Pani Moniko! Pomocy!

30.09.08, 22:07
Moja trzytygodniowa córeczka ma swoją 'ulubioną' prawą pierś. Tak
było od urodzenia - wolała prawą, być może dlatego, że tam sutek
jest większy, bardziej twardy, wyrobiony. Ja częściej z kolei
przystawiam ją do lewej, żeby sutek wyrobił się i nie było zastoju.
Kondycja brodawki poprawiła się też po lekkim oddciąganiu pokarmu
laktatorem oraz dzięki kauczukowej osłonce na pierś. Karmienie
jednak zawsze kończy się tak samo - po przystawieniu do lewej piersi
mała sśie przez 5 min i zaczyna płakać, wypluwać sutek, prężyć się i
odpychać, mimo, że po nasiśnięciu wciąż płynie mleko. Muszę
przestawić ją na prawą pierś, żeby się najadła - sśie wtedy jeszcze
przez jakiś czas. Nie pomaga też zmiana pozycji na 'spod pachy' -
tak, żeby miała wrażenie, że ssie prawą. Co robić w takiej sytuacji?
Dodatkowo, mam też inny problem - mało pokarmu - kiedy musiałam
wyjść i zostawić dziecko pod opieką męża, odciągnęłam pokarm - z obu
piersi było tylko 60 ml, z czego 20 z lewej - tej mniej lubianej
przez córcię... Sytuacja się powtórzyła - zawsze jest tylko 60-70ml.
Dodam, że odciągałam z pełnych,twardych piersi. Córcia nie dojada i
muszę ją podkarmiać mlekiem modyfikowanym Bebilon- potrafi zjeść
wtedy jeszcze 60-80 ml. Jeżeli nie dokarmię jej, nie uśnie i jest
bardzo marudna i płaczliwa.
Pewnie jeden problem napędza drugi - dokarmianie butelką zaburza
ssanie, a mała ilość pokarmu zmusza do dokarmiania... Córcia je
regularnie co 3 godziny, a przez ten czas nie zawsze moje piersi
zdążają się napełnić,więc wspomagam się herbatką laktacyjną Hipp.
Co mogę uczynić, by jak najdłużej i najefektywniej karmić małą
piersią?
Z góry dziękuję za wszystkie rady!
    • 2122joan Re: Pani Moniko! Pomocy! 30.09.08, 22:13
      Wypowiem sie tylko co do ilosci zciagnietego mleka.Ilosc jaka
      siagasz nie daje ci miary ile produkujesz.Tak nigdy nie sprwszisz
      szczegolnie jak niemasz praktyki z laktatorem lub masz
      nieodpowiedni.A te 80ml.wcale niejest zle....na trzeci tydzien
      laktacji DZIEWCZYNO TO JEST CALKIEM DOBRZE!!!
      • 2122joan Re: Pani Moniko! Pomocy! 30.09.08, 22:16
        Znow ja...Jeszcze tylko Ci powiem ze twoj Skarbek ma nielada
        apetyt...A moze ten caly placz nie jest przyczyna glodu...
        • alicjaaa83 Re: Pani Moniko! Pomocy! 30.09.08, 22:35
          Odciągam dość długo i właśnie tylko tyle jest w buteleczce, a moja
          mała ssie o wiele krócej i napewno mniej intensywnie... Generalnie
          leniuszek z niej, bo ochoczo ssie tylko na początku - gdy mlekp
          prawie samo wypływa, potem zaczynają się foszki. No ale
          rzeczywiście, napewno nie można porównać ssania dziecka do pracy
          laktatora. Mała jest głodomorkiem :) W ten czwatek idziemy na
          kontrolę wagi - wtedy jeszcze dodatkowo przekonam się, ile przybrała
          na wadze.
          A co do innych przyczyn jej nerwów przy karmieniu - myślisz o
          alergii? Bardzo przestrzegam diety i obserwuję córcię, czy nie
          szkodzi jej to, co jem, więc sądzę, że nie w tym leży problem...
          Ale mogę się mylić - w końcu pierwszy raz jestem mamą :)
          W każdym razie bardzo zależy mi na jak najdłuższym utrzymaniu
          karmienia piersią dla dobra córci - przecież na tym etapie jej życia
          to najcenniejsze, co mogę jej dać.
          • mruwa9 Re: Pani Moniko! Pomocy! 30.09.08, 22:46
            Ponoc nie tak rzadko zdarza sie, ze dziecko wybiera sobie jedna
            piers i caly okres karmienia bazuje na tej jednej piersi, z
            powodzeniem zreszta. Piers produkuje pokarm przede wszystkim w
            trakcie karmienia, wiec czekanie czy, nei daj, Boze, przeciaganie
            pory kolejnego karmienia,w nadziei, zeby piers sie napelnila, jest
            nie tylko bez sensu, ale stanowi krotka sciezke do zakonczenia
            karmienia (bo brak ssania, rzadsze karmienia daja organizmowi matki
            sygnal do zmniejszenia produkcji). Karm chocby jedna piersia, nawet
            bez herbatek mlekopednych masz duze szanse na udana laktacje.
            Jedyny dyskomfort moze stanowic ewentualna dysproporcja, roznica w
            wielkosci piersi podczas takiego jednostronnego karmienia.
            Subiektywnie masz prawo zupelnie nie czuc obecnosci pokarmu w
            piersiach, ilosc pokarmu ocenia sie na podstawie przyrostow wagi
            dziecka, a nie na podstawie wygladu, konsystencji piersi czy ilosci
            odciagnietego laktatorem mleka.
            • mama_klary Re: Pani Moniko! Pomocy! 01.10.08, 14:56
              Koleżanka miała ten sam problem-dziecko chiało jedną pierś-okazało się że przy
              porodzie uszkodzono jej obojczyk nie było to jednak nic strasznego.
          • mika_p Re: Pani Moniko! Pomocy! 30.09.08, 22:55
            Laktator działa podcisnieniem, a dziecko masażem - to zupełnie inny rodzaj
            stymulacji. Poza tym, reakcja na dziecko przy piersi to tysiące lat ewolucji
            nastawionej na promowanie odpowiedzi na taki bodziec, laktator to współczesny
            wynalazek i trudno wzbudzic do niego takie uczucia, jak do własnego maleństwa.
            nie bez przyczyny mówi się, że pokarm powstaje w głowie.
            Fakt, że z laktatora odciagasz ileś tam mleka, nie świadczy nijak o tym, ile
            wysysa dziecko - może to być nawet kilka razy więcej.

            Są na forum kobiety, które przez cały wielomiesięczny okres laktacji karmią
            tylko jedną piersią, i to z powodzeniem. Owszem, przyda się utrzymanie laktacji
            w drugiej, choćby ze względów estetycznych - nieużywana pierś staje sie
            najczęsciej mniejsza i to widać. Używana tworzy mniejszą dysproporcję.

            Nie martw się, na pewno przyrost wagi okaże się zadowalający.
            A już na pewno nie patrz na objętość mleka po zastosowaniu laktatora - to tylko
            maszynka.
    • 2122joan Re:Inna opcja.... 30.09.08, 22:57
      Jeszcze istnieje inne rozwiazanie problemu jak naprawde ta sytuacja
      Cie wykancza nerwowo.Mozesz sciagac calosc i podawac w butelce
      malej.Przynajmiej bedziesz wiedziala ile zjada.Ja karmie tak juz
      trzeci miesiac bo tez mialam cyrki zjedzeniem i mialam dosc.Jest
      lepiej pod wzgledem moim psychicznym bo wiem ze maly sie najada mi
      pokarmu nie brakuje ,Choc na poczatku sciagania to bylo malo mleczka
      wiec troszke dokarmialam mieszanka .W tej chwili maly je 150ml.co 3
      godziny mleka tyle ze musze zamrazac.A te placze to mo0ze kolka albo
      alergia moze przejdz na diete bez mleka ///i jego
      przetworow///zobacz jak dziecko reaguje.
      • alicjaaa83 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 10:33
        mleko i przetwory już wykluczyłam, bo od razu zauważyłam, że mała
        źle reaguje na nie - dletego też bardzo uważam, co jem. Często
        oddciągam i podaje małej mój pokarm z butelki - walczę o każdą
        kroplę :) A z butelki jedzenie idzie jej super. Tyle, że no właśnie
        nawet tego odciąganego pokarmu jest jej i tak mało - musi wciągnąć
        ok 90ml, żeby zaspokoić głód...
        Dziękuję Wam wszystkim za porady - zalogowalam się na to forum
        pierwszy raz - super, że są takie miejsca, gdzie można liczyć na
        jakąś radę od bardziej doświadczonych.
        • mruwa9 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 12:37
          Moim zdaniem, butelka jest poczatkiem konca karmienia w ogole :-( To
          tylko kwestia czasu, gdy dziecko zaprotestuje przeciw prawej piersi,
          a laktatorem nigdy nie odciagniesz az tyle, ile jest w stanie wyssac
          dziecko bezposrednio z piersi.
          karmisz na lezaco czy siedzaco? Probowalas karmic na lezaco?
          Sprobuj! I jesli chcesz jednak karmic piersia, pozbadz sie
          radykalnie butelek (czego oczy nie wiedza...nie beda cie kusic) i
          karm piersia. Chocby jedna. Najwyzej przejsciowo pokarmisz czesciej,
          laktacja sie dostosuje do potrzeb dziecka. A butelka generuje
          jedynie klopoty.
          • 2122joan Re:Inna opcja.... 01.10.08, 13:02
            Czesc Mruwa .proponuje sciaganie bo moim zdaniem to lepsze wyjscie
            niz mieszanka.Moja siostra karmi piersia i zciaganym mlekiem
            i.Dzidzius dalej uwielbia cycusia ,a i butelke po skonczonym
            karmieniu wypije.To ze nie zawsze jest to zelazna zasada
            butelka=koniec piersi.Przynajmiej maly ladnie przybiera i zadowoloni
            sa mama i dzidzia.A to chyba najwazniejsze.
            • mruwa9 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 13:11
              2122joan napisała:

              > Czesc Mruwa .proponuje sciaganie bo moim zdaniem to lepsze
              wyjscie
              > niz mieszanka.

              No wlasnie, a mleko mamy bezposrednio z piersi jest jeszcze lepszym
              wyjsciem, niz mieszanka, czy pokarm odciagany, podawany z butli.
              Zwlaszcza, ze nic nie stoi na przeszkodzie, zeby dziecko dostawalo
              pokarm w opakowaniu oryginalnym, a nie zastepczym. Blokada tkwi
              chyba glownie w psychice autorki,a zabawa z odciaganiem, laktatorem
              i butelkami to niepotrzebne komplikowanie sobie zycia i utrudnianie
              tego, co moze byc zupelnie proste, w dodatku jednoczesnie najlepsze.
              • 2122joan Re:Inna opcja.... 01.10.08, 14:02
                Masz racje z wiekszoscia. Ale ja dwujke dzieci karmilam"normalnie"
                trzeciego smyka tak jak karmie.I szczeze mowiac duzo lzej dla mnie
                teraz i psychicznie i fizycznie o niebo lepiej.Bo zawsze byly tylko
                krzyki przy cycu i slabe przybieranie.Czasami nie warto w niektorych
                kwestiach byc za upartym bo wiecej szkody niz pozytku.Pozdrawiam
                serdecznie.
                • 2122joan Re:Inna opcja.... 01.10.08, 14:05
                  A mleko nie traci swoich walorow zdrowotnych po odciagnieciu wiec
                  niema co porownywac do mieszanki .To calkiem oddzielne rzeczy.
                • mruwa9 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 14:15
                  Ale autorka prawdopodobnie nie ma problemow z karmieniem, jest zywym
                  dowodem tego, ze mleko produkuje sie w glowie, a nie w piersi.
                  Wmowila siobie, ze karmienie jedna piersia jest rownoznaczne z
                  niedokarmianiem dziecka (mit, nieprawda), oceniajac mozliwosci
                  laktacyjne opiera sie na ilosci odciagnietego z drugiej piersi
                  pokarmu (kolejna bzdura, nie da sie w ten sposob ocenic skutecznosci
                  laktacji, za to mozna sie mocno sfrustrowac) i wskutek tego zaczyna
                  niepotrzebnie kombinowac z butelka, co wtornie rzeczywiscie zaburza
                  laktacje. Slowem- funduje sobie niepotrzebny stres i problemy na
                  wlasne zyczenie, zamiast podawac dziecku do woli jedna piers, czyli
                  wybrac wyjscie najprostsze i najlepsze zarazem.
                  • alicjaaa83 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 14:26
                    Wydaje mi się, że nie mam żadnej blokady w głowie, bo ja strasznie
                    chcę karmić tylko piersią i o tym świadczy chociażby fakt, że tutaj
                    piszę i radzę się Was. Nie potępiaj mnie, że dokarmiam mlekiem
                    modyfikowanym, ale jak widzę jak moje dziecko płacze po odstawieniu
                    od piersi i wciąż płacze po dokarmieniu moim odciągniętym mlekiem,
                    to ja płaczę razem z nim, bo nie daję mu tyle ile potrzebuje. I co
                    mam zrobić - odłożyć do łóżeczka i poczekać aż się 'wypłacze'? Ja
                    tak nie potrafię... Jak dokarmię Malutką mieszanką płacz od razu
                    ustaje i uspakaja się - po prostu jest jeszcze głodna. Skumulowało
                    się tu kilka rzeczy - wiem. Tak samo jak wiem, że podanie butli
                    mogło spowodować zaburzenia ssania i jej obecne nerwy przy dłuższym
                    przystawieniu do piersi, kiedy mleko już tak lekko nie płynie, ale
                    co miałam zrobić, kiedy na jedno karmienie z obu piersi nie
                    wystarczało małej mleka, żeby się najeść? To jest najbardziej
                    dołujące :(
                    • 2122joan Re:Inna opcja.... 01.10.08, 14:44
                      Nie przejmuj sie za duzo nawet jak podaz troche mieszanki tragedia
                      sie nie stanie.Moja siostra od poczatku dokarmiala i jej dziecko
                      dalej lubialo cycusia zawsze possal z cyca pol godzinki i pozniej
                      jeszcze butelke wydoil.A wczesniej mial duze problemy z
                      przybieraniem wagi i byl placz po jedzeniu.Trzymam kciuki.
                    • mruwa9 Re:Inna opcja.... 01.10.08, 15:30
                      alicjaaa83 napisała:

                      > Nie potępiaj mnie, że dokarmiam mlekiem
                      > modyfikowanym,

                      Daleko mi do potepiania kogokolwiek. Przeciez oczywiste jest, ze
                      chcesz dla dziecka jak najleoiej. Glosno sie zastanawiam jedynie,
                      gdzie lezy problem i czy w ogole jest jakis problem. Po to jest to
                      forum, no nie?

                      ale jak widzę jak moje dziecko płacze po odstawieniu
                      > od piersi i wciąż płacze po dokarmieniu moim odciągniętym mlekiem,
                      > to ja płaczę razem z nim, bo nie daję mu tyle ile potrzebuje. I co
                      > mam zrobić - odłożyć do łóżeczka i poczekać aż się 'wypłacze'?

                      Ja tez bym tak nie potrafila. Jesli dziecko placze po odstawieniu,
                      tzn. ze jeszcze ma potrzebe ssac i nie powinno byc odstawione io
                      odlozone do lozeczka, ale ponownie przystawione do piersi. Chocby
                      tej samej. Tak dlugo, jak ssie, tak dlugo wyplywa pokarm. Noworodek
                      chce ssac piers nie tylko dlatego,ze jest glodne i placz po
                      karmieniu nie musi oznaczac glodu, dziecko potrzebuje ssania
                      dlatego, ze potrzebuje mamy i taka sytuacja (karmienie piersia)
                      zaspokaja szereg innych,. nie tylko zywieniowych potrzeb
                      noworodka/malego niemowlaka. I to kolejny agrument za tym, zeby
                      niezaleznie od tego, czy Ci sie wydaje, ze piersi sa puste
                      (niewykonalne), czy nie, pozwolic dziecku ssac do woli. Piers, nie
                      smoczek i absolutnie nie ma tu mowy o odkladaniu do lozeczka do
                      wyplakania.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko! Pomocy! 01.10.08, 14:52
      Jeszcze trzy grosze ode mnie. Mała może sobie jeść z jednej piersi, o ile tylko
      będzie dobrze ssała naje się z niej. Nie ma siły trzeba by zatem pożegnać się ze
      smoczkiem (butelkowym i uspokajaczem jeśli jest). A jak Mała piekli się pod
      koniec karmienia i częsta zmiana piersi ją nie interesuje, może tym czasem z
      pomocą niech przyjdzie podawanie odrobinek mleka kroplomierzem w kącik ust jak
      pojawia się szaleństwo przy piersi.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • maja1908 Re: Pani Moniko! Pomocy! 02.10.08, 20:12
        Hej Alicjo.Jak czytam o Twoim problemie to jak bym czytała o samej
        sobie.Mam dokładnie taką samą sytuację,ale daje radę.Maja to
        straszny łakomczuch je nawet do 120ml co 2 godziny(to nie znaczy że
        strasznie przybiera na wadze ma 7tygodni i waży 4,5kilo)Także woli
        moja prawą pierś bo lewej jest wciągniety sutek i nie zawsze udaje
        się go dobrze chwicić więc jest troszkę że tak powiem
        strzaskany.Dokarmiam ją mlekiem bebilon czasem dwa a czasem 3 razy
        na dzień(najgłodniejsza jest o 11-12 w porze obiadu i około 18)a
        przez resztę dnia karmię piersią.Maja zasypia o 22 każdego dnia o 21
        karmię ją przez prawie godzinę a potem śpi do około2-3 rano i w nocy
        najada się z jednej piersi kolejne karmienie druga pierś i tak do 10
        rano wtedy potrzebuje już z 2 piersi.Mleko podaje jej butelką a
        oprócz tego ciągnie smoczek(choć nie zawsze ma na niego
        ochotę).Narazie to wszystko dobrze wunkcjonuje.Maja ssie z piersi
        bardzo ładnie mimo butelki i smoczka.A ja jestem zadowolona że jest
        najedzona.Był taki moment że chciałam zrezygnować z karminienia
        piersią bo nie miałam wystarczająco mleka zresztą dalej go nie mam
        (piłam herbatę z mlekiem tzw bawarkę herbatkę laktacyjną i brałam
        ochydne tabletki polecone przez położną z koziołka(mówię Ci
        wstretne))i nic.Pogodziłam się z tą ilością mleka a karmię dalej bo
        położna mówiła że choćbym miała parę kropli to warto je dać
        dziecku.Pozdrawiam i sorrki że się tak rozpisałam ale Twój problem
        był mi tak bliski
        • alicjaaa83 Re: Dziękuję :) 04.10.08, 00:56
          Dziękuję Wam wszystkim za posty. Byłam dziś z Oliwką na szczepieniu
          i ważeniu. Mała głodu nie cierpi :) ma 4550, a przy wypisie ze
          szpitala miała 3300, więc jak na cztery tygpdnie, to baaardzo ładnie
          przybyła i to mnie uspokoiło.
          Chwytam wszelkich sposobów, żeby jak najwięcej dostawała mojego
          pokarmu, więc wszystkie Wasze rady wypróbuję.
          No i wreszcie, pocieszyło mnie też to, że nie tylko ja jestem w
          takiej sytuacji, że takie przypadki się zdarzają.
          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)
Pełna wersja