaganym mleczkim juz 5 miesiac. Magda, zobaczysz bedzie dobrze, Trzymamy kciuki. A podstawą sukcesu w tym wypdku jest dobry laktator, najlepiej elektrycxzny. Pozdrawiamy serdecznie Gosia i Marysia P.S> Skąd jesteś??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 11:31 Cześć kobietki Bardzo Wam dziekuję, za wsparcie. To lepsze niż psychoterapeuta. Wreszcie poczułam, że karmienie odciaganym mlekiem nie jest wcale gorsze od normalnego z piersi. Przeczytałam uważnie wszystkie posty na ten temat i trochę sie zmartwiłam bo to jednak problem tak długo utrzymać laktacje jak sie przystawia maszynę a nie dziecko. W swojej naiwnosci myslałam o sobie jako o jakiejś gorszej matce, która nie potrafi sie zająć własnym dzieckiem. Mam pytanko, czy mleko mozna przechowywać i podawać w temperaturze pokojowej, bo ja do tej pory niezależnie od tego czy to było z lodówki czy z pólki wkładałam do podgrzewacza. Nie powiem kłopotliwa sprawa bo zanim się podgrzało to Młody juz zdążył zakrzyczeć sie na amen. Pozdrowionka dla wszystkim Matek Polek Odciągajacych!!! Aha, jaki polecacie laktator. Ja juz od wyciskania ręcznym mam początki bicepsów. Mój mąż sie śmieje, że rośnie mi mięsień pływacki. Magda P.S. Miriam, jestem z Łodzi a Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 13:18 hej!!! W żadnym wypadku nie myśl o sobie, że jesteś gorsza mamą, bo nie karmisz piersią. Nie prawda. jesteś dla swojego maluszka najlepszą mamą. I to trzeba sobie powtarzać w kólko jak mantrę. Ja też myślałam o sobie, jako o okropnej matce, która nawet piersią nie potrafi karmić . i uwierz mi, do niczego dobrego to nie prowadziło. Ja mlczko przechowuję w lodówce - można do 48 godzin i przed jedzonkiem troszkę podgrzewam, żeby było lekko ciepło. Ale mozna tez trzymać w temp. pokojowej 0 ile godzin nie pamiętam dokładnie i w takiej temp, podawacv maluszkowi., tak chyba karmi katse. do odciagania polecam elekryczna medele. Można kupić tez taka mini elektriuc na baterię. Zawsze jedną rekę masz wolną, no i nie upodabniasz się do kulturysty - chociaż jak pewnie zauwazyłas pisalu na tym wątku mamy, które przez kilka miesięcy ściagały z powodzeniem mleczko recznym laktatorem. O elektryczne najlepiej pytac się w poradniach laktacyjnych lub w firmie intertom, która jest przedstawicielem medeli www.intertom.com.pl. Ja mam duży eletryczny wypożyczony z wypożyczalni (sam moduł, ta część, którą przuystawiam do piersi jest moja własna). i jeśli planujesz dłuższe katrmienie i regularne ściaganie mleczka, to wybierz laktator elektryczny. Poza wszystkim jedną rekę masz wolną, wiec możesz zabawiac maluszka lub popisac na kompie ( ja własnie sciagam mleczko, z marią bawi się tata). Pozdrawiam serdecznie Gosia i marysia P.S. ja jestem z Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 14:23 hejka, ja karmie mleczkiem w temp pokojowej. tzn. jak widze ze Dominika zje odciagniete przed uplywem 8 godz to nie chowam do lodowki. W temp pok moze stac do 12 godz. w lodowce do 48. mrozic nie mrozilam. oczywiscie tez trzymam w lodowce. wtedy wkladam do duzej miski, zeby wody bylo duzo, woda ma temp. 37. Moja juz je na godziny, poza tym nigdy nie przepadala za jedzeniem i raczej sie nie domaga...no chyba ze nad ranem:) polecam elektryczne laktarory. wejdz sobie na te stronke ktora podala miriam. ja mam minielektric i chwale sobie. i wiecie co. walczylam o to karmienie cyckiem, ale tylko ze wzgledu na Dominike, ale jak ona nie chciala...coz zrobic. Do dzisiaj nie lubi ssac nawet z butli, wypije 60 ml i reszta na zmus. odkrylam ze jak jej naciskam smoczek i samo leci to lyka chetnie i otwiera dziubek. lyzeczka tez je chetnie. chyba z niej luniuszek poprostu. Pozdrawiam serdecznie, kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 16:18 Hej!!! A mnie dopadł jakis dołek. W Warszawie jest dziś paskudnie, w południe trzeba było zapalać w domu światło, bo tak było ciemno na dworze. Zamiast cieszyc się ze świąt, chce mi sie plakac. I do tego cyrki z jedzeniem. Maria nie upomina się o jedzenie - szkoda jej chyba czasu. jak poczuje smoka w buzi to ryk w niebogłosy. Je tylko jak ją pokołyszę, poprzytulam i przyśnie. Wtdy wypija duszkiem 160 - 170 ml. W nocy nie ma takiego problemu. Je bez protestów. Zwariowqc można. Byłam spokojna, bo wiem, ze moje nerwy udzielą się Marii, ale dzis powoli już nie wytrzymuję. Teraz terrorystka zjadla i zasnęła slodziutko. Aja mam ochotę uciec z domu. pozdrawiam gosia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 18:53 oj skad ja to znam. ale nie przejmuje sie juz. jakby chciala jesc to by zawolala. w koncu nie zmusze jej. choc przyznam ze za kazdym razem staram sie zeby te 150 ml wypila. za to zupki i kaszki je ze smaczkiem. i duzo szybciej pochlania porcyjke. u mnie dzis tez dolkowo...to pewnie przez pogode. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 20:43 Cześć Ja też ciągle myślę czasami jako o tej gorszej, niestet,y ale pracuję nad sobą. Jak tak jak Kasia trzymam mleko w temp. pokojowej.Mam wypożyczoną elektryczną medelę i wczoraj pani z poradni mi zaproponowała innowację dokupienie drugiej końcówki aby odciągać jednocześnie z obu piersi. Co o tym myślicie ? Mam tez zmarwienie Szymek robi bardzo wodniste kupki wygląda to jak woda z kłaczkami. Czy to normalne ? Pozdrawiam Edyta i Szymuś ( teraz śpi a w nocy wojuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.12.03, 22:22 hej!!! Elektryczna medela z dwiema końcówkami to całkiem niezły patent, bo ściagasz mleczko o połowę krócej, a i piersi sa ładnie stymulowane. ja mam jedna koncówkę i tak już pewnie zostanie do końca. Doradcy laktacyjni, z którymi mialam przyjemnośc sie spotykac polecali tez taki własnie sposób odciagania. A kupki??? Pewnie zjadłas coś, co nieodpowiadało Twojemu maleństwu. A że sa wodniste, to raczej nie ma powodu do zmartwienia :-))) Życzę milej przedświątecznej niedzieli Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 00:42 hejkum, ten patent z dwoma koncowkami jest faktycznie super. Ja zdecydowalam sie na minielektrica bo zbankrutowalabym na tym wypozyczonym a tak mam nadzieje ze ta dostawke elektryczna sprzedam. Zobacze. Poki co wiecej dzieci nie planuje:) Edi a do ktorej poradni chodzisz?? A wogole to nadal mam kiepski humor. Dominika zaczela budzic sie w nocy i to wcale nie na jedzenie. Nie wiem co jest. Moze zabki. Pozdrawiam i oby ta niedziela byla sloneczna, meteorologicznie i psychicznie K Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 07:33 witam mamusie!!! Wstałam rano, żeby odciagnac mleczko i widze, że za oknem znów ponuro, BUUUU. maria jeszce spi. A u Ciebie kasiu, to rzeczywiscie moga byc zabki - maluszki wtedy niespokojnie spia. ja tez mm nadzieje, ze dzis bedzie lepiej niz wczoraj - jedziemy na obiadf do taty chrzestnego Marysi, więc na pewno bedzie tam przyjmeni. Tylko mój mąż musi dziś pójś do pracy. Ale za to od wtorku jesteśmy razem w domu., Wiecie, to będą święta, pierwsze od 5lat, czyli od czasu nazego ślubu, kiedy spędzimy je całe w domu. Do tej pory oboje mieliśmy w święta dyżury, bo przecież redakcje pracują. A teraz żadnego stresu, że trzeba iśc do pracy. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 07:58 ja wlasnie odciagam. Dominika znow spala niespokojnie. Miala albo nagle ataki placzu albo jeczala. Ale teraz jest w porzadku. Wstala i sie bawi. My dzis tez musimy zrobic cos poprawiajacego humor. Wojtek idzie do szkoly, na caly dzien. Ale od jutra do 4.01.04 ma wolne w pracy. Pojade moze na Rynek z mala. popatrze na lodowisko. moze uda mi sie wejsc do jakiegos sklepu. jeszcze nie mam prezentow. dopiero jutro zostawie dzidziusie z Tatusiem i pojade. Pozdrawiam serdeczniutko, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.12.03, 17:44 U nas też pogoda wstrętna, straszny wicher siedzimy więc cały dzień w domu. Mama nadzieję, że ten wiatr przyniesie coś lepszego. Też mi jakoś nie wesoło, cały dzień coś się źle czuję . Dobrze Wam kobietki, że spędzicie Święta z mężami mój już tydzień temu wyjechał do pracy, daleko, daleko i wróci prawdopodobnie dopiero w Sylwestra :( Dobrze, że miałyśmy do kogo pojechać. Miriam, dzięki za miłe słowa :)Buziaki dla Mary. O, i jeszcze małe sprostowanie, moja Hania, niestety :( nie waży, tak jak napisałam ostatnio 9400, tylko 8400. Pozdrawiam i życzę lepszej pogody i nastroju A. Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 00:30 hej hej, a ja dzis posadzilam Dominike na zwykla wage lazienkowa. w ubranku i z pampikiem. wyszlo 7,6. chyba bede ja tak wazyc. moze i jest jakis blad ale na wadze dla niemowlat tez juz jej sie dokladnie nie zwazy. W srode wazyla w przychodni 7,2. Ja Swieta spedze u mamy. 60 km od Wrocka. Ciesze sie. Z pewoscia odpoczne. Moi rodzice sa bardzo chetni do opieki nad moja mala-to ich pierwsza wnuczka. Dzis wydarzylo mi sie cos co wyprowadzilo mnie z rownowagi. Otoz. 11:45. Ja ubrana, Nisia tez. Torba na szyi. Chce wyjsc a tu drzi nie moge otworzyc. Okazalo sie ze nas Woj zamknal na gerde i od srodka nie moge sie otworzyc. Az sie poplakalam jak nas rozbieralam. Nisia wieczorem zrobila skandal pt. nie bede jesc. moze dlatego ze byla zmeczona i wolala spac. Zauwazylam ze mam mniej mleczka. Chyba 4 razy na dobe to malo. Chcialabym do konca 6 mies. pokarmic. Nie wiem czy jest sens teraz odciagac czesciej...??? Wracam od 5.01 na dobre na uczelnie i nie bardzo bede miec jak odciagac w pracy. Zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie Was, Dzieciaczki i Mezulkow Waszych. Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 10:44 cześć ale noc!!! Cala na nogach. Moje dziecko pochłania takie ilości jedzenia, że w nocy odciągałam resztką sił. Teraz śpi i jak na niego patrze to jestem w stanie darować mu swoje podkrazone oczy. Ale nadal burczy mu w brzuchu. Dlaczego moje dziecko ciagle jest glodne??? Katse, zamknietymi drzwiami sie nie przejmuj, mój mąż wczoraj zgubił klucze do domu, a mamy tylko jeden komplet.... :-) Przesyłam pozdrowienia i powodzenia w buszowniu po sklepach Magda Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 11:00 hejka, ja siedze wlasnie na uczelni i probuje cos zrobic. ale jakos zestresowana dziwnie jesstem i nie moge sie skoncentrowac. jak tak dalej pojdzie to z mmmojego doktoratu zupelpe nici beda. oj. mam nadzieje ze Nowy Rok przyniesie poprawe. Kluczami przejmowalam sie chwilke. W zlosci polecialy lzy i juz. Dzis Wojtus z Nisia. Sliczne slonce swieci wiec pewnie beda dlugo spacerowac. Ja ide kupic cos przede wszystkim Wojtkowi. Reszte mozemy juz kupic wspolnie. Moja DOminika dzis spala lepiej. Tyle ze jak sie wiercila i machala raczkami to ja przewracalam na brzuch, a jak sie wiercila na brzuchu to na plecki. Raz pila soczek a o 6 mleczko. Ten soczek powinnam zastapic woda. CIekawe co na to powie. Dzis sprobuje. O dziwo nawet jej sie dobrze na brzuszku spalo. Moze to emocje jej nie daja spac i macha lapkami przez sen i sie wybudza. A Twoj Magdo Niuniek jesli maa apetycik to tylko dobry znak. A w jakim Ty systemie odciagasz melczko?? I jak go karmisz. MOja Nisia nie przepada zbyt za jedzeniem. I ja ja karmilam w zwyklym systemie co 3 godzinki. Ona w zasadzie nigdy sie nie domagala wczesniej. I jak odciagasz. Bo ja na poczatku odciagalam co 2 godzinki i zbieralam na porcyjke dla Nisi. Ona od poczatku je ok 120 ml, teraz czasami 160. Pozdrawiam z Instututu Ksztaltowania i Ochrony Srodowiska AR Wroclaw Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 15:05 Hej Mamusie!!! Juz mam troszke lepszy nastrój. wczorajsza wizyta u znajomych to był strzał w dzisiątkę, marysia poszalala, poprzeglądała się w bombkacvh choinkowych i poszła spac. a ja mogłam sobie spokojnie porozmawiać. Niestety Tomasz musiał iśc do pracy, więc było nam z tego powodu troszeczke smutno. Dzis w Warszawie mamy znów nienajlepszą pogodę. Przez okno, to nawet, nawet. Niebieskie niebo, świeci słonko, ale za to wieje strasznie. Byłyśmy tylko 40 minut na dworze, bo jak zawialo to nie można było iść - a ja przeciez chucherkiem nie jestem. magda, ale masz malego łakomczuszka. Moja panienka o jedzonko nie lubi sie upominac. Chyba jej szkoda czasu na jedzenie, w końcu świat jest taki ciekawy. Zjada na dobe miedzy 700 a 800 ml. no i nie obywa się bez kapryszenia. A może maryska ma ochotę na jakieś urozamicenie, bo taka monotonna dieta się jej znudziła :-))))??? Kasiu, trzymam kciuki za doktorat. Dużo ci jeszcze zostało pisania???? pozdrawiam przedświątecznie z wietrznej Warszawy Gosia jutro Tomasz ma wolne i idziemy kupowac choinkę. A przed chwilą dowiedziałam się, że nasi znjomi będą mieli dzidziusia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 19:40 oj, moj doktorat to zaczynam pisac. mam juz wyniki. teraz musze e ekspresowym tempie wprowadzac do kompa, obrabiac i pisac. czas goni. Dominika odmowila jedzenia o 18:30. mimo ze zupke jadla o 15. Coz, pewnie jak kazdy czasem nie ma ochoty na jedzonko. Gosiu, moze i Marysi chce sie juz posmakowac innego jedzonka. A jak sie zachowuje gdy Wy jecie i ona widzi.Bo mojej oczy sie az swieca. Daje jej czasem posmakowac ziemniaczka. Ale ona juz zupki ze sloiczka wcina. Je tez kaszki na moim mleku. Kupilam dzis prezenty dla rodzicow i brata. zostaje maz i Dominika. To jutro. Pozdrawiam serdecznie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 20:01 hej, hej!!! Kasiu, marysia zaczyna już interesowac sie tym, co jemy, lubi sie patrzeć na stół i na to, co jest na stole i na talerzach. jak jem np, ciastko, to aż się trzesię, żeby jej dać - ale jeszcze na ciastka za wcześnie. na poczatku stycznia idziemy do przychodni na kontrole i chcialabym wprowadzic zupki i kaszki.I wtedy możnaby zrezygnowac z jednego odciagania. Ja ciągle jeszcze ściągam mleczko 6 razy. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 22:18 Witam!! Mój bobas zjada 140ml srednio co 3 godziny ale w nocy zdarza mu się czasami przespać 6 godzin. Ale tylko czasami.... Odciagam srednio co 3 godziny i nie jest źle tylko że tej wczorajszej nocy jadł co godzine, półtorej po około 100ml, w sumie wyszło tego 400 ml przez 4,5 ha. Zupełnie zdębiałam i przestałam cokolwiek rozumieć. Miejmy nadzieję, że dzisiaj juz bedzie lepiej. Ale Wam zazdroszczę, macie te dzieci juz troszke odchowanie, takie większe. A mój drobiazg dopiero zaczyna. Ale już jest na etapie: nie chce mi się spać i dlatego proszę się mną zajmować.. Od kiedy moge zacząć kłaść małego na brzuszku??? Teraz kładę go ale tylko na chwilę i zawsze pod kontrolą. Kasiu podziwiam, nie chciałoby mi sie w taka pogode pisać doktoratu. I trzymam kciuki, zostało juz niewiele. Macie juz prezenty??? Jutro mam nadzieje wygospodarowac jeszcze troszke wolnego czasu i ostatnie bieganie po sklepach. Jak dzisiaj zobaczyłam te kolejki to odechciało mi się prezentów. Mam nadzieje, że jutro ludzie zaczną polować na karpie i daruja sobie stanie w kolejkach. Zawsze to trochę luźniej :-) Jutro ide z Michałem na kontrolę, dowiem sie jaki słodki ciężar dźwigam czasami przez pare godzin.... Pozdrawiam serdecznie Mamuski i Wasze szkraby. magda Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.12.03, 22:42 Cześć dziewczyny ! Miałam przymusową przerwę w korespondencji bo zepsuła się klawiatura, dzisiaj mój mąż przyniósł zastępczą i mogę napisać. Niedługo ostatnia noc była lepsza nawet 3 godziny spałam ! najważniejsze że Szymek nie miał kolki, a że w nocy ma ochotę na rozmowy z rodzicami ( ma to po rodzicach oboje jesteśmy nocnymi Markami, ale rano lubimy pospać) Martwię się bo mały ma coraz większy apetyt a mi mleczka nie przybywa.Magda mój 8 tyg. Szymek od powrotu ze szpitala śpi tylko na brzuchu, co prawda wszyscy mnie straszą, ale on to lubi i jest silny miał kilka dni jak podnosił i trzymał główkę. Moim zdaniem możesz go układać na brzuszku na tak długo jak on to wytrzyma. We Wrocławiu do południa było pięknie, a potem zaczęło wiać i sypać dlatego w parku spacerowałam sama. Prezenty z karką i telefonem w ręku kupił mój nieoceniony mąż, mam więc to z głowy. U nas chrzciny 4 stycznia i mam nadzieję że nie będzie strasznego mrozu albo ślizgawicy bo goście niedojadą. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.12.03, 01:30 Witam, Dominika zaczelagaworzyc...maaamaamamammaa tez jej sie udalo. Na brzuszku faktycznie ukladalam od poczatku. Ponoc na brzuszku dzieci lepiej spia, bo "nie wybudzaja sie" machajac raczkami. Dominika czasem po dniu wrazen spi niespokojnie. Pomaga wlasnie odwrocenie na brzuszek. A ja wczoraj zrobilam cos glupiego. Malej jak my jemy cieknie slinka i zeby miec co jej dac kupilam chrupki kukurydziane. A ona doskonale wiedziala co sie z tym robi i z rozanielona mina "memlala" ja w buzce. Pozdrawiam serdecznie, jutro ide kupic mate z palakami Dosi i cos ???? mezowi. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.12.03, 07:03 Hej!!! Chłopisko pieknie je. Tylko pozazdrościć i zyczyc mamie wytrwałości w odciąganiu mleczka. Mysle, ze na brzuszku możesz spokopjnie kłaść Michasia, w końcu to - jak kilka razy podkreslał ortopeda, u którego byłyśmy z Marią 0 najzdrrowsza pozycja dla małego człowieka. samego lepiej go nie zostawiać, ale pod cvzujnym okiem mamy może sonbie spokojnie polezeć. Prezenty już mam. maria została z babcią., a y oddaliśmy się krótkiemu zakupowemu szaleństwu. Magda, juz niedugo i Twój bobas bedzie duuuzy, a przy takim apetycie - szybciej niż myslisz. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
iza-bel Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.02.04, 23:42 Witam! Jakis czas temu znalazłam ten wątek , ale nie miałam czasu się przedstawić. Prosze o przyjęcie do klubu:) Mam 4,5 miesięczna córeczkę Emilkę, którą karmię prawie od początku odciąganym mlekiem. Niedawno zastanawiałam sie dlaczego mam tak mało czasu i doszłam do wniodku, że to przez ten system karmienia ( odciąganie plus mycie latatora i butelek zajmuje mi ponad 2 godziny dziennie - a mogłabym ten czas poswięcic na coś innego). No ale trudno. Moja córeczka urodziła się miesiąc przed terminem z zapaleniem płuc. Od razu przewieziono ją do innej kliniki - zobaczyłam ja dopiero po 4 dniach. Po kilku dniach mała miała dodatkowo zapalenie opon mózgowych, żółtaczkę i infekcję dróg moczowych a następnie w wyniku zakażenia w szpitalu słynną Klebsiellą pneumoniae - sepsę czyli zakażenie krwi. To prawdziwy cud , że żyje i że w końcu po ponad miesięcznym pobycie w szpitalu wyszła z tego prawie bez szwanku. Niestety z karmienia piersia nic nie wyszło. W szpitalu karmiono ją butelką i smoczkiem z dużą dziurką częściowo moim mlekiem a częściowo Alpremem. Nie miała siły ssać piersi a ja nie mogłam przebywac z nią cały czas. Dojeżdżałąm na kilka godzin dziennie ok. 90 km w jedna strone. Po powrocie do domu próbowałam, naprawdę się starałam karmić ale obie się męczyłyśmy i w końcu sie poddałam. Karmię odciąganym mlekiem. Lekarze straszyli mnie, że stracę pokarm, ale mylili się. Odciągam 5 ( rzadko 6 razy dziennie) ponad 1000 ml. Emilka zjada wyłącznie moje mleko od 120 do 180 ml 6 razy dziennie, więc na razie mleka wystarcza. Bardzo ładnie przybiera na wadze . Teraz waży 6700g, ( waga urodzeniowa 2800, spadek do 2400). Teraz czeka nas rewolucja , za dwa tygodnie wracam do pracy i troche sie boję. Nie mam warunków, żeby odciągać tam pokarm ( zresztą wolę wrócić do domu godzinę wcześniej) i obawiam się zastoju lub zmniejszenia produkcji mleka. Jakoś sobie bedę musiała poradzić . Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej :) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Życzenia 24.12.03, 10:02 Kochane Mamusie i słodkie Bobaski!!! Zyczymy wam wszystkiego, wszystkiego najlepszego. Dużo zdrówka, radosci z maluszków i wytrwałości w karmieniu odciaganym mleczkiem. Życzymy także spelnienia wszystkich marzeń i samych słonecznych dni. Pozdraiwamy światecznie Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re: Święta, Święta... 25.12.03, 11:55 I już Święta :) Hania właśnie się bawi z babcią zabawkami, które dostała od Gwiazdorka. Jak zobaczyła prezenty, to aż piszczała z radości. Ha, już wiem jaka była przyczyna mojej złej kondycji... Hmm po 18 miesiącach bedę się musiała na nowo przyzwczaić i tak długo miałam spokój. Zastanawiam się, czy iść z Hanią na spacerek, u nas jest -8, może jeszcze trochę poczekamy, to się jeszcze ociepli. Mam nadzieję ,że miło wypoczywacie w rodzinnym gronie. Nam bardzo brakuje trzeciego członka rodzinny :( Udało nam się wczoraj króciutko porozmawiać przez telefon, chociaż słabo było słychać ale szybko zleci i jak dobrze pójdzie to zobaczymy się w Sylwestra. No, pożaliłam się trochę, a tu Święta przecież :) Pozdrawiam Świątecznie :) Aga z brykającą Haneczką mnkhbhvljknjbh to napisała Hania, która właśnie przyraczkowała. Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Święta, Święta... 26.12.03, 21:44 Cześć Mamusie i bobaski ! Przykro mi że nie mogłam Wam złożyć życzen świątecznych, ale znowu walczyłam z kolką gigant tym razem dzienną. Mam nadzieje że święta minęły Wam radośnie i w zdrowiu. W pierwszy dzień świąt Szymek zaczął nas obdarzać cudownymi uśmiechami pełną buzią jest wtedy rozkoszny. Wczoraj też lepiej spał więc jesteśmy w super humorach i mleczko lepiej leci. Niedługo koniec roku i będę musiała się z Wami pożegnać kończy się promocja na internet i policzyłam ze niestety wypożyczenie laktatora jest wazniejsze niż inertnet. Bedzie mi bardzo brak Waszego wsparcia, ale mam jeszcze kilka dni.Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Święta, Święta... 26.12.03, 22:20 hej, hej!!! Oj milutkie były te święta, nie powiem. pierwszy raz z Maryśką. Maria szalala z dziadkami i w czasie Wigilii i potem jak spotyklaiśmy się na swiątedcznych obiadkacxh. Nadmiar wrażeń odreagowywała wieczorem w domu, co nie byłoi przyjemne dla naszych uszu :-))). W pierwszy dzien świ at bylismy z Maryśką na slubie u naszych znajomych. Zuch 0 dziewczyna przespala całą mszę, obudziła się dopiero na składanie życzeń. Spotkłam sporo znajomych, których nie widziałam juz od dłuższego czasu. Pozdrawiam jeszcze świątecznie Gosia i śpiąca słodko marysia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re podziękowanie. 30.12.03, 00:09 Cześć ! Mój Szymek skonczył dzisiaj 2 miesiące i wieczorem dał nam popalic za nic nie chciał spać. Maż przez kilka godzin nosił go, chwilowo śpi ale jak długo ? Jutro nie będę już miała internetu dlatego dzisiaj chcę się z Wami pożegnać i podziękować zwłaszcza Kasi i Gosi za wsparcie w trudnych chwilach. Bardzo Wam dziękuję. Wszystkim odciągającym mamom życzę wytwałości, a maluchom zdrowia. Jak będę miała możliwość na pewno zajrzę na nasz wątek. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 03.01.04, 21:51 Dziewczynki kochane, dosc dlugo sie nie odzywalam, bo sporo atrakcji mialysmy po drodze. Przed swietami sporo pracy, Swieta u moich rodzicow, potem trzy dni w Krakowie u siostry meza, pote Sylwester u moich rodzicow, a Nowy Rok na nartach w Karpaczu. W poniedzialek wracam na uczelnie i biore sie do galopu. DO Nisi przyjezdza babcia. Bede odciagac tylko trzy razy na dobe, bo jakos nie bardzo mam warunki na uczelni. Zobacze moze mi sie uda. Poki co sciagam cztery razy; no chyba ze jezdze na nartach to trzy:)) Nisi ma kiepski apetyt, albo moje mleko jest tluste, tak mowi moj tata, nie mogac sie nadziwic smietance ktora sie zbiera, a jest jej naprawde duzo. Ostatnio Nisia miale lekkie zatwardzenie, dziadek stwierdzil ze mleko za tluste i to po tym:))) 15 stycznia Nisia skonczy pol roku i wprowadze jej troche wiecej rzeczy do jedzonka, bo ona naprawde mleka nie lubi, a na widok zupki mowi mniam. Mala zaczela gaworzyc, tatattata, mamaama, daaaaa, miamm mniammm mowi do lyzeczki:) W poniedzialek idziemy na kontrole do ortopedy, stresuje sie, bo mi sie snilo ze Nisia dostala rozworke na bioderka. Oby to nie bla prawda. Choc nasz ortopda nasz pciesza, ze jakby blo zle, to ortopeda nie czekalby miesiaca, tylko od razu dzialal. Irma, bywasz jeszcze???? Jak u Ciebie ze sciaganiem??? Trzy razy na dobe to pwnie za malo??? A czy Twoj skarb jada jakies mleczne rzeczy pza Twoim mlesiem??? Pozdrawiam wszystkie, odciagajace i nie odciagajace:) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 03.01.04, 22:19 Hej Mamusie!!! Od poniefdziałku mój mąz zaczyna dodatkowa pracę, też w mediach, wiec będzie go mniej w domku. A tak nam bylo razem dobrze przez te dwa tygodnie... maryska nauczyła się glośno smiać i strasznie mnie swoim chichitem rozcula. Buzia się jej nie zamyka,a jak się zezłości to mówi mamamama. Jak zasypia to sobie tak smiesznie mruczy, jkaby śpiewała sobie kołyskankę. śmieszna jest. we wtorek czeka nas wizyta w przychodni a w piątek kończymy 5 miesięcy. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!! Gosia i MArysia Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 04.01.04, 13:08 WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W NOWYM ROKU, SAMYCH UŚMIECHÓW NA BUŹKACH WASZYCH POCIECH, ZDRÓWKA, RADOŚCI, JAK NAJWIĘCEJ CZASU SPĘDZONEGO Z DZIDIUSIAMI I WSZYSKIEGO CO SOBIE WYMARZYCIE - Z POZDROWIENIAMI Ewa. P.S. Postaram się odezwać jeszcze dziś i poklikać o tym co działo się przez ten długaśny czas milczenia. Pozdrowienia dla wszyskich mam (odciągających i tych co już nie..)Buziaki od Martynki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.01.04, 21:39 Witajcie, a moja Dominika znowu stracila apetyt. Chetnie je tylko zupki, mleczko mamusi jest zupelnie be, wypije ok 120 ml i wiecej nie chce. Za to zupki nawet do poltora sloiczka, czyli 200 gram. I nie ma sily zeby ja zmusic, jak nie daje zupki tylko mleczko to i tak wypija tylko 100. I przestala spac w nocy, budzi sie czesto, poplakuje, troche possie mlesia i w sumie nie wiem czy byla glodna czy to cos zupelnie innego. Chyba zadzwonie po lekarza prywatnego, ktorego wzywamy w szczegolnnych przypadkach. Pozdrawiam i czekam na wiadomosci od Ewy i Marytnki K Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 04.01.04, 21:48 Hej Mamusie!!! Kasiu, to pewnie ząbki męczą Dominisię, dlatego tak czesto budzi się w nocy. A na to chyba nie ma lekarstwa i trzeba przeczekać. Wtedy tez dzieci mniej chętnie ssą. także głowa do góry, pewnie nic poważnego się nie dzieje. Trzymamy kciuki z Marysią za Twój powrót do pracy!!! Ewa, ciesze się , że się odezwałaś. napisz koniecznie co słychac u Ciebie i Martynki> Aga od Haneczki - jak Twoja dzidzia, zaglądasz do nas czasem. Pozdrawiam Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse pozdrawiam z pracy 05.01.04, 09:59 musialam zagladnac... Dominika z babcia, pewnie sie bawia. oj, to spanie mojego dziecka mnie wykonczy. Widac ze chce spac, a jednak cos jej nie daje. Oby to byly zabki i oby szybko minelo. Mnie i mojemu mezowi wyrosly dosc pozno, kolo 8 miesiaca, a to ponoc dziedziczne, jesli tak, to jeszcze 2 miesiace nie spania:))) Dzis ortopeda=stres Zapomnialam zakretki do butelki i nawet jak odciagne to ....nie wiem jak dowioze do domku. A odciagac musze bo odciagam po wstaniu czyli okolo 6:20. Do 16 bym eksplodowala. Pozdrawiam z pola boju. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: KARMIŁAM odciaganym mlekiem ... 07.01.04, 08:58 Witajcie! To fakt. W tytule swojego postu powinnam już użyć czasu przeszłego, ale po kolei.... Zanim usiadłam do napisania czegoś od siebie, zdecydowałam cofnąć się o jakieś 1,5 miesiąca wstecz, aby prześledzić Wasze posty, dowiedzieć się co słychać u Was i Waszych pociech. Niestety przez dłuższy okres czasu miałam awarię łącza, a w pracy brak czasu za śledzenie forum. Dziś postanowienie realizuję – rzucając papierzyska w pracy. U mnie nastąpiła diametralna zmiana..... związana z laktacją Wszystko co dobre też się z czasem kończy i tak się stało w moim przypadku. Od połowy grudnia (czyli gdy Martyna skończyła pół roczku) zaprzestałam odciągać mleczko, które jeszcze udawało się wydusić. Ilość ograniczyła się tak bardzo, że straciłam cierpliwość i tą determinację, którą miałam przez cały okres odciągania. 8, a czasami 9 godzin pracy nierzadko w stresie spowodowało, że nie udało mi się utrzymać ilości sprzed powrotu do pracy. Martynka ostro cierpiała z powodu ząbkowania i odrzucała nawet te niewielkie ilości, które próbowałam podawać butlą. Stało się. Ilości oczywiście zmniejszały się stopniowo, a przez ostatni tydzień ściągania nie starczało nawet na porządną porcję aby zaspokoić potrzeby jednego posiłku. Najpierw zaczęło się dokarmianie Bebikiem, a wreszcie całkowicie przeszliśmy na sztuczne mleczko, które na szczęście Dzidzia polubiła. Było więc przeżyć co niemiara. Nowy Rok rozpoczął się dużo lepiej. 2 stycznia pojawił się pierwszy ząbek (obecnie Maryśka ma 6,5 m-ca). W Nowy Rok z całym impetem usiadła sama, choć pokiwała się trochę na boki i z powrotem upadła na plecki. Z dnia na dzień robi postępy, ale nie chcę jej jeszcze na siłę sadzać. Pewnie szybko przyjdzie na to pora. Nie lubi leżeć na pleckach i jeśli nie uda jej usiąść to migusiem obraca się na brzuch, bo wygodniej tak się bawić. Poza tym zaczęła śmiać się na głos i guga mamamamamamama (ku mojej olbrzymiej radochy) oraz bababababababa (ku uciesze teściowej, która spędza z nią sporo czasu). Sylwestra siedzieliśmy we trójkę w domu, a Martynka tak się rozbrykała (musieliśmy na zmianę z nią tańczyć, i radość była wielka), że niewiele brakowało a powitałaby Nowy Rok nie śpiąc. Ponieważ złapała drzemkę pomiędzy 17 a 19tą udało jej się nie spać do 22.30. Rano pozwoliła nam pospać do 8.30. Święta spędziliśmy troszkę u jednych rodziców, troszkę u drugich. Radości co niemara, bo pojawiły się nowe zabawki od Mikołaja. W międzyczasie troszkę Dzidzia katarkowała i skończyło się na wizycie u pediatry i kilku dniach na lekach (niestety) Kasiu, doczytałam się po drodze, że spędziliście kilka dni na nartach. Powiedz mi, jak udało Wam się wszystko zorganizować z Dominiczką, bo my pod koniec lutego (jeśli śniegi się utrzymają) wyjechać na kilka dni w Beskid Sądecki z naszą panienką. Co prawda pojadą z nami nasi bezdzietni jeszcze znajomi, więc obojgu myślę uda nam się troszkę poszusować. Boję się jednak, że trochę nas taki urlop może zmęczyć. Doradź coś od siebie. Kończę powoli, bo się rozpisałam, ale chciałam dać upust po tak długiej ciszy. Zauważyłam, że są nowe klubowiczki (serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za dostatnie ilości mleczka), ściskam Dominiczkę, Marysię, trojaczki z Krakowa i ich braciszka, Haneczkę i pozostałą Dziatwę oraz wszystkie mamusie. P.S. Dzięki za fotki Dominiki. Wyglądała prześlicznie (w ogóle śliczna dziewczynka). P.S 2. Przy okazji chciałam się pochwalić, że brałyśmy z Martyną udział w testach leżaczków dla niemowląt, organizowanych przez miesięcznik Dziecko. Jeśli macie styczniowy numer, to nas znajdziecie w rozdziale konsumenckim. Pozdrowienia raz jeszcze E. i M. Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: KARMIŁAM odciaganym mlekiem ... 07.01.04, 13:58 hejeczka, z pracy...odciagam wlasnie. to odciaganie w pracy mnie stresuje. musze szukac miejsca, zamykac drzwi - nie chchialabym zeby ktos patrzyl na mnie i sciagaczke:) nie wiem jak dlugo wytrzymam. Ewo, pol roku to baaardzoooo dlugo. mnie do pol roczku Dominiki brakuje tygodnia. Mysle, ze tyle wytrzymam. Potem zobaczymy. Narty... kilka dni napisalam??? to sie przejezyczylam, chyba ten jeden dzien tak mnie cieszyl jakby to kilka bylo. Bylismy jeden dzien w Karpaczu. Rano wyjechalismy (ja odciagalam w samochodzie) i na 18 bylismy juz w domku moich rodzicow, bo tam byla Nisi. Moja Nisia tez zabkuje i juz marze o tym pierwszym zabku...ponoc z nastepnymi jest lzej i tez nie ma apetytu biedaczka. Dzis ide do pediatry, jutro do ortopedy. Poczatkiem tygodnia go nie bylo. Od przyszlego tygodnia planuje dluzej w pracy siedziec. W tym tylko 6 godzin dziennie wytrzymywalam. Oj, i zastanawiam sie nad poszukaniem opiekunki, bo poki co pilnuje Dominiki moja mama...ale musi z namim ieszkac, bo rodzice mieszkaja 60 km od Wroclawia. Niedlugo mam 29 urodziny...namawiam Nisie zeby zrobila mi prezencik w postaci pierwszego zabka lub samodzielnego siedzenia:) A gaworzy tez przeuroczo: mamamaaam, tataaataat, am, miam, dadaaa... a Dziecko mam, po pracy lece obejrzec. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
katse jest mi bardzo przykro 10.01.04, 08:58 bo od czwartku Dominiczka ma zalecona szyne Koszli. Niestety szerokie pieluchowanie nic nie dalo i lekarz stwierdzil ze juz nie bedziemy ryzykowali z dalszym czekanim i kazal zakladac szyne. W dzien jeszcze jako tako sobie radzimy. Nosze Dominisie, zabawiam i nie placze. Wiem, ze ja przyzwyczajam do noszenia, ale nie umiem inaczej. Najgorsez sa noce, dotychczas dwie, wlasciwie Dminika spi tylko na rekach, odkladana od razu wrzeszczy przerazliwie. Pewnie powinnam poprostu przeczekac ten wrzask, ale nie umiem i nosze. Dzis spala lezac na brzuchu na moimbrzuchu, nie musze mowic jak mnie kregoslup boli. Ale w tej pozycji obie moglysmy sie zdrzemnac. Musze tylko zapytac lekarza czy tak mozna. Za 4 tyg kontrola, mam nadzieje, ze bedzie widac jakas poprawe. I zaczynam szukac jakiegos innego ortopedy we Wroclawiu. Chyba skonsultuje to z kims jeszcze. A mleko, jeszcze ostatkiem sil odciagam, ale nie wiem jak dlugo mi sie uda. W czwartek Dominisia konczypol roku, wazy jue 7560, i pediatra z przyodni czystym sumieniem kaze zakonczyc odciaganie. Tyle ze mi troszke jeszcze szkoda. Moze Pani Moniki zapytam jak to jest. Wiem, ze WHO zaleca do 2 roku:) ale moze juz dosc??? jak by mi ktos powiedzial ze dosc, to z czystym sumieniem bym zaprzestala. A moze bym odciagala tylko dwa razy i zaczela mala dokarmiac mieszankami?? chyba tak zrobie. dzis rano odciagnelam 250 ml. Sporo. a Nisia pol nocy lezala na moich cyckach. Pozdrawiamy, odciagajaca jeszcze Kasia, z nowym problemem Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: jest mi bardzo przykro 10.01.04, 09:33 Witaj Kasiu, Na twoim miejscu skonsultowałabym decyzję z innym specjalistą. Zawsze warto takie drastyczne metody zweryfikować. Czytałam na forum, że wielokrotnie takie decyzje były podejmowane przez lakarzy pochopnie. A czy próbowałaś rehabilitacji? Może to byłoby dobre wyjście i z opisów dziewczyn bardziej przyjazne dla dziecka. Jeśli te metody zawiodą... cóż, pozostanie ci nadzieja, że to szybko minie. Ja na twoim miejscu nie martwiłabym się tym, że przyzwyczajasz Dominisię do noszenia. Dzisiejszą nockę też mam "w plecy"- Karolcia kolejną noc miała kolkę gigant i spędziła ją u mnie w ramionach. Cieszyłam się, że chociaż trochę mogę jej pomóc. Ty pewnie też to czujesz. :-) Najwyżej później będziemy odzwyczajać. Poza tym myślę, że Dominisia w końcu przyzwyczai się do nowego urządzenia. Co do odciągania- to jest twoja i tylko twoja decyzja. Niestety ale nikt nie podejmie jej za ciebie :-) Jeśli czujesz się jeszcze nieprzekonana do tej decyzji- wstrzymaj się z zakończeniem odciągania od razu. Możesz tak jak zresztą napisałaś- stopniowo wprowadzać mieszanki. Pozdrowienia i lepszego humorku ;-) Edyta z Karolcią Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: jest mi bardzo przykro 10.01.04, 11:25 Edytko, no wlasnie szukam ortopedy do konsultacji. ale nie mam pojecia gdzie isc. bylam u najczesciej polecanego. isc do jego zmiennika??? tez polecany??? w dzien jest dobrze, nawet s zdrzemnela w lezaczku, ale te nocki... dzieki za wsparcie pozdrowienia z wroclawia Odpowiedz Link Zgłoś
edyta774 Re: jest mi bardzo przykro 11.01.04, 09:10 Kasiu, do zmiennika to może nienajlepszy pomysł, bo wiem z doświadczenia, że lekarze nie lubią powdażać opinii kolegów. Poza tym powiesz, że nie jesteś pewna czy to konieczne? CHyba żebyś poszła jak nie będzie twojego ortopedy- niby, że pilne bo coś cię niepokoi. A może spróbuj zupełnie gdzie indziej...? Na forum dziewczyny pisały o jednej przychodni, gdzie wszyscy lekarze za szybko i często niekoniecznie zalecali rozwórki. KOrzystaj z okazji i śpij kiedy Dominisia śpi. I miejmy nadzieję, że nocki niedługo też wrócą do normalności. Pozdrowienia Edyta z Karolcią Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: jest mi bardzo przykro 11.01.04, 14:06 Edysiu, dzieki za wsparcie. Zmiennik przyjmuje w inne dni, tyle ze w tym samym gabinecie. ale znaja sie. chyba pojde zupelnie gdzie indziej. Okropnie sie czuje. Masa technicznych problemow, ubranka, kombinezon, wozek za male. ale damy rade. w dzien jest zupelnie dobrze. coz koszmary czzesto pzrychodza noca:) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
matusia3 Re: jest mi bardzo przykro 13.02.04, 07:21 Witam dziewczyny!! Podziwiam was za wytrwałość :))))))))) Mam 4 miesięczną córeczkę Klaudię,za pare dni wracam do pracy.Będę zmuszona odciągać pokarm laktatorem.Poradźcie jaki laktator jest najlepszy i jakie woreczki do zamrażania zakupić? Czy z jednej piersi da się ściągnąć np.100 ml mleka? Nie znam sie na tym,mojego syna karmiłam piersią 2 lata,ale nigdy nie musiałam ściągać mleka,a teraz już teraz muszę:( Acha jakimi butelkami karmicie? Tego też się obawiam,że nie będzie chciała pić z butelki. Pozdrawiam serdecznie:)))) matusia z Klaudią ur.6,10,2003 Odpowiedz Link Zgłoś
stachurska1 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.01.04, 16:21 Zajmuję się doradztwem laktacyjnym. Mam sporo koleżanek po problemach. Zawsze mam czas pogadać. Jestem z Warszawy. Buziaki i sie ma. Agnieszka 8266972 lub 0504859924 Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.01.04, 17:59 Hej dzieczynki!!!! biedna ta Twoja Dominisia Kasiu. Z tego co piszesz strasznie się maluszek męczy. Ale ja wierzę, że wszystko będzie dobrze i razem z Marysią mocna trzymamy za Was kciuki. ja od kilku dni jestem zakręcona na jednym temacie. Mianowicie odciąganie mleka. Z jednej strony mam już dość. Ale z drugiej czuje, że powinnam je ściagac, bo to najlepszy pokarm dla maluszka. Wyrzucam sobie, że jestem leniwą egositką, bo wole podac mieszanke. jakiś koszmar., Mój mąz ma mnie już dosyć, bo o niczym innym nie mówię. Wiem, że decyzje musze podjąc sama, nikt niestety tego za mnie nie zrobi. Ale ja sama nie wiem. MAm wypożyczony laktator do 9 lutego, czyli do czasu kiedy Marysia skończy pół roczku. na pewno z dnia na dzień nie przestane odciagać, bo mi chyba by piersi popekaly, ale chyba ogranicze liczbę ściagnięc z 6 do 4 na dobę. W środę ide do mojej pani ginekolog, ktora jest też doradcą laktacyjnym to sobie z nia na ten temat porozmawiam. A lekarz Marysi powiedzial mi, że spokojnie mogę zacząć podawać jej NAN HA 2. I co ja mam robić??? Nie mam juz siły!!! A może to chwilowe załamanie i jutro będzie lepiej..... Pozdrawiam serdecznie Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.01.04, 10:36 Malgosiu, odciaganie u mnie teraz z wiadomych wzgledow zeszlo na dalszy plan. Jeszcze odciagam, ale tylko 3 razy dziennie. I to jest trudne, bo wieczorkem Dominika wlasciwie nie zasypia juz sama jak to bylo przed szyna, trzeba ja nosic. Odlozona do lozeczka po 5 minutach nie placze, tylko wrzeszczy. I nosze> W nocy tez nie spi, tzn spi ale tylko na moim brzuchu, przez co troche uciska na piersi, to ponoc zmiejsza laktacje. Jestem po trzech nockach, pierwsza Nisia prawie caly czas noszona, nastepne Nisia spiaca tylko na moim brzuchu. A ja...unieruchomiona w jednej pozycji, uwazajaca aby dziecku bylo wygodnie i zeby nie spadla ze mnie...same wiecie. Z tym odciaganiem...to troche jak z odstawieniem od piersi, tyle ze to my same siebie musimy odstawic od laktatora i przekonac sie ze sztuczne mleko jest dobre. Ja mysle ze juz u nas wystraczy, w czwwartek Dominika bedzie miala pol roku, je juz zupki, kaszki, deserki, pogryza chrupki kukurydziane, nie miala alergii, wczesniej popijala tez sztuczne jak brakowalo moojego...mysle ze z czystym sumieniem moge powiedziec ze zrobilam co w mojej mocy. Mleko pewnie bedzie zanikallo i w koncu bedzie go za malo na pelna porcje. I naturalnie skonczy sie odciaganie. albo sama przestane odciagac. Jestem z siebie dumna. Dziewczyny, to byl/jest trud. Malgosiu, spokojnie mozesz przejsc na 4 odciagania. Ilosc mleka nie zmiejszy Ci sie diametralnie, a czasu zyskasz sporo. Chyba ze juz masz dosc, Twoja Marysia juz jest duza panienka i dla jej zdrowka zrobilas juz duzo. Pomysl tez o sobie. Pojawil sie watek o problemach z piersiami po odciaganiu...mam nadzieje ze nas to nie spotka. Ok, koncze i zabieram sie do pracki. Pozdrawiam wszystkie mamusie, dzieciaczki i tatusiow. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.01.04, 13:46 hej, hej!!!! kasiu trzymamy dalej kciuki i życzymy ciepliwości. W sprawie kodów polecam się Waszej pamieci ;-))). Odciągam 4 razy w ciągu doby, kupilam kaszkę i kleik i mam pytanie - czy podawac je marysi na mleczku modyfikowanym czy na moim. mamy za sobą pierwsze próby z jabłuszkiem i soczkiem jabłkowym. w kolejce czeka marcheweczka. Rzeczywisciezx dnia na dzien mlevczko nie przestaje lecieć, także pewnie dp 6 miesiaca (9.02) marysia trochę mleczka mamy będzie jadla. Grunt, to nie dać się zwariować. Szkoda chyba czasu na zadręczanie się. BEDZIE DOBRZE pozdrawiam serdecznie Gosia i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 14.01.04, 23:11 Hejeczka! Wciąż do Was zaglądam, mimo że ja mam za sobą temat odciagania. Rzeczywiście, grunt to nie dać się zwariować. U mnie wszystko wyglądało inaczej, bo rozterek -czy zaprzestać- nie było. Zmniejszając częstotliwość odciągania - w szokującym tempie zmniejszyłam ilość odciągniętego mleka. A może tak poprostu miało być. Mogłabym dziś zwalać na obłożenie pracą, brak warunków i spokoju w pracy - jedno jest pewne przestałam odciągać, bo po kilkukrotnym przystawieniu laktatora do piersi 20, czasem 30 ml jednorazowo niewystarczało by nawet dla tygodniowej Martyki. Naszczęście Bebiko wprowadzone było jeszcze w trakcie karmienia Dzidzi moim mleczkiem. Jeżeli chodzi o kaszki, to moja dziecina zaakceptowała jedynie HIPP mleczno-ryżową. Próbowałam przyrządzać różne inne kaszki na mleku modyfik. ale odwracała buzię, po pierwszej łyżeczce i nie było mowy o dalszym jedzeniu. Ktoś zasugerował mi kaszkę kukurydzianą, może dla odmiany spróbujemy. Miriam! zrób do spóbowania Marysi kaszkę na swoim mleczku, ale też na modyfikowanym. Dzidzia musi sama przekonać sie co będzie jej bardziej smakowało. Trzymam kciuki za Waszą determinację, bo mimo wszystko wierzę, że trudno jest zaprzestać z dnia na dzień (z jednej strony fizjologia za czym idą wciąż spore ilości, a z drugiej DZIECIACZKI, które wiedzą co najlepsze. Kasiu! czy próbowałaś konsultacji z innym ortopedą. Edyta dobrze radzi. Chyba warto tak dla spokojności. A co do noszenia na rękach - ja swoją noszę jak tylko wejdę do domu po pracy, aż do momentu kiedy odłożę ją do łóżeczka. Wcale nie mam wyrzutów, że potem będę odzwyczajać. Za 4-5 miesięcy zacznie pewnie chodzić sama i nie będzie tak często chciała na rączki...:) Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i oby do wiosny, bo to co się dzieje za oknem powoduje dreszcze. Buziaki Ewa z Martynką (która jutro, a w zasadzie za pótorej godzinki kończy 7 miesięcy) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 15.01.04, 09:54 Hejka, ja juz od jakiegos czasu sciagam tylko 3 razy dziennie. Rano, w pracy kolo 14 i wieczorem kolo 22. Nisia dzis konczy pol roku. Je juz zupki i kaszki. Kaszki jadla na wodzie i na moim mleku. Choc nasz pediatra odradza na moim mleku ze wzgledu na temperaature. Jego zdaniemm mleko w temp 37 polaczone z kaszka mozoze spowodowac, ze kaszka bedzie trudniejsza do strawienia. Ale ja tak Nisi dawalam i ona to uwielbiala. Wczoraj zjadla deresek Misiowy Sad, tam jest troche mleka modyfikowanego. Ale nie byl to hit. Hitem u niej jest zupka marchewkowa z ryzem. Mowi mniam mnniam. Kupilam HIPPA mleczno ryzowa z jablkami i wanilia. Ale jeszcze nie dalam. Jadla ryzowa z jablkami i lubi ja. Kukurydziana - jadla ale bez zachwyttu. Jadla tez kleik ryzowy z moim mlekiem. A teraz ma chyba slabszy apeetyt. Bo dzis jeszcze o 7 rano nie byla glodna. Ilosc mleka jeszcze mi sie nie zmiejszyla. Ale ja od poczatku mialam malo. teraz odciagam rano 220-250, w pracy 150-180, wieczorem 150-180. czyli sumarycznie tyle ile sciagalam podczas sesji co 2 godziny. Jak na raz bede sciagac mniej niz 100. to sie od laktatora odstawie:) a do ortopedy innego ide. tylko musze namierzyc jeszcze gdzie przyjmuje.znalazlam nazwisko. Gosiu, a masz broszurke?? mozesz liczyc na kody u mnie. Pozdrowionka Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 18.01.04, 15:03 Hej,hej :) Tak czytam trochę wstecz, bo długo nie miałam okazji tu być i tak jakoś smutno trochę się zrobiło... Kasiu, żal mi Malutkiej :( i Ciebie, trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło. Tak sobie myślę, że dzieciaczki szybko się do wszystkiego przyzwyczajają, więc z czasem Malutka przywyknie i do szyny. A do innego specjalisty ja na pewno też bym poszła. Z lekarzami różnie bywa. Może to mało pocieszające ale moja koleżanka też ostatnio, miała ze swoim 5 mies. synusiem trochę problemów przez jdną panią dr. Było to tak: jakiś miesiąc temu spotkaliśmy się wszyscy u teściów i koleżanka powiedziała,że padiatra Małego stwierdziła, że ma coś pod krzywicę, i zaleciła końską wręcz, dawkę D3, nie pamiętam dokładnie ile ale coś koło 10 kropel. Nas to trochę zdziwiło, bo mąż mój, też lekarz, tyle że nie pediatra, krzywicy nie stwierdził. Poza tym za radą naszego pediatry, mądrego gościa zresztą, my nie dajemy w ogóle d3, co się większości niedouczonych pediatrów w głowie nie mieści i u Hani jest wszystko ok (tfu, tfu). Więc, ta nasza koleżanka poszła do innego lekarza, znajomego zresztą, i po zrobieniu badań okazało się, że Mały ma kilkakrotnie przekroczony poziom wapnia i czegoś jeszcze. Dzidziuś wylądował w szpitalu, na szczęście okazało się, że nie doszło do jakiś poważnych uszkodzeń nerek czy innych narządów wew. Myślę więc, że jeśli się coś dzieje warto skorzystać z kilku opinii, lekarze też ludzie, mądrzejsi i mniej mądrzy :), oby tylko nie ze szkodą dla nas czy dzieci. Widzę,że odciaganie idzie już z coraz mniejszym zapałem, cóż ja to dobrze znam :). Jeszcze odciągam (czuję się jak weteranka, moje piersi też ;)choć już coraz mniej (ok.420/450 ml dziennie) no, i oczywiście dokarmiam mlekiem modyf. co wcześniej nam się też zdarzało. Nie ma jakiegoś szczególnego stresu, stwierdziłam, że spróbuję jeszcze z miesiąc, dwa, jak się uda i ile się uda (mleczka płynie coraz mniej), a jak się nie uda, to trudno. Dzisiaj Hania jest u babci, od wczoraj, do nas przyjechali znajomi i poimprezowaliśmy. Ja pierwszy raz tak długo (do 4). Już tęsknie ale jestem zadowolona, potańczyłam, nawdychałam się dymu papierosowego i alkoholowych oparów, ale tego mi było potrzeba ( po ponad 1,5 roku chyba:). Do nas, coraz większymi krokami zbliża się przeprowadzka...brrr Kasiu, będziemy mieszkać niedaleko :) Kończę już, bo strasznie się rozpisałam. Pozdrawim Was i Dzieciątka serdecznie, piszcie, nawet jak nie odciągacie (Ewa fajnie że się odezwałaś, całusy dla M), ja nawet jak nie piszę, to, od czasu do czasu, czytam. A! Hania skończyła już 10 miesięcy, dziubuś słodki (rogaty zresztą:). Gosia, dzięki za zdjęcia, Mary oczywiście śliczniutka :). Aga, mama Haneczki Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.01.04, 10:01 czesc Mamusie i Dzieciaczki, ja na chwilusie (praca). Nisia nadal poplakuje w nocy. Zupelnie nie moge znalezc przyczyny. Zaczynam byc zmeczona, a przez to zla. Za to w dzien Nisia jest cudna. Rozdaje usmiechy, gaworzy, wola tatata, mamama i jest to urocze. Jednak i w dzien jest bardzo absorbujaca. Sama sie pobawi najwyzej 15 minut. A przed szyna nawet 40 minut mogla byc sama. Mam nadzieje ze to minie. U innego lelarza jeszcze nie bylam. Boje sie ze powie co innego a ja nie bede wiedziala komu zaufac. Za dwa tygodnie idziemy do kontroli. Mam nadzieje ze bedzie poprawwa i juzpisze liste pytan do doktora. Ten nasz lekarz jest ponoc dobry, poza tym jest szefem odcinka ortopedii dzieciecej i do niego trafiaja przypadkkki zaniedbanne przez innych lekarzy. Jakos wzbudza moje zaufanie. Jeszcze odciagam, choc chyba przez zmeczenie ilosc mleczka sie troszke zmniejsza. Nisia je juz duzo smakolykow. Przepada za chrupkami kukurydzianymi. Lubi kaszka kukurydziana, choc zupki gotowanej przez mamusie nie chce. Traktuje jak trucizne. Zaczely jej rosnac wloski. Ubrana w sukienusie wyglada baardzo dziewczeco. Piszcie jak u was wyglada odciaganie. Moze mnie to zmobilizuje. Bo juz mi sie bardzo nie chce. Pozdrowionka Kasia p.s. Gosiu jak dostaniesz broszurke napisz - zorganizuje Ci kody (od osiedlowych kolezanek). Odpowiedz Link Zgłoś
miriam20 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.01.04, 15:46 Witam serdecznie!!!! nadal trzymamy kciuki za Dominisię. Bedzie dobrze!!!!!!!! Ja ściągam mleczko 4 razy w ciągu doby i jest tego ok. 900 ml. karmienir łyzeczką nie nalezy do najprostsych zadań. Muszę się nieźle nagimnastykować. A może Maryśka potrzebuje jeszcze trochę czasu..... narazie dzielnie próbujemy. Byłam u swojej pani dpktor, mam w torebce receptę na Bromergon. Jeśli chcę zakończyć laktację to mam brac przez tydzien po pól tabletki rano i wieczorem. Do apteki jeszcze nie doszłam.... jakoś nie po drodze. Kasiu, czekamy na broszurkę. Jak tylko dojdzie dam znać. A czy Dominisia dostała już zabawkę??? Pozdrawiam Gosia i śpiąca Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 22.01.04, 22:22 Cześć kochane mamuśki Trochę długo się nie odzywałam ale miałam małą rewoltę w domu. A teraz na dodatek mam okropny problem i nie bardzo wiem jak sobie poradzić. Zaczyna mi brakować pokarmu. Jak czytam o Waszych pociechach wcinających 120 ml to jestem w szoku, mój Michał co 3 godziny domaga się 180 w nocy również a ma dopiero 2,5 miesiąca. Poryczałam się jak się okazało, że muszę mu podać mieszankę. Nie jestem w stanie wyprodukować takiej ilości mimo,że często sobie odciągam, mam wrażenie, że zasypiam z laktatorem i się z nim budzę. Wypijam tony wody mineralnej na zmianę z herbatką i nawet staram się nie stresować ale to z kolei za bardzo mi nie wychodzi. Miałam zamiar tak karmić do 6 msc ale w tym wypadku będę się cieszyć jak dotrwam do 4 miesiąca, karmiąc chociażby od czasu do czasu. Kobietki, pomóżcie bo już kompletnie nie wiem co robić. Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze szkraby. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: do Magdy 23.01.04, 14:00 Cześć! Wciąż zaglądam do „karmienia....” bo ciekawa jestem co u Was słychać. Magda, ja jak wiesz ja już pożegnałam się z laktatorem i mimo, że przykro mi było strasznie, gdy kupowałam pierwsze Bebiko, to po troszku żale zaczęły odchodzić, gdy widziałam z jakim apetytem Martynka pałaszuje swoja porcję. Ważniejszy stał się uśmiech dzidzi z pełnym brzuszkiem, niż weryfikowanie czasu przez jaki jeszcze uda mi się jeszcze utrzymać pokarm. Bardzo chciałam karmić ją do końca zimy, a wszystko zakończyło się z jej początkiem. U Ciebie może to chwilowe zmniejszenie pokarmu związane ze stresem. Staraj się odciągać bardzo regularnie i często. Jak wróciłam do pracy, to już nie mogłam sobie pozwolić na to aby co 2 czy też 3 godziny biegać do toalety, aby przystawić go do piersi. Gdy nie wystarczało mleka to mała dostawała mieszankę, choć była także na etapie pierwszych zupek i kaszek. Domyślam się, że Twój maluszek dłuższych przerw jak 3 godziny nie wytrzyma. Jest sporo młodszy od mojej Marci. Pamiętam, że Kasia też miała z początkiem odciągania problemy z niewystarczającą ilością własnego mlesia. Myślę, że doda Ci sporo otuchy i podzieli się własnymi doświadczeniami. Ja pierwsze butle z Bebikiem podawałam swojej na noc, bo to jest treściwsze mleczko niż nasze. Tym samym może będzie dłużej spał. Bądź dzielna i staraj się troszkę wyluzować, bo bez tego blokady mogą się pojawiać. Będę trzymała kciuki za zwiększenie ilości, a już na pewno za Twoją determinację, aby utrzymać pokarm tak długo jak tylko będziesz chciała. Jeśli jednak włączysz mieszankę na stałe o jakiejś konkretnej porze w ciągu doby, to nie zmniejszą się uczucia. Po jedzonku synek wynagrodzi Cię uśmieszkiem bo brzusio mu się zapełni, a na tym etapie, to oprócz stałej bliskości mamusi – NAJWAŻNIEJSZE Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie E. Ps. Na gazetowe skrzynki wysłałam parę aktualnych fot. Marci. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.01.04, 14:45 Może po prostu jest PAni potrzebny dzień odpoczynku. Oczywiście, że regularne odciąganie jest ważne, ale jeśli przez jeden dzień bedzie Pani mniej sumienna to nic złego się przecież nie stanie. Proponuję też nie przywiazywać zbyt dużej uwagi do ilości wypijanej wody. Od tego laktacja naprawdę nie zależy. Niewątpliwie pić trzeba, ale głównie w trosce o włąsne nerki, a nie o mleko. I jeszcze na skołatane nerwy -jeśli oczywiście nie ma PAni nic przeciwko- proponuję lampkę wina. A może nawet dwie :) pozdrawiam serdecznie monika staszewska Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.01.04, 20:22 Witajcie, a ja to juz zupelnie sobie folguje w kwestii odciagania. dzis bylo o 2 w nocy, potem dopiero o 12 i o 19:30. Na razie wynik jest 600 ml. Dziwi mnie tylko to ze nigdy nie odciagalam wiecej, nawet gdy reglarnie odciagalam co dwie godziy rowniez w nocy. tez sumarycznie wychodzilo ok 500 - 600 ml. Podejrzewam, ze takie sa moje moce produkcjne. Magda, te ilosci nie byly wielkie, ale chcialam chociaz tyle dawac Nisi. Moje nastawienie bylo takie, bede odciagac 8 razy dziennie po pol godziny, zgodnie z zaleceniami poradni laktacyjnej, i dam Nisi tyle ile bedzie. Wychodzilo, ze raz dziennie, czasem co drugi dzien, Nisia dostawala sztuczne. Co wiece, to sztuczne smakowalo jej bardziej. Odkad je zupke, mleka mojego starcza. Zaczyalam odiaganie jak Dzidzia miala 2 miesiace, nie myslalam ze bede dciagac do dzisiaj...i ciesze sie z tego co jest.Moja rada: nie przejmuj sie, robisz bardzo duzo dla dzieciaczka. Przeciez to okropnie meczace, zajmuje mase czasu. Ciesz sie z kazdej kropli a sztucznego nie boj sie. Aga, Martynka swietna. Wyglada bardzo powaznie. SLiczna. Gosia, zbieramy kody dla Ciebie. Pozdrawiamy, Kasia i Dominisia Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.01.04, 23:58 Cześć emamy laktatorowe. Chciałabym dołączyć do waszej grupki bo ja też karmie synka odciąganym mlekiem i czasami mysle że nie dam rady dłużej a mineło już cztery miesiące. Próbowałam przestać - ale nie dam rady -jeszcze nie teraz. Więc ja i moja dojarka będzimy razem jeszcze trochę. Nie wiem ile jeszcze dam radę i czy starczy mlesia. Chciałabym wiedziec jak długo zamierzacie karmić swoje dzidzie w ten spodób? Moja mama twierdzi że mam chyba zamiłowanie do katowania siebie samej i że powinnam juz przestac odciągać, bo maluch skończył 6 miesięcy, zaczął jeść zupki i jabłuszko i może byc karmiony sztucznym mlekiem i że 6 miesięcy karmienia własnym mlekiem jest wystarczjące. Mam wrażenie że nikt w moim otoczeniu mnie nie rozumie, bo ja nie moge skończyć go karmić jeszcze - tak czuję, coć rzeczywiście ograniczyłam odciąganie do trzech razy na dobę i wreszcie mam więcej spokoju (mój maluch śpi po 20 minut trzy razy dziennie i jego drzemki to oczywiście czs na odciąganie). Czy ja jestem nadgorliwa i mama ma rację?? Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.01.04, 10:19 Czesc Agnieszko, dzisiaj napisze wiecej. Przyszlam wlasnie do pracy....hehe...i zamiast pracowac zagladam do sieci. Ja mam tez juz dosc. Moja DOminika ma 6,5 miesiaca, je zupki, deserki, kaszki. Za moim mlekiem nigdy nie przepadala. Wypija 130 ml, a jak czasem jej sie uda 180 to cud. Tez odciagam od 4,5 miesiecy. Jak Nisia miala 2 miesiace to sie na mamy cyce obrazila i zbojkotowala. Znajomi mowia, ze to pierwsza proba wychowyania mamy - 1:0 dla corki. Nie myslalam ze dotrwam do dzisiaj. I nie myslalam, ze bedzie mi sie tak ciezko odstawic od maszyny. Tyle, ze moi Rodzice, zakochani w Nisi, wrecz mnie zachecaja. "Masz to daj. Ile bedzie tyle odciagaj. Twoje mlesio, chocby flaszka dziennie jest najlepsze".no za chwile dodaja "ale to Twoja decyzja". A ja coz. Odciagam. Mowie ze jak bedzie mniej niiiz 200 ml dziennie to przestane. Na razie jest ok. 500 -600 ml. Odciagam trzy razy na dobe. Rano, w pracy i poznym wieczorem. Kiedy skoncze....sama nie wiem. Zaczynam sie bac o piersi. Chcialabym sie zaczac odchudzac. Dzis dostalam okres - ponoc po zmniejsza sie ilosc mleka. Zobaczymy. A tak naprawde, to jakas dziwna przyjemnosc jest w dawaniu swojego mleka dziecku. jakies poczucia bycia potrzebnym...hehe...bez tego tez sie czuje potrzebna bardzo. No coz. Najlepiej to miala Ewa. Poszla do pracy, mleko zniknelo. Problem rozwiazany. Malgosia zdaje sie ze ma termin oddania laktatora, wiec....jak sie zdecyduje oddac - to nie bedzie mialaa czym sciagac. Chyba ze Malgosiu wrocisz do recznego Aventa??? Jak tam nastroje u Ciebie??? A moze przedluzasz??? Ja decyzji jeszcze nie poodjelam. Ciesze sie zo do nas zagladnelas. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Dzidziusie i uciekam do opracowywania danych do mojej pracki. Paptki Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.01.04, 20:05 Mój synek zachowuje się dokładnie tak samo! Zmówiły się maluchy czy co? A mamusie tresuje codziennie. Mama dobrze już wytresowana, dzidzia robi prawie co chce. Tylko mleka mało, coraz mniej. Jeden cycek już dawno zasrtrajkował po zapaleniach i takich tam historiach, a drugi nie wydala. Sciągam po 150 -170ml jednorazowo. Trochę mało, ale wiem że to dla dzidzi dobre, i z wygodnictwa mamusi nie umiem go pozbawić tego dobrodziejstwa. A poza tym jest coś magnetycznego w tym laktatorowym ustrojstwie. Moje cycki wyglądają już ja dwa szpice.. Chyba poczekam az mleczko zacznie samo zanikać. Od marca do pracy, praca stresowa i w ruchu, pewnie szybko pójdzie..niestety. Oj, muszę kąpać małego... Węcej jak zaśnie.. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.01.04, 08:15 no chyba leci coraz mniej mleczka u mnie. jutro Nisia skonczy 6,5 misiaca. mysle ze czas wprowadzic sztuczne, bo ostatnio przez jakies 3 mies mojego mleka wystarczalo. Aga, a gdzie pracujesz??? Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 31.01.04, 23:34 U mnie też coraz mniej, podaję małemu kaszkę na sztucznym mleku raz dziennie. Obrzydliwe, bo to Bebilon Pepti (mały ma skazę białkową). Kasiu, pracuję w firmie leasingowej Raiffeisen Banku. Mały się obudził, pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 01.02.04, 08:56 hejka, mnie wczoraj bardzo przestraszyly brzydkie suche plamki na lokciu Nisi. na szczescie dzis sa juz duzo bledsze. Agnieszko, a ile Twoj Patryk je. Moja Nisia na porcje wypija srednio 120-140 ml mleka. Mleko je 3 czasem 4 razy. i zupke - to uwielbia, nawet dwa sloiczki. czasem deserek czy kisielek. Slabo przybiera na wadze...ale coz moge zrobic. nie wypija nigdy do konca przygotowanej porcji. Wazy 7700 (urodzeniowa 4200, najnizsza 3900). a ja pisze doktorat. i bardzo chce juz go napisac. pozdrawiam cieplutko. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 03.02.04, 01:20 Mój Patryk je mało, po 120, czasem 150 ml, a często po 100 ml nawet. Zawsze zostawia troche dla skrzatków. Rzadko wypije wszystko. Karmie go co trzy godziny. Zupke je, niepełny słoiczek, trochę ją rozrzedzam (taką ze słoiczka bo gęsta breja mi się wydaje jakaś zupełnie niezupkowa). No i to jedzenie w jego wykonaniu>>. Dzisiaj zupke maił nawet na rzęsach... Bo umorusanego buziaka trzeba rozetrzeć łaplami po głowie i okolicy, uff. Deserek mało i krzywi się okropnie, tarte jabłuszko też troszkę. Przybiera średnio, ważył pod koniec miesiąca 7160 - mikrusek w porównaniu z Dominiką, ale waga urodzeniowa 3350. A plamkami się nie martw. Mój maluch mial suche plamki na nóżkach (chyba po tym jak mamusia najadła się sałatki jarzynowej na święta - majonez albo seler, albo wiele innych rzeczy) - smarowane maścią oilatum lub z witaminą A, szybko schodzą. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 03.02.04, 07:26 a to faktycznie Dominisia je wiecej. Zupki to nawet dwa sloiczki. je 5 razy na dobe. a Patryczek nocy je??? Ostatnio Nisia szarpala mnie za bluzke i zagladala do cycusiow to jej dalam. Popryskalam mlesiem...ale bylo zabawy...oblizywala mleko mowiac mniam mniam...:))) ale do ssania sie nie nadawal...jakis miekki... pozdrawiam serdecznie a oilatum albo balneum dzisiaj kupie Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 06.02.04, 23:24 Witajcie emamy Przepraszam, że nie odpisywałam. Bardzo bym chciała podziękować wszystkim laktatorowym mamom za wsparcie, dobre słowo i pomoc. Również dla Pani Moniki. Faktycznie chyba potrzebowałam odrobiny odpoczynku. Ponieważ zostałam chwilowo sama z dzieckie spakowałam manatki, Michała i pojechałam na parę dni do mamy. Kochana ta moja mamuska. no ale tam nie było internetu i nie miałam mozliwosci odpisania. Jakoś sobie dałam radę z faktem, że mam tego mleka coraz mniej. Myslenie: "felerna jestem" zastąpiłm "Dałam z siebie wszystko" Może to nie było łatwe ale trzeba sie było pogodzioć z myślą, że czasy kiedy mogłam robić mlekowe zapasy odeszły już do lamusa. Teraz jest srednio ale postaniwiłam, że będę odciagac dopóki się da.... w końcuy znam kobiety, które na samą myśl o takim mordowaniu się z laktatorem od razu uważały, że to strata czasu. Przejrzałam Wasze listy. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile pozytywnej energii jest w tych Waszych wzajemnych opowieściach. Ogromnie się cieszę, że powstał taki temat i nie ogranicza się jedynie do porad laktacyjno- laktatorowych. Kasiu, mam nadzieję, że Twoja Mała juz nie nosi tych okropnych szelek. Ogromnie Cie podziwiam, nie mam pojęcia, czy dałabym sobie radę. Mnie zalecono szerokie pieluchowanie (ułożenie posladkowe) ale podczas ostatniej wizyty lekarz stwierdził, że wszystko jest ok.... No, a mój Michaś, mający już prawie 4 msc waży 6300 (urodzeniowa 2900). Kurcze, cięzki sie robi :-) I je na potegę. Marzy mi sie wypoczynek.... Jakieś 8 godzin snu, bez przerwy... Kochane mamuski, czy mogę zacząc juz podawać swojemu dziecku jakieś soczki jabłkowe lub tarte jabłko?? Położna mi powiedziała, że raczej tak. Pozdrawiam serdecznie z zachmurzonej Łodzi. Magda i Michał Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 07.02.04, 08:50 Czesc Magda, ja tez jak nie mialam sily jezdzilam do rodzicow:)Teraz mama przyjezdza do mnie, bo ja wrocilam na uczelnie. Moja Dominisia ma juz zdrowe bioderka. Jeszcze mamy szeroko pieluchowac badz nosic szyne dla ustabilizowania sie stanu. I wiecie co. Szyna jest wygodniejsza. Tylko na 3 godzinki zakladam szeroka pieluche i klade na brzuch zeby mala pofikala troche, bo mi sie cofnela jednak przez te 4 tygodnie. Michas to spory Pan. Nisia ma prawie 7 mies a wazy prawie 8 kg. Ja juz powoli wycofuje sie z odciagania, ale jest mi bardzo ciezko... Ja Dominice wprowadzilam jabluszko a potem zupke jak miala skonczone 4 mies. Mi brakowalo mlesia i to rozwiazalo problem. juz nie pamietam, ale chyba pierwsza byla kaszka na moim mleku, potem jablko, potem zupka. Dzis Nisia je juz rozne smakolyki:):) i lubi:) 15.02 Nisia konczy 7 mies. i chyba to bedzie moment zakonczenia sciagania... Pozdrawiam serdecznie, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
katse chcialabym sie odstawic od laktatora 08.02.04, 00:00 15 Nisia skonczy 7 miesiecy. mleka coraz mniej. chcialabym sie odstawic. tylko jak??? poprostu przestac sciagac??? czy isc po bromegon??? ale to trudne. a fe. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 00:53 Cześć Mamusie ! Pozdrawiam Was serdecznie, wpadłam tylko na chwilę. Dalej odciągam ale mój maluszek chce coraz więcej jeść a ja mimo chęci nie mogę zwiększyć produkcji tak że już dwa razy na dobę dostaje mieszankę. Mamy za sobą 2 straszne tygodnie najpierw wysiękowe zapalenie ucha i 2 antybiotyki a później okazało się że za dużo urosła mu główka podejrzewano wodogłowie lub guza. Przez kilka dni byłam chora ze strachu ale na szczeście wszystko jest dobrze. Kasiu cieszę się że tak szybko bioderka Dominisi są w porządku. Jak będziesz sprzedawała swój odciągacz pamiętaj o mnie Serdecznie Was pozrawiam i życzę wytrwałości Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 07:20 hejka, Edi, tez na samym poczatku podejrzewali nam wodoglowie...od urodzenie Nisia miala ciut wieksza glowke niz klatke. strachu nam napedzili. a uszka...oj sama mialam jak mialam 5 lat, pamietam ten bol, ale na szczescie antybiotyk pomaga. Fajnie ze jeszcze sciagasz. Ja szykuje sie do zakonczenia - zamelduje sie. powiesz czy bedziesz chciala laktator. a mnie czeka tydzien z maratonem pracy... szkoda ze nie mam jakiejs cieplej, spokojnej posadki np. w szkole. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: chcialabym sie odstawic od laktatora 09.02.04, 23:22 Posadka w szkole wcale nie jest taka ciepła. No, może nie zawsze.... :-). Byłąm dzisiaj ze swoim maleństwem u neurologa. Buuu.... jutro przychodzi rehabilitant - coś jest nie tak z układaniem się Michała na brzuszku (tak na marginesie - strasznie tego nie lubi) i miły pan ma mi pokazać jak z nim ćwiczyć. Nie mniej jednak potwornnie nie lubię chodzić z moim dzieckiem do lekarza, panicznie sie po prostu boję, że coś znajdą a ja nie będę umiała mu pomóc, więc zupełnie Cię Edi rozumiem. Dobrze, że wszystko się juz wyjasniło. Pani neurolog nazwała moje dziecko małym terrorystą. Czasami myslę,żę słusznie. Już go widzę w trzeciej części "Kochanego urwisa" albo następnej serii o Kevinie. Pozdrawiam. Magda i Michał. Odpowiedz Link Zgłoś
katse przed praca 10.02.04, 07:20 oj. panicznie to i ja sie boje lekarzy. do neurologa nie poszlam. oediatra nie widzial potrzeby. oby. Magda, w czasie rahabilitacji musisz byc twarda. U nas z szyna tez bylo tragicznie, a dzis to nawet lubi. Wiecie co, moja Nisia zakochala sie w babci, ktora ja pilnuje. A ja chyba jestem zazdrosna. I nauczyla sie chwytam dwoma paluszkami. I tez jest terrorystka. Tylko na raczkach jest szczesliwa. Chyba za to kocha babcie, pozdrawiam Was i Wasze maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
matusia3 Re: przed praca 13.02.04, 07:23 Mój post jest troszkę wyżej pod postem Katse jest mi bardzo przykro.Prosze przeczytajcie go,bo tam wskoczył buuuuu...... matusia3 Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: przed praca 13.02.04, 08:31 Matusia, u nas (prawie wszystkich) sytuacja wyglada inaczej, bo my piersia karmilysmy krociutko, np ja tylko 7 tygodni, potem mala sie odstawila. Nie bylo wyjscia - poprostu odciagalam i dawalam z butli, uzywam butelki Avent. Odciagalam co 2-3 godz. zeby pobudzac laktacje. Ja mam laktator minielektric medeli. Polecam. Ale dobre sa tez reczne. Z jednej piersi mozna sciagnac 100 ml, a nawet wiecej. Ale to nie wyglada tak samo u wszystkich. Mleko mozesz zamrazac w woreczkach medeli badz aventu, mozesz tez w wypazonych sloiczkach po jedzonku dla dzieci (tylko nie nalewaj pelno). pozdrawiam serdecznie, k Odpowiedz Link Zgłoś
katse jutro Dominisia skonczy 7 m-cy 14.02.04, 22:08 a ja dalej odciagam. 1 marca jade na 4 tygodniowy staz do Drezna. Mala zabieram, ale postanowilam nie zabierac laktatora. Ciekawe czy wytrwam w postanowieniu... Chyba powinnam na nowo wprowadzic mieszanke. Ale jakos ciezko to idzie, bo mleka starcza. (Je zupke, deserki, czasem kaszke mlecznoryzowa HIPPA), no wlasnie pediatra zalecila 1, a mnie sie wydaje ze skoro je kaszke mlecznorozyowa, to moglaby od razu 2. Jak myslicie??? Wydaje mi sie ze ze duzo przestawiania, z mojego na nan1 z nan1 na nan2. Ide sie zdrzemnac, okolo 12 wstane sie odciagnac Pozdrawiam Mamusie i Dzidziusie Odpowiedz Link Zgłoś
katse walentynkowe 14.02.04, 22:10 zyczenie dla Wszystkich, Mamus, Tatusiow, zakochanych w sobie i w Dzidziusiach. Pozdrowionka Kasia, mama Dominisi...zakochana:) Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Re: walentynkowe 15.02.04, 00:29 Witam mamuski Wszystkim zakochanym - walentynkowa buźka!! Trzymajcie sie cieplutko, bo pogoda jakas taka brrr.... Pozdrawiam. Magda i zakochany we wszystkich kobietach świata - Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
iza-bel chciałabym przyłączyć się do klubu 15.02.04, 23:46 Witam! Jakis czas temu znalazłam ten wątek , ale nie miałam czasu się przedstawić. Prosze o przyjęcie do klubu:) Mam 4,5 miesięczna córeczkę Emilkę, którą karmię prawie od początku odciąganym mlekiem. Niedawno zastanawiałam sie dlaczego mam tak mało czasu i doszłam do wniodku, że to przez ten system karmienia ( odciąganie plus mycie latatora i butelek zajmuje mi ponad 2 godziny dziennie - a mogłabym ten czas poswięcic na coś innego). No ale trudno. Moja córeczka urodziła się miesiąc przed terminem z zapaleniem płuc. Od razu przewieziono ją do innej kliniki - zobaczyłam ja dopiero po 4 dniach. Po kilku dniach mała miała dodatkowo zapalenie opon mózgowych, żółtaczkę i infekcję dróg moczowych a następnie w wyniku zakażenia w szpitalu słynną Klebsiellą pneumoniae - sepsę czyli zakażenie krwi. To prawdziwy cud , że żyje i że w końcu po ponad miesięcznym pobycie w szpitalu wyszła z tego prawie bez szwanku. Niestety z karmienia piersia nic nie wyszło. W szpitalu karmiono ją butelką i smoczkiem z dużą dziurką częściowo moim mlekiem a częściowo Alpremem. Nie miała siły ssać piersi a ja nie mogłam przebywac z nią cały czas. Dojeżdżałąm na kilka godzin dziennie ok. 90 km w jedna strone. Po powrocie do domu próbowałam, naprawdę się starałam karmić ale obie się męczyłyśmy i w końcu sie poddałam. Karmię odciąganym mlekiem. Lekarze straszyli mnie, że stracę pokarm, ale mylili się. Odciągam 5 ( rzadko 6 razy dziennie) ponad 1000 ml. Emilka zjada wyłącznie moje mleko od 120 do 180 ml 6 razy dziennie, więc na razie mleka wystarcza. Bardzo ładnie przybiera na wadze . Teraz waży 6700g, ( waga urodzeniowa 2800, spadek do 2400). Teraz czeka nas rewolucja , za dwa tygodnie wracam do pracy i troche sie boję. Nie mam warunków, żeby odciągać tam pokarm ( zresztą wolę wrócić do domu godzinę wcześniej) i obawiam się zastoju lub zmniejszenia produkcji mleka. Jakoś sobie bedę musiała poradzić . Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej :) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 16.02.04, 13:08 Hej Iza, oj, dobrze, ze z Twoja Emilka juz wszystko dobrze. Problemy z karmieniem piersia to pikus w porownaniu z tym co przeszlyscie. A karmienie odciaganym mlekiem ma swoje plusy. Przynajmniej nie bedziemy miec problemow z odstawieniem maluszkow. Jak widze ogromne uzaleznienie coreczkii sasiadki od cyca, i jak widze jak jej mame meczy to ze ona ciagle ssie....to sie ciesze ze tego nie bede przechodzila. Ja nie lubie sciagac w pracy (studia doktoranckie). Mysle ze dasz rade, odciagniesz przed wyjsciem i zaraz po powrocie (to jest ciezkie, bo chce sie tulic swoje dziecko a nie laktator). Ja na marzec wyjezdzam do Niemiec i tam nie bede za bardzo mogla odciagac, i to jest dla mnie pretekst do zaprzestania sciagania. Pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kristine1 Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 18.02.04, 20:48 Witam !!! Kochane dziewczyny jezeli wy mi nie pomozecie to nie wiem kto.Mam kochana 5 dniowa coreczke, mieszkam za granica ( Dania ) nie mam sie kogo poradzic.moj problem polega na tym ze : -chce karmic dzidzie odciagnietym mlekiem,ale nie mam pojecia co ile odciagac ( sa jakies reguly ) probowalam odciagac i jakos tak malo tego mleka,jestem juz totalnie zalamana choc to dopiero 5 dzien. Mala zje 40-50 ml.nie wiem czy to duzo, czy nie. Poczytalam tutaj po ile dziewczyny sciagaja to az glowa boli, nie wiem czy mi sie uda.Moze ktoras z mam zechcialaby udzielic mi kilka wskazowek za ktore bede bardzo wdzieczna.Bo tak naprawde to dopiero piaty dzien z niunia, kocham ja bardzo i chcialabym jej dawac moje mleko. ale chodze coraz czesciej podlamana, ciagle placze,jest mi smutno, boje sie ze nie dam rady..... dziekuje za jakia kolwiek pomoc.dodam ze mam reczny laktator Medela. kristine1 i Annika Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 19.02.04, 04:15 witaj, 1. nie placz, nie smuc, nie samym mlekiem zyje Maly Czlowiek. bardziej jest mu potrzebna spokojna mamusia. 2. odciaganie: 8 razy na dzien po 15 min z kazdej piersi. najlepiej wypozyc laktator medeli lactina-duzy elektryczny. i przez 3 tygodnie pobudzaj laktacje. odciagaj co 2-2,5 godziny, w nocy mozesz sobie zrobic chwilke dluzsza przerwe. odciagaj bez wzgledu na to czy leci czy nie. mozesz pis piwo karmelowe, melise, ziola mlekopedne. 3. moze odwiedz poradnie laktacyjna??? 4. wiecej za chwile, zobacze co Ci napisaly dziewczyny coby sie nie powtarzac. Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 19.02.04, 04:22 no dobra. dalej. 5. to mleko odcianiete mozesz laczyc. jak CI sie nazbiera porcja dla dziecka to poprostu podajesz. 6. laktator powinnac wyparzac co 6 do 8 godzin i przez taki okres mleko moze stac w temp. pokojowej i mozesz laczyc porcje. potem do lodowki. 7. mleko w temp pokojowej (jesli nie planujesz wstawiac do lodowki) moze stac do 12 godzin, a latem pewnie krocej. 8. w lodowce do 48 godzin, ale nie na drzwiczkach 9. mleko nalezy podgrzewac poprzez wstawienie do wody o temp co najwyzej 40 stopni, podgrzewa sie je do temp 37. 10. moje dziecko pije w temp pokojowej, i lubi takie. 11. najwazniejsze jest odciaganie dla pobudzenia laktacji. o tych ziolkach to nie wiem co ci napisac, bo pewnie w Danii sa inne gotowe. ale popytaj. hipp robi gerbatke dla mam karmiacych, mozna samemu mieszac ziola. tyle ze nie pamietem skladu. mi bardzo pomagala melisa na uspokojenie (wazne w laktacji) i piwo karmelowe, w Polsce karmi. 12. probuj przystawiac Annike. W Pl w poradrniach lakt. mowi sie ze dziecko do 6 tyg. mozna probowac nauczyc ssac. 13. musze leciec do malej. buzia Odpowiedz Link Zgłoś
hustru Re: chciałabym przyłączyć się do klubu 20.02.04, 11:53 Ja mam doswiadczenie w odciaganiu ;-) Z moim pierwszym dzieckiem odciagalam pokarm przez 9 miesiecy. Ja wypozyczylam tutaj(w Danii) odciagarke firmy AMEDA - mozna wypozyczyc w sieci sklepow dla dzieci Babysam www.babysam.dk/ byla rewelacyjna! Jak chcesz utrzymac pokarm musisz odciagac dosc regularnie - ja odciagalam na poczatku co 2-3 godziny. Jak mialam za malo pokarmu to odciagalam czesciej i po paru dniach bylo wiecej mleka! Na poczatku milam ten 'nawal pokarmu' tak wiec moglam odciagnac 1,5 litra dziennie ale to sie dosc szybko skonczylo i pozniej mialam tylko 30-40 ml przy kazdym odciaganiu. Za porada pielegniarki od dzieci zaczelam odciagac co dwie godziny i chociaz an poczatku mialam malutko mleka to po tygodniu takiego czestego odciagania bylo juz duzo wiecej. Nie zniechecaj sie i powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 09:00 Cześć tu Magda i 3-m Małgosia.Moja córka obraziła się na cyca więc odciągam.Problem w tym że ona chyba nie lubi również butelki,je niechętnie jej rekord to120ml,jak jest głodna zazwyczaj wyciąga 40-50 i krzyk,a póżniej godzinna zabawa aby zjadła te 100ml.Srednio na dobę wychodzi ok 600-650-to chyba mało?jak często jedzą wasze maluchy(w podobnym wieku)?Wciskać jej na siłe czy czekać aż zgłodnieje?ale jak długo?Wczoraj ostatni posiłek -90ml o godz21,w nocy 75 ok2.30,a rono obudziła się o 6-zjadla 45 i krzyk,o 7 przez sen resztę70ml.Mieszankę je również niechętnie,poza tym jest pogodnym dzieckiem waży 6100.Przez to 'niejedzenie' nie mam już sily i coraz mniej motywacji aby odciągać chociaż szkoda mi mojego mleczka przecież jest dla niej lepsze niż jakieś sztuczne?Proszę o rady jak długie przerwy między karmieniami jej robić,lekarka mówi ze 2.5 godz w nocy 3 czy nie za często,a od początku ostatniego posiłku czy od końca-istotne biorąc pod uwagę że nasze posiłki trwają z króciutkimi przerwami godzinę? magda Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 09:57 Magdo, Malgosiu, moja DOminiczka tez nie lubi mleczka i tez bez roznicy czy to jest moje czy mieszanka. Pisalam juz o tym. Skonczyla 7 miesiecy i nadal je gora 150 ml. I co jej moge zrobic?? Nic. Jak byla Malusia, 3, 4 miesiace, tez chetnie zjadala 40 ml, gora 60 i tez robila sobie przerwy dlugie. W nocy nawet 8 godzin. i absolutnie nie budzilam jej, ze dwa razy sprobowalam na spiaco. wyciagnela 20 ml i dziubek zamkniety na klodke. Tez wrzeszczala przy butli. zupelnie jak przy cycku, ktorego nie chciala. tez ja zmuszalam. Wypijala 50 i koniec. reszta przy zabawianiu, spiewaniu, podstepem - na chwilke smoczek gryzaczek, potem podmiana na ten z butelki. Czasem sie udawalo wmusic 90 czasem 120. a jak raz dziadkowi zjadla 180 to bylo swieto. wiecej zjadala po 5 godzinnej przerwie. I w sumie to byl chyba jej rytm. ja potem karmilam co 4 godziny, bylo ciiutke lepiej. poprawilo sie jak zaczela jesc zupki. te to uwielbia. na pierwszy raz, gdy zalecaja jedna lyzeczke, moje dziecko zjadlo 110 ml. nic jej nie bylo. dzis potrafi zjesc dwa male sloiczki czyli 2*140. pierwszy raz tyle zjadla jak miala 5,5 miesiaca. lubi tez kaszki, chrupki, biszkopty. Na wieczorna butelke potrafi wypic tylko 60 ml i spac do 5. Wtedy wypija wiecej, bo okolo 140 ml. Wazy 8200. jest podogna, radosna i na wyglad duza. wieksza od bardzo duzo jedzacej sasiadki, ktora jest miesiac starsza od mojej. spiochy i kaftaniki na 74 sa kuse. kupuje na 80. Juz przestalam sie tym przejmowac. Swoje mleko podawalam jej w malych porcjach, zeby sie nie marnowalo. tzn. nalewalam do butelki 120. w drugiej mialam przygotowane jeszcze 40. bardzo zadko siegalam po nie, wiec zrezygnowalam. Niech pije ile chce. w koncu jak mamy karmia piersia to nie widza ile dzidzia wyciaga mlesia. Dominika tez na dzien wypijala okolo 500-600. A teraz to ok. 450. 9plus zupka, plus deserek, chrupki) Pozdrawiam serdecznie, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 17:55 Kasiu naprawdę bardzo Ci dziękuję , nawet nie wiesz jak twój list podniósł mnie na duchu-przynajmniej chwilowo ( pewnie do następnego posiłku ).Czytając rozpiskę o dawkowaniu na mieszankach po prostu się załamałam-moje dziecko teoretycznie powinno wypić 150-180ml a ona 50-70.Mieszankę daję jej tylko raz w nocy -jesli nie mam swojego.Cały czas tłukę sobie do głowy że moje mleko jest dla niej najlepsze i widocznie musi jej wystarczać to co zjada bo chyba by się darła z głodu a nie gugała,chociaż czasami mam ochotę rzucić ten laktator i przejść na sztuczne.W chwilach totalnego załamania mówię sobie że muszę sprawić Gośce braciszka lub siostrzyczkę i ten okaże się prawdziwym ssakiem.To chyba mało prawdopodobne by jednej mamie trafily się dwa takie niejadki??????? Pozdrowienia-magda Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 21:34 Magda, nasza taka fajna lekarka na moje uskarzanie sie ze Mala slabo je mleko, spytala czy ja lubie mleko, a ja coz...nigdy mleka nie lubilam, jedynie do kawki:) Dominika (7 mies) wlasnie zjadla 90 ml. i koniec ani lyczka wiecej. i co jej zrobie. a moze to nasze mleko tak je syci??? ta sama lekarka mowi, ze nie wiadomo jak to jest ale niektore mamy karmia smietana:))) powiem ci ze wygladem to moje mleko wlasnie bardziej przypomina slodka, 30% smietanke:) Moja Nisia nie przybiera jakos bardzo na wadze...ale co jej zrobie???? nic, pozostaje akceptowac jej wybor. pozdrawiam k Odpowiedz Link Zgłoś
magda12311 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 19.02.04, 22:45 U mnie też śmietanka,po nocy jakby bardziej wodniste ale generalnie wszyscy twierdzą że tłuste więc może coś w tym jest.Gosia na kolacyjkę wyciamkała prawie 100-trwało to równo godzinkę,przez cały dzień ok 600,z czego chętnie może jedną trzecią.Kolorowych snów Tobie i Córci magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.02.04, 14:58 Witam , witam i dokładam swoje ”trzy grosze”. Mleko kobiece wręcz nieprawdopodobnie potrafi dopasowywać się do potrzeb dziecka. Mądrzy ludzie obserwowali, obserwowali i zauważyli (między innymi), że mleko kobiet, których dzieci jedzą bardzo często jest inne niż tych, których maluchy mają długie przerwy między karmieniami. A co ciekawsze wszystko wsazuje na to, że to mleko dopasowuje się do sposobu jedzenia dziecka, a nie dziecko do jakości mleka. Podobny mechanizm (odpowiedzi na potrzeby młodego człowieka) działa też w momencie, kiedy następuje stopniowe pożegnanie z piersią. W mleku pojawia się wtedy bardzo duża ilość przeciwciał, które maja być ”posagiem”, swoistą obroną dla organizmu dziecka na pierwsze chwile samodzielnego (bez wsparcia maminego systemu odpornościowego) funkcjonowania. Oczywiście w przypadku kobiet karmiących odciąganym mlekiem ten mechanizm też działa, jeśli stopniowo zmniejsza się ilość odciagań. Tak więc myślę, że podejrzenia innej jakości mleka u tych mam, których dzieci zadawalają się mniejszymi jego porcjami mogą być jak najbardziej prawdziwe. Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące piersią :) inaczej monika staszewska ps. nie muszę już chyba dodawać, że szczerze Was wszystkie podziwiam za wytrwałość!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.02.04, 23:54 Hej Mamusie !! Jak mam dosyć laktatora i butelek to włączam komputer Znajuję nasz wątek, czytam Wasze posty i .... od razu mi lepiej że nie jestem sama. Szymek ma poraz czwarty zapalenie ucha ( ma 3,5 miesiąca ) a ja zapalenie piersi ( wczoraj potworny ból i 40 stopni temp.) obłożyłam się kapustą i dzisiaj mi lepiej. Mój mały mimo choroby je coraz więcej ale też zaczynał od 40 - 50 ml i dopiero od 2 tygodni potrafi zjeśc więcej, na wadze przybierał 600 g miesięcznie więc nie widziałam problemu. Teraz mam problem bo mimo że pokarm staram się ściągać jak najczęściej to ( nawet 10 razy na dobę ) to jego ilość nie zwiększa się. Muszę dawać mu mieszankę a zauważyłam na jego rączkach szorstką wysypkę - może to uczulenie na mleko krowie ? Już sama nie wiem co robić. Szymek niedługo kończy 4 miesiące może zamiast mieszanki wprowadzić mu zupkę ? Co o tym myślicie ? Kasiu jak tam przygotowania do wyjazdu jestem pełna podziwu że sie zdecydowałaś jechać z Dominką w świat, dla mnie ciężkim przeżyciem jest wyprawa do koleżanki .Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej. Pni Monice dziękuję za porady telefoniczne Edyta i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 21.02.04, 20:19 Witam! Dopisuję się do listy karmiących inaczej.... Mój synek ma dopiero 3 tygodnie i niestety jak na razie zjada głównie Bebiko:(( Urodził się w 38 tyg po ciężkich, przeleżanych 9 m-cach - jako hypotrofik: 2340 i 49cm. Był w totalnym letargu - nie chciał ssać ani jeść z butelki. Spędzano to wszystko na karb żółtaczki... nie pobył w domu nawet jednej nocy bo po krótkim bezdechu wylądował w innym szpitalu gdzie znaleźli przyczynę: zapalenie płuc, infekcja dróg moczowych, infekcja pępuszka, nieunormowana glikemia (nocne spadki), niedokrwistość niedobarliwa.... dwa antybiotyki, kroplówki i dzięki bogu wyszedł z tego... Natomiast nietrudno sobie wyobrazić jak wyglądają moje zasoby pokarmu po tym wszystkim. Cały dotychczasowy połóg, zamiast w domciu, przesiedzialam na stołeczku obok niego w sspitalu. Miał nakazane dokarmianie bo poleciał nam na wadze do 2120... Musiał zrobić najpierw 380ml na dobę, potem 400-450... jak się rozdjadł (ma 3 tyg) to zjada nam 560 i musimy go stopować, mimo płaczu. Już na początku miałam mało pokarmu ale Medela Mini electric co dwie godziny i jakoś się udawało, potem - chyba przez stres i brak snu, coraz mniej... a dziś miałam kryzys bo przez cały dzień "udoiłam" ledwie 30ml. Przyznaję, że trochę w tym mojej winy bo nie odciągałam częśto ale wierzcie mi, padałam na twarz ze zmęczenia po powrocie ze szpitala i nie mogłam dojść do siebie. Zanim go nakarmiłam, przewinęłam, uspokoiłam, doprowadziłam do ładu siebie, zrobiłam cokolwiek do jedzenia... to mijały 2h i trzeba go było znowu karmić. Nie dawalam rady, potrzebowałam odpoczynku, snu i czasem na Mdelę nie było czasu... Tym bardziej, że miałam tendencję do blokowania kanalików i pokarm wypływał czasem po 40min ciągłeo odciągania.... Dziś wpadałam na to forum... poczytałam o Was, i wróciła nadzieja, że dam radę, że uda mi się przywrócić pokarm, zebrac się, odciągać częściej i nakarmić dzieciątko. Przyznam, że czułam, że poniosłam totalną porażkę, że nie dałam rady i pewnie przez to było jeszcze gorzej... Dobrze, że tu jesteście... będę się dopisywać, jeśli można? Pozdrawiam Was wszystkie. Gosia i 3tygodniowe cale 2,5kg Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 23.02.04, 11:21 hej Gosiuniu, dopisuj sie, dopisuj. zawsze odpowiem. Ja wprawdzie juz koncze opmalutku moja przygode z odciaganym mlekiem, ale pamietam moja walke o karmienie piersia. W zasadzie wszystkie doskonale wiemy co czujesz. Bardzo wspolczuje Ci choroby Dzidziunia. Jestes wielka, ze w tym wszystkim chcesz jeszcze mleko odciagac. Opowiem Ci jak ja postepowalam chcac rozbudzic laktacje. Olewalam porzadek w domu i obiad dla meza. Nie mam starszych dzieci wiec nie mialam wyrzutow. W zasadzie bylam tylko z mala i medela. jadlam na spacerach. bulke, kilka plasterkow indyka, gotowalam gar rosolu i pilam, podjadalam mieso, pieklam kawal miesa w piekarniku - wszystko na maaksa uproszczone. I odciagalam. Kladlam sobie Dominike obok i odciagalam mlesio. Nie bylo go zbyt wiele ale cieszylam sie kazda kropla i to mi dawalo sile do odciagania. Moja rada, to zebys przez 2-3 tygodnie odciaagala wlasnie co 2-2,5 godziny, w nocy zrob sobie przerwe 5 godzinna, zeby sie wyspac (mam nadzieje,z e Szymek spi), ugotuj, albo nich Ci maz ugotuje gar rosolu, najlepiej z indyka i popijaj go, nawet bez makaronu, np. tylko z tym gotowanym miesem-ponoc wywar z indyka jest dobry na laktacje, mi pomagalo karmi, ziolka mniej, ale moze Tobie pomoga, i pij duzo. Po 3 tygodniach prawdopodobnie laktacja sie rozbudzi. A jak zobaczysz sens w odciaganiu (mleko) to sama zdecydujesz o czestotlliwosci. Ja na poczatku odciagalam 8 razy, potem 6, potem 5, ppotem 4, ostatnio 3, a sa dni ze tylko 2. Moja Dominika ma juz 7 miesiecy. Pediatra ostatnio cos przebaknela o 8 miesiacach. I wiesz co Ci powiem, ja na poczatku odciagalam 400, rozbudzilam do 500 - 600 ml (przy 8 sciaganiach), a przy 3 (ostatnio) odciagalam 500. Mozna powiedziec ze taka moja uroda. Mysle, ze znaajdziesz sposob na swoje karmienie. A jakbys nie miala sily. To pamietaj mieszanki sa dobre, dostosowane, krzywdy dzieciom nie robia, sama wyroslam nna mieszance, a kiedys byly gorsze. Pozdrawiam i zycze zdrowka, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.02.04, 19:52 Hej, hej, Ooo, a tu jak zwykle tłoczno i tyle nowych Mam. Ja też pamiętam jak walczyłam o mleczko, zwłaszcza na początku, i jak się denerwowałam gdy było mało... Teraz jeszcze ciągle karmię Małą, choć ma już prawie 11 i pół miesiąca. Mówię jeszcze karmię, bo przy odciąganiu to szmat czasu...:) Karmię, to może za dużo powiedziane, odciągam już 2 góra 3 razy, w sumie może z 300 ml mleka. Moim celem było "dociągnąć" do roku i wszystko na to wskazuje, że mi się uda :) Choć, jakby mi ktoś powiedział parę miesięcy temu, że tyle wytrzymam, to bym nie uwierzyła. Co do ilości jedzenia, to niestety moja Hania jest niejadkiem, może nie jakimś makabrycznym (właśnie czytałam o dwuletnich dzieciach nie ważących 9 kilo), ważyła 2 tyg. temu 9.300. ale coś ostanio za nic nie chce jeść zupek i to bez znaczenia, czy tych ze słoika, czy gotowanych przeze mnie bez względu na smak, kolor i konsystencję. Mięsko i ziemniaczki troszkę lepiej, ale też nie bardzo, trwa, to już jakieś 2 tygodnie i mam nadzieję, że jest związane z zębami i niedługo przejdzie, bo strasznie mnie to stresuje, boję się, że Mała spadnie z wagi,kombinuję na wszystkie strony żeby coś zjadła, bo samo mleczko, które piję chętnie, to już niestety za mało.Może ktoś ma jakiś pomysł na zupkę, czy mięsko? Cieszcie się, więc kochane, że macie na razie tylko mleczko na głowie:) Pozdrawiam wszystkie Mamy i "stare"(ciekawe, co tam u Gosi i Ewy?)i "nowe" życzę powodzenia i wytrwałości ijak będę miała chwilę i oczywiście wiedzę chętnie odpowiem na jakieś pytania. Aga (weteranka odciągania ;) mama Haneczki Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiamama Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.02.04, 22:41 byłam w podobnej sytuacji a tu nagle mojej dzidzi coś się pomyliłoi po 2dwóch i pół miesiącach nie jedzenia cyca synuś zaczął ssać. Nie udało się butli odstawić całkiem ,ale butlą go tylko dokarmiałam teraz już jest duży chłop (8 miesięcy)i sam sobie butlę odstawił a cyca nie ale już pochłania inne jedzonko.myślę że warto się pomęczyć ale jak się nie uda to też nie powinno się robić tragedii z jedzenia sztucznego i butli. próbuj czasem przystawić do piersi może się coś dzidzi pomyli i znów będzie ssaćtylko musisz być spokojna co pewno wiesz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.magic Skończyło się.... 26.02.04, 01:16 Witajcie kobietki A ja od dwóch tygodni nie karmię małego moim mlekiem. Niestety. Zaczęło się od jednej butelki dziennie i tak trwaliśmy przez jakiś tydzień, później druga bulelka sztucznego, nadal byłam dobrej myśli. A potem wypadki poptoczyły się lawinowo. Nie straciłam pokarmu z dnia na dzień ale w końcu w ciągu całego dnia regularnego odciągania nie byłam w stanie uzbierać nawet na jedną porcję. W wieku 4 miesięcy mój Michaś przeszedł w pełni na sztuczne. Przykre, prawda?? Było mi z tym trochę źle, może dlatego sie nie odzywałam. W pewien sposób wykluczyło mnie to z Waszego kręgu ale doszłam do wniosku, że dałyscie mi tyle wsparcia i otuchy w czasie gdy byłam "karmiącą" mamą, że powinnam napisać co się u mnie dzieje. Mimo wszystko mam nadzieję, że uda się Wam wszystkim karmić Wasze maleństwa jak najdłużej. Ja doszłam do wniosku, że i tak zrobiłam co w mojej mocy (mam nadzieję) i dobrze, że były to chociaż te 3 miesiące. Teraz Michaś jest niesamowitym dzieciakiem, rozsyła uśmiechy na prawo i lewo. Zapisaliśmy się na basen( jest najmłodszy w grupie!!!! I najdzielniejszy!!!) I przesypia mi całe noce. Co do rehabilitacji to zdaje sie pani doktor troszkę przesadziła, bo pan rehabilitant powiedział, że nie widzi potrzeby rehabilitacji a jedynie kazał urozmaicić sposób noszenia i układania dziecka, żeby jeszcze bardziej pobudzić jego rozwój psychoruchowy. I oczywiści ta sama pani doktor zauważyła u mojego dziecka objaw "zachodzącego słońca", przy czym nie wspomniała, że jest to jeden z symptomów wodogłowia. Znalazłam to w internecie. W życiu tak szybko nie załatwiałam prześwetlenia. Okazało się że wszystko jest ok, synek to bardzo zdrowe dziecko i nic mu nie jest. Ech ci lekarze. Mogliby czasami pomóc człowiekowi a nie tylko straszyć. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. I mam zamiar jeszcze Was "odwiedzać". Magda i Michał. P.S. Jak już się nauczę jak to się robi, to przeslę zdjęcie mojego bobasa.; Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Skończyło się.... 26.02.04, 07:45 Magda, wcale sie nie przejmuj. karmienie piersia musi sie kiedy skonczyc. a odciaganie jest tak uciazliwe i nie naturalne, ze tym szybciej sie konczy. Jak zaczynalam odciagac pediatra powiedziala, ze jak wytrwam do konca trzeciego miesiaca - bedzie super. Basen...jak mysmy chcialy chodzic. ale ja nie prowadze samochodu, maz pracuje do nocy i nie ma nas kto wozic.. choroby...wiesz, chyba wszystkie mamy to przechodza. my tez "mielis,y" wodoglowie czy wodniaka mozgu... pozostaje sprawdzac, kontrolowac...i denerwowac sie... ja jeszcze sciagam, dwa razy na dobe. poki co mam 2 razy 180 (czasem 200). Moj niejadek i tego nie moze zmeczyc. straszne jest karmienie Dominisi. pozdrawiam serdecznie wszystkich bywalcow watku:) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszekcz Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.02.04, 13:15 Witam wszystkie mamy poraz pierwszy, Wczoraj zadzwoniłam do pani Moniki po poradę i przy okazji wspomniałam, że karmię butelką i mam z tego powodu ciągłe wyrzuty sumienia ( matka drugiej kategorii). Powiedziła mi, że na forum znajdę mamy z podobnymi problemami, które wzajemnie się wspomagają. Jak tylko znalazła czas to Was odszukałam i z ogromnym zainteresowaniem wszystko przeczytałam. Z każdym listę wstępowała we mnie większa wiara w siebie i że wcale nie jestem gorszą matką, a wręcz na odwrót (uradowało to bardzo mojego męża, który nie mógł znieść tych moich ciągłych depresjii). Po tym wstępie trochę o nas. Jestem mamą 6-cio tygodniowego Łukaszka mieszkamy pod Warszawą w Grodzisku Mazowieckim. Synek mój urodził się 3 tygodnie przed czasem i od początku nie chciał ssać (11.01.2004). Po 3 tygodniach prób, nawrotu żółtaczki, pobytu w szpitalu w inkubatorze, spadku wagi zaczęłam go karmić butelką. I tak jak nie chciał na początku jeść tak teraz je 7-8 razy dziennie po 120-140 ml, jest duży i w 7 tygodniu waży około 5300. Jestem pełna podziwu dla mam, które karmią już kilka miesięcy w ten sposób. Dla mnie graniczną data były 6 tygodni. Teraz marzę o dwóch miesiącach, a później zobaczymy. Niestety muszę małego raz lub dwa razy dziennie dokarmiać sztucznie. Ja ściągam po około 100-110 ml a on potrzebuje trochę więcej. Jak wy sobie radziecie z odciąganiem pokarmu co 2,5 godziny i tymi wszystkimi obowiązkami (karmienie, przewijanie, jedzenie, spacer...). Mam problem z odciaganiem pokarmu. Jak zaczynam go ściągać to strasznie bolą mnie pierśi. Na jednej zrobiły mi się małe krwiaczki. Chce wspomnieć, iż smaruję je systematycznie Bepanthenolem. Jeszcze jedno pytanie. Mój synek w 7 tygodniu życia właściwie tylko je i śpi prawie wcale nie czuwa. Czy to normalne? Pani Monika powiedziała, że może to dlatego, że urodził się trzy tygodnie przed terminem. Pozdrawiam wszystki mamy bardzo serdecznie. Postaram się zaglądać tutaj jak najczęściej. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 26.02.04, 19:57 fajnie ze ten nasz watek przydaje sie komus. kiedys, jak pisalam pierwszy list, a wlasciwie prosbe o pomoc nie myslalam ze w tak krotkim czasie bedzie tu podad trzysta postow. fajnie ze mozemy sie wesprzec. powiem Wam tyle, ze znam mamy, ktore nawet zazdroszcza ze tak karmimy, teraz gdy mowie ze osmiomiesieczniaczke odstawie od mojego mleka..zrobie to bez trudu, a moje kolezanki nie moga sobie dac rady z karmieniem piersia. karmia 11 miesieczne dzieci co dwie godziny w nocy, chodza niewyspane i wsciekle. i wiecie co, ja sie wtedy ciesze. maluch dostaje buteleczke i spokoj. hmm...tyle ze moja Dominika stracila zupelnie apetyt. nakarmic ja...jest bardzo trudno. nie chce niczego ani mleka ani zupek ani kaszek. mam nadzieje ze to zabkowanie i ze minie a co do spiacego Lukaszka-nic sie nie przejmuj, je i rosnie-to najwazniejsze. kolezanki Jadzia nie jadla, nie rosla tylko spala - tak przez prawie dwa miesiace i nic jej nie bylo. poprostu. oczywiscie badania wszystkie zrobili. dzis Jadzia ma 6 lat. Dokarmianiem sie nie martw. jedna czy dwie flaszeczki to zaden problem. a co do innych obowiazkow-ja nie robilam niczego, absolutnie rzeczy niezbedne. Dasz rade. trzymam kciuki. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
katse jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 27.02.04, 10:15 na staz. Troche sie boje wyjazdu z moja Panienka, ale bierzemy Babcie do pomocy. Mam nadzieje,ze uda nam sie spakowac i nie zapomniec waznych rzeczy. Tam bede na roznych warsztatach i spotkaniach, wiec nie koniecznie bede miala jak zagladnac do komputera/ sieci. Za cztery tygodnie wroce i opowiem jak bylo. Laktator zabieram jeszcze ze soba. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 27.02.04, 23:35 Witajcie! Bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie. Strasznie mi się cieplutko zrobiło na serduszku po takich słowach... No i u nas jest trochę lepiej... niewiele ale zawsze. Dziś "udoiłam" 3x50 co już jest nieźle - na ok 500 zjadane przez synka. Zawsze coś. Może z dnia na dzień będzie lepiej - tym bardziej, że mały ssie! Dostawiam go przed każdym karmieniem flaszką i coś tam sobie "ciumka". Nie jest to może super efektywne ssanie (choć przysysa się ładnie) bo więcej śpi niż je ale krok po kroku... Mam do Was takie pytanie - mam dziwne wrażenie, że Medela Mini Electric przestała na mnie działać... czuję, że mam trochę więcej mleka ale ono za nic nie chce płynąć. Nawet ściągając muszę masować piersi, żeby zeszło to, co jest w okolicach otoczki ale już nie objęte przez "ssawkę". Ktoś mi doradził, żeby dodatkowo zakupić Avent Isis bo on ma szerszą nakładkę i bardziej efektywnie ściąga. Trochę jednak się boję dokonać zakupu, który może wiele nie pomóc - czy któraś z Was próbowała może jednego i drugiego - jest faktycznie jakaś różnica? Pozdrawiamy Was wszystkie ciepło... Gosia - mama Szymona (ciekawe czy ma już chociaż ze 3 kg???) Już niedługo pójdziemy się zważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
katse jeszcze z domciu 27.02.04, 23:50 Gosiu, co do medeli i avetna. mam oba. i nasadka sciagajaga jest tej samej srednicy. ja z avetna do medeli przelozylam ta nasadke masujaca. wlasciwie to mi ja maz przelozyl ze slowami, ze bedzie mi przyjemniej. faktycznie jest. ale dla samej tej nasadki chyba nie warto aventa kupowac. moze dystrybutor sp[rzeda ci sama nakladke. Ja piersi musze masowac teraz jak sciagam tylko dwa razy dziennie, bo wieczorem sa twarde i nie chce schodzic. Na poczatku przykladalam cieple oklady. miriam mi poradzila ze moge przykladac recznik czy pieluche zmoczona w cieplej wodzie. pomagalo. rozmasowac zawsze mozesz. mozesz sciagnac zaraz po kapieli, prysznicu. i generalnie przystawiaj maluszka skoro ssie. a skoro ssie to moze u Was by zadzialal SNS?? Sciagaj ile dasz razy dziennie, najlepiej osiem razy i zapisuj ile ml sciagnelas. ZObaczysz ze jest coraz wiecej. Lece bo maluszek kwili Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: jutro wyjezdzamy do Drezna na 4 tygodnie 28.02.04, 01:05 Cześć ! jak zwykle cieszę się że jesteście. Kasiu będzie mi Cię bardzo brakować ( miałaś zadzwonić !) Magdusiu Bądż z siebie dumna ze udało Ci się chociaż 3 miesiące wytrwać, tylko my wiemy ile trzeba samozaparcia aby karmić dzieciaczki w ten sposób. Szymek w niedzielę konczy 4 miesiące, dzisiaj udało mi się w końcu go zaszcepić mimo że uszy nie są jeszcze idealne, z tego powodu nie zrobiono mu badania słuchu. Ciągle nie wiem czy ma ten niedosłuch czy nie. Lekarz poradził mi pożyczenie lampy Zeptera aby naświetlać mu uszy, cały dzień spędziłam przy telefonie ale udało się. Ja ściągając pokarm cały czas muszę masować piersi inaczej nie chce lecieć. Mały ma chyba uczulenie na mleko krowie dlatego zaczynam go dokarmiac Nutramigenem ( słyszałam że jest okropne ) ciekawe czy będzie chciał pić. Niestety mojego mu nie starcza. Mam nadzieje że niedługo będę mogła cześciej tu zaglądać bo moze będę miała stałe lącze, na modemie to strasznie kosztowne. Pozdrawiam Edyta i Szymuś ( 6 kg 1) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Walczymy dalej 05.03.04, 21:20 Cześć !!! Kasia wyjechała i na naszym wątku zrobiło się cichutko. Szymek skończył 4 miesiące i 5 raz ma zapalenie uszu. Wczoraj zwiedzaliśmy poraz kolejny ostry dyżur laryngologiczny, mały strasznie płakał, ja też. Przekłuto mu błonę bębenkową więc może obejdzie się bez antybiotyku. Zdecydowałam się zakupić odciągacz medeli i żałuję że tak późno tyle pieniędzy wydałam na wypożyczenie a ten mały jest całkiem niezły. Polecam, kupiłam używany w internecie. W zeszłym tygodniu spotkałam koleżanke która też karmi odciąganym mlekiem podłamałam sie ściąga 3 razy dziennie po 500 ml !!!! tyle co ja przez cały dzień. Napiszcie jak jest u Was ? Mały się obudził muszę kończyć. Pozdrawiam Edyta i Szymek ( całe 6 kg Odpowiedz Link Zgłoś
katse z Drezna 06.03.04, 15:36 wlasnie siedze w swietnej bibliotece. skonczylam buszowanie po polkach i weszlam na chwilke do wirtualnego swiata. napisze Wam co u nas. mieszkanko mamy mile. Drezno jest dosc ladne. Nisia zaakceptowala sie swietnie. Ladnie spi, ladnie sie bawi tylko tylka nie chce jesc. odrzucila kategorycynie mleko. w zasadzie kazde. w domu pila nan, wiec takie jej wzielam, ani lyczka, zabralam jej ulubiona kaszke hippa, tez beee, sinlac, tez beee. w koncu kupilam tutaj mleko humana - be, humama gotowa w kartoniku - be, hipp ha - beee kupilam kaszke z ciastkami - w miare, dalam herbatnik hippa - super cacy. tutaj gluten daje sie od ukonczenia przez maluchy 4 miesiecy. a i dalam jogurt - taki od 7 miesiaca tutaj maja - super cacy. mam tez inny problem - pojawil sie zaraz po przyjezdzie - czyli nie przez nowosci - dziwne odparzenia miedzy nozkami, w okolicy pochwy, ale po wierzchu na skorze, w srodeczku czysciutko - taka alergia albo odparzenie. nie moge dac z tym rady. zmienilam pieluchy, chwilke bylo lepiej. katastrofa. Edi, fajnie ye masz mala medele. ja sciagam jeszcze. malo juz zostalo. dwa razy po 120. ale to z bolem mala wypije. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Do Drezna 08.03.04, 01:30 Cześć wędrowniczki ! fajnie ze Dominika się tak dobrze zaadoptowała, Może te zmiany skórne to reakcja na zmianę wody ? Co do mleczka to może rodzaj buntu na zmianę otoczenia po powrocie wszystko powinno wrócić do normy. Bawcie sie wesoło Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse z drezna 10.03.04, 13:56 wysypka u mlodej to pilzinfektion, czyli grzybica, chyba ze mowi sie po polsku infekcja grzybiczna. Ta...Mloda lize co sie da i polizala jakies drozdze czy inne grzyby i sie zainfekowala. Bylysmy u lekarza (wydalysmy mase kasy), pani jeszcze nine zobaczyla a juy powiedziala ze to pewnie grzyby. Nisia dostala dwie masci na skorke miedzy nozkami i zel do dziobka. Juz jest troche lepiej. A bylo strasznie. Mleka sztucznego ani kaszki nie je dalej. chyba ze kupie jakis kaszkowy wynalazek (kaszka manna wanioliowa z jablkami w sloiczku od hippa, tutaj od 5 miesiaca) to troche poje. za to wcina jogurty. 4 dziennie. mleko odciagam. 100 ml rano i 90 wieczorem. Pozdrawiam serdecznie. K Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: do Drezna 10.03.04, 20:23 Cześć Kasiu Całe szczęście że jeszcze ściągasz bo niedługo chyba zostanę sama jak palec. Zaskoczylaś mnie tą grzybicą a czy mała miała jakieś objawy przed wyjazdem ? My też odwiedziliśmy pana doktora z powodu zmian na skórze i to niestety chyba alergia. Muszę przyznać że mała medela ściąga lepiej niż duza ! Żałuję ze nie kupiłam jej od początku. Próbowałam małemu dać jabłuszko ale w kukach pojawił się śluz więc wycofaam się. Ciekawe że w Niemczech tak szybko podają gluten może maluchy mają inne żołądki ? Od dzisiaj mam znowu stałe łącze więc mogę pisać ile chcę. Pozdrawiam Cię i Dominikę, ( W parku leży śnieg ale ptaki śpiewają juz wiosennie ) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: do Drezna 20.03.04, 14:23 przed wyjazdem nie miala zadnych objawow. tutaj po trzech czy ctterech dnia pojawila sie plamka, mylalam ze to aleria albo odparzenie. no ale juz zeszlo. pani doktor dala jej dwie masci do smarowania i zel do dziubka, kosztowalo to tutaj majatek, ale juz nie ma.Nie wiem czy to dobzre przetlumaczylam pani powiedziala pilz infektion, a pilz to grzyb. na masciach bylo raczej w kierunku drozdzy ale drozdze to tez grzyby. pani powiedziala ze cos brudnego wziela do buzi (lize wszystko, nawte podloge) a w koncu tu inna flora i fauna:) tylko to jej jedzenie nas (mnie i mame ktora tu ze mna jest) wykancza. wiecej napisze juz z domku pozdrawiam k Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 17.03.04, 16:44 A cóż się stało, że tu tak ruch zamarł? Czyżby już nikt nie karmił odciaganym? W majowym ”Dziecku” będzie tekst przeznaczony dla tych kobiet, przed którymi stoi wizja właśnie takiego sposobu karmienia. Mam nadzieję, że żadna z Pań nie postanowi urwać mi głowy (i pozbawić przez to dzieci matki), bo pozwoliłam sobie wspomóc tekst fragmentami Waszych postów. Cel (wiem, wiem nie uświęca Srodków)był szczytny - wlać otuchę w serca ludzkie. Wszystkie Mamy Karmiące Piersią Inaczej gorąco pozdrawiam monika staszewska Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 18.03.04, 18:15 Niestety zostałam chyba sama. Szymek ma już 4,5 miesiąca wspaniale się rozwija i kazdy jego uśmiech jest nagrodą za czas spędzony przy laktatorze. Mam nadzieję że ta cisza to tylko z braku czasu. Napiszcie proszę Edyta i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.03.04, 14:19 ja jestem... ale mam taka mase stresow, ze mam dosc. odciagania tez. Mloda jest cudowna, usmiechnieta, raczkuje, czolga sie, sprezynkuje. Mowi mama, dada, tata, baba, dzidzi (uwielbia obrazki z dzidziusiami) ale stala sie takim niejadkiem, ze mozna oszalec. Mleka sztucznego nie tyka (wczesniej pila), kaszki zjada 80 gram. i to nie zawsze, trzeba sie nagimnastykowac zeby ja nakarmic. Wysypka zeszla na szczescie. W dodatku jestem na obczyznie i mam juz dosc. We Wroclawiu czeka pisanie doktoratu - jeszcze nie zaczelama a juz mam dosc. nic mnie nie cieszy... sciagam jeszcze. resztki. dwa razy dziennie po 60 ml. ale mloda to wypija (tez z trudem). Oj mam nadzeieje ze jak wroce, bedzie o wiele lepiej. Pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 20.03.04, 22:44 Hej Kasiu ! Jak dobrze że jesteś. Czyam Twój list i czegoś nie rozumiem skoro mała jest zdrowa, wesoła, rozwija się świetnie to pozwól jej być na diecie. Z doświadczenia wiem że to mija i potem nadrobi zaległości. Zmieniłaś jej otoczenie, wygląda na to że jesteś zestresowana a takie małe to jak barometr. Im więcej starań będziesz wkładać w jej karmienie tym efekty będą gorsze Niech tylko pije soczki, wodę i pozwól jej nie jeść w końcu zgłodnieje. Ja przez lata się martwiłam na zmianę że Kuba nie je a potem że je za dużo a potem że nie je warzyw i owoców. To jak na karuzeli a efekt jest taki że rośnie jak na drożdżach jest zdrowy i to najważniejsze. Trzymaj się i pisz bo jak widzisz zostałyśmy we dwie. Edyta i Szymek ( ma chyba AZS ) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 24.03.04, 12:34 Cześć Ciągle mam nadzieję ze ktoś do nas dołączy. Kasia wracaj !! Obecnie idę Twoją ścieżką, byłam wczoraj u ortopedy ( tak dla spokoju ducha) wyszłam nieomal płacząc na własą głupotę i lekarzy którzy nie widzieli potrzeby. Efekt mały zapakowany w poduszkę Frejki na razie na 6 tygodni. Jutro idziemy do ortodonty w sprawie tego domniemanego rozszczepu i jestem najgorszej myśli. Zmobilizowały mnie dziewczyny z wątku o rozszczepach ponieważ wbrew temu co twierdzi 6 wrocławskich lekarzy w IMiDZ twierdzą że ten rodzaj rozszcepu trzeba operowac koniecznie. Boje się jutra i nie mam komu się wyżalic . Edyta i Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.03.04, 16:24 az mi lzy stanely w oczach. oj Ci lekarze nasi...mam nadzieje ze Szymus tylko te 6 tygodni ponosi poduszeczke. Dobrze ze jeszcze sie na poduszke zalapal, Nisia byla na nia juz za stara. Nam wystarczylo 4 tygodnie. Zycze Wam tego. Edysia, Maluszek w podusi czy sznie sie nie meczy, moja Nisia walczyla tylko 3 dni, potem traktowala to jak dodatkowe ubranko. U ortodonty nie bylam. Nik mi niczego nie mowil. To jakas katastrofa z ta sluzba zdrowia. Ja faktycznie pozwalam Nisi nie jesc. To znaczy proponuje jej jedzonko ale nie przymuszam, jej sie nie da. Buzka zamknieta i tyle. Troche je, tzn od czasu do czasu glodnieje, wiec pewnie sama wie ile potrzebuje. Probowala juz chlebka. Zadnych alergii. W niedziele jestem juz we Wroclawiu. W poniedzialek nie ide do pracy (ide do przychodni) wiec moze jakis spacerek???? Pozdrawiam K (trzymam za Was kciuki) Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 25.03.04, 21:08 Oj cieszę się koniecznie spacerek. Potrzebuję każdego wsparcia bo dzisiaj się okazało że Szymek ma rozszczep podniebienia i tu zaczynaja się schody bo dr we Wrocławiu zaleca czekac z operacje do ukonczenia przez Szymka roku a w IMiDz w Warszawie zalecają operacja już teraz. Przeczytałam już wszystko co udało mi się znalexć na ten temat i 6 kwietnia jedziemy do Warszawy . Boję się podróży, boję się Warszawy i boję się tego co tam usłyszę. Jestem w dołku a mały się śmieje nawet nieźle znosi tą poduchę. We Wrocławiu pogoda okropna leje i wieje a było tak pięknie. Mam nadzeję że w poniedziałek będzie ładna pogoda. Myślę że Dominisi dieta nie zaszkodzi a po powrocie do domku nadrobi zaległości Pozdrawiam Edyta i Szymek Sciągasz jeszcze ? Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.03.04, 11:44 hejka juz jestesmy w domu. i z jedzeniem to jest jeszcze gorzej. wczoraj zjadla 60 ml kaszki, pol danonka, 100 ml zupki ze sloiczka i na wieczor 5 lyzeczek kaszki i pol danonka, wypila 170 ml soczku i koniec. dzisiaj na sniadanie 4 lyzeczki kaszki i danonka. o 12 sprobuje dac jej zupke. jestem zalamana i nie umiem sie do tego zdystansowac. bardzo mnie zmartwil Szymus. NAjgorsze jest to rozne podejscie lekarzy. I co??? Mama ma zadecydowac kto ma racje??? Jedz do Warszawy. Maly droge zniesie napewno dobrze. Jakbys potrzebowala pomocy w Wawie to napisz. Mam tam kuzynke i troche znajomych. Dzisiaj idziemy na pergole pospacerowac z mala. okolo 13. pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 28.03.04, 22:46 Cześć Kasiu ! Ty bys chciała aby mała zaraz po przekroczeniu granicy rzuciła się na jedzenie. Daj jej spokój na wszystko przyjdzie czas przecież musi na nowo zaadoptować się i musi to potrwać. Niestety na pergolę dzisiaj nie doszłam. Jak widzisz zostałysmy chyba we dwie, ale może to dobrze widać dziewczyny nia mają problemów z karmieniem. Teraz juz wiem że na karmienie piersią nia miałam szans, ale ....ciągle mi żal. Mam nadzieję że się spotkamy, wysłałam Ci mój nowy numer gg. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 29.03.04, 08:26 a gdzie mi wyslalas gg?? mi sie komorka zepsula a tam byl Twoj numer. jak mozesz to zadzwon do mnie. Dzisiaj nie ide do pracy. Potem to juz charowka mnie czeka. Mala je coraz gorzej. Pozdrawiam K Odpowiedz Link Zgłoś
dorotairadek Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 30.03.04, 05:17 Czesc, jestem Dorota i tak jak Wy karmie odciaganym mlekiem. Moj Michalek ma juz prawie 5 miesiecy, a ja karmie tak jak skonczyk 4 tygodnie. Mialam problemy z pokarmem i maly sie nie najadal i zeby sprawdzic ile zjada odciagnelam pokarm i podalam w butelce i maly juz potem nie chcial piersi. Co ja sie z nim nameczylam, to tylko ja wiem. W kazdym razie odciagam juz 4 miesiace i powoli mam dosc. Przez to odciaganie tak rozkrecilam sobie laktacje, ze mam duza nadprodukcje. Mam zamrozonego pokarmu ok. 17 litrow. Planuje przestac sciagac pokarm niedlugo, tylko musze malego nauczyc pic sztuczne. Na poczatku odciagalam regularnie co 4 godz. 6 razy na dobe (w dzien i w nocy). Teraz troche wydluzylam przerwy i sciagam co 6 godz 4 razy na dobe. Sciagam ok. 250 ml za kazdym razem, ale po nocy mam wiecej pokarmu - ok. 350 ml. Maly zjada ok. 850 ml na dobe, reszte zamrazam na potem. Wszyscy mowili, ze nie wytrzymam tak karmic dluzej niz kilka tygodni, a tu juz 4 miesiace. Podobno jak sie sciaga, to szybko traci sie pokarm. U mnie sie to w ogole nie sprawdzilo, a jest wrecz odwrotnie. Pozdrawiam mamy odciagajace :) Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
katse ja juz nie odciagam 30.03.04, 13:22 hejka, zapomnialam napisac wczesniej. od piatku (26.03) przestalam odciagac. Dominisia ma 8,5 miesiaca. W zasadzie mleczko sie skonczylo, bo podczas stazu w Dreznie odciagalam tylko dwa razy dziennie, pod koniec bylo tego w sumie 150 ml, poza tym Maluszek mleczko przestal lubiec. Wczoraj bylysmy w przychodni. Pani doktor pozwolila niejadkowi nie jesc. Zakazlala zmuszania i denerwowania sie. Tylko jak to zrobic??? i jak przekonac do tego Babcie, ktora Dominilka sie zajmuje??? Pozdrawiam (Edysia, czekam na telefonik, w piatki nie pracuje) Poza tym szukam Niani. Babcie chyba ma dosc. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: ja juz nie odciagam 30.03.04, 18:14 Witam Cię Dorotko ! Jak ja Ci zazdroszcze tej nadprodukcji, ja od początku musiałam dokarmiać sztucznym, ale sądzę że to dlatego że mały nigdy nie ssał piersi. ściągam już 5 miesięcy ale ponieważ mały jest uczulony na mleko krowie wolę ściągac dalej niż karmić go nutramigenem. Jak długo .... sama nie wiem. Cześć Kasiu pisałam na Twoje gg, zadzwonię w czwartek to może uda się nam spotkać. Czy pani doktor dała Ci skierowanie na badanie moczu ? Infekcja dróg moczowych to najczęstrzy powód braku apetytu. W regionalnych widziałam ogłoszenie niani i ostatnio w parku pani pytała mnie czy nie potrzebuję niani. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszekcz Re: ja juz nie odciagam 11.04.04, 19:09 Cześć dziewczyny, Raz napisałam na forum, ale później pojawiły się inne problemy i nie było czasu. Mój synek skończył dzisiaj 3 m-ce od początku był karmiony z butli odciagniętym mlekiem. Jeśli chodzi o moje problemy to: 1. synek urodził się z małym ciemiączkiem i spiczastą główką. Kształ takiej główki ma do teraz. Neurolog stwierdził, iż może taka jego uroda, a może to jeszcze się zmieni. Kazał kontrolować przyrost główki. jak się urodził to miał 35 cm a teraz 40 cm. USG główki w drugim tygodniu wykazało, że wszystko jest ok. Niemniej jest to dla mnie najwiekszy problem. Mąż mówi, iż niepotrzebnie się martwię, ale jeśli chodzi o mojego synka nie jestem zdolna do obiektywizmu. 2. Od miesiąca nie robi kupki. Po około 5-ciu dniach daję mu kawałek czoka glicerynowego i wtedy robi bez problemu piękną żółtą kupkę. 3. No wreszcie zaczął skręcać główkę w prawo i nie chce podnosić główki jak leży na pleckach.Dostaliśmy skierowanie na rehabilitację. I tak jedna pani rehabilitantka, która go masuje mówi, że to wystarczy i nie trzeba na razie żadnych ćwiczeń (urodził się trzy tygodnie przed terminę). Druga zaleciła mu całą serię ćwiczeń. Ponieważ on lubi spać ciężko mi jest wykonać je wszystkie 4 razy dziennie i kiedy ściągać pokarm. Tak poza tym to mój syn jest naprawdę dużym chłopem jak na swój wiek - około 67 cm i 7200 i to jest powód do dumy. Jak namówię męża to postaram się zamieścić tutaj jego zdjęcie (mąż nie lubi jak siedze na forum, bo zawsze znajduję sobie jakieś problemy). Tylko ciężko mi jest go nosić. Pozdrawiam i postaram się częściej odzywać. Odpowiedz Link Zgłoś
kuka9 zaczynam karmić odciąganym 11.04.04, 22:22 witam dziewczyny! Po swiętach zaczynam karmić małą odciąganym - jak dojdzie laktator. Wszystko zaczęło się od wagi Zuzi /6 tyg/, która spadła o prawie 500g od urodzenia, musiałam zacząć dokarmiać NAN-em. A ponieważ mała jest leniuszkiem, który zasypia przy cycu i potrafi tak spędzać - possać i pospać kilka godzin, nie wiem ile zjada itd. Obecnie bardzo ładnie przybiera, tygodniowo ok. 250g ale chciałabym przestać ją dokarmiać i mam nadzieję, że z laktatorem mi się uda. A po drugie laktator ma mi pozwolić na pracę, której troche mi już brakuje. Trzymajcie kciuki bo jestem pełna obaw pozdrawiam Gosia i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 00:51 Witam !!! Chyba nie powinnam ale cieszę się że ktoś do mnie dołączył ( Kasia już skonczyła )zawsze dobrze robiło mi jak się wyzaliłam komuś w podobnej sytuacji kto rozumie ile czasu pchłania ściaganie. Co do problemów zdrowotnych to nas też nie ominęły. Właśnie w piątek wróciłam z Warszawy gdzie Szymek miał operowany rozszczep podniebienia. Wyobraxcie sobie płaczący, obolały maluch tylko na rączkach a tu ściągac trzeba. Naprawd było ciężko. Teraz na dokładke nie wolno mu przez 2 tyg ssac i karmię go tylko łyżeczką. Gosiu a jaki laktator bedziesz miała ? Dla mnie to było ważne bo mam problemy ze sciąganiem ( muszę masowac piersi).Ja mam mini electric Medeli i jestem bardzo zadowolona ( chociaż jest głośna) Luka.. nie zamartwiaj się ale jeśli masz wątpliwosci co do zdrowia dziecka nie poddawaj sie i drąż. Mnie 7 lekarzy powiedziało że Szymek nie ma rozszczepu a jest właśnie po operacji. Gdybu mie mój upór to prawdopodobnie skazałabym go na problemy z mówieniem.Co do głowki mój szymek przy urodzeniu miał 33cm a po 3 miesiącach 43 zachodziła więc obawa że to wodogłowie ale usg nic nie wykazało. Dość o problemach. Musze sciągać. Pozdrawiam i czekam na Wasze listy. Edyta i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
kuka9 Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 13:10 Witam! Najpierw dużo zdrówka dla Szymka. Co do laktatora to kupiliśmy mini elektric medeli po przeanalizowaniu waszych opini doszłam do wniosku, że bedzie najlepszy. Dzisiaj mała jest jakaś niespokojna, wierci się przy jedzeniu i ciagle pierdzi. Chyba to po moim wczorajszym świątecznym jedzeniu, ale nie mogłam się oprzeć. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszekcz Re: zaczynam karmić odciąganym 12.04.04, 19:50 Cześć, Ja też odciągam mini electra Medeli i tak samo jak Edyta muszę piersi masować przy sciaganiu. Jakiś miesiąc temu miałam początek zastoju i wylądowałam w szpitalu. Tam moje piersi rozmasowali i kazali je ogrzewać przed sciaganiem. Teraz przed sciąganiem troche je rozgrzewam (uzywam poduszki elektrycznej) i masuję aby być pewna że nic nie zostaje. Jeśli chodzi o laktator to rzeczywiście jest głośny, ale zauważyłam ,że mój synek przy nim usypia. Jak skończę to odrazu się budzi. Pozdrowienia. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: zaczynam karmić odciąganym 13.04.04, 11:44 Hej ! Mój Szymek też wspaniale usypia przy laktatorze, ale wczesnij miałam dużą medelę i miło wspominam czas gdy w czasie ściągania mogłam rozmawiac czy oglądac film. Po tych przejściach znowu mam mniej pokarmu i mały wyjada zamrożone zapasy ( pierwszy i chyba ostatni raz udało mi się coś zamrozić).Nie moge się już doczekać kiedy pójdziemy do parku. Mam nadzieje że jutro będzie lepiej i pójdziemy Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse bardzo sie ciesze 13.04.04, 12:03 ze watek znowu ozyl:)) karmienie odciaganym mlekiem jets bardzo meczace, ale ma wiele zalet! fajnie, ze Edi bedzie miala towarzystwo. Ja obiecuje czasem zagladnac. Jakby ktos potrzebowal to mam do sprzedania medele mini elektric(110 zl) i avent isis (prawie nie uzywany za 60 zl). Pozdrawiam i trzymam kciuki (mi sie udalo do 8,5 miesiaca Nisi) Odpowiedz Link Zgłoś
martucha1 Re: bardzo sie ciesze 13.04.04, 16:17 Hej! Ja też karmię ściąganym. Moja córeczka ma teraz skończone 3 miesiące i ponieważ również nie przybierała na wadze po miesiącu wprowadziliśmy dokarmianie i zaczęłam walczyć o pokarm. To był koszmar :-(. Przez cztery tygodnie ściągałam co godzinę ( w nocy co dwie-trzy) z obu piersi z każdej po pół godziny! Za każdym razem udawało mi się ściągnąć nie więcej niż 30 ml ( z obu!). Ale nagle sprawa ruszyła mimo, że już nawet doradca laktacyjny delikatnie sugerował żebym sobie dała spokój a mój mąż wręcz naciskał żebym przestała się katować. Aktualnie karmię Nelkę tylko ściąganym ale i tak muszę mocno nad tym pracować - ściągam co 2-3 godziny w ciągu dnia z 6-7 godzinną przerwą w nocy. Nadal ściagam z obu piersi i to po pół godziny bo mam taki wolny wypływ. Ja w tych okolicznościach zaopatrzyłam się w laktator Medeli na dwie piersi żeby mieć odrobinę czasu dla siebie. Jestem z niego bardzo zadowolona :-). Moja córeczka nie jest zbytnim smakoszem i muszę mocno się namęczyć żeby ją przekonać do jedzenia. Lubi podumać lub usnąć podczas jedzenia. Ponad to jest uczulona na mleko krowie więc muszę pilnować diety. Ale i tak jestem szczęścliwa że nam się udało! Planuję karmić przynajmniej do ukończenia przez małą 4 miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszekcz Re: bardzo sie ciesze 13.04.04, 18:22 Cześć, Ja też pod koniec każdego miesiąca obiecuję sobie,że jeszcze jeden. Teraz do końca 4-go. Mój mały też prawdopodobnie będzie alergikiem. Bywały dni, że mojego mleczka nie wystarczało więc musiałam mu dawać sztuczne. Pediatra zalecił nan ha, ale on tego nie chce. Już teraz się boję co będzie jak za dwa miesiące wrócę do pracy i będę zmuszona częściowo dokarmiać sztucznym. Ja ściągam co 4 godziny trochę sie męczę w nocy (ten jednostajny warkot mnie usypia) Pozdrowienia. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Jak najdłużej 13.04.04, 20:28 Ojej jak miło że nie jestem sama W moim przypadku wynalazek ze ściąganiem dwóch piersi naraz niesprawdził się bo muszę masowac pierś w czasie ściągania. Stymulacja tez mi nie wyszła ściągałam co godzinę a ilość mleka wcale nie wzrastała. Szymek jest alergikiem i dokarmiam go nutramigenem i o dziwo nie grymasi je je chetniej niż bebiko ( chyba czuje że mu nie szkodzi ). Ja zanim znalazłam ten watek planowałam karmić odciąganym 3 miesiace, potem gdy dziewczyny mnie wsparły mówiłam 6 miesiecy a teraz myślę sobie jak najdłużej. Powinnam myśleć o powrocie do pracy ale na razie nie mogę, póki Szymek nie będzie zdrowy nie potrafie o tym myśleć Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kuka9 no i się zaczęło 13.04.04, 23:22 Witam dziewczyny! dzisiaj zacząłam ściągać. I tak, za pierwszym razem udało mi się ściągnąć z jednej piersi w ciągu 15 minut 80ml - co wydaje mi się dobrym wynikiem szczególnie po przeczytaniu, że niektóre z Was ściągają po 30ml w 30 min. I tak zadowolona z siebie nakarmiłam moje dziecię, tą ogromną ilością mleka /tak mi się wydawało/. Mała w ciągu kilku minut pochłonęła całą zawartość flaszki i natychmiast zaczęła się domagać dokładki. Tak więc niunia dostała jednego cyca a laktator dugiego. I tak w trójkę spędziliśmy pół godziny. Chyba oboje niezbyt się spisali - bo mała się nie najadła, a w butelce było tylko 40ml. Trochę się przeraziłam - dlaczego z drugiej piersi tak mało pokarmu. Karmienie skończyło się 60 Nan-a dla małej. tak więc mimo, że wdawało mi się, iż jestem teoretycznie przygotowana do ściągania już na samym początku okazało się, że praktyka jest zupełnie inna. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Pozdrawiam Gosia, Zuza i laktator Odpowiedz Link Zgłoś
zoe7 Re: no i się zaczęło 14.04.04, 10:17 O rany, już się boję swojego powrotu do pracy i ściągania.... Mam nieciekawe doświadczenia - około miesiaca karmiłam odciąganym i mówiąc delikatnie - nie należało to do przyjemności. A jak wrócę do pracy to już sama nie wiem jak sobie poradzę... Czasami jak czytam na ile niektóre z Was stać to jestem w szoku - cienias ze mnie. Pozdrawiam T. Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: no i się zaczęło 14.04.04, 15:23 Hej ! Jak na poczatek masz niezłe wyniki, ja zaczęłam od.... 2 ml po 30 min ściągania z obu piersi.Ale to stare dzieje. Teraz sciągam po 5 miesiącach od 50 do 100 ml z każdej piersi. Nie jest to oszałamiający wynik, ale robiłam co mogłam. Gosiu masz szansę na wysoką produkcję bo Twoja dzidzia ssie pierś co bardzo pomaga w stymulacji. Przystawiaj i sciągaj a zobaczysz ze zapomnisz o Nan. Pozdrawiam i życzę wytrwałości Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: Jestem sama ? 23.04.04, 23:13 Hej ! I znowu cisza a moze Wam brakuje czasu ? szymek za kilka dni kończy 6 miesięcy. Kiedy zdałam sobie sprawę że mały nigdy nie będzie ssał piersi to była taka magiczna data, ale nie wierzyłam że mi się uda. Udało się i Szymek niemalze zmusza mnie do dalszego ściągania bo przestał tolerować nutramigen. Wprowadziłam już zupki i deserki. Szymkowi zwłaszcza zupki przypadły do gustu. Staram sis ściągac 5 razy dziennie ale przy pięknej pogodzie nie zawsze się udaje. Pozdrawiam karmiace "inaczej" Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aspinia Re: bardzo sie ciesze 19.07.04, 10:35 Czy dalej masz do sprzedania avent isis? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 09:22 Czesc, ja też karmię odciaganym mleczkiem mojego synka, ktory ma 7 tygodni. W rodzinie i wsrod znajomych yo byl szko jak to mleko jest a on nie je z cyca. Mam znajome, ktore tak bardzo chaily mi "pmoc" w karmieniu cycem, tzn tyle razy mowili mi ze mam go przystawiac itp. ze teraz nie mam ochoty sie z nimi widziec. A maly po prostu nie je z cyca i juz. Panie z poradni laktacyjenj doradzily mi ze jesli chcemy go karmic moim mleczkiem to odciaganie a jesli nie to sztuczne. Mam medele electric czy ktos wie czy mozna ja przerobic jakos zeby byla na 2 piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 11:02 cześć Aspina! Ja tak karmię już 4 miesiące. Może odświeżymy ten wątek i stworzymy grupę wsparcia obecnych mamuś karmiących inaczej? A doświadczone dziewczyny, które już rozstały się z laktatorem będą nas wspomagać dobrymi radami? Czytam cały wątek, napewno znajdę jakieś cenne rady, ale jest baaardzo długi, więc pewnie zejdzie mi troche (zwłszcza, że nie mam dużo wolnego czasu na siedzenie przed kompem) Co do laktatora Ci nie pomogę. Mam aventu ręczny i jestem zadowolona. Jeszcze mam jedno pytane. Do tej pory odciągałam co 3-4 godz. Po około 130 najmniej, w nocy również. A dzisiaj w nocy miałam 6 godzin przerwy. Obudziłam sie rano, cyce jak donice i śćiągłam 260 ml. Już wcześniej zastanawiałam się żeby sobie odpuścić jedno ściąganie w nocy, ale boję się pmleka przez to będzie mniej. Jak to jest? Poradzcie. Odpowiedz Link Zgłoś
aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 13:20 sama nie wiem czy i kiedy scagac rzadziej. Dzis po 6 godz przerwy w nocy (maly sie nie obudzil) bylo mleka duzo. Wczoraj moj maly zjadl 815 ml ale jak by bylo wiecej to tez by chetnie zjadl. To taki maly zarlok ma 7 tyg i wazy 4.850. Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 09.07.04, 19:47 Hej ! Bardzo sie cieszę że odświerzyłyście ten wątek bo duzo mu zawdzięczam. 1. Co do laktatora mini electric aby go przerobic na podwójny trzeba dokupić trójnik i drugą końcówkę. W por. laktacyjnej proponowano mi to udogodnienie, ale nie mogłam skorzystać poniewaz musiałam cały czas masowac pierś w czasie ściągania. 2. Co do przerwy nocnej to uwazam że po tygodniach regularnego ściągania można ją zrobić ( przecież dzieci karmione piersią często same ja robią ). Gdyby jednak ilośc mleka sie zmniejszała trzeba będzie znowu wrócić do nocnego ściągania. Powodzenia Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 11:07 Czesc! Własnie skończyłam czytać cały wątek. Dziewczyny jesteście wspaniałe! cieszę śię że jesteście. Napiszcie co tam u Was słychać. Wasze dzieciaczki już są duże, ale może jeszcze któraś z was karmi? Aż mi się lżej na sercu zrobiło czytając wasze posty. Widzę że można tak karmić naprawdę długo. Ja karmię tak 4 miesiące i na razie nie zamierzam przestać. Mleczka jest dużo, nawet robię zapasy (zamrażam). Teraz przymierzam się do wprowadzenia Wiktorkowi pierwszej kaszki. Ale moze napiszę coś o nas. Jak to z nami było i dlaczego nie wyszło karmienie piersią. Wiktor urodził się 8 marca. Od początku go karmiłam i wszystko było super. Ssał pięknie i mleczka było dużo. Karmiliśmy się przez dwa tygodnie. Później wykryto u niego wadę serca. Trafił do szpitala, czekała go powazna operacja serca. Musiałam zostawić go w szpitau oddalonym od naszego domu o 50 km. Wtedy dostał pierwszy raz butle. Dojeżdzałam do niego cdziennie rano i wracałam wieczorem. Lekarze nie pozwolili mi o karmić piersią, gdyż twierdzili, że to zbyt duży wysiłek dla jego chorego serduszka. Mogłam odciągać pokarm i zostawiać mu w szpitalu. i tak się zaczeła moja przygoda z laktatorem. Po tym wszystkim jak się dowiedziałam co jest synkowi i po całym tym szpitalnym stresie pokarm zaczął zanikać. Kupiłam laktator avent i zaczęłam walczyć. Siedziałam tak całymi dniami w szpitalu nad łóżeczkiem synka i odciągałam co dwie godz. Na początku mleczka było mało ale z czasem laktacja się rozbudziła. Zwłaszcza po operacji synka zauważyłam znaczny wzrost produkcji. Chyba puściły nerwy. Mały w szpitalu spędził 5 tygodni. Po powrocie do domu mogłam już go karmić piersią, ale niestety Wiktor nie chciał. Próbowałam go przystawiać, czasem załapał, ale w większości krzyczał i prężył się więc musiałam podać mu butelkę. Z czasem już w ogóle nie chciał złpać piersi i tak przeszliśmy całkowicie na butelkę. Na początku było mi przykro, bo łudziłam się że po powrocie do domu uda nam się karmić normalnie. Ale z czasem się przyzwyczaiłam do odciągania. A teraz widzę nawet dobre strony takiego karmienia. Może nakarmić go mąż, koleżanka, babcia, ciocia. Idąc na spacer zabieram ze sobą buteleczkę w termosie i nie muszę publicznie wystawiać piersi do karmienia, co zawsze stanowiło dla mnie problem. Jakoś tak sobie zorganizowałam czas, że wszystko zdążam zrobić. I posprzątac i ugotować i wyjść na spacer z Małym i nawet na necie posiedzieć. Do tego odciągam co 3 godz. (Na necie siedzę właśnie jak odciągam).I jest ok. ale się rozpisałam...mam nadzieję że wątek nie wygaśnie. Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące inaczej! Odpowiedz Link Zgłoś
as09 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 21:30 Czesc Aspina i Diara!i inne dziewczyny z tego wątku jak się ciesze że został odswieżony!czytałam go po paru dniach sciągania kiedy byłam strasznie załamana ,ze tak a nie inaczej karmie moją dzidzie!i ten wątek mi pomógł i tak bardzo żałowałam że się skończył!a tu wchodze na forum i hip hip hura wątek jest!ja karmie mojego Szymona dopiero 2,5 miesiąca i męcze się okrutnie bo sciąganie zajmuje mi godzinę a wczesniej półtorej godziny!ze mnie to prawdziwa mleczna krówka bo mam strasznie dużo mleka co 3 godziny sciągam 220ml a po 6 godzinnej przerwie nocnej 320-340ml.i szczerze mówiąc to mam dość chciałabym wytrwać jak najdłużej ale ciężko bo tyle czasu to zajmuje do teraz nie mogę się zorganizować!tym bardziej że mój mąż wraca dopiero o 7-8 wieczorem.Aja czasem popłakuje po kątach tym bardziej że każdy się pyta i dziwi dlaczego się tak męczę.Ale wy wiecie jak to jest...zrezygnować też ciężko!Diara jak ty to robisz że nawet obiad ugotujesz szok!Współczuje ci że tyle musiałas przejsc biedny Wiktorek .Przy moim szymonie ciężko cokolwiek zrobić tym bardziej że w ciągu dnia ma kolki no i to odciąganie...Aspinia mój Szymon to też taki żarłok jednorazowo zjada 150-160ml a ma 10 tygodni.Tylko że dzisiaj cos mało jadł a to niespotykane u niego i się troszkę martwię tym bardziej że ostatnio robi kupki ze śluzem.Mam nadzieje że to nic takiego.Pozdrawiam pa! Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 22:45 hejka! Ja sama nie wiem jak udaje mi się to wszystko zrobić. Ściąganie zajmuje mi jakieś 20-30 minut, tak że nawet dość szybko. poza tym Wiktor jest bardzo grzecznym dzieckiem. Siedzi sobie w foteliku i bawi się grzechotkami, albo kładę go na kocyku. Potrafi tak czasem przez godzinę. Jak marudzi w foteliku to kładę go na kocyk i jest ok. i na odwrót. Ja w tym czasie mogę sobie obiad zrobić czy posprzątać. Fotelik to świetna rzecz, bo mogę go przenosić do pomieszczeń, w których akurat muszę coś robić. Jakoś sobie radzę. Gorzej będzie jak Wiktor będzie większy i zacznie się przemieszczać.:) Wtedy już nie będzie chciał siedzieć w foteliku.. Odpowiedz Link Zgłoś
tolapl Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 13.07.04, 21:41 Cześc, ja również karmię odciąganym. Cały ten wątek do tej pory był dla mnie wielkim wsparciem i pokazał mi ze taki sposób karmienia również jest możliwy. Moja Dominiczka od początku była karmiona odciąganym mlekiem, gdyż urodziła się przedwcześnie i 3 tygodnie po urodzeniu spędziła w szpitalu "dochodząc do siebie". Tam nie było żadnych warunków do karmienia (odwiedziny rodziców były mocno limitowane) i jedynym sposobem by otrzymywała moje mleczko było przynoszenie jej odciągniętego. Na początku odciągałam laktatorem aventu, ale po kilku zastojach zdecydowałam się na wypożyczenie medeli. Jednak jest to bardzo kosztowne, więc zdecydowałam się na zakup medeli mini electric, która po miesiącu używania straciła moc ssania, co spowodowało spadek laktacji. Tragedia. W tej chwili ponownie wypożyczam lactinę, bo podawanie córeczce mojego pokarmu jest dla mnie bezcenne :) Nie wiem ile jeszcze wytrwam, bardzo mi zależy, ale oprócz Was i męża nie mam wspracia w swoich poczynaniach. Jednak, gdy widzę, jak Dominiczka zjada ze smakiem moje mleczko to utwierdzam się w przekonaniu, że to co robię jest słuszne. Mam tylko wątpliwości co do częstotliwości karmień. Moja córcia od powrotu ze szpitala jest niejadkiem, ile się natrudziliśmy by nauczyć ją ssać ze smoczka. W szpitalu została pozbawiona odruchu sssania, gdyż podawano tam smokami z wielkimi dziurami, którymi mleko samo wpływało do gardła - koszmar. Teraz jestem szczęśliwa, gdy gdy sama domaga sie jedzonka, choc zdarza jej się to rzadko, częściej trzeba jej wciskać na siłę. Napiszcie jak często karmicie swoich żarłoczków :) Serdecznie Was pozdrawiam. PS. mi doba wydaje się zbyt krótka, więc nie często tu zaglądam, ale ogromnie cieszę się, że jesteście. Odpowiedz Link Zgłoś
aspinia Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 17:46 Wlasnie mysle o dokupieniu takiej koncowki, jestem z Wrocławia chyba w poradni maja tez te trójniki. Odciaganie zajmuje tyle czasu. Tylko ze wtedy obie rece beda zajete. Teraz np. odciagam i siedze w necie. Juz sama niw wiem co lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
edki16 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 10.07.04, 21:34 hej Aspinia ! Ja tez jestem z Wrocławia i Katse także. Trójnik na pewno dostaniesz w poradni na Glinianej bo tam mi ją proponowano, ale musisz sama zdecydowac co dla Ciebie lepsze. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 11.07.04, 09:20 nie wiem co się dzieje, ale już dwa moje posty nie weszły... więc powtórze tylko. Bądźcie z siebie DUMNE!!! a każdą butelke swojego mleka traktujcie jak taki mały skarbik, który darujecie swoim Skarbom. Pozdrawiam serdecznie K Odpowiedz Link Zgłoś
as09 Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.07.04, 07:03 czesć!mam chwilkę to pisze chociaż zaraz musze sciągać bo cyce jak donice!a ja niestety nie mam elektrycznej medeli tylko ręczny avent.a szkoda bo jednak godzina odciągania to kupa czasu.zresztą nawet nie wiem czy by mi służył bo nie mam gdzie wypożyczyc u mnie( mieszkam w bytomiu )nie ma poradni laktacyjnej!i żaden lekarz którego się pytałam nie wie gdzie jest najbliższa?pędzę odciągać bo eksploduje po za tym szymek spi!co u niego dziwne bo o tej porze zawsze harcował pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: karmie odciaganym mlekiem i ... 12.07.04, 10:29 hejka! Wiktor właśnie usnął, to mogę coś napisać. Też zaraz się będę brała do odciągania. Ja najbardziej lubię odciągać przy komuterze, bo mam jakieś zajęcie i czas się tak nie dłuży i zawsze jakoś wyciągam najwięcej:) Ba chyba normalnie nie mam cierpliwości tyle ciągnąć. Też mam laktator ręczny aventu i jestem bardzo z niego zadowolona. Wprawdzie nie mam pojęcia jaki jest elektryczny, może lepszy, ale kupiłam avent isis, co i tak było dla mnie dużym wydatkiem. Poradni laktacyjnej niestety w naszym mieście też nie ma, więc z wypożyczenia nici. Ale avent jest ok. Szybki, delikatny (nakładka masująca jest super), jedną rękę mam wolną, mogę przestać na chwilę odciągać jak potrzebuję, mogę chodzić z nim przy cycu po całym domu:) I jest nie duży, wszędzie go ze sobą mogę zabrać. A tak w ogle to ostatnio sprawdzilam z zegarkiem ile czasu mi zajmuje odciąganie i mocno się zdziwiłam - 15 minut z obydwu piersi! Zawsze wydawało mi się ze to trwa jakieś pół godziny. Czasem się oczywiście zdarza dłużej (np.jak siedzę przed kompem) Opróżniam w tym czasie piersi do końca, już nic nie chce lecieć poza pojedynczymi kropelkami i zbiera się jakieś 120-150 ml, to przestaje, bo Mały akurat tyle zjada. Może Tobie to zajmuje tak dużo czasu bo masz więcej mleczka? Nie wiem, albo mam taki szybki wypływ. :)) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś