Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!!

16.10.08, 20:04
Synek ma 5,5 miesiaca. Za 2 miesiace wracam do pracy i musze malego
powoli przyzwyczajac do picia z butelki. Odciagam swoje mleko a on
nie chce go pic! Pluje, kwasi sie, odpycha butle, czasem nawet
placze. Nie chce ani podgrzanego mleka, ani nawet siwzo
odciagnietego. Na domiar wszytskiego nie chce kompletnie nic jesc.
Zadne sloiczki, zadne domowe posilki, jabluszko, marchewka, nic
kompletnie! Probowalam tez podac mu butle, ze sztucznym mlekiem
(wyprobowalam kilka rodzajow). Sprawdzalam tez rozne rodzaje butelek
(i te najbardziej zblizone do ksztaltu kobiecego sutka rowniez
odpadaja). Maly sie uparl i nic poza cyckiem nie chce.
Nie ma mowy rowniez o zadnych soczkach, kaszkach, herbatkach czy
zwyklej wodzie. Wszystko jest beeeee!
Co robic? Czasu coraz mniej
    • awonas Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 16.10.08, 20:23
      Byłam w podobnej sytuacji. Niepotrzebnie martwiłam się i tylko zepsułam sobie
      złym humorem wiele dni.
      Wróciłam do pracy, gdy dziecko miało 6,5 miesiąca. Nowości wprowadzałam, gdy
      miało ponad 4 miesiące - bardzo wolno, bo nic nie chciało jeść i pić. Do końca
      karmiłam piersią na życzenie i nadal tak karmię. Gdy mnie nie ma, niania
      ustawiła mojego synka - zaczął jeść, zasypiać beze mnie. Zjedzeniem bywało
      różnie, bo jest niejadkiem. Jednak są okresy, gdy ma apetyt i wtedy znacząco
      przybiera na wadze.

      Gdy mnie nie było, nie pił żadnego mleka, tylko miał wodę podawaną łyżeczką.
      Dużo jej nie wypijał. Nie było mnie około 8 godzin w domu. Nadrabiał ssanie
      popołudniami i nocą. Bardzo długo nie potrafił pić z kubka i niczego innego.
      Powoli uczył się.

      Czasu masz bardzo dużo i nie zamartwiaj się. Szkoda na to czasu.
    • kinga700 Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 16.10.08, 22:24
      Hmm, znalam jedna Aichi na forum Szkocji.net...Ja dopiero zaczelam rozszerzanie
      diety, moja dziewczynka ma prawie 6 mies. Pare tygodni temu zostawilam ja i meza
      zaopatrzonego w kubeczek z moim pokarmem. Porazka. No to butelka. Porazka i
      krzyk. Troche nas to zaskoczylo, bo po urodzeniu w uzyciu byl kubeczek a potem
      butelka, zgodnie z rada niedouczonych poloznych. Konsekwentnie eliminowalam
      butle, nie sadzilam, ze az tak skutecznie :)). Po tym doswiadczeniu z duza obawa
      zaczelam zaznajamiac mala z kaszka ryzowa i lyzeczka. Tak, jak w przepisie: 1
      lyzeczka grysiku i ok. 1 lyzka stolowa mojego pokarmu. Dopiero pod koniec
      1-szego tygodnia zauwazylismy, ze chyba cos tam polyka i "je" jakby chetniej.
      Jestem bardzo ciekawa, jak nam pojdzie z przecierami z owocow i warzyw. Az nie
      moge sie doczekac!
      Sprobuj dawanie nowosci bez stresu, kiedy dziecko jest spokojne, ani za glodne,
      ani za bardzo najedzone i nic na sile, jeszcze masz troche czasu.
      Nie wiem, jak to jest z przyuczeniem starszego, "piersiowego" niemowlaka do
      butelki. Moze jakos to sie udaje. Ja do pracy jeszcze nie wracam i do butli poki
      co tez nie. Tak sie nameczylam, zeby sie jej pozbyc ;-).Za jakis czas sprobuje z
      kubkiem z ustnikiem.
      Pozdrawiam serdecznie
    • mruwa9 Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 17.10.08, 07:40
      nie widze sensu w uczeniu ponad polrocznego dziecka picia z butli.
      Wygodniej i latwiej wprowadzic pokarmy podawane lyzeczka, poza tym
      mozna dawac dziecku kubebczek z ustnikiem lub bez (z woda na
      starcie) i trenowac doroslejszy sposob picia. Przetestowalam
      bezsmoczkowe wychowanie na trojce dzieci i to naprawde dziala, a
      smoczki czy butle naprawde dzieciom do szczescia potrzebne nie sa.
    • aitchigirl Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 17.10.08, 09:46
      Kubek niekapek rowniez w testowaniu, jak narazie porazka

      kinga - to ja ta sama aitchigirl ze szkocji net :)
    • lunaa2 Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 17.10.08, 21:10
      dobra jest zupka jarzynowa gerber, podawac lyzeczka codziennie po trochu, ale
      konsekwentnie po mleku dac kilka lyzeczek do polizania. Dobra jest tez kaszka
      Sinlac przed snem po lyzeczce do polizania, polubi .
    • mwk1506 Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 17.10.08, 21:29
      A próbowałaś łyżeczke? Moja córka też nie chciała butelki, co więcej
      ja jej specjalnie nie zachęcałam, bo się obawiałam odrzucenia
      piersi. Z łyżeczką się zaprzyjaźniła bardzo i "jadła" moje mleko bez
      problemu. Babci zdarzały się próby podania butli, ale mała była
      uparta. Chyba wypiła mleko z butelki w sumie 2 razy. Wróciłam do
      pracy jak miała 5,5 miesiąca, po skończeniu 6. zaczełam dawac kaszki
      na moim mleku. A co do niekapka to popróbuj różnych firm. U nas na
      przykład Avent się nie spodobał a Canpol Lovi przypadł do gustu od
      razu.
    • wielebnna Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 18.10.08, 00:07
      mój nie chciał butelki ode mnie, ani od ojca, kiedy ja byłam w pobliżu; a kiedy
      po prostu nie było mnie (byłam w pracy) zjadł nutramigen bo uznał, że lepszy
      nutramigen z butelki niż głód;
      teraz zjada spokojnie mieszankę, gdy jestem w pracy lub słoiczek z warzywami
      nauczyłam jeść z butelki bo zamierzam karmić tylko do 12 miesiąca
    • iska76 Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 18.10.08, 14:55
      Podnąsze wątek bo u nas tak samo. Więc chętnie wysłucham każdej
      rady. Wróciłam do pracy w zeszłym tygodniu. Nie ma mowy o łyżeczce,
      ( ani sinlac tak lubiany przez dzieci ani kaszki ani owoce ani
      zupki) nie ma mowy też o butli z moim odciągniętym pokarmem. Choć
      dwa tygodnie wcześniej wypił 100ml. Mały głoduje przez sześć
      godzin, aż wróce z pracy. Zobaczymy co będzie dalej ile zamierza tak
      płakać i stawiać na swoim. Uznam że tydzień będzie w normie ale
      jeśli to potrwa więcej zacznę się poważnie martwić :(
      • ola_c Re: Powrot do pracy i nie wiem co robic!!!!! 20.10.08, 10:50
        Podobne posty pisałam pod koniec sierpnia:) Zamartwiałam się, czy Mały da sobie
        radę, jak to się wszystko ułoży. I jakoś się układa;) Do tej pory nie zasypiał w
        wózku - a teraz bez problemu. Jeśli chodzi o jedzenie, to podczas mojej
        nieobecności je zupkę albo danie. Wcześniej zajadał się owockami, teraz
        kompletna obraza - popije tylko trochę bobofruta (bez cukru). To trochę martwi,
        bo przecież nie może jeść samego mięsa i warzyw. Nie uznaje butelki, smoczka,
        mleka modyfikowanego, herbatek itp. Je łyżeczką, pije z butelki albo z dorosłego
        kubka. No i teraz ma jakąś szaloną fazę na "dorosłe" jedzenie. Jak widzi mnie z
        kanapką, to od razu zaczyna niby gryźć i przeżuwać:) A jak już dostanie do
        polizania - pełnia szczęścia. Wczoraj "jadł" ze mną na obiad klopsiki...
        Po paru miesiącach wspólnego życia (niedługo stuknie nam ósmy miesiąc) wiem, że
        dzieci mają swoje różne skoki, widzimisię, fascynacje itp. Dzieci są sprytne i
        nie pozwolą sobie zrobić krzywdy. Umieją walczyć o swoje i pewnie Twój Mały
        teraz ma taki etap. Jeszcze nie słyszałam o dziecku, które by się zagłodziło na
        własne życzenie;) Wróciłam do pracy i choć nadal wychodzę z domu ze łzami w
        oczach, to wiem, że jest ok. Nie zjadł owoców? Za to zjadł dwa słoiczki zupki
        jarzynowej. Pluł kaszką sinlac? Za to później pięknie ssał z piersi.
        Na pewno z czasem wszystko się ułoży:)
        Ola
Pełna wersja