nglka
26.10.08, 18:04
1. Odżywiam się racjonalnie na tyle, na ile mogę (dieta bezmleczna i atopowa).
Śniadanie: bułki z masłem i dżemem wiśniowym; obiad: pierogi z gotowanym na
rosole kurczakiem i marchewką, z dodatkiem masła; kolacja: bułki z masłem i
dżemem wiśniowym. Codziennie stały zestaw + wapno w kapsułkach.
2. Piję bardzo dużo (z resztą zawsze dużo piłam). 2 litry dziennie to minimum
(woda, herbata smakowa, kawa zbożowa anatol)
3. Popijam karmi, przez kilka dni działało rewelacyjnie, piersi pękały od
mleka, od kilku dni bez efektu...
4. Karmię na żądanie, więc czasem co 1,5 a czasem co 3 godziny. W nocy Młoda
śpi bez przerwy minimum 6 a max 9,5 godziny, w tym czasie raz całkiem
opróżniam piersi laktatorem (ostatnie karmienie 20-21, ściąganie pokarmu 23-24)
5. Dziecko ma 6 tygodni i 4 dni, od kilku dni zamiast po 15 minut potrafi
wisieć na piersi po 45 minut a wczoraj wieczorem 1,5 godziny stale ssąc,
wiercąc się, płacząc. Po wieczornej wczorajszej walce z karmieniem dziecko
wypiło jeszcze z butelki 125 ml mojego odmrożonego pokarmu. Dziś sytuacja się
powtarza, właśnie odmrażam 110 ml. Tak dzieje się wieczorem, od godziny 17-18
wzwyż (czyli 2 ostatnie karmienia są bardzo kiepskie).
Co robić?