yen19
29.10.08, 10:25
jeszcze tuż przed narodzinami mojego malucha kupiłam sobie książkę
fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego pt. Co nieco o rozwoju dziecka.
Znależć w niej można także wątki o karmieniu piersią. we wspomnianej
pozycji jest takie zdanie, które dosłownie zaytuję, by nie być
posądzoną o niezrozumienie intencji autora:
odpowiednio dobrane i odpowiednio stosowane smoczki nie powinny
zaburzyć prawidłowego mechanizmu ssania i połykania, i nie wygrają z
piersią.
i dalej:
Jeżeli dokarmiamy dziecko z butelki, należy pamiętać, że sam
mechanizm ssania piersi i ssania smoczka, różni się, ale nie na
tyle, aby zakłócić proces ssania z piersi. co może stać się źródłem
takich problemów? Najczęściej jest to stosowanie nieodpowiedniego
smoczka - zbyt miękkiego, o skomplikowanym kształcie, ze zbyt dużą
dziurką, z której maluchowi bez wysiłku mleko samo wlewa się do buzi.
Pani Moniko, w związku z powyższym mam pytanie:
czy rzeczywiście istnieją takie smoczki, które nie zaburzają odruchu
ssania piersi?bo z tego, że są smoczki lepsze i gorsze zdaję sobie
sprawę. poza tym z postów pisanych na tym forum wynika
jednoznacznie, że smoczki zaburzają odruch ssania piersi, i pierwsze
zalecenie w przypadku problemów brzmi: odstawić smoczki a nie
zmienić na inne. bardzo proszę o ustosunkowanie się do powyższych
cytatów
pozdrawiam:)