pozalic sie chcialam...

04.09.08, 21:42
otoz udalo nam sie dzisiaj w koncu zobaczyc alergologa. pan doktor wygladal na dosc zaskoczonego, jak sie dowiedzial, ze dziec karmiony byl wylacznie piersia 7 i pol miesiaca ;) (w UK liczba dzieci nie dokarmianych przez pierwsze 6 miesiecy jest nizsza niz 5%...). potem go zaskoczylam krochalem (widac nie mial jeszcze pacjenta Polaka ;)

a potem bylo juz gorzej :( mielismy rozmowe z dietetyczka. generalnie maly niechetnie jada cos oprocz piersi, choc codziennie probujemy. no i dowiedzialam sie, ze:
- karmiac dziecia piersia na zadanie traktuje go jak 4-5 miesieczniaka (coz za zbrodnia...)
- w tym wieku maly musi jesc 3 normalne posilki dziennie (on ma skonczone korygowane 8 miesiecy, alergie - pokarmowa (na pewno jajko, chyba nabial, soja, cytrusy i cos jeszcze), kontaktowa, egzemy itd)
- to ja powinnam decydowac ile i kiedy maly je - wlacznie z cycaniem, a nie on
- i w zwiazku z tym mam go karmic piersia trzy razy dziennie, jak chce wiecej to dawac wode do picia - jak zglodnieje to zacznie jesc. a jak bedzie pil mleko na zadanie - to nigdy nie bedzie jadl... moja delikatna sugestia, ze ja mu proponuje jedzenie jak jest glodny pozostala bez echa...

wysluchalam, pokiwalam glowa, dyskutowac mi sie nie chcialo, zwlaszcza, ze mlody akurat zaczal wyc - z glodu i bycia spiacym, (nakarmilam oczywiscie).

dziec wyglada jak okaz zdrowia, waleczek na waleczku, przez ostatnie dwa tygodnie przybral prawie 250 g. jeszcze jakies 600 g i bedzie cztery razy ciezszy niz po urodzeniu (liczac wage spadkowa). do tego sam jeszcze nie siedzi (choc rozpaczliwie probuje), wiec zeby go nakarmic trzeba go sadzac.

faktycznie glodzic go mam zeby zaczal jesc? karmic na sile? czy jednak wierzyc wlasnemu (i dziecia tez) instynktowi, proponowac i czekac az zalapie? po troszku, po troszku...
    • basiak36 Re: pozalic sie chcialam... 04.09.08, 22:30
      Tez mieszkam w UK i to samo przeszlam, ale przy drugim dziecku juz nie slucham.
      Przy pierwszym sluchalam i wymusilam redukowanie karmien mlecznych zeby jadl
      wiecej jedzonek, dawanie mieszanki na noc zeby dluzej spal, koniec koncow
      leczylam go na nietolerancje pokarmowe bo jego organizm nie byl gotowy na tyle
      nowosci.
      Teraz z coreczka juz nie sluchalam HV tylko coreczki:) Jedzonka miedzy
      skonczonym 6 a 7 mcem dostawala co kilka dni, w ilosci paru kawalkow warzyw
      ktore oblizywala. Jak skonczyla 7 mcy, zaczela dostawac 1-2 razy dziennie te
      kawalki jedzenia, ale tak co drugi dzien i tak byla wylacznie na mleku. Po
      skonczonych miesiacach zaczelam dawac jej codziennie obiadek i kolacje, jadla
      mikroskopijne ilosci. Jak skonczyla 10 mcy, nagle zaczela domagac sie jedzonek,
      jesc sniadanie spore, obiad, kolacje.
      Ani razu jej nie zmuszalam, nie zachecalam, nie ograniczalam karmien mlecznych.
      Mala uwielbia jesc, chetnie testuje nowe jedzonka. Jej brat wiecznie odmawial
      nowych i zostalo mu do dzis.
      Stosowalam sie do tej rozpiski:
      www.kellymom.com/nutrition/solids/solids-how.html#frequency
      I ogolnie poczytaj o baby-led weaning.
      Moja HV po dluzszej rozmowie sie zgodzila ze mna ze to ma sens:)
      • mama_frania1 Re: pozalic sie chcialam... 04.09.08, 23:09
        o dzieki bardzo, miod na moje skolatne (dzisiaj) serce lejesz :)

        ja tez sie staram kierowac ta rozpiska :) jak mlody nie zalapie przez nastepne 6 tygodni (wtedy idziemy na kontrolke) to ja sobie wydrukuje i zabiore ze soba... jak rowniez wskazowki, ze przez pierwszy rok mleko powinno byc podstawa diety dziecia. i dane o wchlanianiu zelaza. i pare innych rzeczy tez...

        swoja droga, tak leksykalnie mnie dzisiaj naszlo, ze ja nie lubie jak sie mnie pytaja o 'weaning' wlasnie - bo ja nie chce odstawiac dziecia tylko mu diete rozszerzac... o odstawianiu pomyslimy za rok, dwa... z szansa, ze sie sam odstawi do tego czasu ;)
    • monika_staszewska Re: pozalic sie chcialam... 05.09.08, 16:12
      Żale wysłuchane i zrozumiane :)
      Tak sobie myślę, że nieporozumienie bierze się stąd, że pokutuje butelkowa
      metoda, czy raczej butelkowy a raczej mieszankowy sposób traktowania dzieci
      karmionych piersią. Bo w istocie, podczas karmienia mlekiem modyfikowanym mamy
      ograniczać ilość karmień mlecznych wprowadzając nowości. I chyba wiele osób o
      tym, że mleko ludzkie nie jest tym samym co modyfikowane, szkoda tylko, że to
      osoby które powinny wiedzieć, że te mleka są różne.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • mama_frania1 Re: pozalic sie chcialam... 05.09.08, 21:13
        bardzo dziekuje :)

        a co domleka modyfikowanego to zgadzam sie w 100%. jeden z argumentow za ograniczaniem brzmial 'jakby on jadl mleko modyfikowane, to by go dostawal coraz mniej - na rzecz innego jedzenia'... juz mialam na koncu jezyka 'ale NIE je...', ale stwierdzilam, ze nie warto...

        no i tak sobie pomyslalam, ze przeciez moj dziec glupi nie jest - jak mu nie dam cycac w dzien to odrobi w nocy. a ja nawet nie bede wiedziala kiedy... ja wyrodna matka, nie kontrolujaca ile i kiedy moje dziecko ssie ;)
Pełna wersja