pillow-book
26.11.08, 17:34
Laktację mam cudowną ale... muszę wrócić do pracy. Próbuję minimalizować
podawanie piersi ale... mleka jest kosmiczna ilość i nie ukrywam, że po prostu
cierpię. Co ciekawe... ściąganie nie działa. Mleko leci ze mnie albo samo albo
gdy ciumka dziecko. Gdy próbuję ściągać ręcznie troszkę poleci i koniec a gdy
laktatorami nie leci dosłownie nic. Pomaga mi koleżanka, która odkarmiła
czworo dzieci, i pokarm ściągała więc nie ma tu miejsca na błędy techniczne.
Jak mogę ograniczyć produkcję mleka gdy nawet po tygodniu ograniczania piersi
są pełne tak jakby miały zaraz pęknąć? Dziecko nie ma problemu z jedzeniem
innych rzeczy, jest ciekawy i otwarty. Jedyna różnica to pobudka o 3 w nocy...
ale to rozumiem. Czy mam brać jakieś leki, zioła? Przemawianie sobie do uczuć
i rozsądku, wizualizacje i afirmacje niestety nie działają (pewnie dlatego, że
podświadomie wcale nie chce mi się wracać do pracy ;-)
Bobo ma sześć miesięcy i chętnie utrzymam karmienia rano, wieczorem i w nocy.
Ale w pracy wolałabym mieć zwykłe a nie monstrualne i piekące piersi.
Pomocy?
:-)