mahonia_2
17.09.08, 10:33
Witajcie. Bardzo proszę o jakąś radę, albo choć słowo pociechy :) bo
jestem bliska obłędu.
Moja pięciomiesięczna córa od jakiegoś czasu (dwa tygodnie?) robi
sobie długie i częste przerwy od spania w nocy. W dzień śpi
niewiele, dwie drzemki, z czego popołudniowa nie dłuższa niż 30-40
minut, a często nawet 15-20. Ok. 19-tej jest nieprzytomna, kąpię ją,
przystawiam do piersi... i zaczyna się. Usypianie trwa często ponad
godzinę: mała szarpie pierś, szczypie mnie, "ugniata" łapami pierś,
płacze, w końcu zasysa i przysypia. Często wybudza się przy
odkładaniu do łóżeczka i zabawa zaczyna się od początku. I następnie
co godzinę mniej więcej budzi się na karmienie. A około 1. w nocy
budzi się wesolutka i przez następne trzy godziny ją usypiam,
karmię, noszę (przy karmieniu znów szarpie się, próbuje siadać,
wybudza, szczypie mnie). Najczęściej biorę ją do łóżka, śpi ssąc,
ale czasem znów się budzi. Nic nie dają kołysanki, przytulanie,
tulenie. Nudzi się i zaczyna płakać, uspokaja tylko przy noszeniu.
Raczej wykluczam ząbkowanie - nie ma zaczerwienionych dziąseł, ale
na wszelki wypadek przed spaniem smaruję jej dziąsła Dentinoxem.
Nie ma wzdęć, kupy są dobre, ja bardzo pilnuję diety (mała jest
uczulona na mleko i soję). Do tej pory dobrze przybierała na wadze.
Co radzicie? Może pora jej wprowadzić jakieś bardziej treściwe
jedzenie?
Jestem wykończona, zwłaszcza, że mam jeszcze starsze dziecko, które
też wymaga czasu i uwagi...