smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi???

29.10.08, 10:25
jeszcze tuż przed narodzinami mojego malucha kupiłam sobie książkę
fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego pt. Co nieco o rozwoju dziecka.
Znależć w niej można także wątki o karmieniu piersią. we wspomnianej
pozycji jest takie zdanie, które dosłownie zaytuję, by nie być
posądzoną o niezrozumienie intencji autora:

odpowiednio dobrane i odpowiednio stosowane smoczki nie powinny
zaburzyć prawidłowego mechanizmu ssania i połykania, i nie wygrają z
piersią.

i dalej:

Jeżeli dokarmiamy dziecko z butelki, należy pamiętać, że sam
mechanizm ssania piersi i ssania smoczka, różni się, ale nie na
tyle, aby zakłócić proces ssania z piersi. co może stać się źródłem
takich problemów? Najczęściej jest to stosowanie nieodpowiedniego
smoczka - zbyt miękkiego, o skomplikowanym kształcie, ze zbyt dużą
dziurką, z której maluchowi bez wysiłku mleko samo wlewa się do buzi.


Pani Moniko, w związku z powyższym mam pytanie:
czy rzeczywiście istnieją takie smoczki, które nie zaburzają odruchu
ssania piersi?bo z tego, że są smoczki lepsze i gorsze zdaję sobie
sprawę. poza tym z postów pisanych na tym forum wynika
jednoznacznie, że smoczki zaburzają odruch ssania piersi, i pierwsze
zalecenie w przypadku problemów brzmi: odstawić smoczki a nie
zmienić na inne. bardzo proszę o ustosunkowanie się do powyższych
cytatów
pozdrawiam:)

    • kejzi-mejzi Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 12:28
      Nie jestem wprawdzie panią Moniką, ale odpowiem Ci na Twoje pytanie. Pan
      Zawitkowski specem od karmienia nie jest, ani tez wróżką, którą nie jest też ani
      pani Monika ani żadna z nas :). Każde dziecko jest inne, jednemu słuzy kazdy
      smoczek, innemu zaś nawet najbardziej zblizony do sutka smoczek psuje odruch
      ssania. Każda mama musi to sama przetestować. Od siebie napiszę, ze dziecko moze
      życ bez smoczka całkiem dobrze, mój synek jest ego dobrym przykładem.
    • kejzi-mejzi Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 12:31
      Aha, byc moze pan Zawistkowski jest dobrym fizjoterapeutą, ale np. dla mnie nie
      jest autorytetem. Byłam kilka razy na jego forum i sie mocno zawiodłam.
    • mpogus Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 12:33
      Ja nie jestem panią Moniką i przepraszam za wtrącanie. Nie ma takich smoczków, a
      skutki zależą w ogromnej mierze od dziecka-jedne po pojedynczym podaniu butelki
      zniechęcają się do piersi, a inne piją i z piersi i z butelki. My decydując się
      na butelki nie wiemy jak to się skończy.
      • amelllia Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 13:10
        Najczęściej zalecaną przy dokarmianiu butelką jest taka:
        www.allegro.pl/item460672719_medela_butelka_zestaw_habermana_nowy_sklep.html
        Ponoć dziecko musi włożyć w ssanie z niej tyle samo wysiłku co w
        ssanie piersi.
        • yen19 Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 14:30
          dzięki dziewczyny:)mam podobne zdanie na ten temat, Pan Zawitkowski
          nie jest specem od karmienia, ale wobec tego na jakiej podstawie
          pisze z pozycji eksperta na temat karmienia. zwłaszcza, że wielu
          rodziców kupi jego książkę i przeczytawszy właśnie takie zdania
          weźmie je za dobrą monetę. na pewno jedne smoczki są lepsze od
          innych, ale twierdzenie, że smoczek sam w sobie nie zaburza odruchu
          ssania piersi jest trochę na wyrost i nie uwzględnia różnorodności
          sytuacji z tym związanych.
    • monika_staszewska Re: smoczki nie zaburzające odruchu ssania piersi 29.10.08, 22:21
      Powiem tak, kwestia problemów ze ssaniem piersi po zapoznaniu się ze
      smoczkiem jest bardzo trudna do uchwycenia w badaniach na przykład,
      bo: po pierwsze nie zawsze mamy zupełnie zaburzoną technikę, zwykle
      są to drobiazgi, które u jednych maluchów utrudniają solidne ssanie
      piersi u innych nie, po drugie bywa, że to nie kwestia nowej
      techniki, która wypiera stara, ale preferencje dziecka do stosowania
      nowej, po trzecie zaburzenie zwykle jednak pojawia się bardzo wolno
      i jak już jest całkiem niefajnie wchodzi butla ze smoczkiem i nie
      bardzo jest jak badać karmienie piersią bo dziecko piersi do dzioba
      brać nie chce, no i jest właśnie jeszcze kwestia nie tyle gorszej
      techniki ale zwyczajna niechęć do wysiłku piersiowego. Nie mówiąc
      już o takich drobiazgach jak to, że zaburzenie bywa naprawdę
      delikatne, ale przynoszące nieciekawe efekty, ot chociażby płytsze
      niż poprzednio chwycenie piersi (jak sprawdzić ze płytsze jeśli nie
      wiemy jak głęboko była pierś przedtem?) i to płytsze o dwa
      milimetry, ale owe dwa są istotne w konkretnej sytuacji i w efekcie
      dziecię nie zbyt dobrze radzi sobie z wysysaniem mleka, gęstego,
      tego z końca karmienia, które jest bardzo kaloryczne i w efekcie
      zjada dużo, ale niedojada do końca i owe niedojedzenie może i często
      ma wpływ na pogorszenie przyrostów masy ciała.
      Szczerze mówiąc wydaje mi się , ze smoczek to temat rzeka, i wielce
      kontrowersyjny, bo jest jednak spora grupa dzieci, którym ssanie
      smoczka (czy to uspokajacza czy butelkowego) nie przeszkadza w
      udanym ssaniu piersi. A tym, którym bardzo przeszkadza... no cóż
      nierzadko nawet o tym nie wiemy ze przeszkadzał, bo znamy te dzieci
      już jako karmione z butelki i wtedy zbadać cokolwiek jest trudno.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
Pełna wersja