aaguska9
01.09.08, 14:50
Mój synek za 3 tygodnie skończy roczek. Od początku jest karmiony
piersią. Od małego miał kontakt z butelką gdy miał żółtaczkę w domu.
Jednak gdy ta się skonczyła i nie trzeba było podawać glukozy nasz
mały znienawidził butle. Wybrał pierś. I wtedy nie miałam nic
przeciwko. Od 3 m-ca zaczęłam trenować picie z butli. Bywało różnie,
raczej na nie. Ale nie zniechęcałam się. I tak od ponad 8 m-cy
codziennie ćwiczymy picie z czegoś innego niż cyc. Zmiany butelek,
napojów, kubków, nic nie pomaga.Chcieliśmy odstawić małego już 2
krotnie. Wiem, że trzeba być stanowczym. I byłam, oj bardzo. Dodam
tylko, że nsze dziecko je obiadki łyżeczką, ale płynów też nie chce
przyjmować nią. Gdy podjęłam decyzje o odstawieniu przez 3 dni nasz
syn nic nie zjadł, nic nie wypił, NIC, zupełnie NIC. Ani łyżeczki
wody. wiem, że sie buntuje i chce to do czego sie przywiazałale ja
juz nie mam siły. na trzeci dzien dziecko juz nie siusiało, zrobił
sie żar podad 30 stopni na dworze. Bałam się, że wyladujemy w
szpitalu. nie siusiał juz bo i czym. drugiego dnia siusie były juz
ciemno pomarańczowe wiec pewnie byl juz odwodniony. Przestraszyłam
sie i dalam.
teraz z kolei w nocy wstaje po 12 razy... tak strasznie domaga sie
cyca ze nie mam co poczac.ale jestemjuz bardzo zmeczona...
W dodatku nie chce probowac zadnych nowosci, bulki, chleba,
biszkopta, jablek, niczego co trzeba by zuc. ja juz nie wiem co
poczac mam juz strasznego dola giganta.
chce by moje dziecko wkraczalo w doroslosc a wiecznie stoimy w
miejscu.
pol roku temu wierzylam ze nauczy sie picia z czego kolwiek teraz
wiem ze to juz nie nastapi...
co poczac.....???