zo.ha.ga
30.09.08, 13:19
Pani Moniko, Dziewczyny, bardzo proszę o pomoc lub chociażby wsparcie. Ale po kolei.
Córka urodzona 10.04.2008 o czasie z wagą 3200g, 10 pkt. Apgar.
Waga spadkowa 3000g, wypis w 4 dobie (żółtaczka) – 3200g
I teraz przyrosty:
30.04 – 3590g
12.05 – 3870g
26.05 – 4350g
17.06 – 4500g
09.07 – 4890g
04.08 – 5170g
20.08 – 5490g
08.09 – 5550g
29.09 – 5880g
Poza pierwszym miesiącem życia przyrosty są tragiczne, mała już nawet nie jest w siatce centylowej.
Długość ciała 29.09 – 63 cm.
Córka od początku ładnie je i raczej ma apetyt. Tylko je dosyć krótko. Tzn. na początku po 15 minut z jednej piersi, później druga też po około 15 minut albo i dłużej. Teraz około 5 minut z każdej piersi, tylko, że rzadko kiedy zjada z dwóch, chociaż zdarza się, że tak.
Po rozmowie z p. Moniką zaczęłam za jej radą karmić częściej czyli wyszło, że co 1,5 godziny. Nocki wyglądają tak, że jest karmienie o 21, później budzę o 23, następnie mała sama budzi się około 3 i kolejne karmienie jak się obudzi około 5-6. Czasem częściej, około 3-4 karmień w nocy.
Karmienia w nocy i wciągu dnia gdy jest śpiąca lub zaraz po przebudzeniu są w porządku. Je ładnie i miarowo i zwykle z obu piersi. W pozostałych przypadkach po kilku minutach jest krzyk i protest. Odbekiwanie nic nie daje, bo przy kolejnej próbie przystawienia jest krzyk na sam widok piersi.
Aha, przez tydzień zwiększonych karmień (co 1,5 h) jadła chętnie i z obu piersi. Widać było, że nawet zaczęła się zaokrąglać, ale po tygodniu zredukowała sobie karmienia do jednej piersi, sporadycznie zjada dwie. Teraz jest trzeci tydzień częstszych karmień i szczerze mówiąc kiepsko to wygląda.
Próbowałam dokarmiać własnym pokarmem. Nie chciała. Butelka zupełnie odpada, łyżeczką udaje mi się 20-30 ml, po karmieniu podać raz dziennie. Wczoraj wizyta u pediatry i zalecenie dokarmiania zupką jarzynową i sztucznym mlekiem…
Już zupełnie skołowana podałam wczoraj symbolicznie odrobinę marchewki z jabłkiem i mała zjadła jeszcze 20 ml mleka NAN HA, łyżeczką. No i po 3 godzinach marudzenia okropna, śluzowa, zielona kupa. (Do tej pory wypróżnienia co 1-2 dni, bardzo ładne, bez problemów).
Już nie wiem co mam z tym fantem robić. Aha, badania oczywiście były robione.
Morfologia z rozmazem – wszystko w normie
Mocz ogólny – wzorowo
Posiew z moczu – streptococcus ag. w ilości 10 do trzeciej, czyli ilość nieznamienna
USG jamy brzusznej – ok.
Konsultacja neurologiczna – ok.
Teraz czekamy jeszcze na USG przezciemiączkowe.
Poza wagą i wzrostem córka rozwija się wzorowo zarówno fizycznie jak i psychicznie. Jest pogodna, radosna, dużo mówi (głuży), bardzo dużo się śmieje, mało płacze.
Nie wiem co mogłabym zrobić aby ta waga w końcu skoczyła. Są dni, że zupełnie się tym nie przejmuję gdy patrzę jak wspaniale się rozwija a z drugiej strony…ona zaraz kończy pół roku a ma gabarytu trzymiesięczniaka.
Jak powinno wyglądać rozszerzanie jej diety?
Co podać i czy już jednak teraz czy poczekać?
Czy mleko mod. ma sens w tym przypadku? Jestem w stanie odciągnąć swój pokarm więc chyba nie mam problemu z ilością?
Czy może lepiej sinlac na moim mleku? Co z zupką jarzynową?
Czy ktoś miał takiego małego malucha? Czym grozi taka niska waga? Co robić?
Proszę o pomoc i wsparcie.