karmienie przez kapturki...

21.11.08, 10:44
Mam pytanie odnosnie wplywu kapturkow (nakladek) na laktacje.Moja 2
tyg coreczka od poczatku miala problem z uchwyceniem mojej
brodawki,przez 2 tyg od urodzenia bylismy w szpitalu,gdyz mala
spadala na wadze.Zalezalo nam by jadla wiec postanowilismy sprobowac
z kapturkami i podzialalo-ssie ladnie i zaczela przybierac.Jednak
slyszalam opinie,ze nie nalezy za dlugo karmic przez kapturki,bo
moze to miec negatywny wplyw na laktacje,moze przyczynic sie do
zaniku pokarmu..Czy to prawda?Ostatnio probowalam dac malej piers
bez nakladki,po paru probach nawet chwycila,ale nie na dlugo,poza
tym widze,ze denerwuje sie i placze kiedy brodawka jej wypada,badz
nie moze jej uchwycic,przez co mniej zjada,a ja obawiam sie by znow
nie powtorzyla sie sytuacja ze spadkiem masy ciala i zeby dziecko
sie po prostu najadalo..Czy mozna bez zadncyh wiekszych konsekwencji
stosowac kapturki czy jednak lepiej powalczyc o to by ssala
normalnie,nawet kosztem tego,ze nie bedzie sie do konca najadac?
    • ka_siulek1 Re: karmienie przez kapturki... 21.11.08, 11:28
      Witam Cie bardzo serdecznie....doskonale rozumiem Twój problem bo
      sama miałam podobną sytuację i kapturki uratowały mi "zycie". Nie
      martw sie o laktację, ja karmie tylko przez kapturki juz prawię 7
      miesięcy. Też słyszałam podobną opinię, ale nie miałam innego
      wyjścia...co do pokarmu to mam go tyle że spokojnie wykarmiłabym
      drugiego maluszka, a mój synek jadł bardzo dużo i czesto. W tej
      chwili mam bardzo unormowane karmienie, karmie zawsze z obu piersi.
      Nie mam problemu zadnego z mleczkiem. Raz miałam przysłowiowy zastój
      pokarmu, po pierwszym miesiącu, ale z tego co wiem to nie jest to
      mniejsza produkcja mleczka, a zwiększa sie zapotrzebowanie maluszka
      na mleczko...nie chcę tu nic przesądzać, ale jeżeli Tobie nie
      przeszkadza karmienie przez kapturki, a tym bardziej maluszek
      spokojnie je to chyba odpowiedź jest prosta ;) Pozdrawiam i życze
      powodzenia.
    • lenka.i.maja Re: karmienie przez kapturki... 21.11.08, 11:50
      Cześć! Ja karmiłam przez kapturki 4 miesiące i okazało się w czwartym, że mała
      słabo przybrała na wadze. Nie chcę Cię jednak przestraszyć, bo nie wiem do końca
      czy to była wina kapturków - biorę też pod uwagę smoczek - uspokajacz i zbyt
      rzadkie karmienia (mała od początku była strasznym śpiochem). Chcę tylko
      pocieszyć, że udało mi się po tych 4 miesiącach odstawić kapturki i córcia bez
      problemu ssie bez - a bałam się, bo wcześniej też nie chciała. Próbuj więc, bo
      moim zdaniem to mniejszy kłopot, wygodniej. Ale jeśli dziecko rośnie dobrze, a
      Tobie nie przeszkadza, to pewnie nie ma problemu. Pozdrawiam
    • alicja21 Re: karmienie przez kapturki... 22.11.08, 21:42
      My mielismy podobny problem. Mój synek chwytał piers wyłacznie prze
      kapturki i wielokrotnie próbowałam go oduczyć ze wzgledu głównie na
      siebie. Karmiłam przez kapturki dokładnie 4 m-ce. I pewnego dnia
      głodny synek nie mógl sie doczekać kiedy dostanie cyca i dossał sie
      do gołej piersi i tak juz zostało. Zrezygnował z dnia na dzień i tak
      karmimy do dnia dzisiejszego (ponad m-c czasu).

      Jedynie na co radziłabym zwrócic uwage to na ew. zastoje, bo przez
      kapturki czesto dzieci nie spijają dokładnie mleczka. Radze stosować
      rózne pozycje przy karmieniu, wówczas bedą opróżniane wszystkie
      kanaliki. Poza tym u nas laktacja przebiegała bez problemów :)
    • nuit4 Re: karmienie przez kapturki... 23.11.08, 18:24
      ja tez stosowalam kapturki-przez chyab 2,5 miesiaca.i nie wiem jak to z
      produkcja mleka,ale fakt ze cisneinie pod ktorym wyplywalo bylo slabe
      (slabsze),mialam trudnosci z odciagniecie (czytaj: nie udalo mi sie prawie
      nigdy odciagnac mleka :/ ).poszlam z synkiem na wizyte w przycodni i...
      zapomnialam kapturkow,on byl glodny,nie bylo wyjscia ;) i tak juz zostalo.wydaje
      mis ie z eto ja sie bardziej balam (wczesniej) ze nie uda mu sie bez
      kapturkow.no i balam sie chyba tez troche bolu,ktora pamietala z pierwszych
      kilku karmien-obylo sie bez sensacji (nie ma sie czego bac ;). moja kolezanka
      karmila swoja corke chyba 7 miesiecy w kapturkach.
      odkad odstwailam kapturki,mleko zaczelo wyplywac opd duzo wiekszym
      cisnieniem-zdarzalo mi sie ochlapac buzie dziecku ;)

      co do ilosci mleka: mialam maly wypadek jakos w pierwszyc miesiacach karmienia,
      musialam wziasc silne leki i nie moglam karmic przez jakis czas-balam sie ze
      strace pokarm wiec kupilam w aptece "herbatke mlekopedna"-dokladnie tak sie
      nazywala.no,na zawsze to zapamiatalam-moglam wtedy z powodzeniem czworaczki
      wykarmic :D
    • aleosochozi Re: karmienie przez kapturki... 23.11.08, 22:14
      Karmiłam przez kapturki przez pierwsze 2 miesiące. One nie mają
      wpływu na laktację, albo dokładniej - mają pozytywny wpływ bo w
      ogóle umożliwiają karmienie, więc dziecko je, i pobudza laktację.

      Faktycznie, gdy przeszłam na karmienie bez kapturków (a stało sie
      to, podobnie jak u przedmówczyń, z dnia na dzien i troche "przez
      przypadek" oraz zupełnie bezproblemowo) to zauważyłam że pokarm
      inaczej wypływa, ale wiem że zawsze wypływał "pod ciśnieniem" tylko
      zbierał się w kapturku jak w zbiorniczku.

      Ja chciałam juz po 2-3 tygodniach karmic bez kapturków (wygoda), ale
      mały nie potrafił chwycić piersi. moja znajoma, kótra jest doradca
      laktacyjnym powiedziała mi wtedy że po prostu przyjdzie dzień kiedy
      i ja i on będziemy gotowi. I faktycznie tak sie stało, więc mysle że
      nie ma co "walczyć", lepiej dac sobie i małej czas, bo inaczej
      karmienie zamienie się właśnie w walkę z dzieckiem, a to
      niepotrzebne niszczenie takich pięknych momentów
Pełna wersja