Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze

05.10.08, 11:45
Moje dziecko ma 8 miesięcy, a ja wróciłam do pracy. Jeszcze długo
przed powrotem starałam się odzwyczaić dziecko od piersi, ale udało
mi się to tylko w czasie dnia. Noce są uciążliwe, wstajemy nawet po
3 razy. Najgorsze jest to, że zauważyłam, że ona wcale nie jest
głodna, tylko chce pomemlać cycuszka i idzie dalej spać. Staram się
kłaść ją do łóżeczka bez lulania i po wielkich trudach zasypia sama.
Co mam zrobić? Pomóżcie!!!
    • eli-mama Re: Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze 05.10.08, 13:44
      Miałam tak samo z tą różnicą, że mały spał ze mną... Zrobiłam dwie
      rzeczy na raz odstawienie od cyca (bo mały w nocy tylko memlał) i
      przeprowadzka do łóżeczka.. U mnie trwało równy tydzień - tata
      wstawał w nocy z wodą lub mlekiem, ale mojemu dziecku wcale nie
      chciało się pić.. Po tygodniu przesypiał całe noce bez budzenia się
      i nas:) Każde dziecko jest inne, u mnie poszło szybko i sprawnie:) U
      ciebie ten plus, że dziecko śpi w łóżeczku. Powinno być łatwiej
      (teoretycznie). Najważniejsza jest konsekwencja, po prostu ty nie
      wstajesz w nocy - mój mąż się poświęcał przez tydzień, a też chodził
      do pracy - po prostu chciał odzyskać żonę:)
      • juro_po Re: Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze 05.10.08, 16:38
        Mała jest bardzo uparta. Nie wiem czy mąż lulałał dziecko czy kładł
        do łóżeczka? Skąd wiedzieliście czy nie jest głodne i czy dawaliście
        twoje mleczko czy modyfikowane?
        • eli-mama Re: Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze 05.10.08, 18:43
          Głodny na pewno nie był, a wnioskuję to po tym, że ostatnie kilka
          tygodni przed odstawieniem, budził mnie w nocy kilka-kilkanaście (!)
          razy marudząc niemiłosiernie (raczej nie płacząc), dawałam mu pierś,
          a on pomemlał 3 razy i spał... Myślę, że chodziło mu bardziej o
          sprawdzenie, czy mama jest obok:) Byłam pernamentnie niewyspana (a
          rano do pracy) i stwierdziłam - dość! Właśnie dlatego, że nie chciał
          w nocy jeść.... Acha, najpierw odstawiłam w nocy, a w dzień karmiłam
          jeszcze po powrocie z pracy, około 2 razy, ale nie zawsze
          regularnie, bo mały się nie domagał... On należy do tych jedzących
          wszystko i dużo, więc tego mojego mleka już mu tak nie brakowało;) A
          w nocy mąż jak wstawał to przygotowywał modyfikowane i szedł do
          małego - nie wyciągając go z łóżeczka (!) - proponował mleczko.
          Generalnie były protesty, ale ja nastawiona byłam na jakieś dzikie
          wrzaski, których nie było:) Mały łykał 2 łyki i nie chciał więcej..
          Przez pierwsze 3,4 dni podawał mleko (większość poszła do zlewu), a
          później wodę - też pił 2 łyki albo nie chciał w ogóle.. Po tygodniu
          przestał się budzić, a nawet jeżeli, to pomarudził troszkę i zanim
          ktoś zdążył wstać , sam zasypiał.. Pamiętaj, że każde dziecko jest
          inne, jeżeli chodzi o zasypianie to moje jest aniołem;)
    • mruwa9 Re: Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze 05.10.08, 15:27
      Znikasz jej w ciagu dnia, wiec mala jest niespokojna i czesto w nocy
      testuje, czy aby na pewno jestes w poblizu. Logiczne. Ja bym wziela
      dziecko do swojegio lozka: sama mialabys szanse na to, zeby jako
      tako sie wyspac bez nocnych pobudek, i rano wygladac jak czlowiek,
      nei jak zombie, a dziecko mialoby mozliwosc szybkiego, bez
      rozbudzania i bez placzu, upewnienia sie, ze jej nie zniknelas.
    • basiak36 Re: Wróciłam do pracy a noce coraz gorsze 05.10.08, 18:32
      Mam to samo i zrobilam to co uznalam ze bedzie lepsze dla dziecka. Logiczne ze
      jak wrocilas do pracy, dziecko teskni, ssajac czesciej w nocy chce odrobic te
      'zaleglosci'. Ja wrocilam kiedy moja coreczka skonczyla 11 mcy, czyli miesiac
      temu. W dni kiedy jestem w pracy, w nocy budzi sie bardzo czesto. W dni kiedy
      jestem w domu, budzi sie raz.
      Nie odzwyczajam jej od tego, troche niewyspania mi krzywdy nie robi, zabieram ja
      do siebie do lozka jak sie budzi i po sprawie. Ten czas kiedy dziecko jest male
      i tak nas potrzebuje jest w sumie bardzo krotki.
      U synka tak robilam ze dawalam wode zamiast piersi i niestety dosc szybko
      skonczylo sie potem karmienie piersia, ogolnie zaluje ze tak wtedy zrobilam.
Pełna wersja