dieta matek karmiących a co ze świętami?

24.11.08, 14:24
Moja Mała ma alergie na mleko jajka..itp...tak się zastanawiam co ze
świątecznym menu? macie jakieś pomysły?
    • monika_staszewska Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 24.11.08, 19:14
      Jajka kurze można zastąpić przepiórczymi, a w niektórych wypiekach
      na pulpą z dyni. Mleko krowie, mlekiem kozim, ryżowym czy kokosowym.
      Masło - bezmleczną margaryną czy innym bezmlecznym smarowidłem lub
      oliwa z oliwek, a w wypiekach olejem.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • bozena-33 Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 25.11.08, 01:36
        raczej nie wszystko da się zastąpić, no właśnie co z innymi
        potrawami np:pierogi z kapustą i grzybkami, kapusta z grochem,
        makówki, śledzie opiekane w zalewie octowej( mniam mniam)
        żurek,różne sałatki z majonezem, nie wiem jak przezyję te święta.
        • papryczka.chili Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 25.11.08, 07:52
          pomysl o dziecku i tym jak płacze jak ty się objesz:) ja tam mam ochote na wiele wiele rzeczy np na coś gazowanego jak piwo czy smazonego jak fryteczki z keczupem:).Ale na sama mysl jej zapłakanej wywalam do kosza to co mam "złego" w lodówce
        • monika_staszewska Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 26.11.08, 16:47
          Ciasto pierogowe nie musi być z jajami, a jeśli chcemy jajeczne
          można jednak użyć przepiórczych. Kapusta, grzyby, groch, śledzie,
          mak nie są zakazane, więc ich zastępować nie trzeba. Żurek (z jajem
          przepiórczym, bez śmietany) też może być, bo czemu by nie.
          pozdrawiam i życzę smacznego :)
          monika staszewska
          ps. MAjonez domowy na przepiórczych żółtkach rozwiaze problem
          sałatek :)
      • papryczka.chili Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 25.11.08, 07:50
        w Twoim dziecku jest o diecie mamy karmiącej co mozna zjesć:)
        ja zrobie sobie rybkę w galarecie:)
        • filipianka Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 25.11.08, 10:52
          ale w tej gazecinie jest o diecie mamy karmiącej u której dziecka zaobserwowano nie pożądane objawy po zjedzeniu tych "zakazanych" produktów? czy tak w ogóle - nie jeść tego, tego, tego, tamtego, kawa szkodzi, herbata też, mleko oczywista oczywistość. Co to za brednie! A najgorsze że ktoś to czyta i, o zgrozo, w to wierzy, i jeszcze powtarza innym.

          Naprawdę rozumiem że mogą wystąpić alergie czy problemy z brzuszkiem, ale czy to znaczy że mam nic nie jeść nawet jak u mojego dziecka nic takiego nie występuje, ale może, więc na wszelki wypadek mam się umartwiać abym lepiej poczuła się cierpiętnicą matką polką???!!!

          Dlaczego w Polsce są przekazywane te wskazania dotyczące diety matki karmiącej? A w innych krajach jest zdroworozsądkowe podejście do tego tematu. Jak coś będzie to można zacząć zastanawiać się nad dietą.

          Najważniejsza zasada to wszystko dobre byle z umiarem. I dotyczy ona normalnych (nie w ciąży, nie karmiących) ludzi też.


          Ja w święta zamierzam jeść normalnie wszystko.
          Moje dziecko nie ma alergii.
          Przy pierwszym dziecku moja mama specjalnie zrobiła dla mnie pierogi bez grzybów bo jakby... (ehhh, też się naczytała pisemek, dziwne że zdecydowała się na kapustę bo przecie wzdyma), oczywiście sama je zjadła bo ja zajadałam się tymi z grzybami i nic synowi nie było.

          Dziewczyny trochę zdrowego rozsądku. Nie dajcie się zwariować.
          • lavia78 Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 25.11.08, 14:47
            włąsnie nie dajmy się zwariować....ja jem w miarę "oszczędnie" dla żołądka ale
            to dlatego że i przed ciąża nie wszystko moge jeść....ostatnio ryba w
            panierce...okropne bóle brzucha dziec niewyspany...ale zajadam frytki, gołąbki
            surówki z kapust i po tym nic się nie działo...dziecko nie ma stwierdzonej
            alergia my z mężem oboje mamy...ja miałam pokarmowa mąż katar sienny...a z dieta
            nie bede się ograniczać aż tak i gazowane czasem tez wypijam wszystko z
            umiarem..a jak mnie boli brzuch wiem od czego...i unikam
          • matysiaczek.0 filipianka 25.11.08, 14:53
            Masz rację, ale założycielka wątki wyraźnie napisała, że alergiczne dziecko, więc ograniczenia pewne są, nic nie poradzisz...Bo żeby zrobić ciasto bez jajek, to trzeba umieć (no tak przepiórcze...), a pierogi? a śledzik w cieście? O serniczku nie wspomnę, ani o innych frykasach jajeczno-mlecznych.
            • lailala Re: filipianka 25.11.08, 16:36
              no tak ale czemu zurek nie?no i te pierogi? przeciez zurek mozna
              bez jajka zjesc
              • matysiaczek.0 Re: filipianka 25.11.08, 16:41
                Żurek bez jajka i bez kiełbaski (bo kto wie co tam jest!), chyba, że kiełbaska swoja...to co to żurek...AAA...można przepiórcze jajko dać!!!
                • yo-ki no tak... 25.11.08, 17:04
                  ...ciężko będzie...sama przygotowuję całe jedzonko..także raczej
                  musze zrobić dla wszystkich "normalne"dania a ja???jak starczy
                  sił..to coś tam sobie zrobie..ale wiem ze nie poszaleję a
                  szkoda "bo jestem mega łasuchem"
                  • turzyca Re: no tak... 27.11.08, 21:50
                    Ale dlaczego masz dla innych robic cos innego niz dla siebie? Nie mozesz zrobic
                    ciasta pierogowego czy makaronowego _dla_wszystkich_ bez jajka lub z jajkami
                    przepiorczymi? Spora czesc potraw mozesz jesc, zrob je tak, zeby wyeliminowac
                    ryzyko uczulenia.
                    I dlaczego robisz cala kolacje sama? Nie bedzie gosci? Bo jesli nie, to moze
                    ogranicz nieco menu? A jesli beda - to niech sie wykaza, my zawsze na wigilie
                    chodzimy z duzym koszykiem, a nie przychodzimy do matki malego dziecka, ktora i
                    tak ma dosc roboty.
          • memphis90 Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 27.11.08, 22:39
            W jednej z tych dzieciowych gazetek było menu świąteczne dla ciężarnej. I tam:
            kutia nie- bo pszenica i bakalie (co w tym złego, nie wiem), makowiec nie-bo mak
            (pewnie dlatego, ze włazi w zęby), pierogi nie, bo tuczące i z grzybami i z
            kapustą (jeszcze przyszła mama zeżre robaka), karp- nie, bo nie i kropka,
            cytrusy- nie (chyba dlatego, ze płód zakolkuje....). Załamałam się, jak to
            przeczytałam:/ A kilka stron dalej całkiem sensowne menu dla karmiącej, bez
            wydziwiania i eliminowania czego popadnie:/
    • kotiki Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 26.11.08, 10:00
      A moja teściowa zrobiła dla mnie na poprzednie święta nalesniki z
      paluszkami krabowymi. hit. przy kolce mojej małej i alergii na mleko
      wymażone menu.No miałam jeszcze do wyboru kutie , bo wszystko inne
      było kapuściane. W tym roku chyba coś sama zrobię i sobie przyniosę.
      a można przecież pierożki z mięsem, sałatka z różnościami typu
      marchewka, ziemniaczek, jabłuszko i kukurydza i co tam jeszcze nie
      dokucza małym brzuszkom. Ja też tak myślałam żeby nie dac się
      zwariować ale po kilku dniach kolkowych przestałam być takim
      kozakiem:)
      • male-nam Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 26.11.08, 17:03
        kotiki napisała:
        > Ja też tak myślałam żeby nie dac się
        > zwariować ale po kilku dniach kolkowych przestałam być takim
        > kozakiem:)

        Od początku miałam takie podejście. Ale niestety w 4. miesiącu życia synka zaczęły się problemy i gdybym mogła cofnąć czas, przeszłabym jednak na ostrożniejszą dietę, bo nie mogę teraz patrzeć, jak on się męczy. Do tej pory jeszcze nie wiem, co mu jest i co właściwie mu szkodzi, idziemy niedługo do trzeciego kolejnego lekarza, bujamy się z tym - z drobnymi przerwami - już miesiąc :( Więc niestety Święta będą podwójnie postne :( :(

        Pani Moniko, czy rzeczywiście krowie mleko można tak łatwo zastąpić kozim? Ja już teraz boję się próbować czegokolwiek nowego.
        • hanka13 Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 27.11.08, 09:31
          Koza jest jednak jakby blisko spokrewniona z krowa, ze sie tak
          wyraze... mnie pediatrzy odradzali...moze to dzialac podobnie,
          niestety.. ja polecam - zasugerowane przez p. Monike - mleko ryzowe
          (jest np. w Carrefourze osiagalne) - smakuje niezle, robie na nim
          nawet nalesniki, jak zaszaleje (bo tanie nie jest).
          pozdrawiam,
          hanka
          • nika1310 Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 27.11.08, 12:08
            dla mnie święta w czasie karmienia były zawsze czasem kiedy jadlam chleb z
            dżemem i ryż z kurczakiem a w wigilię z marchewką. I tyle. Moje dziecko miało/ma
            uczulenie na wszystko cielęce, wołowe, mleczne, jajeczne (równiez z żółtkiem z
            innych ptakow niż kura), na ryby. Do tego kolka po ciężkostrawnych jak grzyby,
            kapucha o grochu czy kukurydzy nie wspomnę...Chyba wypada zrezygnować ze świąt
            dziewczyny, albo podać bebilon pepti w tym okresie a mleko z piersi ściągać i
            wylewać. Z mojego bardzo alergicznego niemowlęcia wyrósł dwuletni astmatyk. Jak
            twierdzi alergolog to przez to że dziecko jednak stale sie stykalo ze związkami
            alergizującymi, bo mi przez te kilka miesięcy zdazyło sie spróbować ryby, mięsa
            innego niż indyk a warzyw innych niż marchew.
            • male-nam Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 27.11.08, 21:35
              nika1310 napisała:

              > Jak
              > twierdzi alergolog to przez to że dziecko jednak stale sie stykalo ze związkami
              > alergizującymi, bo mi przez te kilka miesięcy zdazyło sie spróbować ryby, mięsa
              > innego niż indyk a warzyw innych niż marchew.

              :o Nie strasz mnie :( Moje dziecko już zdążyło w pokarmie spróbować różnych
              rzeczy. Stosowałam się do zasady, żeby nie wprowadzać diety eliminacyjnej
              profilaktycznie. A tu proszę... :-( Jak ten alergolog wyobraża sobie karmienie
              wyłącznie piersią przez co najmniej pół roku, jeśli matka jedzie na chlebie z
              dżemem i indyku z marchewką? Nic innego nie można? Toż to jakiś horror.
        • monika_staszewska Re: dieta matek karmiących a co ze świętami? 01.12.08, 19:45
          Nie wiem czy łatwo, przez kilka dni trzeba je pić i obserwować
          dziecko. Niestety objawy mogą się pojawić, ale nie muszą. Ale myślę,
          że spróbować warto, jak tylko pozbędziemy się objawów rozrabiania
          mleka krowiego. A jeśli kozie przeraża, można skosztować ryżowego.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja